Przemo77 napisał/a:Olinko - akurat Ty nie musisz się "bronić"
bo nie byłaś stroną w dyskusji . Fajnie że masz liberalne podejście do spraw sexu mimo swoich 40 lat
których sie trochę wstydzisz...
Eeee... Nieee... To nie tak...
Ani się nie bronię, a tylko wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat, ani nie wstydzę swojego wieku - skąd Ci to przyszło do głowy?
Czyżby dlatego, że nie jest konkretnie wpisany w moim profilu? No fakt, nie jest, ale zapewniam, że to z zupełnie innych powodów. Nawiasem mówiąc po czym sądzisz (to już czysta babska ciekawość), że dobijam do 40-tki? 
Przemo77 napisał/a:Ogólnie nie jest to dla mnie specjalnie ważne jakie zwyczaje maja nastolatki. To taki trochę "głupi " wiek że chce sie wszystkiego spróbować i być lubianym w swoim gronie.Popełnia sie błędy ale na tym się człowiek uczy. Wazniejsze aby było bezpiecznie(antykoncepcja) a z ty niestety często są braki w wiedzy.
Istotnie mam dosyć liberalne podejście zarówno do spraw seksu, jak i wychowywania dzieci, niemniej wszystko do pewnego momentu i w pewnych granicach. Ponadto chyba im jestem dojrzalsza, tym staje się ono łagodniejsze. Nie wiem, może to większa świadomość otaczającego mnie świata i ludzkich ułomności, a może zrozumienie i akceptacja samej siebie, ale wraz z upływem czasu znacznie łatwiej przychodzi mi rozumienie innych, a trudniej potępianie ich i skreślanie, oczywiście są jednak pewne tego granice. Niemniej kiedy patrzę na osoby pokroju tej dziewczyny, to jest mi jej zwyczajnie żal - raz, że musi być strasznie w tym swoim życiu pogubiona, a dwa, że - tak jak już ktoś tu wspomniał - może przyjść taki dzień, że się otrząśnie, a jednak tego co było już nie cofnie (może ,,coś" złapać, zajść w ciążę, ale może też poznać swoją wielką miłość, która poznawszy lekkość z jaką robiła te lody w kiblu zwyczajnie się od niej odwróci). Dziś wyraźnie potrzebuje uwagi, zrozumienia, dziś chce błyszczeć, ale wybrała najgorszy z możliwych sposób.
No dobra, dość o dziewczynie
.
Przy okazji nasunęło mi się takie pytanie - czy wraz z Waszym dojrzewaniem bardzo zmieniły się Wasze poglądy dotyczące seksu? To że człowiek staje się bardziej otwarty i chętniej eksperymentuje, to jest dosyć oczywiste, ale czy na przykład tematy, które wcześniej budziły kompletne niezrozumienie (jako przykład podam choćby fetysze, dewiacje czy odmienności) z czasem stały się po prostu częścią olbrzymiego zagadnienia jaka mieści się pod nazwą seks? I nawet jeśli sami nie macie takich skłonności, to czy akceptujecie je u innych, rozumiecie ich istotę i przestały Was dziwić? Czy może jednak jest coś, co wykracza już poza te ramy?