netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Polaków rozmowy o seksie.

598 odpowiedzi43 029 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 23.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Polaków rozmowy o seksie.

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 599 ]

326

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Nie zgadzam się z Tobą Przemo i tyle. Nie byłeś świadkiem tej rozmowy.
Widzę, że nie dziwi Cię nawet ta sytuacja, że młoda dziewczyna daje każdemu na prawo i lewo. Jej zachowanie było prymitywne i słownictwo również. Nie szanowała się i już.

Lepiej być księżniczką, niż k...każdemu dawać i nie mieć poczucia własnej wartości.

327

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Widzę że Ty budujesz swoja wartość ilością odbytych stosunków- Im mniej tym wieksza wartość człowieka. Ciekawe podejście.

328

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77, ale co innego gdy mówisz o kobiecie świadomej swoich potrzeb, a co innego jak rozmawiamy o małolatach z patologicznym rozumieniem relacji damsko-męskich i budowania własnej kobiecości.

329 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-02 01:14:00)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Widzę że Ty budujesz swoja wartość ilością odbytych stosunków- Im mniej tym wieksza wartość człowieka. Ciekawe podejście.

W ogóle nie buduję własnej wartości na ilości odbytych stosunkach. Bo nie dlatego jestem wartościowym człowiekiem. Co do potrzeb seksualnych- jestem ich świadoma i nie muszę ich zaspokajać na każdej dyskotece z innym chłopakiem.

Dokładnie tak było, Yoghurt- małolata z patologicznym podejściem do własnego ciała i nie tylko. I ktoś mi będzie zarzucał, że ja jestem siaka, czy owaka, bo zauważam, że takie zachowanie nie jest normalne.

A na księżniczkę nigdy się nie kreowałam.

330

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Nie chodzi o potepienie twojej postawy względem sexu tylko tego jak klasyfikujesz ludzi. Mnie np. zupełnie nie obchodzi kto z kim sypia i jak często to robi. Nie uważam żeby dziewczyna która lubi sex była gorsza od tej która żeby stracic cnote potrzebuje długiego związku.
Co złego jest w sexie???

331 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-09-02 01:27:00)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Jak dla mnie kobieta która często zmienia partnerów i nie czaka niewiadomo ile na pierwszy raz z nowo poznanym facetem to zwyczjnie kobieta która lubi sex,wyzwolona,pewna siebie,otwarta,spontaniczna. Dlaczego napisałaś że to zwykła "dupodaja" ? Co jast takiego złego w tym że jakaś dziewczyna lubi sex bez zobowiązań?

To co piszesz to jakaś złudna ideologia rodem z czasów rewolucji seksualnej... Nie wiem dlaczego przypisujesz rozwiązłej seksualnie kobiecie automatycznie takie cechy jak : pewność siebie, otwartość i spontaniczność.

Bo: ta rozwiązłość wcale nie musi wynikać z pewności siebie - najczęściej takie kobiety usilnie potrzebują chwilowej akceptacji i zauważenia. Taki szybki seks i ciągłe zmienianie partnerów najczęściej jest takim wołaniem o pomoc, takie kobiety potrzebują najczęściej dowartościowania. Ale czy fakt uprawiania seksu z ludźmi których się nie zna może pomóc budować swoją samoocenę ? szczerze wątpię...

spontaniczność : faceci poznawani w klubach, seks pod wpływem alkoholu, konsekwencje czasami i do końca życia

Nie ma czegoś takiego jak seks bez zobowiązań - każda bliskość z drugim człowiekiem to zobowiązanie! zobowiązanie nie tylko emocjonalne ale i często ... finansowe, np. do tego aby brać odpowiedzialność za ewentualną ciążę itd.

Jak ktoś chce seksu bez zobowiązań to proponuję wycieczkę do sklepu w celu zakupienia wibratora.

332 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-02 01:28:13)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo, nie rozumiesz chyba, o co w tym wszystkim chodziło. Opowiadała o tym głośno nie zważając na to, że słuchają Jej nie tylko koledzy, ale też inni ludzie, w tym dzieci. Ja niekoniecznie chcę słuchać o cudzych podbojach. A że zachowywała się niezwykle wulgarnie i głośno, więc zapamiętałam ta sytuację. I proszę Cie, nie pisz mi, że klasyfikuję ludzi. I chyba przyznasz, że dziewczyna w wieku 16- 17 lat, powinna raczej wkraczać w życie seksualne. To Jej sprawa, ale niech nie krzyczy o tym na całe miasto, bo większość pomyślała o Niej podobnie, jak ja.

333

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77 zadajesz złe pytanie. Nie chodzi o sam seks, ale podejście do niego. Co innego bowiem kiedy mowa jest o ludziach świadomych swoich potrzeb i otwartych na innych ludzi, a co innego jeśli mówimy o patologii polegającej na budowaniu własnej wartości jako kobiety przez seks z absolutnie każdym facetem, który będzie tego chciał.

Widzisz drobną różnicę, czy nie bardzo?

334

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Zdanie - "...młoda dziewczyna daje każdemu na prawo i lewo..." zupełni mnie rozwala.
Wydaje mi sie że większy ostracyzm może spotkać dziewczyny ze ztrony innych dziewczyn niż ze strony facetów.
Ale z czego to wynika? Ktoś niedostepny,( taki który nie godzi sie  od razu na sex) jest więcej wart?
Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

335

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Bo ten seks nie wiąże się z przyjemnością, a koniecznością. Bo takie osoby tak to widzą. Poznaje faceta, który na nią leci = będzie uprawiać z nim seks. Cham czy nie cham, prostak czy nie prostak, przystojny czy przeciętny, w jej typie, czy nie. Nie ma to znaczenia. Postawi jej drinka, to ona mu zrobi loda, bo innej formy wdzięczności czy okazania zainteresowania nie zna.

336

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Wydaje mi sie że większy ostracyzm może spotkać dziewczyny ze ztrony innych dziewczyn niż ze strony facetów.

Yyyyy... tylko w internecie na różnych forach spotykam facetów deklarujących, że kobieta lubiąca seks i często zmieniająca partnerów jest wartościową osobą. Zaznaczam, że ja nie uważam takich kobiet za gorsze ale wiele razy słyszałam jak faceci jednym słowem są w stanie podsumować kobiety, nigdy żaden nie mówił z podziwem.

337

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

338

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Dokładnie, Gosia i Yoghurt zrozumieli tą drobną różnicę. I zgadzam się z Nimi.

A co złego jest w czekaniu na odpowiedniego partnera? Bo wydaje mi się, że dla Ciebie ludzie, którzy "czekali" lub czekają na swoich partnerów, marnują czas. Przecież można swoje potrzeby zbudować co tydzień w piątek i sobotę pod lasem, na polu lub w samochodzie z przygodnymi osobami. No rzeczywiście, można, ale czy warto? Nie lepiej odkrywać swoją seksualność z osobą, której się ufa, która się kocha, i którą się szanuje (i vice versa)?

339

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:

Przemo77 zadajesz złe pytanie. Nie chodzi o sam seks, ale podejście do niego. Co innego bowiem kiedy mowa jest o ludziach świadomych swoich potrzeb i otwartych na innych ludzi, a co innego jeśli mówimy o patologii polegającej na budowaniu własnej wartości jako kobiety przez seks z absolutnie każdym facetem, który będzie tego chciał.

Widzisz drobną różnicę, czy nie bardzo?

W tej przytoczonej hisoryjce nie było budowania własnej wartości. Ja w każdym razie tego nie widzę.
Dziewczyna najwyraźniej lubiła sex ( o ile nie zmyślała). Fakt że w wieku kilkunastu lat ma sie czasem mylne pojęcie o tym zagadnieniu ale ona najwyraźniej mówiła o tym co było dla niej normalne.
Dla większości ludzi w tym kraju sex to zobowiązanie. Nie przyjemność tylko zobowiązanie. Jesli będziemy razem to ci się oddam albo oddam ci sie po ślubie albo skoro mnie kochasz to mi sie oddaj...
Oddaj się,daj , dałam mu itd.
Nie w kategorii zrobilismy to bo oboje chcieliśmy tylko "dac komus cos za coś".
Czy sex to zawsze dawanie komuś czegoś???

340

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

Tak, może.

341

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

Odpowiadam po raz pierwszy wink - jasne  że może byc przyjemny. Nie twierdze że zawsze jest, tylko że może być. Wszystko zależy od nastawienia i okoliczności.

342

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:
gosia_91 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

Tak, może.

Jak widać wszystko zależy od indywidualnych preferencji... dla mnie seks to ostatni etap ciekawej relacji, coś na co się czeka i się przygotowuje - bo trzeba przyjąć i zaakceptować kogoś z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Dla mnie przypadkowy seks to coś ( proszę wybaczyć ) obrzydliwego ale to fajnie, że każdy ma na takie kwestie inny pogląd.

343

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Czy kobieta będzie zadowolona kiedy juz czuje zbliżający sie orgazm a facet przerywa pieszczoty i zaczyna całować jaj uda...?

Racja, racja! Wszystko super napisałeś.

344

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

Jednorazowa przygoda może być wspaniała. Ale budowanie związku opartym na wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu jest także czymś wspaniałym. Przygody nie mogą być sposobem na budowanie relacji damsko- męskich.

345

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

No kręcę nosem na to co piszecie... staram się być nowoczesna a tu pruderia i tradycjonalizm aż ze mnie kapie smile Ale fajnie, że są faceci , którzy nie oceniają zbyt pochopnie kobiet lubiących seks, bo powyższe wypowiedzi są bardzo taktowne.

346

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

W tej przytoczonej hisoryjce nie było budowania własnej wartości. Ja w każdym razie tego nie widzę.

Bo nie znasz dzisiejszej młodzieży. Moja siostra akurat do liceum chodzi, widzę jakie "problemy" mają jej niektóre koleżanki. Kilka razy też słyszałem bardzo ciekawe rozmówki (pomiędzy jakimiś przypadkowymi dziewczynami) pod tytułem licytacja kto więcej nie wypił, dalej nie rzygał i jakich cudów w łóżku nie robił. Jedna rozmowa mnie już w ogóle rozwaliła, a wyglądała tak:

- fajny był ten koleś co się wczoraj do ciebie przystawiał.....widziałam, że zniknęliście razem na chwile...no opowiadaj...
- no postawił mi kilka drinków to zrobiłam mu potem loda.....ale nie połykałam, bo połykam tylko swojemu Filipowi....


Tego typu historyjki to słyszę bardzo często, bo mieszkam w pobliżu kilku szkół.


Co ciekawe, podobne spostrzeżenia ma również moja przyjaciółka mieszkająca w zupełnie innym mieście. Jako kobieta ma inny kontakt z takimi dziewczynami i mówi mi raz tak: słuchaj, to mnie przeraża, co się dzieje z tymi następnymi pokoleniami. Dziewczyna 16 lat, co tydzień imprezka czy dyskoteka, co tydzień kończy z innym....jak facet sam o gumie pomyśli to jego szczęście, bo zero wiedzy o jakiejkolwiek antykoncepcji.....a do ginekologa nie pójdzie, bo się wstydzi....

347

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Jaga Baba07 napisał/a:
gosia_91 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Pytam po raz drugi - co złego jest w sexie dla samej przyjemności???

Szybki seks z kimś kogo się nie zna... czy to może być przyjemne? Pytam po raz pierwszy.

Jednorazowa przygoda może być wspaniała. Ale budowanie związku opartym na wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu jest także czymś wspaniałym. Przygody nie mogą być sposobem na budowanie relacji damsko- męskich.

Czy ja gdzieś napisałem że budowanie związku opartego na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu jest czyms złym?
Gdzie to napisałem?
Ja zwyczajnie napisalem że jeśli ktoś lubi sex bez uczuć, dla samej przyjemności fizycznej - to juz jego sprawa bez względu na płeć i wiek.

348 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-02 02:17:34)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:

No kręcę nosem na to co piszecie... staram się być nowoczesna a tu pruderia i tradycjonalizm aż ze mnie kapie smile Ale fajnie, że są faceci , którzy nie oceniają zbyt pochopnie kobiet lubiących seks, bo powyższe wypowiedzi są bardzo taktowne.

Większośc kobiet to jednak troche romantyczki. To nawet fajne.
Nie mam nic przeciwko tradycyjnemu podejściu do sexu o ile jest ono tolerancyjne dla "nowocześniejszego" widzenia tego tematu.
Może słowo "nowocześniejsze" jest nie do końca właściwe. Nie wiem jak to określić. Ja nie oceniam ludzi ze względu na ilość partnerów sexualnych. Nie twierdze że ta  czy ten którzy mieli ich duzo sa lepsi czy gorsi. Razi mnie tylko podejście innych gdzie ktoś właśnie tak klasyfikuje ludzi (a w szczególności kobiety). Nie rozumiem jak można mówić o kobiecie- łatwa, puszczalska, nie szanuje się itd a jednocześnie nie mieć uwag do mężczyzn. Jakaś podwójna moralność???
Jestem zwolennikiem równouprawnienia w tej dziedzinie.
Jeśli ktoś ma ochote na sex z kimś po roku znajomości ,romantycznie w sypialni przy świecach i płatkach róż to jego sprawa, jesli po 15 minutach w toalecie to też jego sprawa. Założywszy że obie rzeczy dzieją sie za pełną ,świadomą wolą i chęcią zainteresowanych.
Dlaczego pierwsze miałoby być lepsze od drudiego? Lub drugie od pierwszego?
Kwestia gustu...
Nie wiem czy w ogóle sex można rozpatrywac w kategorii moralny czy niemoralny. Ale to już temat na inną historię.

349

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Większośc kobiet to jednak troche romantyczki. To nawet fajne.
nie mam nic przeciwko tradycyjnemu podejściu do sexu o ile jest ono tolerancyjne dla "nowocześniejszego" widzenia tego tematu.
Może słowo "nowocześniejsze" jest nie do końca właściwe. Nie wiem jak to określić. Ja nie okceniam ludzi ze względu na ilość partnerów sexualnych. Nie twierdze że ta  czy ten którzy mieli ich duzo sa lepsi czy gorsi. razi mnie tylko podejści gdzie ktoś właśnie tak klasyfikuje ludzi (a w szczególności kobiety). Nie rozumiem jak można mówić o kobiecie- łatwa, puszczalska, nie szanuje się itd a jednocześnie nie mieć uwag do mężczyzn. Jakaś podwójna moralność???
Jestem zwolennikiem równouprawnienia w tej dziedzinie.
Jeśli ktoś ma ochote na sex z kimś po roku znajomości ,romantycznie w sypialni przy świecach i płatkach róż to jego sprawa, jesli po 15 minutach w toalecie to też jego sprawa. Założywszy że obie rzeczy dzieją sie za pełną ,świadomą wolą i chęcią zainteresowanych.
Dlaczego pierwsze miałoby być lepsze od drudiego? Lub drudie od pierwszego?
Kwestia gustu...

Ta "nowoczesność", o której wspominasz istnieje od wielu lat. "Nowoczesność" tego typu na pewno nie jest niczym dobrym.
Oj, uwagi do mężczyzn mam wielkie. Nie podoba mi się, że facet idący na imprezę, żeby zaliczyć jak największą ilość "panienek", jest czymś "normalnym" i do niego nikt nie ma pretensji. Ale również nie podoba mi się dziewczyna, która robi dobrze każdemu na imprezie.

Przemo, a teraz zapytam- chciałbyś mieć żonę, o której wiesz, że była rozwiązła? Ufałbyś jej, kiedy by szła z koleżankami?

Ja nie chciałabym męża, partnera, który był, jak Czyngis Chan.

350 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-09-02 02:26:27)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Mam nadzieję, że jednak istnieje jakiś środek - coś pomiędzy sypialnią z płatkami róż a toaletą w klubie. I tylko dlatego, że seks ( tak zawsze sądziłam ) opiera się na zaufaniu a do tego jednak trzeba się trochę poznać... No i oczywiście masz rację z tym rozpatrywaniem lepszy czy gorszy - to po prostu inny rodzaj bliskości. Ja tego nie akceptuję ale jeśli komuś to sprawia przyjemność to mi nic do tego smile Nie akceptuję obraźliwych określeń zarówno w stosunku do kobiet jak i mężczyzn... myślę, że termin "rozwiązłość" jest całkiem w porządku ( chociaż to też kwestia dyskusyjna).

Edit: do Przema a nie BabyJagi

351

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:

No kręcę nosem na to co piszecie... staram się być nowoczesna a tu pruderia i tradycjonalizm aż ze mnie kapie smile Ale fajnie, że są faceci , którzy nie oceniają zbyt pochopnie kobiet lubiących seks, bo powyższe wypowiedzi są bardzo taktowne.

Nie martw się, też jestem pod tym względem tradycjonalna i nawet wychodzi na to, że pruderyjna big_smile.

352

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Ja z kolei miałem zawsze otwarte podejście do tego typu zagadnień. Jak ktoś chce i ktoś lubi - jego sprawa z kim to robi, jak i gdzie.

Ale trzeba umieć oddzielić to od wspomnianych przeze mnie patologii. Granica na pozór jest cienka, ale naprawdę wyraźna.

353

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Jaga Baba07- nie rozumiemy się. Wciąż klasyfikujesz ludzi w kategoriach lepszy bo nie robi komuś loda na pierwszej randce i gorszy bo to robi.  Dlaczego tak "bolą " Cie sprawy które Cię nie dotyczą?
Nic na to nie poradzimy i nasze widzimisię  nie ma tu nic do rzeczy. Młodsze pokolenie ma może troche inne podejście do spraw sexu.
ja np zupełnie lekko do tego podchodzę. Nikt ni sexu nie proponuje po kwadransie znajomości a nawet nie słyszałem o takich przypadkach ( a słyszałem o wielu "dziwnych sprawach") wiec nie bronie tego punktu widznia bo mi tak wygodnie tylko dla zasady- "każdemu według jego potrzeb". Skoro ktoś tak lubi( a nie krzywdzi przy tym nikogo) to nie moja sprawa oceniać i potępiać.

354

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Wracając jeszcze do przypadku opisanej dziewczyny - myślę, że tu zupełnie nie o seks chodzi, nie o przyjemność cielesną, a o to, że potem może się tym pochwalić, a tym samym ,,urosnąć" (jej zdaniem) w oczach rówieśników. Takie zachowanie jest zresztą dosyć znamienne dla osób, które niewiele sobą reprezentują, nie grzeszą inteligencją, nie mają pasji czy zainteresowań, wtedy nie potrafiąc znaleźć innego sposobu na zwrócenie na siebie uwagi znajdują najprostszy. Zauważmy też jak ona ostentacyjnie się z tym obnosiła, jak chwaliła, jak bardzo zależało jej, aby ta uwaga była skupiona właśnie na niej. Poza tym to dziecko miało dopiero 16-17 lat, więc o jakiej świadomości seksualnej możemy tu mówić?

Natomiast co do samego szacunku do siebie, przy czym kwestie moralne zostawiam tu na boku - jeśli ktoś uprawia seks z byle kim, byle jak i byle gdzie, w dodatku bez zabezpieczenia, to niestety, ale nie szanuje się, bo nie szanuje swojego ciała, narażając je na zakażenie się wieloma poważnymi chorobami, jak również na bezpośrednie niebezpieczeństwo, bo przecież nigdy nie wie na kogo trafi.

355 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-02 03:03:29)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Jaga Baba07- nie rozumiemy się. Wciąż klasyfikujesz ludzi w kategoriach lepszy bo nie robi komuś loda na pierwszej randce i gorszy bo to robi.  Dlaczego tak "bolą " Cie sprawy które Cię nie dotyczą?
Nic na to nie poradzimy i nasze widzimisię  nie ma tu nic do rzeczy. Młodsze pokolenie ma może troche inne podejście do spraw sexu.
ja np zupełnie lekko do tego podchodzę. Nikt ni sexu nie proponuje po kwadransie znajomości a nawet nie słyszałem o takich przypadkach ( a słyszałem o wielu "dziwnych sprawach") wiec nie bronie tego punktu widznia bo mi tak wygodnie tylko dla zasady- "każdemu według jego potrzeb". Skoro ktoś tak lubi( a nie krzywdzi przy tym nikogo) to nie moja sprawa oceniać i potępiać.

Dlaczego twierdzisz, że mnie "bolą"? Po prostu przytoczyłam tamtą sytuacje, ponieważ nieco mnie zszokowała. Jestem młodą osobą i raczej wydaje mi się, że otwartą w sprawach seksu. Tylko nie rozumiem pewnych sytuacji. Pewnie, że to sprawa tamtej dziewczyny i innych ludzi, którzy w ten sposób podchodzą do tematu. Nie potępiam jej, tylko stwierdzam, że była rozwiązła (nie była?). Może ta "dupodaja" z mojej strony była niefrasobliwością, czy też brakiem taktu.To czy robiła to, i z kim ani mnie ziębi, ani grzeje. Szokowało mnie to, że potrafiła o tym opowiadać swoim rówieśnikom (kolegom!), którzy śmiali się z niej otwarcie. A powtarzam, słyszało to kilkanaście osób, które może niekoniecznie chciało tego słuchać. Dla mnie to było ciekawe i jednocześnie żałosne.

Aha, i zwróć uwagę na to, ze mnie tez poniekąd sklasyfikowałeś tongue. Nazywając na dodatek księżniczką...:P. Tylko nie to!! Nigdy nie lubiłam lalek, wolałam piłkę, a na "starość" przyszło mi zostać księżniczką...Chociaż czasem można nią być smile.

356

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Ciekawa mysl mi się nasuneła: mam dwóch ( jeszcze całkiem małych) synów i niedługo będę miał córkę. Zastanawiam sie czy rodzic powinien inaczej rozumieć potrzeby i realia dzisiejszego świata ( obyczajów) rozgraniczając płeć.
Temat cokolwiek abstrakcyjne zważywszy że dzieci mam jeszcze małe;) ale to tak na przyszłość.
Czy synowi mam powiedzieć - idź i zdobywaj kobiece serca  a córce - ceń swoją wartość i nie przystawaj z byle kim...???
wink oczywiście żartowałem z tą średniwieczną frazeologią ale chodzi mi o sam sens.
Czy wciąż płeć jest granicą która daje mężczyznom więcej możliwości a kobiety zakuwa w kajdany moralnych stereotypów?

357 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-02 03:10:05)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Jaga Baba07 - odnośnie do pytania we wcześniejszym poście - czy chciałbym mieć żonę o której bym wiedział że była rozwiazła...?
No cóż , moja żona dziewicą nie była kiedy mnie poznała. Powiedziała mi że była z kilkoma facetami w tym zdarzało jej się tez umawiać z kimś tylko "dla przyjemności"...
Nie tylko nie mam jej tego za złe ale i zwyczajnie mnie to nie obchodzi. To było jej życie przed poznaniem mnie. Miałbym byc zazdrosny o przeszłość? wink Bez przesady. Przy wszystkich swoich słabostkach , wadach i defektach wink tej akurat nie mam.



Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Mod. Olinka

358

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo, zarówno córce, jak i synowi udzieliłabym dokładnie takiej samej odpowiedzi - rób tak, żebyś był szczęśliwy/a, ale przy tym szanuj innych i wymagaj szacunku dla siebie samej/go. Wiem, że trąci banałem, ale czy to nie o to też chodzi, żeby to swoje życie przeżyć zarówno radośnie, jak i godnie, mieć jakieś zasady, wyznawać wartości? Ja nie różnicuję podejścia do seksu ze względu na płeć, bo i mężczyzn, i kobiety oceniam dokładnie tymi samymi kategoriami.

359

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Olinko - akurat Ty nie musisz się "bronić" wink bo nie byłaś stroną w dyskusji .  Fajnie że masz liberalne podejście do spraw sexu mimo swoich 40 lat wink których sie trochę wstydzisz...

360

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Jaga Baba07 - odnośnie do pytania we wcześniejszym poście - czy chciałbym mieć żonę o której bym wiedział że była rozwiazła...?
No cóż , moja żona dziewicą nie była kiedy mnie poznała. Powiedziała mi że była z kilkoma facetami w tym zdarzało jej się tez umawiać z kimś tylko "dla przyjemności"...
Nie tylko nie mam jej tego za złe ale i zwyczajnie mnie to nie obchodzi. To było jej życie przed poznaniem mnie. Miałbym byc zazdrosny o przeszłość? wink Bez przesady. Przy wszystkich swoich słabostkach , wadach i defektach wink tej akurat nie mam.

Oj, ale nie o tym myślałam...Chodzi mi o sytuację patologiczną. Nie byłam dziewicą, gdy poznałam mojego obecnego chłopaka, on też miał za sobą jakieś doświadczenia. Jednakże gdybym wiedziała, że przede mną "zaliczał" panienki, nie do końca mogłabym mu "zaufać" w tej kwestii.  Przy czym u nas jest to ważne ze względu na odległość, która nas dzieli. Ale wiem, że mogę spać spokojnie.

361

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Jaga Baba07- nie rozmawiajmy o patologiach. Choć z drugiej strony po głębszym namyśle to chyba nawet nie znam kobiety która byłaby na tyle "rozwiązła" - jak to określasz ,żeby można o niej mówić w kategoriach patologii. Nie twierdze że takich nie ma tylko że akurat nie znam takiej. Po za tym co rozumiemy pod pojęciem patologii w tym temacie?
Ile razy trzeba się z kimś przespać czy zrobić komuś loda aby zastać uznaną za łatwą, rozwiązłą lub też "patologiczną" ?
Ja myślę że czasem to środowisko i zawistni ludzie klasyfikują tak innych nawet nie wiedząc czy dana osoba lubi sex czy tylko sprawia takie wrażenie. Czytałem tu wypowiedzi dziewczyn które opisywały jak zostały przedmiotowo potraktowane przez inne koleżanki i kolegów i zaliczone do grona "puszczalskich" a były jeszcze dziewicami...
To jest dopiero patologia ale w plotkarstwie i dorabianiu komuś opinii...

362

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Młodsze pokolenie ma może troche inne podejście do spraw sexu.

Jako "młodsze pokolenie" pragnę zauważyć, że temat seksu to chyba dość indywidualna sprawa. Mnie jest zupełnie obojętne czy ktoś codziennie spotyka się z kimś innym, czy z seksem czeka do ślubu. Ja sama nie mam nic przeciwko przygodom, ba! Uważam, że mogą być całkiem rozwijające, chociaż sama się w to nie bawię. Przykład tej niewiele młodszej ode mnie dziewczyny pokazuje tylko to, że chce być podziwiana i chce urosnąć w oczach kolegów, bo niestety, ale właśnie tak teraz zdobywa się "prestiż". Oczywiście w tych niższych warstwach szkolnych znajomości. Nie twierdzę, że jest gorsza, mniej wartościowa czy patologiczna - to jej sprawa. Mimo wszystko mi do końca życia w głowie zostanie zdanie wypowiedziane na przystanku autobusowym pod gimnazjum: "No co ty, Kaśka, nie połknęłam - ja się szanuję!" smile

363

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Wydaje mi się, że jestem osobą raczej tolerancyjną, nie lubię klasyfikowania i oceniania ludzi, których nie znam, ale w przypadku tej dziewczyny z przytoczonej wcześniej historyjki mogłabym się pokusić o przyklejenie łatki "puszczalska", albo "nieszanująca siebie".

Dla mnie kimś innym jest kobieta dojrzała (emocjonalnie), która jest świadoma swoich potrzeb, jest otwarta, pewna siebie itd., a kimś innym jest nastolatka, która w kiblu robi loda za drinka, nie zabezpiecza się mimo, że nie zna partnera, z którym to robi tym samym narażając siebie i jego na niemiłe konsekwencje. Na dodatek o wszystkim opowiada nie tylko osobom zainteresowanym, ale także wszystkim przypadkowym ludziom, którzy chcąc nie chcąc muszą słuchać o jej podbojach toaletowych. Wydaje mi się, że szanująca siebie kobieta, nieważne jak bardzo wyuzdana i bezpruderyjna, nie będzie darła ryja np. w autobusie opowiadając jaki to miała super seks wczoraj.

364

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

grace_west - tu akurat było szanowanie się w trochę krzywym zwierciadle wink ale skoro jednak dziewczyna sama tego chciała to nie moja rzecz oceniać.
Choć faktycznie wydaje mi się że te niektóre opowieści "wyzwolonych nastolatek" są po to aby uchodzić w środowisku za doświadczoną , nowoczesną itd. Myślę że sporo z tych bajek jest zmyślona lub" podrasowana". W tym wieku opowiada się tylko o "sukcesach' a nie wpadkach więc można usłyszeć jak to dziewczyny robią loda w toalecie facetowi dopiero co poznanemu czy idą do łóżka  po alkoholu z nieznanym zupełnie mężczyzną. Pisząc "sukcesy" miałem na myśli raczej" sexcesy " wink
Nie chce pisać o tym źle tylko raczej z przymrużeniem oka wink
Ogólnie nie jest to dla mnie specjalnie ważne jakie zwyczaje maja nastolatki. To taki trochę "głupi " wiek że chce sie wszystkiego spróbować i być lubianym w swoim gronie.Popełnia sie błędy ale na tym się człowiek uczy.  Wazniejsze aby było bezpiecznie(antykoncepcja) a z ty niestety często są braki w wiedzy.

365

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Oczywiście, że w krzywym - rozbawiało mnie to smile
Nastolatki o antykoncepcji mają bardzo nikłą wiedzę, bo w szkołach niezbyt uczą. Moją jedyną naprawdę ciekawą nauczycielką popularnego wudeżetu była pani w gimnazjum, która bez skrupułów opowiadała o wszystkim. I to jak najbardziej jest na plus, dzięki niej wiem cokolwiek, bo reszty musiałam dowiedzieć się sama. W liceum? W liceum wychowanie do życia w rodzinie miałam może ze trzy razy, przeważnie oglądaliśmy filmy o alkoholizmie albo o HIV i to chyba tyle, strasznie po macoszemu traktowany jest ten przedmiot. Ja miałam tylko na zastępstwach.

366

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Bogate życie seksualne jest wartością, jeżeli jest doświadczeniem osób dojrzałych emocjonalnie.
Seks nie jest wartościowy jeżeli ma charakter relacji biznesowej, czyli coś sobie oddajemy albo od kogoś bierzemy, lub coś dzięki niemu osiągamy - powinno się erotykę traktować jako wspólne przeżywanie czegoś pozytywnego. To apropos konfliktu przykładów młodych dziewczyn w klubach i kobiet o dużych porzebach seksualnych.

367

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Olinko - akurat Ty nie musisz się "bronić" wink bo nie byłaś stroną w dyskusji .  Fajnie że masz liberalne podejście do spraw sexu mimo swoich 40 lat wink których sie trochę wstydzisz...

Eeee... Nieee... To nie tak... wink Ani się nie bronię, a tylko wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat, ani nie wstydzę swojego wieku - skąd Ci to przyszło do głowy? wink Czyżby dlatego, że nie jest konkretnie wpisany w moim profilu? No fakt, nie jest, ale zapewniam, że to z zupełnie innych powodów. Nawiasem mówiąc po czym sądzisz (to już czysta babska ciekawość), że dobijam do 40-tki? smile

Przemo77 napisał/a:

Ogólnie nie jest to dla mnie specjalnie ważne jakie zwyczaje maja nastolatki. To taki trochę "głupi " wiek że chce sie wszystkiego spróbować i być lubianym w swoim gronie.Popełnia sie błędy ale na tym się człowiek uczy.  Wazniejsze aby było bezpiecznie(antykoncepcja) a z ty niestety często są braki w wiedzy.

Istotnie mam dosyć liberalne podejście zarówno do spraw seksu, jak i wychowywania dzieci, niemniej wszystko do pewnego momentu i w pewnych granicach. Ponadto chyba im jestem dojrzalsza, tym staje się ono łagodniejsze. Nie wiem, może to większa świadomość otaczającego mnie świata i ludzkich ułomności, a może zrozumienie i akceptacja samej siebie, ale wraz z upływem czasu znacznie łatwiej przychodzi mi rozumienie innych, a trudniej potępianie ich i skreślanie, oczywiście są jednak pewne tego granice. Niemniej kiedy patrzę na osoby pokroju tej dziewczyny, to jest mi jej zwyczajnie żal - raz, że musi być strasznie w tym swoim życiu pogubiona, a dwa, że - tak jak już ktoś tu wspomniał - może przyjść taki dzień, że się otrząśnie, a jednak tego co było już nie cofnie (może ,,coś" złapać, zajść w ciążę, ale może też poznać swoją wielką miłość, która poznawszy lekkość z jaką robiła te lody w kiblu zwyczajnie się od niej odwróci). Dziś wyraźnie potrzebuje uwagi, zrozumienia, dziś chce błyszczeć, ale wybrała najgorszy z możliwych sposób.

No dobra, dość o dziewczynie wink.

Przy okazji nasunęło mi się takie pytanie - czy wraz z Waszym dojrzewaniem bardzo zmieniły się Wasze poglądy dotyczące seksu? To że człowiek staje się bardziej otwarty i chętniej eksperymentuje, to jest dosyć oczywiste, ale czy na przykład tematy, które wcześniej budziły kompletne niezrozumienie (jako przykład podam choćby fetysze, dewiacje czy odmienności) z czasem stały się po prostu częścią olbrzymiego zagadnienia jaka mieści się pod nazwą seks? I nawet jeśli sami nie macie takich skłonności, to czy akceptujecie je u innych, rozumiecie ich istotę i przestały Was dziwić? Czy może jednak jest coś, co wykracza już poza te ramy?

368

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Hm.... dyskusja rozgorzała, a ja się zastanawiam, czy i jak określić kobietę tzw" rozwiązłą" ? I czy powinno się mieć wątpliwości co do jej charakteru w ogóle (że np. niedowartościowana), bo ja w swoim życiu znałam kilka dziewczyn/ kobiet, w wieku 19-28, które były po prostu dobrymi osobami, dobrymi koleżankami, radosne, akceptujące innych -a sypiały czasem codziennie z innym facetem smile
I jaki wniosek mogę z tego wyciągnąć?:)

369

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Olinka napisał/a:

Przy okazji nasunęło mi się takie pytanie - czy wraz z Waszym dojrzewaniem bardzo zmieniły się Wasze poglądy dotyczące seksu? To że człowiek staje się bardziej otwarty i chętniej eksperymentuje, to jest dosyć oczywiste, ale czy na przykład tematy, które wcześniej budziły kompletne niezrozumienie (jako przykład podam choćby fetysze, dewiacje czy odmienności) z czasem stały się po prostu częścią olbrzymiego zagadnienia jaka mieści się pod nazwą seks? I nawet jeśli sami nie macie takich skłonności, to czy akceptujecie je u innych, rozumiecie ich istotę i przestały Was dziwić? Czy może jednak jest coś, co wykracza już poza te ramy?

Nie, moje podejście ani na jotę się nie zmieniło. Jedynie mnie zdziwiło (bo tego się nie spodziewałem) jak wiele kobiet miało doświadczenia lesbijskie. I nie mówię tutaj jedynie o jednorazowych przygodach, ale krótszych czy dłuższych związkach.

370 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-02 14:29:18)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Olinka - Z czego sądzę że dobijasz do 40-stki? Z tego że ze dwa miesiące temu miałaś chyba urodziny i dostałaś sporo życzeń w kafejce 30-latków wink Mam dobrą pamięć ?

Catwoman- a jakie to trzeba wyciągać wnioski? Skoro sama opisałaś te dziewczyny jako dobre osoby i dobre koleżanki to chyba wiedza o tym że mają "bujne" życie sexualne nie zmieni twojego stosunku do nich... Mam nadzieję.


Muszę przyznać że trochę dziwnie się tu czuje;) jako jedyny facet( w tej chwili) w tym wątku i chyba nawet jedyna osoba która jakby to określić -"walczy o prawo do bogatego życia sexualnego kobiet"  wink i nie piętnuje za to a wręcz walczy o tolerancje i jednakowe traktowanie "rozwiązłości" czy lepiej bujnego życia sexualnego kobiet i mężczyzn. Dziwne że nie popiera mnie żadna kobieta wink
Nie chce zasugerować że jesteście jakimiś dewotkami ale zauważyć że chodzi mi o" równe prawa" a nie o propagowanie przygodnego sexu z kim popadnie i gdzie popadnie.

PS> O sorry jest i Yoghurt wink więc jest nas dwóch wink

371

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Ja cię popieram. Tzn. uważam, że zarówno ewentualna rozwiązłość kobiet i mężczyzn powinna byc traktowana tak samo.

372

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przecież, Przemo ja również uważam, że w tej kwestii potrzeba kobietom równouprawnienia, ale zaznaczam, że KOBIETOM, a nie dzieciakom w gimnazjalnym wieku.

373

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Tu z kolei potrzeba wlać oleju do głów ich opiekunów... (rodziców)..

374

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
grace_west napisał/a:

Przecież, Przemo ja również uważam, że w tej kwestii potrzeba kobietom równouprawnienia, ale zaznaczam, że KOBIETOM, a nie dzieciakom w gimnazjalnym wieku.

Prawo nie zabrania uprawiania sexu 16-latkom chyba...
Może to dla wielu za wcześnie ale co ma zrobić rodzic aby dziecko nie miało za wcześnie inicjacji sexualnej - klatka? wink
Jasne że trzeba rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać..... wink
Ale dorosły ma trochę "inny rozum" niż taki młody naładowany hormonami małolat. Czasem musi coś sprawdzić sam aby uwierzyć.

375

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Olinka - Z czego sądzę że dobijasz do 40-stki? Z tego że ze dwa miesiące temu miałaś chyba urodziny i dostałaś sporo życzeń w kafejce 30-latków wink Mam dobrą pamięć ?

Oooo... Pamięć masz dobrą, ale okazja nie ta, bo to były życzenia z okazji rocznicy ślubu wink. Ale tak, rzeczywiście dobijam do czterdziestki, choć mimo wszystko trochę mi do niej jeszcze brakuje wink. 

Przemo77 napisał/a:

Muszę przyznać że trochę dziwnie się tu czuje;) jako jedyny facet( w tej chwili) w tym wątku i chyba nawet jedyna osoba która jakby to określić -"walczy o prawo do bogatego życia sexualnego kobiet"  wink i nie piętnuje za to a wręcz walczy o tolerancje i jednakowe traktowanie "rozwiązłości" czy lepiej bujnego życia sexualnego kobiet i mężczyzn. Dziwne że nie popiera mnie żadna kobieta wink
Nie chce zasugerować że jesteście jakimiś dewotkami ale zauważyć że chodzi mi o" równe prawa" a nie o propagowanie przygodnego sexu z kim popadnie i gdzie popadnie.

A widzisz, trochę się mylisz, bo ja akurat nie uważam, że facetowi wolno, a kobiecie już nie. Ja patrzę na człowieka wcale nie przez pryzmat jego płci. Właściwie i tu, i tu, nie podobają mi się te same zachowania. Facet, który zalicza kolejne partnerki tylko dla sportu będzie przeze mnie tak samo oceniony jak kobieta. Nie wnikam w to czy dobrze czy źle, ale tak samo (!). Życie nauczyło mnie, aby tego nie rozgraniczać. Radość z seksu jest czymś wyjątkowym, bogate życie seksualne podobnie, o ile człowiek czerpie z tego rzeczywistą satysfakcję, o ile jest w zgodzie z sobą samym i o ile szanuje swoje ciało (w tym ujęciu, o którym wspomniałam już wcześniej).

376

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Prawo nie zabrania uprawiania sexu 16-latkom chyba...
Może to dla wielu za wcześnie ale co ma zrobić rodzic aby dziecko nie miało za wcześnie inicjacji sexualnej - klatka? wink
Jasne że trzeba rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać..... wink
Ale dorosły ma trochę "inny rozum" niż taki młody naładowany hormonami małolat. Czasem musi coś sprawdzić sam aby uwierzyć.

Oczywiście, że nie zabrania, ale z autopsji wiem, że jak się ma odrobinę oleju w głowie to niekoniecznie chce się uprawiać seks w wieku 16 lat tongue

377

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Olinka - nie chce mi się juz szukać tych postów w kafejce ale wyglądały raczej na życzenia urodzinowe. (to było tak ze 2-3 miesiące temu)

Wracając do tematu:
Być może moje odczucie jest mylne ale wyczuwam że sugerujesz lekko jakoby facet który zaliczał kolejne partnerki dla sportu (twoje słowa) czy kobiety które mają dużo przygodnych "znajomości łóżkowych" - nie czerpali rzeczywistej satysfakcji nie żyli zgodnie ze soba i nie szanowali swoich ciał.
Wykluczasz taka możliwość? Czy przygodny sex i częste zmiany partnerów (dotyczy obydwu płci) jest z gruntu złe?
Nadal rozpatrujemy sex przez pryzmat moralności...

378 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-02 15:37:27)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
grace_west napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Prawo nie zabrania uprawiania sexu 16-latkom chyba...
Może to dla wielu za wcześnie ale co ma zrobić rodzic aby dziecko nie miało za wcześnie inicjacji sexualnej - klatka? wink
Jasne że trzeba rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać..... wink
Ale dorosły ma trochę "inny rozum" niż taki młody naładowany hormonami małolat. Czasem musi coś sprawdzić sam aby uwierzyć.

Oczywiście, że nie zabrania, ale z autopsji wiem, że jak się ma odrobinę oleju w głowie to niekoniecznie chce się uprawiać seks w wieku 16 lat tongue

Mówisz to z własnego doświadczenia?
Dobrze rozumiem że skoro nie uprawiałaś sexu w tym wieku to Ty ten olej w głowie masz ( tak w odwrotności tego twojego twierdzenia) ? wink
Ale nie chcę Cię urazić i nie sugeruje że go nie masz(oleju w głowie oczywiście) tylko próbuje zrozumieć twój tok rozumowania wink
A mnie się wydaje że całkiem sporo nastolatków (wcale niegłupich) ma buzujące libido i wielką potrzebę miłości fizycznej a nie tylko trzymania się za rączkę wink

Olinka - wybacz mi proszę ,że znów napisałem posta pod postem wink
Obiecuje że już ani razu ( do następnego razu) wink

Wybaczam... big_smile

379

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:
grace_west napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Prawo nie zabrania uprawiania sexu 16-latkom chyba...
Może to dla wielu za wcześnie ale co ma zrobić rodzic aby dziecko nie miało za wcześnie inicjacji sexualnej - klatka? wink
Jasne że trzeba rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać i uświadamiać i rozmawiać..... wink
Ale dorosły ma trochę "inny rozum" niż taki młody naładowany hormonami małolat. Czasem musi coś sprawdzić sam aby uwierzyć.

Oczywiście, że nie zabrania, ale z autopsji wiem, że jak się ma odrobinę oleju w głowie to niekoniecznie chce się uprawiać seks w wieku 16 lat tongue

Mówisz to zwłasnego doświadczenia?
Dobrze rozumiem że skoro nie uprawiałaś sexu w tym wieku to Ty ten olej w głowie masz ( tak w odwrotności tego twojego twierdzenia) ? wink
Ale nie chcę Cię urazić i nie sugeruje że go nie masz(oleju w głowie oczywiście) tylko próbuje zrozumieć twój tok rozumowania wink
A mnie się wydaje że całkiem sporo nastolatków (wcale niegłupich) ma buzujące libido i wielką potrzebę miłości fizycznej a nie tylko trzymania się za rączkę wink

Pewnie, że mają buzujące libido i gigantyczną potrzebę uprawiania seksu i ja im tego nie bronię, to całkiem fajna sprawa dopóki każdy z zainteresowanych jest świadom konsekwencji tego czynu. Nie jestem liberalna czy pruderyjna, uważam jedynie, że powinni mieć świadomość swoich czynów. No i przede wszystkim w szkołach powinna być lepsza edukacja seksualna. Sama pochodzę z domu, w którym od niepamiętnych lat mówiono mi, że "dziewictwo to do ślubu, dla męża', nikt mi nigdy w domu nie powiedział jak się zabezpieczań, ot raz usłyszałam od rodziców, że są takie jedne prezerwatywy (z wielkim rumieńcem na twarzy mi to mówili) i o, tyle. Także swoją edukację seksualną uważam za klapę, a że jestem pokoleniem wieeeeeeelkiej rozwiązłości seksualnej to aż martwię się o rówieśników.
Chyba nie sądzisz, że 16latki z brzuchem albo z różnymi chorobami wenerycznymi to coś fajnego i normalnego? Dorosłe osoby wiedzą jak się zabezpieczać, wiedzą z czym się to je, a takie dzieciaki? Często ich kontakt z drugą osobą jest pod wpływem alkoholu, z brakiem zabezpieczeń... to nie wróży dobrze. Oczywiście nie chcę generalizować, bo są odpowiedzialni nastolatkowie, którzy się zabezpieczają i wtedy nie mam żadnych przeszkód, bo to nie moja sprawa zaglądać komuś do łóżka czy między nogi wink

380

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77 - pytanie będzie skierowane częściowo do Ciebie a częściowo do inny osób - zaznaczam, że nie chcę Cię urazić i nie jest to atak smile

Piszesz, że masz żonę i spodziewasz się trzeciego dziecka - w jednym z wątków napisałeś, że brałeś ślub kościelny. Być może chrzciłeś swoje dzieci. 95% Polaków to katolicy, cudzołożenie jest grzechem, nie szanowanie swojego ciała jest grzechem itd. Wiem, że wkraczam na śliski grunt ale zakładam, że w tym wątku wypowiadają się osoby, które się spowiadają, przyjmują co tydzień komunię... Nie chodzę do kościoła, nie jestem fanatyczką - dzisiaj po raz pierwszy od daaaaaawna poszłam do kościoła, był chrzest kilkorga dzieci - rodzice deklarowali przed Bogiem, że wychowają swoje dzieci w wierze.

I tutaj się pojawiła w mojej głowie refleksja ( oczywiście po powrocie do domu bo w kościele myślę o innych rzeczach smile ) na ile sankcje religijne dotyczące życia seksualnego na nas wpływają? Bo czytając to forum nikt nie poruszył tego tematu... czyżby hipokryzja i podwójna moralność katolików ?

381

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

U mnie wraz z wiekiem zmieniło się podejście do seksu (pomijam eksperymenty, bo to oczywiste). Stałam się bardziej tolerancyjna (wykluczam zdradę, bo tu tolerancyjna nie jestem).
W bardzo młodym wieku nie rozumiałam odmienności seksualnych, z czasem je zrozumiałam (na ile to jest możliwe) poprzez ludzi i lekturę. I w większości je po prostu akceptuję.
Piszę w większości, bo nie mam akceptacji dla "zboczeń" np. pedofilia, zoofilia, o nekrofilii czy innych już nawet nie wspomnę.
Natomiast stwierdziłam, że u mojego męża, tolerancja z wiekiem jest mniejsza.

382 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2012-09-02 15:46:14)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Widzę, Przemo, że jesteś bardzo liberalny wink Ja również się za taką uważam, jednak myślę też, że są pewne granice. Wiadomo, że w okresie dorastania hormony szaleją, zwłaszcza u chłopców, ale to jeszcze nie oznacza, że jest to odpowiedni moment na rozpoczęcie współżycia. Uważam, podobnie jak Grace_west, że młodzież jest naprawdę mało wyedukowana jeśli chodzi o seks i o seksualność w szerokim znaczeniu. W wielu domach się o tym nie rozmawia, w szkole jak to w szkole - niby jest przygotowanie do życia w rodzinie, ale zazwyczaj brakuje kompetencji osobie prowadzącej takie zajęcia. Młodzież dowiaduje się wszystkiego z netu a wiadomo ile jest tu śmieci i treści naprawdę dla nich nieprzeznaczonych.

383

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Olinka - nie chce mi się juz szukać tych postów w kafejce ale wyglądały raczej na życzenia urodzinowe. (to było tak ze 2-3 miesiące temu)

W takim razie to nie mogłam być ja wink.

Przemo napisał/a:

Wracając do tematu:
Być może moje odczucie jest mylne ale wyczuwam że sugerujesz lekko jakoby facet który zaliczał kolejne partnerki dla sportu (twoje słowa) czy kobiety które mają dużo przygodnych "znajomości łóżkowych" - nie czerpali rzeczywistej satysfakcji nie żyli zgodnie ze soba i nie szanowali swoich ciał.
Wykluczasz taka możliwość?
Nadal rozpatrujemy sex przez pryzmat moralności...

Przyznaję, że trochę ciężko mi to wyrazić tak, aby być właściwie zrozumianą wink. Chodzi mi o to, że są ludzie, którzy zaliczają kolejne przygody z jakichś ,,dziwnych" pobudek, jak choćby seksoholicy, którzy przecież przez chwilę czerpią z tego przyjemność, a jednak w gruncie rzeczy są nieszczęśliwi, bo seks przysłania im wszystko i tak naprawdę rządzi ich życiem lub ci, którzy mają partnerów, a notorycznie - dla tej jednej chwili adrenaliny - ich zdradzają, albo też ci, którzy robią to (jak choćby, tak sądzę, owa opisywana dziewczyna) wyłącznie po to, aby móc o tym potem głośno opowiedzieć.

Dla mnie wyznacznikiem moralności (w aspekcie seksu i seksualności) jest to, aby człowiek nikogo przy tym nie krzywdził, również siebie. Jeśli jednak, nieważne kobieta czy mężczyzna, ktoś czerpie z seksu prawdziwą radość, cieszy się nim, nikomu nie przysparzając przy tym cierpienia, po czasie nie ma kaca moralnego ani też niczego nie żałuje, to to jest jego życie i jego wybory, ja nie widzę powodu, aby to negować. Nie muszę też tak postępować, aby takie postępowanie akceptować i rozumieć, prawda?

Przemo77 napisał/a:

Czy przygodny sex i częste zmiany partnerów (dotyczy obydwu płci) jest z gruntu złe?

Nie, jeśli nikogo, w tym również siebie, w żaden sposób kobieta/mężczyzna przy tym nie krzywdzi.

384 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-02 16:01:56)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:

Przemo77 - pytanie będzie skierowane częściowo do Ciebie a częściowo do inny osób - zaznaczam, że nie chcę Cię urazić i nie jest to atak smile

Piszesz, że masz żonę i spodziewasz się trzeciego dziecka - w jednym z wątków napisałeś, że brałeś ślub kościelny. Być może chrzciłeś swoje dzieci. 95% Polaków to katolicy, cudzołożenie jest grzechem, nie szanowanie swojego ciała jest grzechem itd. Wiem, że wkraczam na śliski grunt ale zakładam, że w tym wątku wypowiadają się osoby, które się spowiadają, przyjmują co tydzień komunię... Nie chodzę do kościoła, nie jestem fanatyczką - dzisiaj po raz pierwszy od daaaaaawna poszłam do kościoła, był chrzest kilkorga dzieci - rodzice deklarowali przed Bogiem, że wychowają swoje dzieci w wierze.

I tutaj się pojawiła w mojej głowie refleksja ( oczywiście po powrocie do domu bo w kościele myślę o innych rzeczach smile ) na ile sankcje religijne dotyczące życia seksualnego na nas wpływają? Bo czytając to forum nikt nie poruszył tego tematu... czyżby hipokryzja i podwójna moralność katolików ?

gosia_91- nie jestem "zbytnio wierzący" i właściwia nie chodzę do kościoła bo tego nie potrzebuje ( wyjątkiem są uroczystości rodzinne jak śluby czy chrzty)
Brałem ślub kościelny aby nie robic "afery" w rodzinie bo rodzina mojej żony a w szczególności teściowa jest dość konserwatywna i katolicka. Dla mnie nie był to wielki problem bo nie jestem tez wielkim antyklerykałem. Nie walcze z kościołem. Raczej trzymam się z boku. Nie obchodzi mnie kościół i to co z nim związane o ile nie wkracza w moje życie próbując moralizować i je zmieniać. Wtedy jest moja ostra kontra. Z teściową już nieraz mialiśmy zatargi właśnie o sprawy wiary i religii. Ale do niczego mnie nie przekonała.
Nasze dzieci wychowujemy liberalnie ale zostały ochrzczone aby później nie czuły się inne (gorsze) wśród rówieśników bo niestety jeśli chodzi o tematy wiary w naszym społeczeństwie nie ma tolerancji.
Natomiast kiedy dzieci będą większe będą miały wybór w co chcą wierzyć i czy w ogóle chcą ... To będzie Ich życie i to One zdecydują czego chcą.

Wracając do tematu moralności katolików myślę że tak naprawdę wierzących i praktykujących jest w naszym kraju może ze 40% ludzi. Reszta traktuje nauki kościoła bardzo dowolnie. Jest też sporo ludzi przekręconych w druga stronę zdewociałych konserwatystów uzurpujących sobie prawo do oceniania wszystkich swoją miarką i moralizowania co wolno i co należy...


Olinko- dziękuję za Twoją ogromną wielkoduszność ;D dla mnie małego nędznego robaczka ;D

A tak na serio to w gruncie rzeczy mamy oboje podobne podejście do sexu które można podsumować cytatem -"...nie czyń drugiemu co tobie niemiłe..." No może nie dosłownie wink ale sens podobny . Choć wydaje mi się że moja "liberalność" jest odrobinę bardziej posunięta w stronę hedonizmu wink Nie ma się czym chwalić ale tak już mam i chyba sie nie zmienie wink

385

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77 - ja mam podobno jak ty spojrzenie na sprawy związane z kościołem ale jednak ( powtarzam się z tym ale chcę podkreślić, że nie jest to atak) uważam, że to co robisz to hipokryzja równa z dewocją... czyli chrzest tak, ślub tak - wszystko dla świętego spokoju i ładnej uroczystości. A przykazania - ależ skąd! To oczywiście dyskusja na inny temat i nie chcę robić wielkiego off topu ale jeśli ktoś przyjął zobowiązanie i bił się w piersi, że wychowa dzieci w pewnej wierze i tego nie robi to coś jest nie tak... sakramenty to nie takie hokus - pokus tylko... no właśnie zobowiązanie. Ja już prawie całkowicie odeszłam od kościoła, nie lubię moralizowania księży. U mnie w rodzinie nie ma przymusu bierzmowania, ślubów kościelnych itd. a nawet jeśli babcia krzywo spojrzy to trudno bo jestem dorosła i muszę brać na klatę pewne rzeczy.

A teraz do meritum - katolicyzm ściśle reguluje sprawy związane z seksualnością. Katolicy są zobowiązani do dbania o bliźnich i nauczania ich; każdy katolik ma prawo powiedzieć do drugiej osoby " nie chcę cię osądzać ale grzeszysz, nie szanujesz swojego ciała".

Podwójnej moralności nie lubię.

386

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

gosia-91 - alez ja dobrze wiem o tym że jestem wiarołomcą smile I prawde powiedziawszy zupełnie mnie to nie obchodzi bo uważam wiarę katolicka w takiej formie jaka jest w naszym kraju za konserwatywną dewocje.
Za to jeśli chodzi o przykazania trzymam się jednego które juz wcześniej przytaczałem - "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe" .
Dla mnie jest najważniejsze

387

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Ja też uważam, że religijność w Polsce przybrała zły obrót i często się wkurzam na te wszystkie dewoty co godzinami przesiadują w kościele i deklarują wielką wiarę a jak przyjdzie co do czego to wypinają się zadem na potrzebującego sad Ale fajnie, że jesteś szczery, serio.

Ja jestem bardzo ciekawa jak to jest w rodzinach żarliwych katolików - czy rodzice mówią , że seks to grzech czy może , że to dar od Boga ale tylko po ślubie? Mam jedną koleżankę, która trzyma dziewictwo dla męża... ja to szanuję ale dla mnie to dziwactwo. Wiem, że to wynik wychowania w konkretnej wierze i takie osoby często wchodzą w związek i dużo tracą bo po ślubie okazuje się, że mają inne potrzeby i inny temperament.

Ja nie wyobrażam sobie aby czekać ze zbliżeniami do ślubu. To jak kupowanie kota w worku.

388 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-02 17:10:09)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:

I tutaj się pojawiła w mojej głowie refleksja ( oczywiście po powrocie do domu bo w kościele myślę o innych rzeczach smile ) na ile sankcje religijne dotyczące życia seksualnego na nas wpływają? Bo czytając to forum nikt nie poruszył tego tematu... czyżby hipokryzja i podwójna moralność katolików ?

Nie chodzę do kościoła, więc nie mam tego typu dylematów. Może nikt nie poruszył tematu, bo podobnie jak Przemo i ja, są tu ludzie, dla których wiara i kościół nie są najważniejsze? Jestem agnostykiem, więc to wszystko wyjaśnia. Poza tym kościół tworzą ludzie i ich decyzje nie pochodzą od Boga. Dla nich Bóg to tylko przykrywka.

Nie mieszajmy religii do tego, bo to temat rzeka. A kościół ma tyle za uszami.

Mnie oburza to, że kościół próbuje wpłynąć na decyzje w sprawie zapłodnienia in vitro. To jest próba szkalowania małżeństw, które także pragną mieć potomstwo. Jak można twierdzić, że zygota to już człowiek? Przecież te komórki można zamrozić, a w późniejszym czasie odmrozić. Z człowiekiem tego, niestety nie da się zrobić. Aj, dobra,już nic nie piszę, bo się znowu rozpęta burza... Po prostu kościół nie jest dla mnie instytucją, której można ufać.

EDIT: Moja przyszła teściowa jest katoliczką, a jakoś mój chłopak nie był owocem małżeństwa. Raczej małżeństwo zostało zawarte, bo On był już w drodze. Tzn. piszę o tym, żeby pokazać, że katolicy to też ludzie i jak ich natura poniesie, to nawet oni zbaczają z drogi...
Gorzej, jeżeli "prawdziwy" Polak czyt.katolik postępuje nie po "chrześcijańsku" osądzając przy tym innych, którzy robią dokładnie to samo, co on.

389

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Co do religijności - nie jestem katoliczką, ale Bóg jest dla mnie bardzo ważny i życie zgodne z Jego wolą również. Z tym, że uważam, że nie ma uniwersalnej woli Boga co do życia ludzi -poza MIŁOŚCIĄ -to powinno rozwiązywać wszystkie problemy, odpowiadać na większość pytań.

Nie lubię wydawać sądów o ludziach. Lubię dyskutować i poznawać ludzkie zdanie, opinie, sposób zycia, ale im bardziej poznaję Boga tym mniej umiem osądzać. Mogę jedynie stwierdzac, czy ja bym się czuła dobrze z tym czy z tym i co jest dla mnie akceptowalne a co nie.
Kwestie natury moralnej mają tyle odpowiedzi, ile jest ludzi na świecie, więc akceptuję podejście każdego, co nie znaczy, że z każdym się zgadzam.

Ja również znałam nie jedną koleżankę, ale dość sporą grupę ludzi (i kobiet i facetów) którzy dziewictwo trzymają dla współmałżonka- nie dla mnie. Nie z przekory, nie ze złości, ani z wyższości nad innymi-z moich własnych odczuć, przekonań, etapu, w którym jestem.

Ja nie czułam i nie czuję się "winna", nieczysta czy jeszcze jakaś. Wydaje mi się, że czuję się osobą wolną w Bogu, jestem skłonna w każdej chwili podążyć za Jego powiedzmy wskazówką odnośnie stylu mojego zycia.
Tak że uważam, że jeśli JUŻ MÓWIMY o wierze, to jak dla mnie sednem wolności byłoby, gdyby każdy jeden człowiek załatwiał to w zgodzie ze swoim Bogiem smile

390

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Też mam taka przyjaciółkę, która jest religii zielonoświątkowej. Ona została tak wychowana w domu i zarazem przez tą religię, że seks przed ślubem jest czymś co w głowie się nie mieści, bo to grzech i można trafić do piekła (to jej słowa) - szczerze to na swój sposób mi ona tym imponuje, jedna argumenty na tle religijnym do mnie nie przemawiają - może dlatego, że jestem ateistką...

Posty [ 326 do 390 z 599 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Polaków rozmowy o seksie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026