Doszedłem dzisiaj do ciekawego wniosku. Czemu te kobiety tak manipulują facetami i ich testują na różne sposoby. Mamy patologiczne społeczeństwo w tym kraju, temu się zaprzeczyć nie da. Natomiast kobiety tak manipulują facetami, bo się boją, że to idzie za szybko. Jedyne, co można zrobić, to być cierpliwym i dać czas. Nabrać dystansu, nie odzywać się codziennie, tylko co 2-3 dzień, tak, żebyś nabierał wartości w jej oczach. Starać się budować napięcie emocjonalne, żeby ona myślała "czemu on się nie odzywa?". Ona czeka na ten kontakt. Kiedy już się wejdzie w związek, to się dalej przechodzi shit testy. Po jakimś czasie sama zacznie o pewnych rzeczach mówić, ale przede wszystkim o SWOJEJ NISKIEJ SAMOOCENIE. TO jest główna przyczyna "ale ja go kocham", nawet, jak facet jest skończonym kretynem. Kiedy dziewczyna z niską samooceną "trafi" w taki sposób w ramiona normalnego faceta można jej zacząć podnosić samoocenę subtelnie, powoli i stopniowo, ale NIE KOSZTEM SIEBIE. Takie związki mają szansę długo przetrwać. Może nie do końca życia, ale nawet, jak się ten związek rozpadnie, to potem będzie już szukała nie podrywaczy, alkoholików, ćpunów czy idiotów, tylko normalnego faceta, który wie czego chce, bo ona też będzie wiedziała, czego chce.
wybacz za szczerość, tutaj już było wielu którzy wrzucali wszystkie kobiety do jednego worka razem z tymi 2% kobiet, które faktycznie mają nierówno pod sufitem, przez tą jedną jedyną która odrzuciła ich zaloty a oni ze skulonym ogonem przychodzili na to forum wylewać gorzkie żale i rozładowywać frustrację, wypisywali jakie to kobiety nie są złe.
Myślę że po prostu jeszcze nie spotkałeś tej jedynej, cierpliwości chłopie, cierpliwości.