Brak dziewczyny ;( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Brak dziewczyny ;(

Witam !

Forum dla kobiet więc wydaje mi się, że odpowiedz prosto od was będzie dla mnie dość istotną wskazówką. Przejdę od razu do konkretów. Tak więc mam 21 lat i niestety nie miałem nigdy dziewczyny. Bynajmniej może to coś trwało "kilka dni", ale związkiem tego nazwać nie można. W porównaniu z moimi rówieśnikami chyba szczerze mówiąc jestem odmieńcem. Moi koledzy są już w związkach dość długich lub maja którąś z kolei dziewczynę. Nie wiem czemu, ale odczuwam w pewnym sensie samotność, złość i niezaradność ? Zapewne ktoś powie, że jeszcze wszystko przede mną, ale moje myśli są bardziej destrukcyjne patrząc w przyszłość. W towarzystwie czuję się dość nieswojo bo tak naprawdę nie mam czym się pochwalić, a to jak inni mnie widzą to już inna kwestia. Z reguły można powiedzieć, ze jestem nieśmiały. Może to kwestia wychowania, ale rodziny się nie wybiera. Kiedyś miałem sytuacje, że bardzo ładna dziewczyna się do mnie odezwała jako pierwsza, lecz po tym jak mnie poznała utraciliśmy kontakt, więc jeśli chodzi o mój wygląd to macie odpowiedz. Kolejna sprawa to, że nie potrafię zawalczyć o dziewczynę. Ona chce by ją zdobyć, ale ja widzę same przeszkody i się poddaje. Nigdy nie czuję się, że jestem w punkcie zainteresowania, a zawsze pojawi się ktoś  inny na kogo ona zwróci uwagę. Boje się, że nawet jak poznam jakąś dziewczynę, a ona mnie odrzuci będę się tym zadręczał. Nie potrafię nawet zagadać, a tyle ładnych dziewczyn jest. Kurde...nawet nie wiem jak to jest mieć dziewczynę. Mam tego dosyć. Mam ambitne plany na przyszłość i chcę być dla kobiety taki, o którym ona sobie zamarzy. Nie chcę być z boku i patrzeć jak innym się układa, a mi nie. I co tu teraz zrobić ? Czekać kolejne kilka lat ;( ... na coś co może okazać się złudzeniem.

Dziękuję i pozdrawiam !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak dziewczyny ;(

Jeśli nie przejmiesz inicjatywy i nie będziesz pieskować jak zdecydowana większość facetów to możesz zapomnieć o tym że kiedykolwiek będziesz mieć dziewczynę, one same z siebie nigdy nie zrobią tego pierwszego kroku to zawsze ty musisz być tą stroną dominującą której zależy bardziej w przeciwnym razie na długo będziesz samotny a być może i samotnie umrzesz, niestety ale tak jest skonstruowany świat iż kobiety są bierne i mają wymagania a faceci ślepo lgną i pieskują.
Mnie osobiście włażenie w dup...... mocno odpycha i nie wyobrażam sobie aby w taki sposób kogoś poznać ale cóż jestem w zdecydowanej mniejszości więc chcieć to ja sobie mogę, w twoim przypadku możesz też iść w zasoby im więcej będziesz ich mieć im lepsza twoja pozycja społeczna tym twoja atrakcyjność będzie zdecydowanie większa i to o ciebie będą się starać, fakt faktem szczere uczucie nie będzie ci pewnie wtedy grozić ale tobie chyba chodzi o to aby mieć dziewczynę i lepszą opinię społeczna?

3 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-11-08 07:47:10)

Odp: Brak dziewczyny ;(
steuben napisał/a:

Witam !

Mam ambitne plany na przyszłość i chcę być dla kobiety taki, o którym ona sobie zamarzy.

I tutaj leży Twój błąd. Ty nie masz być taki, jak kobieta sobie zamarzy. Masz być sobą, a kobieta, której będzie na Tobie zależało (za to jaki jesteś naprawdę) to doceni. Nie zmieniaj się dla kogoś, tylko bądź naturalny. Nikt nie lubi osób, które udają.

steuben napisał/a:

Nie chcę być z boku i patrzeć jak innym się układa, a mi nie. I co tu teraz zrobić ? Czekać kolejne kilka lat ;( ... na coś co może okazać się złudzeniem.

"Nie krytykuj czegoś, zanim nie spróbujesz"- Moyse

Jeżeli nie będziesz próbował, to nigdy się nie przekonasz, czy miałeś rację. To tak jak z lotkiem - wiele osób narzeka, że nigdy nie wygrywa, a gdy ich zapytać czy wysłali los, odpowiedzą, że nie. Uwierz mi lepiej spróbować i się sparzyć (oraz zdobyć bezcenne doświadczenie o tym, jakich błędów nie popełniać) niż siedzieć w kąciku i płakać.

4

Odp: Brak dziewczyny ;(

Drogi Steuben,
Wiem doskonale, o czym mówisz. Ja niedługo skończę 23 lata i nie mam jeszcze chłopaka. Szczerze mówiąc czytając Twój post, miałam wrażenie jakby czytała własne słowa. Też jestem nieśmiała, nie potrafię przejąć inicjatywy, dlatego myślę, że mamy bardzo podobny problem. Ja mam za sobą nieudane podejście do związku no i jeszcze jedną relację, która obecnie nie jest niczym poza przyjaźnią...a dalej czas pokaże (ale tu właśnie chodzi o to, że ani on ani ja nie potrafimy zrobić tego pierwszego kroku) I się obawiam, że niedługo mój przyjaciel mi przedstawi swoją nową dziewczynę :-( Odważniejszą niż ja. Ale cóż..może nie można tak obsesyjnie o miłości myśleć.  Przede wszystkim nie powinieneś się czuć nieswojo. To, że jesteś singlem, to nie znaczy, że jesteś gorszy/ mniej zdolny/ nietowarzyski itp. To znaczy, że po prostu nie rzucasz się na pierwszą lepszą, tylko czekasz na tą wartościową dziewczynę. Ja też kiedyś patrząc na koleżanki, które od kilku lat były w szczęśliwych związkach, myślałam, że jak tak dalej pójdzie, to zostanę starą panną. Ale spójrzmy na to inaczej. Na pewno masz i kolegów, którzy też są singlami, a może po rozstaniu. I co byś im powiedział? Że nigdy nie będą mieli dziewczyny, że nie założą rodziny? Pewnie  nie, oczywiście że kiedyś spotkają swoją drugą połówkę, prawda? A teraz pomyśl tak samo o sobie .

5

Odp: Brak dziewczyny ;(
steuben napisał/a:

Witam !
Forum dla kobiet więc wydaje mi się, że odpowiedz prosto od was będzie dla mnie dość istotną wskazówką. Przejdę od razu do konkretów. Tak więc mam 21 lat i niestety nie miałem nigdy dziewczyny.

martita0427 napisał/a:

Drogi Steuben,
Wiem doskonale, o czym mówisz. Ja niedługo skończę 23 lata i nie mam jeszcze chłopaka. Szczerze mówiąc czytając Twój post, miałam wrażenie jakby czytała własne słowa.

Czy tylko ja to widzę?
Może pomóżcie sobie nawzajem. Już od samego początku świetnie się rozumiecie, to już dużo, być może zalążek czegoś pięknego.
Pozdrawiam

6

Odp: Brak dziewczyny ;(
zabpth napisał/a:

Czy tylko ja to widzę?
Może pomóżcie sobie nawzajem. Już od samego początku świetnie się rozumiecie, to już dużo, być może zalążek czegoś pięknego.
Pozdrawiam

Do momentu, kiedy wzajemnie zobaczą swoje zdjęcia wink Wtedy górnolotne słowa z forum przestaną mieć znaczenie wink

Odp: Brak dziewczyny ;(

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

8 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-11-10 15:56:47)

Odp: Brak dziewczyny ;(
statystyczna_polka napisał/a:

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

Jakoś rzadko widzę jakiekolwiek inicjatywy ze strony kobiet. Czekają i chcą wszystko na talerzu (subtelne sygnały nie zawsze wystarczają) wink

9

Odp: Brak dziewczyny ;(

Daj sobie czas, zacznij wychodzić na imprezy do ludzi .. otwórz się trochę. Samo przyjdzie wink

10

Odp: Brak dziewczyny ;(
zatroskany internauta napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

Jakoś rzadko widzę jakiekolwiek inicjatywy ze strony kobiet. Czekają i chcą wszystko na talerzu (subtelne sygnały nie zawsze wystarczają) wink


A jeśli nie wystarczają subtelne sygnały, to co w takim razie te kobiety powinny robić? Jak dać znać chłopakowi, że zwrócił moją uwagę? Przecież nie podejdę i nie spytam "czy chciałbyś zostać moim chłopakiem? " .

11

Odp: Brak dziewczyny ;(
martita0427 napisał/a:

A jeśli nie wystarczają subtelne sygnały, to co w takim razie te kobiety powinny robić? Jak dać znać chłopakowi, że zwrócił moją uwagę? Przecież nie podejdę i nie spytam "czy chciałbyś zostać moim chłopakiem? " .

Ale dlaczego nie? Ja tak robiłam wink. Właśnie jak zaczniesz to zobaczysz jak to jest prosto - praktycznie podejść i zacząć rozmowę. Nic wielkiego, a robi się z tego wielki wyczyn. Co więcej wydaje mi się, że zdecydowanie większa część mężczyzn odbiera takie zachowanie kobiety jako "niepoprawne", bądź "chce zaliczyć" i źle się z tym czują (chyba widzą jak dziwnie zaczyna to wyglądać, że strony kobiet; podchodzi mężczyzna który Ci się kompletnie nie podoba i sobie radź, aby nie urazić wink). Natomiast tego zachowania wręcz oczekują Ci co sobie w tych sprawach najzwyklej nie radzą.
Z drugiej strony jeśli kobieta jest tradycjonalistką to nie powinna robić pierwszego ruchu, bo chyba szuka tradycyjnego mężczyzny smile

Generalnie nie lubię gdy ktoś jest bierny (nie ważna płeć), a narzeka. Tak właśnie wygląda społeczeństwo XXI w - chce dobrej jakości, za małą cenę. Tak się nie da.

12

Odp: Brak dziewczyny ;(

Droga Leśny Owoc,
Cóż...ja odkąd mnie zaczęły interesować te sprawy (a też dość późno) zastanawiam się, co ja robię nie tak. Wiem, że zawsze, od dzieciństwa byłam dziwna, nie miałam wielu koleżanek, trzymałam się raczej z boku. Teraz jestem bardziej pewna siebie, chociaż też nie do końca. Ale nie wiem, czy jestem mało atrakcyjna, nietowarzyska, czy jaka jeszcze... czy może za dużo wymagałam. A z tym, że należy tak mówić wprost o uczuciach...przekonałam się na własnej skórze, że nie można. Dlatego jestem dziś bardziej ostrożna (chociaż moja przyjaciółka twierdzi, że po prostu trafiłam na chłopaka o bardzo specyficznym, przesadnym podejściu) , ale o całej sytuacji mogę Ci napisać tylko na priv, bo nie mam pewności, czy mojej wypowiedzi nie przeczytają jakieś niepowołane oczy....

13

Odp: Brak dziewczyny ;(
statystyczna_polka napisał/a:

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

Ja tylko piszę o tym jaka jest sytuacja i nawet jeśli to co piszesz to prawda to twój jeden przypadek nie obala tego co napisałem wcześniej.

14

Odp: Brak dziewczyny ;(
statystyczna_polka napisał/a:

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

Ta, zapomniałaś dodać, że wszystkie Twoje koleżanki też pierwsze inicjują kontakt i podrywają mężczyzn, a masz ich setki i nei spotkałaś nigdy żadnej oczekującej tylko i biernej. Oczywiście my z Tomem jesteśmy dziwni i tylko te niefajne spotykamy na drodze pomijając 99,99%, bo przecież większość jest fantastyczna wink

15 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-11-14 21:34:33)

Odp: Brak dziewczyny ;(
martita0427 napisał/a:

Droga Leśny Owoc,
Cóż...ja odkąd mnie zaczęły interesować te sprawy (a też dość późno) zastanawiam się, co ja robię nie tak. Wiem, że zawsze, od dzieciństwa byłam dziwna, nie miałam wielu koleżanek, trzymałam się raczej z boku. Teraz jestem bardziej pewna siebie, chociaż też nie do końca. (...). A z tym, że należy tak mówić wprost o uczuciach...przekonałam się na własnej skórze, że nie można. Dlatego jestem dziś bardziej ostrożna (chociaż moja przyjaciółka twierdzi, że po prostu trafiłam na chłopaka o bardzo specyficznym, przesadnym podejściu) , ale o całej sytuacji mogę Ci napisać tylko na priv, bo nie mam pewności, czy mojej wypowiedzi nie przeczytają jakieś niepowołane oczy....

Wiesz wszyscy są dziwni na swój sposób wink. Ważne, aby zaakceptować siebie. Ja wychodzę z założenia (i naprawdę nigdy się na tym nie zawiodłam), że zawszę w związku robię to co ja uważam za normalne. Właśnie tak sprawdzamy czy dobrze dogadujemy się z partnerem smile. Naprawdę trudno jest trafić tak, aby np. pierwszy aspirujący na poważnego partnera jednak w przyszłości nim się stał. Po drodze wychodzą pewne kwestie, nie ma co się tym przejmować. Oczywiście zawód miłosny lub rozstanie boli - ale co nie zabije to tylko wzmocni i przy okazji wiele nauczy o nas samych wink.
Co do historii bez problemu pisz tutaj - nie podawaj jakiś szczegółów, bądź zmień charakterystyczne rzeczy na pochodne. Nie ma co się bać, zauważ jak wielu pisze tutaj o swoim osobistym życiu nawet jak osobiście nie zakładają tematów.

martita0427 napisał/a:

Ale nie wiem, czy jestem mało atrakcyjna, nietowarzyska, czy jaka jeszcze... czy może za dużo wymagałam

Nie wydajesz mi się zarozumiałą (zatem opcja o zawyżonych wymaganiach nie wchodzi w grę). Mało atrakcyjna - niestety musiałabyś obiektywnie opisać mniej więcej jakie masz zalety i wady. Chociaż dla kogoś możesz być nieatrakcyjna, a dla innego być 7 cudem świata smile. Natomiast fakt bycia nietowarzyską to rzeczywiście wielki problem. Z wiekiem niestety ludzie zaczynają przejmować się byle pierdółkami. Kiedyś podchodziło się do kolegi pytało "chcesz ze mną chodzić " i już było się udawaną "parą". Teraz obie strony 1000 myśli, zamiast dać szansę na rozwinięcie znajomości jeśli druga strona zrobiła na nas dobre wrażenie.
Jeśli nie zaczniesz sprzątać to garaż będzie zawalony. Jeśli nie zaczniesz wysyłać CV/pytać się znajomych o pracę to nie będziesz miała rozmów kwalifikacyjnych. Jeśli systematycznie nie będziesz pisać pracy dyplomowej to nie zdążysz się obronić. Akcja-reakcja. Nie ma akcji to nie można oczekiwać reakcji. Sygnały niewerbalne również są istotne. Niestety problem leży również w innej kwestii - wiele osób za bardzo zamyka się we własnym świecie kierując się tylko mantrą samodoskonalenia, a później mają pretensje do świata że nikogo nie poznali.

martita0427 napisał/a:

A z tym, że należy tak mówić wprost o uczuciach...przekonałam się na własnej skórze,

No widzisz dlaczego zdanie kogoś wywarło tak wielki wpływ na Twoje poglądy w pewnych kwestiach, iż zaczęłaś wątpić? Albo masz niską samoocenę (za bardzo przejmujesz się zdaniem ludzi, a szczególnie tych co wiele znaczą w Twoim życiu), albo dotychczas nie zastanowiłaś się nad pewnymi kwestiami przez co nie zdążyłaś wyrobić zdania w pewnej płaszczyźnie i tym samym podważenie Twojego stanowiska nie było trudne (w tym temacie łatwo było wzbudzić u Ciebie wątpliwości).

16

Odp: Brak dziewczyny ;(

No dobrze, Leśny Owoc, to było tak z tamtym chłopakiem, że byliśmy kumplami, nadal jesteśmy, ale po tym zdarzeniu czuję, że nasze stosunki się ochłodziły, trzyma mnie bardziej na dystans. Podobał mi się...po raz pierwszy ktoś mi się tak serio spodobał. Rok temu na walentynki wysłałam mu kartkę, nie walnęłam od razu, że go kocham, ale po prostu w takim sensie, że go lubię, cenię jako kolegę. No i potem się do mnie nie odzywał, nie wiedzieć czemu, a przy najbliższym spotkaniu dał mi do zrozumienia, że mnie nie chce i w ogóle żadnej dziewczyny nie chce, bo związek to strata czasu, że i tak się skończy rozwodem itp. No cóż... czy przesadziłam? Ja szczerze mówiąc nie myślę, abym przesadziła, sama nie obraziłabym się, gdybym dostała od kolegi taki gest, nawet ucieszyłabym się. Ale może chłopaki maja inne podejście? I nie chcę zrobić czegoś nie tak w stosunku do innego kumpla, z którym na razie mnie łączy przyjaźń.

17

Odp: Brak dziewczyny ;(
martita0427 napisał/a:

No dobrze, Leśny Owoc, to było tak z tamtym chłopakiem, że byliśmy kumplami, nadal jesteśmy, ale po tym zdarzeniu czuję, że nasze stosunki się ochłodziły, trzyma mnie bardziej na dystans. Podobał mi się...po raz pierwszy ktoś mi się tak serio spodobał. Rok temu na walentynki wysłałam mu kartkę, nie walnęłam od razu, że go kocham, ale po prostu w takim sensie, że go lubię, cenię jako kolegę. No i potem się do mnie nie odzywał, nie wiedzieć czemu, a przy najbliższym spotkaniu dał mi do zrozumienia, że mnie nie chce i w ogóle żadnej dziewczyny nie chce, bo związek to strata czasu, że i tak się skończy rozwodem itp. No cóż... czy przesadziłam? Ja szczerze mówiąc nie myślę, abym przesadziła, sama nie obraziłabym się, gdybym dostała od kolegi taki gest, nawet ucieszyłabym się. Ale może chłopaki maja inne podejście? I nie chcę zrobić czegoś nie tak w stosunku do innego kumpla, z którym na razie mnie łączy przyjaźń.

Pogrubione słowa to kubeł zimnej wody na głowę "kolegi" i stąd nagłe ostudzenie entuzjazmu .

18 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-11-15 23:32:08)

Odp: Brak dziewczyny ;(
martita0427 napisał/a:

No dobrze, Leśny Owoc, to było tak z tamtym chłopakiem, że byliśmy kumplami, nadal jesteśmy, ale po tym zdarzeniu czuję, że nasze stosunki się ochłodziły, trzyma mnie bardziej na dystans. Podobał mi się...po raz pierwszy ktoś mi się tak serio spodobał. Rok temu na walentynki wysłałam mu kartkę, nie walnęłam od razu, że go kocham, ale po prostu w takim sensie, że go lubię, cenię jako kolegę. No i potem się do mnie nie odzywał, nie wiedzieć czemu, a przy najbliższym spotkaniu dał mi do zrozumienia, że mnie nie chce i w ogóle żadnej dziewczyny nie chce, bo związek to strata czasu, że i tak się skończy rozwodem itp. No cóż... czy przesadziłam? Ja szczerze mówiąc nie myślę, abym przesadziła, sama nie obraziłabym się, gdybym dostała od kolegi taki gest, nawet ucieszyłabym się. Ale może chłopaki maja inne podejście? I nie chcę zrobić czegoś nie tak w stosunku do innego kumpla, z którym na razie mnie łączy przyjaźń.

No cóż pierwszy zawód miłosny to i przyszła za intensywna reakcja emocjonalna na Jego podejście smile. Moim zdaniem postępowanie kolegi nie było niczym innym jak skorupą. Ludzie odrzuceni, bądź posiadający w środowisku nieszczęśliwe/mało stabilne związki są na tym punkcie przewrażliwieni. Wiele "dziwnych" zachowań ma swoją przyczynę.
Powinnaś podejść do tego świadomie - aby powstała miłość to związek musi mieć staż. Jeśli ktoś po prostu prosperuje do bycia partnerem/partnerkę i nas odrzuci to nie ma się czym przejmować. Lepiej teraz, niż później.

assassin napisał/a:
martita0427 napisał/a:

No dobrze, Leśny Owoc, to było tak z tamtym chłopakiem, że byliśmy kumplami, nadal jesteśmy, ale po tym zdarzeniu czuję, że nasze stosunki się ochłodziły, trzyma mnie bardziej na dystans. Podobał mi się...po raz pierwszy ktoś mi się tak serio spodobał. Rok temu na walentynki wysłałam mu kartkę, nie walnęłam od razu, że go kocham, ale po prostu w takim sensie, że go lubię, cenię jako kolegę. No i potem się do mnie nie odzywał, nie wiedzieć czemu, a przy najbliższym spotkaniu dał mi do zrozumienia, że mnie nie chce i w ogóle żadnej dziewczyny nie chce, bo związek to strata czasu, że i tak się skończy rozwodem itp. No cóż... czy przesadziłam? Ja szczerze mówiąc nie myślę, abym przesadziła, sama nie obraziłabym się, gdybym dostała od kolegi taki gest, nawet ucieszyłabym się. Ale może chłopaki maja inne podejście? I nie chcę zrobić czegoś nie tak w stosunku do innego kumpla, z którym na razie mnie łączy przyjaźń.

Pogrubione słowa to kubeł zimnej wody na głowę "kolegi" i stąd nagłe ostudzenie entuzjazmu .

Nie rozumiem. Co wspólnego ma ostudzenie entucjazmu z Jego dziwną reakcją? Czy w takim wypadku nie powinien grzecznie podziękować, a jeśli od początku Mu zależało na martita0427 to nie powinien wyjść z podobną inicjatywą?
Dla mnie to nielogiczne.

19 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-11-16 00:01:26)

Odp: Brak dziewczyny ;(

Ej, @martita0427, czyli co, nie chcesz się umówić z autorem? smile
Słuchaj, masz 23 lata i jedno nieudane podejście do związku i jakiegoś kolegę.
Nie wdrażaj się zanadto w analizę tego niedoszłego związku oraz gościa który brał w tym udział. To tylko jeden przypadek w Twoim życiu, nie ma sensu tego rozkmniać.
Może ten gość taki był/jest czy cokolwiek, to jeden nie wypał, za mało żeby generalizować, czy upatrywać jakiś tendencji, za mało żeby poświęcać temu czas i zatruwać swoje myślenie. Tylko celebrujesz jakiś nie wypał, nadajesz dodatkową range czemuś nie istotnemu, problemowi z dupy.
Lepiej pokombinuj żeby było więcej możliwości, podejść do związku, jak to fajnie nazwałaś :]
Jesteś nie śmiała, jak sama piszesz, skąd nieśmiałość? Chodzi o twoją samoocenę, o to jak widzisz swoją atrakcyjność.
Osoby nieśmiałe, to często osoby z kompleksami, niskim poczuciem wartości. To emanuje na zewnątrz, i nawet jak błędnie zaniżasz postrzeganie siebie, to i tak będziesz widziana tak jak sama się widzisz.
Ale czasami to nie ma odniesienia, czasami ludzie są nieśmiali, tak po prostu.
Kolejna sprawa, to brak u Ciebie jakichkolwiek doświadczeń z facetami. Masz jakieś doświadczenia intymne?
Może Ci się wydawać to głupie, ale w relacjach damsko-męskich, ma to spore znaczenie. Często brak doświadczeń, to w konsekwencji zamknięcie się na innych. Tak, chodzi o seksualny podtekst, może dla tego jesteś sama, bo nie bije od Ciebie ta otwartość, oczywiście nie zrozum źle, nie masz się zaraz rozkraczać, ale chodzi o taką niepewność, niewerbalne sygnały. To taki nawet zwykły dotyk, swoboda, postawa, nawet to jak mówisz, jak stoisz. Mnóstwo różnych drobnych czynników, które w całości dają jasny sygnał, na poziomie podświadomym.
Dla tego jak napisałaś walentynkę, że fajny kolega, plus Twoja zamknięta postawa, to może zinterpretował to tak a nie inaczej, ale raczej wydaje mi się, że dobrze zrozumiał, tylko widocznie przeszła mu ochota na głębsze kombinacje z Tobą. Czasami tak jest u facetów, zwłaszcza jak laska jedyną możliwą formę relacji damsko-męskiej rozumie jako związek, przy czym odbierana jest jako osoba wrażliwa i uczuciowa. To odpowiedzialność, zamiast radości jaka powinna wynikać z bycia razem.
Wydaję mi się że jako osoba nie śmiała, stwarzasz obraz siebie, jako takiej cichej skromnej dziewczyny stojącej w koncie. Zamkniętej.
Wiesz to fajnie że chcesz związku z kimś do kogo coś czujesz, ale skoro uważasz że masz problem, to może spróbuj po spotykać się z kimś fajnym, bez uczuć, może same przyjdą, może nie, ale raczej chodzi o to abyś się oswoiła.
Wiesz, wchodzenie w relacje tylko wtedy kiedy są uczucia, to piękne i w ogóle, ale raczej nie praktyczne i mało realne.
Nie możesz znaleźć kogoś kto Ci się tak zwyczajnie podoba, dać parę sygnałów, i tak zwyczajnie zacząć się spotykać.
Widzisz pisałaś coś o sygnałach

martita0427 napisał/a:

A jeśli nie wystarczają subtelne sygnały, to co w takim razie te kobiety powinny robić? Jak dać znać chłopakowi, że zwrócił moją uwagę? Przecież nie podejdę i nie spytam "czy chciałbyś zostać moim chłopakiem? " .

Tu dodam tylko moją opinię że masz zamkniętą postawę, seksualnie, dla tego Twoje subtelne sygnały są nie widoczne.
Inna kobieta może być równie subtelna i będzie dobrze zrozumiana.
Musisz po spotykać się z facetami. Spotykanie się to nie musi być zaraz związek. Żeby miło spędzić czas z jakimś gościem, to wystarczy na początek żebyś go lubiła i żeby ci się podobał, pociągał, bo to stwarza potencjał na dłuższą znajomości, a to o tyle fajnie, że nie będziesz odczuwała poczucia straty czasu, albo myślenia że i tak z tego nic nie będzie.
Mam nadzieję że są faceci którzy są dla Ciebie pociągający, nie koniecznie musisz ich znać.

Pozdrawiam

20 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-11-16 07:43:48)

Odp: Brak dziewczyny ;(
martita0427 napisał/a:
zatroskany internauta napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

Pieskowanie?? Bierność? Tom, jakie kobiety ty masz w swoim otoczeniu? Gdybym czekała, aż mój mąż mnie poderwie, to do teraz bym się nie doczekała. Nie był to w sumie pierwszy raz, kiedy związek zaczął się z mojej inicjatywy. Średniowiecze dawno minęło.  Kobiety inicjują relacje, ale trzeba też umieć dać coś z siebie.

Jakoś rzadko widzę jakiekolwiek inicjatywy ze strony kobiet. Czekają i chcą wszystko na talerzu (subtelne sygnały nie zawsze wystarczają) wink


A jeśli nie wystarczają subtelne sygnały, to co w takim razie te kobiety powinny robić? Jak dać znać chłopakowi, że zwrócił moją uwagę? Przecież nie podejdę i nie spytam "czy chciałbyś zostać moim chłopakiem? " .

A dlaczego od razu chłopakiem? Zwyczajne zaproszenie na kawę wystarczy. Jeżeli będzie zainteresowany kolejnymi, to zobaczysz jak reaguje na Ciebie, czy dobrze wam się rozmawia itd. Daj temu czas, pozwól się rozwinąć. Subtelne sygnały + np. zwyczajne przytulenie na pożegnanie czy też chęć ponownego spotkania, wymiana numerów itd. to są oczywiste sygnały oznaczające, że kobieta jest zainteresowana znajomością. Aha i inicjatywy rozmów oraz spotkań mają wynikać z obu stron mniej więcej po równo. Jeżeli tylko 1 strona się stara, szkoda czasu.

zabpth napisał/a:

Musisz po spotykać się z facetami. Spotykanie się to nie musi być zaraz związek. Żeby miło spędzić czas z jakimś gościem, to wystarczy na początek żebyś go lubiła i żeby ci się podobał, pociągał, bo to stwarza potencjał na dłuższą znajomości, a to o tyle fajnie, że nie będziesz odczuwała poczucia straty czasu, albo myślenia że i tak z tego nic nie będzie.
Mam nadzieję że są faceci którzy są dla Ciebie pociągający, nie koniecznie musisz ich znać.

Pozdrawiam

Sam nie raz miałem sytuację, gdzie rozmawiało się po prostu super - 5-6 godzin znikało jakby to było 30 minut, a mimo tego nic z tego nie wyszło (jak to się ostatnio zrobiło modne gadać bzdury typu "nie było chemii" big_smile ).

21

Odp: Brak dziewczyny ;(

Hej, jak wybierasz fajne dziewczyny- a takie pewnie chcesz, to naturalne, że pojawi sie ktoś inny zainteresowany smile Ale Ty nie masz wtedy brać nóg za pas, tylko być Sobą. Pozwól jej wybrać z kim chce być, bo to nie kolega zainteresowany tą samą koleżanką zdecyduje, tylko ONA. I nie zdecyduje natychmiast, nawet jak Ci się tak zdaje. Porażkę zaakceptuj też jako naturalną kolej rzeczy.:)
A nawet wiele porażek, zanim trafisz na tę własciwa kobietę.
Anegdota z młodych lat:- organizowałam kiedyś imprezę w akademiku- zaprosiłam kolegę, który mi się podobał, symoatyczny, inteligentny, chyba trochę zahukany. Widziałam, że mu się podobam,
Wjechał jedną windą, zobaczył mojego męża- wtedy status- starającego się smile i druga windą zjechał na dół. Było mi przykro, ale za nim nie biegłam.
Wyciągnij wnioski.
Umawiaj się z koleżankami bez spiny, oswajaj z ich towarzystwem, zobaczysz co lubią kobiety, co się im podoba, a co nie smile

22

Odp: Brak dziewczyny ;(
Ela210 napisał/a:

Anegdota z młodych lat:- organizowałam kiedyś imprezę w akademiku- zaprosiłam kolegę, który mi się podobał, symoatyczny, inteligentny, chyba trochę zahukany. Widziałam, że mu się podobam,
Wjechał jedną windą, zobaczył mojego męża- wtedy status- starającego się smile i druga windą zjechał na dół. Było mi przykro, ale za nim nie biegłam.
Wyciągnij wnioski..

Ty wiedziałaś że mu się podobasz ale czy on mógł to samo powiedzieć o tobie? Wiedział że podoba się tobie?
Wydaje mi się iż nawet nie miał pojęcia że jest w twoim typie i w momencie jak zobaczył ciebie z innym facetem zdał sobie sprawę iż z tej relacji nic nie będzie, ja tam mu się nie dziwię że zjechał na dół windą po tym co zobaczył, też bym tak zrobił na jego miejscu.

23 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-11-16 13:26:56)

Odp: Brak dziewczyny ;(
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Anegdota z młodych lat:- organizowałam kiedyś imprezę w akademiku- zaprosiłam kolegę, który mi się podobał, symoatyczny, inteligentny, chyba trochę zahukany. Widziałam, że mu się podobam,
Wjechał jedną windą, zobaczył mojego męża- wtedy status- starającego się smile i druga windą zjechał na dół. Było mi przykro, ale za nim nie biegłam.
Wyciągnij wnioski..

Ty wiedziałaś że mu się podobasz ale czy on mógł to samo powiedzieć o tobie? Wiedział że podoba się tobie?
Wydaje mi się iż nawet nie miał pojęcia że jest w twoim typie i w momencie jak zobaczył ciebie z innym facetem zdał sobie sprawę iż z tej relacji nic nie będzie, ja tam mu się nie dziwię że zjechał na dół windą po tym co zobaczył, też bym tak zrobił na jego miejscu.

Wiesz Co, myślę, że wiedział, że go lubię. ale widocznie potrzebował nie mieć konkurencji.- Ja nie wiem, czy bym z nim była, czy nie, Nikt tego nie wie.
Ale poznać się, nie dał mi szans.. Proste.

24

Odp: Brak dziewczyny ;(
Ela210 napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Anegdota z młodych lat:- organizowałam kiedyś imprezę w akademiku- zaprosiłam kolegę, który mi się podobał, symoatyczny, inteligentny, chyba trochę zahukany. Widziałam, że mu się podobam,
Wjechał jedną windą, zobaczył mojego męża- wtedy status- starającego się smile i druga windą zjechał na dół. Było mi przykro, ale za nim nie biegłam.
Wyciągnij wnioski..

Ty wiedziałaś że mu się podobasz ale czy on mógł to samo powiedzieć o tobie? Wiedział że podoba się tobie?
Wydaje mi się iż nawet nie miał pojęcia że jest w twoim typie i w momencie jak zobaczył ciebie z innym facetem zdał sobie sprawę iż z tej relacji nic nie będzie, ja tam mu się nie dziwię że zjechał na dół windą po tym co zobaczył, też bym tak zrobił na jego miejscu.

Wiesz Co, myślę, że wiedział, że go lubię. ale widocznie potrzebował nie mieć konkurencji.- Ja nie wiem, czy bym z nim była, czy nie, Nikt tego nie wie.
Ale poznać się, nie dał mi szans.. Proste.

Widocznie myślał że tylko go lubisz, zapewne czuł się jak przyjaciel a gdy zobaczył ciebie z innym facetem któremu zapewne wysyłałaś dosyć wyraźne sygnały zainteresowania to uznał iż to nie ma sensu dlatego ja tam mu się nie dziwię że postąpił jak postąpił i tyle.

25 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-11-16 14:11:54)

Odp: Brak dziewczyny ;(
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ty wiedziałaś że mu się podobasz ale czy on mógł to samo powiedzieć o tobie? Wiedział że podoba się tobie?
Wydaje mi się iż nawet nie miał pojęcia że jest w twoim typie i w momencie jak zobaczył ciebie z innym facetem zdał sobie sprawę iż z tej relacji nic nie będzie, ja tam mu się nie dziwię że zjechał na dół windą po tym co zobaczył, też bym tak zrobił na jego miejscu.

Wiesz Co, myślę, że wiedział, że go lubię. ale widocznie potrzebował nie mieć konkurencji.- Ja nie wiem, czy bym z nim była, czy nie, Nikt tego nie wie.
Ale poznać się, nie dał mi szans.. Proste.

Widocznie myślał że tylko go lubisz, zapewne czuł się jak przyjaciel a gdy zobaczył ciebie z innym facetem któremu zapewne wysyłałaś dosyć wyraźne sygnały zainteresowania to uznał iż to nie ma sensu dlatego ja tam mu się nie dziwię że postąpił jak postąpił i tyle.

Tom- sygnały zainteresowania, to jeszcze nie decyzja. Ucieczka była bez sensu. W ogóle nie uciekajcie od dziewczyn, nawet jak daja Wam kosza, to mają przecież koleżanki, siostry, kuzynki. Ech... Z tego forum dowiedziałam się, że mężczyźni boja się Friendzone jak diabeł święconej wody.. I mocno mnie to zdziwiło. W paczce ze szkolnych i studenckich czasów były przyjaźnie, niektorzy się sparowali, inni nie.

26

Odp: Brak dziewczyny ;(
Ela210 napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wiesz Co, myślę, że wiedział, że go lubię. ale widocznie potrzebował nie mieć konkurencji.- Ja nie wiem, czy bym z nim była, czy nie, Nikt tego nie wie.
Ale poznać się, nie dał mi szans.. Proste.

Widocznie myślał że tylko go lubisz, zapewne czuł się jak przyjaciel a gdy zobaczył ciebie z innym facetem któremu zapewne wysyłałaś dosyć wyraźne sygnały zainteresowania to uznał iż to nie ma sensu dlatego ja tam mu się nie dziwię że postąpił jak postąpił i tyle.

Tom- sygnały zainteresowania, to jeszcze nie decyzja. Ucieczka była bez sensu. W ogóle nie uciekajcie od dziewczyn, nawet jak daja Wam kosza, to mają przecież koleżanki, siostry, kuzynki. Ech... Z tego forum dowiedziałam się, że mężczyźni boja się Friendzone jak diabeł święconej wody.. I mocno mnie to zdziwiło. W paczce ze szkolnych i studenckich czasów były przyjaźnie, niektorzy się sparowali, inni nie.

Ja wiem że sygnały to jeszcze nie jest ostateczna decyzja ale patrząc tak z boku z jego perspektywy cała sytuacja wyglądała tak iż twój obecny mąż był tuż przed metą a ten kolega dopiero gdzieś w połowie drogi, niby mógłby go w teorii dogonić ale w praktyce wydawało się to po prostu mało możliwe.
Poza tym z mojego doświadczenia wiem że jak dostanie się kosza od dziewczyny to ona już zrobi taką opinię iż żadna jej koleżanka, siostra czy kuzynka nawet na nas nie spojrzy wszak opinie innych osób dla waszej płci są dosyć ważne.

27

Odp: Brak dziewczyny ;(
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Widocznie myślał że tylko go lubisz, zapewne czuł się jak przyjaciel a gdy zobaczył ciebie z innym facetem któremu zapewne wysyłałaś dosyć wyraźne sygnały zainteresowania to uznał iż to nie ma sensu dlatego ja tam mu się nie dziwię że postąpił jak postąpił i tyle.

Tom- sygnały zainteresowania, to jeszcze nie decyzja. Ucieczka była bez sensu. W ogóle nie uciekajcie od dziewczyn, nawet jak daja Wam kosza, to mają przecież koleżanki, siostry, kuzynki. Ech... Z tego forum dowiedziałam się, że mężczyźni boja się Friendzone jak diabeł święconej wody.. I mocno mnie to zdziwiło. W paczce ze szkolnych i studenckich czasów były przyjaźnie, niektorzy się sparowali, inni nie.

Ja wiem że sygnały to jeszcze nie jest ostateczna decyzja ale patrząc tak z boku z jego perspektywy cała sytuacja wyglądała tak iż twój obecny mąż był tuż przed metą a ten kolega dopiero gdzieś w połowie drogi, niby mógłby go w teorii dogonić ale w praktyce wydawało się to po prostu mało możliwe.
Poza tym z mojego doświadczenia wiem że jak dostanie się kosza od dziewczyny to ona już zrobi taką opinię iż żadna jej koleżanka, siostra czy kuzynka nawet na nas nie spojrzy wszak opinie innych osób dla waszej płci są dosyć ważne.

No serio? Chłopak, z którym si e kiedyś nie związałam, bo prostu naprawdę nie było chemii niedługo po tym związał się, a nawet ożenił z moją koleżanką- gwiazdą w okolicy big_smile Ale może to ja przynoszę szczęście big_smile

28

Odp: Brak dziewczyny ;(
Ela210 napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Tom- sygnały zainteresowania, to jeszcze nie decyzja. Ucieczka była bez sensu. W ogóle nie uciekajcie od dziewczyn, nawet jak daja Wam kosza, to mają przecież koleżanki, siostry, kuzynki. Ech... Z tego forum dowiedziałam się, że mężczyźni boja się Friendzone jak diabeł święconej wody.. I mocno mnie to zdziwiło. W paczce ze szkolnych i studenckich czasów były przyjaźnie, niektorzy się sparowali, inni nie.

Ja wiem że sygnały to jeszcze nie jest ostateczna decyzja ale patrząc tak z boku z jego perspektywy cała sytuacja wyglądała tak iż twój obecny mąż był tuż przed metą a ten kolega dopiero gdzieś w połowie drogi, niby mógłby go w teorii dogonić ale w praktyce wydawało się to po prostu mało możliwe.
Poza tym z mojego doświadczenia wiem że jak dostanie się kosza od dziewczyny to ona już zrobi taką opinię iż żadna jej koleżanka, siostra czy kuzynka nawet na nas nie spojrzy wszak opinie innych osób dla waszej płci są dosyć ważne.

No serio? Chłopak, z którym si e kiedyś nie związałam, bo prostu naprawdę nie było chemii niedługo po tym związał się, a nawet ożenił z moją koleżanką- gwiazdą w okolicy big_smile Ale może to ja przynoszę szczęście big_smile

Mam inne doświadczenia, pamiętam jak kiedyś byłem na randce z pewną koleżanką ze szkoły i jakby to ująć żadna ze stron nie była zainteresowana z tymże po tym fakcie dla jej koleżanek byłem persona non grata, dla siostry podejrzewam że też.

29

Odp: Brak dziewczyny ;(
steuben napisał/a:

W towarzystwie czuję się dość nieswojo bo tak naprawdę nie mam czym się pochwalić, a to jak inni mnie widzą to już inna kwestia. ... Kiedyś miałem sytuacje, że bardzo ładna dziewczyna się do mnie odezwała jako pierwsza, lecz po tym jak mnie poznała utraciliśmy kontakt, więc jeśli chodzi o mój wygląd to macie odpowiedz. Kolejna sprawa to, że nie potrafię zawalczyć o dziewczynę. Ona chce by ją zdobyć, ale ja widzę same przeszkody i się poddaje. Nigdy nie czuję się, że jestem w punkcie zainteresowania, a zawsze pojawi się ktoś  inny na kogo ona zwróci uwagę. Boje się, że nawet jak poznam jakąś dziewczynę, a ona mnie odrzuci będę się tym zadręczał. Nie potrafię nawet zagadać, a tyle ładnych dziewczyn jest.

Steuben, sam zidentyfikowałeś swój problem. To teraz popracuj nas rozwiązaniem. Wydajesz się bystrym chłopakiem, więc przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś w pierwszym poście i pomyśl, jak zmienić to, co uważasz za swoje słabości.

Czemu sądzisz, że nie masz się czym pochwalić? Czym chciałbyś się pochwalić? - Uważam, że to, że studiujesz/pracujesz i jesteś kulturalny i sympatyczny, to wystarczy, żeby wiele fajnych dziewczyn chciało utrzymywać znajomość, więc Twój kłopot to nie brak imponujących osiągnięć. Być może kłopotem jest poprzeczka, jaką sobie stawiasz? Uważasz, że musisz być taki czy siaki, żeby być wartościowym?

Bardzo ładna dziewczyna zagadała do Ciebie, więc wnioskuję, że wygląd masz ok. Czy nie sądzisz, że utraciliście kontakt, bo ona uznała, że nie jesteś nią zainteresowany? - Wnioskuję tak, bo napisałeś, że nie umiesz zawalczyć o dziewczynę. Jaką inną przyczynę byś obstawiał?

Jak Ciebie odbieram po tym, co napisałeś?
Mnie się wydaje, że jesteś wycofany w relacjach z dziewczynami i "robisz uniki". To znaczy, że kiedy jest odpowiedni moment, żeby zadziałać, to Ty zaczynasz rozkminiać "a co, jeśli nic z tego nie będzie? a co ona sobie o mnie pomyśli?". Dziewczyna może czekać i dawać sygnały, aż w końcu dochodzi do wniosku, że to Ty zrezygnowałeś z niej. Hipotetyczny przykład: umówiłeś się z dziewczyną do kina, po seansie ona pyta "odprowadzisz mnie?", Ty się zgadzasz, pod domem ona pyta "może napijesz się herbaty?", a Ty na to "nie dzięki, już późno, ale następym razem chętnie" i się żegnasz. Ja bym coś takiego odebrała jako sugestię kosza :-)
Albo inny przykład: wymieniasz się z dziewczyną numerami i smsujecie, czy tam piszecie na fb. Dziewczyna ze 3-4 razy zagaduje pierwsza, popiszecie chwilę o pierdołach, a potem kontakt zanika. Dziewczyna prawdopodobnie liczyła, że przejmiesz inicjatywę i czekała na zaproszenie do kina/ na kawę/whatever. Wobec neutralności Twoich rozmów doszła do wniosku, że nie wpadła Ci w oko i zrezygnowała.
Jeśli miewasz podobne sytuacje, to czas się przełamać i przestać się bać, bo wszystko wskazuje na to, że będziesz miał powodzenie :-)

30

Odp: Brak dziewczyny ;(
Brainless napisał/a:
zabpth napisał/a:

Czy tylko ja to widzę?
Może pomóżcie sobie nawzajem. Już od samego początku świetnie się rozumiecie, to już dużo, być może zalążek czegoś pięknego.
Pozdrawiam

Do momentu, kiedy wzajemnie zobaczą swoje zdjęcia wink Wtedy górnolotne słowa z forum przestaną mieć znaczenie wink

Ej no, zdjęcia mogą się okazać mało zachęcające, ale w rzeczywistości może zaiskrzyć. Ja bym nie była tak sceptyczna :-)

31 Ostatnio edytowany przez steuben (2017-11-17 10:30:04)

Odp: Brak dziewczyny ;(

Witam !

Dziękuję za tak liczne odpowiedzi, na pewno wyciągnę z nich wnioski. Wydaję się, że problem leży braku doświadczenia i możliwe braku działania z mojej strony. Na pewno postawię ten pierwszy krok, ale chcę jeszcze bardziej przyjrzeć się sobie z innej perspektywy i zmienić to co negatywnego we mnie siedzi. Najgorsze jest to, że trudno mi się rozmawia z kobietą - odczuwam stres i jakoś zatrzymuje moje dalsze działanie. W towarzystwie znajomych dość dobrze potrafię rozmawiać na wszystkie tematy. Chociaż rozmowa bardziej szczerze czasami nie wychodzi dobrze smile

Dziękuję i pozdrawiam !

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024