Ej, @martita0427, czyli co, nie chcesz się umówić z autorem? 
Słuchaj, masz 23 lata i jedno nieudane podejście do związku i jakiegoś kolegę.
Nie wdrażaj się zanadto w analizę tego niedoszłego związku oraz gościa który brał w tym udział. To tylko jeden przypadek w Twoim życiu, nie ma sensu tego rozkmniać.
Może ten gość taki był/jest czy cokolwiek, to jeden nie wypał, za mało żeby generalizować, czy upatrywać jakiś tendencji, za mało żeby poświęcać temu czas i zatruwać swoje myślenie. Tylko celebrujesz jakiś nie wypał, nadajesz dodatkową range czemuś nie istotnemu, problemowi z dupy.
Lepiej pokombinuj żeby było więcej możliwości, podejść do związku, jak to fajnie nazwałaś :]
Jesteś nie śmiała, jak sama piszesz, skąd nieśmiałość? Chodzi o twoją samoocenę, o to jak widzisz swoją atrakcyjność.
Osoby nieśmiałe, to często osoby z kompleksami, niskim poczuciem wartości. To emanuje na zewnątrz, i nawet jak błędnie zaniżasz postrzeganie siebie, to i tak będziesz widziana tak jak sama się widzisz.
Ale czasami to nie ma odniesienia, czasami ludzie są nieśmiali, tak po prostu.
Kolejna sprawa, to brak u Ciebie jakichkolwiek doświadczeń z facetami. Masz jakieś doświadczenia intymne?
Może Ci się wydawać to głupie, ale w relacjach damsko-męskich, ma to spore znaczenie. Często brak doświadczeń, to w konsekwencji zamknięcie się na innych. Tak, chodzi o seksualny podtekst, może dla tego jesteś sama, bo nie bije od Ciebie ta otwartość, oczywiście nie zrozum źle, nie masz się zaraz rozkraczać, ale chodzi o taką niepewność, niewerbalne sygnały. To taki nawet zwykły dotyk, swoboda, postawa, nawet to jak mówisz, jak stoisz. Mnóstwo różnych drobnych czynników, które w całości dają jasny sygnał, na poziomie podświadomym.
Dla tego jak napisałaś walentynkę, że fajny kolega, plus Twoja zamknięta postawa, to może zinterpretował to tak a nie inaczej, ale raczej wydaje mi się, że dobrze zrozumiał, tylko widocznie przeszła mu ochota na głębsze kombinacje z Tobą. Czasami tak jest u facetów, zwłaszcza jak laska jedyną możliwą formę relacji damsko-męskiej rozumie jako związek, przy czym odbierana jest jako osoba wrażliwa i uczuciowa. To odpowiedzialność, zamiast radości jaka powinna wynikać z bycia razem.
Wydaję mi się że jako osoba nie śmiała, stwarzasz obraz siebie, jako takiej cichej skromnej dziewczyny stojącej w koncie. Zamkniętej.
Wiesz to fajnie że chcesz związku z kimś do kogo coś czujesz, ale skoro uważasz że masz problem, to może spróbuj po spotykać się z kimś fajnym, bez uczuć, może same przyjdą, może nie, ale raczej chodzi o to abyś się oswoiła.
Wiesz, wchodzenie w relacje tylko wtedy kiedy są uczucia, to piękne i w ogóle, ale raczej nie praktyczne i mało realne.
Nie możesz znaleźć kogoś kto Ci się tak zwyczajnie podoba, dać parę sygnałów, i tak zwyczajnie zacząć się spotykać.
Widzisz pisałaś coś o sygnałach
martita0427 napisał/a:A jeśli nie wystarczają subtelne sygnały, to co w takim razie te kobiety powinny robić? Jak dać znać chłopakowi, że zwrócił moją uwagę? Przecież nie podejdę i nie spytam "czy chciałbyś zostać moim chłopakiem? " .
Tu dodam tylko moją opinię że masz zamkniętą postawę, seksualnie, dla tego Twoje subtelne sygnały są nie widoczne.
Inna kobieta może być równie subtelna i będzie dobrze zrozumiana.
Musisz po spotykać się z facetami. Spotykanie się to nie musi być zaraz związek. Żeby miło spędzić czas z jakimś gościem, to wystarczy na początek żebyś go lubiła i żeby ci się podobał, pociągał, bo to stwarza potencjał na dłuższą znajomości, a to o tyle fajnie, że nie będziesz odczuwała poczucia straty czasu, albo myślenia że i tak z tego nic nie będzie.
Mam nadzieję że są faceci którzy są dla Ciebie pociągający, nie koniecznie musisz ich znać.
Pozdrawiam