Cześć dziewczyny. Widzę, że nie tylko mnie dopadł gorszy okres. Już minął miesiąc od rozstania i prawie 2 tygodnie kompletnej ciszy, a ja mam wrażenie jakby to było wczoraj, nie jest łatwiej ani lżej. Czuję się jak na kolejce górskiej raz lepiej a za chwilę kompletny dół, chyba jestem już od tego wszystkiego rozchwiana emocjonalnie. Ziemniaczana wiem dokładnie co czujesz, bo przeżywam to samo co Ty, ciągle walczę z tym, żeby się nie odezwać do niego, tak mi strasznie go brakuje, naszych rozmów i w ogóle...nie potrafię znaleźć sobie zajęcia ani miejsca. Moja najbliższa przyjaciółka wyjechała, nie mam za bardzo z kim nawet pogadać, duszę wszystko w sobie, wiem, że to nie dobre rozwiązanie, ale to silniejsze ode mnie...Proszę dajcie mi kopniaka, żebym mogła wybić sobie z głowy pisanie do niego...
Mnie dopadł megadol od kilku dni chodze tak rozdrazniona ze wystarczy ze ktos w domu glos podniesie albo ma do mnie pretensje a ja w placz wpadam. Do tego czuje sie tak cholernie samotna jak nigdy wczesniej. Nie umiem sie jakos odnalesc wtowarzystwie czuje ze kazdy ma wlasne problemy a ja stoje tak jakby obok.
2 tygodnie to jeszcze malutko:) Jesli chcesz motywacji to powiem Ci ze mialam moment w ktorym myslalam ze wszystko sie oplacilo. Ale teraz niestety dopadl mnie cholerny dol. To chyba ta pogoda, ktorabardziej przypomina pazdziernik niz sierpien.
Z drugiej strony jak napisze tutaj o tym ze mam ochote sie odezwac a potem na spokojnie to przeczytam to moj entuzjazm wobec odezwania sie spada. Dobrze jest wlasnie przeczytac to sobie i doszukac sie jakichs racjonalnych argumentow za odezwaniem sie - ja u siebie praktycznie ich nie widze. Ale co z tego jak minie pare minut i znow zaczną glupoty chodzic po glowie. Gdybym miala pewnosc ze on mnie nie splawi juz dawno siedzialabym z telefonem w reku. Jedyne co mnie powstrzymuje to strach ze znowu zrobie z siebie idiotkę. A po drugie nie odzywam sie juz tak dlugo (dla mnie to wiecznosc:D) ze szkoda to jednym glupim posunieciem zmarnotrawic. Narazie jeszcze czekam. istaram sie odpychac chodzace po glowie scenariusze.