netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 079 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 2 413 ]

521

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
kajol napisał/a:

Cześć dziewczyny. Widzę, że nie tylko mnie dopadł gorszy okres. Już minął miesiąc od rozstania i prawie 2 tygodnie kompletnej ciszy, a ja mam wrażenie jakby to było wczoraj, nie jest łatwiej ani lżej. Czuję się jak na kolejce górskiej raz lepiej a za chwilę kompletny dół, chyba jestem już od tego wszystkiego rozchwiana emocjonalnie. Ziemniaczana wiem dokładnie co czujesz, bo przeżywam to samo co Ty, ciągle walczę z tym, żeby się nie odezwać do niego, tak mi strasznie go brakuje, naszych rozmów i w ogóle...nie potrafię znaleźć sobie zajęcia ani miejsca. Moja najbliższa przyjaciółka wyjechała, nie mam za bardzo z kim nawet pogadać, duszę wszystko w sobie, wiem, że to nie dobre rozwiązanie, ale to silniejsze ode mnie...Proszę dajcie mi kopniaka, żebym mogła wybić sobie z głowy pisanie do niego...

Mnie dopadł megadol od kilku dni chodze tak rozdrazniona ze wystarczy ze ktos w domu glos podniesie albo ma do mnie pretensje a ja w placz wpadam. Do tego czuje sie tak cholernie samotna jak nigdy wczesniej. Nie umiem sie jakos odnalesc wtowarzystwie czuje ze kazdy ma wlasne problemy a ja stoje tak jakby obok.

2 tygodnie to jeszcze malutko:) Jesli chcesz motywacji to powiem Ci ze mialam moment w ktorym myslalam ze wszystko sie oplacilo. Ale teraz niestety dopadl mnie cholerny dol. To chyba ta pogoda, ktorabardziej przypomina pazdziernik niz sierpien.
Z drugiej strony jak napisze tutaj o tym ze mam ochote sie odezwac a potem na spokojnie to przeczytam to moj entuzjazm wobec odezwania sie spada. Dobrze jest wlasnie przeczytac to sobie i doszukac sie jakichs racjonalnych argumentow za odezwaniem sie - ja u siebie praktycznie ich nie widze. Ale co z tego jak minie pare minut i znow zaczną glupoty chodzic po glowie. Gdybym miala pewnosc ze on mnie nie splawi juz dawno siedzialabym z telefonem w reku. Jedyne co mnie powstrzymuje to strach ze znowu zrobie z siebie idiotkę. A po drugie nie odzywam sie juz tak dlugo (dla mnie to wiecznosc:D) ze szkoda to jednym glupim posunieciem zmarnotrawic. Narazie jeszcze czekam. istaram sie odpychac chodzace po glowie scenariusze.

522

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny, u mnie minął juz miesiac i dwa tygodnie i JA sie nie odezwalam (oprócz zyczen). Zero blagania, proszenia, ponizania. Zastanawiam sie czy dobrze robie myslac ze odzywanie sie bedzie ponizeniem. Moze on odebralby to jako walke o NAS? I nie wiem skad u mnie taka obojetnosc, czy to znaczy ze go nie kochalam, czy po prostu taki moj uparty charakter?
Ziemniaczana, tez mnie nachodza mysli czy by do niego nie napisac pod pretekstem owego spotkania. Zapytac go wprost czy napisal tak wtedy dla sciemy czy mowil serio, tak dla upewnienia. Badz co badz, ja ciagle mam w glowie jego slowa ze moze sie spotkamy. Moze on juz o tym zapomnial a ja glupia czekam nie wiadomo na co. Jesli wytrzymalas tak dlugo to dasz rade i dluzej. Pamietam jak ja w dniu urodzin chcialam do niego napisac, pamietasz? Zapytalas mnie czy jestem gotowa uslyszec to, co uslyszalam przy zerwaniu. Teraz zapytaj sama siebie, czy naprawde chcesz przez to przechodzic? Osiagnelas juz bardzo duzo, jestesmy w podobnej sytuacji bo nie mamy zadnego kontaktu z eks.. I przykre, ale mysle ze jesliby chcieli to juz dawno by sie odezwali. Chociaz my dalej czekamy.

523

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

I masz racje czarownica czekam na odpowiedni moment jesli takowy w ogole nadejdzie. Ale poki co wytrzymam ile moge. Wiem ze nie odzywanie sie i olanie tematu jest najlepszym wyjsciem tylko czasem zwyczajnie ciezko. A ty czarownica chyba wiesz o tym najlepiej:P Ale mam wrazenie ze Tobie sie uda. Taka babska intuicja smile

ziemniaczana, zycie za krotkie jest zeby zwlekac.
napisz do niego, bedziesz miala totalna pewnosc.
bo skad np. mozesz wiedziec, ze on o tym nie mysli,
tylko sie boi po tym co Ci zrobil.
ja trzymam kciuki:*

dzis przyjechala moja mama, zaraz dostane nerwicy.
niby chce zapytac i tak chodzi nie wie co powiedziec. jakby sie bala. wtf?
ojciec ostatnio pytał o X., mowilam, ze rozmawiamy. nie wiem czy jej cos powiedzial czy nie i co powiedzial,
bo on jest taki, ze lubi sobie pewne sprawy w zart obracac. moze jeszcze cos dolozyl big_smile

nie wiem ziemniaczana czy nam sie uda, dzis mam off- wylaczylam sie kompletnie.

524 Ostatnio edytowany przez kajol (2012-08-12 18:42:41)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie jest podobnie, już było lepiej, ale teraz taki dół mnie dopadł, że szok, ciągle tylko łzy w oczach, mówię, że dość z tym, ale jakoś emocji nie da się oszukać i nie chcą mnie słuchać. Wiem, że to niewiele, ale tak jak mówisz dla mnie to wieczność, nie mogę sobie znaleźć miejsca. W sumie to nawet nie wiem po co miałabym pisać, ale tak mi go brakuje, że głupieję od tego, czuję się jak zbędny rupieć, którego pozbył się, bo już mu się znudził. Mam wrażenie, że on ma to wszystko gdzieś, a ja się męczę. Być może to i pogoda, ale u mnie jeszcze jest wiele innych czynników, które mnie dobijają, straciłam wenę do pracy dyrekcja podcięła mi dosłownie skrzydła, wrócę tam chyba tylko po to, żeby w jakiś sposób się przeczołgać przez ten rok. Przyjaciółka też mnie podkopała, po powrocie miałyśmy się spotkać, żeby jak to baby wszystko przegadać przesiedzieć i podnieść na duchu, ale co woli jechać gdzie indziej i tak właśnie mogę liczyć na bliskich wokół siebie, jak to się mówi "przyjaciół poznaje się w biedzie" no i niestety niezbyt fajnie mi tu wychodzi...mam wszystkiego dosłownie dosyć.

wygadanie się pomaga, ale niestety najgorsze momenty przychodzą, gdy zostajemy same, podobnie jak Ty boję się kolejnego odrzucenia, dlatego jeszcze się trzymam ostatkami sił


Moi rodzice też robili podchody co się dzieje i w ogóle, oni chyba mają jakiś 7 zmysł, od razu wyczuwają, że coś jest nie tak, może nie mówią o tym otwarcie, ale widzą co się z nami dzieje i zwyczajnie w świecie jak to rodzice martwią się o  nas

525

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"napisz do niego, bedziesz miala totalna pewnosc.
bo skad np. mozesz wiedziec, ze on o tym nie mysli,"

czarooownica: I tym powyzszym tekstem namieszalas mi w glowie ;D

Myslalam o tym, ale do cholery, jak mial odwage zerwac, to powinien ją tez mieć zeby sie po tym wszystkim odezwac.
Mam kolejny plan. Za dwa tygodnie jest festyn wniedaleko miejscowosci eks. Jako ze sie na niego wybieram i bede w okolicy to postanowilam go zapytac wtedy o to spotkanie. I pomyslec ze rok temu bawilismy tam razem.. Oczywiscie to tylko plan, jeszcze nie jeden pewnie wymysle do tego czasu.

uda wam sie, nie ma innego wyjscia;*

526

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Dziewczyny, u mnie minął juz miesiac i dwa tygodnie i JA sie nie odezwalam (oprócz zyczen). Zero blagania, proszenia, ponizania. Zastanawiam sie czy dobrze robie myslac ze odzywanie sie bedzie ponizeniem. Moze on odebralby to jako walke o NAS? I nie wiem skad u mnie taka obojetnosc, czy to znaczy ze go nie kochalam, czy po prostu taki moj uparty charakter?
Ziemniaczana, tez mnie nachodza mysli czy by do niego nie napisac pod pretekstem owego spotkania. Zapytac go wprost czy napisal tak wtedy dla sciemy czy mowil serio, tak dla upewnienia. Badz co badz, ja ciagle mam w glowie jego slowa ze moze sie spotkamy. Moze on juz o tym zapomnial a ja glupia czekam nie wiadomo na co. Jesli wytrzymalas tak dlugo to dasz rade i dluzej. Pamietam jak ja w dniu urodzin chcialam do niego napisac, pamietasz? Zapytalas mnie czy jestem gotowa uslyszec to, co uslyszalam przy zerwaniu. Teraz zapytaj sama siebie, czy naprawde chcesz przez to przechodzic? Osiagnelas juz bardzo duzo, jestesmy w podobnej sytuacji bo nie mamy zadnego kontaktu z eks.. I przykre, ale mysle ze jesliby chcieli to juz dawno by sie odezwali. Chociaz my dalej czekamy.

ja mysle szafirek, ze on w tym sms z odp. mogl cos napisac np. o spotkaniu, wiec u Ciebie sytuacja wyglada inaczej,
chociaz moge sie mylic, wrozka wszak nie jestem wink
i nie wiem co mialo znaczyc, ze sie moze jeszcze spotkacie. moze mu sie tak powiedzialo,
a my glupie baby bedziemy analizowac to na 100 sposobow.
z drugiej strony mozesz mu napisac np. ze mowil ze sie spotkacie kiedys to moze wlasnie kiedys moze byc dzis? ;-)
tylko na litosc boska zadnych wylewnych i moralizatorskich sms, cos bardziej na luzie.

a widzisz ziemniaczana cos tam slyszala od tego i tamtego, ze mu jej brakuje i to ciagle w niej siedzi.
niech sie upewni jak jest.

527

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"A potem i jemu przestalo byc tak kolorowo. Wiem ze zaczela mu doskwierac nieco samotnosc"
wiec jezeli tak jest to odezwie sie sam. bedzie wiedział co ma zrobic jak zrozumie bład. ale gorzej jak bedzie mu samotnie i z braku laku odezwie sie do Ciebie(tak jak robił to moj eks). tym bardziej nie odzywaj sie do niego jak czuje sie samotny. niech poczuje sie beznadziejnie samotny!

"Ale poki co wytrzymam ile moge." i tak trzymac!

Znam przypadek ze rozeszła sie para po 3 latach(mu odwaliło) nie odzywali sie do siebie, nie utrzymywali kontaktu. ona kogos miała, ale to nie był powazny zwiazek. i tak po roku zeszli sie. byli kolejne 3lata razem i wzieli slub. sa małzenstwem 3latka i dzidzius w drodze. wiec to ze nie utrzymujecie kontaktu miesiac to nie znaczy zesa wieksze szanse na powrót. uwazam ze takie powroty po roku sa silniejsze. ludzie sa juz po przejsciach, bardziej dojrzali, swiadomi, "naprawieni"
Wiec głowa do góry dziewczyny! trzeba myslec ze iiedys wroci do nac bo jestesmy najlepsze. i ze to bedzie dopiero za rok... wiec w tym czasie musimy bawic sie, zajac soba

528

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ale my kobiety jesteśmy pokręcone, wszystko analizujemy, rozkładamy na czynniki pierwsze, bo coś usłyszałyśmy, ale nie jesteśmy tego pewne i później tylko się zastanawiamy co zrobić, a że boimy się kolejnego odrzucenia i ewentualnej odpowiedzi to ciągle się wahamy co zrobić...

529

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja mieszkam z rodzicami i wiedza wszystko, znaja sytuacje doskonale. Ale nie rozumieją. W ich mniemaniu dawno powinnam go kopnac w dupe jak on mnie wtedy. Ogolne jakos tez draznia mnie teksty typu "kurde, to niech on zaluje ze taka super dziewczyne odrzucil". Ale 2 tygodnie kajol to naprawde bardzo malo. Z tego co wiem mojemu na poczatku bylo zarąbiscie bo w koncu wolny itd dopiero po jakichs hmm.. 2 i pol miesiaca mial malego dola w ktorym tesknil za mną. Ale nie wiem moze to bylo tylko chwilowe i przeszlo mu juz zupelnie. Wlasnie ta niewiedza jest najgorsza. Bo czlowiek sobie za duzo dopowiada. Kajol wstrzymaj sie jeszcze. Ja zawsze radzilam by w zaden sposob nie okazywac slabosci, ze to lepsze. Bo gdy okazujemy slabosc oni czują sie nagle panami swiata bo "ona za mna placze". W ogole to chore jak mozna sie tym chełpić ale no coz...niektorzy tak maja. Ja niebawem tez zostane zupelnie na lodzie nie liczac towarzystwa babci i rodzicow... Najgorszy ten brak perspektyw. I strach przed samotnoscia. Wszystko bylo takie poukladane, mialam wszystko a teraz zostalam z niczym. Zadnych marzen, zadnych konkretnych celow-byle jakos przezyc kolejny dzien. Gdy sie budze leze w lozku jeszcze conajmniej dobra godzine bo nie mam sily wstac. Nie mam ochoty na kolejnmy parszywy dzien. Wiem ze zle nastawienie w niczym nie polepszy mojej sytuacji, ale motywacja odplynelaw siną dal.

Jesli nadejdzie ten sadny parszywy dzien w ktorym bede gotowa zrobic z siebie idiotke to obstawiam wieczor lub rano. Teraz zapewne siedzi sobie z kolegami wiec nie chce dawac im kolejnego powodu do obgadywania. Bynajmniej  wole zeby byl sam jesli mam sie odezwac. Towarzystwo kolegow znajac zycie uczyni sytuacje jeszcze bardziej beznadziejną.
I jeszcze jedno glupieale... Boję sie tez ze moze on sam cos by zrozumial. Ze byc moze jestem blisko tego ze on sam sie zlamie a jesli teraz sie odezwę to wszystko popsuję. Nie wiem czemu. Chyba monetą zaczne rzucac:D

Dziewczyny (i bags) jestem wariatką big_smile Jestem 100% wariatką cierpiącą z powodu obsesyjnej juz chyba milosci do bylego. Nie nasladujcie mnie bo mam wrazenie ze to wszystko zle sie skonczy smile

530

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
kajol napisał/a:

Ale my kobiety jesteśmy pokręcone, wszystko analizujemy, rozkładamy na czynniki pierwsze, bo coś usłyszałyśmy, ale nie jesteśmy tego pewne i później tylko się zastanawiamy co zrobić, a że boimy się kolejnego odrzucenia i ewentualnej odpowiedzi to ciągle się wahamy co zrobić...

wiec moze trzeba przestac sie bac to przestaniemy sie wahac ;-)

robcie dziewczyny tak jak uwazacie, ja ze swojej strony wiem, ze jestem cienka i bym sie odezwala.
i moim zdaniem wcale nie zburzycie tego co juz udalo sie Wam wybudowac.
bo tak naprawde co osiagnelyscie? jakas niestabilna budowle w Waszych glowach, co to sie ciagle chwieje.
a tak czy inaczej najgorsze za Wami wink

531

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Wlasnie tez mysle ze napisal o tym spotkaniu zebym mu dala spokoj. Na luzie, oczywiscie, nie mam zamiaru mu nawrzucac bo chętnie zrobilabym to osobiscie ;D

Cos czuje ze juz sobie kogos znalazl. Dopiero gdy zrywal to dowiedzialam sie ze mial przede mną dziewczyne (do tej pory bylam pewna ze jestem jego pierwsza). Powiazalam niektore fakty i wyszlo na to, ze poznalismy sie zaraz po jego rozstaniu z poprzednia panienka. Jak widac, to typ ktory nie traci czasu. Byc moze bylam "klinem", wiem tez ze zanim napisal do mnie na portalu to pisal wczesniej z moja kolezanka (ktora na jego nieszczescie juz miala chlopaka) a powiedziala mi o tym sama, bo nie wiedziala ze potem napisal do mnie. Takze wiem, ze wcale nie bylam dla niego wazna, nigdy mi o tym nie powiedzial, nigdy nie zwracal sie do mnie zwyklym slowem "kochanie", nie powiedzial mi co do mnie czuje. Niby pierdoly a moze wlasnie przez takie pierdoly nie potrafilam sie przed nim do konca otworzyc i zaufac. Gdy dostal to czego chcial, to sobie poszedl.
Mam nadzieje ze w przyszlosci nie dam sie tak omamic.

Hmm, ostatnio coraz czesciej mysle o wróżce. Co by mi powiedziala, tak z czystej ciekawosci, bo nigdy nie bylam.

ziemniaczana, skoro tak bardzo chcesz, to napisz. Czarooowniaca ma racje, skoro cos Ci sie obilo o uszy ze mu smutno, to rzeczywiscie moze nie miec odwagi. Przynejmniej bedziesz wiedziec na czym stoisz.

532

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana... a jak ci było smutno i jak ty cierpiałas to co? odezwał sie? miał to wszystko w dupie. niech posiedzi w tej samotnosci i niech pocierpi tak samo mocno jak ty cierpiałas. zrobisz jak uwazasz(jak czujesz). wiem ze napiszesz bo to bardzo silne jest. ja jak narazie daje rade 3 tygodnie, nie wiem co bede robic za dwa miesiace. pewnie tez bede miec ten sam dylemat co ty.... chyba ze randka uda sie i nie bede miec juz tego problemu(mego eks)

533

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Może i tak, ale na razie ten strach chyba jest silniejszy ode mnie.
Ja nie wiem czy mojemu jest dobrze czy nie czasami mam wątpliwości czy w ogóle naprawdę go znam, tak się zarzekał, że tęskni, że mu mnie brakuje, że się nie może doczekać mojego przyjazdu, że chce żebym została na stałe, a co wyszło??? tylko przyjechałam i zmiana o 180 stopni i nie mam zielonego pojęcia dlaczego...

nom to prawda to co mam nie jest wcale ani stabilne, ani mocne, ciągłe huśtawki nastrojów, i sama nie wiem czasami czego chce

534 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-12 19:24:06)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

nie obiło o uszy kochane. Ja to widzialam:P Zwyczajnie kiedys zalogowalam sie na jego konto bo chcialam sprawdzicczy nadal ma dziewczyne..Wiem ze to paskudne i niedobre:P Ale pokusa zwyciezyla po tamtym lubie to big_smile... stad wiem..  Ale to bylo miesiac temu jakos. I jakos ze dwa tygodnie pozniej byla akcja z tym fb. A ja oczywiscie od tamtego czasu komputer w glowie i przetwarzam wszystko naraz. Zabawne ze jego "tesknota" odezwala sie zaraz po zerwaniu z dziewczyną. zerwal bo "nie potrafil z nikim byc". Ale sznur panienek do jakich pisal sie jakos nie urywal.

Owszem czarownica cos mogę stracic. Bo widzisz ja przez ten czas w ktorym sie do niego nie odzywam nie tyle co sama sobie ulozylam zycie ale na zewnatrz wszystko tak wyglada. Glownie rozchodzilo mi sie o to zeby on pomyslal ze JA dalam sobie spokoj, ze sobie poradzilam, ze ruszylam dalej. I tego nie chce zaprzepascic. Ale z drugiej strony mam nadzieje ze minelo na tyle duzo czasu ze moja proba kontaktu nie oznaczalaby w jego oczach od razu "oo jednak nie zapomniala chce wrocic, ale namolna". I czasem zastanawiam sie (wiem za duzo u mnie tego zastanawiania) ze on zaczyna robic jakies podchody. Tak jak z tym glupim jeziorem. No dobra wiem mam obsesje, to tylko plaza. Ale u mnie naprawde w okolicy jest duzo innych miejsc, rownie blisko. Poza tym parenascie metrow dalej jest drugie kąpielisko. A wiem ze gdybym ja robila to samo co on juz bylaby afera ze go sledze.... I to chore bo wiem ze takie robienie sobie nadzieji nie przynosinic dobrego.Ze powinnam sie nastawiac predzej na to ze ot zwyczajne zbiegi okolicznosci. Zwlaszcza ze byl chyba w tym czasie zainteresowany jakąś inną. Zresztą cholera go wie.

"wiec jezeli tak jest to odezwie sie sam. bedzie wiedział co ma zrobic jak zrozumie bład. ale gorzej jak bedzie mu samotnie i z braku laku odezwie sie do Ciebie(tak jak robił to moj eks). tym bardziej nie odzywaj sie do niego jak czuje sie samotny. niech poczuje sie beznadziejnie samotny!"
Panienka normalnie jakbym moja mame widziala:) Ja wiem ze to co mowisz jest jak najbardziej poprawne ilogiczne, totalnie racjonalne itd itd. Ale moj blad polega na tym ze brak mi cierpliwosci, i czekanie w niepewnosci to najgorsza kara. Wiem ze czas to najlepszy doradca. Dlatego chce wytrzymac tak dlugo jak tylko dam rade. Dziekuje troche mi chyba pomoglas. Znajac zycie do czasu:) I nie zalezy mi zeby cierpial. Jesli moglibysmy byc razem szczesliwi to nie bawilabym sie w zadne glupie gierki pt. "teraz ty cierp, dobrze ci tak".

Szafirek na tym samym wozku jedziemy dzisiaj z tą ochotą na odezwanie:)

535

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wiem ze jest ci ciezko.... mi rowniez brakuje cierpliwosci. sama nie wiem co zrobie za miesiac. moj eks wie ze nie ma odzywac sie do mnie. powiedziałam mu ze ma tylko i wyłącznie odezwac siedo mnie jak dojdzie do konkretnych wnioskow. wiec teraz wiem ze jak juz napisze cokolwiek do mnie, jak bedzie chcial spotkac sie ze mna to beda tylko i wyłacznie konkrety.

ziemniaczana- wytrzymuj jak najdłuzej. wiemy ze predzej czy pozniej odezwiesz sie do niego. ale zrob jak pisałas. wytrzymaj tyle ile mozesz i dopiero napisz jak pekniesz.

536

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Swoją drogą czy to nie zabawne jak my porzucone pajacujemy?:) Jak zastanawiamy sie na wszystkie sposoby, analizujemy czy lepiej byloby tak czy siak. Ile wysilku intelektualnego wkladamy w swoje "plany"w kazdy najdrobniejszy detal, myslimy analizujemy( a przynajmniej ze mna tak jest). Boze ile te chlopy nerw nas kosztują.

Przypomniala mi sie kreskowka o dwoch myszach laboratoryjnych, z ktorych jedna chce zawladnac swiatem i wymysla najrozniejsze plany apotem i tak mu sie nie udaje. Ja dokladnie widze siebie big_smile

537 Ostatnio edytowany przez kajol (2012-08-12 19:44:42)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hehe Ziemniaczana trafiłaś w samo sedno jesteśmy dokładnie jak w tej bajce "Pinky i Mózg" spostrzegawcza jesteś smile

Mi jeszcze jedno w tym wszystkim nie daje spokoju, pracuję z siostrą mojego i zazwyczaj jest tak wścibska, że szok, a teraz cisza nic, kompletnie ze mną nie rozmawia, z tej strony też zero kontaktu, może to tylko zbieg okoliczności, a jednak daje do myślenia... i znów jak Mózg obmyśla się tą konspirację wink

538 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-12 19:47:51)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
kajol napisał/a:

Hehe Ziemniaczana trafiłaś w samo sedno jesteśmy dokładnie jak w tej bajce "Pinky i Mózg" spostrzegawcza jesteś smile

Mi jeszcze jedno w tym wszystkim nie daje spokoju, pracuję z siostrą mojego i zazwyczaj jest tak wścibska, że szok, a teraz cisza nic, kompletnie ze mną nie rozmawia, z tej strony też zero kontaktu, może to tylko zbieg okoliczności, a jednak daje do myślenia... i znów jak Mózg obmyśla się tą konspirację wink

jak na moj gust to jej zwyczajnie glupio za brata.

No nic jade na piwo do znajomych. Moze jakos poprawi misie humor. Oby...
Milego wieczoru kochane:*

539

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Być może, ale nie wiem czy ona zna okoliczności naszego rozstania, on raczej nie jest wylewny i trzyma w sobie wiele, może to głupie, ale ja nie chciałam robić w pewnym sensie "kłopotu" jego rodzinie i też nie mówiłam o co poszło. Wiem tylko, że jego mama była niezadowolona, że nie przyjęłam jego prezentów, a ja nie jestem z tych co można kupić...

540

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Hmm, ostatnio coraz czesciej mysle o wróżce. Co by mi powiedziala, tak z czystej ciekawosci, bo nigdy nie bylam.

Nie wiem czy czytałaś, pisałam w innym wątku.
Ja też byłam u wróżki... dwa razy.
Za pierwszym razem ( kiedys- poszłam ot, tak z ciekawości, bo wczesniej kolezanke zostawil maz-
poszla do niej i ta jej powiedziała rzeczy, ktore okazały się samymi faktami: ze ma kochanke etc.)
i ja byłam zachwycona: powiedziała mi dokładnie wszystko, wszystko się zgadzało.
I poszłam do niej teraz ze względu na to, że nie wiem na czym stoję- myślałam, że mi powie
i będę wiedziała co dalej.
I... nie powiedziała mi NIC. Powiedziała tylko, że widzi zawirowania.
Nie potrafiła określić do końca sytuacji, trochę wyciągnęła
mnie za język. Co prawda powiedziała, że wróci, ale dla mnie to juz bylo takie gadanie.

Jak idziesz to najlepiej nie do kogos z ogloszenia tylko do kogos sprawdzonego.
Do tej u ktorej ja bylam trzeba czekac ponad miesiac, takze babka ma dar,
moze miala zly dzień nie wiem, ale dzieki bogu, ze nic mi nie powiedziala,
bo pozniej chodzilabym pewnie z kazda pierdołą.

541

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Dziewczyny (i bags) jestem wariatką big_smile Jestem 100% wariatką cierpiącą z powodu obsesyjnej juz chyba milosci do bylego. Nie nasladujcie mnie bo mam wrazenie ze to wszystko zle sie skonczy smile

Ziemniaczana pocieszę Cię i Was.

Nie jesteś wariatką, jesteś pozytywnie szalona, bo w takim wypadku nie być szalonym oznaczałoby jedno... być szalonym innym rodzajem szaleństwa. A w Twoim i Waszym przypadku tak nie jest.
Głowa do góryyy.

542

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No to kolejny dzien za nami.
Jestem zmeczona, niewyspana, wiec chyba bede kladla sie juz spac.
Mam nadzieje, że jutro będzie lepszy dzien, czego wszystkim życzę smile

543

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:

No to kolejny dzien za nami.
Jestem zmeczona, niewyspana, wiec chyba bede kladla sie juz spac.
Mam nadzieje, że jutro będzie lepszy dzien, czego wszystkim życzę smile

dziękuję, tobie również wszystkiego naj oraz spokoju ducha dla wszystkich poranionych !!!!

544

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie !
Nie zebym o was zapomniala, kurcze, zalozylam ten temat, a sama sie juz nie udzielam, poprostu nie mialam w ogole jakos czasu wejsc tutaj, a jak wchodzilam to bylo coraz wiecej postow i nie mialam juz tyle czasu ich czytac no i takim sposobem, mam ogromne zaleglosci..;(
Wiecie, cieszylam sie jak cholera, jak ludzie mowili, ze jest smutny od kiedy zobaczyl mnie z innym jak sie smieje i to, ze potrafie zyc inaczej, ale teraz uswiadamiam sobie, ze to i tak nic nie dalo, bo ja pewnie z tym chlopakiem sie juz nie zobacze, a co gorsze on mnie nie zobaczy z nim i sie wszystko wyda, ze to bylo tylko na pokaz (chociaz w srodku tak nie wygladalo). I wiem, ze nawet jesli moj eks chcialby byc ze mna to juz nigdy nie bedzie... dlaczego ? Przez jego rodzine, jest zbyt nimi zaaferowany zeby im sie sprzeciwic i byc ze mna, bo jestem pewna, w 90% ze sa glownym powodem naszego rozstania.

545 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-13 01:20:22)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Rozstał się bo mu mamusia kazała? ciepłe kluchy a nie facet. Pomyśl co by było gdybyście wzięli ślub... wyobrażasz sobie, żeby jego rodzina decydowała o was? mówiła mu jak cię ma traktować, wybierała imiona dzieciom, a nawet tapety i dywan do pokoju? ech...

czarownica nie jesteś śmieszna, wydaje mi się, że robisz postępy i coraz trzeźwiej patrzysz na sytuację

szafirek92 napisał/a:

Zastanawiam sie czy dobrze robie myslac ze odzywanie sie bedzie ponizeniem. Moze on odebralby to jako walke o NAS? I nie wiem skad u mnie taka obojetnosc, czy to znaczy ze go nie kochalam, czy po prostu taki moj uparty charakter?

kochałaś, ale chyba ci przeszło smile upór nie ma nic do rzeczy. zastanów się czy to co czujesz to jest miłość czy tylko sentyment, przyzwyczajenie i wspólne wspomnienia, ludzie często to mylą

Ja też mam gorsze chwile, kiedy wracają wspomnienia z czasu, gdy było super. Wściekłość, że to nie wróci, że ma już inną, i nie ma mnie kto przytulić hmm Może ja jestem dziwna, ale jak przychodzą mi do głowy żale za byłym i nie ma pod ręką nikogo, żeby się wygadać, to zamykam się w pokoju i gadam sama do siebie ;p wymieniam na głos wszystkie jego wady, pomyłki, głupoty, które powiedział, aż do znudzenia i w ten sposób ucinam wszystkie tęsknoty. Odzyskanie wigoru i dobrego samopoczucia to proces, który wymaga żmudnej pracy. A mnie bardzo zależy, żeby poczuć się dobrze.
I niestety kusi mnie troszkę żeby się zemścić, głównie za to chwalenie się kasą, za aluzje, że mnie na nic nie stać. Wiedział, że mam pod opieką osobę ciężko chorą i nie mogę wyjść z domu na dłużej, że nie ma mowy o pracy. Dobrze wiedział. Podziałało jak płachta na byka, jestem wściekła. Jest kretynem jeśli serio myśli, że jest mega wspaniały. Z drugiej strony jest opcja, że chciał mnie w ten sposób zmotywować. Z trzeciej odbić sobie za moje narzekania, że nic nie robi sensownego. Albo po prostu nie pomyślał, że mnie to zaboli. Tak czy inaczej jest poprawa, już nie muszę siedzieć w domu. Szukam takiej pracy, żeby zarabiać 2x tyle co on i jak znowu zacznie się podniecać wypłatą, bezczelnie go zgasić.


Sama nie wiem, zemsta nie przysparza chwały. Bez sensu byłoby teraz takie odgrywanie się jednego na drugim za jakieś stare żale hmm Ale jeśli on to zrobił po złości, a nie z głupoty? nigdy wcześniej tyle nie mówił o pieniądzach, dlatego odebrałam to jako formę poniżenia i nie mogę tak po prostu stanąć z rozłożonymi rękami, nie będzie mi docinał, nie ma mowy

546

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
alinkaaa napisał/a:

Wiecie, cieszylam sie jak cholera, jak ludzie mowili, ze jest smutny od kiedy zobaczyl mnie z innym jak sie smieje i to, ze potrafie zyc inaczej, ale teraz uswiadamiam sobie, ze to i tak nic nie dalo, bo ja pewnie z tym chlopakiem sie juz nie zobacze, a co gorsze on mnie nie zobaczy z nim i sie wszystko wyda, ze to bylo tylko na pokaz (chociaz w srodku tak nie wygladalo). I wiem, ze nawet jesli moj eks chcialby byc ze mna to juz nigdy nie bedzie... dlaczego ? Przez jego rodzine, jest zbyt nimi zaaferowany zeby im sie sprzeciwic i byc ze mna, bo jestem pewna, w 90% ze sa glownym powodem naszego rozstania.

Cherry_Berry napisał/a:

Rozstał się bo mu mamusia kazała? ciepłe kluchy a nie facet. Pomyśl co by było gdybyście wzięli ślub... wyobrażasz sobie, żeby jego rodzina decydowała o was? mówiła mu jak cię ma traktować, wybierała imiona dzieciom, a nawet tapety i dywan do pokoju? ech...

Alinkaa, coś już wyczułaś o sowim partnerze, Cherry - podsuwa Ci dalszą ewentualną wizję Twojego związku... A jego finał byłby po części kopią mojego przypadku. To jest TOKSYCZNY ZWIĄZEK. Jeśli to wyczuwasz na swoją kobiecą intuicję, to wiej od tego faceta jak najdalej, dobrze Ci radzę. Nie płacz i nie rozpaczaj nad tym rozlanym mlekiem.

547

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czesc Wszystkim smile jatez mam problem i niewiem co o tym myslec ... sad


A wiec tak bylam ze swoim bylym chlopakiem prawie 2 lata to byl jego najdluzszy zwiazek jak i moj,
bardzo bylismy w sobie zakochani wszystko bylo dobrze prawie rzadnych
klotni dobrze sie dogadywalismy ,
ale w marcu wyjechal do Angli do pracy z dwoma kolegami
ja nie moglam razem z nimi bo mam jeszcze szkole zaoczna do kwietnia
ale mowil mi ze dojade do niego po szkole a on w tym czasie bedzie
przyjezdzal do pl na urlopy i ze z jego strony bez obaw bo on nie chce innej i mnie kocha i ze damy rade bo bedzie przylatywal .

Owszem na poczatku bylo dobrze dzwonil pisal do czasu jak nie zaczal imprezowac
poznawac ludzi z pracy bo w maju zauwazylam ze poznal jakas laske z ktora zaczal
pisac mnie juz coraz mniej odpisywal wiec postawilam sprawe jasno i napisalm ze chyba nie ma sensu
dalej tego ciagnac bo jemu juz chyba nie zalezy i ze chyba cos kreci z ta laska a on na
to ze czy poznalam kogos jakis dobry kolega jesli tak to zrozumiem w koncu to moja wina bo pojechalem i Cie zostawilem,
wkurzylo mnie to ze chcial na mnie zwalic wine .. no i od tego sie zaczelo pisal pozniej
ze on tam powoli zaczyna sobie ukladac zycie ze nie jest tak jak on myslal ze bedzie ze nie wie co czuje , no i zerwal .

Ja zeby za nim nie latac choc bylo ciezko nie oddzywalam sie do niego zero kontaktu
on gdzies w czerwcu sie odezwal ze co tam u Cb to odp tez tak luzno jak i on pozniej jeszcze
pare razy bylo cos typu co tam u Cb
ale w lipcu napisal mi sam ze co tam i ze bedzie 22 lipca na tydzien w pl i co bede
robic w tym czasie no to ja odp ze dobrze fajna pogoda wakacje ze poszaleje na
urlopie i ze ja niewiem co bede robic jutro a co dopiero za dwa trzy tygodnie i co u niego a on
odp ze u niego brzydka pogoda i ze ma nadzieje ze odpocznie i wg ,
i dodal sobie na swoj profil film : "wciaz ja kocham" i skomentowal to : ..;) ,


Jak przyjechal do pl do sie spotkalismy bo poszlismy ze znajomymi na dyskoteke sam
napisal czy pojde wiec poszlam zeby dobrze sie bawic i gdy tanczylam z innymi to on
zerkal na mnie i czesto mi sie wg przygladal i powiedz ze ladnie wygladam ze mna tez duzo razy tanczyl,
kladl czasami rece na moich kolonach wydaje mi sie ze szukal konatktu i po dyskotece
spytal mnie czy poznalam kogos czy wzielam nr do tych kolesi z ktorymi tanczylam na
drugi dzien pojechalismy nad wode z ta sama ekipa tez bylo spoko oczywiscie
zachowywalismy sie jak kumple i jak mnie odwiozl
to na pozegnanie mnie przytulil bo na drugi dzien mial juz jechac do uk .

A on pozniej napisal mi : aa zebys mnie zle nie zrozumiala .. ja nie chcialem za
bardzo nic do Ciebie bo po pierwsze jutro jade do uk i nie chcialem robic
nadziei a po drugie nie mysl sobie ze mi to tak latwo tez dazylem Cie duzym uczuciem .. ,

wiec ja mu odp ze ja nadal cos czuje ale akceptuje jego decyzje i ze to ze wyszlismy
na dyskoteke i nad wode to po to zeby sie dobrze bawic i ze mamy relacje kumpelskie i za dlugo sie
znamy zeby calkiem tak zakonczyc znajomosc i na drugi dzien mu jeszcze napsialam : szczesliwej podrozy smile pamietam co pisalam wczoraj i nadal sie tego trzymam wiem ze w Tobie wszystko
wygaslo ale jesli jednak moze za jakis czas stwierdzisz ze jest dla nas jakas szansa moze wroci w Tobie uczucie to pamietaj ze jestem .. i tu nie chodzi o to ze ja sobie robie tym jakas nadzieje nic z tych rzeczy .. mamy kumpelskie relacje zycie toczy sie dalej nikt nie wie co bedzie czas pokaze ..
byc moze juz sobie ulozysz zycie ale napisalam to dlatego ze gdyby cos takiego bylo to zebys powiedzial i nie zlosc sie ze napisalam , A on na to rozumiem .. i nie widze powodu dlaczego mialbym sie zloscic to nie jest tak ze ja nic nie czuje .. pozyjemy zobaczymy i dziekuje ;* , I powiedzcie mi co ja mam o tym myslec ? Owszem nadal go kocham i chcialabym zeby wrocil ale nic na sile ale niewiem czy dobrze to odbieram ze jemu nadal tez cos zalezy ? Jak myslicie ?

548

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

czarownica nie jesteś śmieszna, wydaje mi się, że robisz postępy i coraz trzeźwiej patrzysz na sytuację

postepy? tak a jakie;-) mnie się wydaje, że jednak ciagle drepcze w jednym miejscu.

glodeeek: a on w ogole zamierza wrocic z tej zagranicy i kiedy?


alinkaaa: jak takie relacje z rodzina to nie wrozy niczego dobrego.
jak nie potrafi sie przeciwstawic mamusi dla wlasnego szczescia, sorry.

549

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"kochałaś, ale chyba ci przeszło, upór nie ma nic do rzeczy. zastanów się czy to co czujesz to jest miłość czy tylko sentyment, przyzwyczajenie i wspólne wspomnienia, ludzie często to mylą"

Cherry Berry:  Do tej pory bylam pewna ze go kocham. Mozna powiedziec ze to byla milosc od pierwszego wejrzenia, pamietam motylki w brzuchu gdy sie poznalismy. Czulam ze to TEN jedyny. Tylko ze po tym co zrobil jakos mnie zrazil do siebie.  Wy tak nie macie? Mimo wszystko gdyby chcial wrocic, to chcialabym sprobowac jeszcze raz, nie od razu, ale z czasem powiedzialabym: tak.
Nie martw sie, tez zauwazylam ze gadam sama do siebie:D no tak bardzo chce mu powiedziec tyle rzeczy ze samo myslenie juz nie wystarcza. Fakt, to duzo pomaga.
Miom zdaniem zemsta to niezbyt dobry pomysl. Moze dac chwile przyjemnosci, uczucie ze sie odegralas, ale z czasem zrozumiesz ze to nie ma sensu, badz madrzejsza od niego.

550

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Narazie jak ma prace to nie bedzie wracal tylko na urlopy , ale ja po szkole tez jade do Angli .
Mnie sie wydaje ze to nie chodzi o to ze on nie wie moze co czuje,  tylko
o ta laske co poznal w maju ona jest na miejscu, jest czyms nowym i moze o to
chodzi zreszta juz sama sie pogubilam i niewiem jak interpretowac jego
zachowanie ..


szafirek92 : Tak to jest prawda, jak ktos juz raz zawiedzie to pozniej trudno
ponownie zaufac , choc z jednej strony cos pcha do tej osoby a z drugiej cos
mowi ze daj na dystans . Ale mimo wszystko jak sie kocha i widzimy ze druga
osoba sie stara tak naprawde, to mysle ze lepiej sprobowac niz pozniej zalowac
co by bylo gdyby . Tylko oczywiscie osoba ktora chce wrocic , ktora
zawiodla musi sie troche pomeczyc zeby Nas odzyskac . Zebys my mieli pewnosc
ze jest sens wchodzic w to po raz drugi . wink

551

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

kolejny dzien walki z soba big_smile Im dluzej czekam tym bardziej mysle ze zrobie glupote jak sie odezwę.

Szafirek ja nadal chyba kocham. Ale ja kocham przeszlosc. Wiem ze teraz wszystko wydaje sie takie kolorowe, ze gdybysmy do siebie wrocili to spelnienie marzen i w ogole. A w rzeczywistosci zapewne byloby ciezko, bo to zostaje gdzies w glebi duszy. A zwiazki po powrotach maja sens jedynie o ile jest sie w stanie wybaczyc temu komus wszystko, bez zadnego ale. Ukrywane zale i pretensje predzej czy pozniej doprowadza do rozpadu takiego zwiazku.

Ja o dziwo juz nawet zalu do niego nie zywie. Nie umiem nienawidzic.

552

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Cherry Berry: 
Nie martw sie, tez zauwazylam ze gadam sama do siebie:D no tak bardzo chce mu powiedziec tyle rzeczy ze samo myslenie juz nie wystarcza. Fakt, to duzo pomaga.

a juz myslałam, że zaczynam miec cos z glowa, a tu każda gada big_smile

ziemniaczana napisał/a:

kolejny dzien walki z soba  Im dluzej czekam tym bardziej mysle ze zrobie glupote jak sie odezwę.

nie mam w tym zadnego interesu, ale jakos tak czuje, ze powinnas to zrobic i się odezwać.
bo wydaje mi sie, ze bardzo sie z ta mysla meczysz.

ziemniaczana napisał/a:

Szafirek ja nadal chyba kocham. Ale ja kocham przeszlosc.

"wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy.
waznych jest kilka tych chil- tych na ktore czekamy" wink

553 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-13 14:37:01)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy.
waznych jest kilka tych chil- tych na ktore czekamy"

z tym "czekamy" to w samo sedno trafilas hahah

Moj ex cos ucichl ostatnio... zadnych statusow na fb jak to mu cudownie, z laskami przez fb nie pisze. Az dziwne. Ale raczej nie doszukuje sie w tym niczego konkretnego.


Wczoraj siedzialam ze znajomymi, kazde z nas ma jakis problem.   I tak jakos przyjemnie bylo siedziec i pomilczec, pijąc piwko, oderwac sie od tego wszystkiego. Przez pare fajnych chwil czulam sie wolna, chcialamzeby ta noc sie nie skonczyla. Ale dzis znow poranek i znow problemy wrocily:P

Najgorzej jak wszedzie widze pary - w tv, w reklamach, na ulicy spacerujacych za reke, nad jeziorem. Patrze i mysle cholera ja tez niedawno bylam taka szczesliwa. Czuje sie wtedy jakby mnie ktos porzadnie kopnal w brzuch.

Co do gadania ze soba? Nie raczej sie nie zdarza, no moze czasem big_smile U mnie z reguly przewaza wwymyslanie scenariuszy typu : "co bylo gdyby".

Wiecie chyba kazda mozliwosc juz sobie wyobrazilam, nic mnie nie zaskoczy. Zarowno pozytywne jak i smutne scenariusze. Ale ponoc dobrze tak robic. Wyobrazic sobie np ze dzwonie a on znow mnie odrzuca, jakby to wygladalo, bo wtedy gdyby tak rzeczywiscie sie stalo nie byloby to az takim szokiem.

554

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

a moj eks na fb dodał sentencje.... cos dziwnego jak na niego. byłoto w style ze "niezaleznie jak dobrze wybierzemy to zawsze bedziemy zastanawiac sie co by było gdyby..." wiec w pewien sposob brak kontaktu jakos działa. publicznie pokazał ze zastanawia sie nad tym czy dobra droge wybrał. wiec po 3 tyg estesmy na etapie zastanawiania sie. i tym bardziej teraz nie chce kontaktowac sie z nim.. to mnie uswiadomiło w przekonaniu ze nie mam kontaktowac sie.

555

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana zrobisz głupotę jak się odezwiesz, ty to wiesz i my to wiemy smile Jakby chciał to dawno by się odezwał. Nie powinnaś zaczynać... Pokażesz mu tylko, że ciągle o nim myślisz. A on będzie mógł dalej karmić swoje ego... Wiem, że łatwo mi pisać.. Też to przechodziłam... Pomyśl, odezwiesz się do niego i co dalej? Albo Cię od razu oleje albo da Ci cień nadziei. Ty się uczepisz tej nadziei i zaczniesz się starać, zmieniać... A on i tak Cię kopnie. Dlaczego? Bo byłaś "za łatwa". Zrozum to on musi walczyć, zabiegać, przepraszać i prosić. Nie robi tego bo nie chce!!! Więc nie licz w tej sytuacji na szczęśliwe zakończenie. Jak się nie możesz powstrzymać to do niego napisz. Ale gwarantuje Ci to, że albo wcześniej albo później gorzko pożałujesz swojej decyzji. 3mam za Ciebie kciuki, żebyś nie popełniła tego błędu...

556

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem ze to bez sensu, jak i zreszta czekanie na niego... Aledopadl mnie taki dol, nie sadzilam ze po 4ech miesiacach od rozstania bede jeszcze tak rozpaczac...Myslalam ze to juz za mna ale jak okazalo sie, jednak nie. Wiem ze nie powinnam, ze to facet powinien zabiegac...Ale nie daje juz rady psychicznie... Szczerze zaluje ze nie utrzymujemy zwyklego, kolezenskiego kontaktu. Ostatnie dni to jakis koszmar totalny. Zdaje sobie doskonale sprawe ze nawet jesli on zaczyna dajmy na to tesknic to moglabym go tylko sploszyc i wszystko popsuc. Tylko ze nie ma znajac zycie co psuc. Dziekuje za rade i w sumie logiczną, choc brutalna prawde. Czekam na niego jak ta idiotkai nie wiemco ze soba poczać. Jakos tak stracilam nadzieje. Nawet jesli jemu zaczeloby mnie kiedykolwiek brakowac to on i tak to spisal na straty. Zaluje ze narobil mi tyle nadzieji tamta glupotą z fb. Mogl mi dac swiety spokoj....

Zdechnac mi sie chce. Nigdy nie bylam w takim dolku. Nie mam sily na nic, motywacji na nic. Nie chce mi sie zyc, nie umiem sie niczym cieszyc. Przerosła mnie ta sytuacja. Nie umiem juz wziac sie w garsc jak przedtem....

557

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A co myslicie o mojej sytuacji myslicie ze moze zrozumie i ze wroci ? ..


ziemniaczana : nadzik25 ma racje , zobacz tyle juz wytrzymalas bez kontaktu to dalej tez dasz rade . Pozwol
mu zrozumiec swoj blad .. bo jak sie nie oddzywasz to byc moze zapali mu sie swiatelko nad
glowa " co jest , ze sie ona nie oddzywa poznala kogos jest jej lepiej beze mnie? " uwierz , ze
jesli cokolwiek jeszcze mu na Tobie zalezy to da mu to do myslenia i predzej czy pozniej sie odezwie wink


A Ty wtedy bedziesz miec satysfakcje , bedziesz wiedziec ze cos mu zalezy ze to Ty dalas rade
i pokazesz mu ile jestes warta , bo mysle ze brak kontaktu bardziej dziala na facetow , Nie daj sie ;* wink
Pokaz mu ze jestes twarda i zajebista laska bo napewno tak jest niech wie co starcil !

558 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-13 21:54:50)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja dzisiaj całe popołudnie poza domem, dopiero wrociłam. Widziałam dziś byla dziewczynę mego byłego, tzn. juz jest obecna. Rozstali sie kilka miesiecy przed tym jak ja zaczelam sie z nim spotykac, bo go zdradzila. No, w kazdym razie dzis sa razem, wiec rozne rzeczy sie zdarzaja.

I coraz blizej pora zeby odezwac sie do X.
Tylko nie wiem, postaram sie jeszcze przeczekac chociaz dzien.
Sytuaje mam totalnie dziwna,
ale wiecie co, juz coraz mniej o tym mysle.
Zlapalam sie nawet na tym, ze nie myslalam dzis w ogole (dopoki nie weszlam na forum) wink

ziemniaczana ja bym sie odezwala wbrew wszystkim teoriom. Amen big_smile

559 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-13 22:06:14)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie uslyszalas od niego ze nigdy juz nie wroci. Darzy Cię sympatią, sentymentem. Ale na moj gust tez moglo pojsc o tą laske. Ty daleko a ona na miejscu, pod reką. Czy sa szanse? Niby zawsze jakies male, ale są. Nie rozumiem juz facetow. Ciezko mi sie wypowiedziec.

Dziękuję za te slowa otuchy... Niedlugo mina 2-3 miesiące jak sie nie odzywam, 4 od rozstania. Czytalam dzis w archiwum nasza ostatnia rozmowe.. Poplakalam się jak zobaczylam co wtedy przezywalam. I jego wypowiedzi zebym juz dala spokoj, zebym to zakonczyla tak jak on, zebym juz nie mieszala sie w jego zycie.... Tylko tak sie boje. Nie umiem przyjac do swiadomosci ze to juz koniec, ze nie bedziemy razem. Tesknotazzeramnie od srodka. Zrozumie swoj blad? Nawet jeslito to moze trwac tygodniami,miesiacami... Gdybym miala choc cien nadzieji ze do siebie wrocimy, byloby latwiej. Bo teraz tkwie w bagnie, parszywym bagnie. Nie umiem zacholerewykrzesac w sobie motywacji. Ja juz nie daje rady psychicznie. Tak bym chciala znow z nim byc,znow poczuc sie szczesliwa,spokojna. Obecnie moje zycie to męczarnia. Wiem ze glownie zawdzieczam to samej sobie bo wtedy nagle pozwolilam sobie na nadzieje,myslalam ze juz niedlugo wszystko sie ulozy... A nie zmienilo sie absolutnie nic! To mnie nieszczy.

czarownica ja tez lapie sie na tym ze z jednej strony forum mi pomaga ale z drugiej jednak wciaz przypomina o wszystkim. A i ja bylam dzis krytycznie blisko napisania do ex czy nie skoczymy w kosza pograc ale jakos tak nawet w myslach smiesznie i zalosnie to brzmialo.

Wiecie kiedy on sie odezwie? jak za miesiac bede miec urodziny. Moze "zaszczyci" mnie tym ze zlozy zyczenia....

560

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
nadzik25 napisał/a:

Ziemniaczana zrobisz głupotę jak się odezwiesz, ty to wiesz i my to wiemy smile Jakby chciał to dawno by się odezwał. Nie powinnaś zaczynać... Pokażesz mu tylko, że ciągle o nim myślisz. A on będzie mógł dalej karmić swoje ego... Wiem, że łatwo mi pisać.. Też to przechodziłam... Pomyśl, odezwiesz się do niego i co dalej? Albo Cię od razu oleje albo da Ci cień nadziei. Ty się uczepisz tej nadziei i zaczniesz się starać, zmieniać... A on i tak Cię kopnie. Dlaczego? Bo byłaś "za łatwa". Zrozum to on musi walczyć, zabiegać, przepraszać i prosić. Nie robi tego bo nie chce!!! Więc nie licz w tej sytuacji na szczęśliwe zakończenie. Jak się nie możesz powstrzymać to do niego napisz. Ale gwarantuje Ci to, że albo wcześniej albo później gorzko pożałujesz swojej decyzji. 3mam za Ciebie kciuki, żebyś nie popełniła tego błędu...

Tu jestem zmuszony ukłonić się w pas i przyznać rację Nadzk25.
Tu możesz mieć podobną sytuację jak ja z żoną w sprawie księdza.
Napisałem wyżej jak to wyglądało u mnie a u Ciebie może być zamiana mojego księdza na jego kumpli. Że przez gadkę z nimi zmiękłaś, przekonali Cię i teraz dzwonisz - robiąc sobie nadzieję na... No właśnie... zadaj sobie to pytanie: na co???
Tu jest to samo ci pisałem jakiś czas temu do Alinki. popatrz na sprawę z tej drugiej - jego strony.
Mnie żona wzięła mnie za "ciecia", bo poszedłem do księdza po pomoc (paranoja) a Ciebie facet weźmie za - bez urazy - kretynkę - bo jego kumple Cię do tego namówili.
Moja żona tak samo jak Twój facet są zbyt pewni siebie, byś dała radę przemówić mu do rozsądku, że dzwonisz z własnej inicjatywy. On swoje "wie" i tego nie przeskoczysz nawet skokiem o tyczce. Uwierz mi.

Kasika gdzieś już napisała: miej wy.....e a będzie Ci dane. Teraz masz doła a po telku do niego załapiesz większego.
Jak już masz dzwonić to do Boga albo Anioła Stróża smile

Moja żona będąc na dywaniku u proboszcza "dowiedziała" się o moim "spisku" przeciwko niej z księdzem to jechała po mnie jak po psie, a ja ze stoickim spokojem krótkie odp.: tak, nie, a tam coś tam; posypała się mocna łacina z jej strony, to ja znów spokojnie: miło że się tak kochanie do mnie z miłości odzywasz, ale twoje poglądy na mój temat są mi obrzydliwe. Liczyła, że dam się sprowokować do wojny, przeliczyła się i mój spokój jeszcze bardziej ją podkur......, bo zobaczyła, że ja się uspokoiłem jak ona tego chciała - to było jej i teściowej pretekstem do rozstania już 3 m-ce temu - a ona dalej chodzi nabuzowana jak rozstroje żołądka. Być może zaczyna kontaktować, że wojna była sprowokowana przez nie a do całokształtu toksyka, to jednak mąż z księdzem ma widocznie racje i na wsi coś też ludzie krzywo na nią patrzą.

561

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
bags napisał/a:

Tu jestem zmuszony ukłonić się w pas i przyznać rację Nadzk25.
Tu możesz mieć podobną sytuację jak ja z żoną w sprawie księdza.
Napisałem wyżej jak to wyglądało u mnie a u Ciebie może być zamiana mojego księdza na jego kumpli. Że przez gadkę z nimi zmiękłaś, przekonali Cię i teraz dzwonisz - robiąc sobie nadzieję na... No właśnie... zadaj sobie to pytanie: na co???
Tu jest to samo ci pisałem jakiś czas temu do Alinki. popatrz na sprawę z tej drugiej - jego strony.
Mnie żona wzięła mnie za "ciecia", bo poszedłem do księdza po pomoc (paranoja) a Ciebie facet weźmie za - bez urazy - kretynkę - bo jego kumple Cię do tego namówili.
Moja żona tak samo jak Twój facet są zbyt pewni siebie, byś dała radę przemówić mu do rozsądku, że dzwonisz z własnej inicjatywy. On swoje "wie" i tego nie przeskoczysz nawet skokiem o tyczce. Uwierz mi.

Kasika gdzieś już napisała: miej wy.....e a będzie Ci dane. Teraz masz doła a po telku do niego załapiesz większego.
Jak już masz dzwonić to do Boga albo Anioła Stróża smile

bags nie rozumiem... jacy jego kumple? nie rozmawialam z zadnym z nich :)nikt mnie nie namawial, a juz zwlaszcza oni.

562

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Nie uslyszalas od niego ze nigdy juz nie wroci. Darzy Cię sympatią, sentymentem. Ale na moj gust tez moglo pojsc o tą laske. Ty daleko a ona na miejscu, pod reką. Czy sa szanse? Niby zawsze jakies male, ale są. Nie rozumiem juz facetow. Ciezko mi sie wypowiedziec.

Dziękuję za te slowa otuchy... Niedlugo mina 2-3 miesiące jak sie nie odzywam, 4 od rozstania. Czytalam dzis w archiwum nasza ostatnia rozmowe.. Poplakalam się jak zobaczylam co wtedy przezywalam. I jego wypowiedzi zebym juz dala spokoj, zebym to zakonczyla tak jak on, zebym juz nie mieszala sie w jego zycie.... Tylko tak sie boje. Nie umiem przyjac do swiadomosci ze to juz koniec, ze nie bedziemy razem. Tesknotazzeramnie od srodka. Zrozumie swoj blad? Nawet jeslito to moze trwac tygodniami,miesiacami... Gdybym miala choc cien nadzieji ze do siebie wrocimy, byloby latwiej. Bo teraz tkwie w bagnie, parszywym bagnie. Nie umiem zacholerewykrzesac w sobie motywacji. Ja juz nie daje rady psychicznie. Tak bym chciala znow z nim byc,znow poczuc sie szczesliwa,spokojna. Obecnie moje zycie to męczarnia. Wiem ze glownie zawdzieczam to samej sobie bo wtedy nagle pozwolilam sobie na nadzieje,myslalam ze juz niedlugo wszystko sie ulozy... A nie zmienilo sie absolutnie nic! To mnie nieszczy.

czarownica ja tez lapie sie na tym ze z jednej strony forum mi pomaga ale z drugiej jednak wciaz przypomina o wszystkim. A i ja bylam dzis krytycznie blisko napisania do ex czy nie skoczymy w kosza pograc ale jakos tak nawet w myslach smiesznie i zalosnie to brzmialo.

Wiecie kiedy on sie odezwie? jak za miesiac bede miec urodziny. Moze "zaszczyci" mnie tym ze zlozy zyczenia....

Nie odzywaj sie do niego, niech widzi ze jestes twarda babka i dajesz sobie rade bez niego. 4 miesiace to kawalek czasu, chociaz nie da sie zapomniec tak z dnia na dzien. Trzeba byc silnym!!

563

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wystarczy, że widział Cię z nimi w "grupie", resztę już sam sobie dopowie.

564

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

w dalszym ciagu nie rozumiem smile Z zadnym z nich nie rozmawialam, a juz zwlaszcza o zerwaniu, ani nie spotykalam. Ani ze wszystkimi razem ani z osobna. Jedyny raz kiedy zamienilismy pare slow bylo wowczas gdy na siebie wpadlismy ale moj ex byl z nimi przeciez.

565

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No faceci to ciezki orzech do zgryzenia ..

ziemniaczana : nie mysl tak ze nigdy juz nie bedziecie razem i nie mysl tez tak ze bedziecie ..
daj czas niech to wszystko samo sie ulozy , znam przypadki gdzie koles sie zazekal ze nie bedzie juz nigdy
ze to koniec ze nie chce kontaktu byl w innych zwiazkach a po roku nawet czasami po wiecej wracal ze skulonym
ogonem , On ma kogos teraz ? czy jest sam ? faceci czasami zrywaja i proboja z innymi bo to nowe swieze itd
i zdaza sie ze porownuja ja do bylej moze musza sie wyszumiec i poprobowac zeby zrozumiec jaki skarb mieli
sama niewiem . Mowia ze mezczyzne  poznaje sie po tym nie jak zaczyna ale jak konczy , moze i jest
cos w tym prawdy .

jezeli uwazasz ze to byla prawdziwa milosc to z czasem on tez zrozumie ze popelnil ogromny blad. Musisz byc cierpliwa
ja tez musze wink

566

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Nie uslyszalas od niego ze nigdy juz nie wroci. Darzy Cię sympatią, sentymentem. Ale na moj gust tez moglo pojsc o tą laske. Ty daleko a ona na miejscu, pod reką. Czy sa szanse? Niby zawsze jakies male, ale są. Nie rozumiem juz facetow. Ciezko mi sie wypowiedziec.

zle mnie zrozumialas. Byly i X. to dwie rozne osoby wink
ale jak juz musze myslec to mysle, ze rzeczywiscie ten byly zostawil mnie dla tej dziewczyny,
bo caly czas utrzymywali z soba kontakt, nawet gdy bylismy razem to on sie z nia spotykal
(na stopie kolezenskiej, ale nie wiem na ile to prawda).

A X.? Zobaczymy. Jeszcze niecale 3 tyg.
Ludzie dobrze nam wróża. A ja naprawde juz wrzucilam na luz,
i nie mysle o tym tak namiętnie jak na poczatku.
Pamietam nasza ostatnia bardzo niemila rozmowe jeszcze przed jego wyjazdem i pozniej ponad tydzien ciszy.
i wtedy przezylam wszystko, jeszcze nastepny tydzien byl kiepski, a pozniej zaczelam sie podnosic.
takze jakby sie ta historia nie skonczyla... mam nadzieje, ze nie bedzie mi tak ciezko.
ajjj....

567 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-13 22:27:14)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
glodeeek napisał/a:

No faceci to ciezki orzech do zgryzenia ..

ziemniaczana : nie mysl tak ze nigdy juz nie bedziecie razem i nie mysl tez tak ze bedziecie ..
daj czas niech to wszystko samo sie ulozy , znam przypadki gdzie koles sie zazekal ze nie bedzie juz nigdy
ze to koniec ze nie chce kontaktu byl w innych zwiazkach a po roku nawet czasami po wiecej wracal ze skulonym
ogonem , On ma kogos teraz ? czy jest sam ? faceci czasami zrywaja i proboja z innymi bo to nowe swieze itd
i zdaza sie ze porownuja ja do bylej moze musza sie wyszumiec i poprobowac zeby zrozumiec jaki skarb mieli
sama niewiem . Mowia ze mezczyzne  poznaje sie po tym nie jak zaczyna ale jak konczy , moze i jest
cos w tym prawdy .

jezeli uwazasz ze to byla prawdziwa milosc to z czasem on tez zrozumie ze popelnil ogromny blad. Musisz byc cierpliwa
ja tez musze wink

ale minelo juz tyle czasu... i z kazdym dniem ze mna coraz gorzej. Ile do cholery mam sie tak jeszcze meczyc i czekac na cud...Wiem ze nie powinnam sie na nic nastawiac ale wciaz sie ludze i ludze..
Pytasz czy jest sam? Tak, teraz tak (o ile mi wiadomo). Mial w tym czasie jedna dziewczyne ale bardzo szybko, bopo tygodniu zerwal po czym mial napad "tesknoty" za mną. W miedzyczasie wypisywal chyba do kazdej mozliwej dziewczyny, nierzadko robiac przy tym z siebie pajaca przez styl pisania a la "macho" ( a on akurat do macho nie nalezy, zawsze byl zakompleksiony).  Ale faceci ponoc tak maja ze rzucaja sie w wir flirtow. Czy ktoras mu sie serio podoba czuje cos? Nie mam pojecia.Pozostaja mi tylko domysly.
Jesli chodzi o "nasz" zwiazek bylismy najlepszymi przyjaciolmi wszystko robilismy razem przez te 3 lata, mysle ze malo ludzi tak do siebie pasuje. On zawsze mnie utwierdzal ze nie znikne nigdy z jego serca....Taaaa.... wlasnie widze:)

"Nie uslyszalas od niego ze nigdy juz nie wroci. Darzy Cię sympatią, sentymentem. Ale na moj gust tez moglo pojsc o tą laske. Ty daleko a ona na miejscu, pod reką. Czy sa szanse? Niby zawsze jakies male, ale są. Nie rozumiem juz facetow. Ciezko mi sie wypowiedziec."
czarownica tą wypowiedz do glodkaaa kierowalam:)

568

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No to teraz wracam do tego obszerniejszego mojego posta smile. Może tak być jak pisałem, ale też i nie musi. Nie mniej jednak daj sobie na luz z dzwonieniem... ewentualnie audiotele do tego u góry... smile

569

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Jesli chodzi o "nasz" zwiazek bylismy najlepszymi przyjaciolmi wszystko robilismy razem przez te 3 lata, mysle ze malo ludzi tak do siebie pasuje. On zawsze mnie utwierdzal ze nie znikne nigdy z jego serca....Taaaa.... wlasnie widze:)

Historia lubi się powtarzać jak widzę... też to słyszałem na jakieś dwa tygodnie przed rozpierduchą.
Praca "daleko" (30 km) od wspólnego domu, kasa, kredyt i etc. "Nie po to braliśmy ślub, by teraz się rozstać, tak bardzo Cię kocham, że za żadne skarby nie pozwolę Tobie odejść." Bla bla bla... i dupa blada.

570

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Pozostaja mi tylko domysly.

Domysly i kobieta- chyba najgorsze polaczenie big_smile


ziemniaczana napisał/a:

"Nie uslyszalas od niego ze nigdy juz nie wroci. Darzy Cię sympatią, sentymentem. Ale na moj gust tez moglo pojsc o tą laske. Ty daleko a ona na miejscu, pod reką. Czy sa szanse? Niby zawsze jakies male, ale są. Nie rozumiem juz facetow. Ciezko mi sie wypowiedziec."
czarownica tą wypowiedz do glodkaaa kierowalam:)

takie tempo na tym forum, chyba nie zalapalam wink

ja tez mysle, ze glodeeek ma szanse, chyba, ze facet tchorz i sciemnia. bo to tez niewiadomo.

571

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags ja podobne rzeczy pare godzin przed rozstaniem slyszalam smile Wiec no coz... Pozostaje tylko wierzyc ze prawdziwa, wieczna milosc istnieje!*


*w filmach i ksiazkach.

A co do tego odezwania sie na pewno nie byloby zadnych przeslanek zeby on myslal ze ktos mnie namowil:) Poki co z wielkim bolem ale jakos sie trzymam, chocby dlatego ze nie wiem co mialabym napisac zeby nie wypasc na śmieszną wręcz. Wiem : bedzie mu zalezec = odezwie sie, nie bedzie mu zalezec = bedzie nadal mnie olewal tak jak olewa.Sama tak wszystkim mowie a swoje mysle ech. A swoja droga chcialam sie postawic na miejscu takiej drugiej osoby, ktora najpierw kogos kopnela w tylek a potem uswiadamia sobie ze popelnila blad - co czuje? Strach przed przyznaniem sie do bledu, odezwaniem? Czy tez zastanawia sie jak tu zagadac? Rozmawial ktos kiedykolwiek z taka osoba?:)

572

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Sluchaj mi moj byly tez duzo mowil pieknych slow ze bedzie mnie kochal do konca zycia i o jeden dzien dluzej ,
bylismy nie cale dwa lata w tym zero klotni zawsze razem oboje strasznie zakochani caly czas mnie zaskakiwal
mial lzy w ocach jak jechal do angli a pozniej co zrobil ;( .. , nauczylam sie teraz ze wazniejsze sa czyny od slow
jesli chodzi o facetow . Jeszcze biore jedno opcje pod uwage ze faceci kiedy zaczyna sie robic zbyt powaznie
poprostu uciekaja bo to przeciez jeszcze nie czas ..

I wierze Ci ze Ci ciezko bo ja tez tak mam
chwile jest dobrze jak z kims wyjde ze znajomymi ale wroce do domu i wszystko wraca to jest straszne
jak wspomnienia potrafia bolec ;( ... A to odrazu z nia byl jak z Toba zerwal ? czy po jakims czasie ? No to widzisz
ona byla tylko o tak na chwile a to ze bawi sie z kazda to moze proboje tez wzbudzic w Tobie zadrosc
albo chce zobaczyc jak to bedzie z inna .. Jedno jest pewne jesli bylo Wam tak dobrze razem to wiez mi
On mimo wszystko tego nigdy nie zapomni nawet czasem bedzie do tego wracal ale sie nie przyzna
bo to nie w stylu faceta bo wyszedlby na mieczaka .

Oni mimo wszystko tez maja uczucia i moze to ze tak do kazdej pisze zarywa to dlatego ze juz sobie
nie radzi sam ze soba ?zeby nie myslec niewiem .. moze .. trudno okreslic .. Jedynie to co nam zostaje
to zyc dalej i poczekac co los przyniesie moze karty sie odwroca moze zrozumieja moze zatesknia ..
moze ..

573 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-13 22:58:31)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

A swoja droga chcialam sie postawic na miejscu takiej drugiej osoby, ktora najpierw kogos kopnela w tylek a potem uswiadamia sobie ze popelnila blad - co czuje? Strach przed przyznaniem sie do bledu, odezwaniem? Czy tez zastanawia sie jak tu zagadac? Rozmawial ktos kiedykolwiek z taka osoba?:)

kiedys poniosly mnie emocje, bo przez jakis czas nie moglismy sie dogadac, meczylam sie strasznie i w koncu powiedzialam "dosc". dwa dni latalam na skrzydlach (bo lepszej decyzji nie moglam podjac), pozniej cos we mnie peklo. napisalam mu sms, ze chcialabym sie z nim spotkac i szczerze porozmawiac.
ale czulam sie ziemniaczana jak potwor, bo wyobrazalam sobie co przezyl. tak ni z tego ni z owego papa.
i chcialam wrocic.
tylko widzisz, tak wlasnie jest, on twierdzil, ze dlaczego, przeciez bylo tak pieknie, a dla mnie ostatnie tygodnie to byl koszmar, on nic nie zauwazyl.
ja mu mowie jedno, ze tak i tak przeciez bylo, a on swoje.
i wtedy sobie pomyslalam, ze jednak nic z tego.
jak sie kogos zostawia tez jest ciezko. to nie ma tak, ze drugiej osobie sie rozchodzi po kosciach.
tylko wtedy po prostu jedna strona nie widzi przyszlosci, mimo wszystko.

574

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: chcialabym zeby zrozumial i wrocil bo jak twierdzil to nie jest tak ze nic nie czuje , czyzby to bylo
chwilowe zwatpienie ? . Ale odkad pojechal do Angli po urlopie to sie nie oddzywa daje wszystko na fb tej lasce z tamtad
ze lubi zdj posty .. wychodzi na to ze on cos z nia chce ;( .. a przedwczoraj na fb dal sobie takiego posta :
"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." (H. Jackson Brown Jr.),
ciekawe o co mu chodzilo .. moze o laske ze nie zrezygnuje z niej i poczeka az bedzie gotowa byc z nim sama juz niewiem ;(
ehh ..

575

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"I wierze Ci ze Ci ciezko bo ja tez tak mam
chwile jest dobrze jak z kims wyjde ze znajomymi ale wroce do domu i wszystko wraca to jest straszne
jak wspomnienia potrafia bolec ;( "

nic dodac, nic ująć.

Nie,laske znalazl po jakich 2 miesiacach, zaczal z nią byc jakis tydzien po poznaniu. A dziewucha brzydka ze szok...Ale pisal jaka to ona wspaniala, cudowna, ze na nia tyle czekal. I co? tydzien czasu i dziekuje, koniec zwiazku:)
Tez tak sie kiedys zastanawialam, ze moze tak wypisuje bo zwyczajnie czuje sie samotny. Zazdrosc? Napewno nie bo ja przeciez oficjalnie o niczym nie wiem. A o tym pisaniu i jego pseudo-dziewczynie wiem bo kiedys zalogowalam mu sie na fb:) Ale gdy zobaczylam jakie rzeczy on wypisuje to nie moglam sie nadziwic co on z siebie robi. Na pewno nie bylam z takim czlowiekiem. Chyba ze bylam ale dobrze udawal.

"On mimo wszystko tego nigdy nie zapomni nawet czasem bedzie do tego wracal ale sie nie przyzna
bo to nie w stylu faceta bo wyszedlby na mieczaka . "

I wlasnie tego sie boje... Ze kiedys teoretycznie bylaby dla nas szansa ale on pojdzie dalej, skreslil to i nigdy nie przyzna sie do bledu,...


czarownica  chyba humanitarniej byloby od razu zabic niz dac kobiecie pole do domyslow:)

576

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

bags ja podobne rzeczy pare godzin przed rozstaniem slyszalam smile Wiec no coz... Pozostaje tylko wierzyc ze prawdziwa, wieczna milosc istnieje!*

*w filmach i ksiazkach.

A co do tego odezwania sie na pewno nie byloby zadnych przeslanek zeby on myslal ze ktos mnie namowil:) Poki co z wielkim bolem ale jakos sie trzymam, chocby dlatego ze nie wiem co mialabym napisac zeby nie wypasc na śmieszną wręcz. Wiem : bedzie mu zalezec = odezwie sie, nie bedzie mu zalezec = bedzie nadal mnie olewal tak jak olewa.Sama tak wszystkim mowie a swoje mysle ech. A swoja droga chcialam sie postawic na miejscu takiej drugiej osoby, ktora najpierw kogos kopnela w tylek a potem uswiadamia sobie ze popelnila blad - co czuje? Strach przed przyznaniem sie do bledu, odezwaniem? Czy tez zastanawia sie jak tu zagadac? Rozmawial ktos kiedykolwiek z taka osoba?:)

tej gwiazdki sam bym lepiej nie ujął.

Co do drugiej strony medalu - sprawcy rozstania, to tym elementem związku jeszcze nie byłem i nie chciałbym być. Przerobiłaś pewnie po rozstaniu wojnę z emocjami, że to może Ty byłaś winna. To rozwala na łopatki równo i teraz popatrzeć na to z innej, drugiej strony. Mieć odwagę przyznać się prosto w oczy, to jest sztuka. Przyznać się czy lepiej zepchnąć na partnera całą winę... moja luba tą taktykę stosuje i postawić się jej, to wyższa szkoła jazdy. Ale rozpierducha psychiczno - fizyczna sprawcy jest o wiele mocniejsza niż w Naszym przypadku jako ofiary.

577

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

czarownica  chyba humanitarniej byloby od razu zabic niz dac kobiecie pole do domyslow:)

dobre big_smile

578

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hmmm moze ta laska z ktora byl tydzien to bylo tylko takie chwilowe zauroczenie ? Poznal ja blizej i banka
prysla . A to ze tak pisal to moze po to zeby Ci pokazac jaki to On szczesliwy nie jest ze On sobie dobrze
uklada zycie bez Ciebie , a tu po tygodniu prosze wielkie bum big_smile .. Moze jak byl z Toba to byl inny albo caly
czas jak z Toba byl to mial maske dopiero teraz ja sciagnal ..


"I wlasnie tego sie boje... Ze kiedys teoretycznie bylaby dla nas szansa ale on pojdzie dalej, skreslil to i nigdy nie przyzna sie do bledu,..."

Nie mysl tez tak bo ja wierze w to ze jesli facetowi naprawde zalezy i zrozumial swoj blad to sie odezwie tym bardziej
jak juz jest jakis czas po rozstaniu bo wtedy tak bardziej juz na chlodniej sie do tego podchodzi . A sluchaj On mieszka
gdzies kolo Ciebie ? Widujecie sie przypadkiem ?

579 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-13 23:18:10)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

zabawne bags bo moj ex najpierw mi powiedzial ze to nie moja wina tylko jego bo w nim wygaslo i juz, potem rozgadywal swoim panienkom od pisania jaka to ja jestem zla, ze "co to za baba byla" (no dobra zdarzalo mi sie miec przyslowiowe jazdy ale bylam jednym wielkim klebkiem nerwow w owym czasie, zwlaszcza po rozstaniu jak sie czlowiekowi swiat na leb wali)

Niedawno zaczal pisac cos w stylu jak to on mnie skrzywdzil, jak to ja przez niego cierpialam, ze nienawidzi sie za to... Ze mu smutno bo czasem czuje pustkę ale trzeba isc dalej. Czyzby przemiana wewnetrzna? 

Czasem mam wrazenie ze ludzie przerzucaja winę zeby poniekad siebie oczyscic a po drugie zeby siebie oszukac ze dobrze zrobili bo cos wewnatrz mowi im ze jednak nie. Takie samoutwierdzenie się. Moze twoja malzonka tak ma?



Btw. znalazlam takie cos dzisiaj:

Sytuacja druga. Ty opuszczasz partnera

I faza - naprzemienne poczucie winy i ulga oraz obsesyjna racjonalizacja własnej decyzji - mechanizm racjonalizacji, czyli uzasadnianie własnego zachowania ułatwia nam utrzymanie się w decyzji rozstania. Na marginesie, Albert Camus, powiedział, że tak naprawdę człowiek nie jest istotą racjonalną (rozumną), lecz jedynie jednostką racjonalizującą zazwyczaj idiotyczne zachowania.

II faza - względny spokój - osadzamy się w nowej rzeczywistości, budujemy nowy związek lub decydujemy się na życie samotne bez nowego partnera.

III faza - krytyczna - w tej fazie nagle może nas dopaść brak tej osoby, z którą się rozstaliśmy. Było nam potrzebne doświadczenie braku, aby zrozumieć swoją błędną decyzję. I wtedy chcemy wracać. Czasami jest to możliwe, czasami jest już za późno. Inni w tej fazie utwierdzają się w przekonaniu, iż podjęli dobrą decyzję.


Twoja malzonka bags moim zdaniem jest gdzies przy fazie 1. Tylko jej mechanizmem racjonalizacji jest tesciowa ktora robi pranie mozgu.


glodeeek: jeszcze raz zaznaczam ja o wszystkim wiem bo zalogowalam mu sie raz na fb smile On nie wie ze ja wiem.
Druga sprawa: mieszkamy na jednym osiedlu ale nie widujemy sie w ogole. Niedawno doszlo do przypadkowych kilku spotkan ale o tym pisalam w poprzednich postach. A skonczylo sie na "czesc". Dobrze ze przynajmniej na tyle go chociaz stac. Po zerwaniu unikal mnie jak ognia, nie chcial zadnego kontaktu, nawet najmniejszego. Twoj chociaz odpisze na smsa jesli napiszesz. Wiec w koncu odpuscilam...

580 Ostatnio edytowany przez glodeeek (2012-08-13 23:14:52)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana : faceci chyba tak maja ze kiedy Oni zrywaja i gryzie ich sumienie to proboja byc tacy dobrzy wspolczujacy
do rany przyloz moze tylko po to zeby sie oczyscic ze wszystkiego zebysmy to my wziely to wszystko na siebie
a On juz bedzie wtedy czysty bez zadnych zarzutow wobec siebie ? Sama niewiem ..

581

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

zabawne bags bo moj ex najpierw mi powiedzial ze to nie moja wina tylko jego bo w nim wygaslo i juz, potem rozgadywal swoim panienkom od pisania jaka to ja jestem zla, ze "co to za baba byla" (no dobra zdarzalo mi sie miec przyslowiowe jazdy ale bylam jednym wielkim klebkiem nerwow w owym czasie, zwlaszcza po rozstaniu jak sie czlowiekowi swiat na leb wali)
... Boguś Linda: bo to zła kobieta była! Film Psy
Wg żony to moje właściwe imię jest WINA ROZPADU ZWIĄZKU.

Niedawno zaczal pisac cos w stylu jak to on mnie skrzywdzil, jak to ja przez niego cierpialam, ze nienawidzi sie za to... Ze mu smutno bo czasem czuje pustkę ale trzeba isc dalej. Czyzby przemiana wewnetrzna? 

Do tego etapu jeszcze nie dotarła moja luba...

Czasem mam wrazenie ze ludzie przerzucaja winę zeby poniekad siebie oczyscic a po drugie zeby siebie oszukac ze dobrze zrobili bo cos wewnatrz mowi im ze jednak nie. Takie samoutwierdzenie się. Moze twoja malzonka tak ma?

Idealnie skwitowane poza jednym... Ona jest do granic możliwości pewna... swojej niewinności.

Btw. znalazlam takie cos dzisiaj:

Sytuacja druga. Ty opuszczasz partnera

I faza - naprzemienne poczucie winy i ulga oraz obsesyjna racjonalizacja własnej decyzji - mechanizm racjonalizacji, czyli uzasadnianie własnego zachowania ułatwia nam utrzymanie się w decyzji rozstania. Na marginesie, Albert Camus, powiedział, że tak naprawdę człowiek nie jest istotą racjonalną (rozumną), lecz jedynie jednostką racjonalizującą zazwyczaj idiotyczne zachowania.

II faza - względny spokój - osadzamy się w nowej rzeczywistości, budujemy nowy związek lub decydujemy się na życie samotne bez nowego partnera.

III faza - krytyczna - w tej fazie nagle może nas dopaść brak tej osoby, z którą się rozstaliśmy. Było nam potrzebne doświadczenie braku, aby zrozumieć swoją błędną decyzję. I wtedy chcemy wracać. Czasami jest to możliwe, czasami jest już za późno. Inni w tej fazie utwierdzają się w przekonaniu, iż podjęli dobrą decyzję.


Twoja malzonka bags moim zdaniem jest gdzies przy fazie 1. Tylko jej mechanizmem racjonalizacji jest tesciowa ktora robi pranie mozgu.

Faza 1 to i owszem, ale pod jednym warunkiem: Naprzemienność... jak w dowcipie, że wina leży po dwóch stronach - żony i teściowej. Obsesyjne rozdwojenie jaźni - 2 kobitki o jednym temacie...
Bo w praktyce mojego małżeństwa ta naprzemienność jest odwrotnością jednostronną treści dowcipu względem mnie jako w tym wypadku autora. Winnym jest ofiara a nie sprawca. Ot taki paradoks... prawo też takie przypadki zna smile

582

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wstalam i juz wiem, ze ten dzien bedzie zly :<
u was tez taka pogoda?

583

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana mi mój ex po zerwaniu powiedział tak: "Gdybym chciał wrócić klęczałbym teraz przy Tobie z bukietem róż". Nie oszukuj się... popatrz prawdzie w oczy. Fakty są jakie są i ich nie zmienisz. Zerwał z Tobą, czyli Cie nie chce... Brutalne ale prawdziwe. Gdyby mu zależało na Tobie, gdyby chciał wrócić to gwarantuje Ci, że klęczałby przy Tobie ze łzami w oczach. Pomyśl co będzie jak się nawet zejdziecie ale głównie z Twojej inicjatywy? Ja to już przerabiałam. To ja walczyłam o ex a on widząc we mnie łatwą, zdesperowaną dziewoje potraktował mnie znowu jak tanią zabawkę. Nie oszukuj się, że on chce wrócić ale się boi albo nie wie jak zacząć. Jakby chciał to by poruszył Niebo i Ziemię żebyście znowu razem byli.

Ale wierz mi, że rozumie Cię doskonale, bo przechodziłam przez to samo. Wiem, że to boli, że szukasz kontaktu. Może rzeczywiście potrzebujesz upaść jeszcze bardziej... Dla mnie z perspektywy czasu takie pisanie do ex nawet typu: "Hej co tam słychać" to jest poniżanie się przed ex i przed samym sobą. Jak się łudzisz, że napisanie do niego coś zmieni to napisz... Sama musisz się przekonać, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

Wczoraj minęło pół roku od rozstania z moim ex. Patrzę na to wszystko już z dystansem. Ziemniaczana pamiętam swoje doły i bardzo dobrze pamiętam jak wypatrywałam na tym forum postów typu:"Nie martw się, on napewno do Ciebie wróci, będziecie jeszcze razem...". Nienawidziłam takich postów jakie ja do Ciebie teraz piszę. One odbierają nadzieję, są brutalne...ale niestety są prawdziwe... Życzę Ci żebyś przestała żyć nadzieją... Płacz, wsiekaj się ale przyjmij do wiadomości, że to już koniec... Ale pamiętaj, że koniec jest początkiem czegoś innego...

584

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Rzeczywiscie chyba nadzik25 ma racje.
Ale ja ziemniczana bym napisala. I juz wiem dlaczego. Po to by sie pozbyc nadziei i przestać się oszukiwac.

Kurcze ostatnie dwa dni mialam takie dobre, a dzis od rana o niczym nie mysle tylko o tym zebym sobie porozmawiala z X...
ale boje sie do niego napisac. Jakos tak... dziwnie.
Nie wiem dlaczego on sie do mnie nie odezwie. Opcji jest milion:
albo mu wszystko jedno, albo mnie sprawdza, bo i tak wie, ze napisze i ze na niego czekam.

585

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nadzik masz duzo racji w tym co napisalas naprawde smile wiesz to racja po pierwsze nikt nie zrywa z kims jesli kogos kocha ! tylko rozmawia i mowi co mu  nie pasuje i probuje sie jakos rrazem do tego dojsc! Facet jak kocha to sie stara naprawde wiec nie ma sensu wogole sie od nich odzywac to nic nie zmieni, tylko zaczniemy sie upokarzac, mialam kiedys tak ten wczensiejszy zwiazek trwal 4 lata i wtedy strasznie sie upokarzalam blagalam az wkoncu wrocil i znow zostawil i tak w kolko. A z tym sobie powiedzialam ze nie zrobie tak chociaz serce mi sie kroi ale no co mam zrobic sad

Duzo tutaj dziewczyn z podobnymi problemami naprawde smile czytam te posty ale czasami nie odpisuje bo moglabym sie pod kazdym podpisac bo mam dokladnie takie samo uczucie jak i wy. Ja z moim bylym bylismy super para poklocilismy sie doslownie kilka razy bez zadnych jakis wielkich kltoni oprocz jednej co mnie zwyzywal w barze, od tamtej pory zaczelo sie cos psuc on byl inny jakis taki nie czuly wiecie ale dopieor teraz to widze wtedy nei chcialam przesadzac. Wiecie co ? miesiac temu wyjezdzalismy na wczasy na 10 dni bylo w miare ok jak wrocilismy zerwal prawie od razu wiec po co jechal ? On juz dobrze wiedzial ze to zrobi. Wielokrotnie mowil ze mam humory czy cos albo do zmienie albo konczymy to... super ultimatum ale nie mialbyscie humorow jak za kazdym razem przychodzi i mowi jaki to nie zmeczony/ ze to  i tamto go boli... to glowa kregoslup itd to idzie czlowieka szlak trafic.. ;/ i automatycznie wtedy sie denerwowalam bo ja mloda dziewczyna wesola chcialam gdzies wyjsc posiedziec a on wiecznie nie bo go wszystko boli ;/ od naszego rozstania mija dzisiaj tydzien i 4 dni to bardzo malo dluga droga oprzede mna.. Sa chwile gdzie placze caly dzien a sa chwile gdzie nie placze wogole hustawka nastrojow.

Bylam w sobote z kolezanka w barze w naszej miejscowosci tam gdzie my sie poznali i tam zaczelismy razem byc stwierdzilam ze moze przyjdzie  i wyjsni ale nie ... dobrze wiedzial ze tam bede doskonale wrecz, potem poszlysmy do 2 baru ktory jest kolo domu jego ... przechodzilam no to patrzylam sie w jego okno nie bylo go w domu, z kolezanka sie smiejemy ze wciaglo go cos pod ziemie smile bo jak byl ze mna ta czasami byl w barze a teraz skoro jest sam i ma wolna reke to czemu nie chodzi? dziwne to... byc moze poznal inna i dla niej sie zmienil obiecal jej... tak jak mowie wrocilismy z wczasow w srode, w czwartek rozmawialismy przez tel w piatek byl u mnie bo przyszli znajomi nasi i pojechal do domu, wsobote przyszedl na godzine bo byl zmeczony w niedziele ogladalismy mecz bylo ok. W pon pojechalam do babci malo dzwonil pisal, predzej ja no i co wrocilam w czwartek i dzownie i dzownie nie odbiera nic a nic sad poszlam do domu to po co tutaj przyszlam i koniec z nami to nie ma sensu bo go wkurzam.... Wiecie co wyszlam czulam sie jak zbawka od tamtej pory cisza, jestem z tego torche dumna.

Wiem sorki ze znow powtarzam ta historie ale ona mnie troche boli ;/  Wie gdzie mieszkam zna moj domowy jakby chcial to by sie skontaktowal a teraz nie zrobil nic. On jest honorowy jest skorpionem i do bledu nie umie sie przyznac wiec wiem ze nie wroci juz nigdy nigdy nigdy. Kocham go nadal ale nic nie jestemm w stanie zrobic ten facet mnie porpostu nie chce. jak ten poprzedni wiec moze kiedys ktos mmnie szczerze pokocha... A mial byc tym jednym ehh...

ziemiaczana: u ciebie troche wiecej czasu minelo wiec no powoli staniesz na nogi mowie ci kiedys ebdziemy sie  z tego smialy. Kochana nie pisz do niego po co ? I tak wiesz co uslyszysz dlatego sie wahasz to ci nic nie da, badz silna a wszystko samo sie ulozy glowa do gory

Nie wiem jak by sie zapatrujecie na sprawy kosciola ale ja jak jestem zla to ide sie pomodlic bo wiem ze to moze byc pomocne smile nikt nie wie co dla nas jest dobre tylko sam Bog , on nie chce dla nas zle wiec ma cos dla nas lepszego niz naszych poprzednich facetow smile

Posty [ 521 do 585 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026