netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 072 wyświetleniazałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 2 413 ]

391

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziękuję.
Samo wygadanie się, pomaga, choć tylko na chwilę. Nic mi się nie chce, czuję jak cała energia ze mnie ucieka. Chciałabym zasnąć i obudzić się dopiero jak ból minie...

392 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-09 00:32:48)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags: rewelacyjnie to skomentowałeś smile w sensie że on zamienił siekierkę na kijek (mnie na tamtą?) bo ja kończę studia, plus drugą szkołę (pomaturalną) skończyłam w tym roku, mam wystarczająco dobre perspektywy, żeby nie przymierać głodem wink Szczęśliwie miał na tyle przyzwoitości żeby ode mnie nie pożyczać kasy. Nie zakochałabym się w nim gdyby był aż takim kretynem.
Ze mną zamieszkać nie chciał, teraz wiem czemu, ja wymagałam żeby się ogarnął. Życzył mi nowego faceta i znalezienia pracy. Wiesz, kolega to kolega, nie będę się musiała martwić czy go eksmitują, a mnie razem z nim, czy odetną prąd, czy będę go zmuszona utrzymywać itp Kolega to nie rodzina. Jak chce do końca życia robić frytki- proszę bardzo, to już nie moje zmartwienie. Nie da się dorosnąć za kogoś.


Szafirek - podobno doświadczamy w snach tego, czego pragniemy, a czego w życiu nie możemy doświadczyć, sny pokazują co siedzi w podświadomości, widać ten X siedzi głęboko w twojej głowie. Gratuluję zmiany fryzury, z nowym wyglądem łatwiej zacząć nowy etap w życiu. Myślę, że SMS z życzeniami w zupełności wystarczy.

a co do ślepo zakochanej - ja obstawiam inną kobietę, nikt nie zmienia zachowania/nastawienia w tydzień, może po prostu nie zauważyłaś, że wcześniej już się coś działo. pisałaś, że przecież chodził na piwo z jakąś dziewczyną w tajemnicy przed tobą, to jakieś podejrzane.

oszukana29 ogromnie współczuję. To musi być strasznie trudne, jeszcze jak są dzieci... nie znam twojego męża, ale miłość nie przechodzi z dnia na dzień, to nie kaszel. Albo kocha i mu odbiło, ma jakiś kryzys czy coś w tym rodzaju, albo nie kocha od dłuższego czasu i parę dni temu zwyczajnie kłamał. Mój eks też mówił, że kocha na miesiąc przed zerwaniem, wiem, że kłamał, poznał jakąśtam w internecie. Na szczęście ja to przeczuwałam, nie było ślubu ani dzieci, więc zaczynam stawać na nogi. Bądź dzielna.

393

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

Szafirek - podobno doświadczamy w snach tego, czego pragniemy, a czego w życiu nie możemy doświadczyć, sny pokazują co siedzi w podświadomości, widać ten X siedzi głęboko w twojej głowie. Gratuluję zmiany fryzury, z nowym wyglądem łatwiej zacząć nowy etap w życiu.

ten kawałek to chyba do mnie big_smile

swoją drogą właśnie skończyliśmy rozmawiać- 3h... i jak ja mam żyć i o Nim nie myśleć,
życie mogłabym z nim przegadać yikes

394 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 11:30:55)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szafirek: Wiec nadszedl ten dzień smile Pewnie bedziesz siedziec jak na szpilkach. Kurcze ja chyba tez smile

Oszukana29: dla mnie tez slowo "prawdziwa milosc" to haslo rodem z filmow romantycznych. Milosc mojego ex do mnie tez ponoc byla prawdziwa i wyparowala w pare godzin doslownie, po niecalych 3ech latach:) Oczywiscie on potem twierdzil ze to od dluzszego czasu, tylko po cholere dzien wczesniej zapewniał o swojej wielkiej milosci? Absurd. Moze sam chcial w to wierzyc. U mnie (moze na szczescie) nawet do zareczyn nie doszlo (a owszem mial takie plany). A u Ciebie po slubie? Po co skladac przysiegi malzenskie skoro one nic nie znacza? Po co zakldac rodzinę gdy samemu nie wie sie czego sie chce? I najbardziej niestety cierpia dzieci, nie wiem co prawda ile maja lat ale z pewnoscią nie rozumieją dlaczego tatuś nagle znika z ich zycia, "juz nas nie kocha"? Z drugiej strony dobrze ze je masz, na pewno znajdziesz dzieki nim sile i motywacje by jakos trzymac się w garści. Naprawde brak mi slow. Z drugiej strony sama widzisz jaki to byl czlowiek. Poprzedni romans swiadczy ze nie byl nigdy do konca lojalny. Zawsze uwazalam za sluszną, zasadę że jesli ktoś raz dopusci sie zdrady(romansu) to znaczy ze jest do niej zdolny i ta sytuacja i tak moze sie powtorzyc, wiec lepiej dac sobie spokoj z takim czlowiekiem niz w przyszlosci cierpiec po raz kolejny. Ale wiadomo, latwo snuć teorie jesli sie tego nie doswiadczylo, a co innego w praktyce. Trzymaj sie i pisz, wygadania sie pomaga:)

Czarownica: o czym rozmawialiscie? Cos konkretnego powiedzial?
"swoją drogą właśnie skończyliśmy rozmawiać- 3h... i jak ja mam żyć i o Nim nie myśleć,
życie mogłabym z nim przegadać "
Ech mialam to samo. Przez te 2 tyg po rozstaniu kiedy za nim latalam i sie jeszcze spotykalismy co jakis czas, mimo tego ze mowil ze mnie nie kocha moglam tak z nim siedziec i po prostu byc obok. Ale to tylko dobijalo mnie psychicznie. Moze dobrze zrobil podejmujac decyzję o zerwaniu kontaktu.. Ponoc chodzilo o mnie, bo "ciagle robilam sobie nadzieje i tylko cierpialam". Moze po czesci dobry argument,ale i tak obstawiam ze zwyczajnie to on chciał sie odciąć ode mnie. Moze tez bylo mu ciezko, moze chcial o mnie zapomniec. Pozostaja mi tylko spekulacje.

bags: "Dzisiaj się przypadkiem dowiedziałem, że kartek w biblii by zabrakło na treści tych łacińskich wiązanek a na mój temat wyszły do ludzi i krążą po wsi dziesiątki historyjek, jaki to ze mnie był kawał sq***la, że kobieta musiała mnie wykopać. I co najciekawsze... nikt z ludzi w te opowieści nie wierzy, znając mnie z tej innej strony.

I chyba tęsknota się do niej zaczęła dobijać, bo sporadycznie co parę dni zagląda na moje konto na nk... coś chyba w lesie ciężko choruje "

Wiadomo ze jesli ktos nas zna, to wie mniej wiecej jacy jestesmy. Nie wiem czy dobrze to odbieram, ale dla mnie, obgadywanie naszych ex, ktore moim zdaniem jest reakcją na to ze ich olewamy i/lub probują w ten sposob sami siebie przekonac o slusznosci tego ze kopneli nas przyslowiowo w tylek bo sami do konca nie czuja ze postąpili slusznie. Taka autosugestia. A plotki zamiast nastawiac ludzi przeciwko nam, zraża ich tylko do zrodła plotek. Zresztą obgadywanie swiadczy tylko do braku szacunku do związku i tego co bylo pomiedzy dwojgiem ludzi. Wiadomo ze Ci "najblizej zrodla" (w moim przypadku kumple bylego) beda zawsze stali po jego stronie i nawet swoje dopowiedzą, przysłowiowe go*no naprawde wiedząc.
A co do podgladania na nk widac jednak ciekawsc zżera. Mogla by sobie chociaz zaznaczyc "ukryj moj profil". No coż chyba ze chce zebys wiedzial.
Ja żaluje ze tyle czasu latałam w taki glupi sposob za byłym, bo teraz ciezej jest sprawic by uwierzyl ze go olałam.


cherry_berry: jak to jest ze mimo ze cierpimy potrafi nas smieszyc to, w co pakują sie nasi byli. Sama mowisz ze znalazl pierwsza lepszą, mlodsza o 8 lat.. A moze tylko ta chciala na niego poleciec..okazala sie latwym kąskiem. Jesli tak to znudzi mu sie predzej czy pozniej. Tak apropos "planow" na przyszlosc przypomnial mi sie moj byly, ktory stwierdzil ze "pojdzie do wojska" jak tylko skonczy szkole. Prawie zajadow dostalam ze smiechu. W zasadzie to bezczelnie zaczelam sie smiac przy nim. Och, nie dlatego ze nie doceniam ambicji. Tylko po pierwsze to byl jeden z tych ludzi co maja tysiac pomyslow na minute i slomiany zapal a po drugie no coz... ze swoim charakterem i rozpieszczeniem przez mamusie ktore zawsze nad nim skakala (jedynak) nie wiem czy dlugo by tam wytrzymal. No ale chwalic ambitne plany, chwalic.

Dzisiaj znowu snilomi sie ze do siebie wracamy, obudzilam sie i chcialam zasnac jeszcze raz ale juz sie nie dalo. Znowu tęsknota mnie niszczy od srodka, wiec zaraz pojde do mamy zeby jak zwykle podala mi 100 powodow dla ktorych nie moge sie odezwac i wyperswadowala mi to z glowy smile Swoja drogą we wrzesniumam urodziny. Ciekawe czy bedzie pamietac, czy zlozy zyczenia. Moze wtedy sie odezwę. Chociaz od pewnego czasu chodzi mi to po glowie. Ale z drugiej strony nie oszukujmy sie, jeslibym sie odezwala to liczylabym na to ze do siebie wrocimy. W innym wypadku po co mi kontakt? I o czym bysmy rozmawiali? Troche bez sensu.

A tak apropos milosci. Mowi sie, ze jesli naprawde kochasz daną osobę to pozwolisz jej odejsc a potem bedziesz sie cieszyc tym ze jest szczesliwa. Wiecie co? go*no prawda, a przynajmniej w moim przypadku big_smile Wiec albo nie kocham bylego albo powiedzenie nieprawdziwe. Co obstawiacie?

395

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana: sms wlasnie poszedl, takze teraz tylko pozostaje czekac wink
Co do powiedzenia, tez nad nim myslalam i moim zdaniem jesli sie kogos naprawde kocha to nie pozwala mu sie w ogóle odejsc;) Jest tyle powiedzen ze nie wiadomo juz w co wierzyc, najlepiej jest posluchac wlasnego serca i intuicji a nie kierowac sie takimi tekstami. W niektorych przypadkach moga sie sprawdzac, nie zaprzeczam, i w kazdym z nich jest troche prawdy, ale kazdy przypadek jest inny.
Mysle ze jesli po naszych rozstaniach znajdziemy wreszcie nasz ideal, to wtedy bedziemy mogly sie tak naprawde cieszyc tym, ze kiedys pozwolilysmy im odejsc i bedziemy mogly sie cieszyc ich szczesciem;)

396

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Czarownica: o czym rozmawialiscie? Cos konkretnego powiedzial?
"swoją drogą właśnie skończyliśmy rozmawiać- 3h... i jak ja mam żyć i o Nim nie myśleć,
życie mogłabym z nim przegadać "
Ech mialam to samo. Przez te 2 tyg po rozstaniu kiedy za nim latalam i sie jeszcze spotykalismy co jakis czas, mimo tego ze mowil ze mnie nie kocha moglam tak z nim siedziec i po prostu byc obok. Ale to tylko dobijalo mnie psychicznie. Moze dobrze zrobil podejmujac decyzję o zerwaniu kontaktu.. Ponoc chodzilo o mnie, bo "ciagle robilam sobie nadzieje i tylko cierpialam". Moze po czesci dobry argument,ale i tak obstawiam ze zwyczajnie to on chciał sie odciąć ode mnie. Moze tez bylo mu ciezko, moze chcial o mnie zapomniec. Pozostaja mi tylko spekulacje.



A tak apropos milosci. Mowi sie, ze jesli naprawde kochasz daną osobę to pozwolisz jej odejsc a potem bedziesz sie cieszyc tym ze jest szczesliwa. Wiecie co? go*no prawda, a przynajmniej w moim przypadku big_smile Wiec albo nie kocham bylego albo powiedzenie nieprawdziwe. Co obstawiacie?

Poniekąd jest w tym trochę prawdy, ale nie tak od razu. Ja np. cieszę się, że mój wcześniejszy facet układa sobie teraz życie ze swoją ex, bo każdy człowiek zasługuje na szczęście. Ale to dopiero po czasie, na początku go nienawidziłam, później gdy poznałam X. miałam ochotę się z nim spotkać i mu podziękować, że mnie zostawił:-)

Rozmawialiśmy o wszystkim jak zawsze. On wie, że na niego czekam...
Wiem, że myśli i tęskni, bo mówił, że mu się snię, że się przytulamy, że mu mnie brakuje itp. Ale nie czuję pewności, że wróci do mnie.
Może jestem głupią babą i za dużo sobie wkręcam.
Nie mam odwagi zapytać, co będzie jak wróci, postawiłam na czekanie. Po prostu.
Zapytałam Go tylko, czy jego rodzice wiedzą, że ze sobą rozmawiamy
i czy nie zgłaszają sprzeciwu. A on na to, że nikt nie będzie mu dyktował, co ma robić.

Fakt faktem żaden mój sms nie został bez odpowiedzi. Do niczego Go nie zmuszam, nie naciskam.

Szafirek daj znać jak się trzymasz:)

397

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Trzymam sie dobrze, nie czekam przy telefonie, odpisze, nie odpisze, jego sprawa..;)  zaraz włacze jakis film zeby sie czyms zając.
Jak to dobrze ze mam Was:*
Masz racje, czekaj, nie naciskaj, zobaczysz jak sie akcja rozwinie. Nie chce zapeszac ale mam co do Ciebie dobre przeczucia. Gdyby nic do Ciebie nie czul to by zaprzestal kontaktu, przynajmniej dawalby Ci jakies sygnaly, chyba ze chce zebys byla jego przyjaciolka...

Znowu mi sie snil. Przyjechal do mnie, smialismy sie.. Bylismy po prostu razem, ale gdy sie obudzilam szara rzeczywistosc wrócila.

398

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny jakie wy tutaj silne jestescie podziwiam. Wiecie co  poszlam wczoraj z tymi kolezankami bylo dobrze podziwialy mnie jaka to ja mam sile ze jestem mega silna i napewno sobie poradze, ale to bylo takie udawane ze szok. Opowiedzialam im wszystko nie mogly uwierzyc poprostu znali jego i mnie i mowily przeciez byl za toba no wiem ze byl ale co z tego ?? Mowia ze podziwiaja mnie za to ze potrafie sie nie odezwac i nie prosic o milosc i zeby ze mna b yl w sumie nie wiem co mnie tak trzyma ze nie chce do niego napisac, hmmm nie to ze nie chce bo rozdziera mnie w srodku zeby wiedziec co u niego i co robi ale po co mi to ? No i jak zwykle wypilam troche piw i wymiotowalam nie mialam czym bo przez tyle dni nic nie jadlam prawie mysllalam ze umre, dzisiaj dalej to samo boli mnie zoladek i to okropnie. Chcialabym wrocic do tych normalnych wieczorow  z nim tak mi go brakuje sad  wczoraj bylo tak ze chcialam isc z kolezankami do knajpy i musialam przejsc kolo jego domu  patrzylam na okno oczywiscie swiecilo sie ogladal tv a ja sobie pomyslalam ze tak bardzo chcialabym byc  obok niego teraz w tym momencie oddalabym wszystko. Nie ma zludzen nie kocha mnie i nie kochal  nawet slowa dzieki za ten superowy rok nic a nic. Przeciez miesiac temu jechalismy na Wegry na wakacje a teraz nie mam nic... Czuje ze jestem nic nie warta ze chce umrzec... dzisiaj tak plakalam az nie wiedzialam ze tka bardzo mozna musialam z kims pogadac zadzownilam do babci tak mnei prosila zebym nie plakala i jadla, bo schudlam w tyg juz 2 kg . kreci mi sie w glowie z glodu z myslenia ze wszystkiego sad A on pewnie smieje sie tam z kumplami ze mnie napewno tak jest:(
Ta kolezanka mowila ze byl po wczasach w knajpie i mowil ze wypad super ze moi rodzice ekstra razem z nim sie bawili, ze byli tez fajni znajomi to co mu sie w glowie przewrocilo? Dziewczyny chce umrzec nie chce mi sie zyc sad dzisiaj nigdzie nie wychodze bo nie mam sil kompletnie boje sie tak bardzo sie boje sad

Boje sie co bedzie dalej, boje sie Boze sad

399

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

O, widzisz ta przyjaźń nie przyszła mi do głowy. Na tyle ile go znałam to on nie jest krętacem i nie ma w zwyczaju
kłamać, to taki porządny typ faceta. Zobaczymy, jeszcze prawie miesiąc, ale z Wami przetrwam, wiem to;-)

Ja mam np. tak, że jak napiszę do X. to nie mogę się na niczym skupić. Od razu spinają mi się mięsnie
i myślę milion rzeczy na raz. Od razu wyłączam tel na jakis czas..

yikes

Gdzie się nasza alinkaaa podziewa;-)

400 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 12:12:14)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

slepo_zakochana tak mi cie żal:( Ale przechodzilam to samo, codziennie kladlam sie spac z cicha nadzieją ze moze jutro sie nie obudze, albo obudze i to wszystko okaze sie tylko zlym snem. Ale juz czwarty miesiac sie budze i wiem ze to nie jest zly sen. Moze tobie jakos szybciej pojdzie... Trzymamy sie? Ja tam malo sie trzymam. Zyje bo musze, usmiecham sie, udaje ze jest ok.. Wszystko po to by na zewnatrz mysleli ze sobie poradzilam. Z cicha nadzieją ze moze to go jakos obudzi. Ale w srodku mnie tesknota zżera za tym co bylo. Ale co mam robic? Wiem ze jedyne co moge zrobic by go odzyskac to czekac czekac czekac i nie wychodzic z inicjatywą. Jest ciezko, wczoraj wieczorem jak zwykle piwo, nawet w palenie sie wciagam po malu. Stalam sie takim zombie, nie mysle o niczym. na niczym mi nie zalezy po prostu wstac przezyc jakos dzien i tyle. Jesli juz dobrze sie gdzies w miare bawie to zyje chwilą, nie zastanawiam sie co bedzie nazajutrz. Zreszta ostatnio nie umiem sie dobrze bawic, staram sie naprawde sie staram ale jakos tak same kłody pod nogi. A to znajomi nie maja czasu, a to nie chca nigdzie wyjsc, zreszta w ich towarzystwie zlapalam sie na tym ze czesto mysle mimo wszystko o nim. On jest jak wirus, ktory coraz bardziej uodparnia sie na wszelkie moje proby odciagniecia uwagi i zajecia sie czyms.

Wiem ze nie masz sily, wiem ze rozdziera od srodka..Przypomnij sobie co pomoglo ci sie pozbierac po tamtym rozstaniu. Moze znow pomoze. Teraz jestes o jedno rozstanie silniejsza i madrzejsza, na pewno bedzie latwiej wierzymy w Ciebie:)

Szafirek: do cholery co jest z tymi snami! Nie dosc ze cierpimy to jeszcze jak na zlosc takie rzeczy muszą się snic. Ciekawe czy my snimy sie im wink

401

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Wlasnie w glosnikach zaczeło mi cos pykac tak jakby mi mial przyjsc sms, az mi serce zaczelo szybciej bic ;D Po twojej reakcji widac ze bardzo Ci na nim zalezy.

ziemniaczana: o tym samym pomyslalam. Odkąd zerwalismy to moge wyliczyc na palcach jednej reki noce w których mi sie NIE snil. Ciekawe czy on ma tak samo. Ale i tak sie tego nie dowiemy wink

Żarty zartami, ale o alinke to zaczynam sie martwic wink

402

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

czarooownica: Wlasnie w glosnikach zaczeło mi cos pykac tak jakby mi mial przyjsc sms, az mi serce zaczelo szybciej bic ;D Po twojej reakcji widac ze bardzo Ci na nim zalezy.

ziemniaczana: o tym samym pomyslalam. Odkąd zerwalismy to moge wyliczyc na palcach jednej reki noce w których mi sie NIE snil. Ciekawe czy on ma tak samo. Ale i tak sie tego nie dowiemy wink

Żarty zartami, ale o alinke to zaczynam sie martwic wink

slepo zakochana, przetrwasz to, zobaczysz, pozniej bedzie tylko lepiej.
i prosze Cię zostaw alkohol, może zacznij brac jakies tabletki uspakajajace, mnie pomagały, na sen i ogólnie.

ziemniaczana: mnie się śni codziennie, w różnych wydaniach. Raz dobrze, raz źle.

szafirek: zależy jak cholera. CHOLERA:-)

403

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

podczas naszego w sumie ostatniego spotkania zapytalam exa czy gdyby kiedykolwiek cos do mnie znowu zaczal czuc to czy by mi o tym powiedzial, odezwal sie. Jego odpowiedz : nie, bo to byloby chwilowe.

Zastanawiam sie czy gdyby nawet zaczal cos czuc to zwyczajnie meskie ego nie daloby mu sie odezwac po takich tekstach. Ale z drugiej strony wiem ze kiedy mu zalezy potrafi walczyc. Od rozstania nie bylo dnia chyba zebym o nim nie pomyslala. Ba, nawet godziny.Gdy go ostatnio widzialam rece mi sie trzesly i czulam sie tak nienaturalnie widzac go, a nie mogąc zrobic nic...  A on znajac zycie juz dawno nas skreslil...

Ojj szafirku szafirku:) Ale glupie dzieki chociaz powinien odpisac.

Czarownicaaa: wydaje mi sie ze u Cb sie ulozy z X. Jednak zalezy mu na kontakcie. Gdyby chcial to skonczyc to by poprostu nie odpisywal, olewal Cie. A tu cos jednak ciagle jest na rzeczy big_smile

404

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:

ten kawałek to chyba do mnie big_smile

i do ciebie i do szafirka i do ziemniaczanej też, wszystkie śnicie o byłych facetach, podświadomość funduje wam to, czego nie możecie przeżyć w realu. Kiedy pogodzicie się ze stratą, albo kiedy wszystko się dobrze ułoży, te sny znikną.

slepo zakochana - nie zapijaj smutku, tylko sobie zaszkodzisz. to normalne, że ci brakuje szczęśliwych chwil z nim, postaraj się zrobić dla siebie coś przyjemnego i nie leż cały dzień w łóżku, bo to najlepsza droga do wpędzenia się w depresję, wstawaj, wychodź z domu choćby na spacer na 15 min., wiem, że to ciężkie, ale warto, zobaczysz, że będzie ci lepiej

ziemniaczana napisał/a:

cherry_berry: jak to jest ze mimo ze cierpimy potrafi nas smieszyc to, w co pakują sie nasi byli. Sama mowisz ze znalazl pierwsza lepszą, mlodsza o 8 lat.. A moze tylko ta chciala na niego poleciec...

Bo doskonale znamy ich i ich możliwości, wiemy na co ich stać, a na co nie i żeby nie wiem jak się upierali, że sobie poradzą, my wiemy lepiej wink  czy jest choć cień szansy na powodzenie. Gdy rozmawialiśmy to w duchu się śmiałam, czasem nawet na głos, bo nie dawałam rady. To dziwne bo z każdym jego nowym pomysłem czułam jakbym się od niego odsuwała, dalej i dalej, dostrzegałam coraz wyraźniej niewiedzę, brak realizmu, robiło mi się coraz mniej przykro z powodu rozstania. Aż w końcu cały ten żal i ból wyparował. Byłam zadowolona,  to już nie moje zmartwienie czy on sobie w życiu poradzi. Nie będę musiała już nigdy myśleć za niego. Ciekawe, że on ma się za strasznie rozsądnego i inteligentnego, przystojnego i w ogóle zaje*istego gościa. Zupełnie nie widzi swoich braków, to zabawne.
W sumie nie jest złym człowiekiem, jest sympatyczny i kulturalny, jak byliśmy razem to dbał o mnie, rozpieszczał jak potrafił, starał się i to było widać. Jakieś 3 miesiące temu przestał. Ale może po prostu moje wymagania - dla mnie słuszne - były dla niego zbyt wysokie.

Wczoraj pytał jak się trzymam, mogłam się wyżalić z różnych kłopotów (nie zw. z rozstaniem) wysłuchał, pożartował żeby mnie rozluźnić. Ale ma takie wady... ta nowa panienka też z nim długo nie wytrzyma, chyba, że ma zerowe wymagania. Bo przecież są ludzie, którzy pracują w gastronomii całe życie za marne grosze i są szczęśliwi? bez wakacji, rozrywek, porządnych obiadów, modnych ubrań i bajerów? bo choć teraz nie jest tak źle, to jak się skończy tatuś będzie cienko...
Nie byłabym z nim nigdy szczęśliwa, on by snuł plany, a ja sprowadzałabym go na ziemię albo cierpiała bo jemu znowu coś nie wyszło. No way, zostawiłabym go. ja mu życzę jak najlepiej, niech będzie szczęśliwy, tylko po prostu mój racjonalizm krzyczy, że nic mu nie wyjdzie, bo nie umie przewidzieć konsekwencji swoich działań, nawet nie za 10 lat, ale za rok czy dwa
Na kolegę się nadaje, można iść na piwo, powygłupiać się.
Sorry, że się tak rozpisałam, ale musiałam.

405

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dziewczyny (i panowie;) ) jak ja bym chciala sie z nim spotkac, jak ja bym chciala zeby sie odezwal zaproponowal cokolwiek!!!!!! Ale nie ... moge sobie na to czekac do usr..anej smierci.

Przepraszam musialam:)

406

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

dziewczyny (i panowie;) ) jak ja bym chciala sie z nim spotkac, jak ja bym chciala zeby sie odezwal zaproponowal cokolwiek!!!!!! Ale nie ... moge sobie na to czekac do usr..anej smierci.

Praktycznie wyjęłaś mi to z ust smile Jak ja bym chciał, by ona to zrobiła... Echh życie.
Ale oni - wszyscy jak jeden - są zdania, że "się żyje i nie narzeka... nie mają czasu o nikim i niczym myśleć, boooooo  są "potwornie" zapracowani.
Bądź tu mądry i pisz wiersze... do Boga albo Anioła Stróża... przynajmniej na Nich zawsze można polegać smile

407

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

odpisał: "Dziekuje bardzo!"..
To by bylo na tyle naszej rozmowy i jakiegokolwiek kontaktu..

408

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

cherry_ jak czytam to co piszesz, to mi się kojarzy mój były. jak nic:D

szafirek: doczekałaś się odpowiedzi?

ziemniaczana: a po co Ty byś się chciała z nim spotkać tak naprawdę? co by Ci to dało?

a alinkaaa przepadła jak kamien w wodę:o

409

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

odpisał: "Dziekuje bardzo!"..
To by bylo na tyle naszej rozmowy i jakiegokolwiek kontaktu..

niepojęta jest taka obojętność po czasie spedzonym razem. rozumiem to.

410 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 14:56:20)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

chociaz wykrzyknik dodal...;)
Przykro mi szafirek. Czyli teraz zostaje juz tylko droga do przodu.

Nie podoba mi sie to ze coraz czesciej zastanawiam sie a co by bylo gdybym sie odezwala (czytaj znowu zrobila z siebie idiotkę)..
Z drugiej strony moze gdyby znowu mnie odtrącil, cokolwiek ulozyloby mi sie w glowie, przestalabym sie doszukiwac jakichs nie wiadomo co w jego zachowaniu. Ja od rozstania wiele sie o sobie dowiedzialam, wiele w sobie zmienilam i  wiele zrozumialam. Gdybym tylko dostala taka szanse na pewno bylabym gotowa wejsc ponownie w tamten zwiazek.

No wlasnie.

Tylko ja. 

I na tym polega moj problem. Bo do tanga trzeba dwojga.

bags swoja drogą ciekawi mnie: wybaczylbys to ze zamiast Ciebie wybrala nadgorliwą mamusie? Ze potraktowala Cie w taki a nie inny sposob?

Czarownica dlaczego bym chciala sie z nim spotkac? Bo tęsknie jak jasna cholera, bo niektore jego zachowania odbieram dwuznacznie i zastanawiam czy aby nie zaczyna sie w nim cos zmieniac. Ale przede wszystkim wciaz go kocham. Tu lezy problem. I wiem ze z tej beznadziejnej milosci dlugo sie jeszcze bede leczyc.

411

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Teraz to juz zlapalam zalamke totalna.. Jak do tej pory stawalam powoli na nogi tak teraz czuje ze wszystko od poczatku musze budowac..

412

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Rozumiem szafirku. Ale pamietaj ciągle masz nas zeby sie wygadac. No nic to teraz musisz sobie jakos zorganizowac wieczor zeby sie odstresowac. Tylko przypadkiem nie pisz juz do niego wiecej, bo na pewno korci:(

413

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Korci okrutnie, i zadzwonic tez... Nie wytrzymalam i weszlam na jego profil na fb, pierwszy raz od miesiaca. Zobaczylam zyczenia od pewnej dziewczyny ktora bawila razem z nami na jego studniówce, i pelno buziakow.. Dziwne bo nigdy mi nie wspominal ze ma z nia jakis kontakt.. A moze to tylko przypadek, sama nie wiem.
Zaraz chyba wyrzuce telefon.

414

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

z drugiej strony... co mu powiesz? Wyobraz sobie wasza rozmowe: jak mialaby ona wygladac? Wiem ze korci ale pomysl, czy gdyby chcial sie spotkac nie napisalby cos wiecej niz glupie dziekuje?

Zreszta sama nie wiem. Wspolczuje Ci z calego serca, ja nie wiem co bym zrobila. Pewnie bym nie wytrzymala i siegnela po telefon. Ale czy warto?

415

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widzisz Ziemniaczana...

Nie nadgorliwą a mega nadopiekuńczą. bo zostałem przez teściową potraktowany jak złodziej z najwyższej karnie półki, chcąc "odebrać" córkę matce, bo została z własnej nieprzymuszonej woli żoną.
Jak mawia Pismo Św. wybaczać trzeba nie 7 a 77 razy, więc i to szło by wybaczyć, bo nie było tej prawdziwej fizycznej zdrady.
W moim przypadku jest to trudny do pojęcia temat toksycznych relacji tak od razu.
Jedno jest pewne, że nie wróciłbym tak z doskoku "na ładne oczy" na zasadzie, że nic się nie stało.
Musiałaby mi bardzo dobitnie udowodnić, że popełniła i zrozumiała swój błąd biorąc wyrocznię mamy za większą wartość niż sakrament małżeństwa sam w sobie. A wrócić jedynie na zasadach jakie były na początku naszej wspólnej drogi budowania związku.

Jedno co mnie cieszy, że została/zostały z tym pseudo problemem "przeklętego faceta" teraz same. Nikt im w te bajki nie wierzy i teraz pewnie wróci do nich bumerangiem ze zdwojoną siłą to, co nagadały o mnie. Użyły moich sformułowań obrony siebie i małżeństwa przeciwko mnie, by oczernić mnie w oczach sąsiadów. O tych "plotkach" ja już wiem, może nie o wszystkich ale z pewnością źle świadczących o Nich samych. A w wypiciu tego nawarzonego piwa ja im teraz z pewnością nie pomogę.
Machina tej czystej prawdy być może teraz ruszy i zacznie się konfrontacja "prawdy" z prawdą.
Dziewczyna nawet nie wie, u ilu osób jest spalona przez swoją głupotę. A bolesne zapewne to dla niej będzie... jak się przekona na własnej skórze...
Oby to w porę jeszcze umiała odkręcić, bo rezultaty dla niej będą tragiczne. Tego jestem bardziej jak pewien. Kopała pode mną dołek a wkrótce - bliżej nieokreślonej smile - sama wpadnie w niego jak w studnię bez dna...

416

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny pousuwajcie te fb i się nie zadręczajcie bardziej. Bo każdy sygnał czy prawdziwy czy nie
rozkladacie na czynniki pierwsze: a moze tak, a moze tak?
A może tojest całkiem inaczej;-)
Ja fb nie mam od miesiąca i mam święty spokój (nawet mi nie brakuje).
szafirek, tak mi przykro, wyobrazam sobie co mozesz czuc.
ale nie dzwon, jemu ten telefon nie jest do niczego potrzebny.
inaczej napisalby cos wiecej w smsie.

417

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie bede dzwonic, tylko znowu wszystko mi sie przypomina.. Cholera a rano bylo tak dobrze.
Jedyne czego chce to jednego spotkania, w cztery oczy, zebym byla pewna ze nic do mnie nie czuje. Teraz to nawet nie wiem czy juz wrocil czy nie i zapewne sam tez sie nie odezwie jesli dopiero ten powrót do kraju ma nastapic.
Ziemniaczana, zadalabym mu jedno pytanie: czy ma zamiar sie ze mna spotkac? Ale macie racje, gdyby chcial to napisalby cos wiecej.

418 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 16:16:08)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem jak to jest. Łatwiej jest wierzyc w cos co sie chce wierzyc, chocby to bylo bardzo malo prawdopodobne. Gorzej w cos czemu nie chcemy dać wiary. Dlatego chcesz spotkania. Bo ciągle liczysz ze "a moze jednak". Powinnam Ci powiedziec ze to bez sensu, że on Cie nie chce i stad ta jego "wylewność" poprzez glupie "dziekuje bardzo". Powinnam Ci powiedziec odpuść go sobie. Powinnam. Sama zrobilam cos zupelnie innego.

Jeśli naprawde tego chcesz, naprawde potrzebujesz tego niezbitego dowodu - zadzwon. Jesli uwazasz ze i tak nie masz nic do stracenia. Ale wtedy zrujnujesz swoją obojętnosc budowaną od tamtego czasu i wierz mi znowu mozesz podlapac doła (w zasadzie 90% ze bedzie jeszcze gorszy). Wybor nalezy do Ciebie tak naprawdę. U mnie to naciskanie na spotkanie nie przynioslo niczego dobrego. Jesli facet nie chce kontaktu to nie zachce. Ja bylam na tyle glupia ze walczylam. Ze zamiast przyjac do wiadomosci ze mnie zbywa, musialam zadzwonic i sie z nim spotkac zeby to do mnie dotarło. Dlatego swietnie Cie rozumiem wiem że korci jak jasna cholera. Ja pomyslalam sobie kiedys "i tak przeciez juz gorzej miedzy nami nie bedzie, wiec co mam do stracenia". Powiem Ci co stracilam. Godność, czas i nerwy.


Sama dzis znow ze soba walcze ostatkami silnej woli i rozumu zeby nie odwalic czegos glupiego i do niego nie napisac.

Szkoda ze nie mieszkamy obok siebie. Moglybysmy sie wszystkie(wszyscy) i wspierac nawzajem:)

419

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie wiem czy zwracacie uwage na takie pierdoly jak buźki w smsach, ale, gdy on napisal mi zyczenia urodzinowe (o 5 rano) to taka sie pojawila, jedna, ale zawsze. Ja za zyczenia podziekowalam dopiero wieczorem, zwykłym "dzięki". A teraz gdy ja napisalam zyczliwie wszystkiego najlepszego rowniez z buźką, ot tak, to wiecie jaka byla reakcja. Pewnie myslicie sobie ze jestem glupia ze czepiam sie takich glupot ale tak to jest, i Wam akurat nie musze tego tlumaczyc wink
Wszystko trzeba przeanalizowac;)
Podjęlam decyzje: nie dzwonie. Skoro to on zerwal, to on powinien wykonac jakis ruch, mimo iz wiem ze ja tez popelnilam nie jeden błąd. Gdyby zechcial sie spotkac, to owszem, przyznalabym sie do wszystkich blędów, ktore wedlug mnie popelnilam, potrafie powiedziec prawde (chociaz wiem ze byloby to trudne) i bylabym gotowa to wszystko w sobie naprawic i starac sie byc lepszą w związku, ale juz nie dla niego-tylko dla siebie. Jesli on wybral taka drogę, ja to uszanuje.

420

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mam nadzieje ze wierzysz w to co piszesz bo to bardzo mądre rzeczy:) Tez zwracam uwage na buzki i inne pierdoly. Ale nie wiąż nadzieji z tym ze odpisal niedlugo. Po prostu dostal zyczenia, zobaczyl to odpisal. Z boku wszystko inaczej wyglada, a gdy sie samemu w czyms uczestniczy to nagle we wszystkim mozna doszukac sie jakiegos "ale"  nieprawdaż?:) I wlasnie dlatego mamy forum. Zeby nawzajem sie sprowadzac na Ziemię big_smile

Wiesz ja bym byla nawet w stanie sie odezwac gdyby dal mi jakis konkretny znak ze tego chce. Gdyby chociaz bedac nad tym jeziorem podszedl blizej czy cos...
Ja tez w dalszym ciagu trwam w swojej decyzji by sie nie odzywac. Jesli juz to moze jesli znow niechcacy sie na siebie natkniemy zamienie slowo. Ale nie sadze by byla ku temu okazja.

szafirek wyjdz gdzies z domu najlepiej, przestaniesz myslec moze na chwile chociaz:) Ja wlasnie sie zastanawiam co tu wieczorem począć.

421

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jakby nie to forum to juz bym pewnie dawno do niego zadzwonila. I kurcze, znowu mnie korci, dlaczego akurat dzisiaj. Wiem ze on nie zasluguje na to zebym to ja pierwsza sie odzywala, ale widzac jak wygladal nasz zwiazek, to ze to on czesciej sie ze mna kontaktowal niz ja z nim, ze go czasami olewalam, mam jakies poczucie winy ze teraz to ja powinnam mu sie pokazac z innej strony, udowodnic ze sie zmienie, ze jestem w stanie sama o niego tym razem zawalczyc. Tylko co jesli znowu uslysze to samo? Przeciez teraz juz mnie skreslil, nie chce mnie i koniec, nie wazne jak bym sie teraz starala i mu to pokazywala.
Tez czekam na jakis znak, wtedy bym od razu zaczela dzialac..
Mieszkam na wsi, takze wszelkie rozrywki mam w domu;) zostaje mi wieczor z ksiazka i muzyką podglosniona na full..:)

422

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja jestem madra, wszystkim radzę, żeby nie pisać a sama robie co innego.

Zdziwila mnie jedna rzecz. Gdy powiedziałam, że kończymy i odezwę się jakoś w przyszłym tyg.
po weekendzie, to zapytał dlaczego nie w weekend, czy mam jakieś plany (powiało zazdrością).
Do tej pory rozmawialismy raz w tyg, zawsze ja się pierwsza odzywam.
W kazdym razie, przez chwilę rozmawiałam na GG- może to go ruszyło- powiedział, że widzi,
że się u mnie kręci.

Stwierdził, że nie mam już boczków i żebym już nie chudła, bo wiatr niedługo
będzie mnie nosił- czterdzieści parę kilko, trochę kości i skóra.
Jakaś strasznie szczera wczoraj byłam i powiedziałam, że to nie dieta tylko życie.
Że przeżyłam to wszystko strasznie. Zebyście widziały jego minę jaki był dumny. Jak król smile

szafirek92 napisał/a:

Nie bede dzwonic, tylko znowu wszystko mi sie przypomina.. Cholera a rano bylo tak dobrze.
Jedyne czego chce to jednego spotkania, w cztery oczy, zebym byla pewna ze nic do mnie nie czuje. Teraz to nawet nie wiem czy juz wrocil czy nie i zapewne sam tez sie nie odezwie jesli dopiero ten powrót do kraju ma nastapic.
Ziemniaczana, zadalabym mu jedno pytanie: czy ma zamiar sie ze mna spotkac? Ale macie racje, gdyby chcial to napisalby cos wiecej.

Znając życie ja bym napisała. Bo po prostu bym nie wytrzymała.
Pamiętam jak napisałam do mego ostatniego faceta a on odp., żebysmy sie nie spotykali, bo to nic nie zmieni.
Napisałam, ze nic nie chce tylko zwyczajnie pogadać. Umówiliśmy się.
Na spotkaniu i po rzeczywiscie czulam sie lepiej, ale i tak nastepnego dnia wszystko wrocilo.
Takze to w niczym nie pomaga. Ale mysle, ze drugi raz i tak zrobilabym to samo.

423

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Tym sie roznimy ze Ty masz odwage sie odezwac pierwsza, a ja nie tyle boje sie napisac, tylko boje sie odpowiedzi i reakcji. No i przez caly miesiac milczalam wiec bede miala duzo do stracenia. Teraz to zbaranialam:) Jak nie spróbuje to sie nie dowiem, jak nie dzisiaj to kiedy? Jutro na pewno nie napisze prosto z mostu czy chce sie spotkac, a dzisiaj skoro juz mi odpisal... I jesli to nic nie zmieni, a jesli juz to tylko na gorsze? Tyle pytan a zero odpowiedzi. Mam czas do wieczora.
Matko jakie to wszystko jest skomplikowane.

424 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 17:26:53)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No wlasnie czarownica jak to jest ze oni tak sie rozkoszują tym ile przez nich cierpimy. Moze to jakies ukryte sklonnosci sadystyczne? A tak na serio to karmimy tylko ich glupią, pustą próżność ("ale ja jestem fajny skoro ona tak cierpi przeze mnie").

Szafirek ja Cie podziwiam ze nie zadzwonilas ani nic. I naprawde bardzo bardzo dobrze. Ja tez sobie czasem myslalam : on zawsze o mnie walczyl, moze ja powinnam mu pokazac ze umiem. Ale pokazalam mu to juz wiele razy po zerwaniu a on mimo to mnie odtrącał wiec dlaczego mialo się cos zmienić?

"Przeciez teraz juz mnie skreslil, nie chce mnie i koniec, nie wazne jak bym sie teraz starala i mu to pokazywala."

Dokladnie. Nie robmy z nich idiotow. Doskonale wiedzieli ze nas odtrącają i ze w koncu przestaniemy zabiegac o kontakt. Wiec jesli maja za grosz rozumu wiedza ze teraz sami musieliby wykonac pierwszy krok czy jakos dac znac. Nie mozemy sie wiecznie zadreczac "a co jesli on czeka tylko na telefon ode mnie?" Jesli bedzie mu zalezec znajdzie sposob by to pokazac. A jesli nie to widac nie zalezy mu wcale tak mocno. Rozumiem ze moze byc glupio moze byc wstyd, bo potraktowali nas jak potraktowali. Trudno. Oni nas odtracili - do nich nalezy pierwszy krok. I powinni byc tego swiadomi. Zreszta facet zakochany nie mysli o dumie - predzej czy pozniej nie wytrzymuje z reguly. Nie odzywaja sie do nas? Wiec my to odbieramy tak ze nas nie chcą tak jak nie chcieli wczesniej. Jesli w ogole maja cos zrozumiec i wrocic to niestety sami musza do tego dojść, dorosnąć.. z naciskiem na JESLI W OGOLE.

Ach jakbym chciala w to do konca wierzyc big_smile Tez sie lapie na tym glupim "a co jesli". Dobrze ze jak do tej pory nic nie odwalilam. Ale to normalne. Doszukujemy sie nadzieji bo nam zalezy. Ale kto wie, moze z czasem bedzie lepiej:)

Szafirek on mial okazje sie odezwac o spotkanie. Nie zrobil tego. Chociaz z drugiej strony kazda sytuacja jest inna. Decyzja nalezy do Ciebie. Mozesz to zrobic by potem nie zalowac, ze nie zrobilas, wziac to wszystko naraz i definitywnie wiedziec na czym stoisz bez zadnych "a moze". Mozesz. Ale czy jestes na to gotowa? Czy nie lepiej zostawic to tak jak jest i czekac na jego ruch? To twoja decyzja, kazdy uczy sie na wlasnych bledach. Zreszta jesli bedziesz chciala sie odezwac to zrobisz to i tak i tak, nie wazne co ci bedziemy tutaj trąbić smile

425

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czesc dziewczyny! Mam OGROMNE zaleglosci przez ten wyjazd, ale zanim je nadrobie i poczytam co u was, opowiem wszystko co sie dzialo u mnie. Na wyjezdzie, na samym poczatku mialam mega dola, slyszalam jak gada z inna przez telefon, zachowywal sie wobec mnie okropnie.  Od kolezanki dowiedzialam sie, ze chcialby byc ze mna ale jeszcze nie wie do konca, wiec zaswiecilo troche slonca. Drugiego dnia wracajac z miasta bylo baardzo zimno, kolega pozyczyl mi bluzy ( moj eks zostal w osrodku, nie poszedl z nami). Po powrocie musialam wejsc do ich pokoju bo zostawilam tam cos i oczywiscie weszlam do nich w bluzie i obok tego kolegi, ktory mi ja pozyczyl. Wiem to tylko z opowiadan innych chlopakow, ale podobno byl strasznie zly i az nie wiedzial co powiedziec jak nas zobaczyl razem, no to ja coraz bardziej bylam zadowolona. Niestety, nastepnego dnia poprosilam ta sama dziewczyne, z ktora rozmawial zeby zapytala go czy chcialby tak na serio wrocic no i powiedzial "NIE." Wiec sie zalamalam i ryczalam pol nocy, ze mnie tak traktuje, ze go kocham, rozmawialam z nasza opiekunka przez kilka godzin, powiedziala mi naprawde wazne rzeczy i powiedziala, ze nastepnego dnia przyjezdza jej syn ( kiedys chodzil do klasy z moim eks i sie nie lubia), ktory moze sie mna zaopiekowac do konca pobytu. Tak wiec, zaczelismy razem chodzic pod reke na jakis wyjsciach, siedzialam z nim na posilkach sam na sam przy jednym stole, w drodze powrotnej siedzialam z nim w autobusie, z dala od mojego eks. I ja tego nie zauwazylam, ale opiekunka powiedziala, ze chodzi zalamany, siedzi ze smutna mina, jest zly na caly swiat, wiec nasz plan skutkuje.;) Dzisiaj kolega mi powiedzial, ze nie ogarnia tego czlowieka, bo mowi ze ma wywalone na mnie a widac po nim ze teskni, brakuje mu mnie i jest mu zal. Ale ja wiem, ze on nic dalej nie zrobi w tym kierunku, chyba ze za jakis czas dopiero. I wiecie co? jestem bardzo zadowolona, bo otworzylam oczy na jego glupote dziekiu temu chlopakowi, bo rozmawialismy duzo i opowiadal mi o nim, jaki byl w szkole, klasie, dowiedzialam sie wielu rzeczy i... juz mi na nim az tak nie zalezy, co nei oznacza, ze odpuscilam. I udowodnilam mu, ze moge miec innego. ! big_smile

426

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

alinkaaa no w koncu! smile Pomysl z synem opiekunki - genialny genialny genialny! Tylko nie przesadzaj bo kto mieczem wojuje ... tongue Maszracje, daj mu czas. Jesli ma cos zrozumiec musi to zrozumiec sam. A ty się bardzo dobrze trzymasz. Martwilysmy sie wszystkie o Ciebie:)

Widzisz niektorym facetom strasznie ciezko przyznac sie do bledu, boli ich duma, nie potrafia tego przyznac nawet przed samym soba. Nawiązując do historii ktorą kiedys przytoczylam o tym chlopaku co po 4ech miesiacach stwierdzil nagle ze kocha swoją byłą - duzo z nim rozmawialam, chcialam zrozumiec jego tok myslenia. Powiedzial ze probowal sam siebie oszukac, udawal ze jest ok, ale w glebi serca czul ze to jedno wielkie klamstwo. Mimo to mial w tym czasie pare dziewczyn, imprezowal dobrze sie bawil. Gdy go poznalam stwierdzil ze ma super zycie ze nigdy nie wroci do swojej ex-dziewczyny. Az w koncu... pękł. Przyznal mi sie ze wciaz ją kocha, ze udawal, wszystkim naokoło mowil jak to jest mu fajnie. Ale jednak milosc wyplynela na wierzch. A teraz probuje ratowac swoj stary zwiazek. I mimo wszystko zycze mu powodzenia.

427

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No pewnie, ze bez przesady, pamietam o tym. Nic oprocz chodzenia wszedzie razem pod reke, rozmawiania i siedzenia przy stole czy gdziekolwiek nie robilismy.  A co dalej to zobaczymy, w kolejny weekend szykuje nam sie kolejny, podobny wyjazd i ten chlopak prawdopodobnie pojedzie z nami. wink Ponadto, wszystko bylo ppomyslem tej pani, ja tego nie chcialam, a ona mi to zaproponowala, ze dosc juz lez, pora sie nim troszke pobawic, bo nie moze tak byc. No i nikt nie wie co on o tym mysli ale sie chyba udalo, juz samo to jest cudownym uczuciem.! Mam nadzieje, ze znajde chwile czasu zeby przeczytac to wszystko co napisalyscie, mam nadzieje, ze to beda mile informacje;))

428

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

jeslichodzi o moj watek to bezzmian wiec mozesz sobie darowac przegladanie moich postów bo to jedna wielka nuda, hustawy emocjonalne i obsesyjne myslenie o bylym:D
w skrocie: tesknie jak cholera, czasem mam ochote sie odezwac ale wiem ze nie moge tego zrobic, moj byly sie nie odzywa i nie odezwie zapewne, na co ja glupia ciagle czekam i to by bylo na tyle:P

429

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mam do Was pytanie dziewczyny i w tym celu posłużę się wypowiedzią szanownej koleżanki Ziemniaczanej.
Otóż:

ziemniaczana napisał/a:

niektorym facetom strasznie ciezko przyznac sie do bledu, boli ich duma, nie potrafia tego przyznac nawet przed samym soba. Nawiązując do historii ktorą kiedys przytoczylam o tym chlopaku co po 4ech miesiacach stwierdzil nagle ze kocha swoją byłą - duzo z nim rozmawialam, chcialam zrozumiec jego tok myslenia. Powiedzial ze probowal sam siebie oszukac, udawal ze jest ok, ale w glebi serca czul ze to jedno wielkie klamstwo. Mimo to mial w tym czasie pare dziewczyn, imprezowal dobrze sie bawil. Gdy go poznalam stwierdzil ze ma super zycie ze nigdy nie wroci do swojej ex-dziewczyny. Az w koncu... pękł. Przyznal mi sie ze wciaz ją kocha, ze udawal, wszystkim naokoło mowil jak to jest mu fajnie. Ale jednak milosc wyplynela na wierzch. A teraz probuje ratowac swoj stary związek.

Jak to jest z Wami/jak to działa w odwrotną stronę, gdy jesteście zakochane w chłopaku do szaleństwa a na dokładkę matka Wam wmawia, żebyście zniszczyły wszelkie uczucia względem partnera?
Podobno jak dziewczyna "podejmie" decyzję to od niej już nie ma odwrotu. Presja matki "utwierdza" dodatkowo w takim przekonaniu. Ale czy jednak nie znajdzie się w Was siła wyższa i złamiecie to postanowienie? Coś w Was pęknie?

430

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

alinkaaa brawo! jestem z ciebie dumna smile

dziewczyny mam wrażenie, że zaczynacie się uzależniać od myślenia o byłych, i "co by było gdyby", miejcie to na uwadze, żebyście nie oszalały wink oni wcale nie chcą żadnego telefonu, nie czekają z utęsknieniem, gdyby któryś chciał to sam by zadzwonił, mój eks chciał kontaktu to pisał: w necie i SMSy i dzwonił.. ja wiem, że mnie jest lżej i prawie przebolałam stratę, ale na początku czułam się dokładnie jak wy. uszy do góry.

czy któraś/któryś z was myślał o porozmawianiu z psychologiem? nie sugeruję, że cos z wami nie tak, broń Boże, ale może specjalista podsunąłby kilka pomysłów, lepiej ocenił tych eks-facetów i znalazł sposoby na wyjście z sytuacji

431 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-09 23:08:06)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
bags napisał/a:

Podobno jak dziewczyna "podejmie" decyzję to od niej już nie ma odwrotu. Presja matki "utwierdza" dodatkowo w takim przekonaniu. Ale czy jednak nie znajdzie się w Was siła wyższa i złamiecie to postanowienie? Coś w Was pęknie?

Na pewno zdanie matki jest ważne, matka to osoba najbliższa, bardziej doświadczona, więcej wie o życiu, lepiej się zna na ludziach - przynajmniej w założeniu, nie raz służyła radą no i kocha bezwarunkowo, więc jak mogłaby działać na szkodę? Plus nigdy nie zostawi cię dla innej wink Tak myśli większość. Ale to dziecinne kierować się wyłącznie zdaniem matki, bo co będzie gdy jej zabraknie? ktoś do końca życia nie będzie umiał podjąć samodzielnie decyzji? bez sensu

Na pewno nie jest tak, że nie ma odwrotu od raz podjętej decyzji. Ja decyzje zmieniam, nawet te zasadnicze, jeśli coś lub ktoś przekona mnie o moim błędzie. Jasne, że czasem coś pęka i jest zwrot o 180 stopni. Może twoja żona też zmieni zdanie jeśli usłyszy od wielu osób, ważnych dla niej osób, że nie ma racji. Zdaje mi się , że związek twej żony i teściowej jest toksyczny, z czymś takim ciężko jest walczyć, bo błędy były popełniane od dawna i część zachowań jest już utrwalona. Ona sama musiałaby zdać sobie sprawę, że ma własne życie, które nie może się kręcić wyłącznie wokół mamusi, że jest odrębną osobą, ma prawo do własnego zdania i że mama nie jest nieomylna. I co ona zrobi jak mama umrze? bo kiedyś umrze. Znajdzie sobie kogoś innego, kto będzie za nią decydował? Nie znam jej, ale z tego co piszesz, to ma problemy, których sama może nie rozwiązać.

432

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

Zdaje mi się , że związek twej żony i teściowej jest toksyczny, z czymś takim ciężko jest walczyć, bo błędy były popełniane od dawna i część zachowań jest już utrwalona.

I tu Cię utwierdzę w przekonaniu... On jest toksyczny na 1000%
Zadzwoniłem kiedyś w tej sprawie do księdza, mówiąc, że mam problem w związku bo są w nim 3 osoby - Jego pierwsza myśl była o dziecku - ale z miejsca mu zakomunikowałem, że to nie jest to. Jak się potem dowiedziałem dopuszczał do myśli wszelkie możliwości ale... nawet na myśl mu nie przyszło, że to może być właśnie... teściowa.

433 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-09 23:51:29)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
bags napisał/a:

Mam do Was pytanie dziewczyny i w tym celu posłużę się wypowiedzią szanownej koleżanki Ziemniaczanej.
Otóż:
Jak to jest z Wami/jak to działa w odwrotną stronę, gdy jesteście zakochane w chłopaku do szaleństwa a na dokładkę matka Wam wmawia, żebyście zniszczyły wszelkie uczucia względem partnera?
Podobno jak dziewczyna "podejmie" decyzję to od niej już nie ma odwrotu. Presja matki "utwierdza" dodatkowo w takim przekonaniu. Ale czy jednak nie znajdzie się w Was siła wyższa i złamiecie to postanowienie? Coś w Was pęknie?

Nie dziele nigdy sytuacji na płci, nie generalizuje typu facet zachowalby sie tak a kobieta tak. Wiadomo sa pewne roznice w charakterach ale nie ma reguly. Twoja luba byc moze zauwazy ze jej mamuska niszczy jej zwiazki/życie. Kiedy? Kiedy zobaczy ze kolezanki wokolo maja dzieci, meza, wlasny dom i cieplo rodzinne i sa cholernie szesliwe. A ona wciaz bedzie mieszkac z mamusia ktora (znajac zycie) wścibia sie w kazdy aspekt jej zycia. Mysle ze twoja tesciowa znacznie utrudnia sytuację, a twoja malzonka jest cholernie wplywowa. Nawet jesli bedzie tesknic, to mamusia dokladnie wyperswaduje jej ze nie moze sie odzywac. Ale ta kontrola znajac zycie do czasu. Sama slucham sie mojej mamy, ale to nie jest zadna toksyczna relacja. Po prostu zawsze bylsymy przyjaciolkami i rad starszych doswadczonych zawsze dobrze jest posluchac. Mam nadzieje ze twoja malzonka przejrzy na oczy po pierwszej lepszej klotni z mamusia. A do takich na pewno dojdzie skoro mamusia jest nadopiekuncza i stara sie wciskac nos we wszystko. Niestety malzonka musi sama zauwazyc gdzie problem lezy. Ze poki slepo ufa mamusi jej zycie bedzie niczym gra w simsy. Tym "simsem"bedzie ona sama kierowana przez wlasna matkę.

434

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:
bags napisał/a:

Mam do Was pytanie dziewczyny i w tym celu posłużę się wypowiedzią szanownej koleżanki Ziemniaczanej.
Otóż:
Jak to jest z Wami/jak to działa w odwrotną stronę, gdy jesteście zakochane w chłopaku do szaleństwa a na dokładkę matka Wam wmawia, żebyście zniszczyły wszelkie uczucia względem partnera?
Podobno jak dziewczyna "podejmie" decyzję to od niej już nie ma odwrotu. Presja matki "utwierdza" dodatkowo w takim przekonaniu. Ale czy jednak nie znajdzie się w Was siła wyższa i złamiecie to postanowienie? Coś w Was pęknie?

Nie dziele nigdy sytuacji na płci, nie generalizuje typu facet zachowalby sie tak a kobieta tak. Wiadomo sa pewne roznice w charakterach ale nie ma reguly. Twoja luba byc moze zauwazy ze jej mamuska niszczy jej zwiazki/życie. Kiedy? Kiedy zobaczy ze kolezanki wokolo maja dzieci, meza, wlasny dom i cieplo rodzinne i sa cholernie szesliwe. A ona wciaz bedzie mieszkac z mamusia ktora (znajac zycie) wścibia sie w kazdy aspekt jej zycia. Mysle ze twoja tesciowa znacznie utrudnia sytuację, a twoja malzonka jest cholernie wplywowa. Nawet jesli bedzie tesknic, to mamusia dokladnie wyperswaduje jej ze nie moze sie odzywac. Ale ta kontrola znajac zycie do czasu. Sama slucham sie mojej mamy, ale to nie jest zadna toksyczna relacja. Po prostu zawsze bylsymy przyjaciolkami i rad starszych doswadczonych zawsze dobrze jest posluchac. Mam nadzieje ze twoja malzonka przejrzy na oczy po pierwszej lepszej klotni z mamusia. A do takich na pewno dojdzie skoro mamusia jest nadopiekuncza i stara sie wciskac nos we wszystko. Niestety malzonka musi sama zauwazyc gdzie problem lezy. Ze poki slepo ufa mamusi jej zycie bedzie niczym gra w simsy. Tym "simsem"bedzie ona sama kierowana przez wlasna matkę.

bags, takie rzeczy są możliwe? przeciez jak sie czlowiek zakocha to ślepy i głuchy. Myślę, że trudno wtedy
cokolwiek komukolwiek wmówić smile
poza tym ciężko mi powiedzieć, bo nie mieszkam z rodzicami już kilka lat,
mam z nimi raczej koleżeńskie relacje i nie pamiętam żeby kiedykolwiek wtrącali się w moje
życie prywatne.

Twoja żona ze swoja matką żyje w jakiejś symbiozie (mysle, ze mozna to tak okreslic).
I nie, ziemniaczana nie zgodzę się z Tobą
- nie zauważy. A wiesz dlaczego? Bo mama będzie jej wmawiała, że jeszcze nie "trafiła na tego", a lepiej być
przecież samemu niż męczyć się później z niewłaściwą osobą. Kontrola do czasu? W tym wypadku myślę,
że do końca życia.

Cherry_Berry napisał/a:

dziewczyny mam wrażenie, że zaczynacie się uzależniać od myślenia o byłych, i "co by było gdyby", miejcie to na uwadze, żebyście nie oszalały.

lubię Cię smile

Cherry_Berry napisał/a:

czy któraś/któryś z was myślał o porozmawianiu z psychologiem? nie sugeruję, że cos z wami nie tak, broń Boże, ale może specjalista podsunąłby kilka pomysłów, lepiej ocenił tych eks-facetów i znalazł sposoby na wyjście z sytuacji

mam wizytę za 10 dni. tzn. ja jestem na takim etapie, ze nie wiem czy jestem w zwiazku czy wolna.
i nie wiem jak to się skończy. nie wróci- źle, wróci- też bedzie ciezko. ja się zapewne ucieszę przeogromnie, ale tu chodzi jeszcze o relacje z jego rodziną, on jest strasznie
za tymi ludzmi i raczej nie stanie w mojej "obronie"  (nie wiem jak to okreslic).
w kazdym razie jeszcze jedno ważne wydarzenie przede mną w tym miesiącu i czuję, że mogę później nie udźwignąć cięzaru.

alinkaaa super . czekałyśmy na Ciebie :-)

435

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags
Ja jestem wlasnie w podobnej sytuacji o którą pytasz. Mama mowi mi zebym o nim zapomniala juz, ale co z tego, skoro ona nie wie jakie byly powody mojego rozstania z nim, nie wie jak miedzy nami bylo, nie zwierzalam jej sie nigdy bo nie bylysmy w dobrych stosunkach. Mysle tez, ze po czesci to tez z jej winy doszlo do zerwania bo w pelni  nie akceptowala bylego (nie mam pojecia dlaczego, zreszta jest nadopiekuncza z czym walcze przez caly czas i wynikaja czeste klotnie) a to wplywalo na moje zachowanie i humor. Nawet po zerwaniu zaczela mi wymyslac jakies rzeczy o nim ktore nie byly prawdą (np ze nigdy z nią nie chcial rozmawiac a bylo wrecz przeciwnie, rozmawiali duzo razy i przeszkadzalo jej to, ze moj byly gra na instrumencie). Ale i tak nie zwracalam na nia uwagi, wiedzialam czego chce, ze chce byc z nim i nic nie bylo w stanie mnie powstrzymac zebym sie z nim nie spotykala.Więc, dla chcącego nic trudnego, mozna sie sprzeciwic zdaniu najblizszej osoby (matki) i robic to co uwazasz za sluszne.
Byly podejrzewal ze wlasnie matka traktuje mnie jak male dziecko, myslal ze nie umiem jej sie postawic i godze sie z takim zachowaniem wobec mnie. Dlaczego mu nie powiedzialam jak naprawde sie z tym czuje i wytłumaczyc ze mi to przeszkadza, ze doprowadza do szalu? - nie wiem, po prostu nie wiedzialam ze bedzie chcial tego sluchac. Zreszta, nie wykazywal zainteresowania rozmową o tym, tylko wymyslal teksty: "o, idz, juz Ci pewnie zupke w aucie przywiozla" (gdy przyjechala po mnie na dworzec). To mnie zniechęcalo jeszcze bardziej, ale jak to ja, przemilczalam tą sprawe. Kolejny moj błąd.
Uważam ze Twoja zona musi zebrac sie na odwage i zapytac siebie czego naprawde chce. Jeśli zdaje sobie sprawe ze wasze malzenstwo cierpi z powodu tesciowej to bedzie to pierwszy krok do sukcesu.


Witaj Alinka:*

436

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarownicaa a ja uwazam ze moze zauwazyc. Nie musi - ale moze. Wszystko zalezy od charakteru żony. Moze przejrzec na oczy gdy bedzie juz za pozno.

437

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:

bags, takie rzeczy są możliwe? przeciez jak sie czlowiek zakocha to ślepy i głuchy. Myślę, że trudno wtedy
cokolwiek komukolwiek wmówić smile

Wiem, wiem doskonale, że takie coś może Ci lub Wam wydać się za absurd, abstrakcję lub jak to jeszcze kto chce nazwać, ale to niestety jest prawda, jest prawdziwe i mój związek jest tego przykładem.

czarooownica napisał/a:

Twoja żona ze swoja matką żyje w jakiejś symbiozie... to powiązanie emocjonalne matki z córką i emocjonalno - finansowe w odwrotną stronę. Dorosła osoba a żyje nadal na "garnuszku" mamy i tak jest jej chyba "wygodnie".

I nie, ziemniaczana nie zgodzę się z Tobą
- nie zauważy. A wiesz dlaczego? Bo mama będzie jej wmawiała, że jeszcze nie "trafiła na tego", a lepiej być
przecież samemu niż męczyć się później z niewłaściwą osobą. Kontrola do czasu? W tym wypadku myślę,
że do końca życia.

Zarówno Ty czaroownica jak i ziemniaczana macie rację, ale "złoty środek" w tym wszystkim to jest mix Was i alinki.

Teraz wiem, że na wsi wrze w naszym temacie,ludzie nie wierzą w opowieści żony i teściowej, jest garstka osób, która zna prawdę z tej drugiej - mojej strony i stwierdzenie zemniaczanej, że moja luba być może zauwazy ze jej mamuska niszczy jej zwiazki/życie, widząc ze kolezanki wokolo maja dzieci, meza, wlasny dom i cieplo rodzinne i sa cholernie szesliwe. A ona wciaz bedzie mieszkac z mamusia ktora (znajac zycie) wścibia sie w kazdy aspekt jej zycia... być może w końcu dostrzeże - poprzez Ich znajomych i ludzi ze wsi jak zaczną jej ciosać kołki na głowie.
Jestem tego zdania, że jako mężatka z obcym chłopem nie pokaże się na wsi tak jak ze mną i tu ma dziewczyna problem. Sąsiedzi jej pewnie zaczną deptać po piętach w naszej sprawie i rura jej zmięknie.
Albo faktycznie przejrzy na oczy jak ten grajdołek małżeński pierdyknie na zawał.

438

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie wiem jak was ale mnie dobija dzis samotnosc. Zwlaszcza gdy patrze na pogode za oknem -szaro, zimno, deszczowo. W zasadzie to ta pogoda tak jakby odzwierciedla moj obecny stan. Teraz jeszcze nie jest tak zle bo wakacje,ale jak pomysle o jesieni to mnie ciarki przechodzą. Zrozumialam ze strasznie boje sie samotnosci, boje sie wieczorow spedzanych w domu. Boje sie ze wszyscy znajomi wyjada na studia i znowu nie bede miala z kim isc na glupie piwo. Nie widze jakos w niczym konkretnego celu, nic nie sprawia mi szczegolnej radosci. A wszystko przez jedno glupie rozstanie, przez jednego czlowieka, ktory o dziwo z tego co slyszalam  chyba tez czuje sie czasami samotny.

niedlugo mina 4 miesiące tej mojej wegetacji zwanej zyciem. A mi do tej pory nie przeszlo. To czasami wrecz zalosne.

439

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Nie wiem jak was ale mnie dobija dzis samotnosc. Zwlaszcza gdy patrze na pogode za oknem -szaro, zimno, deszczowo. W zasadzie to ta pogoda tak jakby odzwierciedla moj obecny stan. Teraz jeszcze nie jest tak zle bo wakacje,ale jak pomysle o jesieni to mnie ciarki przechodzą. Zrozumialam ze strasznie boje sie samotnosci, boje sie wieczorow spedzanych w domu. Boje sie ze wszyscy znajomi wyjada na studia i znowu nie bede miala z kim isc na glupie piwo. Nie widze jakos w niczym konkretnego celu, nic nie sprawia mi szczegolnej radosci. A wszystko przez jedno glupie rozstanie, przez jednego czlowieka, ktory o dziwo z tego co slyszalam  chyba tez czuje sie czasami samotny.

niedlugo mina 4 miesiące tej mojej wegetacji zwanej zyciem. A mi do tej pory nie przeszlo. To czasami wrecz zalosne.

Mnie bardziej dobija słońce i piękna pogoda...
Jednak najgorsze są weekendy i noce, nie sypiam już 3 miesiąc i nie wiem jak ja funkcjonuje? Kolejne tabletki nasenne nie działają sad, prześpię 4 godziny i koniec snu, leżę i rozmyślam sad co noc.
Ciekawe ile mój organizm jeszcze wytrzyma?
Zadzwoniłam dziś do psychiatry, chciał się umówić już na jutro, zdziwiło mnie to, więc zapytałam czy to na fundusz? "Wyśmiał mnie", powiedział że jak na fundusz, to on ma teraz urlop. Świetnie, bez komentarza!

440

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

... bo takich troje - z z tym u góry, jak nas - byłych ze związku - dwoje, to ostał się jeno jeden... smile
I teraz nam pozostaje... płynąć z (%') Panem Tadeuszem Absolutnie Luxusową łódką Bols  z Wyborowym kapitanem Smirnofem do Soplicowa na zjazd Absolwentów z Żytniej Lux... Gorzkiej w żołądku... i na sercu smile

441

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Najgorsze są wspomnienia.... Wyplywajace nagle ni stad ni z owąd. I znow tęsknota miażdzy klatke piersiową. Wspomnienie wspolnych chwil, bliskości i pewności ze cos co budujemy bedzie trwalo wiecznie. Tęsknota zaczyms co prawdopodobnie nigdy juz nie wroci.

Przepraszam ze tak sentymentalnie. Wciąż tęsknię.

Bags chyba poplyne dzis w ten % rejs razem z Tobą wink

442

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Najgorsze są wspomnienia.... Wyplywajace nagle ni stad ni z owąd. I znow tęsknota miażdzy klatke piersiową. Wspomnienie wspolnych chwil, bliskości i pewności ze cos co budujemy bedzie trwalo wiecznie. Tęsknota zaczyms co prawdopodobnie nigdy juz nie wroci.

Przepraszam ze tak sentymentalnie. Wciąż tęsknię.

Bags chyba poplyne dzis w ten % rejs razem z Tobą wink

Wspomnienia, tęsknota i świadomośc, że ma się "urlop", na który mógłbym raczej bez problemu zabrać połowicę... dobija do ziemi. Tym bardziej, że "jeszcze" dla niej nie istnieję...
Wróci czy nie... żyć trzeba dalej i wyciągnąć wnioski z tej lekcji życia.
Ja wypływam na szeroki bezkres oceanu... urlopowego bezpowrotnego po weekendzie...

443

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dlatego nawet nie chcę myśleć w tym roku o urlopie... sad
Urlop w samotności z zapuchniętymi oczami?
NIEEEEEEEE!!!!!!!!

444

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To chore, nie wytrzymuje psychicznie, to codzienna męczarnia!

Jestem pewna ze ktoregos dnia nie wytrzymam i sie do niego odezwe, bede chciala go gdzies wyciagnac,pogadac nie wiem co jeszcze... Mam 1000 powodow dla ktorych nie moge i nie powinnam ale nie wytrzymują psychicznie juz. Obym wytrzymala. Bo wszystko co do tej pory osiagnelam pojdzie na marne. Z drugiej strony to glupie "a co jesli".
Cholera zmarnowalam juz 4miesiace zycia. Ta perspektywa ile rzeczy moglibysmy w tym czasie zrobic, fajnie spedzic czas..To mnie zabija od srodka. Mysl ze to juz nie wroci. Aja tęsknie, nie umiem przestac. Nie umiem moze nie chce. Nie chce tak zyc. To nie jest zycie.

445

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny u mnie tez wcale nie jest lepiej, myslalam  ze z kazdym dniem bedzie latwiej, ciegle mysle co robi, gdzie jest z kim jest.... meczy mnie to a tego sie nigdy nie dowiem.. nie spotkam sie  znim juz nigdy minal juz tydzien a dalej nie chce  mi sie zyc nie wiem jak sobie ja radze ale jakos musze. tesknie prze okropnie wiec wiem co to znaczy bo przez ostatnio ponad rok widywalismy si ecodziennnie. a najbardziej boli ta obojetnosc to ze ktos kompletnie sie tym nie przejmuje ze jest mu juz na reke ze mnie nie ma sad taka super para ja nie wiem co mu sie z dnia na dzien podzialo w glowie, przeciez powod ze go wkurzalam i ze jakies tam humory to nei prawda  jak kazdy czlowiek ma sie lepszy i gorszy humor. Pewnie on teraz juz inna obraca a ja sie tutaj przejmuje bo raczej z tym nie bedzie mial  problemu bo przystojny i fajny facet sad nie wiem czego mnie tak rzucil nie mam pojecia.. Wszyscy pewnie wokol sie smieja zze jednen mnei zostawil i drugi tezNikt mnie nie kocha nie ma po co zyc. On juz napewno sie z kims spotyka czy pisze a ja sobie naawet nie wyobrazam innego przy mnie... dziewczyny dobijcie mnie chociaz wiem ze wam tez jest ciezko....

446

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ze mna jest coraz gorzej z kazdym dniem. Snuje sie jak cien po mieszkaniu nie mam co ze sobą zrobić. Ciagle wyobrazam sobie jak to by bylo fajnie gdybysmy do siebie wrocili. Nie panuje nad tym. Staram sie wziac w garsc non stop sie staram ale coraz mniej mi wychodzi. Ciągle korci zeby napisac spotkac sie. Po malu nie daje sobie rady z tym wszystkim.

Slepo zakochana to dopiero tydzien. Jeszcze troche i bedzie lepiej, teraz wszystko jest swieze. Staraj sie nie myslec co robi tylko sama cos rob. I wiesz nie wiem czy cie to pocieszy czy dobija u mnie prawie 4miesiace a wcale nie jest duzo lepiej niz u Ciebie.

447

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dołączam do was..
Dzisiaj spalilam wszystkie prezenty (oprócz bizuterii, nie mam pojecia co z nia zrobic) włącznie z naszym wspólnym zdjęciem. No i oczywiscie, jak nie plakałam dobre dwa tygodnie, tak dzisiaj wszystko puscilo i czulam sie tak jak następnego dnia po rozstaniu. Aż sama mialam ochote rzucic sie w ten ogien.
Niewazne ze przez jakis czas mam dobry humor bo wiem ze za niedlugo znowu zlapie dola. Pytanie, ile jeszcze? Jak dlugo bede znosic te hustawki nastrojów? Dzisiaj pozwolilam sobie na maly dzien "zaloby". Pogrzebalam wszystkie pamiatki, zdjecia. Chce zrobic tak, zeby myslec ze nigdy nie istnial. Zostal mi jeszcze pluszowy mis, ktorego dostalam na studniówke. Tak bardzo bylo mi go szkoda wyrzucac, ale patrzec na niego tez nie moge.
Moze rzeczywiscie to wszystko przez pogode.
Trzymajcie sie;*

448

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szafirek czasem taka"żaloba"pomaga, pod warunkiem ze to bedzie jeden i tylko jeden dzien, ze naprawde wszystko "pochowasz" i odejdziesz, nie bedziesz patrzec wstecz. Moze ty znajdziesz wiecej sily ode mnie. Bo ja wciaz odracam glowe. Wciaz nie umiem ruszyc z miejsca.

Ja juz nawet nie mam sily plakac... jest mi paskudnie ale zwyczajnie nie chce mi sie. Caly czas chodze niczym klebek nerwow. Nie umiem sie niczym zajac. Ogarnela mnie cholerna apatia. I przerazenie. Przerazenie ze gdy bede wracac do domu nikt nie bedzie czekal na dworcu. Gdy o tym pomysle doslownie odechciewa mi sie czegokolwiek. To bedzie najgorsza jesien ze wszystkich. Brakuje mi sily na wszystko. Czuje sie taka samotna. Nawet w gronie znajomych czuje sie cholernie samotna. Mam wrazenie ze nigdzie nie pasuję. Dobija mnie wszystko. Czasem mam ochote upasc i juz nie walczyc. Zeby to sie wreszcie skonczylo. Czuje że ze mna gorzej. Ale brak mi motywacji by wziać sie w garsc. We wrzesniu mam poprawki bo olalam studia. Ale nie umiem sie skupic na nauce. Przestalo mi zalezec. Wiem ze to chore. Nie sadzilam ze ktos bedzie w stanie mnie tak zlamac. Chcialabym sie poczuc wreszcie spokojna.Wolna. Szczęsliwa. Wiem ze problem lezy glownie we mnie. Ale nie umiem w sobie wyklrzesac sily by dalej walczyc... Mam juz dość.Jestem zmeczona. Nie umiem optymistycznie spojrzec w przyszlosc. I pomyslec ze mowi to osoba ktora ma 21 lat... Naprawde nie wiem co musza czuc osoby ktore rozstaja sie po 20,30 latach. Alemoze to ja tylko jestem tak slaba psychicznie. To byla moja pieta achillesa. Nic nie bylo w stanie mnie zlamac. Poza nim...

Ja przez niego kiedys u czubkow wyladuje. A w zasadzie nie przez niego. Przez sama siebie. Bo wiem ze pozwolilam sobie na to by o nim myslec. Ze pozwolilam sobie na nadzieje. Ze pozwolilam sobie na.. milosc.

449

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Gdyby ze mna zerwal przed egzaminami, to uwierz mi, tez mialabym nie jedna poprawke. A on, dzwoniac do mnie tydzien po ostatnim egzaminie powiedzial, ze od dawna chcial to zrobic, ale nie chcial przed sesja, bo bym sie na niczym nie mogla skupic. I co, mialam mu jeszcze za to podziekowac? Myslal ze przez to rozstanie z nim juz na nic mnie nie bedzie stac? Myslal jak zrobi to na poczatku wakacji to bede miala czas sie pozbierac i od nowa zaczac wszystko juz w nowym roku akademickim, odzyskam sily i bede w stanie studiowac.. Za kogo on sie uwazał? Przepraszam, za kogo on mnie uwazal? Ze bede za nim plakac w nieskonczonosc. O, nie.
Szczerze to nawet nie wiem czy ja go "lubie" po tym wszystkim, nie mowiac juz o czyms wiecej.
Ale wy same wiecie ze mozna kogos kochac, jednoczesnie nienawidząc. We mnie jest teraz wiecej nienawisci i zlosci, i moze to te uczucia przeslaniaja mi to, co tak naprawde do niego czuje.

Ziemniaczana, musisz sie wziąć w garsc, no MUSISZ! Minely juz cztery miesiace kochana, im szybciej to zrobisz tym lepiej dla Ciebie. Zobacz ile czasu minelo, ile juz moglas zrobic rzeczy dla siebie. Tez przez caly ten czas bylam twarda, nie marudzilam mu, nie plakalam, no nic. I teraz odrabiamy straty, bo placzamy nie przez naszą slabosc, tylko przez to, ze bardzo dlugo bylysmy silne.

450

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Szafirek czasem taka"żaloba"pomaga, pod warunkiem ze to bedzie jeden i tylko jeden dzien, ze naprawde wszystko "pochowasz" i odejdziesz, nie bedziesz patrzec wstecz. Moze ty znajdziesz wiecej sily ode mnie. Bo ja wciaz odracam glowe. Wciaz nie umiem ruszyc z miejsca.

Ja juz nawet nie mam sily plakac... jest mi paskudnie ale zwyczajnie nie chce mi sie. Caly czas chodze niczym klebek nerwow. Nie umiem sie niczym zajac. Ogarnela mnie cholerna apatia. I przerazenie. Przerazenie ze gdy bede wracac do domu nikt nie bedzie czekal na dworcu. Gdy o tym pomysle doslownie odechciewa mi sie czegokolwiek. To bedzie najgorsza jesien ze wszystkich. Brakuje mi sily na wszystko. Czuje sie taka samotna. Nawet w gronie znajomych czuje sie cholernie samotna. Mam wrazenie ze nigdzie nie pasuję. Dobija mnie wszystko. Czasem mam ochote upasc i juz nie walczyc. Zeby to sie wreszcie skonczylo. Czuje że ze mna gorzej. Ale brak mi motywacji by wziać sie w garsc. We wrzesniu mam poprawki bo olalam studia. Ale nie umiem sie skupic na nauce. Przestalo mi zalezec. Wiem ze to chore. Nie sadzilam ze ktos bedzie w stanie mnie tak zlamac. Chcialabym sie poczuc wreszcie spokojna.Wolna. Szczęsliwa. Wiem ze problem lezy glownie we mnie. Ale nie umiem w sobie wyklrzesac sily by dalej walczyc... Mam juz dość.Jestem zmeczona. Nie umiem optymistycznie spojrzec w przyszlosc. I pomyslec ze mowi to osoba ktora ma 21 lat... Naprawde nie wiem co musza czuc osoby ktore rozstaja sie po 20,30 latach. Alemoze to ja tylko jestem tak slaba psychicznie. To byla moja pieta achillesa. Nic nie bylo w stanie mnie zlamac. Poza nim...

Ja przez niego kiedys u czubkow wyladuje. A w zasadzie nie przez niego. Przez sama siebie. Bo wiem ze pozwolilam sobie na to by o nim myslec. Ze pozwolilam sobie na nadzieje. Ze pozwolilam sobie na.. milosc.

Wiecie co w tym najgorsze? że robimy sobie same krzywdę! Szlochamy i cierpimy przez dupków, a to odbija się na naszym zdrowiu.
Chciałabym Was przestrzec, jak "mamuśka". Może, mi się to uda?
Dziewczyny, jesteście jeszcze młode i pewnie nie zauważyłyście u siebie żadnych zmian, ze mną jest niestety znacznie gorzej. Odbija się to mocno na moim zdrowiu sad.
To że mam blisko 10 kg mniej, to akurat dobrze, bo odzyskałam figurę nastolatki, ale to że mam wstręt do jedzenia, że cierpię na bezsenność, jestem bardzo słaba fizycznie i jeszcze inne gorsze rzeczy, o których nie chcę głośno mówić nie powodują u mnie wstrętu do męża.
A POWINNY! Jestem kobietą przed 40, łatwo w takim stanie popaść w choroby skoro organizm jest bardzo słaby, ale to do mnie nie przemawia!!!
Jest mi to obojętne, bo KOCHAM TEGO IDIOTĘ I WIEM, ZE GDYBY WRÓCIŁ TYLKO DZISIAJ ZNOWU BĘDĘ ZDROWA!!!!

ziemniaczana, szafirek....
jesteście młode laski, nie oglądajcie się za siebie, tylko idźcie do przodu! Przed Wami mnóstwo nowych znajomości, ciekawych ludzi, bawcie się i nie dajcie się usidlić mężczyznom w tak młodym wieku!!!!
Wczesne małżeństwo, rodzina to tylko z pozoru fajna rzecz.
Po blisko 20 latach usłyszałam, że mąż ma dość rodziny i chce być sam!
A gdybym ja teraz też tak powiedziała? Co z dzieckiem? BIDUL?

451

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Ze mna jest coraz gorzej z kazdym dniem. Snuje sie jak cien po mieszkaniu nie mam co ze sobą zrobić. Ciagle wyobrazam sobie jak to by bylo fajnie gdybysmy do siebie wrocili. Nie panuje nad tym. Staram sie wziac w garsc non stop sie staram ale coraz mniej mi wychodzi. Ciągle korci zeby napisac spotkac sie. Po malu nie daje sobie rady z tym wszystkim

SKĄD JA TO ZNAM?
U mnie trwa to trochę krócej, ale nadal nie umiem zagospodarować sobie czasu. Tak jakbym nie istniała wcześniej bez niego?
ZADAJE SOBIE PYTANIE: Co robiłam jak on był w pracy a ja w domu? NIE WIEM!!!
Jak to możliwe?

452

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czesc
jestem tu nowa i wlasciwie nie wiem co napisac , bo chyba moglabym to samo co kazda z was ....chcialabym miec w sobie ta sile i odejsc raz na zawsze ale jej nie mam.......

453 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-11 15:48:54)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

kasikakasika... Zmiany w zdrowiu? Niszcze sie. Codziennie stres. Nie licze godzin spedzonych na placzu. Wlosy wychodzily niedawno garsciami. Teraz de facto nieco przytylam bo siedze w domu. Nie mam motywacji zeby cokolwiek ze sobą robic. Kiedys uwielbialam sport, teraz nie mam nawet motywacji. Zaczelam palic. Alokohol? Prawie codziennie. Ale najgorzej z psychiką. Gdybym mogla przespalabym caly dzien. Ale i bezsennosc czasem meczy. Nie widze zadnego celu w zyciu. Zyje bo zyje. Bo musze. Najsmieszniejsze jest to ze kazdy kogo spotykam/poznaje mowi : ale wesola dziewczyna,wiecznie sie smieje, zartuje, do tego twarda laska. Ale gdyby ktokolwiek mogl zajrzec wewnątrz..... Jestem wrakiem czlowieka. Jestem mloda? Moze i tak. Ale co to zmienia tak naprawde? Poznac kogos? Tak sie tylko mowi ze tak latwo. Ja zawsze bylam typem samotnika. Znajomych prawie wcale. Z jedną kolezanka utrzymuję niby kontakt i spotykamy sie z jej towarzystwem ale co mi po tym? Tam prawie wiekszosc osob w zwiazkach. A to tym bardziej dobija. Z nim nadawalam na tych samych falach. Spedzilam cudowne prawie 3 lata. Przez ten czas czulam sie kochana, czulam zemam kogos bliskiego, kogos kto bedzie zawsze przymnie. A jego nagle zabraklo! Zostalam sama w rozsypce... Moze powinnam go nienawidzic ale tesknie za tamtymi czasami.Bo czulam sie cholernie  szczesliwa. Nie wazne czego probuje teraz nie umiem sie tak czuc.Nic nie sprawia mi radosci, nic. Rozsypuje sie tylko coraz bardziej. Mam najzwyczajniej w swiecei dosc. Wiem ze sa ludzie ktorzy maja gorzej, ale ja naprawde nie umiem sie pozbierac. Ciagle o nim mysle,tesknie, pragne zeby wrocil. I nic sie nie dzieje. On sie nie odzywa, wiec i ja sie nie odzywam. Jakos nie umiem go skreslic. Nie potrafie zapomniec. Dzis mam takiego dola ze nie mam ochoty nawet wyjsc z domu. Obezwladnia mnie to wszystko. Pisząc to placze. Nie umiem sobie wyobrazic siebie szczesliwej. Wiem ze moze on nie zasluguje na mnie, ze nie jest wart tych lez... Ale tak cholernie mi brakuje osoby ktora zawsze dla mnie byl. Wiem ze gdyby on chcial wrocic j, byc moze nieslusznie wybaczylabym mu to wszystko. Dlaczego to musi tak cholernie bolec... Myslalam zepo miesiacu. dwoch mi przejdzie. A tu co? Mija czwarty a ja wciaz w dołku... Niech to sie juz skonczy, nie wytrzymuje psychicznie


I najgorsze jest to ze cala soba pragne powotu. Wszystko co robie, cala ta poza "poradzilam sobie" wszystko z mysla ze on kiedys zrozumie co stracil, zateskni i wroci. Ale ta nadzieja to czysty masochizm.

454

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

I najgorsze jest to ze cala soba pragne powotu. Wszystko co robie, cala ta poza "poradzilam sobie" wszystko z mysla ze on kiedys zrozumie co stracil, zateskni i wroci. Ale ta nadzieja to czysty masochizm.

Bo kochasz...
Niby mówi się, że miłość jest piękna, ale ja też w niej niczego pięknego teraz nie widzę!
Jeśli umiałabyś mu wybaczyć i zapomnieć te złe chwilę, to całym moim serduchem jestem z Tobą Kobietko smile i wspieram Cię aby zrozumiał i wrócił.
Walcz jeśli masz na to siłę! A jeśli jej nie masz, to też walcz! wink

Nie wiem czy będę umiała wybaczyć mojemu? I nie mówię o tym jak mnie traktował pod koniec naszego związku tylko o tym co teraz przeżywam już 3 miesiąc. On dokładnie mnie zna, wie co się ze mną dzieje i nie robi nic! To jest miłość?

455

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Utrzymujecie kontakt? Rusza go w ogole ze cierpisz, co sie z Toba dzieje? Interesuje sie dzieckiem?

Moja walka obecnie polega na udwaniu ze mi przeszlo. Nie kontaktuje sie z nim, udaje ze ze sobie poradzilam. Choć czasem dopada mnie slabosc i myslenie.. a co gdybym zaproponowala mu spotkanie. Co gdybym zwyczajnie sie odezwala. Kazdy mi odradza i jakos mnie topowstrzymuje zwlaszcza po tym jak calkowicie chcialzerwac ze mna kontakt. Ale boje sie ze kiedys nie wytrzymam. Zreszta sama juz nie wiem co jest sluszne a co nie.

Czy umialabym wybaczyc? Na dzien dzisiejszy mysle ze tak. Chociaz na sercu na pewno pozostalaby rana. Chciclabym sie chociaz moc o tym przekonac.

Posty [ 391 do 455 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026