netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 067 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 2 413 ]

261

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Ja dzisiaj zaczelam sobie wyobrazac jak do niego dzwonie. Teraz jestem zdecydowana i odwazna, ale boje sie ze jak uslysze jego glos to po prostu wymiekne... I co ja mu powiem po miesiacu milczenia z jego strony? "Cześć, wszystkiego najlepszego, masz zamiar sie ze mna spotkac czy juz o mnie zapomniales?". Czuje ze on juz sie sam nie odezwie.
Chcialabym mu oddac te wszystkie prezenty od niego. Moze jak mu to powiem to sie zgodzi, bo na sama rozmowe pewnie by nie mial dla mnie czasu. Kurde boje sie ze znowu uslysze to samo.. I znowu sie zacznie.

Szafirek...
Po co dzwonić do niego? Nie lepiej eska wysłać? Jak oleje to spakować prezenty w kartonik, dorzucić kartkę z życzeniami i wysłać. Jeszcze Ci język stanie "kołkiem" jak usłyszysz jego głos.

262 Ostatnio edytowany przez krzychu (2012-08-03 21:06:57)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dzieki za odezwanie sie. Niestety niema szans zeby byc ze saba dalej.Szkoda mi corki,bardzo ja kocham. Rozstalem sie dzis. w dzien jakos sobie radze. Najgorsze sa wieczory. Powiedziala ze mnie nie kocha. ja tak jej wierzyłem.Najgorsza jest pustka i samotnosc. Córka nie biega(  4  latka) i ta pustka w sercu. Zal i tęsknota.

263

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags
Milo ze śledzisz mój wątek;)Wiem ze nie jestes za tym zebym sie odzywala pierwsza, masz absolutną racje. tylko juz czasami wytrzymac nie moge, ale z drugiej strony jak wytrzymalam miesiac to i dam rade dluzej.
Tez myslalam o tym zeby wyslac smsa. Ale chcialabym mu zrobic "niespodzianke". Jak wspominalam, jestem niesmiala, jak bylismy razem to ani razu nie dzwonilam do niego ot tak zeby pogadac (on zreszta tez), a bardzo chcialam, tylko caly czas myslalam ze on po prostu nie lubi takich rzeczy, skoro tego nie robi. Mam czas do czwartku.
Ale bylam glupia. Zastanawiam sie, tak jak wczesniej mowiles, czy warto? Skoro on juz mnie przekreslil.
Swietny pomysl z ta wysylka. Chcialabym zobaczyc jego zaskoczona mine jakby ją odbierał big_smile

krzychu
My tu juz jestesmy po dluzszym stazu porozstaniowym ze tak powiem, ale uwierz nam, z czasem bedzie coraz lepiej. Chociaz wiem ze moze nie powinnysmy porownywac swoich krótszych związków do Twojego, ale każda strata bliskiej osoby boli tak samo i trzeba sie z tym oswoic...

264

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Powiem Ci tak, przygotujesz sobie w głowie formułkę, którą zechcesz jemu wygłosić i z nieśmiałości odbierze Ci mowę.
W esku możesz skrobnąć wszystko co leży Ci na języku, ustawić raporty doręczenia i czekać na jego ruch.

Ja swojej planowałem wysłać kwiaty z bilecikiem na rocznicę ślubu za kilka dni, eska z życzeniami ale po tym jak mnie potraktowała po śmierci wujka, dostanie tylko eska. Nie pojadę do niej, nie będę się pytał czy możemy się spotkać itd.
Potrafię zrozumieć wszystko, że można być na kogoś wściekłym do granic możliwości, nienawidzić jak psa ale taką wiadomość potraktować jak żart, próbę zagrania na emocjach?
Pochowałem wujka dzisiaj a razem z nim... chyba małżeństwo. Mam do niej wielki żal za to i nie będę się "ścierał" tak jak robiłem to dawniej.

Z Tobą jest podobnie... cierpisz rozstanie a chcesz znowu się przed nim płaszczyć. Zadzwonisz a on to tak odbierze. Tego jestem bardziej niż pewien. Warto się aż tak wysilać?? Zrób kompletne minimum wobec niego po najmniejszej linii oporu.
Zadzwonisz, pogubisz przez nieśmiałość, emocje wątek wypowiedzi i wyjdziesz - bez urazy - na kretynkę.
Jak już masz dzwonić... zadzwoń do Boga lub swojego Anioła Stróża. Komórki, neta ani nic innego nie potrzeba a z przyjemnością Cię wysłuchają. 

Wart jest tego?? Zastanów się...

265

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

zastanawiam sie gdzie popelnilem blad.Chyba za bardzo jej zaufalem.Kocham ja i dlatego to tak boli.Ona byla moja pierwsza kobieta i ta jedyna. Teraz pozostał zal,smutek i wielka pustka

266

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags
Twoje rady potrafia mnie sprowadzic na ziemie, dzieki wielkie, nie chowam urazy;)
Formulka w glowie byla niejedna, a sms z tym co mi lezy na sercu nast dnia po zerwaniu. Ale to bylo za malo, bo bylam jeszcze wtedy w szoku i nie potrafilam racjonalnie myslec. Teraz mam mu o wiele wiecej do powiedzenia.
Nie chce sie przed nim płaszczyc, nie dam mu tej satysfakcji. Owszem, nie jest tego wart. Skoro wedlug Ciebie(jako faceta) tak to odbierze to wysle smsa, i poczekam co dalej.

Naprawde mi przykro z powodu Twojej sytuacji. Choćby nie wiem co sie dzialo miedzy dwojgiem ludzi, powinni okazywac sobie współczucie chociaz w minimalnm stopniu.. A to co zrobila Twoja żona, brak słów.

267

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

bags
Twoje rady potrafia mnie sprowadzic na ziemie, dzieki wielkie, nie chowam urazy;)
Formulka w glowie byla niejedna, a sms z tym co mi lezy na sercu nast dnia po zerwaniu. Ale to bylo za malo, bo bylam jeszcze wtedy w szoku i nie potrafilam racjonalnie myslec. Teraz mam mu o wiele wiecej do powiedzenia.
Nie chce sie przed nim płaszczyc, nie dam mu tej satysfakcji. Owszem, nie jest tego wart. Skoro wedlug Ciebie(jako faceta) tak to odbierze to wysle smsa, i poczekam co dalej.

Naprawde mi przykro z powodu Twojej sytuacji. Choćby nie wiem co sie dzialo miedzy dwojgiem ludzi, powinni okazywac sobie współczucie chociaz w minimalnm stopniu.. A to co zrobila Twoja żona, brak słów.

Dzięki za miłe słowo...
Ksiądz jak zadzwoni do mnie z życzeniami na rocznicę - a wiem, że tak robi - będzie na pewno z takiej informacji o swojej parafiance zadowolony...

Może zabrzmi to dziwnie dla Ciebie, ale patrzę na to Twoje podejście do sprawy przez pryzmat swojego związku. Próbowałem już wcześniej wszystkiego, esków telefonów, meili, próby rozmowy w 4 oczy by do niej jakoś dotrzeć i przemówić do rozsądku od momentu rozstania. I wyszedłem w jej i matki oczach... na idiotę, nie bójmy się tego określenia. Wiem, że żona postępuje tak a nie inaczej będąc pod wpływem działania matki, nie mniej jednak wykazałbym - będąc na jej miejscu - choćby odrobinę współczucia, wesprzeć słowem jeśli nie obecnością w takiej sytuacji i takim dniu.
I "przekładając" moją sytuację na Ciebie, partner zachowałby się pewnie tak samo.

Przemyślałaś już pewnie wszelkie za i przeciw w tym, kto jest bardziej winny Waszego rozstania. Jeśli partner - to po co masz się wysilać dla jego satysfakcji? Napisz to w formie podziękowania - nie używając tego słowa, tak by mu poszło w pięty i zrozumiał co stracił. Bądź mądrzejsza od niego...

268 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-03 23:05:42)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jesli mu bedzie zalezec szafirku to na pewno odpisze..  Bugs jak zwykle ma racje. Ja na szczescie mam mame-stopera ktora zawsze gdy mam chwile slabosci uswiadamia mi wszystko od nowa. I choc teraz jeszcze ciezko mi to zrozumiec to chyba ma racje - jesli kiedykolwiek bedzie mu zalezalo to sie odezwie, a jesli nie bedzie mial jaj ku temu to czy na mnie zasluguje? Zreszta pamietam jak kiedys zerwalismy i sie o mnie staral, walczyl, wiec wiem na co go stac.  Wiem ze korci zadzwonic ale no wlasnie... co bedzie jak sie uslyszycie? Albo co gorsza nie odbierze? Chyba za duza dawka nerw. Jak ostatnio wpadlam na bylego dostalam paralizu jakiegos, staralam sie zachowac spokoj i zachowywac normalnie ale czulam ze trzesa mi sie konczyny.... a glos jakos nie brzmial jak powinien... mam nadzieje ze nie bylo tego tak widac tongue Najgorsze bedzie to czekanie : odpisze-nie odpisze?

Bugs swoja droga bardzo fajnego macie ksiedza, bo troszczy sie o swoich parafian. To chyba rzadkosc w tych czasach. Ja sama nie jestem raczej wierzaca.



Jutro ta impreza na ktorej niby mialam sie zjawic a sie nie zjawie smile Ciekawe czy bedzie jednak spodziewal sie ze przyjde? Czy wogole zauwazy brak mojej obecnosci? Tak wiem nie powinnam sie tym interesowac. Ale mysle ze podjelam dobra decyzje.

I dalej udaje ze wszystko po mnie splywa... Tylko tu bede wiec szczera. Nie splywa po mnie. Ale po co on ma o tym wiedziec? Jestem zadowolona ze swojej wczorajszej postawy. Jak narazie chyba jest ok, chocby o tyle ze zaczal brac juz wine na siebie, a nie gadac tylko jaka to ja bylam zaborcza etc. Czyzby jakas przemiana? Zreszta niewazne nie chce zapeszac.

krzychu: jaki byl konkretnie powod tego rozstania? Jakas sytuacja? czy po prostu wypalilo sie i juz? Naprawde bardzo Ci wspolczuje. A z coreczka chyba nikt nie ma prawa zabronic sie widywac. Kochajacy ojciec to skarb i nikt nie ma prawa go dziecku odbierac. Niewazne czy rodzice sie rozstaja, dziecko powinno miec prawo spedzac czas z obojgiem. (pomijajac patologie typu alkoholizm itd rzecz jasna ale mysle ze tutaj nie mialo miejsce nic takiego)

269

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana,

Ten mój ksiądz to jest na prawdę na wagę złota...
Pokaż mi księdza, który nauki przedmałżeńskie dostosowuje do młodej pary, nie wyznacza godziny i czasu trwania spotkań z zegarkiem w ręku a rozmawia bez skrupułów na każdy temat i w taki sposób, że nie czujesz tego, że On jest osobą duchowną.
Jego teksty, anegdoty, powiedzenia zwalają z nóg niekiedy też ze śmiechu.
Zresztą w tygodniu pracuje wokół kościoła i plebanii jak typowy mieszkaniec wsi, co ku mojemu zdziwieniu - budzi pogardę ludzi na wsi względem Niego.

270 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-03 23:12:29)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Bugs a moze "mamusie" trzeba do jakiegos senatorium wyslac albo na dluzsze wakacje? Ciekawe jak wtedy sprawy z malzonka by sie potoczyly smile Z drugiej strony to przykre gdy ludzie daja soba tak manipulowac, i nie potrafia przejrzec na oczy. Mysle ze koledzy mojego bylego tez przyczynili sie do tego ze moje sprawy potoczyly sie jak potoczyly. On zawsze chcial spedzac czas ze mna a wiadomo jak patrza na to koledzy.... Tym bardziej ze teraz widze jakie to dzieci... Byc moze gdyby nie ich towarzystwo moj ex tez zachowywalby sie inaczej.. A tak? pozostaje mi tylko zyc i czekac co zycie przyniesie. I wyjsc temu naprzeciw.

271

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jeśli sanatorium lub wakacje to takie bezpowrotne smile i bez możliwości jakiegokolwiek kontaktu. Pozostawić ją samej sobie to może wtedy by przejrzała na oczka.
Za to mam/mamy dobitne doświadczenie życiowe jak nie należy postępować z własnymi latoroślami w przyszłości i na co zwracać uwagę.

"A tak? pozostaje mi tylko zyc i czekac co zycie przyniesie. I wyjsc temu naprzeciw." Tylko pozostaje pytanie ile tak mam czekać? Do emeryturki... Echh ta fantazja w realu... tylko żeby jeszcze kasa na życie starczyła jak w tej anegdocie z reklamy smile

272

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wasze historie uświadomiły mi, że moje niedawne rozstanie było całkiem znośne i przyzwoite, pewnie to żadne pocieszenie, ale robi mi się lżej jakoś na duszy jak czytam wasze wpisy. Minęło kilka dni i już mi lepiej, pogodziłam się z myślą, że to koniec i nie chcę powrotu. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Chciałabym zrobić coś dla siebie, niestety każdy pomysł, zajęcie wydaje się beznadziejne.

Krzychu, myślę, że nie ma powodu, abyś przestał kontaktować się z córką, rozstałeś się z kobietą, a nie z dzieckiem. Masz pełne prawo do odwiedzin i udziału w wychowaniu dziecka. Mała pewnie nie bardzo rozumie co się stało, tym bardziej ciebie potrzebuje, kochający tata jest bezcenny, nie odpuszczaj. Może się nie znam, ale ja nie chciałabym trwać w związku, w którym ta druga osoba mnie nie kocha, a tylko udaje uczucie, może to lepiej, że już wiesz? przynajmniej nie jesteś oszukiwany. Podobno najgorsza prawda jest lepsza niż najpiękniejsze kłamstwo.

273

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Krzychu...

Przykład - nawiązanie do Cherry_Berry dla Ciebie:
Reakcja żony na jakieś tam złe zachowanie męża:
"Zadziałała wówczas jak wielu ludzi w takiej sytuacji=krótki komunikat
mam cie dośc,brzydze sie toba,masz zabrac manele i idz z domu.
W ojcu az zakipiało,pierwszy ruch typowy dla faceta
o,k skoro koniec to koniec,nie będe błagał,nie będę sie czołgał na kolanach.
Zabrał jedna mała walizeczke i wyszedł.
Po jakims czasie wrócił ojciec do domu,stanął w drzwiach i powiedział to...
możesz mnie nienawidziec,możesz do końca zycia mnie unikac,możesz wymiotowac na mój widok ale w tym domu jest mój syn-a jak go bardzo kocham.
I nigdzie nie odejde....nie zmusisz mnie"

Kryzys w związku jest po to, by go pokonać a nie poddać się bez walki...
Pokaż żonie żeś facet z klasą a nie - bez urazy - ciepłe kluchy.
Zobacz mój wątek to włosy staną Ci dęba, a ja dalej jak terminator małymi kroczkami walczę o małżeństwo...
Jeśli polegnę, to z przeświadczeniem, że walczyłem w słusznej sprawie do samego końca...

274 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-04 01:54:39)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Paradoksalnie najcięższą walką jest jej zaprzestanie smile Bynajmniej w moim przypadku. Bezczynnosc mnie dobija. Wzgledna bezczynnosc bo powinnam skupic sie teraz na sobie jakby nie patrzec itd itd. Ale ile razy walczylam ze soba zeby sie nie odezwac, znowu czegos nie odwalic. Pod tym wzgledem chyba jest lepiej bo nie ulegam takim slabosciom. I oby tak pozostalo.


Krzychu ja bym sie nie poddawala. Chocby ze wzgledu na coreczke, ktora zasluguje na normalna, pełną rodzine.

275

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cherry_Berry masz chyba trochę fajniej;-) Chociaż ja chyba też już powoli powinnam się przyzwyczajać do myśli, że nie będziemy razem. Ze wroci ale nie do mnie.

Bags
"Jak już masz dzwonić... zadzwoń do Boga lub swojego Anioła Stróża. Komórki, neta ani nic innego nie potrzeba a z przyjemnością Cię wysłuchają."

możesz udzielać się częsciej smile

276

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Sluchajcie.! Nie robie sobie ogromnych nadziei, ale kolezanka sama z siebie z nim rozmawiala,.tak.na serio. Zapytala czy moze nie chcialby do mnie wrocic a on.? powiedzial, ze do konca nie wie, ale bardziej tak niz nie.;)

277

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:

Bags
"Jak już masz dzwonić... zadzwoń do Boga lub swojego Anioła Stróża. Komórki, neta ani nic innego nie potrzeba a z przyjemnością Cię wysłuchają."

możesz udzielać się częsciej smile

Jest taki skecz kabaretu neo-nówka pt Niebo. Bóg tam dzwoni ze sznura do diabła, są "in touch" (in tacz)... a my możemy do Niego zadzwonić... telepatycznie smile

278

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Kurcze alinkaaa smile Jesli tak tomoze nie wszystko stracone! smile Ale ty nadal nic nie inicjuj - pamietaj, teraz to on bedzie musial podjac pierwszy krok jesli rzeczywiscie chcialby wrocic. Najlepiej udawaj ze nic nie wiesz o tej rozmowie;) Powodzenia!

279

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Macie z innego forum na pokrzepienie:
"Według mnie nic nie jest przesądzone, ja jestem ze swoim facetem prawie 9 lat i takich kryzysów ładnych parę lat temu zaliczyliśmy kilka. Teraz też się potrafimy ostro pokłócić, szczególnie że ja jestemz tych raczej czepliwych, a on z wybuchowych. Więc potrafią latać wióry. Od ponad 3 lat mieszkamy razem, jakieś dwa lata temu rozstaliśmy się na pół roku (więc właściwie to mieszkamy razem coś około trzech lat), ale koniec końców okazało się, ze raze nie jest może zawsze lekko i przyjemnie, ale osobno to już w ogóle nie gra."

takie wpisy dają mi nadzieję. tylko dlaczego on musi być za ta cholerną granica, w innym wypadku wszystko byłoby jasne :<

280

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags
Otworzyles mi oczy. Wczesniej nie patrzylam na te moje pomysly z jego strony, tzn nie myslalam jak on to moze odebrac. Masz racje.
Jak ze mną zrywal to oczywiscie wzial cala wine na siebie, ale ja wiem, ze wina nigdy nie lezy po jednej stronie. Troche inaczej sie ost zachowywalam ale wlasnie przez to, ze dal mi do tego powody. Moim blędem bylo brak reakcji w odpowiednim czasie. Wyśle mu zwykłe "wszystkiego najlepszego".
I popieram czarooownice, udzielaj sie czesciej;)


Alinkaa: Moze chociaz Tobie sie uda:) popieram ziemniaczana, zachowuj sie naturalnie tak jakbys o niczym nie wiedziala. I juz sie nie stresuj, prosze wink

Ziemniaczana: Znając bylego zapewne na moje zyczenia odpisze "dziękuje". Takie mam przeczucia..
A wiesz? Ja dzisiaj przylapalam sie na mysli ze... juz coraz mniej o nim mysle.:) I po raz pierwszy od miesiaca rozesmialam sie dzis, po prostu, juz dawno nie slyszalam swojego smiechu. A zaraz potem zaczelo zbierac mi sie na placz, ale sie opanowalam! Kurcze co za wahania nastrojów.
Mysle ze masz racje co do kolegow Twojego bylego. Jeśli mieli cos przeciwko zeby spotykal sie z Tobą a nie z nimi, to rzeczywiscie niedojrzale z nich dzieci.
Chyba już gdzieś w główce zaakceptowałyśmy ich decyzje skoro nie ciągnie nas tak do kontaktu z nimi, przynajmniej coraz rzadziej.

281 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-04 15:53:29)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Najsmieszniejsze jest to ze wiem ze nie powinnam nawet myslec o powrocie. Powinnam znac swoja wartosc, nie jestem zabawka ktorą sie zostawia itd. Innymi slowy nawetgdyby on chcial kiedys wrocic nie powinnam nawet o tym myslec. No wlasnie. Rozsadek vs.serce. Z drugiej strony sama nie jestem swieta. I nawet jesli nie powinnam to chcialabym zeby wrocil,chcialabym chociaz wiedziec czy w ogole dopuszcza do siebie taka mysl... A tu? A tu nic nie wiem jak narazie i łudze sie ze moze kiedys....

Wczoraj gadalam z kolegą, dowiedzialam sie ze wrocil do dziewczyny po jakichs 3 czy 4ech miesiacach. Z tym ze w tym wypadku byla to ewidentnie jej wina bo najpierw zostawila go dla innego. Ale jednak powroty sie zdarzaja....

Chcialabym byc jedna z tych ktorym sie udalo. Chcialabym kiedys wejsc na to forum i w koncu sie czyms pochwalic, napisac "o tak udalo sie! Wszystko jest mozliwe" ... Poki co, na dzien dzisiejszy ech..marzenia:)


Szafirek ja mam zupelnie inne powody dla ktorychsie nie odzywam smile Zwyczajnie nie znioslabym gdyby kolejny raz mnie odrzucil,wszystko nad czym pracowalam przez ostatnie dwa miesiace, czyli ze juz mi przeszlo itd obrocilo by sie w proch. Owszem istnieje cien szansy na to ze jednak by mnie nie odrzucil albo chociaz chcial sie spotkac ale ja  to naprawde cienko widze. Najzwyczajniej w swiecie boje sie ze ja zaproponowalabym zalozmy wyjscie a on znowu by powiedzial "prosze cie, daj juz spokoj, nie, tak bedzie lepiej". Nawetjeslikiedykolwiek mielibysy do siebie wrocic,to nie sadze by on teraz byl na to gotowy... Zreszta nie wiem. I jak by to wygladalo? Tyle razy mnie ponizyl, odrzucil... Choć resztke honoru zachowam. Tyle czasu juz sie staram pokazac ze jestem silna i umiem zyc bez niego ze zwyczajnie nie chce tego tracic i zaczynac od nowa. Wciaz mysle o tej imprezie... Ale chyba dobrze robie ze nie ide ... Znajac zycie nie podszedlby do mnie nawet... Mam jakies takie wrazenie ze on sie mnie wstydzi. Nie wiem czemu. Albo ma wyrzuty sumienia. Albo mu glupio nie wiem o co. Mam tysiace pytan i ani jednego konkretu. Niestety.

282

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana: Tu tez masz racje;) Co z tego ze kusi mnie rzadziej ale jednak, chcialabym zadzwonic. Ale juz wybiliscie mi to z glowy, na szczescie. Tez odrzuca mnie mysl ze powiedzialby mi to samo co przy zerwaniu "nie  zmienilem zdania, nie przeciągajmy tego". Rzeczywiscie lepiej nie ryzykowac bo jesliby sie tak stalo(to jest pewne), to cofnelybysmy sie do poczatku, zmarnowalybysmy ten czas naszego milczenia i wrócily do punktu wyjscia.
Według mnie nie powinnas isc na ta impreze. Moze pomysli ze to przez niego nie przyszlas, ale co z tego. A moze wlasnie bedzie sie zastanawial dlaczego tego nie zrobilas?
Mozemy zadawac miliony pytan a i tak prawdy sie nie dowiemy.

283 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-04 16:48:41)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
alinkaaa napisał/a:

Sluchajcie.! Nie robie sobie ogromnych nadziei, ale kolezanka sama z siebie z nim rozmawiala,.tak.na serio. Zapytala czy moze nie chcialby do mnie wrocic a on.? powiedzial, ze do konca nie wie, ale bardziej tak niz nie.;)

mój mojej kuzynce napisał,że będzie dobrze, ale jakoś tego nie widzę.
wczoraj  na sms odpisał...
napisalam mu pozniej, ze wyjezdzam na kilka dni, ale nie mogliśmy porozmawiać.
a dziś okazuje się, że jednak nigdzie nie jadę, bo znajomi z którymi miałam jechać mają problemy.
i znow bedę siedzieć następnych parę dni i myśleć... zanim się odezwę.
kurczę dlaczego on jest tak daleko, inaczej wszystko już byłoby jasne.

własciwie przez ostatnie 3 tyg odzywam sie tylko ja, moze to tez blad.
może powinnam już sobie odpuścić.

284 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-04 18:00:32)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Z ciezkim sercem ale nie idę. Powiedzialam ze bede, on o tym wie bo rozmawialismy z jego kolegami przy nim... Ale sie nie zjawię. Nie wiem jak on to odbierze. Nie sadze by liczyl na to ze przyjde.Bynajmniej staram sie nastawiac negatywnie do wszystkiego. Wiem ze wtedy, zjawiajac sie, przynajmniej mialabym okazje stwierdzic czy cokolwiek sie zmienilo od ostatniego czasu lecz.. no coz... trudno.. Jesli mamy kiedykolwiek jeszcze byc razem.. to nadarzy sie jeszcze okazja... Poza tym ..gdyby chcial ze mna zamienic choc slowo mogl to zrobic wtedy nad jeziorem... Mogl podejsc czy podplynac gdy bylam w wodzie. Nie zrobil tego. Wiec dlaczego mialby zrobic to na tej imprezie... Czemu jestem tak tępa ze mimo wszelkich znakow na ziemii i niebie ze jemu naprawde na mnie nie zalezy nie potrafie sobie tego wbic do glowy sad

Najlepiej pozostawic wszystko czasowi..Bedzie co bedzie.. I choc serce mi sie sciska z zalu ze byc moze trace wlasnie okazje..Nie moge i juz... Oczywiscie w glowie mam glupie scenariusze typu: "A moze gdybym tam poszla, nagle by do mnie podszedl, baaa, pocalowal od razu powiedzial ze teskni, ze zaluje"..
A jakby to wygladalo naprawde? Znajac zycie tak: ze ciagle bym sie zastanawiala czy mnie widzi, i skupiala sie na tym czy podejdzie-nie podejdzie, w glowie tysiac mysli i spekulacji, podczas gdy on bawilby sie w  najlepsze i mial mnie w dupie, i kto wie czy zlosliwie nie bawilby sie jeszcze z innymi na moich oczach. O ile by w ogole sie przejal tym ze jestem. A moze wlasnie moja nieobacnosc da mu do myslenia.. Moze.. W sumie wszystko u mnie w zyciu ostatnio zaczyna sie od "moze". Paranoja. Powinnam sobie namalowac na suficie "dziewczyno, to koniec, zapomnij o nim bo on cie nie chce. Przestan o nim myslec i zacznij zyc wlasnym zyciem" tak zebym za kazdym razem wstajac rano sobie to wbijala do glowy. Ale nie wazne ile razy bede sobie to wpajac za jakis czas znowu trzeba bedzie od nowa. Az mnie litosc na sama siebie bierze. To zalosne juz.


Strasznie sie zle dzisiaj czuje, bo zapowiada sie na domiar zlego ze bede chyba siedziec w domu. Jakiemus wspolnemu znajomemu z ktorym dzisiaj gadalam chwile od niechcenia powiedzialam ze nie ide bo plany mi sie zmienily i chyba wychodze gdzies z kolegá na inna impreze. Chce po prostu uwolnic sie od plotek i spekulacji. Ale jakie to niesprawiedliwe... Gdybym ja zalozmy kliknela bylemu cos na fb od razu bylaby afera i obgadywanie..kiedy on to zrobil - ani slowka. Boli mnie to ze wiecznie zastanawiam sie 'bo on sobie moze pomyslec' . Czasem chce cos zrobic ale od razu wybiegam myslami naprzod ze to moze zostac odebrane inaczej niz powinno czy przekrecone... Paranoja. Moze powinnam wrzucic na luz i przestac sie przejmowac co on sobie pomysli... Ech..

To nie bedzie dobry wieczor:(

Czarownica: kazdemu zawsze radze jedno, co wczesniej radzono mi a ja glupia nie sluchalam : nie odzywac sie jako pierwszy/a. Ma rece i oczy, jesli bedzie mu zalezec to z pewnosciá bedzie potrafil napisac smsa czy zadzwonic. Nie odezwie sie -widocznie tego nie chce. Kiedys tata mi powiedzial ze dla faceta nie ma nic gorszego niz milczenie ze strony kobiety. Jesli sam nie napisze-widocznie nie zalezy mu na kontakcie. Przykre i brutalne ale szczere. Zaluje ze wczesniej sie do tego nie stosowalam. I wierz mi robienie po swojemu jeszcze tylko pogorszylo sprawe. Choc oczywiscie zrobisz co zechcesz;)

Czemu ja sie tak uparlam na niego ... CZemu wciaz mi chodzi po glowie... Skoncze w psychiatryku przysiegam. czekam jak idiotka na cos czego pewnie sie nie doczekam. Ech...

285

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Udaje twardego, ale chlopacy bedacy z nim w pokoju mowia ze jest ostro zazdrosny, ale wiecie ?? nie musi wracac, wazne ze jest zaxdrosny i o mnie mysli

286

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinka brawo;) teraz wlasnie tak powinnas myslec.
Ziemniaczana: Nie przejmuj sie tym co powiedzą inni. Zawsze beda gadac i myslec, czy zrobisz cos zle czy dobrze. Nie powstrzymasz ich. Rób to co uwazasz za sluszne i nie mysl sobie kto i jak to odbierze.
Mi tez zapowiada sie dzisiaj wieczor w domu. Nie wiem czy mam sie cieszyc czy nie ze ja w porownaniu do was nie mam okazji go spotkac. Moze gdyby mnie zobaczyl to cos by sie zmienilo, a tak to cisza, zero kontaktu, zawieszenie. Dodaje tylko jakies opisy na facebooku chociaz rzadko kiedy to robil gdy bylismy razem. Moze chce mnie poinformowac co u niego, albo pokazac jak on to sobie swietnie radzi beze mnie, i te usmiechniete buźki, wydaje sie ze wszystko po nim splyneło.  Ale wiecie jak to jest z domyslami, wszędzie doszukujemy sie czegos, czego nie ma. Może juz wcale o mnie nie mysli.

287

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Gdybym robila to co chce to na pewno nie byloby sluszne:)

alinkaaa po raz kolejny gratuluje:) Swietnie,tak trzymac:) Rob swoje,zachowuje sie naturalnie, udawaj ze o niczym nie wiesz. Totalna olewka. Na pewno taka glupia informacja poprawila ci humor smile A tak sie wczoraj zadreczalas;)

288

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana: Tez mi to przyszlo do glowy ale wierze ze przynajmniej teraz wiesz czego NIE robic;)
Czasami mam wrazenie ze robie postępy, ze juz jest wszystko ok, ruszam naprzod. A później znowu dobry humor mnie opuszcza.. I czuje sie tak jakbym robila trzy kroki do przodu i dwa do tylu. Zawsze to cos.

289

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

bags
Otworzyles mi oczy. Wczesniej nie patrzylam na te moje pomysly z jego strony, tzn nie myslalam jak on to moze odebrac. Masz racje.
Jak ze mną zrywal to oczywiscie wzial cala wine na siebie, ale ja wiem, ze wina nigdy nie lezy po jednej stronie. Troche inaczej sie ost zachowywalam ale wlasnie przez to, ze dal mi do tego powody. Moim blędem bylo brak reakcji w odpowiednim czasie. Wyśle mu zwykłe "wszystkiego najlepszego".
I popieram czarooownice, udzielaj sie czesciej;)

Chyba już gdzieś w główce zaakceptowałyśmy ich decyzje skoro nie ciągnie nas tak do kontaktu z nimi, przynajmniej coraz rzadziej.

Zauważ i zauważcie dziewczyny jedno... kombinujecie jak konie pod górę na zasadzie "co by tu zrobić by mu się podlizać, może przez to zmięknie i etc."... robicie wszystko w jedną stronę - dla niego. A zanim coś zrobicie znów dla niego, to odwróccie medal na drugą stronę, zamieńcie się rolami. Macie partnera gdzieś a on się płaszczy jak dywanik... Wasza duma -niekiedy urażona... śmiechu warte - jest nieugięta i macie pośmiewisko z tych poczynań drugiej połówki.
Doszukiwanie się sensu (własnych poczynań względem partnera) - tam gdzie go nie ma - ma sens. Tylko pozostaje pytanie po jaką cholerę to robić.
Szafirek... napisz jak do dawnego przyjaciela... bez sentymentu i czułych słówek... niech odczuje że za nim nie tęsknisz. On Cię olewa a Ty o nim pamiętasz... ale nie jako chłopaku. Po co masz się wysilać, robić sobie przez to nadzieję, że to go ruszy? 

Ziemniaczana... ciepłe kapcie, lampka wina i przed tv na domowej imprezie u siebie.
Zaprosił Cię... zaproponował byś przyszła? Po co masz sobie robić młyn w głowie "kiedy on się mną zainteresuje"; "podejść, nie podejść" na imprezie. On się Tobą i tym nie interesi więc vice versa do niego.

290 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-04 18:35:19)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Czarownica: kazdemu zawsze radze jedno, co wczesniej radzono mi a ja glupia nie sluchalam : nie odzywac sie jako pierwszy/a. Ma rece i oczy, jesli bedzie mu zalezec to z pewnosciá bedzie potrafil napisac smsa czy zadzwonic. Nie odezwie sie -widocznie tego nie chce. Kiedys tata mi powiedzial ze dla faceta nie ma nic gorszego niz milczenie ze strony kobiety. Jesli sam nie napisze-widocznie nie zalezy mu na kontakcie. Przykre i brutalne ale szczere. Zaluje ze wczesniej sie do tego nie stosowalam. I wierz mi robienie po swojemu jeszcze tylko pogorszylo sprawe. Choc oczywiscie zrobisz co zechcesz;)

Tylko widzisz, ja jeszcze nie uslyszalam od niego, że to KONIEC. Sam się nie odzywa, ale odpisuje na kazda wiadomość, raz w tyg. rozmawiamy na Skype. Wraca za 4tyg. A ja tu wariuję, bo nie wiem czego mam sie spodziewac.

To patrze, ze siedzimy dzis wszystkie w domu. Ja co prawda mialam wyjsc- ale po pierwsze ten kolega robi sobie mega nadzieje (ostatni sms, że jest super materiałem na męża???),  po drugie nie pije alkoholu, bo mi jeszcze bardziej podbija emocje .

bags, rzuć jakąś radą;-)

291

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Bughs wlasnie doszlam do tego samego wniosku.

Ja swojemu bylemu sie nie podlizuje,olewam go i jego poczynania, nie reaguje na nic. Zreszta tak naprawde nie ma nawet na co reagowac. Brakowalo mu wolnosci? Prosze bardzo, niech sobie szaleje, wyrywa do woli..Skoro taka opinie chce miec prosze bardzo. Kiedys mu sie znudzi.. Niech sobie robi co chce. Byc moze kiedys przyjdzie refleksja:brakuje mi tej ktora zawsze byla przy mnie gdy tego potrzebowalem. Byc moze. Nie powiem bo czuje sie niesamowicie niekomfortowo gdy spotkamy sie przypadkiem. Dziwna relacja -niby tyle nas laczylo ale teraz juz tak naprawde obcy ludzie. Jedyne co wiem to ze ma wyrzuty sumienia przez to jak potem cierpialam. Rzekomo. Ale gdzie lezy prawda nie dowiem sie nigdy.

Adlaczego czasem korci zeby sie odezwac? Zwyczajnie z tesknoty. Bo mi go brakuje. Tego kim byl dla mnie kiedys. Ale wiem ze to bez sensu wiec tego nie robie. I tyle. Czuje sie rowniez samotna. Niby mam znajomych ale.. ale tez nie chce sie narzucac. Brakuje mi kogos kto byl zawsze obok. Ale chyba pora nauczyc sie zyc samem i jakos sobie radzic. Zycie to nie bajka jak mawiaja.

292

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:
ziemniaczana napisał/a:

Czarownica: kazdemu zawsze radze jedno, co wczesniej radzono mi a ja glupia nie sluchalam : nie odzywac sie jako pierwszy/a. Ma rece i oczy, jesli bedzie mu zalezec to z pewnosciá bedzie potrafil napisac smsa czy zadzwonic. Nie odezwie sie -widocznie tego nie chce. Kiedys tata mi powiedzial ze dla faceta nie ma nic gorszego niz milczenie ze strony kobiety. Jesli sam nie napisze-widocznie nie zalezy mu na kontakcie. Przykre i brutalne ale szczere. Zaluje ze wczesniej sie do tego nie stosowalam. I wierz mi robienie po swojemu jeszcze tylko pogorszylo sprawe. Choc oczywiscie zrobisz co zechcesz;)

Tylko widzisz, ja jeszcze nie uslyszalam od niego, że to KONIEC. Sam się nie odzywa, ale odpisuje na kazda wiadomość, raz w tyg. rozmawiamy na Skype. Wraca za 4tyg. A ja tu wariuję, bo nie wiem czego mam sie spodziewac.

To patrze, ze siedzimy dzis wszystkie w domu. Ja co prawda mialam wyjsc- ale po pierwsze ten kolega robi sobie mega nadzieje (ostatni sms, że jest super materiałem na męża???),  po drugie nie pije alkoholu, bo mi jeszcze bardziej podbija emocje .

bags, rzuć jakąś radą;-)

To patrze, ze siedzimy dzis wszystkie w domu. Ja co prawda mialam wyjsc- ale po pierwsze ten kolega robi sobie mega nadzieje (ostatni sms, że jest super materiałem na męża???),  po drugie nie pije alkoholu, bo mi jeszcze bardziej podbija emocje...
sorry chłopie, ale ja już ma narzeczonego... przyszłego - niedoszłego "jeszcze". smile

zapraszam do swoich postów... rad Ci u mnie dostatek pod adresem innych osób...
Już mnie tu taka jedna szanowna internautka....... brała za wyrocznię; powołanie duchowne też się odezwało... A separacja jak była tak jest... popierdułka nie życie.
Ziemniaczana masz telka do tego wariatkowa....

293 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-04 19:21:04)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Chce po prostu uwolnic sie od plotek i spekulacji. Ale jakie to niesprawiedliwe... Gdybym ja zalozmy kliknela bylemu cos na fb od razu bylaby afera i obgadywanie..kiedy on to zrobil - ani slowka. Boli mnie to ze wiecznie zastanawiam sie 'bo on sobie moze pomyslec'

Okropna sytuacja, ci znajomi to chyba nie są wiele warci, skoro tak łatwo przychodzi im obgadywanie ciebie. Pamiętaj, że nie da się dogodzić wszystkim, zawsze coś komuś będzie przeszkadzało. Najważniejsze, żeby tobie było dobrze, bo nikt o ciebie nie zadba lepiej niż ty sama. Szczególnie po rozstaniu.

gratuluję decyzji ominięcia imprezy. Lepszy wieczór w domu niż patrzenie na zadowolonych, bawiących się ludzi i na niego, jak świętuje, ciągła niepewność co myśli, czy podejdzie, bez sensu, tylko przysporzyłabyś sobie bólu, i byłoby ryzyko, że po paru drinkach go zaczepisz, on cię oleje, będzie scena, na oczach wszystkich wyjdziesz na idiotkę. Dopiero byś żałowała.

Ech, nie mogę sobie miejsca znaleźć. Mój były znowu pisał SMS, że szkoda, że mnie nie ma na wyjezdzie. Od zerwania sie kontaktuje, zawsze pierwszy. Ja mu się nie podlizuję bugs, nie szukam sposobu, żeby go zainteresować sobą. A jednak się odzywa. To ma znaczyć, że tęskni? To głupie, ale mi go szkoda.

294

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

Ech, nie mogę sobie miejsca znaleźć. Mój były znowu pisał SMS, że szkoda, że mnie nie ma na wyjezdzie. Od zerwania sie kontaktuje, zawsze pierwszy. Ja mu się nie podlizuję bugs, nie szukam sposobu, żeby go zainteresować sobą. A jednak się odzywa. To ma znaczyć, że tęskni? To głupie, ale mi go szkoda.

Coś szybko przejrzał na oczy i w myśl powiedzenia, że mądry polak po szkodzie, żałuje co stracił przez własną głupotę.

295

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

gratuluję decyzji ominięcia imprezy. Lepszy wieczór w domu niż patrzenie na zadowolonych, bawiących się ludzi i na niego, jak świętuje, ciągła niepewność co myśli, czy podejdzie, bez sensu, tylko przysporzyłabyś sobie bólu, i byłoby ryzyko, że po paru drinkach go zaczepisz, on cię oleje, będzie scena, na oczach wszystkich wyjdziesz na idiotkę. Dopiero byś żałowała.
.

też się pod tym podpisuję.

"To głupie, ale mi go szkoda"

Cherry tak Ci zazdroszczę:D

296

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
bags napisał/a:

sorry chłopie, ale ja już ma narzeczonego... przyszłego - niedoszłego "jeszcze". smile

On o tym bardzo dobrze wie, wie jaka jest sytuacja, ale nie odpuszcza.
Jesteś za fajna, za mądra i za ładna, szkoda Twoich łez i blablabla, przysiegam czasem doprowadza mnie do szalu:P

297

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wszyscy tu macie racje, a szczególnie Ty, bugs, jak zawsze wink
Dlaczego mi to tak cięzko zrozumiec? Trudno bedzie okazac obojętnosc, ale coś wymysle.

Cherry_Berry: Też jestem zdania ze nie jestes mu obojętna i żaluje swojej decyzji. Na Twoim miejscu spróbowałabym przestać odpisywać i poczekała na jego reakcje, skoro to on pierwszy zawsze nawiązuje kontakt. Niech sie zdecyduje. No chyba ze Tobie odpowiada taki uklad ze po zerwaniu zostajecie "przyjaciółmi".
Ja juz wole calkowicie zerwać kontakt niz udawać ze wszystko jest ok podczas zwyklej rozmowy z nim jaby do mnie pisał.
Chcialbys zeby do Ciebie wrócił?

298

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dzis ani nie odebral ani nie odpisal....

299 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-04 22:36:19)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dzięki za słowa otuchy, bags, dziewczyny, ale nie czuję, żeby było mi czego zazdrościć wink

Sporo myślałam o tym związku. Nie, nie chciałabym żeby wrócił, żebyśmy znowu byli parą. Chyba przestałam go kochać. Nie wiem, czy on przestał mnie, bo nic na ten temat nie powiedział, a jednak on zerwał, on zadecydował. Szkoda mi i smutno. Miałam jeszcze nadzieję, że to się da uratować, próbowałam rozmawiać. Cóż, klamka zapadła.

Sęk w tym, że nadal bardzo go lubię i nie umiem sobie wyobrazić, że zupełnie zniknie z mojego życia. To byłoby straszne. W sumie (poza zepsutym wyjazdem) nie zrobił mi świństwa, za które z czystym sumieniem mogłabym go skreślić. Żadnych wyzwisk przy rozstaniu, zdrad itp. ani z jego ani z mojej strony. Jakiś czas temu powiedział, że jeśli z nim zerwę to się nie zabije. Trochę mnie tym zaskoczył. Mam wrażenie, że to co robi ostatnio jest na pokaz, żebym się nie bała, że się załamie, ale może się mylę. Z żadnym eks nie utrzymuję kontaktu, więc to będzie pierwsze takie "zostańmy przyjaciółmi" ;p i chyba się boję czy to się uda, czy zdołam utrzymać dystans, czy odruchowo nie powiem "kochanie", nie wiem jak to poukładać, żeby było dobrze. Na pewno nie będę zadrosna o inne dziewczyny, które się pojawią.

No i przyjaźni się z jedną byłą, więc są chyba jakieś nadzieje, że wyjdzie. Jak myślicie?

300

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To chyba dołączam od dzisiaj do Was dziewczyny.
Widocznie niepotrzebnie sie łudziłam...
Masakra, siedze ryczę, znów będą nieprzespane noce

301

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czaroownica...
Spróbuj się wyciszyć, patrzysz na to co się teraz dzieje jak kazdy oczami emocji...
Emocji -jakie drzemia w człowieku w wyniku kryzysu w związku.
Te emocje nie dają zazwyczaj rozsądnego myslenia -bo wówczas go nie ma!
Kryzys to jak karuzela... kreci sie wszystko i zazwyczaj wokół nas, ważne w tym kołowrotku tylko co nasze...
A jedyny efek tej karuzeli to wymioty smile smile

Cherry pomyśl też nad tym...

302 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-04 23:22:29)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Płacz pomaga, ryczałam 4 dni... jak na mnie to dużo. czarooownica spróbuj, zapytaj siebie dlaczego płaczesz, tak konkretnie. I powiedz to na głos, wymień wszystkie powody. Mnie to przyniosło ulgę.
No właśnie bags, już nie płaczę, nawet mi się nie zbiera smile Te wielkie emocje opadły, uszły gdzieś. Ulżyło mi jak się wypłakałam. Rozsądek zaczął dochodzić do głosu. Niestety mózg to nie komputer, nie ma przycisku reset. I dlatego żal mi tego małego misia, który miał wszystko, ale popsuł, zakończył nieodwracalnie, choć dostał szansę i być może żałuje, tęskni lecz wie, że jest za późno. Sam sobie zrobił krzywdę.

Pomogła też lektura paru artykułów w necie, np tych:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=225
http://portal.abczdrowie.pl/rozstanie

303 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-04 23:37:45)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To zabawne jak duzo wiem/rozumiem a mimo to nie potrafie tego wdrożyć. Dzis ciagle sie zadreczalam ta imprezą i moim nagminnym "a co jesli?". Jakby tego bylo malo jestem nerwicowcem, wlasciwie moje nerwica w duzym stopniu przyczynila sie do rozpadu mojego zwiazku, a bynajmniej do tego ze nam sie nie ukladalo.
Moj problem polega na tym ze non stop mysle, analizuje.  I dzis jadac do znajomych zaczelam myslec :  caly moj zwiazek to bylo jedno myslenie o nim, co pomysli, czy ja dobrze robie, czy ja dobrze czuje. Po zerwaniu-mysle o nim. A do cholery czy on mysli teraz o mnie? Nie. On znajac zycie skupia sie na tym by jak najmilej spedzic czas. I tak mi to jakos dzisiaj kopa dalo ze wlasciwie olalam temat. W koncu zaczelam myslec- po co mam sie zadreczac nim, jade do znajomych, musze skupic sie na tym by spedzic fajnie czas. I zadzialalo smile Rzeczywiscie skupienie sie na sobie jest dobre. Nie myslec  "kurcze ale mi beznadziejnie bez niego" tylko "kurcze jakby tu spedzic czas zeby bylo milo". Moze znowu znajde motywacje by wytrwac w tym dluzej.

Czarownica:tutaj chyba kazdy przechodzil placz i nieprzespane noce. Ze mna chyba juz o tyle lepiej ze mniej placze, czasem zdarzy sie sporadyczne bum ale potem z reguly jest lepiej. U ciebie wszystko jest jeszcze swiezo, nie minelo az tak wiele czasu. Jesli tego potrzebujesz placz, w koncu sama zobaczysz ze to do niczego nie prowadzi i zwyczajnie zaczniesz stawac na nogi.

304

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana: Jak widze, tez jestem nerwicowcem. Ciągle myslalam, analizowalam zamiast dzialac.
Dzisiaj tez jade spotkac sie ze znajomymi, i mam nadzieje ze bede sie swietnie bawic. Tylko obawiam sie pytania gdy któras z koleżanek zapyta mnie nie wiedzac o moim rozstaniu, co slychac u bylego. Nie wiem czy mi sie nie zbierze na placz, oby nie. Właśnie, moj tez pewnie bawi sie w najlepsze, usmiecha sie i spedza milo czas za granica(albo i nie, juz sama nie wiem czy wrocil), a ja siedze i mysle o nim. Koniec z tym, przeciez on nie jest tego wart. Skoro on radzi sobie beze mnie i jest mu dobrze to mi bez niego moze byc jeszcze lepiej. wink

Przeczytalam te artykuły, jestem w fazie spadku samooceny. Obwiniam siebie o rozpad zwiazku, tym bardziej ze to ja zostalam porzucona. Jeszcze duzo pracy przede mną, ale zauwazylam ze juz mniej płacze. Czasem naprawde chce, mam ochote plakać, ale nie moge. Czy wy tez tak macie czy tylko ja mam taka blokade?

305 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-05 11:19:39)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tak mialam tak ze najchetniej bym sie rozplakala ale nie moglam. I byly dni gdy wzielam wszystko na siebie i poczulam sie jeszcze gorzej bo pomyslalam ze skoro tyle naodwalalam to nie ma co sie dziwic ze doslownie uciekl ode mnie. Ale potem wmiare uplywu czasu nabralam dystansu do tej sytuacji. Widzialam zarowno swoje bledy jak i jego. Nauczylam sie patrzec z boku na to wszystko. Pozniej przyszedl okres gdy zaczelam sie odbijac - starcilam nadzieje totalnie (bo on sobie znalazl dziewczyne) - placz, spazm, glowa w poduszke i brak checi na to by w ogole istniec. Na drugi dzien zebralam sie w sobie i powiedzialam dosc - to ze kogos znalazl dalo mi cholernego kopa. Zaczelam wowczas myslec o sobie i tylko o sobie. Koncentrowalam sie na tym zeby spedzic milo czas a nie na tym ze "jesli mi zle bo jego nie ma". Poczulam jakas taka silna potrzebe by sobie poukladac zycie na nowo, bawić się, cieszyc zyciem i tym co mam, znalesc kogos. Skoro on umial to ja tez! Nawet jak czasem robilo mi sie przykro i lzy naplywalydo oczu nie pozwalalam sobie na placz. Wyrzucilam go ze swoich mysli, unikalam nawet glupiego fb zeby nie widziec jego statusow, zdjec itd. Naprawde to byl okres gdy czulam sie relatywnie szczesliwa, docenialam uroki wolnosci. No a potem znowu dołek smile A ostatnio siedzac sama  w ogrodku i sluchajac smutnychpiosenek nagle pomyslalam " kurrcze, nie chce mi sie dolowac" Doslownie tak jakbym chciala sie dolowac na sile i zwyczajnie mi sie odechcialo:D

Ciesze sie ze wczoraj zamiast na ta glupia impreze zwyczajnie poszlam ze znajomymi. Ciesze sie zewczoraj myslalam o sobie. Rzeczyiscie jak czlowiek sie glebiej nad wsyztskim zastanowi to zaczyna dostrzegac bezsens ciaglego zamartwiania sie. Skoro wyszlojak wyszloto trzeba zrobic tak, zeby bylo mi jak najlepiej w sytuacji w ktorej sie znalazlam. I najwazniejsze pytanie : czy to ze siedzei doluje sie przez niego ma jakikolwiek sens? Do czego tym dążę?
Czy to sprawi ze jakies sily wyzsze sie nade mna zlitują i sprawią ze on sie ocknie i znow bedzie mnie chcial? NIE
Czy bedzie mi od tego lepiej? NIE.
Czy mogę jakos fajniej spędzić czas? TAK.

Oczywiscie wiem ze latwo sie mowi, bo sama mam z tym problem. Doskonale znam teorie, wiem co powinnam robic jak sie zachowywac ale.. No wlasnie czasem jest ciezko. Zwlaszcza gdy przychodzą dni gdy nie mam co ze sobą zrobic, bo znajomi np są zajęci a ja siedze w domu. Wiadomo czasem fajnie jest posiedziec samemu, niestety mnie samotnosc na dzien dzisiejszy strasznie przytłacza i szukam kazdej okazji byle sie gdzies z domu wyrwac. Zwlaszcza gdy jest taka piekna pogoda.

Ponadto rozwazam powrot do sportu. Kiedys trenowalam przez prawie 4 lata i bardzo dobrze mi to wychodzilo, ba nawet pare sukcesow odnioslam. Sport byl dla mnie wsyztskim, kiedy wszystkie moje kolezankilataly za chlopakami ja.. ja szlam na trening. Moja najwieksza pasja,zatracilam sie w tym i trenowalam po5x w tygodniu.Ale nadeszla przerwa wakacyjna, klub zamkniety i.. i wtedy poznalam jego.. Co prawda nie zabronil mi trenowac, ani nie szantazowal ale przy moich treningach 5x w tygodniu nie wiem czy to wszystko mialoby sens. W dodatku widzialam ze ja jestem dla niego najwazniejsza a ja wciaz wybieralam miedzy treningiem a spotkaniem z nim, widzialam jak go ranie za kazdym razem gdy wybieram jednak sport i w koncu porzucilam swoją największą pasję. Zreszta nie powiem mi tez jakos zniknela motywacja do trenowania gdy moglam spotkac sie z nim. Wielokrotnie tesknilam za tym ale powtarzalam sobie ze przeciez mam teraz wspanialego chlopaka, ze warto bylo. Teraz wiem na przyszlosc - nie wolno rezygnowac se swoich pasji. Nawet jesli wydaje sie ze cos bedzie trwalo wiecznie to nigdy nie ma takiej pewnosci. Ale nie zaluje niczego w swoim zyciu. Mam takie glupie motto. Wierze w przyczynowosc wszystkiego, ze kazda rzecz, nawet kazdy popelniony blad ma jakis sens. Wiadomo na bledach sie uczymy a szczesliwych chwil tym bardziej nie ma co zalowac. Nie zaluje nawet tego ze latalam za bylym, co wowczas oznaczalo dla mnie walkę o niego i ten zwiazek. Nie wstydze sie tego ze ten zwiazek tyle dla mnie znaczyl, przynajmniej wiem ze robilam co moglam, ze nie zarzuce sobie : a moze gdybym to i to zrobila on by wrocil. Wierzylam ze "walcze" w slusznej sprawie. Zle to robilam? Byc moze. Nauczka na przyszlosc. Teraz podejmuje wciaz najtrudniejsza walke ze wszytskich - nie odzywam sie, nie reaguje na jego zachowaniai staram skupic na sobie. I przyznam szczerze -chyba latwiej bylo za nim latać wink

Szafirek nerwica, a w moim przypadku natręctwo myslowe (bo z tym glownie sie męczylam) to naprawde parszywa przypadlosc. Do glowy potrafia przychodzic na prawde przerazajace mysli zupelnie niepasujące do twoich przekonan, charakteru, a najgorsze jestto ze im bardziej probuje sie je odgonic tym czesciej przychodzą one do glowy. Czlowiek zaczyna sie zastanawiac kim naprawde jestskoro takie rzeczy roją mu sie w umysle. To odbiera radosc zycia, nawet gdy ma sie wszystko i jest sie "szczesliwym". Wszystko analizowalam kazdą chwilę zamiast poprostusie nią cieszyc. Teraz chyba troche ze mna lepiej, z drugiej strony potrafi mi sie załączyć obsesyjne myslenie o bylym i analizowanie doslownie kazdego jego kroku. Kazde jego dzialanie potrafie analizowac i doszukiwac sie 10 tysiecy przyczyn. Tyle ze nie wiem czy to juz nerwica czy zwyczajnie reakcja na rozstanie. W kazdym razie osoba z nerwicą chyba silniej to wszystko przezywa.

306

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana: My chyba mamy podobne charaktery.. Jak Ty to wszystko potrafisz opisac! Tak samo mam ja..
Własnie, ja zrezygnowalam ze swojego zycia, zapomnialam o swoich potrzebach podczas gdy byly bez wyrzutów sumienia nie raz wybieral treningi i mecze zamiast przyjechac do mnie. Az w koncu zrezygnowalam i przestalam go zapraszac bo ile razy mozna slyszec odmowe? Nie raz czulam ze nie jestem w jego zyciu najwazniejsza ale pozwalalam na to tlumaczac sobie ze nie chce go ograniczac, ze dobrze ze ma swoje hobby. Jak widac powinnam byla walczyc o siebie a ja pozwolilam sie zepchanac gdzies daleko daleko w jego zyciu.
I tez postanowilam sobie ze jak tylko zacznie sie rok akademicki to zaczynam chodzic na basen! Teraz nie mam mozliwosci bo nie mieszkam w miescie. Zrobie cos dla siebie i moze to mi pomoze szybciej stanac na nogi.

307

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Teraz chyba troche ze mna lepiej, z drugiej strony potrafi mi sie załączyć obsesyjne myslenie o bylym i analizowanie doslownie kazdego jego kroku. Kazde jego dzialanie potrafie analizowac i doszukiwac sie 10 tysiecy przyczyn. Tyle ze nie wiem czy to juz nerwica czy zwyczajnie reakcja na rozstanie. W kazdym razie osoba z nerwicą chyba silniej to wszystko przezywa.

To nie nerwica to zwyczajna umiejętność kobiet do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze.

Widziałaś kiedyś to? Zobacz:

http://www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs

Wstałam niedawno. Umówiłam się wczoraj z tym kolegą,
siedzieliśmy do 4.oo.
I ok. 1.oo dzwoni mój ex(?). Jaja.

Któraś z Was pisała, że jest na etapie spadku własnej wartości. A  u mnie odwrotnie, poczucie wartości wzrasta o, dziwo.
Nie jestem grubasem, ale schudlam 3kg, czuje sie jakas lżejsza i piekniejsza;-)
Wychodzę do znajomych, ze znajomymi, myślę też, że własnie ten kolega tez mi duzo pomaga, mimo wszystko.
Nie oszukujmy się, każda kobieta lubi słyszeć komplementy. Poza tym bardzo sympatyczny człowiek.
I czuję się taka... wolna. Brakuje mi wielu rzeczy oczywiscie, samej obecności ex-a mi brakuje, bo to największa miłość mego życia, denerwuje mnie też ta niepewność co będzie gdy wróci,
ale przez ten czas gdy bylismy razem nie moglam nigdzie wyjsc sama, z nikim sie spotkac. Bo praktycznie mieszkaliśmy razem od początku, on miał teorię, że jak masz chłopaka to z chłopakiem albo nigdzie. Jak już od święta gdzieś wyszłam wszystko było kontrolowane sms-ami i telefonami. Przykład: wyszlam do znajomych- zadzwonil, powiedzialam, że bede za mniej wiecej godzine. Wróciłam za dwie. I była awantura, dosłownie:D

Także teraz odnawiam stare kontakty, by jakos przetrwac ten miesiac.

308

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
alinkaaa napisał/a:

No to naprawde podobne, jest moment, ze przypominam sobie wszystko co mi zrobil zlego, wmawiam sobie, ze nic juz od niego nie chce, ze to i tak nie ma sensu, a za moment popadam w rozpacz, ze nie potrafie bez niego zyc mimo wszystko.

Poszukiwaczka napisał/a:

Widzę że mamy podobne ''czucie'' tyle że mój chłopak uganiał się za mną również 3 lata ale razem byliśmy 4...
Też mam takie dni że wydaje mi się ze jest ok wmawiam sobie że on na mnie nie zasługuje.. ale nadchodzi taki dzień kiedy dochodzi do mnie że nie wyobrazam sobie nkogo innego w moim życiu mimo wszystko..

też tak mam było cudownie i nagle bez powodu bardzo burzliwe rozstanie ....

309 Ostatnio edytowany przez gosiek24 (2012-08-05 16:20:03)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
krzychu napisał/a:

zastanawiam sie gdzie popelnilem blad.Chyba za bardzo jej zaufalem.Kocham ja i dlatego to tak boli.Ona byla moja pierwsza kobieta i ta jedyna. Teraz pozostał zal,smutek i wielka pustka

nie siedź cicho jeśli o córkę chodzi !!! walcz o dziecko bo one jest niczemu niewinne i ma prawo mieć i ojca i matkę. Za kilka lat będzie miała do Ciebie córka wielki uraz jak o nią nie zawalczysz a dziecko kocha bezgranicznie z kobietą może się nie ułożyć, ale nie z dzieckiem walczysz nawet jak Cię odpycha.

Głowa do góry patrz ile tu zranionych kobiet czekających na normalnego faceta więc kobietę znajdziesz ale dziecka nie odpuszczaj sobie

310

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

widzisz szafirek a ja zaczelam rezygnowac z "siebie" bo on oddal mi wszystko... Czulam sie dziwnie bo on chcial tylko ze mna wychodzic, zrezygnowal z kolegow choc nigdy go nawet o to nie prosilam.. Wiec i ja przestalam spotykac sie ze swoimi znajomymi.. Mielismy tylko siebie w zasadzie, choc czasem zdarzalo nam sie wyjsc z jego kolegami...  On wbrew pozorom bardzo duzo mi oddawal, nigdy mnie nie olał ani nic takiego. Zawsze bylam najwazniejsza. Mimo tego ze sie rozstalismy nie zarzuce mu tego. Nawetjesliudawal - to czulam sie szczesliwa, czulam ze mam kogos na zawsze. A skonczylo sie jak skonczylo.

311

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

no właśnie, zrobiłam błąd, też zrezygnowałam z wielu swoich zainteresowań, prawie wszystko co robiłam, robiłam z nim, kiedy z nim byłam zaniedbałam swoich znajomych, tak często się spotykaliśmy, że na inne spotkania nie było już czasu, praktycznie pozrywałam kontakty i teraz nie mam się nawet komu wyżalić hmm spotykaliśmy się zwykle z jego znajomymi, którzy stali się naszymi wspólnymi, ale niedawno były różne nieporozumienia i kontakt się urwał. zrobiło się nieciekawie sad a strasznie chcę sobie ułożyć życie, dla samej siebie i trochę po złości wink żeby zobaczył jaka jestem fajna, jak sobie ze wszystkim potrafię poradzić, że nie jest dla mnie powietrzem

312

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Teraz juz wiemy na przyszlosc ale co z tego...
Spotkalam sie dzisiaj ze znajomymi. Siedzimy w pizzeri, smiejemy sie a tu co leci w radiu? "Nad przepasćia". I od razu glowa w dól. Dziewczyny gadaja o chlopakach, która z kim sie rozstala. Ale widziac moja mine zadna nie odwazyla sie zapytac co u mnie.. Troche mi tego brakowalo. Mialam ochote wyjsc i zaczac plakac. Ale pomyslalam ze nie bedzie mi psuc tej niedzieli. I wiecie? Potem juz zapomnialam o nim. Tym bardziej ze mialam potem wesola akcje z samochodem, ktory nie chcial mi odpalic. Wstawilam wlasnie mega radosne zdjecia na facebooku. Wiem ze myslicie ze pewnie zeby on to zobaczyl. Nie. Jakos od razu weselej sie zrobilo jak pomyslisz o sobie;)
A on, jak zechce to zobaczy.

313

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
Cherry_Berry napisał/a:

no właśnie, zrobiłam błąd, też zrezygnowałam z wielu swoich zainteresowań, prawie wszystko co robiłam, robiłam z nim, kiedy z nim byłam zaniedbałam swoich znajomych, tak często się spotykaliśmy, że na inne spotkania nie było już czasu, praktycznie pozrywałam kontakty i teraz nie mam się nawet komu wyżalić hmm spotykaliśmy się zwykle z jego znajomymi, którzy stali się naszymi wspólnymi, ale niedawno były różne nieporozumienia i kontakt się urwał. zrobiło się nieciekawie sad a strasznie chcę sobie ułożyć życie, dla samej siebie i trochę po złości wink żeby zobaczył jaka jestem fajna, jak sobie ze wszystkim potrafię poradzić, że nie jest dla mnie powietrzem

na szczęście w moim związku to spotykaliśmy się tylko z moimi znajomymi.
w zasadzie nie znam nikogo z jego znajomych
chyba ma jednego kumpla, ktory jest zonaty.

ale, minely 4 tyg, a jeszcze 4 przede mna i zobaczymy co bedzie dalej.
ale ciezko.

jak dzis u Was?

314

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie niepewność. Wczoraj poczułam że znowu żyje, cieszyłam sie, uśmiechałam, ale dzisiaj gdy znów siedze sama w domu to dopada mnie cicha nadzieja, ze moze kiedys jeszcze bedziemy razem.
I coraz bardziej tęsknie, a myslalam ze z czasem moj stan bedzie sie poprawiać.
Myśle ze w tym tyg moja sytuacja sie wyjasni, tak podejrzewam. Wóz albo przewóz. Chociaż według niego to już jest od dawna skonczone bo gdyby chcial to by sie odezwal do mnie.
Przeraża mnie fakt ze stracilam naprawde "wartościowego" (wbrew pozorom mam o nim takie zdanie) chłopaka przez swoja głupote i brak pewności siebie.

315 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-06 12:17:09)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

nie ty jedna szafirek masz takie odczucia. Tez wbrew pozorom uwazam ze chlopak z ktorym bylam ( nie ten ktorym stal sie potem) byl swietny jako chlopak. Wiem ze to w polowie moja wina przynajmniej. Wczoraj bylo ok, dzis wstalam  w jakims takim nerwowym nastroju jakby cos mialo sie stac. Nie wiem co tylko. Poza tym mialam sen jak zwykle z nim. To irytujace ze tak czesto mi sie sni;/

Cherry_berry u mnie to samo. Jego znajomi, izolacja od swoich, zostalam na lodzie, gdyby nie paczka starych znajomych ktorych olalam dla niego.

Mam teraz postanowienie ze nikomu o nim nie mowie, ani o tym co siedzi mi w glowie oprocz was na forum, rodzicow (no babcia ewentualnie big_smile) i jednego kolegi, tego ktory chcial wrocic do dziewczyny a ona go juz nie chce:P. Reszcie nawet najblizszym znajomym mowie ze juz sobie odpuscilam itd.

W sercu pustka. Zabawne, gdy bylam jeszcze z moim bylym najmilej wspominalam nasze poczatki,pierwsze spotkania, pocalunki, motylki w brzuchu. A teraz wrecz przeciwnie - brakuje mi tej rutyny, zaufania budowanego przez dlugi czas, bliskosci emocjonalnej. Nie chce mi sie zaczynac od nowa, nie chce motylkow w brzuchu i euforii wywolanej zauroczeniem. Chce wlasnie poczucia stabilnosci ale to przeciez nie powstaje z dnia na dzien, ba nawet w miesiac czy dluzej. Na to trzeba duzoczasu. Nie chce mi sie znow zaczynac od nowa sad Mozekiedys bede gotowa. Ale to jeszcze chyba nie ten moment. Boje sie jesieni. Wiadomo teraz lato, piekna pogoda.. A mnie na jesien zawsze jakis dol doapada, wiec az sie boje pomyslec co bedzie teraz....

316

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana, jak ja sobie pomysle ze mialabym teraz od poczatku poznawać jakiegos faceta to mnie cos odpycha. Najzwyczajniej nie mam na to ochoty, mam nadzieje ze mi to kiedys przejdzie. I tez pamietam te motylki w brzuchu, kolatanie serca.. Teraz tez mi serce szybciej bije ale z nerwów raczej, gdy przypominam sobie jak sie poznalismy.
Pomyślalam sobie o tym samym: jesień. Moze jak przeprowadze sie do miasta gdzie studiuje to bedzie lepiej, bede miala wiecej zajec. Ale z drugiej strony, co z tego skoro ulice beda mi przypominaly o nim? W koncu przez rok "razem" tam studiowalismy. Jedynym ratunkiem beda zakupy, jakies drobiazgi, ciuchy, kosmetyki, biżuteria. Tylko ile pieniedzy wydam na zapomnienie o bylym i zajecie sie soba?
Tez dzisiaj jestem w jakims dziwnym nastroju.
Ciekawi mnie co tam u alinki wink

317

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie dziewczyny tej "związkowej" niedoli,

Moje - a raczej małżeństwa - święto mam dzisiaj, dolina jak z cholera aleeee.... browarek w lodówce i seria dobrych filmów ( jak choćby przez śmiech do lepszego małżeństwa - dobre seminarium na poprawę humoru) czeka w kolejce.

A tu macie coś na pocieszenie z innego wątku:

Rozstanie, ból po nim, wspomnienia, nadzieje... Wszystko to sprawia, że człowiek zapomina o tych wszystkich pozytywnych rzeczach jakie robił podczas trwania związku lub przed nim. A które dawały mu tyle satysfakcji. Wiem, że myśli oscylują jedynie wokół ukochanej ex osoby, jednak ta droga jest bez wyjścia, bez przyszłości. Powinniśmy na nowo zacząć skupiać Naszą własna uwagę na sobie, na rzeczach które sprawiały Nam mniejszą lub większą przyjemność, zacznijmy się udoskonalać. Jest to proces długotrwały, dlatego tak ważny jest czas...

Ja sam na odzyskanie swojej ex kobiety "straciłem" pół roku. To doświadczenie nauczyło mnie, że jeśli podczas trwania związku ex partner/ka podjęła decyzje o rozstaniu, z mniej lub bardziej poważnego/ych powodów to proszeniem niczego nie wskóramy!
Jedyne co możemy to wspominać bo to wywołuje w Nas pozytywne emocje, spoglądajmy pozytywnie w przyszłość, wyobrażajmy sobie siebie samego jako szczęśliwą, spełnioną i lepszą osobę, która przyciąga swoją aparycją wielu pozytywnych ludzi łącznie z Naszym/ą ex...

Kiedy będziemy mieli pewność, że czas który poświęciliśmy na zmianę, sprawił, że jesteśmy lepsi i silniejsi, a wszystkie złe wspomnienia i emocje odeszły w niepamięć po jednej jak i po drugiej stronie, będzie to doskonały moment aby podjąć próbę kontaktu... NIE czekajmy na ruch drugiej strony, bo już w tej chwili możemy zyskać dużo więcej niż stracić :-)
Nawet gdyby się nie udało, to będziemy na tyle "uleczeni", że nie załamiemy się jak w dniu odejścia Naszej drugiej połówki...
Oczywiście będzie Nam przykro, że się nie udało, jednak mając odpowiedź ze spokojem zamkniemy ten rozdział swojego życia, a w 100% będziemy gotowi na kolejny!! I tego wszystkim Nam cierpiącym życzę.

Chylę czoła przed autorem, bo ma rację w tym co pisze...

318

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Bags
Dzisiaj z nudów przeglądałam stare wątki i natknęłam sie na ten sam;)
Przeczytałam to trzy razy zeby mi sie lepiej wbiło do głowy i zebym szybko o tym nie zapomniała.
Myślicie ze prawo przyciagania naprawde dziala? Wiem ze to juz inny wątek ale chcialabym poznac wasze zdanie.

Trzymaj sie, jakby co to jeszcze forum Ci zostaje wink i życzymy milego wieczoru bez zlych wspomnien...

319

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Bags
Dzisiaj z nudów przeglądałam stare wątki i natknęłam sie na ten sam;)
Przeczytałam to trzy razy zeby mi sie lepiej wbiło do głowy i zebym szybko o tym nie zapomniała.
Myślicie ze prawo przyciagania naprawde dziala? Wiem ze to juz inny wątek ale chcialabym poznac wasze zdanie.

Trzymaj sie, jakby co to jeszcze forum Ci zostaje wink i życzymy milego wieczoru bez zlych wspomnien...

Po sobie widzę, że działa. Nie odzyskałem co prawda jeszcze partnerki na tej podstawie - choć w takim toksycznym układzie jak mój małżeński nie jest to łatwe, Wy macie z pewnością łatwiej.
Nie ryczę jak nawet oglądam nagrania czy zdjęcia ze swojej uroczystości, pracuję nad sobą - bo o to w tym całym PP głównie chodzi, nie o eksa i optymistycznie patrzę w przyszłość.To nie ja mam kogoś uszczęśliwiać swoją osobą, ale być samemu w sobie szczęśliwym z kimś. Być sobą a a nie ideałem czyjegoś widzimisię.
Jeśli faktycznie dojdzie do rozpadu, przejdę koło tego niewzruszony. Zrobiłem dotychczas co mogłem robiąc z siebie "błazna", by to ratować.

Los bywa przewrotny i w każdym takim wypadku druga strona będzie kiedyś żałować swojej "uniesionej dumy" i tego co straciła przez SWOJĄ a nie naszą jako 2 osób w związku głupotę.

320

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cholera. Cale wakacje nie jezdzil nad jezioro. Dzis znow sie tam pojawil z kolegami. Wiem, wiem nie powinnam doszukiwac sie nadinterpretacji ale dlaczego nie pojadą gdzies indziej? Maja przeciez swiadomosc ze ja tam będę, a moj ex unikal wszystkich miejsc gdzie ja mogę byc. Jak poprzednio skonczylo się na "siema". Całą siłą woli skupialam sie na tym zeby nie patrzec sie w ich kierunku. Nie sądzę by przychodzil by mnie spotkac - gdyby chcial cos ode mnie podszedlby, zagadal, mial przeciez ku temu idealna okazję bo bylam sama. W takim razie po co to robi? Przeciez mogl pojechac w inne miejsce. Wydaje mi sie ze dla niego moja obecnosc tez przeciez nie jest komfortowa na pewno. Nie rozumiem tego. Czyon to na zloscrobi? A moze olał mnie taktotalnie ze nic sobie nie robi z tego ze tam jestem... Albo sie mnie nie spodziewal? Sama juz nie wiem.

Wiesz bugs mądre slowa .. Obecnie czuje sie inna osoba, czy lepszą? Ciezko do konca stwierdzic... Ale odzywac sie do niego?  Boje sie znowu zrobic z siebie idiotke. Zastanawiam sie czy jesli znow przyjedzie nad jezioro nie podejsc i nie zagadac... co sądzicie?

Wiem zeglupie spekulacje ale pomyslalam ze jemu tez moze byc zwyczajnie glupio sie odezwac do mnie ... Ale skoro on mnie odtrącil to on powinien miec jaja? Gdyby chcial podejsc to by podszedl prawda? Szkoda ze ciagle z kumplami wszedzie łazi....

Ja osobiscie nie umiem siedziec w domu bo dopada mnie deprecha. Wole isc na spacer z psem chociazby niz siedziec bezczynnie.

Ciekawe jak alinkaa smile Zaciekawila mnie zazdrosc jej bylego smile

321

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Ciekawe jak alinkaa smile Zaciekawila mnie zazdrosc jej bylego smile

a alinkaaa może baluje w najlepsze ze swoim exem;-)

ziemniaczana- nie podejdziesz, się nie dowiesz.
ja bym na Twoim miejscu się w końcu zdobyła na odwagę-
nic nie tracisz- w ostateczności możesz pozbyć się złudzeń.

322

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ach czaroownica co do alinki to owszem mam taka nadzieje:D
Zabawne..nie znam was a ciesze sie waszym szczesciem...czyzbym stala sie lepszym czlowiekiem? big_smile hehehe

Podeszlabym gdyby nie jego tępi koledzy.. gdyby byl gdzies sam? Czemu nie. siedze jak na szpilkach. Nie wiem czemu, czego ja sie do cholery spodziewam. To glupie. "pozbędziesz sie żludzen" - kiedy ja nawet nie powinnam ich miec!... Przeciez gdyby cokolwiek do mnie czul sam by podszedl! Ale ja, glupia doszukuje sie nie wiadomo czego, rozkladam wszystko na czynniki pierwsze. Mama wciaz sugeruje mi zebym sie nie odzywala w ogole... Ale kiedy on jest w tym samym miejscu to po prostu dostaje szału. Staram sie zachowywac naturalnie i tego nie pokazywac a tymczasem w glowie - kocioł totalny, bo najchetniej bym do niego podeszla i rzucila mu sie na szyje. Niech to szlag.

323

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Oj ziemniaczana, nie wiem co Ci poradzic.
wychodzi na to, ze moze lepiej byloby gdybyscie sie w ogole nie widywali?

Moja sytuacja jest nadal skomplikowana, chociaż cieszę się ,że zadzwonił w sob. w nocy-
po prostu lzej mi na sercu. Jeszcze niespełna 4tyg. i bede wiedziała.

Ps. Swoją drogą masz super nick:)

324

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie coraz lepiej. Chyba faktycznie mi łatwiej, bo nie pragnę jego powrotu. A dla siebie zaczęłam ćwiczyć i medytować. W dodatku wyszło kilka problemów w domu, muszę się sama tym zająć, więc nawet czasu nie miałam na myślenie o nim. Zaczęli wymieniać rury w budynku i podrywał mnie jeden budowlaniec, młody, przystojny, wesoły. Ot zwykłe żarty, ale poprawił mi samopoczucie. Przypomniał mi tym, że przecież jestem młoda, niebrzydka i mogę się znowu zakochać. Nie w pierwszym z brzegu oczywiście wink ale wśród tylu facetów na pewno znajdzie się jakiś skrojony dla mnie na miarę.

Wieczorem zrobiłam analizę związku, jak sobie to wszystko wypisałam na kartce to dopiero zobaczyłam jak wiele nas różni. Póki kwitła miłość to wcale tego nie zauważałam. Dzięki temu związkowi teraz przynajmniej wiem czego szukać, które cechy są dla mnie w facecie najważniejsze, a czego nigdy nie zaakceptuję. Trudna lekcja od życia. Widocznie tak miało być.

Ziemniaczana: a może to po prostu przypadek? dziś ładna pogoda, więc wypad nad jezioro to świetny pomysł. Skoro to zakończony związek, to on nie będzie całego życia podporządkowywać pytaniu "a co jeśli ją spotkam?", nie będzie ciągle unikał miejsc, które lubi, tylko dlatego, że możesz się tam pojawić. Przepraszam, że tak z grubej rury, ale myślę, że to rozsądne wytłumaczenie. Uszy do góry. A co do zagadania, to co właściwie chcesz mu powiedzieć?

Bags: miłego wieczoru. Nie ma nic błazeńskiego w walce o związek i swoje szczęście, myślę, że to wymaga dużej odwagi. Chylę czoła. Mój były nie chciał walczyć, ja próbowałam. Przynajmniej nie mam sobie nic do zarzucenia.

325

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana: Też dzisiaj zastanawiałam sie dlaczego masz taki nick wink
A co do Twojego spotkania z eksem to mysle ze nie powinnas tego robic. Wiem, sama prosze sie o spotkanie z moim a tu radze co innego, dlatego wiem jak ciężko sie opanować. Z jednej strony moze dowiedzialabys sie czegos konkretnego od niego ale tak jak juz napisala Cherry_Berry, co mu powiesz? Chcesz jeszcze bardziej mu pokazać ze Ci na nim zalezy? A co jesli znowu zostaniesz odtrącona i uslyszysz przykre słowa?
Mysle ze bardziej zaintryguje go to ze bedziesz zachowywac sie tak jakby go tam nie bylo.

Cherry_Berry: Pamietam jak mnie podrywali budowlancy, caly dzien chodzilam w skowronkach ;D

Wielkimi krokami zblizaja sie urodziny bylego. Wiem juz co mu napisze, ale dalej nie wiem czy mam o zapytac o spotkanie czy czekac na jego ruch? Skoro nie chcial sie spotkac przed wyjazdem to watpie ze bedzie chcial teraz. Ale z drugiej strony nie chce potem zalowac ze nie spróbowalam. Przynajmniej nie bede juz zyla w niepewnosci. Oszalec mozna od tego myslenia. Chociaz i tak juz jest lepiej.;)

Alinkaa! Odezwij sie! My sie tu martwimy smile

Posty [ 261 do 325 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026