ale w jakiej sprawie sie wybielaja twoim zdaniem? moze to P klamie a oni mowia prawde? Jutro umowilam sie z nim po pracy napisal zebysmy sie spotkali nie wiem o co mu chodzi ale spotkam sie z nim i zakoncze ten cały cyrk przynajmniej taki mam plan a co z tego wyjdzie nie wiem
2 341 2013-08-25 17:55:27
Podobne tematy
2 342 2013-08-25 22:43:23 Ostatnio edytowany przez justynas29 (2013-08-25 22:47:06)
Debby wszyscy z P. Robia lenia samoluba i ofiare losu ktora mnie oklamuje. Natoniast kazdy z nich jest taki cudowny i mu pomaga. Brat placi za niego dlugi ale juz go nie zywi. Jestem oszolomiona tym wszystkim. Nie wiem co jest prawda. Klamstwo strasznie boli.... nie placze bo P. Siedzi tylko pkacze bo znowu jakies dziwne rzeczy wychodza znowu klamstwa. Dzisiaj przed P.udawalam ze jest wszystko dobrze ale nie jest. Jestem wrakiem czlowieka nie rozumiem jak mozna tak klamac. Uwazam ze oni wszyscy klamia.... Trzymam kciuki za Ciebie.
2 343 2013-08-26 07:46:55 Ostatnio edytowany przez debby1234 (2013-08-26 07:47:26)
A pomyslalas ze moze maja racje? gdyby P. nie byl samolubem i niedorajda dlaczego brat musi spłacac jego długi, dlaczego w takim razie siedzi? I pytanie najwazniejsze dlaczego ty przez niego płaczesz? Gdyby był taki super bylby na wolnosci, nie mial długow a wy zylibyscie dlugo i szczesliwie. Ten cały P. od poczatku mi sie nie podobał nie dlatego ze siedzi bo ludzie popełniaja w zyciu bledy ale dlatego ze wlasnie karmi cie kłamstwami a ty nie wierzysz nikomu poza nim. Wiem ze jestem ostatnia osoba ktora moze cie pouczac zwazywszy na to ze sama nie umiem sie odciac od toksycznej dla mnie znajomosci ale pomysl czy aby napewno oni nie maja racji
2 344 2013-08-26 19:20:09
Debby opowiadaj jak tam po spotkaniu? Tam jest chora atmosfera jeden na drugiego nie dowiesz sie prawdy od nikogo. Nawet P. Nie powie prawdy bo sam mam wrazenie ze sie w tym pogubil. Debby powiem ci ze dzis tam bylam i postanowilam sie odciac od nich wszystkich. Chce miec swiety spokoj. Masz racje gdyby P. Byl taki cudowny to teraz bym nie plakala i nie dowiadywala sie o tych klamstwach. Gdyby mnie kochal to nie klamalby. Bo przeciez w milosci jedno ciagnie drugie ku gorze. A ja czuje ze bylam wtaczana w dol. Jedyne co moge mu dac to przyjazn. Nie moge go utrzymywac ani ciagle mowic co i jak. Nie chce tak. Chce faceta ktory mna sie zajmie. Faceta ktory bedzie mial silne ramiona w ktorych sie schowam. Mam dosc tych klamstw
2 345 2013-08-27 20:11:51
Spotkanie ok w sumie nie mialam okazji z nim pogadac na osobnosci gdyz w pracy sie dowiedzialam iz ma dołączyc do nas kumpel i spotykamy sie we 3 na piwie nie bylam z tego faktu zadowolona bo mialam zamiar z nim pogadac ale było fajnie pogadalismy posmialismy sie i pojechalam do domu. Nie wiem kiedy teraz sie spotkamy musze z nim o tym pogadac bo nie moze tak byc przeciez. Justynko mam nadzieje ze ułozy sie tobie, nie chce ci doradzac bóg wie czego bo nie ejstem chyba odpowiednia osoba zwazywszy na to ze sama nie umiem sobie poradzic z wlasnym zyciem ale mam nadzieje ze podejmiesz wlasciwa dla ciebie decyzje:)
2 346 2013-08-28 22:05:11 Ostatnio edytowany przez alinkaaa (2013-08-28 22:06:30)
Hej Dziewczyny ! Tu zalozycielka watku
Jestem w glebokim szoku, ze az tak sie rozrósł. No tak... minal ponad rok po tym jak go zalozylam
U mnie wszystko w jak najlepszym porzadku. Po rozstaniu dopiero tak naprawde ogarnelam sie po pol roku, w styczniu. Ale spotkalo mnie poprostu cos cudownego. W listopadzie jak jeszcze myslalam o bylym, poszukiwalam partnera na studniowke. w jakiejs luznej gadce dogadalam sie z kolega z klasy, ze pojdziemy razem, bedzie fajniej bo sie znamy z reszta klasy i wgl. W styczniu byla 100dn, na której moj byly niestety byl... podobno po kilku glebszych chcialam z nim zatanczyc albo pogadac- nie wierze, ze moglam tego chciec. Na poprawinach imprezy cos drgnelo miedzy mna i moim partnerem. Od marca jest on moim ukochanym chlopakiem, ktorego nigdy nie zamienilabym na bylego ani na nikogo innego! Skonczylismy liceum, od pazdziernika obydwoje przeprowadzamy sie do Poznania na studia. Jestesmy baaaardzo szczesliwi
Mimo, ze mamy tylko 19 lat, on juz mowi o mnie, ze na 100% jestem TĄ JEDYNĄ. Jakie to szczescie, ze zdazylismy sie w sobie zakochac przed zakonczeniem szkoly. Dziewczyny ! Życzę wam tego samego. Nie warto jest wracac do bylych, bo prawdopodobnie czeka na nas cos duuuzo lepszego. ![]()
2 347 2013-08-30 10:42:12
gratuluje alinkaa cieszę się ze znalazłas swoje szczęście jesteś przykładem na to że można i bardzo cię podziwiam:)) oby ci się wiodło odzywaj się częściej:)
2 348 2013-09-01 20:48:10
Pewnie, ze bede czesciej wchodzic
Trzymam za was kciuki ![]()
2 349 2013-09-03 01:14:27
Napisalam list do P. Aby powiedzial mi cala prawde. Nie chce sluchac juz klamst jego brata i znajomych. A P pojechalam na odwiedziny a P. Mial do mnie pretensje o ten list. Zal o to ze slucham ich a nie jego. Powiedzial ze mam nie przyjezdzac i ze nie chce mnie widzec. A ja tylko poprosilam o prawde. Wstyd mi ale nie umialam byc asertywna i powiedziec koniec. Od slowa do slowa pogodzilismy sie a P.powiedzial ze nie chce abym go zostawila. A gdy mowil ze mam nie przyjezdzac bo wierze im to mial lzy w oczach. Wyjezdzalam pogodzona z nim a jednak czuje dziwny bol ucisk i pewien niedosyt. Strach...P.mowil ze napisal mi list i cala prawde a jak napisal ze odchodzi?... boje sie zycia bez niego...dziwne ale sie boje...
2 350 2013-09-03 08:04:31
wolalabym nie krakac i nie zycze ci tego ale ja mam wrazenie ze oni mowia prawde a jego gnew jak mu to powiedzialas tylko tłumaczy moje slowa. Odejdz bo to bez sensu on siedzi ty tesknisz koles klamie ty sie meczysz po co ci to? mimo to zycze ci jak najlepiej i trzymam kciuki za rozwoj sytuacji
2 351 2013-09-03 11:43:33 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-09-03 11:46:17)
Justynas - czego ty wlasciwie chcesz od zycia?
Powiedzial Ci zebys poszla? Bylo wyjsc - niech nauczy sie ponosic konsekwencje za wlasne slowa i czyny.
A ty zamiast tego wolałaś się płaszczyć bo miałaś niedosyt?...
No cóż twoje życie:)
JAK SIE CZEGOS NIE DOCENIA TO SIĘ TO TRACI - pozwólcie waszym "milosciom" się o tym przekonać.
2 352 2013-09-03 13:44:59
Ziemniaczana masz racje powinnam tak zrobic... tylko czegos mi zabraklo... ehhh . Zobacze co napisal mi w liscie...
2 353 2013-09-03 13:56:23 Ostatnio edytowany przez dearly (2013-09-03 14:00:08)
alinkaaa to widzę, że jesteśmy rówieśniczkami! ja również miałam jechać do Poznania, ale wybrałam języki u siebie : ) powodzenia w wielkim mieście i na studiach ! strasznie się cieszę, że Ci się wszystko ułożyło.
ja już mam spokój od mojego byłego. od stycznia właśnie. choć ostatnio spotkałam koleżankę z gimnazjum i dowiedziałam się, że on rozpowiada, że wszystko jest na dobrej drodze abyśmy do siebie wrócili hahaha, nie żeby z nim nie miała praktycznie żadnego kontaktu. ale przynajmniej mam świadomość, że jego obecny związek nie jest udany i nadal o mnie myśli i się męczy, a ja mam spokojne życie. w moim życiu nie ma już po nim śladu i podobnie jak ziemniaczanej jest mi wstyd za to, że zachowywałam się jak desperatka, a nie tak jak teraz, ale mądrym się jest po szkodzie (;
prawdę mówiąc powoli nawet zaczyna mi się układać coś nowego. jak teraz pomyślę, o tym co ja przez niego przechodziłam, jak się czułam, jak za nim ryczałam.. matko, to naprawdę jest do przejścia. głowa do góry dziewczyny, jeszcze wszystko co najlepsze jest przed nami!
debby moja kochana, nie opowiadaj nawet takich głupot, bo już nie raz Ci mówiłam, że jeszcze sama będziesz się śmiała z tych Twoich powiedzonek, że nigdy się nie zakochasz. w końcu pojawi się ktoś naprawdę wartościowy, a ten odejdzie w zapomnienie : ) i właśnie, tak jak powtarzam Ci w prawie każdej naszej rozmowie, on się nagle nie uderzy i nie zakocha, więc nie warto marnować na to czasu! wiesz ile pięknych rzeczy może właśnie Cię omija, bo nie zwracasz na nie uwagi? w końcu naprawdę przyjadę do Ciebie i wytłumaczę Ci to łopatologicznie :*
słuchaj tego co mówią bags i ziemniaczana. Oni mają to już za sobą. Daj się wreszcie temu palantowi "stracić". pamiętaj, 16 września! : )
2 354 2013-09-03 20:53:34
dearly moja kochana co ja bym bez ciebie zrobiła:)) Pamietam 16 wrzesnia niedługo:) Ja dzis jadac w busie do pracy rozmyslalam nad tym wszystkim i czas rozpoczac zmiany w moim zyciu zmienic styl ubierania, fryzura, charakter wszystko nie chce juz byc taka jaka jestem tylko silna i dobrze czujaca sie w swoim ciele. Oczywiscie te zmiany tycza sie rowniez jego on i tak sie nie odzywa wiec napisanie mu ze nie bede meic z nim kontaktu jest kwestia czasu. A w tym tygodniu rodzi mi sie chrzesniak:)) Dearly mam nadzieje ze sie w koncu spotkamy i bedesz mogla zobaczyc mnie w lepszym nastroju zebym mogla ci powiedziec ze sie ogarnełam:) tym czasem trzymam kciuki wiesz za co:**
2 355 2013-09-03 23:13:49
Ja dzis jadac w busie do pracy rozmyslalam nad tym wszystkim i czas rozpoczac zmiany w moim zyciu zmienic styl ubierania, fryzura, charakter wszystko nie chce juz byc taka jaka jestem tylko silna i dobrze czujaca sie w swoim ciele. Oczywiscie te zmiany tycza sie rowniez jego...
Wszystko ładnie pięknie
, tak teraz pora spisać "protokół z obrad" pod czupryną i sukcesywnie wprowadzać te "uchwały" w czyn. Nie chwalący się to samo poczyniłem na 3 dniowym urlopie pod koniec sierpnia i chęć do realizacji tych ustaleń dają powera i satysfakcję ze zmian, na których efekty może przyjdzie poczekać... trudno się mówi. Ale sam taki "gest" dla mnie już wiele znaczy ![]()
on i tak sie nie odzywa wiec napisanie mu ze nie bede meic z nim kontaktu jest kwestia czasu.
Tak jak pierwsza -powyższa - część Twojej wypowiedzi jest pozytywna i warta wysiłku, tak tego tego donosicielstwa "ad personam" adresatowi, by się bujał... kompletnie nie rozumiem. ![]()
Ze swoją mam podobnie, też milczy jak grób a skakała z zębami jak tylko ją przypadkiem zaczepiłem przez neta czy komórkę.
Wychodzę z założenia, że milczą, bo brak im odwagi by się przyznać do swoich złych decyzji, błędów i -o zgrozo - co najważniejsze przeprosić. O ile to magiczne słowo w ogóle znają ![]()
Bo jak już wielokrotnie cytowałem "kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł, kiedy będzie chciał", tak po co My mamy się płaszczyć przed nimi i "uprzejmie donosząc", dziękować za ich olewczy temperament?
Język im bardziej stanie kołkiem, gdy w razie "w" okażemy im Nasze zainteresowanie poprzez kompletny tego brak. A jak wiadomo olewczy stosunek i widok Nas zadowolonych z życia - odmienny od ich założeń - dobija najbardziej.
2 356 2013-09-04 14:36:34
Serio dziewuchy (no i panowie
) - wszystko da się przezyć.
To co teraz wydaje się udręka będzie z czasem tylko wspomnieniem, najdzie was refleksja - "po kiego ja tak przeżywalam?!"
Nie zapominajcie o siebie i własnych zasadach w imię czegoś co nie jest tego warte.
A przy okazji gratuluję alinko ![]()
Można? Można ![]()
2 357 2013-09-05 06:14:34
Hej, dostalam list. Szczerze to jestem rozczarowana. Myślałam, że napisze mi swoja prawde bo tak mi mowił. Tymczasem w liscie jest, ze kocha mnie mocno , jak bardzo mocno teskni. Dodal jeszcze zprosbe o paczke zywnosciowa. Powiem Wam ze nie odezwe sie do niego. Paczki tez nie zrobie napisze do jego znajomych o tym fakcie. Aha jeszcze napisal ze jak wyjdzie to kontaktu ze mna nie urwie ... dodal na zawsze razem . Poczekam nie odezwe sie i zobacze jaki bedzie jego krok moze powalczy a jak nie to bedzie znaczylo ze mnie wykorzystal. Jestem rozczarowana....
2 358 2013-09-05 09:15:32
a ja sie justynko tego spodziewałam ja mysle ze on cie wykorzystuje na maksa najpierw ci pisze ze kocha teskni a potem "zrob mi paczke" no kurcze sory widac od razu ze jestes mu tylko do tego potrzebna.
Bags sadzisz ze nie powinnam uprzedzac go o mojej decyzji tylko po prostu zamilknac? Nie sadzisz ze to bedzie troche chamskie z mojej strony?
A wczoraj urodził mi sie chrzesniak lub chrzesniaczka to blizniaki wiec nie wiem ktore przypadnie mi w udziale bycia chrzesna:)) On sie nie odzywa od niedzieli wiedzialam ze tak bedzie ja tez milcze powoli zaczynam dojrzewac do odizolowania sie od niego ( tak wiem poźno) mam nadzieje ze mi sie uda
2 359 2013-09-05 11:37:27
Bez sensu jest wielkie oificjalne zerwanie kontaktu - po prostu go urwij i juz.
2 360 2013-09-05 13:44:25
Bags sadzisz ze nie powinnam uprzedzac go o mojej decyzji tylko po prostu zamilknac? Nie sadzisz ze to bedzie troche chamskie z mojej strony?
On Cię z "uprzejmości" rzucił, a Ty mu w uprzejmości doniesiesz, że zrywasz. Gdzie tu logika, bo ja tego nie rozumiem a doświadczyłem o wiele więcej od tej materii, nawet niepozornie, bo tandemowo?
Sorry, ja miałem toksyczny związek - a jego wytyczne nawet odnajduję u Ciebie, to nawet o tych drastycznych posunięciach z mojej strony partnerki nie informowałem. A mając na uwadze fakt, że mogę być "inwigilowany", tak o tematach tajne przez poufne dla niej, nie pisałem tutaj nic.
A po Tobie dalej widzę, że po zerwaniu właśnie toksycznego związku, tak Ty potrzebujesz się "sztachnąć" poprzez eska jak papierosem czy innym narkotycznym specjałem, bo nie wyrobisz na detoksie. PARANOJA dziewczyno.
Rysiek Riedl - lider Dzemu - musiał być na haju by zbratać się z fanami na koncercie kosztem rodziny, Ty robisz to samo w kontakcie z Nim przez eska, kosztem własnej psychiki. która wychodzi albo jak rozmontowany na czynniki pierwsze wrak człowieka, albo po spotkaniu czołowym z tirem na autostradzie.
Poczytaj moje posty albo blog "moje dwie głowy", to jest bezpardonowa operacja na żywym organizmie, by się oderwać całkowicie od toksyka, gdzie dla lepszej percepcji umysłowej trzeba czasem zasadzić "pacjentowi" liścia na otrzeźwienie.
Boli, są katusze, żal jest pewnych spraw czy kwestii, to na pewno ale takie kroki niestety trzeba dokonać dla własnego spokoju nie tyle psychicznego co emocjonalnego.
Ja w pysk dostałem tutaj nie raz, poczytałem wiele i doszukałem się niejednokrotnie anallogii do siebie wśród forumowiczów,którzy z tego marazmu nie wyszli a uciekli. Bo z takich związków wyjść o zdrowych zmysłach i relacjach się nie da; cała filozofia polega na tym, by z nich uciekać NOGAMI DO PRZODU.
2 361 2013-09-05 19:49:09
Ciekawa teoria bags a jak moge znalezc blog o ktorym wspominasz?
2 362 2013-09-05 20:24:15
Ciekawa teoria bags a jak moge znalezc blog o ktorym wspominasz?
Wystarczy wpisać w google tą nazwę, która jest nomen omen tytułem książki o tym problemie.
2 363 2013-09-05 21:31:18
Dzieki napewno skorzystam z lektury:)
2 364 2013-09-09 23:09:41
hej
Debby jak się trzymasz?
2 365 2013-09-11 08:02:21
A jakoś sie trzymam jutro jest wielki dzień spotykam się z nim by mu oznajmic raz na zawsze ze zrywam z ni kontakt, napisal do mnie w niedziele zebym wpadła odmówiłam i zaczełąm ten temat ze to nasze "odnowienie" kontaktu jest bez sensu. Skoczyłabym to w niedziele ale napisal ze nie bedzie o takich tematach pisal na gg ze mamy sie spotkac wiec sie spotykamy. Tym razem nie pękne musze to skonczyc bo to do niczego nie prowadzi. Trzymajcie kciuki jutro.
2 366 2013-09-11 12:36:16 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-09-11 12:38:13)
Spotkanie sie z nim jest masochizmem - ale jak uwazasz ![]()
Powodzenia trzymam kciuki za pomyslny bieg wydarzen:)
2 367 2013-09-11 13:36:04
debby trzymam za Ciebie kciuki.....
2 368 2013-09-11 20:04:08
Spotkanie sie z nim jest masochizmem - ale jak uwazasz
Powodzenia trzymam kciuki za pomyslny bieg wydarzen:)
Chcialam z nim to rozwiazac na gg ale sam napisal ze nie bedzie na takie tematy gadal przez komunikator wiec zaproponowal spotkanie wiec co mialam zrobic. Boje sie ze nie dam sobie rady potem ze zostanie ze mnie tylko cien czlowieka:/
2 369 2013-09-12 11:48:46 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-09-12 11:49:46)
hmmm jeśli naprawde DEFINITYWNIE postanowilas zerwac z nim kontakt było najwzyczajniej w świecie sucho odpisac że nie masz sie po co z nim spotykac bo powiedzialas juz mu wszystko co mialas do powiedzenia. A co on ma do powiedzenia już cię nie obchodzi. Można? Można.
Bo czego więcej sie dowiesz? Myślisz że nagle cudownym sposobem na tym spotkaniu padnie przed tobą na kolana?
Uważasz że jesteś mu cokolwiek winna?
Nie.
Ludzie są egoistami, on myśli o sobie więc i Ty powinnaś zacząć.
Liczysz na jego cudowną metamorfozę? Jeśli tak ma być, jeśli cokolwiek mu we łbie kliknęło to właśnie definitywne zlanie go powinno go zmobilizować do walki o Waszą relację.
A tymczasem Ty może i podświadomie nadal robisz co ON chce.
Rzecz jasna mogę się mylić i zrobisz co uważasz za słuszne. Mam jednakże nadzieję, że nie wrócisz przez to wszystko do stadium początkowego.
Trzymam kciuki za pomyslny rozwój wydarzeń. I dużo siły zyczę kochana ![]()
2 370 2013-09-12 22:18:17
Debby i jak tam u Ciebie??
2 371 2013-09-13 18:58:19
Dla tych co nie wierzyli i dla tych którzy wierzyli ze z dniem wczorajszym zakończyłam relacje z nim DEFINITYWNIE!! Powiedzialam ze dłuzej tak nie moge ze sytuacja zaczyna się powtarzac i ze najlepiej bedzie jak zerwiemy ze soba kontakt zdziwił się , ale powiedzial ze szanuje moja decyzje, że jezeli bede chciala zawsze moge się do niego odezwać powiedziałam że może jak się odkocham to będziemy miec normalny kontakt na razie to nie możliwe. PIerwszy raz od dłuzszego czasu gadalismy tak bez kłótni, nawet było pare żartów z naszej strony ale to i tak niczego nie zmienia. Prosił mnie tylko zebym napisala jak poszła wizyta u kardiologa ( 4 październik) bo chcuałby być na bieżąco z informacjami o moim sercu i tej klinice w warszawie. Jak się czuje? Teraz nijak ale jutro weekend wiec na pewno bede leżeć cały dzień w łózku i płakać kupiłam wino także uśmierzy może ból. Jak to mówią każdy sposób jest dobry. Wiem że dobrze zrobiłam , tylko na razie czuje się jakby było właśnie na odwrót załuje troche ale wiem ze to do niczego by nie prowadziło. Teraz czeka mnie czas rekonwalescencji ktory nie wiem ile potrwa mam nadzieje ze nie długo. Z góry przepraszam was na smutne wpisy ktore napewno tu umieszcze.Czas na nowy rozdział w życiu.
2 372 2013-09-13 20:36:47
Hej dziewczyny ! Ostatnia rozmawialam z moim obecnym chlopakiem i dowiedzialam sie od niego, ze gdy kilka razy spotkalismy mojego bylego to patrzyl on utesknionym wzrokiem. Pewnie mu sie tylko wydawalo, bo byly powiedzial mi, ze mnie nienawidzi, ale milo bylo to uslyszec ![]()
2 373 2013-09-15 12:31:44
Wszystko bedzie ok debby zobaczysz ![]()
Dasz radę ![]()
2 374 2013-09-15 13:42:13
obawiam sie ze jednak nie tym razem nie:/
2 375 2013-09-15 14:56:40 Ostatnio edytowany przez dearly (2013-09-15 14:59:28)
Debby, niby zerwaliście ten kontakt kolejny już raz, więc chyba tak powinno zostać. Jeżeli on napisze w sprawie tego lekarza to według mnie powinnaś to zlekceważyć, bo znowu zaczną się rozmowy, wywody i kłótnie. To naprawdę nie ma większego sensu, bo poprzez to nadal stoisz w miejscu.
Mój były też wielce się interesował moim zdrowiem, kiedy trafiłam przez niego do szpitala i co?
Niczego to nie zmieniło. żadne wyrzuty sumienia czy coś się w nim nie obudzą, jeżeli taką masz nadzieję.
Owszem, jeżeli się odkochasz może taka relacja nie będzie zła. Ja zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że po trzech latach nie jest łatwo wyrzucić kogoś z życia, ale jest to jak najbardziej możliwe. Sama jestem tego doskonałym przykładem. Widzisz w jakim punkcie znajduję się teraz. To wszystko tylko przez własny upór i postanowienia.
alinkaaa to jest możliwe
mój też teoretycznie mnie nienawidzi, a opowiada, że jesteśmy na dobrej drodze aby do siebie wrócić, a nasza ostatnia rozmowa miała miejsce w marcu, w zasadzie to kłótnia. cóż, może dopiero po czasie docenili straty : )
2 376 2013-09-23 21:04:40
Witajcie
Dawno ni zaglądałam u mnie o dziwo spokojnie nie płacze, nie histeryzuje żyje jakby nigdy nic chodze do pracy, śmieje się staram się nie myślec. Niepokoi mnie taki stan powinnam leżeć pogrązona w depresji a ja nic. Tęsknie oczywiśćie ze tak ale chyba powoli zaczynam sobie zdawać sprawe że nic juz nie zrobię, ze straciłam go na zawsze. Mam nadzieję ze uda mi sie od niego odizaolować już na dobre
2 377 2013-09-24 00:11:50
Debby czuje sie tak samo jak Ty. Wiesz uwazam zeto jest dobry objaw zdrowienia z tego uzaleznienia. Uswiadamiamy sobie ze bez nich tez da sie zyc i byc szczesliwym bez nich. Jest dobrze i spokojnie. Zycze abys dochodzila do siebie. Powodzenia oby tak dalej
2 378 2013-09-24 21:21:43
Ja też sobie tego życzę:)
2 379 2013-09-29 13:56:27
Witajcie
Dzieje sie dzieje...Dziwne jak ten caly mechanizm zwany facetem dziala odpuscilam to sie do mnie odzywa, pisze, chce sie spotkac musze mu oddac parasol wiec sie z nim zobacze ale oddam co mam i nara zadnej dyskusji. Bylam na imprezie u jego kumpla w pracy dowiedzialam sie ze ten kumpel go nie zaprosil i oczywiscie twierdzil ze to moja wina ze ja mu nie powiedzialam ze jest na niego zly jak ja wcale nie mialam o tym pojecia obrazil mnie nie odpisywalam to pisal ciagle. Na imprezie bylo fajnie poznalam wspollokatora jego kumpla ktory okazuje sie byc calkiem w porzadku i podobam sie mu wiem bo mnie pocalowal!! Nie wiem co robic z tym faktem.... Wczoraj pisalam z nim ( nie z tym wspollokatorem tylko z nim nazywajmy go X zeby sie wam nie mylilo) sam napisal sms jak byl w pracy gdzie nigdy tego nie robil. Chce se jutro spotkac i pogadac o jego wczesniejszym zachowaniu nie sadze zeby mnie przeprosil bo on nie z tych ae chociaz popatrze jak sie przede mna kompromituje:pp Nie robie sobie nadziei naprawde nie bedziemy razem i teraz to wiem..
2 380 2013-10-02 18:00:52
Witajcie u mnie jest lepiej niż ja myślałam że będzie:) Byłam skołowana bo otoczenie P. mówiło coś innego a on Coś innego na temat swojego życia. Na widzeniu miesiąc temu P. powiedział że nie chce mnie więcej widzieć i że mam do niego nie przyjeżdżać. Wtedy coś we mnie pękło i pierwszy raz od jakiegoś czasu postawiłam na swoje. powiedziałam co o tym myślę i jak się czuje. Wstałam i on mnie wtedy zatrzymał miał łzy w oczach ale nie działały na mnie. Pogodziliśmy się ale po tym zdarzeniu ja przejrzałam na oczy . Potem dostałam aż 2 listy w których przepraszał mówi że kocha i że jestem jego motorkiem do działania. Dla mnie chce zmienić się i wziąć się za swoje życie... a potem dodał prośbę o paczkę żywnościową z dokładnymi wytycznymi. żenada... było mi przykro ale chyba musiałam dostać kopa aby zrozumieć że on mnie tylko wykorzystuje... no tak a te cudowne wspólne chwile? miłe wspomnienia i jestem mu wdzięczna że wtedy byłam szczęśliwa... a teraz jak się czuję? on za 2 tygodnie wychodzi na pewno się spotkamy i tyle... zwykła znajomość tak ale nic więcej. I to on będzie musiał pokazać że chce. parę dni temu dostałam od niego kolejny list a ja nawet nie mam ochoty pisać pozytywnie go nastrajając. zarzucił mi też że moje listy ostatnio go dołowały i były smutne a ja zwyczajnie pisałam że mam dość tych kłamstw i poprosiłam o wyjaśnienie. a poza tym czemu tylko jego mamy podnosić na duchu a ja to co?! nie potrzebuje wsparcia? słowa otuchy?? Debby twoje motto "walcze by zapomnieć by już nie mieć wspomnień" bardzo mi się spodobało i powtarzam jak mantre... najwyższy czas się ogarnąć i zrobić krok do przodu... Podjęłam walkę o dziecko a więc potrzebuje spokoju. Nie potrzebne mi emocje w stylu czemu on nie odbiera czy znowu cos źle powiedziałam czemu mnie tak traktuje .... nie chce już tego .....
2 381 2013-10-06 11:01:03
Faceci nigdy nie przestaną mnie zadzwiać niestety negatywnie. Pamietacie jak wam opowiadałam o tym kolesiu ktory mnie pocałował? Otóż zaprosił mnie w piatek na herbate poszłam bylo nawet ok dopoki nie przyszła jego była ktora jak sie okazuje bedzie z nimi mieszkac, odpuszczam nie bede sie mieszała w takie akcje. A bohater moich wszystkich historii? PIsze do mnie codziennie w piatek mialam wizyte u kardiologa pisał cały czas jak sie czuje i wogoe tak jak zawsze mial mnie w dupie obrazał i wog ole tak teraz jest miluyki jak nugdy i to mnie martwi. Nie robie sobie żadnych nadziei bo wiem ze nic z tego nie bedzie ale chcialam zerwac z nim kontakt a on jakby o tym zapomniał. Mam dość facetow daje sobie ze wszystkimi spokój bo jka widac nic dobrego z tego nie wynika
2 382 2013-10-15 07:57:41
Witajcie widze ze watek sie urwał:// U mnie dobrze dostałam się na konsultacje kardiologiczną do Warszawy ale nie wiem jeszcze kiedy, lekarz ma dac mi znak co do terminu. Prawdopodobnie będę miała pracę po stażu kolega z pracy wczoraj właśnie się zwolnił i ja przejęłam jego obowiązki. Boje sie ze sobie nie poradzę a chcialabym sie wykazać. Co do facetów to odpuściłam on nadal do mnie piszę widzieliśmy się pare razy ale nigdy nic nie zaszło przestałam wierzyć że coś z tego będzie nic nie da że bedę się łudzić na darmo. Mam nadzieję że u was też wszystko dobrze. justynko jak się trzymasz?
2 383 2013-10-15 11:10:14
Debby w pracy dasz sobie rade:) juz tam jakis czas pracujesz:) Kochana ja sie trzymam dobrze. Bylam u niego na poczatku pazdziernika. Opieprzal mnie ze caly miesiac sie nie odzywalam. Juz chcial pisac do przyjaciol swoich co sie ze mna dzieje... oni ze mna sie nie kontaktuja a ja z nimi. Pojechalam aby sie przekonac czy jestem silna i jestem silna na tyle aby trzymac dystans nie ma juz porywu serca. Chyba po pewnej awanturze kiedy on mi nawrzucal ze nie wierze mu ze wierze jego znajomym... dodal ze nie chce mnie juz widziec i ze mam nie przyjezdzac.... pozniej zmienil zdanie. Wychodzi za pare dni dokladnie w sobote jak... bedzie to nie wiem moge sie tylko domyslac.... zycie samo zweryfikuje uczucie i ta milosc
2 384 2013-10-15 12:40:38
Dawaj znak jak jest kiedy juz wyjdzie
2 385 2013-11-05 22:02:27
hej co tam słychać Debby co u Ciebie? u mnie jest dobrze urwałam kontakt z P. uznałąm że dla mnie to będzie najlepsze. nie mogłam nie potrafiłam rozmawiać z nim patrzeć mu w oczy i myśleć ciekawe czy mówi mi prawdę... poza tym jakoś do szukania pracy to oporny jest... jest dobrze aczkolwiek czasem tesknie ale wiem ze to wszystko nie ma sensu.....
2 386 2013-11-06 14:05:56
Witaj justyno a on juz wyszeedł z wiezienia? U mnie nawet ok wiem ze po stazu bede miala zatrudnienie na stałe takze zawodowo nie jest zle a sercowo?? hmmm sama nie wiem on sie cały czas odzywa, widac zabiega o kontakt ale ja nie mam pojecia po co nie odzywam sie pierwsza on to robi nadal mnie denerwuje swoimi uwagami na moj temat ale juz nie reaguje wiem ile jestem warta takze mnie nie zniecheci po takich akcjach sie po prostu do niego nie odzywa. Kocham cały czas ale mysle ze juz dosc i tak to do niczego nie prowadzi nie bedzie ze mna wiec nie wiem po co jeszcze utrzymuje kontakt ze mna mowilam ze nie chce kontaktu za duzo sie zdarzyło ale chyba o tym zapomnial... zaczynam zyc wlasnym zyciem juz nie mam nadziei bo nie mam na co..
2 387 2013-11-17 06:11:13
Hej debby co tam u Cifebie??
2 388 2013-11-17 13:01:54 Ostatnio edytowany przez malami136 (2013-11-17 13:04:25)
ZIEMNIACZANA,
kiedyś byłam tu pod innym nickiem, ale zapomniałam, a co dopiero hasło.
było dobrze- nie było mnie, zaczęło się źle dziać- wróciłam ![]()
za to dokładnie pamiętam Ciebie, ALINKAAA i SZAFIREK92. Dużo tego, nie chce mi się wertować,
napiszcie dziewczyny co u Was ![]()
2 389 2013-11-17 23:10:16
Hej debby co tam u Cifebie??
A u mnie jakos leci we wtorek podpisuje umowe o prace ( mam nadzieje) z nim utrzymuje kontakt coraz lepiej sie dogadujemy ale nic z tego i tak nie bedzie wiem to jest dobrze jak jest. A u ciebie?
2 390 2013-12-25 14:11:47
Witam wszystkich. Widze ze watek sie zakonczyl i dobrze , ale ja musze opisac to co sie dzieje bo zwariuje. Porobilo sie strasznie nie ukrywajac z mojej winy. Pewnego wieczoru umowilam sie z jego kumplem a dokladnie z jego wspollokatorem po pracy na piwo do nich do domu bylo fajnie popilismy we 3 poszlismy spac. Na drugi dzien wieczorem zachowalam sie bardzo zle i nieodpowiedzialnie wyladowalam w łózku z tym drugim co bylo bardzo nie rozsadne , jego kumpel ( ten co jest bohaterem moich watkow od dłuzszego czasu ale nie chce wymieniac imienia wiec bede pisac X) sie wkurzyl i wyszedł z domu. Na drugi dzien bylo w miare ok nie gadalismy o tej nocy a jak wrocilam do domu to napisal ze nie chce miec ze mna kontaktu, kumpel X twierdzi ze go olałam wyrzucil mnie ze znajomych z fb. Nagle dla wszystkich stałam sie kłamliwa s...., księzniczka i wszystkim co najgorsze. Niestety wcale sie nie dziwie zachowalam sie nie wlasciwie i bardzo tego zaluje. Postanowilam powiedziec X co sie stalo zanim zrobiliby to oni. Powiedzialam mu ze przespalam sie z kims innym i o calej sytuacji. Przyjal to strasznie zachowywal sie jakbym go zdradzila a przeciez nie jestesmy razem , zorientowal sie chyba ze tak to wyglada i poowiedzial ze nie ma pretensji ze sie przespalam z kims innym ale ze nie powiedzialam mu jak pytal ( dzien wczesniej pytal jak bylo u chlopakow i czy cos sie zmienilo powiedzialam ze nie - kłamałam). Pragne wspomniec ze nie pierwszy raz spalam z tym wspollolatorem i o tym X tez powiedzialam wiec teraz jest masakra, odzywa sie ale caly czas mi to wypomina, mowi ze go oklamalam , ze nie mozna mi ufac. Stałam sie dla wszystkich ta zła z mojej niestety głupoty. Żeby bylo śmieszniej ala nasza 4( ja, X , jego kumpel i jego lokator) spotykamy sie jutro na wsplnej imprezie, ktora na pewno bedzie polegala na najezdzaniu na mnie i oskazaniu. Myslalam o tym zey nie isc ale wygladaloby jakbym stchorzyla. Nie wiem co mam teraz zrobic X powiedzial mi ze teraz po ty co zrobilam napewno nie chce ze mna byc ( taaa jakby wczesniej chcial) i ogólnie nasze relacje sie bardzo pogorszyly. Boje sie ze oni mu czegos jeszcze jutro nagadaja. Ta impreza bedzie straszna. Muszę przemyslec ta cala sytuacje przetrwam jakos do sylwestra , od noweo roku podejme kolejna juz z rzedu próbę odizolowania się od niego wiem ze pisalam to juz nie raz ale w takiej sytuacji to jest jedyne wyjscie nawarzyłam piwa wiec musze je wypic, musze poniesc konsekwencje swojego czynu i wyciagnac wnioski.
2 391 2013-12-25 14:53:50
Witam, pomocy bo czuję,że oszaleję. Może tydzień przed świętami mój mąż (nazywam go tak bo chodź wzięliśmy kiedyś rozwód to i tak przez 11 lat byliśmy razem) oznajmił mi że to koniec. Tak z dnia na dzień. Myślałam że ma kogoś, więc zrobiłam mu karczemną awanturę. On przez telefon poinformował mnie że ma raka i odchodzi, chce być sam, że nie potrzebuje litości. Odtrącił mnie zupełnie. O jego chorobie wiem tylko ja, nikomu nie pozwolił powiedzieć. Nie mogę się z tym pogodzić. Mięliśmy wspólne plany. Za 2 m-ce mięliśmy razem znowu zamieszkać, nasz syn cieszył się na swój pokój. Nie mogę tego pojąć. Zostawił mnie samą, tak po prostu. 11 lat mu poświęciłam a teraz okazuje się że jestem kimś obym jakimś wrogiem. On prawie ze mną nie rozmawia. Jest jakiś na mnie obrażony. Nie mogę normalnie funkcjonować. Jeszcze teraz święta, wszędzie pary, szczęśliwe rodziny, wszechobecna miłość........
2 392 2013-12-25 16:22:32
To strasznie przykre co cie spotkało zastanawia mnie tylko jedno gdyby twój partner rzeczywiście nie chciał litości i pomocy z twojej strony to przecież nie mówiłby o chorobie zostawiłby cię bez podania przyczyny. Moim zdaniem to jest własnie wołanie o pomoc on chce zebys przy nim była ale nie chce sie do prostu do tego przyznac. Mogę się mylić pisze tak jak ja to widze a próbowałas rozmawiac robic cokolwiek by pozwolił ci byc przy nim wtej trudnej dla niego sytuacji?
2 393 2013-12-26 08:18:23
Debby nie czekaj do sylwestra tylko juz sie odizoluj od X. Sytuacja moze i jest dziwna ale kobieta potzebuje czulosci:) pretensje X i jego zale sa bezsensu zachowuje sie on jak pies ogrodnik. Daj sobie z nim spokoj. Za
Kat33 zachowanie twojego faceta wskazuje ze choroba go zalamala. Byc moze mysl ze skoro ma raka to pewnie umrze wiec po co ma byc ciezarem dla ciebie i syna i odszedl. Badz twarda i rozmawiaj z nim probuj. On potrzebuje czasu aby to przetrawic. Utwierdzaj ze chorobe pokonacie razem ze go kochacie syn cieszyl siie na to ze wszyscy bedziecie razem. On zrozumie za jakis czas... trzymam kciuki i dawaj nam znac co sie dzieje
2 394 2013-12-26 11:53:44
wydaje mi się justynko ze on sobie raczej dał spokój ze mna nie odzywa sie od 3 dni a jak juz sie odezwie to oczywiscie jest wypominanie i jaka to ja jestem zła i nie dobra. Od rana mam zły humor wszystko idzie nie tak jak pomysle o wieczorze to az mnie telepie boje sie ale musze tam pojsc nie chce by temat mojej osoby był poruszany przez głównej zainteresowanej. Najbardziej mnie wkurza ze po tej felernej nocy cała fala krytyki spada na mnie nie na tego współlokatora a przeciez on tez jakby nie patrzec bral w tym udział. Mam nadzieje że humor mi sie poprawi i nie zabije tam nikogo:pp a justynko co u ciebie? jak sytuacja z P?
2 395 2013-12-28 17:39:57
no i po imprezie pzezylam i nawet bylo fajnie. POgodziłam sie z kumplem X jesgo wspolokator udawal ze mnie nie ma ja tez nawet jak zostalismy sami w kuchni na papierosie slowem sie do siebie nie odezwalismy a wczoraj wyslal mi ( ponownie ) zaproszenie na fb nie przyjelam, po co przez tego kolesia i przez noc z nim mialam same problemy. X wielce obrazony ze go na impreie olewalam jak sam to robil wyszedl nawet bez pozegnania potem pisal do mnie jakies dziwne sms. Nastepnego dnia wydzwanial do mnie ze chce sie dzis ze mna zobaczyc nie mialam czasu wizyta u fryzjera wazniejsza:DDD Nie wiem co z sylwestrem nie podchodzi mi on nawet najchetniej spedzilabym go sama. Zobaczymy
2 396 2014-01-11 20:29:10
Wszystko się spiepszyło...Wiem ze i tak tu nikt nie wejdzie nie przeczyta ale musze sie wyzalić. Mialam z nim rozmowe na gg dowiedzialam sie ze mu na mnie zależy, ale nie moze byc ze mna bo nie moze mi zaufać bo tym co zrobiłam ok rozumiem sama bym nie umiała, powiedzial ze jak sie zmienie to może ze mna być byłam w stanie się zmienić do czasu az nie dostalam telefonu od kumpla zebym wpadłą na impreze przed moim wyjazdem do szpitala nie moge bo jade jutro on tam ma byc. Nic o tym nie wiedzialam a jak pytałam czy sie ze mna zobaczy przed wyjazdem to nie chciał a był w piatek na mieście a teraz idzie na impreze. Może nie powinnam sie czepiac ale najpierw pisze ze mu na mnie zalezy a teraz to. Wiedział ze ta wizyta jest wazna chciałam zeby mnie wsparl a on woli imprezki. Mam dość jak ja mam sie zmienic jak robi takie coś. Bardzo sie zawiodłam na nim płacze teraz cały czas jest mi zle z tym ze tak postapil. Nic się nie zmieni nawet jak ja się bede starac on to bedzie miał w dupie. Jestem w taki dole ze juz mi wszytsko jedno co sie ze mna stanie czy bede miala ten przesczep czy umre czy nie wszystko mi jedno jego i tak to nie interesuje najlepiej by dla niego było jakbym juz nigdy z tego szpiatla nie wrociła.
2 397 2014-01-13 13:28:06
Debby jednak ktos to przeczytal:). Kochana moja moze i jemu byc wszystko jedno ale dla mnie wazne jest to abys wyzdrowiala i zebys zyla. Dzieki Tobie i Twojej pomocy wstalam na nogi.!!!! Dziewczyno a on to byl swiety?! Tobie karze sie zmieniac!!!!???!!! On toba manipuluje chcial wpedzic cie w dolek bo widzial ze za dobrze sie czujesz. I co? Udalo sie mu. Ten facet nie zasluguje aby nawet z toba rozmawiac. Wiem ze ciezko dac sobie spokoj ale rybcia dla Ciebie to bedzie najlepsze. Co za palant!!! Bie sluchaj go i wyrzucaj tojsyka ze swojego zycia bo to zaraza jakas. Smieszny facet ze tobie karze zmieniac sie jakby on byl swiety. Nie jestescie para i masz prawo ukladac sovie zycie jak ty chcesz. Hmm u mnie bylo niedawno rak samo zakobczylam eelacje z P. Ktoregos dnia zadzwonil do mnie aby zapytac co slychac mowilam ze jestem szczesliwa spokojna uklada mi sie to mowil mi o dziewczynie ktora poznal i jak mu dajnie. Ku jego i pisz tutaj zaskoczeniu ucieszylam sie ze kogos znalazl. I wiesz co pare tygodni pozniej dostaje takiego smm " klamalwm nie nam nikogo chcialem abys czula sie gorzej ode mnie" i w rwoim przypadku facet zrobil to samo. Glowa do gory i wierz mi bedzie lepiej tylko uwolnij sie od niego.
2 398 2014-01-13 13:29:56
Przepraszam za literowki ale pisalam z telefonu;)
2 399 2014-01-17 00:18:53
Dzięki justynko twój post bardzo mnie pocieszył. Ja dziś wyszłam ze szpitala 3 dni byłam w Warszawie na konsultacji. Nie jest fajnie nie moge być operowana ,dostalam leki, co 3 miesiace bede jezdzic do szpitala i nie moge nigdy mieć dzieci. Załamałam się kocham dzieci zawsze chiałam je mieć a teraz.. On pisał jak byłam w szpitalu ale 1 sms dziennie tak od niechcenia zeby nie było przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Nie wiem co teraz będzie zostane sama wiem teraz ze nie spotkam nikogo , żaden facet nie zainteresuję się kobietą z wadą serca nie mogącą urodzić dziecka. Nie powiedziałam mu o diagnozie, po co jego i tak to nie interesuje, nie odzywam sie do niego on pierwszy pisze nie wiem po co. Wszystko jest nie tak jak powinno byc:///
2 400 2014-01-17 01:08:56
Oj Debby to ze nie mozesz miec dzieci nie sprawia ze nie jestes 100% kobieta!! Zawsze mozna adoptowac dziecko a facet pokocha cie za to jaka jestes a nie za to ile mu dasz dzieci. Kochana ja tez mam problemy z zajaciem w ciaze nie wiem nawet czy bede kiedys miala dzieci. Rowniez tak jak Ty kocham dzieci.. Los tak nas doswiadczyl ale ja uwazam ze przez to mozemy jakiemmus dziecku dac iskierke na leosze zycie mowie tu o adopcji. Kochana a do tego typka sie nie odzywaj. Musisz myslec o sobie. Nie jest ci potrzebny stres zwiazany z jego paskudna osoba. DalAs mu szanse ktirej nie wykorzystal wiec niech spada. Czas myslec o sobie. Czas na zmiany. Zrob cos w koncu dla siebie!! Glowa do gory. Kochana poszukaj pozytywnych stron calej tej sytuacji. Goraco pozdrawiam. Pisz tu smialo bo ja tuwpadam:)
2 401 2014-01-17 01:55:17
Nie wiem co teraz będzie zostane sama wiem teraz ze nie spotkam nikogo , żaden facet nie zainteresuję się kobietą z wadą serca nie mogącą urodzić dziecka.
Nie mysl w ten sposob bo sama siebie skreslasz i sprowadzasz jedynie do roli rozrodczej.
Przeciez nie skladalas sie tylko z tej jednej umiejetnosci, prawda ?
Dzieci mozna adoptowac jak sie bardzo chce je miec.
Znam duzo cudownych dzieci z adopcji i wiele takich rodzin.
I mam tez kolezanke, ktora podobnie jak Ty z powodu wady serca nie mogla byc mama.
Miala chlopaka, ktorego zostawila dla swojego meza.
Sa razem juz kupe lat, we dwoje, bez dzieci.
Swiat ma wiele kolorow i ludzie sa rozni.
Sa tacy ktorzy chca miec dzieci, i tacy ktorzy ich nie potrzebuja.
Jesli dla Ciebie brak dzieci jest duza strata i problemem musisz szukac pomocy dla siebie
i na tym sie skup, zeby to sie w traume nie przerodzilo bo Ci zycie zmarnuje.
I tyle.
2 402 2014-01-17 10:56:28
Staram się nie załamywać wiem, że jest duzo kobiet ktre też nie mogą mieć dzieci ale jakos płąkać mi sie chce jak o tym wszystkim pomyslę. Boję się co będzie dalej, boję sie mojej przyszłości... całe życie na lekach non stop do szpitala.. co to za zycie.. Ale od dziś będe myślec pozytywnie łamiąc sie nie zmienie rzeczywistości
2 403 2014-01-19 13:27:20
debby ja tez nie mam dzieci i nie wiem czy mogę mieć czy kiedykolwiek będę je miała. Bedzię dobrze. Myśl pozytywnie i z każdego dnia bierz to co najlepsze i obiecaj ZERO SMUTASÓW:)
2 404 2014-01-19 20:53:42
Postaram się myśleć pozytywnie:)
2 405 2014-01-21 20:47:37
Hej to co ja przeżywam to horror.W październiku odszedł mój mąż do innej(mojej młodszej koleżanki)i zostawił mnie i córkę na lodzie bez pieniędzy(byłam bezrobotna)Założyłam sprawę o alimenty udało mi się wyjechać za granicę.W grudniu musiałam przyjechać ponieważ sprawa się odbyła więc znów jestem bez pracy.Bardzo za nim tęskniłam i kocham go.Pomału zaczęłam oswajać się z myślą że już nie wróci i jakoś było.Najgorsze były dla mnie i córki święta,ale z dużą pomocą rodziny dało się przeżyć.Po nowym roku mąż wrócił do domu błagał o wybaczenie mówił że z tamtą koniec że kocha tylko nas.Pomału zaczęło się jakoś układać.Przyniósł wszystkie rzeczy(oczywiście musiałam je doprowadzić do porządku wkładając w to dużo pracy)Po 14 dniach odszedł znowu nie wiem co się stało stało.Czy to możliwe? ,czy wrócił tylko żeby na nowo wzbudzić nasze uczucia?sama nie .wiem od nowa przeżywam to samo.Przecież wybaczyłam mu starałam się robić wszystko jak dawniej.Dlaczego tak jest? jak można być takim potworem powiedział mi tylko"sorry tak wyszło"i to wszystko.To jest chore czuję się oszukana znów zdradzana, poniżona.Chciałam jak najlepiej.Znów przeżywam to samo,boję się że za jakiś czas będzie to samo.Już go nie chcę tylko jak się odkochać?