netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 081 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 30 31 32 33 34 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 016 do 2 080 z 2 413 ]

2 016

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja się w zupełności zgadzam z ziemniaczaną. To najwyższa pora się odbić od dna i stanąć na nogi.
Ileż można marnować godzin i dni na kogoś kto nie jest tego wart i wcale tego nie chce. Myślę, że dzięki tej rozmowie uświadomiłaś sobie, że to się nigdy nie zmieni. Musisz teraz wziąć się w garść i podnieść. Wiesz ilu facetów chciałoby mieć taką dziewczynę jak Ty? Po prostu musisz się otworzyć dla ludzi. Naprawdę wiem co mówię, bo na szczęście już mam to za sobą! smile

Zresztą co ja się tutaj rozpisuję, znowu będę Ci całą noc tłukła to do głowy na gadu. ;*

2 017

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

zimniaczana to on sie do mnie odezwał z pretensjami dlaczego ja sie do niego nie odzywam że pewnie znowu mam jak to on nazywa "swoje schematy" a po prostu nie miałam ochoty sie do niego pierwsza odzywac skoro wcześniej zaczął znow krytykować moj wygląd i znowu porównywac do swojej ex dlatego nie pisałam bo po co no i tak od słwoa do słowa zeszło na temat naszych relacji i wyszło jak wyszło. Teraz tez jest dostepny na gadu ale nie pisze do niego.. zastanawiam sie nad ponownym skasowaniem numeru.. Zadałas mi dobre pytanie...Ja sama nie wiem dlaczego kocham skoro jets taki dla mnie chamski, powoli zaczynam sobie uswiadamiac ze może ja tak naprawde nie tesknie za nim jako osoba tylko może za tymi chwilami kiedy był dla mnie miły i bogłoby coś z tego być czyli jakies 3 lata temu.. pogubilam sie w tym wszytskim.. wiem ze musze sobie jakoś poradzić , wyleczyc sie z tej chorej miłości i wymiksowac sie z tego glupiego układu raz na zawsze. Myśle, że ja po prostu boje się że jak przestane się z nim spotykać zostane sama, wiem to głupie strasznie bo po co spedzac czas z kims kto tego nie chce. A jak wy byście się zachowały na moim miejscu w takiej sytuacji???

2 018

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
dearly napisał/a:

Ja się w zupełności zgadzam z ziemniaczaną. To najwyższa pora się odbić od dna i stanąć na nogi.
Ileż można marnować godzin i dni na kogoś kto nie jest tego wart i wcale tego nie chce. Myślę, że dzięki tej rozmowie uświadomiłaś sobie, że to się nigdy nie zmieni. Musisz teraz wziąć się w garść i podnieść. Wiesz ilu facetów chciałoby mieć taką dziewczynę jak Ty? Po prostu musisz się otworzyć dla ludzi. Naprawdę wiem co mówię, bo na szczęście już mam to za sobą! smile

Zresztą co ja się tutaj rozpisuję, znowu będę Ci całą noc tłukła to do głowy na gadu. ;*

No wiesz jakoś kolejki facetow pod moim oknem jeszcze nie widze wiec nie sadze... i ja licze na to że mi wkłądasz do głowy może jak mi się to łopatologicznie do głowy wbije to mi się przestawi..

2 019

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Na siłę nie ma co tłuc. Wiem, bo mi też nie pomagały żadne komentarze, że nie jest dla mnie, że jest zły i takie tam. Musiałam sama to zauważyć. Nadszedł w końcu ten piękny dzień i stało się. Pękło. Skończyło się. Moje kumpele twierdzą, że nastąpiło to po studniówce, czyli mniej więcej okolice 12 stycznia. :> Męczyłam się z tym rok i dwa miesiące i ułożyło się! wink
Na kolejkę czekaj :*

2 020

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dlaczego sie nie odzywasz? Trzeba bylo odpowiedzieć mniej wiecej tak : "bo nie mam ochoty i nie zalezy mi na kontakcie z Tobą". Zresztą czyż nie chcial zerwac z Tobą kontaktow?

Jest mnostwo, mnostwo facetow - z pewnością znajdzie się taki który pokaże Ci jak sie powinno traktować kobitę.
Taki przy którym będziesz szczęsliwa.

Boisz się ze zostaniesz sama? A teraz jak niby jest? Masz w nim jakiekolwiek wsparcie? Nie. To na cholere Ci ktoś taki. Tylko się meczysz przy nim psychicznie. Trudno skonczylo sie. Mial swoje 5 minut, ale nie skorzystał. Jego strata.

Zreszta sama zobacz - nie odzywasz się i podzialalo. Zaczal sie zastanawiac co sie dzieje. Nie pozwol wpedzic się w poczucie winy. Myslisz o sobie i  wlasnym szczesciu, masz do tego prawo - więc zrywasz kontakt i i tyle. Nie podoba Ci się charakter waszych relacji więc nie zamierzasz w nich tkwić dalej. Proste.

2 021

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Dlaczego sie nie odzywasz? Trzeba bylo odpowiedzieć mniej wiecej tak : "bo nie mam ochoty i nie zalezy mi na kontakcie z Tobą". Zresztą czyż nie chcial zerwac z Tobą kontaktow?

Jest mnostwo, mnostwo facetow - z pewnością znajdzie się taki który pokaże Ci jak sie powinno traktować kobitę.
Taki przy którym będziesz szczęsliwa.

Boisz się ze zostaniesz sama? A teraz jak niby jest? Masz w nim jakiekolwiek wsparcie? Nie. To na cholere Ci ktoś taki. Tylko się meczysz przy nim psychicznie. Trudno skonczylo sie. Mial swoje 5 minut, ale nie skorzystał. Jego strata.

Zreszta sama zobacz - nie odzywasz się i podzialalo. Zaczal sie zastanawiac co sie dzieje. Nie pozwol wpedzic się w poczucie winy. Myslisz o sobie i  wlasnym szczesciu, masz do tego prawo - więc zrywasz kontakt i i tyle. Nie podoba Ci się charakter waszych relacji więc nie zamierzasz w nich tkwić dalej. Proste.

Nawet nie wiesz jak mi twoje posty pomagaja kochana:) To nie jest tak że chciał zerwac ze mna kontakt tylko przestac ze mna sypiac ale to jedno z drugim sie nie wiele rozni. Masz racje nie mam w nim wsparcia wrecz przeciwnie po kazdym spotkaniu z nim czuje sie jka emocjonalny wrak, brzydka, beznadziejna i zdana na jego łaske. Jutro weekend w czasie naszej rozmowy na gadu wspominal cos o wspolnym wypadzie na miasto wraz z grupa naszych znajomych wiec nie wiem czy powinnam wystroic sie i pokazac ze dobrze sie bawie czy dac sobie spokoj i siedziec w domu..

2 022

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To co przed chwila mialo miejsce przeszlo moje najsmielsze oczekiwania... Napisał na gadu znowu czemu sie nie odzywam , pisalismy i wyszlam z twarza z tej rozmowy. Zaczal miec do mnie pretensje czemu ja nie pisze, ze mam go gdzies i ze mam na niego wy..... , ze napewno chce z nim urwac kontakt i ze nie spodziewal sie ze po 3 latach tak to sie zkaonczy i ze bedzie mu przykro!!! jemu przykro?? no prosze was najpierw mnie obraza zgrywa na poczatku wielkiego macho mowi mi ze nie ma uczuc a teraz mu nagle bedzie przykro, przeciez on wyraznie chce mnie teraz wpedzic w poczucie winy. Odpiywalam zdawkowo napisalam mu ze narazie mozemy miec kontakt jezeli nie bedzie mnie obrazał i mial do mnie szacunek.. a on ze ja mu stawiam wymagania no to dory koels nara. Posty dearly i ziemniaczanej dały mi duzo do myslenia i bede je czytala do znudzenia az zrozumiem ze ma mnie gdzes. Jestem z siebie dumna:)

2 023

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Kochana jestem z Ciebie dumna. Dałaś radę, musisz szanować siebie i dać sobie szanse na nowe życie. On chce Cię wpędzić w poczucie winy bo tak będzie mu wygodniej to on poczuje się lepiej, rozumiesz... Zastanó się czy utrzymywanie kontaktu z nim pozwoli Ci odzyskać siebie i stanąć na nogi. Zasługujesz na kogoś kto będzie zawsze i będzie dbał o Ciebie. Trzymaj sie i jestem z Tobą:)

2 024

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
justynas29 napisał/a:

Kochana jestem z Ciebie dumna. Dałaś radę, musisz szanować siebie i dać sobie szanse na nowe życie. On chce Cię wpędzić w poczucie winy bo tak będzie mu wygodniej to on poczuje się lepiej, rozumiesz... Zastanó się czy utrzymywanie kontaktu z nim pozwoli Ci odzyskać siebie i stanąć na nogi. Zasługujesz na kogoś kto będzie zawsze i będzie dbał o Ciebie. Trzymaj sie i jestem z Tobą:)

dzis
Dziękuje ci bardzo za wsparcie i wiare:)) Ja wiem że to jestz agranie na mojej psychice w tym momencie bo najpierw ma mnie tatalnie gdzies wmawia mi ze jestes beznadziejna brzydka i najgorsza a teraz mi tu gada ze bedzie mu przykr jak zerwe z nim kontakt a co ja mam powiedziec mi tez było przykro jak mnie obrazał. Wiem ze najgorsze przede mna ze to ze dzis jest dobrze nie oznacza ze jutro nie bedzie zle ale zrobilam pierwszy krok w walce o siebie nie pozwole sie juz tak traktowac i albo to zrozumie i zmieni albo nie bedziemy mieli o czym gadac.

2 025 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-04 01:14:54)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dokladnie, jestem z Ciebie dumna:) Gratuluje! Zaczelas nareszcie myslec o sobie. Jemu bedzie przykro? Ty jestes egoistką i bedziesz myslala tylko o sobie, o! Czy on myslal o Tobie, że będzie Ci przykro gdy poszedl spac z tamta laską? Czy pomyślał że będzie Ci przykro gdy porownywal Cie do bylej? Czy kiedykolwiek liczyl się z twoimi uczuciami? Wątpie. Nareszcie pokazalas mu ze sie szanujesz, ze stawiasz swoje potrzeby ponad wszystko. I nagle jemu się zachciewa pogawędek. Widzisz - to dziala:) Witamy w świecie egoistów synku ;]

Jesli będziecie utrzymywali takie relacje jak wczesniej, predzej czy pozniej zaczniesz czekac na telefon, na to az sie odezwie, i cierpiec gdy tego nie zrobi.

Zastanow się:
Czy kiedykolwiek byliscie przyjaciolmi, ale takimi prawdziwymi? Ze moglas na niego liczyć zawsze, o kazdej porze? Co tak naprawde wniosla w twoje zycie ta znajomosc, poza kilkoma ladnymi wspomnieniami?
Co wnosi teraz ?
Do czego prowadzi?

Bo jak do tej pory w twoich postach byl wstyd, smutek i cała gama negatywnych destrukcyjnych emocji. W dodatku ten toksyk wyssał z Ciebie cala energie i samoocene. Dlaczego masz caly czas czuć sie gorsza, byc porownywana? Niech sie buja. Nie jestes zadnym popychadlem - teraz jestes jak ikea - ty tu rzadzisz;) Albo nauczy się traktować z szacunkiem albo niech zapomni o jakimkolwiek kontakcie.

To twoj pierwszy krok w strone pokazania jemu, ale przede wszystkim SOBIE ze masz wplyw na to co sie nie dzieje. Nie jestes zdana na to co on zrobi czy powie, nie jestes bierna - TY decydujesz czy chcesz byc w tej relacji czy nie i jak ona ma wygladac. I on chyba zaczyna miec tego swiadomosc. Nie daj sie wciagnac w zadne gierki na emocjach czy manipulacje. Swietnie świetnie i oby tak dalej!

Nie mowie ze masz byc chamska i na sile cos udowadniac. Pamietaj - ludzie traktują nas tak jak sami pozwalamy im sie traktować. Pokaz mu ze masz wlasną godność, pokaz klasę. Jak ktos ma Cie docenic skoro sama siebie nie doceniasz? Polub się - masz do tego powody wink Trudno kazdy popelnia bledy, nie patrz na przeszlosc - wyciagnij wnioski na przyszlosc.

Zycze Ci wszystkiego dobrego;) Naprawde bardzo ladnie sobie zaczynasz radzić. Piekny, optymistyczny post jakiego jeszcze u Cb nie widzialam wink Oby tak dalej wink

2 026

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Dokladnie, jestem z Ciebie dumna:) Gratuluje! Zaczelas nareszcie myslec o sobie. Jemu bedzie przykro? Ty jestes egoistką i bedziesz myslala tylko o sobie, o! Czy on myslal o Tobie, że będzie Ci przykro gdy poszedl spac z tamta laską? Czy pomyślał że będzie Ci przykro gdy porownywal Cie do bylej? Czy kiedykolwiek liczyl się z twoimi uczuciami? Wątpie. Nareszcie pokazalas mu ze sie szanujesz, ze stawiasz swoje potrzeby ponad wszystko. I nagle jemu się zachciewa pogawędek. Widzisz - to dziala:) Witamy w świecie egoistów synku ;]

Jesli będziecie utrzymywali takie relacje jak wczesniej, predzej czy pozniej zaczniesz czekac na telefon, na to az sie odezwie, i cierpiec gdy tego nie zrobi.

Zastanow się:
Czy kiedykolwiek byliscie przyjaciolmi, ale takimi prawdziwymi? Ze moglas na niego liczyć zawsze, o kazdej porze? Co tak naprawde wniosla w twoje zycie ta znajomosc, poza kilkoma ladnymi wspomnieniami?
Co wnosi teraz ?
Do czego prowadzi?

Bo jak do tej pory w twoich postach byl wstyd, smutek i cała gama negatywnych destrukcyjnych emocji. W dodatku ten toksyk wyssał z Ciebie cala energie i samoocene. Dlaczego masz caly czas czuć sie gorsza, byc porownywana? Niech sie buja. Nie jestes zadnym popychadlem - teraz jestes jak ikea - ty tu rzadzisz;) Albo nauczy się traktować z szacunkiem albo niech zapomni o jakimkolwiek kontakcie.

To twoj pierwszy krok w strone pokazania jemu, ale przede wszystkim SOBIE ze masz wplyw na to co sie nie dzieje. Nie jestes zdana na to co on zrobi czy powie, nie jestes bierna - TY decydujesz czy chcesz byc w tej relacji czy nie i jak ona ma wygladac. I on chyba zaczyna miec tego swiadomosc. Nie daj sie wciagnac w zadne gierki na emocjach czy manipulacje. Swietnie świetnie i oby tak dalej!

Nie mowie ze masz byc chamska i na sile cos udowadniac. Pamietaj - ludzie traktują nas tak jak sami pozwalamy im sie traktować. Pokaz mu ze masz wlasną godność, pokaz klasę. Jak ktos ma Cie docenic skoro sama siebie nie doceniasz? Polub się - masz do tego powody wink Trudno kazdy popelnia bledy, nie patrz na przeszlosc - wyciagnij wnioski na przyszlosc.

Zycze Ci wszystkiego dobrego;) Naprawde bardzo ladnie sobie zaczynasz radzić. Piekny, optymistyczny post jakiego jeszcze u Cb nie widzialam wink Oby tak dalej wink

Może to będzie głupie co napisze, ale wzruszyłam się czytając twojego posta nie wiem czemu.. Bardzo Ci dziękuje za wsparcie za te potywujace posty dzieki nim wczorajsza rozmowa przebiegła tak jak ja chce nie on. Dziś czuje się silniejsza nie wiem na jak długo bo wkoncu dzis weekend i pewnie cos zaproponuje ale ja nie chce nigdzie z nim wychodzic mam zaraz gosci i nie bede miala czasu, nie pojade nawet gdyby to mialo oznaczac ze bede lezała cały wieczor z winem i płakała nie dam soba pomiatac i pokazac mu ze bede na kazde skinienie palcem. Ja mam wrazenie ze on teraz zaczyna do mnie pisac jakby mu zalezalo tylko dlatego ze jego była znalazla chloapaka i nie bedzie mial z kim na imprezki chodzic ale nie ze mna te numery.. Ja mam dosc . Jeszcze raz ci kochana bardzo dziekuje i mam nadzieje ze takich budujacych postow z twoijej strony bedzie wiecej:))

2 027

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny jutro jest ten dzień kiedy moge isc odwiedzić P. Nie wiem czy tego chce, boje sie że nie bedzie mnie na tej cholernej liscie i nie wejde... choc cos w srodku mi mówi że wpisał na liste dziwne ale tak jest. A jak już wejde to co mu powiem że zabolało iż mnie okłamywał a sam na wrzucał mi bo jego zdaniem ja go okłamywałam?! Że bolało jak tak bez słowa zniknął?..... znowu przez niego czuje się źle. Nie pojde to bede miała wyrzuty sumienia a może wpisał czekał a ja nie przyszłam.... eeehhhh

2 028

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Trzymajcie za mnie kciuki jutro, boje sie tego dnia i tych godzin oby było dobrze...

2 029

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A co sie takiego stanie?
Dopadła mnie handra.. w sumie wiedzialam ze moje dobre samopoczucie z wczora i siła długo nie potrwa wiec nie powinnam sie dziwic. Nie napisalam pierwsza choc byl dzis dostepny nie raz ale powstrzymalam sie. Jest mi smutno ze tak sie dzieje ale wiem ze po prostu juz tak mialo byc i jak juz nie mam na to wplywu. Nie moge sie teraz poddac nie teraz kiedy jestem juz tak blisko i kiedy to ja wygrywam.

2 030

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Najwzyższa pora aby on zrozumiał bardzo ważną życiową lekcję : jeśli się czegoś nie docenia, to z reguły się to traci.

Żyj swoim życiem, rób swoje, a nie gdy jaśnie paniczowi się przypomni masz nagle biec i rzucać wszystko? Bo on nie ma z kim pójść? Och na pewno sobie bidulek poradzi.

Nie zdziwiłabym się jakby teraz nagle zaczął pisać o byle pierdołę tongue Ale ty już wiesz co masz robić i jak na to reagować wink

Cieszę się że w jakikolwiek sposób mogę Ci pomóc, milo widzieć Cię inną, bardziej zdecydowaną. Znasz doskonale swoją slabosc wzgledem niego ale walczysz z nią i nie dajesz nią sobą kierować wink Powodzenia kochana. A nawet jeśli dopadnie Cie dolek, to on i tak kiedyś minie, nie martw się. Z czasem te wahania staną się coraz rzadsze wink

Szkoda ze nie mialam tego rozumu co teraz wtedy, gdy sama bylam w dolku. A moze i mialam tylko nijak sama sie do tego zastosować nie umiałam tongue

2 031

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mam taki zamiar zyc swoim zyciem jak bedzie pisał odpisze ale sama z siebie nie, nie bede reagowała na próby wzbudzenia we mnie winy bo dobrze wiem że nie zrobiłam nic takiego zlego zebym sie miala obwiniac za cokolowiek. Jest mi ciężko ale nie moge tracic czasu na to aż on się wkońcu zdecyduje co chce nie mam już 15 lat żeby sie bawić w jakies chore układy, musze myślec poważnie o życiu i o tym kto będzie w nim uczestniczyć w końcu mam juz swoje lata:) I tak się z nim zobacze na ślubie naszych wspolnych znajomych gdzie jestem swiadkowa i mam zamiar wyglądać bosko żeby wiedział co traci.... czas na bardzo radykalne zmiany w moim życiu. Dziękuje za wsparcie i dobre słowo bardzo pomaga świadomość że ktoś jest po mojej stronie i mnie wspiera smile))

2 032 Ostatnio edytowany przez debby1234 (2013-05-06 18:04:39)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wczoraj znowu napisal z pretensjami jak zwykle ten sam tekst "dlaczego się nie odzywasz" znowu sie pokłóciliśmy i zrobiłam coś czego pewnie będe zalowala do konca życia.. napisałam mu że nie ma sensu zebyśmy się dłuzej kontaktowali skoro on mnie nie kocha a ja jego tak, skoro jemu na mnie nie zalezy a mi tak i skoro zachowuje sie wobec mnie tak jak się zachowuje i nie ma zamiaru tego zmieniac. Był zły, zwalał wine na mnie że ja robiłam sceny zazdrosci i takie tam wiec nie powinnam jego oskarzac ze że nasze relacje wygladaja tak a nie inaczej.. napsiałam mu dobranoc i poszłam.. Wiem że zrobiłam dobrze bo tak to by sie nigdy nie skonczyło więc dlaczego czuje się tak źle? Dlaczego tęsknie?. Dziś rano jak na ironię zadzwoniła właścicielka biura w ktorym ubiega się o staż że mój wniosek został pozytywnie rozpatrzony i 20 maja zaczynam prace..Dziwne że zadzwoniła akurat w tym momencie kiedy będzie mi źle. przypadek? zrządzenie losu? Ciesze się ze pójde do pracy i zajme się tym czym kocham może to pozwoli mi zapomnieć? Wiem że pewnie patrzycie na godzine zamieszczenia tego postu i zastanawiacie się jak rano zadzwonił skoro jest 2 w nocy ale postanowiłam edytowac moj post z dzisiaj w  nocy i bardziej go rozwinąć:))

2 033

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

debby zrobiłaś dobrze on dalej zawracałby CI głowę i sprawiał że nie czujesz się szczęśliwa. Zasługujesz na takie szczęście życzę Ci z całego serca tego. Poradzisz sobie teraz jak on nie bedzie sie odzywał to staniesz na nogi, będzie lżej. Bardzo dobrze że idziesz do pracy wtedy czas jest na twoją korzyść,. To on niech żałuje tego co zrobił, stracił kogoś bliskiego jego strata.
A ja poszłam w niedziele i spotkałąm się z nim. ucieszył się i  miał łzy w oczach. Myslał że ja po tym wszystkim nie będę chciała go widzieć i znać. powiedział mi że tylko dzięki mnie trzyma się bo wie że jak wyjdzie to ja bede, że ja tutaj czekam na niego. dopiero teraz uzmysłowiłam sobie że ja go kocham... i to jest masakra... ehhh

2 034

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jak to go kochasz a mąż jego nie kochasz?? Dzięki za wsparcie jakoś staram się trzymać znowu wyjeżdżam w weekend do kuzynki  na rodzinnego grilla wiec weekend będe miała zajęty nie bede musiala sie przejmowac że zawsze weekendy spędzaliśmy razem bo nie będe sama. Tęsknie za nim ale wiem że tak dłużej nie mogłam zyc nie dałabym rady psychicznie. Są momenty kiedy płacze codziennie płacze choc wiem że nic mi to nie da ale potem jakos czuje się lepiej.

2 035

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jak P. Jest daleko zamkniety to uswiadomilam sobie ze go kocham. Brakuje mi jego ciepla spojrzenia w ktorym widac blask i radosc ze Cie widzi. Wiesz powiedzial zebym go teraz nie zostawiala i dodal jeszcze ze trzyma go tutaj mysl ze ma do kogo wyjsc. Ze jestem ja. Przeprosil za to ze klamal ale bal sie ze mnie straci. Wybaczylam i bede tutaj czekac na niego . A czo czuje do meza? Wdnie wiem moze ten czas pokaze mi jakas droge...

2 036

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Może to będzie brutalne to co teraz napisze ale nie wydaje ci się że ten P najzwyczajniej w świecie teraz też cię oszukuje? Z twoich postów wynika że nie ma nikogo że zostałas mu ty i zapewne liczy na Twoją pomoc a jeżeli wyjdzie z więzienia i cię odrzuci albo co gorsze zacznie cie znowu oszukiwać? Może nie warto poświęcać małżeństwa?

2 037

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Sama juz nie wiem prosil abym pomogla mu znalezc prace stanac na nogi jak wyjdzie. Wiesz tesknie za nim strasznie. Nie wiem jak sobie z tym poradzic...

2 038

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Doskonale wiem jak sie czujesz ale musisz załoyc taka ewentualnosc że jezeli mu pomozesz nie bedziesz mu juz potrzebna... zostaniesz i bez P i bez męża oczywiscie nie zycze ci tego ale chcialabym bys byla ostrozna. Koles sam sie wpakowal w bagno wiec powinien sobie sam poradzic.

2 039 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-08 02:11:27)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mnie zastanawia cos zgola innego - skoro nie kochasz męza, nie jesteś z nim szczęśliwa - czemu z nim jestes?

Czy obdarzenie uczuciem P. - bylo przyczyną czy skutkiem tego ze nie czujesz nic do męża?

Kolejna sprawa: jak ty to widzisz? On wychodzi na wolność - i co dalej?

2 040

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny między mną a męzem zaczęło się psuć rok po śłubie. zmieszkalismy u jego rodziców i gdy mówiłam mu że mi źle że proponuje wyprowadzke do moich to mnie zwodził i mówił damy rade i tak przez 1,5 roku. czułam się samotna mały pokoik moj maz wraca do domu siada przed komputerem albo przed telewizorem... a nasz rozmowa to tylko jak było w pracy. nie chciałąm siedziec w pokoiku 7m2 sama. i tak się stało że poznałam P. rozmawiał ze mna pomógł wyjść z nerwicy. a potem mnie okłamywał i powodował że czułam się winna. winna tego że nie mam kasy ze nie jezdze... i awantury o wszystko i pisanie sms odchodze przeraszam. i tak srednio raz w miesiacu. wymyślił też dziewczynę która za nim chodziła nawet była u niego w pracy (a już wtedy nie pracował) a ja byłam zazdrosna i on o tym wiedział. pewnego dnia mnie pocałował aż mi się nogi ugięły, motylki w brzuchu... wtedy poczułam się kochana i ważna dla kogoś... tyle czasu mnie zna i powinien doskonale wiedziec ze nie pomysle o nim źłe i nie ocenie źle. a jednak na widzeniu powiedział że myslał iż ja nie bede chciała go znać. odkąd znam prawde o tej dziewczynie ze jej nie było ze nie pracował i że miał takie problemy o któych wiedziałam częsciowo to wybaczyłam. przeprosił i prosił abym go teraz nie zostawiała bo trzyma go tam to że ma do kogo wyjsc ze ja jestem... wiem gdzie go teraz przeniesli ale chchiałabym aby on sie do mnie odezwał. tylko czy ja wytrzymam do tego czasu, wiem ze na widzenie moge jechac i moge jechac 21.05 ale ... chce aby to on sie do mnie odezwał aby dał znać. wiem ze on jest taki ze nie bedzie chciał robic nikomu problemu i odezwie sie za pol roku jak wyjdzie. a mnie tu serce peka bo tesknie za nim. tesknie za ta miłościa która widziałąm w oczach, może i mnie okłąmywał ale jestem pewna ze gdy mówił kocham cie to mówił prawde. tego jestem pewna.. nie wiem juz co robic mam taki metlik w głowie...

2 041

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Kurcze ciężka historia.. Ja jednak obstawiam przy zdaniu że nie powinnaś porozmawiać z mężem i starać się ratowac swoje małżeństwo , rozumiem że kochasz P. albo czujesz do niego jakiś sentyment ale ja bym się nie pchała w taką znajomość z kim kto cię okłamywał, on ci teraz powie co bys chciala usłyszeć byle bys mu pomogła.. nie wiem ja to tak widze moge się mylic bo nie znam P ale ja bym walczyla o męża.

2 042

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem że twoj temat bardziej dotyczy relacji z P. jednakze wciaz zastanawia mnie jedna rzecz:
Co Cie trzyma przy mężu?
Bo logicznie rzecz biorąc jeśli człowiek nie czuje się szczęśliwy w związku to ma dwie możliwości - albo próbować to naprawiać, lub jeśli brak mu chęci bądź zwyczajnie sie nie da - zakończyć.

A co sie tyczy pana P. - nie wiem jakim jest człowiekiem. Ogolnie cięzko cos jednoznacznie stwierdzić bo nigdy nie wiadomo co siedzi w głowie drugiemu człowiekowi. Ale z tego co piszesz to wyglada troche tak jakby grał na emocjach. Poznał twoje potrzeby - twoje słabości i nauczył sie sprawnie nimi manipulować. Tak jak powiedziała debby - wie co chcesz uslyszec.
"a potem mnie okłamywał i powodował że czułam się winna"
Jeśli wzbudzał w Tobie poczucie winy to za dobrze to o waszej relacji nie świadczy. A raczej o nim - nauczyl sie Tobą manipulować. Wie co powiedzieć, żebyś została. Wie, że jestes od niego zbyt bardzo uzalezniona by odejść i zostawić to tak jak jest. Tak to na moje oko wygląda - aczkolwiek jak wspomnialam, moge się mylić.

Jesli ktos klamie to sie raczej nie zmieni, nigdy. Klamią tylko ludzie niepewni siebie, tacy ktorzy sie boją. Po co klamal z pracą, z tą dziewczyną? Dlaczego udawal? Potrafisz zaufac? Skoro klamal o sobie rownie dobrze moze klamac i o uczuciach. O wszystkim. 

"chce aby to on sie do mnie odezwał aby dał znać. wiem ze on jest taki ze nie bedzie chciał robic nikomu problemu i odezwie sie za pol roku jak wyjdzie" -  wcześniej pisałaś że robił awantury, o to że do niego nie przyjeżdzasz. Czuję tu malą sprzecznosc....

Nie znam tego człowieka więc nie mi oceniac jaki jest naprawdę - ale zachowalabym ostrożność w stosunku do niego. Bo istnieje ryzyko, że jestes nim zaślepiona - i widzisz to co chcesz widzieć.

2 043

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tak teraz sobie mysle.... masz racje jestem zaslepiona. Pomyslalam gdybym to ja byla w takiej sytuacj ze by mnie zamkneli czy on by mi pomogl? Jezdzil tak jak ja? Nie bo nawet by nie wiedzial co sie ze mna dzieje. Myslalby ze odeszlam. To ja bym pierwsza napisala list gdzie jestem... zawsze robilam pierwsza krok aby bylo dobrze. Zaczekam az on sie odezwie da znac gdzie jest bo on nie wie ze ja juz to wiem. Dam mu czas na odezwanie sie do mnie do 15 czerwca. A potem pomysle co dalej...obiecal ze do mnie sie odezwie zobaczymy jak nie dotrzyma slowa to znowu mnie oklamal... przeciez nie musi dzwonic moze napisac list... bede cierpliwa i zaczekam. Wytrwam...  ja nawet nie wiem czy on chcialby abym go odwiedzila...

2 044

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem jak to jest być zaślepioną przez faceta więc dobrze cię rozumiem ale musisz się zastanowić czy warto się starać, czy P to doceni i na to zasługuje i czy jest możliwa przyszłośc z tym człowiekiem skoro juz nie kochasz męża, czego tak naprawdę oczekujesz po znajomości z P? Pomyśl nad tym ja ci z całego serca kibicuje i mam nadzieję że wybierzesz dobrze:)

2 045

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Kochana postanowilam napisac do niego list i poczekam na reakcje. Poczekam czy odpisze czy zadzwoni ma do tego stworzone warunki ma znaczki koperte kartki no i ma karte telefoniczna. Poczekam az on zrobi krok. Wtedy zobacze jak wazna jestem dla niego. Dziekuje ze mnie wspierasz to dla mnie wazne ze ktos mnie rozumie. Dziekuje. A jak Ty sie trzymasz?

2 046

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie musisz dziękować:) U mnie w sumie chyba dobrze zalatwiam ostatnie formalności związane ze stażem by móc za 2 tygodnie go zacząć , na weekend jade do rodziny także jest ok:) Wczoraj widziałam się z jego kolegą ktory jest rowniez moim kolega i bardzo mi pomogła rozmowa z nim , staram się nie myslec i zając soba bo ja jestem najważniejsza:) Mam nadzieje że on się do mnie nie będzie odzywał bo tak jest lepiej, łatwiej a jakby napisał to wszystko by wrocilo. Trzymam sama za siebie kciuki zeby udalo mi sie z niego wyleczyc.

2 047

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Trzymam tez kciuki za Ciebie i siebie. Masz racje najwazniejsze jestesmy my. A ja poczekam az on sie odezwie. Zobaczymy czy zateskni i kocha tak jak mowi. Jezeli nie odezwie sie przez te pol roku tylko dopiero jak wyjdzie to mnie przy nim nie bedzie juz. Uwazam ze jesli sie kogos kocha to sie robi wszystko aby sie odezwac nie wymagam aby zadzwonil ale moze napisac. Dla mnie to koniec. P.jak nie odezwie sie do 15.06. To koniec. Ja musze dbac o siebie i swoje zycie. Boli serce boli ale czas zagoi rany. Zobaczysz za miesiac bedziemy mowily inaczej...

2 048

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Rownież trzymam za Was kciuki smile

Pamiętajcie - nikt nie jest wart tego, żebyscie tracily dla niego siebie same:) Znajcie własną wartośść i bądźcie jej świadome a i inni będą Was bardziej szanować.

Justynas - wbrew pozorom nie czekaj. Żyj swoim zyciem czas i tak uplynie i pokaze jak on umie o Ciebie walczyc. Nie może być tak że wiecznie ty się za niego martwisz. On musi być swiadomy tego ze jesli nie bedzie umial Cie doceninc to Cie straci. Tego ze znasz wlasna wartość i że jesteś gotowa odejść z relacji jeśli ta będzie Cię niszczyła. A wydaje mi sie że on swojego czasu poczul zbytnią pewność siebie. I mysle ze nawet jesli nie wpisal cie nza tą liste to wiedzial ze go znajdziesz, ze przyjdziesz. Takie mam przeczucie.


Ach jak łatwo jest dawać rady innym. Gdybym sama o tym pamietala rok temu tongue
Ale co tam. Niczego nie mozna w zyciu zalowac:) Naprawdę życze wam powodzenia i szczęścia wink

2 049

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

DZięki ziemniaczana dla mnie niedawno nastapił zwrot włączyłam gadu tak od niechcenia patrze jest dostepny a ja co zrobilam?? wyłączyłam gadu niedawno tylko ustawiałam się na niewidoku a teraz kompletnie wyłączyłam. Czuję się lepiej jest przykro ale nie można wiecznie płakać bo to i tak nic nie zmieni a wrecz przeciwnie strace przez to czas. mam nadzieje że tak juz bedzie zawsze

2 050

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

KZiemniaczana dzieki za wsparcie. P.wpisal mnie na liste i w sumie to o n nie wie ze ja wiem gdzie.go przeniesli. Masz racje niech zawalczy narzedzia do tego mu dalam. Karta telefoniczna  koperta znaczki pocztowe koperte i kartki. Masz racje to On stracic moze prawdziwa przyjaciolke i nie thlko. Gdzie sie znajdzie taka osobka ktora pomimo tylu klamstw dalej jest przy nim i mu pomaga. Moze na widzeniumrudzilam troche ze mnie oklamal ale nie moge ukrywac tego co czuje. Poczekam. Bo znam swoja wartosc nie moge byc przgaszona przez niego

2 051

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Pewnie justyna nie mozesz się dawać stłamsić poczekaj jak mu zalezy to napisze a jak nie to bedziesz miala jasna sytuacje i odpowiedz czy on do ciebie cos czuje i czy mu zalezy na tobie.

2 052

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

witam dziewczyny... mnie tez dzisiaj jakos ciezko... moja historia jest w osobnym watku wiec nie bede zasmiecac... kazde rozstanie jest trudne.... ja juz sie godze powoli, ze mojego malzenstwa juz nie ma... a bylo naprawde piekne. ale to nie zmienia faktu ze to tak bardzo boli.... sad

2 053

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
kiedysbylam napisał/a:

witam dziewczyny... mnie tez dzisiaj jakos ciezko... moja historia jest w osobnym watku wiec nie bede zasmiecac... kazde rozstanie jest trudne.... ja juz sie godze powoli, ze mojego malzenstwa juz nie ma... a bylo naprawde piekne. ale to nie zmienia faktu ze to tak bardzo boli.... sad

No niestety kazda z nas przechodzi podobny moment w życiu. Ja zrozumialam ze nie mozna marowac czasu na kogos kto na nas nie załsuguje, dlugo mi to zajeło pomogli przyjaciele rowniez z tego forum dlatego pisz smialo do nas zawsze ci pomozemy

2 054

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wiem, wiem ze nie warto... wiem ze musze myslec o sobie - i to robie. na tyle ile potrafie... naprawde duzo robie dla siebie. i na pewno to mi pomoglo jakos przetrwac ostatni miesiac, ze w miare normalnie funkcjonuje... ale tak jak pisalam - to nie zmienia faktow, ze tak ciezko to zorzumiec i sie z tym pogodzic sad nie, ja juz nie chce i nie walcze, bo w tej chwili nie ma o co. Ale trudno, zwlaszcza ze wciaz mieszkamy razem.

2 055

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

w jakim watku znajduje sie twoja historia? chetnie ja przeczytam

2 056

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

normalnie w rozstanie, zdrada, rozwod temat to 'mlode, dobre malzenstwo z milosci...' ale ostrzegam ze duzo czytania....nie umiem jakos krotko, zwiezle i do tego sensownie pisac

2 057

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

to nic ja lubie czytac:)

2 058

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam,jestem tutaj nowa...I chyba wiadomo, co mnie tutaj sprowadza... sad

Z góry przepraszam, jeżeli pojawia sie jakies błędy w pisaniu itedeee itepeee, ale jestem roztrzęsiona i na lekach uspakajających...
Otóż od dłuższego czasu mój związek się sypał...Dla mojego faceta każdy był ważny, tylko nie ja...Imprezy, koledzy..."koleżanki"...Niestety jestem człowiekiem małej wiary w siebie, strasznie boje się samotności...A mam dopiero 23 lata...Jednak po ciągłym jego olewaniu mnie, obiecankach, że się poprawi w swoim zachowaniu, postanowiłam dzisiaj, W KOŃCU (?) zakończyć swój 3 letni związek...Jest mi bardzo ciężko...Nie sądziłam, że będzie mnie na to stać...Nawet gdzieś tam w środku mam wyrzuty sumienia...:( Ale co zrobić...

A wszystko zaczęło się od...Jego jakże wspaniałomyślnych kolegów...
Nie miał dla mnie czasu...Rozumiałam-praca. Ale gdy przychodził piątek on wpadał do mnie na kolacyjki i...nagle mi oznajmiał że musi już iść bo...idzie z kolegami na impreze...I powtarzało się to przez hmmm...3 miesiące, praktycznie co tydzień. Czułam się przez to jak zbity pies. Byłam potrzebna jak on coś ode mnie chciał...Później zaczęło się wyłączanie telefonów gdy ze mną przebywał BO A NÓŻ ktoś zadzwoni z pracy i bedzie musiał zasuwac w weekend. Akurat. W końcu coś mi nie spasowało i pewnego razu kazałam mu go włączyc. I się nie myliłam. Odebrałam telefon od jego ekhmmm KOLEZANKI. Była afera...oczywiście i tak postawił na to, żeby wpoić mi że kłótnia to tylko i wyłącznie moja wina...Tak, potrafił mną manipulować...Bo bałam się go stracić...I Oczywiście to ja latałam za nim z przeprosinami, mimo ze to on miał duzo na sumieniu...I niestety po tym czasie co chwilę były miedzy nami spięcia...Ale najgorsze pokazał w świeta Bozego Narodzenia...Wypił za dużo...Znów była lekka sprzeczka i...popchnał mnie...Czułam jakby coś we mnię pękło...Przeraziłam się...Ta agresja w jego oczach...I niestety potem bylo juz coraz gorzej...Okazalo sie, ze ma problem z alkoholem...nie panował nad tym...wiele osob mowiło mu, ze ma z tym skonczyc...to nie był juz ten sam człowiek, ktorego poznałam...Zamknął się przede mną, przed rodziną...Zamiast dorastac, zaczął się zachowywac jak rozchwiany emocjonalnie gówniarz, ktory zamiast planowac swoje zycie jakos na powaznie, wolał iść i sie napic...Ale najbardziej zabolało mnie gdy ostatnio przyszedł do mnie, niby po jednym piwie spozniony o 2 godziny...oczywiscie musiałam posprzatac pol mieszkania po tym jego "jednym" browarku...Chciałam go wyrzucic z domu, ale stwierdziłam  ze lepiej jak go w tym stanie nie beda ogladac...I kiedy tak lezał powiedział "Proszę,pomóż mi" serce mi pękało...I pomagałam...pilnowałam...ale kiedy w koncu znow chciał sie napic usłyszałam ze NIE MAM PRAWA MU MOWIC CO I ILE BEDZIE PIŁ...Zabolało...Znów widziałam jak bardzo jest fałszywy...Zaczął mnie traktowac jak zdzire...Tak...tak się własnie czułam...I w końcu pomyślałam, że nie mogę już tak dalej żyć...To nie ten sam człowiek...Nie ma do mnie szacunku...Nie mogę pozwolić na to, żeby dalej mnie wykańczał psychicznie...Chociaż i tak czuje się pod tym względem na dnie...Nawet nie mam do kogo się odezwać...Ale mam nadzieje, że będę trwać dalej w swojej decyzji...że jakoś to przetrwam...Tylko szkoda, że to tak cholernie boli ;( Oczywiście historia nie jest dość spójna, bo wiele rzeczy się przykrych wydarzyło, a dużo już umknęło...a pisać musiałabym chyba do samego rana.

Ale czytając Wasze posty czuję gdzieś tą iskierkę nadziei, że kiedyś może faktycznie się jeszcze usmiechnę, jakoś pozbieram, że dam rade...I że w końcu znajdę swoje szczęście, miłość i szacunek na jaki zasługuje...

2 059 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-11 02:16:01)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ona19901990 Gratluję Ci tego ze potrafilas odejsc. Naprawde niewiele kobiet to potrafi i czasem woli twkić w bagnie i jest tylko jeszcze gorzej i gorzej. A Ty uwolniłaś się.  Na pewno jest Ci ciężko i wcale się nie dziwie. Konflikt serce vs rozum. Ale podjęłaś słuszną decyzję. Wiesz co jest dla Ciebie dobre i tego sie trzymaj. Będzie chcial powrotu? Najpierw zmiany dopiero potem to rozważysz. Nigdy na odwrót.

Dlaczego masz tracić czas a przede wszystkim nerwy kto nie ma czasu i szacunku dla Ciebie.
Naprawde mądra i dojrzala decyzja. Im dluzej byś to odwlekala tym byloby ci ciezej ją podjąć.


kiedysbylam - przeczytalam twoja historię i naprawde z calego serca Ci wspolczuje. Najgorsi są wlasnie ludzie popadający ze skrajności w skrajność. Od wielkiego uczucia po totalny chłód i oschłość. I nagle znienacka wszystko sie kończy. Bo co innego gdy czuć że coś sie psuje stopniowo, od dłuższego czasu. A co innego nagle.
Wydaje mi się, że jego zainteresowanie tą "koleżanką" jest raczej krótkotrwałe. Ze minie predzej czy pozniej. Moze to skutek tego ze za wiele od siebie oczekiwal, narzucil sobie zbyt wielkie wymagania? Chciał kochać i kochał ale jendnocześnie wymagał od siebie idealnego uczucia, które przeciez nie istnieje. A ona .. ona stala sie odskocznią, przy niej nic jeszcze nie musiał.  I wyszlo jak wyszlo. Ale powtarzam - sądze że to krótkotrwałe.

Rozstanie jest zawsze porażką dla obojga ludzi. Oboje coś tracą. Być może kiedyś to do niego dotrze.

Ty próbowałaś to ratować, swoje zrobiłaś i nic sobie nie zarzucisz. Myślę ze wizyta u psychologa byla dobrym krokiem. Na pewno Ci pomoze, w koncu po to jest.

Zycze Ci duzo dużo siły i wiary w siebie, cokolwiek by sie nie działo. Bo domyslam się jak musisz się czuć. W razie czego pisz gdybys chciala się wygadać bądź potrzebowała wpsarcia - to pomoga.

Trzymaj się wink
Tak jak Wy wszystkie zresztą smile

2 060

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ona19.... podjelas sluszna decyzje. Ten facet ponizal Cie. Dopoki on sam nie zrozumie ze ma problem to nikt mu nie pomoze. Agresja w stosunku do Ciebie pokazuje ze on juz nie panuje nad zyciem to alkohol nim rzadzi. Chcesz miec taka przyszlosc z tym czlowiekiem? Wracajac z pracy chcesz sie zastanawiac w jakim jest stanie i co sie dzis wydarzy?! Raczej nie. Jestes dobra dziewczyna ale niwe mozesz mu wiecznie pomagac. Ja tak samo jak Ty przepraszalam chodz nie zawsze to byla moja wina. Jezdzialam i godzilam sie ponizalam sie i dopiero teraz to rozumiem. Po co Tobie facet ktory powoduje ze czujesz sie jak szmata. Jestem z Ciebie dumna ze uwolnilas sie. Podejrzewam ze jak on otrzezwieje to wroci jak zbity pies ale ty wtedy bedziesz silna i powiesz ze za duzo krzywd i ze jest juz za pozno na powrot. I wtedy bedziesz bardziej dumna z siebie ze dalas rade. Zrozum milosc to tez dawanie od siebie a zarowno twoj jak i moj P. Tylko brali od nas. Nie potrzebujesz faceta ktorego bedziesz pilnowac i nianczyc jak dziecko. Potrzebujesz kogos kto chwyci cie w ramiona i schowa przed swiatem takiego faceta ktory powie ze jestes dla niego calym swiatem. Zobaczysz ze za jakis czas powiesz ze mialam racje. Wiem jak to teraz boli i jaka walka jest w Tobie. Dasz rade mamy siebie i mozemy tutaj sie wspierac. Duzo daje wsparcie. Zrob cos dla siebie cos co chcialas zrobic dawno ale nie mialas na to czasu czy odwagi. Zadbaj o siebie wyjdz do ludzi nie pozwol aby te zle emocje dbyly gora. Jestem z Toba..

2 061

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana - dziekuje za dobre slowa i bardzo trasfnie to ujelas.... tak - ze skrajnosci w skrajnosc. bo milosci, zwiazku idealnego nie ma, ale nasz byl naprawde bardzo dobry i ciagle uczylismy sie siebie nawzajem i nie to ze od razu dobralismy sie jak 2 polowki jablka. Nie, bylismy calkiem inni w sumie, ale jakso sie docieralismy, zmienialismy przy sobie na wzajem i efekt byl taki ze wszystk oszlo do przodu i naprawde bylo nam dobrze. Tak, ale nie idealnie. A tak jak napisalas - przy niej nic nie musial... ona nie krytykowala, ona byla zawsze zadowolona... nie to co zona w domu.

Czy krotkotrwale? smiem juz watpic. Z tego co wiem zaczelo sie to wszystko w listopadzie- grudniu - taki flircik chyba, a od stycznie poszlo juz duzo grubiej.... teraz miesiac nie jesresmy razem wiec jest juz 'wolny' i robi co chce. Nie wiem czy mu sie t oznudzi, nie wiem czy sie ocknie kiedykolwiek, czy moze ulozy sobie z nia zycie? Albo z kims innym? Mysle ze gdyby z jakiegokolwiek powodu skonczylo sie to z nia definitywnie i zostalby po prostu SAM, to inaczej by na to wszystko, na mnie spojrzal.... ale pewnie tak nie bedzie, a nawet gdyby, to czy ja wtedy mialabym bys szczesliwa?

tak stalo sie wszystko nagle sad w sensie problemy i zle bylo juz dlugo, wlasnie od grudnia mniejwiecej, ALE: za nic w swiecie nie pomyslalabym ze taki jednak bedzie prawdziwy powod naszych problemow - zdrada i ze mielibysmy sie naprawde rozstac sad( wiec sama zdrada i samo rozstanie, koniec malzenstwa to jak grom z jasnego nieba sad( wiedzialam ze jest zle, bylo mi zle, meczylam sie przez te ostatnie miesiace, ale zawsze malzenstwo bylo dla mnie prioryteetem i nie wiedzialam jak, ale wiedzialam ze nasze problemy w koncu rozwiazemy... a tu psikus.... z dnia na dzien zostajesz sama... czlowiek ktory nie dalby cie skrzywdzic przez ponad 5 lat, nagle sam zaczyna tak mocno krzywdzic i traktuje cie jak najwieksze zlo....

2 062

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ona19901990 napisał/a:

Witam,jestem tutaj nowa...I chyba wiadomo, co mnie tutaj sprowadza... sad

Z góry przepraszam, jeżeli pojawia sie jakies błędy w pisaniu itedeee itepeee, ale jestem roztrzęsiona i na lekach uspakajających...
Otóż od dłuższego czasu mój związek się sypał...Dla mojego faceta każdy był ważny, tylko nie ja...Imprezy, koledzy..."koleżanki"...Niestety jestem człowiekiem małej wiary w siebie, strasznie boje się samotności...A mam dopiero 23 lata...Jednak po ciągłym jego olewaniu mnie, obiecankach, że się poprawi w swoim zachowaniu, postanowiłam dzisiaj, W KOŃCU (?) zakończyć swój 3 letni związek...Jest mi bardzo ciężko...Nie sądziłam, że będzie mnie na to stać...Nawet gdzieś tam w środku mam wyrzuty sumienia...:( Ale co zrobić...

A wszystko zaczęło się od...Jego jakże wspaniałomyślnych kolegów...
Nie miał dla mnie czasu...Rozumiałam-praca. Ale gdy przychodził piątek on wpadał do mnie na kolacyjki i...nagle mi oznajmiał że musi już iść bo...idzie z kolegami na impreze...I powtarzało się to przez hmmm...3 miesiące, praktycznie co tydzień. Czułam się przez to jak zbity pies. Byłam potrzebna jak on coś ode mnie chciał...Później zaczęło się wyłączanie telefonów gdy ze mną przebywał BO A NÓŻ ktoś zadzwoni z pracy i bedzie musiał zasuwac w weekend. Akurat. W końcu coś mi nie spasowało i pewnego razu kazałam mu go włączyc. I się nie myliłam. Odebrałam telefon od jego ekhmmm KOLEZANKI. Była afera...oczywiście i tak postawił na to, żeby wpoić mi że kłótnia to tylko i wyłącznie moja wina...Tak, potrafił mną manipulować...Bo bałam się go stracić...I Oczywiście to ja latałam za nim z przeprosinami, mimo ze to on miał duzo na sumieniu...I niestety po tym czasie co chwilę były miedzy nami spięcia...Ale najgorsze pokazał w świeta Bozego Narodzenia...Wypił za dużo...Znów była lekka sprzeczka i...popchnał mnie...Czułam jakby coś we mnię pękło...Przeraziłam się...Ta agresja w jego oczach...I niestety potem bylo juz coraz gorzej...Okazalo sie, ze ma problem z alkoholem...nie panował nad tym...wiele osob mowiło mu, ze ma z tym skonczyc...to nie był juz ten sam człowiek, ktorego poznałam...Zamknął się przede mną, przed rodziną...Zamiast dorastac, zaczął się zachowywac jak rozchwiany emocjonalnie gówniarz, ktory zamiast planowac swoje zycie jakos na powaznie, wolał iść i sie napic...Ale najbardziej zabolało mnie gdy ostatnio przyszedł do mnie, niby po jednym piwie spozniony o 2 godziny...oczywiscie musiałam posprzatac pol mieszkania po tym jego "jednym" browarku...Chciałam go wyrzucic z domu, ale stwierdziłam  ze lepiej jak go w tym stanie nie beda ogladac...I kiedy tak lezał powiedział "Proszę,pomóż mi" serce mi pękało...I pomagałam...pilnowałam...ale kiedy w koncu znow chciał sie napic usłyszałam ze NIE MAM PRAWA MU MOWIC CO I ILE BEDZIE PIŁ...Zabolało...Znów widziałam jak bardzo jest fałszywy...Zaczął mnie traktowac jak zdzire...Tak...tak się własnie czułam...I w końcu pomyślałam, że nie mogę już tak dalej żyć...To nie ten sam człowiek...Nie ma do mnie szacunku...Nie mogę pozwolić na to, żeby dalej mnie wykańczał psychicznie...Chociaż i tak czuje się pod tym względem na dnie...Nawet nie mam do kogo się odezwać...Ale mam nadzieje, że będę trwać dalej w swojej decyzji...że jakoś to przetrwam...Tylko szkoda, że to tak cholernie boli ;( Oczywiście historia nie jest dość spójna, bo wiele rzeczy się przykrych wydarzyło, a dużo już umknęło...a pisać musiałabym chyba do samego rana.

Ale czytając Wasze posty czuję gdzieś tą iskierkę nadziei, że kiedyś może faktycznie się jeszcze usmiechnę, jakoś pozbieram, że dam rade...I że w końcu znajdę swoje szczęście, miłość i szacunek na jaki zasługuje...

Ja dokłądnie wiem co czujesz... Sama przez 3 lata bylam traktowana jak piate koło u wozu, byłam krytykowana na kazdym kroku i traktowana jak szmata Robiłam dokładnie to co ty przepraszałam choc nic nie zrobiłam żeby tylko było dobrze i po rozmowie z przyjaciółmi własnie rowniez  z tego forum nastąpił przełom i zerwałam z tym człowiekiem wszelkie kontakty, oczywiście próbował grac mi na emocjach ze bedzie mu niby przykro choc dobrze wiem jaki jest nie dałam się. Dziś mija tydzień odkąd się do siebie nie odzywamy i wiesz co jest lepiej, owszem płąkałam ale postanowilam juz nigdy tego nie robic. Za 2 tyg zaczynam nowa prace takze wszystko sie układa. Tobie też się ułoży uwiesz mi ja tez sadziłam ze juz nigdy nic mi sie nie bedzie dobrze ukladało, że ja sobie bez niego nie poradze a tu prosze i zaznacze ze tez znalismy sie  3 lata jak ty ze swoim. Uwierz bo kazdej burzy wychodzi słońce:))

2 063

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Bardzo dziękuję Wam za Wasze odpowiedzi smile Aż łzy popłynęły ze wzruszenia smile Cieszę się, że mogę tutaj na Was polegać, bo w życiu codzinnym to nie ma na kim...

Buziaki :*

2 064 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-11 14:42:52)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wink

2 065

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dopada mnie zly nastroj:( jak pomysle ze P. Zniknie z mojego zycia ze go nie bedzie to boli mnie serce. Czemu on sie nie odezwie czemu nie da znac tak jak obiecal. Mowil ze kocha i mojemu niuniusiow dam znac. Prosil abym go nie zostawiala a tymczasem ja czuje sie porzucona. Boli w srodku bo tesknie. Wiem ze mnie oklamywal ze gral na moich emocjach ale tesknie za nim. Tesknie za ta odrobina szczescia.... moze to wszystko moja wina gdybym go upilnowala to by teraz nie byl w zakladzie karnym. Czuje sie podle i mocno rozczarowana i zraniona. sad

2 066

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie.
Przeczytałam już sporo historii na tym forum... naprawdę nie spodziewałam się, że jest tyle osób, które przeżywa bądź przeżyło to samo co ja.

Mam 21 lat. Byłam z moim chłopakiem 2,5 roku w związku - wspaniałym. Oczywiście zdarzyło się kilka głupich sytuacji przez które mieliśmy mniejsze bądź większe kłótnie, ale w którym związku ich nie ma?
Dogadywaliśmy się bardzo dobrze, mieliśmy wspólne zainteresowanie - muzyka. Tyle, że on amatorsko - w zespole metalowo - rockowym. A ja - trochę bardziej zawodowo/naukowo bo w Szkole Muzycznej. Uwielbiał - i nadal uwielbia- śpiewać. Zawsze ze śpiewaniem łączył swoje życie. Mieliśmy dużo pomysłów na życie. Widziałam, że mu zależy. Dostawałam często kwiaty czy czekoladki - tak bez okazji, po prostu. Zabierał mnie w różne miejsca m.in. byliśmy 3 razy na Woodstocku. Wcześniej nie pomyślałabym, że kiedykolwiek się tam znajdę, a jednak... . Nasz związek był szalony - ale w taki pozytywny sposób. Wiele rzeczy dla mnie robił. A najważniejsze było to, że widziałam, że mu zależy... nie chodzi już o kwiatki czy jakieś inne fanty tylko o to, że był troskliwy. Szalony a jednocześnie się troszczył. I po 2 latach nagle coś się zmieniło... zaczął się oddalać. Niby mówił, że kocha, że jest w porządku... spotykaliśmy się, śmialiśmy itd. ale jednak coś było nie tak... a ja? wiadomo, zaczęłam dopytywać, może byłam za bardzo upierdliwa... już sama nic nie wiem. Po prawie 2,5 roku przestał się odzywać... najpierw na tydzień, po jakiejś głupiej kłótni, odezwał się przed moimi urodzinami, zabrał na nocny maraton filmowy do kina, do restauracji... mówił, że będzie dobrze. Na następny dzień zrobiliśmy imprezę urodzinową dla kilku znajomych w domku na jego działce...po 3 dniach po ostrzejszej wymianie zdań znów to samo - brak kontaktu, czegokolwiek. Zrozumiałam, że on po prostu chce, żebym to ja zerwała ... no więc zrobiłam to. Mieliśmy się jeszcze w międzyczasie spotkać, nawet odpisał mi na wiadomości a jak przyszło co do czego to nie napisał mi o której i gdzie, więc do spotkania nie doszło. Czasami miałam wrażenie podczas naszego związku, że on bywa nieodpowiedzialny mimo tego, że jest 3 lata starszy. Niektóre pojedyncze sytuacje również wskazywały, że nie zawsze jest taki idealny. Ale gdzieś w głowie odsuwałam te myśli bo bardzo mi na nim zależało.
Spotkałam się z jego mamą, która stwierdziła, że chociaż bardzo chce się czegoś dowiedzieć to im bardziej go naciska, tym bardziej on się zamyka. Jedyne czego się dowiedziałam, to że chce zrobić karierę muzyczną. I, że zrobiło mu się "zbyt poważnie"
Obydwie płakałyśmy przy herbacie... chyba nigdy nie zapomnę jak się wtedy czułam. Ta niemoc była najgorsza. Nie byłam w stanie iść do żadnego miejsca i sklepu bo każde kojarzyło mi się z nim. Zjedzenie głupich bananów? mowy nie było... bo robił takie pyszne koktajle. Gotowanie? - wycie w kuchni bo przypominało mi się, jak razem gotowaliśmy. Gdziekolwiek się nie spojrzałam, gdziekolwiek nie odwróciłam - on był wszędzie. Wspominałam wspólne oglądanie filmów, śpiewanie karaoke, seks - który był naprawdę wspaniały i bardzo częsty, wyjazdy nad morze, na działkę, jazdę samochodem po mieście, zoo, spacery, robienie zdjęć czy cokolwiek innego... jego śmiech cały czas mam w uszach.
Minęło prawie pół roku. Teraz mam nowego chłopaka od jakiegoś czasu.. ale wciąż tęsknię za tamtym. Przez pierwszy miesiąc było dobrze bo czułam się szczęśliwa... a teraz wszystkie wspomnienia od nowa wróciły. Od miesiąca nie ma dnia, żebym nie płakała. Były się odezwał jakieś 2 miesiące temu - raz się spotkaliśmy na kawie i widziałam w nim innego człowieka. Niby uśmiech ten sam, a jednak wszystko inaczej - przede wszystkim w rozmowie. Zapomniałam dodać że po miesiącu od rozstania on miał już nową dziewczynę, do której się przeprowadził bo miał bliżej do studia jego nowego zespołu. Jak się okazało dziewczyna mu jednak nie odpowiadała, ze studiów na uniwersytecie go wyrzucili a zespół zawiesił działalność. I wtedy się odezwał. Spotkaliśmy się 3 razy od tamtego czasu. Ale na pierwszym spotkaniu zaznaczył, że on nie może mieć teraz dziewczyny bo chce się skupić na nagrywaniu muzyki. Ale na drugim już rzucał dwuznaczne teksty, na trzecim - miałam mu oddać jego płytę i pochwalił się nowym samochodem, ale już był zimny i obojętny. A ja wciąż wspominam... i najgorzej boli świadomość, że chyba już nigdy nikogo tak nie pokocham. Że taka miłość - szalona i pełna pasji, zdarza się tylko raz, nie więcej. Mój nowy chłopak to dobry chłopak - ale zdecydowanie mniej szalony. Znamy się już długo chociaż razem jesteśmy od jakiegoś czasu. Gdzieś w głębi duszy mam dobre przeczucie co do niego, ale to nie może być tak, że jestem z nim a tęsknię za byłym.
Zwłaszcza, że minęło już sporo czasu...
Nie jestem w stanie opisać wszystkich wspaniałych czy gorszych sytuacji ani też sprecyzować wszystkiego jak było bo bym musiała książkę napisać. Wiem, że było dobrze... czułam, że żyłam i on też przecież był ze mną szczęśliwy - widziałam to, czułam. I co się stało?
nie wiem co zrobiłam źle...może za bardzo pod koniec naciskałam? ale ja się po prostu bałam, że go stracę... no i straciłam. Teraz nie mogę się pozbierać a minęło już tyle czasu... czy kiedyś będzie lepiej?

2 067

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Zalotka będzie lepiej, poznałaś super faceta. wiesz czasem w zyciu nie chodzi o to aby zwiazek był szalony, tylko żebyś ty czuła się w nim bezpiecznie. Może Twoj nowy chłopak rózni się od pierwszego ale nie ma dwóch takich samych facetów. wiem i rozumiem jak cięzko jest zapomnieć. Kiedyś spojrzysz na to z sentymentem zaufaj mi. Daj szanse swojej nowej miłości i nie kontaktuj się ze swoim byłym facetem, bo to Ciebie krzywdzi i niszczy. Wybrał taką a nie inna drogę musi radzić sobie sam. Pomyśl o sobie. zasługujesz na kogoś lepszego. Trzymam kciuki za Ciebie i za siebie też:)

2 068

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziękuję Ci justyna za wsparcie smile ja również trzymam za Ciebie kciuki. Musisz być silna i przetrwać... tak to jest, mężczyzna obiecuje a potem g* z tego wychodzi... niestety z moim ex też tak już pod koniec było. Myślę, że po części każda z nas przebywała w toksycznym związku a przecież nie można dać sobą manipulować czy pozwolić na brak szacunku. Ciężko się otrząsnąć... ale, wierzę że znajdziesz jeszcze swoje szczęście!

2 069 Ostatnio edytowany przez justynas29 (2013-05-12 08:48:36)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny skoro mowil ze kocha to czemu pozwolil aby zaklad karny nas rozdzielil? Dlaczego teraz sie do mnie nie odzywa? On nawet nie wie ze ja wiem gdzie on teraz jest. Czemu to tak musi bolec?! Poeoli nie daje rady sobie z tym

2 070

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie dziweczyny:)
Widze że podczas mojej nieobecnosci sporo postów się nazbierało

Justynka- musisz być silna pamiętaj co ci radziłyśmy wiem że ciężko bo tesknisz ale przeciez jakby mu zalezało na tobie napisałby list albo znalazł sposob zeby sie odezwac. Musisz sobie to w końcu uświadomić wiem że ciężko mi tez to zajęło i pewnie nadal zajmuje duzo czasu ale wierze ze sobie poradzisz

Zalotka- Wspominanie byłego faceta kiedy masz obecnego mija się z celem powinnaś zająć się swoim nowym związkiem i zapomniec o byłym. Niech ma swoje życie jeżeli tak wybrał. On pewnie nie rozpamiętuje waszego zwiazku tak jak ty wiec daj sobie spokój


A u mnie? właśnie wróciłam z weekendu u rodziny było fajnie spokałam sie z kuzynka której nie widziałam 12 lat ogólnie impreza rodzinna była spoko. Ani razu o nim nie pomyślałam powoli dochodze do siebie.. Wierze że będzie dobrze:)

2 071

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dziewczyny dowiedziałam się że P. może z zakładu karnego dzwonić codziennie i do bólu przez cały dzień, i nie odezwał się a jest juz tam tydzień. obiecał że się odezwie ale nic żadnego odzewu. czuje się jak szmata jak rzecz. płacze bo nie mam juz na to wszystko sił. po tym wszystkim co dla niego zrobiłam jak mu pomagałam zawsze byłam nawet poniżałam się godząc się z nim . biorac cała odpowiedzialnośc na siebie to on mi teraz dziekuje olewajac mnie. czy on tam nie mysli o mnie? jak ja się czuję? co ja przezywam?! mam ochote tam jechac i sobie z tym panem pogadac co mysle co czuje i ze tak nie moze byc! jestem wsciekła na siebie i durna jestem. cholernie boli to jak on teraz mnie traktuje. widocznie zasłużyłam na takie ponizenie. mam kontakt z jego przyjaciółmi ale on mi mowia ze on do nich tez nie dzwoni jakos im nie wierze. masakra i P. znowu powoduje ze czuje sie jak szmata jak zabawka i to ja mam znowu wyrzuty sumienia. a on? pewnie świetnie sie tam bawi....

2 072

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dlatego lepiej zebys dała sobie spokoj ztym kolesiem bo tylko cie niszczy psychicznie sama widzisz ze ma cie gdzies wiec ty tez zacznij mimo bólu ktory cie rozrywa od srodka pokaz ze nie moze cie tak traktowac i zacznij zyc swoim zyciem. Mi sie powoli udaje wychodzic z dołka a tez lekko nie było wiec ty tez sobie poradzisz:)

2 073

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wlasnie spalilam jego zdjecie tak symbolicznie. Tak jak on spalil to co bylo miedzy nami. Placze.  ale lzy oczyszcza moja dusze zmniejsza bol i ogromny zal. Kocham go ale nnie moze mnie tak traktowac. Postanowilam ze wysle mu karte telefoniczna numery telefonow do jego przyjaciol i do siebie puste kartki i mala kartke z napisem Dziekuje tylko tyle juz moge dla Ciebie zrobic powodzenia. Mnie juz nie bedzie... a moze pojechac do niego w sobote? Moze dac szanse?

2 074 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-13 01:44:43)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Justynas justynas smile
Wierz mi jesli jemu zalezy - SAM SIĘ ODEZWIE skoro ma taką mozliwość.
Ty już swoje zrobiłaś. Nie możesz wiecznie za nim latać.

Dobra rada - nie czekaj na niego. Postaraj się, chociaż wierzę że Ci ciezko, zająć sobą, swoim życiem.
Sa czasem chwile gdy czlowiek ma zwyczajnie dość. Gdy wydaje się że wszystko jest nie tak jak powinno. Ale trzeba wtedy zacisnąć zęby i brnąć naprzód. Mimo wszystko.

Zabawka? Udowodnij mu że nią nie jesteś. Że nie będziesz wiecznie czekać.
Nie potrafi o Ciebie zawalczyć? Więc niech liczy się z tym, że Cię straci. Szans dostawał i tak sporo.
Na Twoim miejscu nie robiłabym nic, skoro ustaliliście że sam sie odezwie. Mniemam, ze sklerozy nie ma.
Pojedziesz do niego i co? Znow obieca ze się odezwie, Ty będziesz czekala i wariowała gdy tego jednak nie zrobi.

Myślę, że jest Ci tak ciężko, bo dawał Ci namiastki ciepła i bliskości, których Ci na codzień brakowało. Niekoniecznie to w nim jest coś wyjątkowego - on po prostu się trafił, stał się źródłem zaspokojenia tych potrzeb. Mowil i robil dokladnie to czego potrzebowałaś. I nawet jeśli były to tylko namiastki, to wystarczylo by Cie do niego przywiązać. Byś się od niego uzależniła.

Dziwne, że często będąc świadomym destrukcyjnego charakteru pewnych relacji,tak ciężko jest się z nich uwolnić. A myślę, że to wszystko, bo ludzie boją się samotności i wolą zaspokojać się ochlapami milosci, ciepla. Bo to zawsze cos. Ale czy warto?
Ważne żeby w pore zrozumieć, i albo próbować coś zmienić, a jeśli się nie da - odciąć, uciec. Lepsza samotność niż układ ktory niszczy psychicznie. Trzeba nauczyć się walczyć o swoje potrzeby, stawać własne warunki.

Walczcie o własne szczęście i pamiętajcie o swojej godności. 
Nie warto blagać i skamleć o milosc. Bo ta prawdziwa powstaje sama z siebie:) I takiej właśnie prawdziwej Wam zyczę wink

2 075

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Justynas justynas smile
Wierz mi jesli jemu zalezy - SAM SIĘ ODEZWIE skoro ma taką mozliwość.
Ty już swoje zrobiłaś. Nie możesz wiecznie za nim latać.

Dobra rada - nie czekaj na niego. Postaraj się, chociaż wierzę że Ci ciezko, zająć sobą, swoim życiem.
Sa czasem chwile gdy czlowiek ma zwyczajnie dość. Gdy wydaje się że wszystko jest nie tak jak powinno. Ale trzeba wtedy zacisnąć zęby i brnąć naprzód. Mimo wszystko.

Zabawka? Udowodnij mu że nią nie jesteś. Że nie będziesz wiecznie czekać.
Nie potrafi o Ciebie zawalczyć? Więc niech liczy się z tym, że Cię straci. Szans dostawał i tak sporo.
Na Twoim miejscu nie robiłabym nic, skoro ustaliliście że sam sie odezwie. Mniemam, ze sklerozy nie ma.

Myślę, że jest Ci tak ciężko, bo dawał Ci namiastki ciepła i bliskości, których Ci na codzień brakowało. Niekoniecznie to w nim jest coś wyjątkowego - on po prostu się trafił, stał się źródłem zaspokojenia tych potrzeb. Mowil i robil dokladnie to czego potrzebowałaś. I nawet jeśli były to tylko namiastki, to wystarczylo by Cie do niego przywiązać. Byś się od niego uzależniła.

Dziwne, że często będąc świadomym destrukcyjnego charakteru pewnych relacji,tak ciężko jest się z nich uwolnić. A myślę, że to wszystko, bo ludzie boją się samotności i wolą zaspokojać się ochlapami milosci, ciepla. Bo to zawsze cos. Ale czy warto?
Ważne żeby w pore zrozumieć, i albo próbować coś zmienić, a jeśli się nie da - odciąć, uciec. Lepsza samotność niż układ ktory niszczy psychicznie. Trzeba nauczyć się walczyć o swoje potrzeby, stawać własne warunki.

Walczcie o własne szczęście i pamiętajcie o swojej godności. 
Nie warto blagać i skamleć o milosc. Bo ta prawdziwa powstaje sama z siebie:) I takiej właśnie prawdziwej Wam zyczę wink

AMEN!!!
Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu!

2 076

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Macie rację ... jestem opcją. Tyle kłamstw a ja nadal trwałam nawet pomimo tego że teraz wiem jak wtedy te kłamstwa zadały mi ból. Byłam zazdrosna i cierpiałam przez wymyśloną dziewczynę. a teraz cierpię bo znowu mnie okłamał. to jest destrukcyjna znajomość ale cięzko go wymazać, zaczynam żałować że go poznałam i pozwoliłam wejsc do swojego życia. Tym bardziej że dałam z siebie wszystko dobro ciepło i miłość. teraz mam zapłatę i widze jak ważna byłąm w jego życiu. Czyny bardziej pokazują jak mu zależy. Chciałabym być silna w momencie gdy sie odezwie i powiedziec mu że jest juz za pozno miałeś szanse straciłeś ja odepchnąłes mnie wiec teraz nie wymagaj ode mnie abym była przy Tobie. Zegnam tak na to chce mieć siłę. dzis jednak jest mi ciężko i boje się że pojade w sobote na widzenie ze nie wytrzymam a on znowu bedzie mi mówił że kocha i tęskni i prosił abym została abym go teraz nie zostawiała i pomogła mu po wyjsciu. ... może kiedyś bedzie lepiej?

2 077

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
justynas29 napisał/a:

Macie rację ... jestem opcją. Tyle kłamstw a ja nadal trwałam nawet pomimo tego że teraz wiem jak wtedy te kłamstwa zadały mi ból. Byłam zazdrosna i cierpiałam przez wymyśloną dziewczynę. a teraz cierpię bo znowu mnie okłamał. to jest destrukcyjna znajomość ale cięzko go wymazać, zaczynam żałować że go poznałam i pozwoliłam wejsc do swojego życia. Tym bardziej że dałam z siebie wszystko dobro ciepło i miłość. teraz mam zapłatę i widze jak ważna byłąm w jego życiu. Czyny bardziej pokazują jak mu zależy. Chciałabym być silna w momencie gdy sie odezwie i powiedziec mu że jest juz za pozno miałeś szanse straciłeś ja odepchnąłes mnie wiec teraz nie wymagaj ode mnie abym była przy Tobie. Zegnam tak na to chce mieć siłę. dzis jednak jest mi ciężko i boje się że pojade w sobote na widzenie ze nie wytrzymam a on znowu bedzie mi mówił że kocha i tęskni i prosił abym została abym go teraz nie zostawiała i pomogła mu po wyjsciu. ... może kiedyś bedzie lepiej?

Dziewczyno zachowujesz sie jak nalogowy narkoman albo co gorsza ciagajacy prosto z cysterny alkoholik.
Piszesz jedno, Nas popierasz a za chwile walisz glowa w mur "bo ja go qwa "kocham" ".
To nie jest milosc, to jest fikcja z farsa do kwadratu a Ty jestes - o zgrozo - w milosnych szponach psychofaga.
On sobie Twoim cierpieniem podbudowuje kryminalne ego a przez to jeszcze bardziej rani Ciebie, gdzie koncem koncow rykoszety tego zniwa zbiera Twoj maz.

Poczytaj sobie bloga na necie "moje dwie glowy" Maji Hirsch, "apel do pani ropuchowej", "Wrednych ludzi" Jay cartera. A na teraz to spinaj posladki i sprintem do psychologa, bo jeszcze troche a nie bedzie z czym do psychiatryka Cie odstawic.

Sorry za tak doslowna szczerosc ale podejrzewam, ze nawet Ziemniaczana mie poprze i nie z racji starej dobrej znajomosci forumowej... gdzie oboje zaczynalismy od pozycji rozpierduchy psychicznej zblizonej do Ciebie.

2 078 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-13 12:44:35)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ale nawet przy zalozeniu ze koleś nie jest skrajnie zly, ze ma po prostu problemy ze sobą i nawet nie do konca jest swiadomy tego jak psychicznie cie niszczy - to z jakiej racji TY MASZ TO ZNOSIĆ. Zdarza się przecież że komuś może naprawdę zależeć ale druga osoba przy nim cierpi. I to bodajże rownież klasyfikuje się pod toksyka. A ztoksykow nalezy czym predzej uciekac, bo im dluzej w tym trwasz tym gorzej sie potem urwać.

Podziwiam "ona19901990" bo potrafila pomyslec o sobie i odejść. Chociaż ciężko - ale jednak zebrała się w sobie i powiedziała dość.


P. Wzbudza w Tobie litość. Ale nie jesteś Matką Teresą, dlaczego TY MASZ PONOSIĆ jakąkolwiek odpowiedzialność za to, co zrobił ze swoim życiem? NIE JESTES W ZADEN, ale to absolutnie ŻADEN sposob za niego odpowiedzialna.
Jesteś natomiast odpowiedzialna za siebie, za własne życie i za wlasne szczescie. Pomysl w koncu o sobie.
Skoro ta relacja Cie niszczy to nie ma sensu w niej trwać.

Masz skłonności do nerwicy, więc tym bardziej sytuacja w której ciągle sie denerwujesz i zamartwiasz nie sluzy twojemu zdrowiu.

Odpowiedz sobie na pytanie : co teraz Ci daje znajomość z nim?
Co ci da to że pojedziesz? Kolejne obietnice. I tu poprę bagsa - jesteś na glodzie niczym narkoman. Wiesz ze nie powinnas, ale jednoczesnie jesteś w stanie zrobić wszystko byle tylko dostać "działkę", paproch tego co ludzie nazywają uczuciem. Przez jakis czas, po rozstaniach myślę ze to normalne. Ale tu nawet nie ma mowy o związku. Tu jest blizej nieokreślona, niezdefiniowana "przyjaźń" z wampirem emocjonalnym.

Bags co u Ciebie tak w ogole? smile

2 079 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-13 12:52:15)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A tak przy okazji pozwole sobie coś zacytować i przytocze pewien fragment :


"Chociaż emocjonalne wampiry działają jak dzieci ciemności, nie ma w ich zachowaniu nic nadprzyrodzonego. Ta metafora to nic więcej jak tylko psychologia kliniczna ubrana w halloweenowy kostium. Wampiry emocjonalne to ludzie, którzy mają cechy charakterystyczne tego, co psychologowie określają mianem zaburzenia osobowości.
Podczas studiów nauczyłem się pewnego prostego rozróżnienia: kiedy ludzie doprowadzają do szału samych siebie, to mamy do czynienia z neurozami i psychozami; kiedy zaś doprowadzają do szału innych, chodzi o zaburzenia osobowości.


Zgodnie z kryteriami diagnostycznymi American Psychiatric Association zaburzenia osobowości to:
Utrzymujący się wzorzec doświadczeń wewnętrznych i zachowań w znacznym stopniu odbiegający od wymagań danej kultury wobec jednostki. Wzorzec przejawia się w dwóch (lub więcej) z następujących obszarów:

- Sposoby postrzegania i interpretowania siebie, innych ludzi oraz wydarzeń.
- Zakres, intensywność, labilność i adekwatność reakcji emocjonalnych.
- Funkcjonowanie w relacjach z ludźmi.
- Kontrola emocji.


Kryteria diagnostyczne charakteryzują wzorce myślenia i zachowań w jedenastu różnych typach zaburzeń osobowości. Weźmiemy pod uwagę pięć z nich, co do których istnieje największe prawdopodobieństwo, że sprawiają nam kłopoty w codziennym życiu. Są to zaburzenia: aspołeczne, histrioniczne, narcystyczne, obsesyjno-kompulsywne i paranoiczne.

Każdy z tych typów, chociaż jest patologiczny i wyczerpujący dla otoczenia, ma także cechy, które ludzie uważają za bardzo pociągające W ciągu trzydziestu lat pracy w charakterze psychologa i doradcy w biznesie przekonałem się wiele razy, że właśnie te typy zaburzeń systematycznie sprawiają najwięcej kłopotów największej liczbie ludzi, w domu, w pracy czy gdziekolwiek indziej

Większości emocjonalnych wampirów omówionych w tej książce nie charakteryzują dość silne zaburzenia, żeby można im było postawić formalną diagnozę. Jednak ich sposoby myślenia i działania mają wiele wspólnego z wzorcami opisanymi w kryteriach diagnostycznych. Będziemy myśleć o tych wzorcach jak o rodzajach trudności, jakie w kontaktach z wampirami występują ? od wysatrczająco poważnych, żeby myśleć o pobycie w szpitalu, po wystarczająco łagodne, żeby można było normalnie funkcjonować aż do momentu pojawienia się silnego stresu. W psychologii wszystko jest elementem pewnego kontinuum.

Podstawą charakteryzowania wszystkich wzorców jest to, że wampiry emocjonalne widzą świat inaczej niż pozostali ludzie. Ich postrzeganie jest zniekształcone przez pragnienie realizowania nieprzemyślanych i niemożliwych do osiągnięcia celów. Takie osoby oczekują od wszystkich poświęcenia im całkowitej i wyłącznej uwagi. Oczekują doskonałej miłości, która nigdy nie żąda niczego w zamian. Chcą życia wypełnionego radością i emocjami. Chcą także mieć kogoś, kto zajmowałby się wszystkim, co jest trudne albo nudne. Wampiry wyglądają jak dorośli ludzie, ale w środku nadal są malymi dziećmi.

Podobnie jak filmowe wampiry kulą się na widok krzyża, czosnku albo święconej wody, tak wampiry emocjonalne ogromnie się boją powszechnych ?dorosłych? zachowań i stanów, w tym nudy, niepewności, odpowiedzialności oraz konieczności dawania, a nie tylko i wyłącznie brania.

Najprostszy sposób klasyfikowania emocjonalnych wampirów to zaliczanie do typów zaburzeń, do których najlepiej pasują ich myśli i działania. Każdym wampirem rządzi określona, świadcząca o niedojrzałości i niemożliwa do zaspokojenia potrzeba, która jest dla niego najważniejsza świecie. Same wampiry zazwyczaj nie zdają sobie sprawy ze swoich dziecinnych potrzeb, które nimi kierują. Wszystko to razem stanowi kolejny powód, dla którego powinniśmy być jeszcze bardziej rozsądni. "

Z książki: A.J. Bernstein ?Emocjonalne wampiry?



Hmmm ... daje do myslania nieprawdaż?

2 080

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Na Twoim miejscu zerwałabym kontakt i usuneła sie z jego życia na jakiś czas aby dać mu do myślenia i aby mógł sie zastanowić co u Ciebie czy masz kogoś i w ogóle

Posty [ 2 016 do 2 080 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 30 31 32 33 34 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026