netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

108 odpowiedzi15 385 wyświetleńzałożony przez karola24, 21.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 12:38:22)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

Nilos - to publiczne forum i sam o tym mówiłeś, lecz w innym wątku. Jak cie to boli, to trzeba było o tym fakcie nie wspominać PUBLICZNIE. A ten szczegół jest o tyle istotny, że przedstawia przesłanki, którymi się kierujesz w swoich wypowiedziach odnośnie "sprawiedliwości" i finansów.

Tylko Ty tego nie powinieneś przytaczać, ale, że jesteś bucem bez kultury i masz za mało rozumu to nie moja wina:P Już stąd spadam. Tyle Pani Moderator. Nie trzeba mnie wyrzucać. Jednak chyba przytaczanie cudzej prywatności nazwie Pani skandalem i zaznaczy też Yoghurta007, bo chyba tego nie powinno się pochwalać i moje uniesienie jest zrozumiałe. Skoro powiedziałem to w jednym wątku to w tamtym wątku chciałem. W tym już nie. Prywatność człowieka to jego przymiot i on decyduje, gdzie się o nim wypowiada. Jeszcze sam piszę wyraźnie, że w innym.Sam wychodzę z tego wątku. Pisałem tutaj merytorycznie oprócz ostatnich 3 postów. Przepraszam prawilnych.

67

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos,w pieknym logicznym stylu udowodniłeś wszystkim,że autorka tematu ponosi winę moralną odwołania ślubu i dlatego powinna nie tylko wszystkich przepraszać ale i zapłacić za to!W ogóle to na stos z nią idąc twoim tokiem rozumowania...

68

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

Nilos - to publiczne forum i sam o tym mówiłeś, lecz w innym wątku. Jak cie to boli, to trzeba było o tym fakcie nie wspominać PUBLICZNIE. A ten szczegół jest o tyle istotny, że przedstawia przesłanki, którymi się kierujesz w swoich wypowiedziach odnośnie "sprawiedliwości" i finansów.

O to wlasnie mi chodzilo - skąd u niego takie podejscie. To duzo wyjasnia:)

69 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 12:25:07)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

A więc może wrócimy do pierwotnego tematu... wink
Pomimo przesłanek ekonomicznych...myślę że nie warto "ryzykować" i pchać się w związek w którym dziewczyna ( i chłopak tak samo) byłaby nieszczęśliwa. Szarpanie się na co dzień i ciągłe kłótnie... to chyba nie jest podstawa dobrego związku.

70

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nilos A to dlaczego? Bo mi zabraniasz? To nie była nasza prywatna rozmowa, co zobowiązywałoby mnie do zachowania tej informacji wyłącznie dla siebie. Pisałeś o tym PUBLICZNIE, tylko w innym wątku. Jeśli masz z tym problem, to nie moja wina. A uważam, że naprawdę jest to istotna informacja, która tłumaczy twoje nastawienie do tematu. Skoro się tego nie wstydzisz, to z co cię tak zabolało?


Jeśli chodzi o emocje i ślub to nie można pisać tutaj o sprawiedliwości w jakiejkolwiek formie. Można jedynie apelować o uczciwość - względem siebie i partnera.

71

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

Jeśli chodzi o emocje i ślub to nie można pisać tutaj o sprawiedliwości w jakiejkolwiek formie. Można jedynie apelować o uczciwość - względem siebie i partnera.

Yoghurt, za to zdanie wielki szacun smile Przywracasz mi wiare w to, że i faceci myślą czasami o uczuciach a nie tylko o względach finansowych i prawnych smile Dzięki smile

72

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

To wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z myśleniem o uczuciach. Po prostu staram się spojrzeć na to logicznie.

Emocje często bywają zwodnicze, często potrafią się zmieniać, często przemawia przez nas strach czy stres lub miłość. Chodzi mi oczywiście o ten okres przedślubny, kiedy to data wyznaczona a przygotowania trwają. Jedni angażują się emocjonalnie, drudzy finansowo. W zawiązku z tym nie da się tutaj mówić o sprawiedliwości. Bo jak to sprawiedliwie podzielić emocje, stracony czas, czy finanse (oprócz wartości bezwzględnych przecież jeszcze liczy się poświęcony czas, a więc potrzeba by była forma zadośćuczynienia itp).

Aby zatem móc wyjść z sytuacji to trzeba uczciwie popatrzeć na partnera, na siebie. Porozmawiać z nim. Trzeba uczciwie i zgodnie z własnym sumieniem podjąć decyzję słuchając przede wszystkim serca i tego co gra w duszy.

Dlatego UCZCIWOŚĆ powinna wieść w tego sytuacjach prym. A nie poczucie sprawiedliwości (często chorej, opartej jedynie na finansach).

73

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Yogurt, zgadzam się z Tobą w 100%.
Pisząc, "myślą o uczuciach" chodziło mi o to, że dostrzegasz właśnie aspekt samych emocji w całej tej sprawie, a nie przeliczasz wszystkiego na pieniądze i kwestie sprawiedliwości.

74

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Ślub to nie umowa handlowa, w której można wszystko przeliczyć na pieniądze. To doświadczenie przede wszystkim duchowe, metafizyczne. To oficjalne i ostateczne zobowiązanie się przed Stwórcą do bycia przy drugiej osobie na dobre i na złe, aż do śmierci. Jak to przeliczyć na jakiekolwiek pieniądze?! Sama deklaracja, wyrażenie gotowości do takiego przyrzeczenia już jest nieprzeliczalna, bo sam pierścionek to nie wszystko przecież.

To wszystko przeraża i rodzi wątpliwości.

"Czy to na pewno ten?"
"Czy to na pewno ona?"

Często ludzie stają się rozdrażnieni i jest to spowodowane stresem i wątpliwościami. Jedni owo rozdrażnienie odbierają do siebie - wszystko ich drażni, denerwuje, smuci, rodzi kolejne wątpliwości. Inni reagują odwrotnie - złoszczą się na wszystko, łatwo wybuchają, są marudni. Ważne jest wtedy, aby rodziny i przygotowanie do ślubu nie oddaliło od siebie pary ludzi, bo i w rodzinie zawsze jakieś podszepty nieżyczliwe będą. Liczy się kontakt, partnerstwo i dzielenie się wątpliwościami i przemyśleniami. Można wtedy np wspólnie dojść do wniosku, że jednak jeszcze za wcześnie. Albo, że jednak to nie to i trzeba się rozejść. Że za duży stres jest i lepiej coś małego, kameralnego, dosłownie w gronie najbliższych. Ale do tego trzeba właśnie szczerości i uczciwości partnerskiej - można wtedy wypracować jakiś kompromis, albo pokonać wątpliwości, które przecież mogą się narodzić po obu stronach.

75 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-22 13:11:42)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Ja tylko powiem od siebie, ze żenującym jest aby ktoś wymagał zwrotu kasy w takiej sytuacji.... Przecież ślubu nie biorą z winy obojga, nawet nie wiem czy nie z winy faceta skoro nagle ujawnił swoje złe zachowanie smile więc sorry, niby czemu ona ma zwracać mu kase? Bo to ona odwołuje ślub? Gdyby nie jego złe zachowanie, to by się pobrali... Zresztą, współczuje Waszm przyszłym partnerkom, bo jesteście strasznymi materialistami. Nie rozumiem po jaką cholere od razu poruszacie kwestie finansowe, przecież to nie jest tutaj najważniejsze. Autorka ma problem od którego zalezy jej przyszłość i życie, a wy od razu zamiast skupić się na problemie to zauważacie problemy finansowe. Serio, taki materializm mnie przeraża... A tak poza tym: Nie wtrącajcie się w cudze kwestie finansowe. to oni decyzują jak dzielą się kasą i nie mówcie komuś co ma robić i komu ile zwrócić bo to jest nietaktowne. O takich kwestiach rozmawiajcie ze swoimi partnerkami i z nimi ustalajcie jak się dzielić.
Tak poza tym, normalny facet na wieść od odwołaniu ślubu to będzie starał się wyjaśnic sprawę, spytać dlaczego, co i jak etc. A nie od razu "dobrze ale zwróc mi pieniądze za ślub". Przecież to chore. Jego ukochana kobieta odwołuje ślub a on się przejmuje kwestiami finansowymi? Według mnie tak może postąpić facet który kocha pieniądze bardziej niż partnerke.
Nie chcialabym być z takim facetem. Nie zniosłabym partnera, który wszędzie gdzie się da stara się tylko każdy grosz oszczędzić i wszystko analizuje pod względem finansowym i czy przypadkiem nie zbiednieje w tym o złotówke... A już zwłaszcza w relacjach z kobietą. Ja wyznaje zasade, że jak kogos kocham to się z nim nie rozliczam. I stosuje te zasade. Raz mój partner mi coś kupuje, raz ja go zapraszam na obiad i nigdy ale to nigdy nie zastanawiam się czy dzielimy się finansami po równo. Nawet by mi to nie przyszło do głowy.

76

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Pewnie i ja zaraz zostane oskarzony o "meska sprawiedliwosc", ale czemu nie bierzecie pod uwagi faktu, ze facet zachowuje sie tak jak sie zachowywal, ale autorce opadly tzw. motylki, ekscytacja slubem i dostrzega rzeczy, ktore byly juz wczesniej tyle, ze byla na nie slepa? I z ktorej strony to wina faceta? Wiem, ze nie o finansach jest temat, ale moim zdaniem pieniadze powinny zostac zwrocone.

77

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

No chyba widziala by wczesniej ze jest agresywny? BEz przesady, motylki motylkami, ale moze faktycznie sie facet zmienil albo odkryl swoje prawdziwe oblicze. A moze on tez ma watpliwosci co do slubu i sie tak specjalnie zachowuje? Ja bym mu powiedziala ze skoro tak ma byc to niestety ale slubu nie bedzie,  izobaczyla jak on zareaguje. A wiazac sie z takim kims... to glupota..

78

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Tylko co to znaczy, ze jest agresywny? Ze nerwowy? A co w tym dziwnego jak za miesiac ma slub? No ludzie, badzmy powazni...

79 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 13:46:59)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Midi, dajcie już spokój z tymi finansami, błagam... nie można wszystkiego przeliczać na pieniądze... zresztą poczekajmy aż autorka się wypowie. Może ona ma zamiar nawet te pieniądze oddać, poczekajmy...
Co do "winy", to masz po części rację. Wina często nie leży tylko po jednej stronie. Czasami zmienia się postrzegania partnera, bo i w nas coś się zmieniło, zmieniają się priorytety, spostrzeganie wspólnego życia...ogólnie wszystkiego... Dostaliśmy za mało informacji na temat "fochów i kłótni" ...

80

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

to juz chyba nie ma znaczenia czy ona wczesniej wiedziala jaki jest, czy ukrywał prawdziwe oblicze, czego dotycza fochy i klotnie itd
autorka wyraznie napisała, ze nie chce juz z nim byc... chodzi tylko o forme zakomunikowania tego wszystkim:)
wiec wydaje mi sie ze szczera rozmowa z facetem i odwołanie ślubu... bo tak jak ktos wyzej napisał - on przez miesiac moze naobiecywac cudów i słowa dotrzymac bo to malo czasu, moze poudawac... ale co jesli potem sytuacja znow stanie sie nie do zniesienia?
druga sprawa to rozmowa z rodzicami - oni powinni ja zrozumiec bo jej dobro i szczęscie powinno byc dla nich najwazniejsze...

81

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Cytrynko, jesli ona po prostu nie chce z nim być, to myślę że te "fochy i kłótnie" to tylko pretekst. Nie wierze że raptem na miesiąc przed wszystko się tak szybko zmieniło. Pewnie już wcześniej miała wątpliwości, ale w ferworze ślubnych przygotowań nie myślała o tym. Teraz jednak...im bliżej...tym bardziej się zastanawia jak będzie potem... i słusznie! Bo jeśli juz teraz ma dużo wątpliwości i jest w stanie powiedzieć "nie chce z nim być!" to potem może być tylko gorzej. Zgadzam się że rozmowa z facetem i rodzicami jest konieczna i to jak najszybciej.

82

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nikos jest bezbłędny...nie komentuje.

Poza tym to już nieistotne jaka jest przyczyna chęci odejścia autorki od narzeczonego.
W końcu MA PRAWO decydować o własnym zyciu. Nikt nie powiedział nam, że będzie ono proste i łatwe.
Ma wyjść za mąż żeby po miesiącu szukać atrakcji u innego i zaniedbywać partnera?
No hallo... Przygotowania przygotowaniami...niestety, tak bywa i już.

O czym tu w ogóle dyskutować?
Zrani narzeczonego teraz ale decydując się na ślub zraniłaby go jeszcze bardziej...

83

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Możliwe, ze tylko pretekst. Nie wiemy jak naprawde miedzy nimi jest...ale skoro twierdzi, ze go kocha...
Moze tez przestraszyla sie troche tego malzenstwa bo to przeciez decyzja na cale zycie... a jak sie nie jest pewnym?;/

ja mysle ze tu nie ma innego wyjscia jak odwołanie wszystkiego, po co sie pozniej meczyc;/ przeciez to moze byc zbawienne dla nich, nie tylko dla niej... beda mogli sobie od nowa ulozyc zycie z kims innym, tym wlasciwym... i tu juz nie ma znczenia to co powie rodzina, wzajemne pretensje itd... bo to w koncu przejdzie:) kazdy zajmie sie swoimi sprawami:) wiem jak bylo u mnie w rodzinie... juz nikt o tym odwolanym slubie od kilku lat nie wspomina... a zarowno ona jak i on maja swoje wlasne zycie, rodziny i sa szczesliwi:) nie ma co na sile...i nie ma co patrzec na to co powie ktos inny, rodzina itd. to nasze zycie...

84

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nikos jest bezbłędny...nie komentuje.

Przynajmniej zdążył się pożegnać przed banem smile strasznie mnie to rozbawiło (prawdziwej głupawki dostałem), bo akurat wyrzucał mnie z założonego przez siebie wątku..... big_smile:D:D:D

Możliwe, ze tylko pretekst. Nie wiemy jak naprawde miedzy nimi jest...ale skoro twierdzi, ze go kocha...
Moze tez przestraszyla sie troche tego malzenstwa bo to przeciez decyzja na cale zycie..

No właśnie o tym mówiłem - może facet wcale taki nie był/nie jest/nie będzie, a jego obecne zachowanie jest jedynie spowodowane stresem? Dlatego najlepiej usiąść gdzieś na spokojnie i porozmawiać otwarcie.

85

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Midi napisał/a:

Tylko co to znaczy, ze jest agresywny? Ze nerwowy? A co w tym dziwnego jak za miesiac ma slub? No ludzie, badzmy powazni...

Bardzo łatwo potrafisz usprawiedliwić agresywność i nerwowość,nie mogę się z tym zgodzić.To,że slub ma być za miesiąc,to ma być usprawiedliwienie dla agresji?sorry,ale co powiesz,jak im na ślubie coś nie wypali,np.świadek się upije?To co,pan młody go pobije,albo gorzej- zabije i wytłumaczysz to,że był zdenerwowany ślubem?!!!No sorry,masz wypaczone pojęcie na temat,jak prawidłowo trzymać swoje emocje na wodzy,aby nie ranić drugiego.

86 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-22 16:10:39)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Midi, czemu zakładasz, że autorka "oślepla" na miesiąc przed ślubem, a jej facet jest w porządku? Jakie masz ku temu przesłanki? Zadnych. Twoje rozumowanie bierzesz z kosmosu...
Sytuacje o której pisze autorka posta poznać możemy tylko i wyłącznie po tym co napisała. Nie ma tutaj innych źródeł opisujących ich sytuacje. Możemy wziąć pod uwagę jedynie zdanie kobiety, bo jej facet się tu nie wypowiedział. I z tego co napisala wynika, że on się po prostu zmienił i źle sie z nim czuje. Czemu doszukujesz się tego, że to ona jest winna? A facet niewinny? Z posta ewidentnie wynika cos zupelnie innego. Ależ owszem, można na siłę odwrócić sytuacje i założyć, że ona sobie coś uroiła. Tylko że widać tutaj brak obiektywizmu i stronniczość. Tak, tak męska solidarność, tyle, że poparta brakiem jakiejkolwiek logiki.
Facet  według posta zachowuje się źle (i to po poście oceniam sytuacje, a nie po jakichś przewidywaniach wziętych nie wiadomo skąd) I za jego zachowanie ona ma mu zwracać kase? Nie rozsmieszajcie mnie... Dobra, to odwrócmy sytuacje. Załóżmy że autorka postu zacznie wszczynać teraz awantury o byle co i ogólnie zmieni się o 180 stopni, tak że facet nie będzie mogł wytrzymać.. Facet odwola ślub. I teraz ma naszej szanownej autorce postu zwrócić za to pieniądze, tak? Można iść jeszcze dalej. Co jak partnerka go zdradzi? On odwola ślub. No skoro odwołuje, to niech płaci, bo przecież ona za niego chciala wyjść, tylko on nie chce i ona zmarnowała pieniądze... Tak wygląda Wasza logika.
Wedlug mnie sprawa jest prosta, jeżeli jedna ze stron (nie ważna jest płeć wink) nie chce ślubu z jakiegokolwiek powodu to trzeba go odwołać, nie mozna mieć wątpliwości bo to zbyt ważna decyzja. Owszem można żałowac pieniędzy za zaliczke na sale, ale jeżeli dla kogoś te pieniądze są ważniejsze niż ślub z odpowiednia osobą to nie obrażając nikogo: prosze puknąc się w łeb.

87

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Midi, czemu zakładasz, że autorka "oślepla" na miesiąc przed ślubem, a jej facet jest w porządku? Jakie masz ku temu przesłanki? Zadnych. Twoje rozumowanie bierzesz z kosmosu...

Ja myślę, że to jest równie prawdopodobne jak to, że nagle przejrzała cudownie na oczy. Na dobrą sprawę na dwoje babka wróżyła.

88

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

Ślub to nie umowa handlowa,

ale cywilnoprawna już tak

yoghurt007 napisał/a:

w której można wszystko przeliczyć na pieniądze.

Anno Domini 2012 wszystko jest przeliczalne na pieniądze - to tragiczne ale rzeczywiste

yoghurt007 napisał/a:

To doświadczenie przede wszystkim duchowe, metafizyczne.

jedna z najbardziej hardcorowych sentencji jaką było mi dane przeczytać, ja to muszę być ultra profanem bo nie doświadczyłem czegoś takiego jak wymawiałem przysłowiowe TAK.

89 Ostatnio edytowany przez Midi (2012-07-22 16:34:40)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

Midi, czemu zakładasz, że autorka "oślepla" na miesiąc przed ślubem, a jej facet jest w porządku? Jakie masz ku temu przesłanki? Zadnych. Twoje rozumowanie bierzesz z kosmosu...

Ja myślę, że to jest równie prawdopodobne jak to, że nagle przejrzała cudownie na oczy. Na dobrą sprawę na dwoje babka wróżyła.

Dokładnie.. ja pisałem o MOŻLIWOŚCI.. Dlaczego probuje mi sie wciskac cos czego nie powiedzialem? Nigdzie nie napisalem, ze to jej wina, a jedynie dopuscilem taka mozliwosc, gdyz w Waszych wczesniejszych dywagacjach tego brakowalo drogie Panie...

@Walcząca
Podałaś tak skrajne możliwości i tak bardzo minęłaś się z założeniem mojego postu, że aż ciężko mi się do tego ustosunkowywać...

90

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

jedna z najbardziej hardcorowych sentencji jaką było mi dane przeczytać, ja to muszę być ultra profanem bo nie doświadczyłem czegoś takiego jak wymawiałem przysłowiowe TAK.

Glock - chcesz powiedzieć, że nie czułeś nic specjalnego kiedy się oświadczałeś czy stałeś później przed ołtarzem? Nie czułeś żadnych nerwów, nic, zero? Jakbyś szedł po gazetę do kiosku?

91

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Glock, no proszę Cię... dobra że ślub to umowa cywilno-prawna to się zgodzę, bo papiery podpisujesz w końcu wink że do przeżyć aż metafizycznych nie należy tak do końca, to też się zgodzę wink że wiąże się z finansami (jak wszystko dzisiaj) też się zgodzę...ale nie przesadzajmy... Małżeństwa na same pieniądze przeliczać się nie powinno, w końcu to jest związek zarówno cywilno-prawny jak i uczuciowy, emocjonalny...czyż nie? Z tą kasą, jej oddawaniem i w ogóle, to różnie może być. Czy wina jej, czy jego... Na pewno powinni porozmawiać szczerze, temat finansów też powinni poruszyć i w tym również się dogadać. No ale chyba to nie jest sprawa na pierwszym miejscu, w końcu dwoje ludzi, którzy ponoć sie kochali, mieli się pobrać...chyba sie rozstaje, muszą najpierw wyjaśnić sobie inne sprawy, a na końcu przejść do tego, co kto komu jest winny...w złotówkach...

92

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Midi..najpierw się MYŚLI,a potem się mówi...

93

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Margolinka - a może tak rozdzielmy ślub cywilny od kościelnego? To o czym mówicie (finanse, umowa cywilnoprawna) są związane z następstwem ślubu cywilnego. Ja mówiłem jedynie o ślubie kościelnym.

94

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
yoghurt007 napisał/a:

jedna z najbardziej hardcorowych sentencji jaką było mi dane przeczytać, ja to muszę być ultra profanem bo nie doświadczyłem czegoś takiego jak wymawiałem przysłowiowe TAK.

Glock - chcesz powiedzieć, że nie czułeś nic specjalnego kiedy się oświadczałeś czy stałeś później przed ołtarzem? Nie czułeś żadnych nerwów, nic, zero? Jakbyś szedł po gazetę do kiosku?

Oświadczyny to zupełnie inna bajka i pewne emocje są, choć w naszym przypadku było to postawienie przysłowiowej kropki nad "I" bo wiedzieliśmy jak się skończą wink
Sorry ale Ślub/Wesele to jest impreza dla gawiedzi, którą trzeba zarządzać i prawda jest taka że Nowożeńcy muszą "być dla" gości. Sam pobyt w kościele ja wspominam miło bo księżulo akurat był w trakcie Misji i opowiadał o swojej trzódce gdzieś tam w Amazonii. Mnie się podobało, Milfetka była zaaferowana suknią, fryzurą i całą resztą a publika była raczej znudzona i oczekująca na "część główną".
Napięcie związane z całym tym majdanem tak aby wszystko było tip top bardzo skutecznie zabija wszelką metafizykę uroczystości. Ale musi coś być w tym co napisałeś bo obydwoje od jakiegoś czasu planujemy malutką, skromniutką uroczystość w jakimś zapomnianym kościółku gdzieś w Polsce - tylko my dwoje i pleban. Może wtedy coś mnie trzaśnie wink

95

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Tak Yogurt, ale podczas konkordatowego w kościele, czy jak tam on się teraz nazywa tez podpisujesz papierek smile Ja nie umniejszam znaczenia ślubu kościelnego, bo sama bardzo go przeżywałam(przeżyłam też cywilny), ale staram się zrozumieć punkt widzenia Glock-a.

96

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Ależ się temat rozwinął... roll

Jakby nie chciało się autorce czytać wszystkiego, to ja bym radził przeczytać chociaż te dwa wpisy z pierwszej strony wątku:

walcząca z wilkami
http://www.netkobiety.pl/t40838.html#p1115755

kluszczanka
http://www.netkobiety.pl/t40838.html#p1115856

97

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
walcząca z wilkami napisał/a:

Midi..najpierw się MYŚLI,a potem się mówi...

A zebys wiedziala. Dlatego prosze, przeczytaj jeszcze raz moj post, od ktorego sie zaczelo i zacznij z nim polemizowac bez odwolywania sie do morderstw czy innych skrajnosci.

98

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Midi napisał/a:

Pewnie i ja zaraz zostane oskarzony o "meska sprawiedliwosc", ale czemu nie bierzecie pod uwagi faktu, ze facet zachowuje sie tak jak sie zachowywal, ale autorce opadly tzw. motylki, ekscytacja slubem i dostrzega rzeczy, ktore byly juz wczesniej tyle, ze byla na nie slepa? I z ktorej strony to wina faceta? Wiem, ze nie o finansach jest temat, ale moim zdaniem pieniadze powinny zostac zwrocone.

Tak, wciskam Ci, że Ty twierdzisz, ze to jej wina.... Sam sobie to przeczytaj.
"czemu nie bierzecie pod uwagę faktu.." od kiedy fakt jest możliwościa? Jeżeli nie precyzujesz dokładnie o co Ci chodzi to już Twój problem.

Tak właściwie to nadal nie rozumiem te dyskusji pod tytułem  "czyja to wina". I tak się nie dowiemy na podstawie opisu sytuacji jednej osoby... Mieliśmy jej poradzić, czy powinna brac ślub czy nie. No i odpowiedz jest jasna, jeżeli się ma wątpliwości to oczywiście, że nie.

99 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-07-22 22:29:41)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
Midi napisał/a:
walcząca z wilkami napisał/a:

Midi..najpierw się MYŚLI,a potem się mówi...

A zebys wiedziala. Dlatego prosze, przeczytaj jeszcze raz moj post, od ktorego sie zaczelo i zacznij z nim polemizowac bez odwolywania sie do morderstw czy innych skrajnosci.

midi,wszyscy robią błędy,ja tylko wytykam ten  błąd,male nie przekreslam,mozemy polemizowac :Dtylko chodzi onto,żebyśmy mieli o czym polemizować:)

100

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Dobra, fakt - zlych slow uzylem, mea culpa ;p

101

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

OMG!!! Nie zazdroszczę sytuacji. Ja rozstałam się z moim chłopakiem po 2,5 roku związku, bo widziałam, że to nie to. Nie byliśmy zaręczeni, nie planowaliśmy ślubu (tzn. ja nie planowałam wink ) a gadania było... Że tak długo się znacie, bo on taki dobry, bo miałabyś z nim dobrze w życiu, bo czasem u Ciebie nocował, bo co ludzie powiedzą, bo to, tamto, siamto smile Postawiłam na swoim, rok trwały wymówki, w końcu dali sobie siana. Ja jestem zadowolona, chociaż do tej pory nikogo nie mam, powyższe wydarzenie miało miejsce 1,5 roku temu smile Ty pewnie będziesz mieć jeszcze gorzej, ale jeżeli widzisz, że to nie to, to odwołaj ślub. Pogadają i im przejdzie. Pamiętaj, że ślub to decyzja na całe życie.

102

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Dzień Twojego ślubu powinien być najpiękniejszym dniem w Twoim życiu, powinnaś z niecierpliwością oczekiwać jego nadejścia, jeśli tak nie jest i masz wątpliwości odwołaj go... Nie patrz na nic, w końcu chcesz być w życiu szczęśliwa smile Powołam się na swoje doświadczenia życiowe, pamiętam też miałam duże wątpliwości przed moim ślubem, a czym bliżej tym więcej się bałam i płakałam, nie miałam odwagi odwołać tego, było mi wstyd przed wszystkimi w efekcie moje małżeństwo i tak się rozpadło, zbyt długo czekałam na podjęcie decyzji o rozstaniu i rozwodzie, unieszczęśliwiłam nie tylko samą siebie ale i własne dziecko, które miało niby skleić rozpadające się małżeństwo. Proszę brnij w małżeństwo jeśli masz wątpliwości!!! Każdy zasługuje na miłość i szczęście, a jeśli tego nie czujesz to zapewniam, że z czasem ona nie nadejdzie.

103

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Nie obawiaj się opinii swoich bliskich w tym przypadku, bo to ważna decyzja. Łatwiej jest się rozstać a rozwód wziąć już troszkę trudniej... przemyśl sobie czego Ty oczekujesz i co jest dla Ciebie samej najlepsze. Uwierz mi - reszta się ułoży. Też byłam dość długo z chłopakiem, cała moja rodzina go bardzo lubiła i po rozstaniu musiałam się długo nasłuchać wielu słów dezaprobaty, ale zacisnęłam zęby i nie dałam sobie wejść na głowę. A teraz planuje ślub z cudownym mężczyzną i pomimo tego, że dopadły mnie obawy przedślubne to wiem, że oboje się kochamy i to się liczy najbardziej. Nie pozwól opinii publicznej rządzić swoim życiem i nie poddawaj się. Jeśli rozmowy nie pomagają to odwołaj ślub.

104

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

ludzie zawsze beda cos gadac ;/ nie patrz co beda mowic inni, tylko mysl o sobie! latwiej jest to teraz zakonczyc niz potem.. a skoro juz teraz sie nie uklada to potem raczej lepiej nie bedzie..

105

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

odwoluj slub, ja mialam watpliowsci w czwartek a w sobote mialbyc slub, bylam pewna ze niechcem, ale mama powiedziala...aj popchnela mnie abym nie odstawiala cyrkow i co...
w lipcu byl slub a w czerwcu juz rozowod.
minelo od tej pory 6lat, WSZYSTKO bym oddala aby wtedy nie wziasc tego slubu!!!!

106 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-07-23 14:09:55)

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Wy tu gadu gadu, a dziewczyna pewnie się uspokoiła, porozmawiała z narzeczonym i ślubu nie ma zamiaru odwoływać, bo pewnie udana z nich para tylko przez stres i nerwy więcej się kłócą i jak to bywa przed ślubem dopadła ją niepewność :Czy to na pewno ten?"

107

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Weź kartkę, spisz dlaczego chcesz z nim być i dlaczego nie chcesz z nim być. Przeanalizuj za i przeciw, jego wady i zalety. Musisz sama zdecydować, to tylko twoje życie. Nie rodziców, nie gości. TWOJE.

108

Odp: ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!
karola24 napisał/a:

mam straszny problem,

za miesiąc biorę ślub, a nie chce być już z moim partnerem.
Kocham go bardzo, ale jego codzienne kłótnie i fochy doprowadzają mnie do granic wytrzymałości. Mam wrażenie, że żyje z dzieckiem a nie z dorosłym mężczyzną. Nie wiem co robić. Jak powiedzieć rodzinie i zaproszonym gościom? Jak powiedzieć jemu?

Co mam robić?
Kocham go, ale już nie mogę być w tym związku. Z dnia na dzień jest coraz gorzej.

pomóżcie, błagam !

Ja bym odwołała. Na tym etapie jest o wiele łatwiej. Potem będziesz cierpieć bardziej.
Ja byłam z facetem kilka lat. 2 miesiące przed ślubem zerwałam z nim. Był dokłądnie taki jak twój. Nie mogliśmy się dogadać. Było mi smutno, tym bardziej, że kochałam go. Po kilku miesiacach zeszlismy się i wzieliśmy błyskawiczny ślub. Obiecywał mi, że wszystko przemyślał, że się zmieni, że kocha, że nie umie żyć beze mnie... i co? Nasze małżeństwo przetrwało 1,5 roku. Załuję każdego dnia. Z każdym dniem było coraz gorzej.

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ślub za miesiąc, a ja nie chce z nim być!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026