cien_bieli napisał/a:Witam,
Seks bez zobowiązań??
Nie wiem!!
Z jednej strony gardzę ludźmi uprawiających ten rodzaj sex-u, z drugiej strony troszkę zazdroszczę. Dlaczego? Ponieważ jestem w związku 8 lat. Po takim stażu mogę śmiało powiedzieć, że wchodząc do łóżka z Żoneczką wiem co się w nim będzie działo. Nasz sex jest po prostu przewidywalny, czytelny, znam jego granice( np. gdy Żoneczka zwiąże mi oczy, to przewidzę kolejny jej ruch).
Pytanie? Czy właśnie to nie napędza do tzw. sex-u bez zobowiązań? Czy właśnie wtedy możemy spełniać nasze fantazje erotyczne? Sex analny, oralny, wspólne oglądanie pornosików itp. itd. ?
Pozdrawiam wszystkie Panie które lubią ten rodzaj sex-u oraz te przewidywalne/ pełne granic kobiet które mówią NIE!
Yyy...generalizujesz.
Ja tam nie mam nic przeciwko seksowi bez zobowiązań, seks to potrzeba, którą każdy zaspokaja tak jak chce i jeżeli ktoś ma ochotę na seks bez zobowiązań, to nie jest w żadnym wypadku w moich oczach gorszy. Jest takim samym człowiekiem, tylko po prostu ma ochotę na taki seks, skoro jest sam, nikogo nie krzywdzi, to w porządku i skoro Jemu to sprawia przyjemność.
Ale ja nie mogłabym, jak wielokrotnie pisałam u mnie seks łączy się z uczuciami, dlatego w moim wypadku seks możliwy tylko z ukochaną osobą.
A generalizujesz dla mnie, ponieważ uważasz z tego co widzę, że Panie,które nie preferują tego rodzaju seksu są przewidywalne i pełne granic. To współczuję. Bo widzisz, dużo kobiet gdy jest wolnych być może chciałoby seksu bez zobowiązań, lecz jeśli już są w związku, to absolutnie nie mają ochoty na żadnego innego faceta. A czemu? Bo zazwyczaj jak jesteśmy w związku to mamy wyłączność seksualną i jest to raczej naturalne [chyba, że para ustali inaczej].
A to nie znaczy, że takie kobiety są pełne granic.
Na przykład mimo tego, że seks bez zobowiązań, bez uczuć budzi obrzydzenie i nie ciągnie mnie do tego, to jestem w łóżku bardzo aktywna. Sama dużo wiem o seksie i staram się wprowadzać to do łózka z ukochanym.
Z ukochaną osobą też nie musi być nudno
.
A to, że jest rutyna w Twoim małżeństwie to Twój problem, ale to nie znaczy, że Twoja żona jest ograniczona. Najlepiej, żebyście postarali się coś z tym zrobić.