netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

sex bez zobowiązań

142 odpowiedzi39 505 wyświetleńzałożony przez kasiulka188, 20.03.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » sex bez zobowiązań

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

66

Odp: sex bez zobowiązań

Seks bez zobowiązań? nie wiem czy istnieje? przez pewien czas, byłam w układzie... hmm? opartym tylko na seksie? nie, na rozmowach i szczerości, ale nie był to związek, nie było też tej prawdziwej miłości. Owszem z obu stronch, była symatia chemia i namiętność... tyle tylko że doskonale zdawałam sobie sprawe z tego, że żyjemy w dwóch różnych światach i nicby z tego nie wyszło.

Natomiast jeśli chodzi o sam seks z przypadkowym gościem? Nigdy w życiu

67

Odp: sex bez zobowiązań
Nola napisał/a:

Kiedyś spróbowałam seksu bez zobowiązań. Z kolegą. Podobała mi się ta forma, bo było emocjonująco i każde spotkanie było jakąś nowością z odrobiną szaleństwa. Jednak przez taki seks można zaangażować się emocjonalnie a potem bardzo ciężko jest wrócić do rzeczywistości.
Nie polecam tej formy.
Drugi raz nie zrobiłabym czegoś takiego.

Zgadzam sie w sto procentach, tez mialam indetyczna sytuacje i tez nigdy bym jej nie powtorzyla. Ja przez taki sex z kolega bardzo sie w nim zakochalam, do dzisiejszego dnia przezywam skutki takiego sexu- przywizalam sie i nie umiem odwiazac, sex miedzy nami sie dawno skoaczyl a ja miedzy innymi przez ten sex i te bliskosc oraz to ze przed wspolnymi nocami zawsze przezywalismy swietne wieczory- byc moze to bylo jego celowe zagranie i przez te bliskosc wyjechalismy potem razem zaangazowalam sie niesamowicie a on mnie odrzucil i wciaz bardzo cierpie!

68

Odp: sex bez zobowiązań

sex bez zobowiazan nie ma najmniejszego sensu .. zawsze konczy sie tak samo. no moze nie zawsze ale przewaznie. kobieta sie zakochuje a wtedy facet ucieka. i zostaje tylko meczenie, placz, i chcec zapomnienia. wiem cos na ten temat bo sama sie w to wpakowalam..nigdy wiecej..

69

Odp: sex bez zobowiązań
volvic napisał/a:

sex bez zobowiazan nie ma najmniejszego sensu .. zawsze konczy sie tak samo. no moze nie zawsze ale przewaznie. kobieta sie zakochuje a wtedy facet ucieka. i zostaje tylko meczenie, placz, i chcec zapomnienia. wiem cos na ten temat bo sama sie w to wpakowalam..nigdy wiecej..

Zgadza się ,ale jeżeli układ jest prosty od samego początku tylko seks i nic więcej to raczej niema mowy o zakochaniu. Wiadomo ,że my kobiety łatwiej się zakochujemy niż mężczyźni ale nie zawsze tak jest ,że facet ucieka tak robimy również i my.

70

Odp: sex bez zobowiązań

Rozumię teraz różnicę miedzy nami amore-ja zawsze sie zakochuje najpierw-mam nawet taki gen myślę sobie ,ze idzie mi to bardzo szybko jak zarażenie katarem-tylko skutki gorsze bo leczenie żmudne.

71

Odp: sex bez zobowiązań
Amis napisał/a:

Rozumię teraz różnicę miedzy nami amore-ja zawsze sie zakochuje najpierw-mam nawet taki gen myślę sobie ,ze idzie mi to bardzo szybko jak zarażenie katarem-tylko skutki gorsze bo leczenie żmudne.

A widzisz a jednak są różnice. Może to i dobrze ,że najpierw się zakochujesz a co do leczenia no cóż jest długie i żmudne. Ja to chyba jestem jedyną egoistką na tym forum ,która nie widzi różnic no cóż tak już mam.

72

Odp: sex bez zobowiązań
amore napisał/a:
Amis napisał/a:

Rozumię teraz różnicę miedzy nami amore-ja zawsze sie zakochuje najpierw-mam nawet taki gen myślę sobie ,ze idzie mi to bardzo szybko jak zarażenie katarem-tylko skutki gorsze bo leczenie żmudne.

A widzisz a jednak są różnice. Może to i dobrze ,że najpierw się zakochujesz a co do leczenia no cóż jest długie i żmudne. Ja to chyba jestem jedyną egoistką na tym forum ,która nie widzi różnic no cóż tak już mam.

Wiesz, wydaje mi się że to nie ejst kwestia egoizmu - chociaż może tak też być - a raczej Twojej emocjonalności. Być może nie jesteś typem takim jak Amis (której jak rozumiem niewiele trzeba by poczuła motylki w brzuchu), łatwiej trzymasz swoje uczucia w ryzach i potrafisz utrzymać dystans emocjonalny.

Tutaj chyba dziewczyny poruszyły ważny temat - o tym, czy dana kobieta zdecyduje się na niezobowiązujący seks, powinna decydować jej umiejętnośc panowania nad emocjami. Wydaje mi się, że żeby wejść w taki układ trzeba być pewnbym siebie - potrafić szczerze powiedzieć "tak, potrafię się nie zakochać". Bo jeśli w głowie rodzą się wątpliwości typu "a co jeśli się zakocham? czy jestem na tyle silna?" to uważam że nie ma co wchodzić w taką znajomość - by ochronić siebie przed potencjalnym zranieniem.

73

Odp: sex bez zobowiązań

amore- zazdroszcze Ci.

falka- hmm ja bylam pewna ze sie nie zakocham.. nie chcilam zadnego faceta, jednak spotykanie sie czesto na ta przyjemnosc sprawilo ze coraz bardziej go pragne i nie chodzi tylko o sex.

74

Odp: sex bez zobowiązań
caroliinee4 napisał/a:

falka- hmm ja bylam pewna ze sie nie zakocham.. nie chcilam zadnego faceta, jednak spotykanie sie czesto na ta przyjemnosc sprawilo ze coraz bardziej go pragne i nie chodzi tylko o sex.

Hm. Czyli to mojej teorii trzeba by dodać jeszcze jeden czynnik - umiejętność wycofania się w momencie jakiegokolwiek drgnięcia serca.

75

Odp: sex bez zobowiązań

no tak troche duzo tego .. jesli chce sie zyc chwila. ja probuje zakonczyc od pewnego czasu. ciezko idzie ale wierze w siebie smile

76

Odp: sex bez zobowiązań

Nikt nie powiedział że życie chwilą jest łatwiejsze od prowadzenia życia ustabilizowanego smile

77

Odp: sex bez zobowiązań
falka napisał/a:
amore napisał/a:
Amis napisał/a:

Rozumię teraz różnicę miedzy nami amore-ja zawsze sie zakochuje najpierw-mam nawet taki gen myślę sobie ,ze idzie mi to bardzo szybko jak zarażenie katarem-tylko skutki gorsze bo leczenie żmudne.

A widzisz a jednak są różnice. Może to i dobrze ,że najpierw się zakochujesz a co do leczenia no cóż jest długie i żmudne. Ja to chyba jestem jedyną egoistką na tym forum ,która nie widzi różnic no cóż tak już mam.

Wiesz, wydaje mi się że to nie ejst kwestia egoizmu - chociaż może tak też być - a raczej Twojej emocjonalności. Być może nie jesteś typem takim jak Amis (której jak rozumiem niewiele trzeba by poczuła motylki w brzuchu), łatwiej trzymasz swoje uczucia w ryzach i potrafisz utrzymać dystans emocjonalny.

Tutaj chyba dziewczyny poruszyły ważny temat - o tym, czy dana kobieta zdecyduje się na niezobowiązujący seks, powinna decydować jej umiejętnośc panowania nad emocjami. Wydaje mi się, że żeby wejść w taki układ trzeba być pewnbym siebie - potrafić szczerze powiedzieć "tak, potrafię się nie zakochać". Bo jeśli w głowie rodzą się wątpliwości typu "a co jeśli się zakocham? czy jestem na tyle silna?" to uważam że nie ma co wchodzić w taką znajomość - by ochronić siebie przed potencjalnym zranieniem.

Falka masz racje nie jestem typem takim jak Amis . Tak Falka tu chodzi o umiejętnośc panowania nad emocjami i nie tylko. Wiadomo ,że zawsze może się przytrafic i się zakochasz. Ale jest to też kwestia grania przed samą sobą i całą resztą świata.Jest ciężko wiadomo ale można się przyzwyczaic i do tego to zależy od charakteru danej osoby. Ja jestem z moim facetem tylko dla seksu i wiedziałam o tym od początku , wiedziałam na co się decyduję . Jak do tej pory nie żałowałam niczego i znając siebie nie będę żałowac. Wiem ,że to co piszę to okrutne i wiele z Was mnie potępia ,ale nikt nie jest święty a napewno nie Ja.Dlatego nigdy nikogo nie krytykuje a staram się zrozumiec bo o to w życiu chodzi aby zrozumiec a nie potępiac.

78

Odp: sex bez zobowiązań

Seks bez zobowiązań owszem .. ALE .. nie z kimś poznanym na dyskotece w kiblu... nie z kim popadnie.. jeżeli jesteśmy sami i mamy ochotę to czemu nie? ... Jezeli się potrafi oddzielić fizyczność od uczuć to nie ma w tym nic złego.. CHociaż wiadomo że seks bardzo zbliża i jeżeli się to robi w miarę regularnie z jedną i tą samą osobą...to bardzo łatwo jedna osoba może coś poczuć.. i do zranienia jeden krok...

79

Odp: sex bez zobowiązań
salvame napisał/a:

Seks bez zobowiązań owszem .. ALE .. nie z kimś poznanym na dyskotece w kiblu... nie z kim popadnie.. jeżeli jesteśmy sami i mamy ochotę to czemu nie? ... Jezeli się potrafi oddzielić fizyczność od uczuć to nie ma w tym nic złego.. CHociaż wiadomo że seks bardzo zbliża i jeżeli się to robi w miarę regularnie z jedną i tą samą osobą...to bardzo łatwo jedna osoba może coś poczuć.. i do zranienia jeden krok...

Poraz pierwszy się z Tobą zgadzam SALVAME. Masz rację wystarczy się nauczyc oddzielania fizyczności od uczuc.I niema w tym nic złego.

80

Odp: sex bez zobowiązań

Tak szybko się zakochuję i mam wytłumaczenie,sa uczucia więc i sex był taki jakiś niby lepszy?
Ostatecznie bardzo dużo zależy od temperamentu.
Trudno zrozumieć kobiecie ,która kocha się z obowiązku albo od wielkiego dzwonu ,ze jest coś takiego jak sex bez zobowiązań.
Trochę swój pogląd weryfikuję więc i nie wiem czy gdyby taka okazja się nadażyła nie spróbowałavbym-co bym wtedy czuła -no to jest pytanie?

81

Odp: sex bez zobowiązań
Amis napisał/a:

Tak szybko się zakochuję i mam wytłumaczenie,sa uczucia więc i sex był taki jakiś niby lepszy?
Ostatecznie bardzo dużo zależy od temperamentu.
Trudno zrozumieć kobiecie ,która kocha się z obowiązku albo od wielkiego dzwonu ,ze jest coś takiego jak sex bez zobowiązań.
Trochę swój pogląd weryfikuję więc i nie wiem czy gdyby taka okazja się nadażyła nie spróbowałavbym-co bym wtedy czuła -no to jest pytanie?

To zależy od tego jakie masz podejście do tego typu spraw.A jednak zmieniłas swój pogląd.W życiu nigdy nie wiadomo co cię czeka. Nigdy nie mów nigdy.Wiadomo ,że seks z uczuciami jest lepszy ale czy zawsze musi byc uczucie?co do pytania co byś wyedy czuła odpowiedzi musisz sobie sama udzielic.

82

Odp: sex bez zobowiązań
amore napisał/a:
salvame napisał/a:

Seks bez zobowiązań owszem .. ALE .. nie z kimś poznanym na dyskotece w kiblu... nie z kim popadnie.. jeżeli jesteśmy sami i mamy ochotę to czemu nie? ... Jezeli się potrafi oddzielić fizyczność od uczuć to nie ma w tym nic złego.. CHociaż wiadomo że seks bardzo zbliża i jeżeli się to robi w miarę regularnie z jedną i tą samą osobą...to bardzo łatwo jedna osoba może coś poczuć.. i do zranienia jeden krok...

Poraz pierwszy się z Tobą zgadzam SALVAME. Masz rację wystarczy się nauczyc oddzielania fizyczności od uczuc.I niema w tym nic złego.

Po raz pierwszy się zgadzamy smile ale myślę ,że to raczej kwestia tego że Twój temat (ten 2) ciężko było zrozumieć tak naprawdę bez przeczytania tego co kiedyś założyłaś.. Teraz zupełnie inaczej patrzę na Twoją sytuację (czytałam również 1szy)

83

Odp: sex bez zobowiązań

Dzięki Salvame cieszę się ,że mnie rozumiesz i nie potępiasz to co dotyczy mnie wcale nie jest takie łatwe do zrozumienia. Pozdrawiam.

84

Odp: sex bez zobowiązań

seks bez zobowiązań jest ok, ale ja np nie mam orgazmów............ ale i tak to robie.

85

Odp: sex bez zobowiązań

Ja to się zastanawiam nad jednym..
Jeżeli z seksu bez zobowiązań, powstanie niezobowiązujące dziecko, to kto zobowiąże się by się nic zająć?

86

Odp: sex bez zobowiązań
Pina_mc napisał/a:

Jeżeli z seksu bez zobowiązań, powstanie niezobowiązujące dziecko, to kto zobowiąże się by się nic zająć?.

Dom dziecka lub mamusia.Trzeba o antykoncepcji myśleć, a dopiero potem o bzykaniu.

87

Odp: sex bez zobowiązań

Nie wiem czy wiesz, ale nie ma 100% pewnej metody antykoncepcyjnej.
Ah, no tak, a facet jak zwykle by miał olać sprawę a przecież to też by jego dziecko było. Do tanga trzeba dwojga.

88

Odp: sex bez zobowiązań
pina_mc napisał/a:

Ah, no tak, a facet jak zwykle by miał olać sprawę a przecież to też by jego dziecko było.

Jest takie fajne powiedzenie:"Cierp ciało, jak Ci się zachciało".

89

Odp: sex bez zobowiązań
mathey napisał/a:
Pina_mc napisał/a:

Jeżeli z seksu bez zobowiązań, powstanie niezobowiązujące dziecko, to kto zobowiąże się by się nic zająć?.

Dom dziecka lub mamusia.Trzeba o antykoncepcji myśleć, a dopiero potem o bzykaniu.

Czy znasz powiedzenie "cierp ciało kobiety, gdy się zachciało obojgu"?

90

Odp: sex bez zobowiązań

Tak, znam i co z tego?

91

Odp: sex bez zobowiązań
mathey napisał/a:

Tak, znam i co z tego?

Ja nie znam, to tylko taki seksistowski wymysł, a nie powiedzenie. Jedynie się upewniałem.

92

Odp: sex bez zobowiązań
pina_mc napisał/a:

Nie wiem czy wiesz, ale nie ma 100% pewnej metody antykoncepcyjnej.
Ah, no tak, a facet jak zwykle by miał olać sprawę a przecież to też by jego dziecko było. Do tanga trzeba dwojga.

No jasne, że w sytuacji wpadki facet powinien TEŻ wziąć odpowiedzialność, nawet jeżeli łączył ich tylko seks bez zobowiązań.
Dlatego tak, w teorii jest to seks bez zobowiązań, a w praktyce coś bardzo niebezpiecznego.
Nie mam nic do ludzi, którzy go uprawiają, lecz powinni liczyć się z każdymi konsekwencjami, także z tym, że nie ma 100% zabezpieczenia przed ciąża.

93

Odp: sex bez zobowiązań
truskaweczka19 napisał/a:

powinni liczyć się z każdymi konsekwencjami, także z tym, że nie ma 100% zabezpieczenia przed ciąża.

Wiesz dla mnie to oczywiste. I myślałam, że dla każdego to oczywiste. Jednak jak widać nie dla każdego, zaprezentował nam to kolega mathey, który uważa, że tak naprawdę to kobieta w tym układzie musi ponosić tylko konsekwencje bo to ona uprawia seks, a facet nie wie co się dzieje - nie wie, nie widzi, nie czuje. Chociaż może właśnie na tym ma taki układ polegać? Bez zobowiązań darzenia uczuciem partnera seksualnego, bez zobowiązania do myślenia w razie konsekwencji. Albo wręcz myślenia, że "w razie co" wszystkim się zajmie druga strona, bo ja się nie zobowiązuję w to przecież. Tylko gdy spotkają się dwie tak myślące osoby, wejdą w ten układ, to co potem? Facet myśli: "dzieckiem w razie co zajmie się mamusia bo to ona uprawiała seks", Kobieta myśli: "dzieckiem w razie co zajmie się tatuś bo to on uprawiał seks". I jak tu dojść do kompromisu? Zostaje Dom Dziecka lub śmietnik?
Z tego wszystkiego wychodzi jedno:
Nie ma seksu bez zobowiązań. Istnieje jednak seks, w którym ucieka się od zobowiązań, raz może się udać, raz nie.
[Oczywiście pomijam tu wszędzie kwestie "normalnego" związku.]

To mnie położyło na łopatki big_smile :

heathcliff napisał/a:

Czy znasz powiedzenie "cierp ciało kobiety, gdy się zachciało obojgu"?

mathey napisał/a:

Tak, znam i co z tego?

94

Odp: sex bez zobowiązań

Sex bez zobowiązań może być przyjemny, czasem nawet lepszy niż ten z miłości bo możemy się czuć wolni i spełniać fantazje o których balibyśmy się powiedzieć partnerowi. Pożądanie nie musi iść w parze z miłością to się tylko wmawia dziewczynkom, co ma podłoże w religii i zeby je uchronić przed ciążą bo kobieta więcej ryzykuje niż mężczyzna uprawiająć sex, ale dzisiaj mamy takie środki że ciąży nie trzeba się obawiać.

Miałam przez jakiś czas kolegę do sexu i całkiem miło to wspominam, lepiej niż wcześniejsze związki, sex był kiedy ja chciałam a nie z obowiązku i przy nim się otwarłam i to czego się nauczyłam mogę wykorzystać w moim obecnym związku.

95

Odp: sex bez zobowiązań
heathcliff napisał/a:
mathey napisał/a:

Tak, znam i co z tego?

Ja nie znam, to tylko taki seksistowski wymysł, a nie powiedzenie. Jedynie się upewniałem.

Przyglądałam się z zaciekawieniem wink
Dawno się tak nie uśmiałam smile

96

Odp: sex bez zobowiązań
xnikitax napisał/a:

Sex bez zobowiązań może być przyjemny, czasem nawet lepszy niż ten z miłości bo możemy się czuć wolni i spełniać fantazje o których balibyśmy się powiedzieć partnerowi. Pożądanie nie musi iść w parze z miłością to się tylko wmawia dziewczynkom, co ma podłoże w religii i zeby je uchronić przed ciążą bo kobieta więcej ryzykuje niż mężczyzna uprawiająć sex, ale dzisiaj mamy takie środki że ciąży nie trzeba się obawiać.

Miałam przez jakiś czas kolegę do sexu i całkiem miło to wspominam, lepiej niż wcześniejsze związki, sex był kiedy ja chciałam a nie z obowiązku i przy nim się otwarłam i to czego się nauczyłam mogę wykorzystać w moim obecnym związku.

Zgadzam się pod jednym warunkiem - OBOJE do tego dojrzeli.

97

Odp: sex bez zobowiązań
niekochana72 napisał/a:

Zgadzam się pod jednym warunkiem - OBOJE do tego dojrzeli.

Co znaczy "dojrzeć do"?

98

Odp: sex bez zobowiązań

Ja też uważam że seks bez zobowiązań może być okej, wolność, swoboda czynu i tego co jest po jest pewnym komfortem, jeśli coś pójdzie nie tak, nie ma obaw takich jak w związku że jak coś się powie to urazi się drugą osobę bo przecież nie ma uczuć, każdy wie na co się pisał.
Ale prawda taka że trzeba  do tego dojrzeć, i wiedzieć że w razie czego ponosi się wszelkie konsekwencje nawet i bycie samotną matką, bo jednak w związku mamy większą pewność że w razie wpadki mężczyzna przy nas będzie niż wtedy gdy jest to seks bez zobowiązań.

99

Odp: sex bez zobowiązań
heathcliff napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Zgadzam się pod jednym warunkiem - OBOJE do tego dojrzeli.

Co znaczy "dojrzeć do"?

Dojrzeli do tego, aby kontrolować uczucia. Kiepsko się robi, gdy jedna z osób zaczyna chcieć zobowiązań hmm

100

Odp: sex bez zobowiązań
niekochana72 napisał/a:
heathcliff napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Zgadzam się pod jednym warunkiem - OBOJE do tego dojrzeli.

Co znaczy "dojrzeć do"?

Dojrzeli do tego, aby kontrolować uczucia. Kiepsko się robi, gdy jedna z osób zaczyna chcieć zobowiązań hmm

Wciąż to wszystko mi się jakieś nieudane wydaje. Zobowiązania są świetne i konieczne. Tylko różnie mogą wyglądać. Nie musi być powtarzalności, ciągłości, wyłączności, ale dużo innych zobowiązań jest, wszystko jest umową, wszystko jest układem. (Choć czasem ktoś kłamie).

Słowo "dojrzeć" mi się kojarzy z "zajść dostatecznie daleko na wspólnej naszej drodze" i wartościuje. A wystarczy być człowiekiem emocjonalnie ograniczonym i już jest się "dojrzałym" dostatecznie, na pewno się nie zechce zobowiązań, nic więcej nie poczuje. Nazwać to dojrzeniem? I w ogóle wizja drogi, linii, po której kroczymy od dzieciństwa do dojrzałości wydaje mi się nietrafiona.

Można dobrze się czuć w sytuacji i w pewien sposób się w niej zachować - te określenia nie wartościują. Można po pewnym czasie ZMIENIĆ SIĘ i inaczej w sytuacji reagować, czy to nazwiesz cofnięciem się w rozwoju?
Nie podoba mi się sformułowanie tego jednego warunku, nie podoba. wink

101

Odp: sex bez zobowiązań
heathcliff napisał/a:

Słowo "dojrzeć" mi się kojarzy z "zajść dostatecznie daleko na wspólnej naszej drodze" i wartościuje. A wystarczy być człowiekiem emocjonalnie ograniczonym i już jest się "dojrzałym" dostatecznie, na pewno się nie zechce zobowiązań, nic więcej nie poczuje. Nazwać to dojrzeniem? I w ogóle wizja drogi, linii, po której kroczymy od dzieciństwa do dojrzałości wydaje mi się nietrafiona.

Można dobrze się czuć w sytuacji i w pewien sposób się w niej zachować - te określenia nie wartościują. Można po pewnym czasie ZMIENIĆ SIĘ i inaczej w sytuacji reagować, czy to nazwiesz cofnięciem się w rozwoju?
Nie podoba mi się sformułowanie tego jednego warunku, nie podoba. wink

Nie powinnam pisać o zobowiązaniach tylko zaangażowaniu - mój błąd.
Ale nie rozumiemy się z tą dojrzałością hmm Mnie chodzi o to, że człowiek dojrzały jest moim zdaniem podjąć świadomą przemyślaną decyzję w tym temacie - pomyśleć właśnie o ewentualnych konsekwencjach, zabezpieczeniu siebie i partnera/partnerki.
Wg mnie to bardzo trudna sytuacja - to takie balansowanie na granicy. Bo ZAWSZE może zdarzyć się tak, że ktoś się zakocha. I dramat gotowy.

102

Odp: sex bez zobowiązań

niekochana72 - taka dojrzałość to świadomość i odpowiedzialność, zatem właśnie ZOBOWIĄZANIA. Nie jakieś obietnice wspólnego życia, ale zwykłe uczciwe podejście do drugiej osoby. Zaangażowanie to też słowo tradycyjne i wykoślawione, można być zaangażowanym w tak różne działalności, że zaangażowanie w seksie... (tu nie wiem jakiego użyć przymiotnika) też nie będzie niczym dziwnym.

Same schematy i stereotypy, potem wychodzą głupotki językowe.

Przez zakochanie tu rozumiesz jakieś uczucie względem siebie. Język opisujący relacje międzyludzkie mnie teraz bardziej smuci niż bawi, tak jest oderwany od rzeczywistości, tak sprzeczne treści przenosi.

103

Odp: sex bez zobowiązań
heathcliff napisał/a:

niekochana72 - taka dojrzałość to świadomość i odpowiedzialność, zatem właśnie ZOBOWIĄZANIA. Nie jakieś obietnice wspólnego życia, ale zwykłe uczciwe podejście do drugiej osoby. Zaangażowanie to też słowo tradycyjne i wykoślawione, można być zaangażowanym w tak różne działalności, że zaangażowanie w seksie... (tu nie wiem jakiego użyć przymiotnika) też nie będzie niczym dziwnym.

Same schematy i stereotypy, potem wychodzą głupotki językowe.

Przez zakochanie tu rozumiesz jakieś uczucie względem siebie. Język opisujący relacje międzyludzkie mnie teraz bardziej smuci niż bawi, tak jest oderwany od rzeczywistości, tak sprzeczne treści przenosi.

Kiepska dziś ze mnie wspólniczka w dyskusji - zmarzłam i bierze mnie choróbsko. sad
Pozwoliłam sobie rozpowszechnić "Międzynóże Babie" smile  Bardzo się koleżankom w pracy podobało.

104

Odp: sex bez zobowiązań

Po pierwsze to nie jest dla wrażliwych kobiet,nie każda się do tego nadaje.Ja na przykład - nie ! Po drugie- pamiętać o zabezpieczeniu.

105

Odp: sex bez zobowiązań

Witam,

Seks bez zobowiązań??
Nie wiem!!

Z jednej strony gardzę ludźmi uprawiających ten rodzaj sex-u, z drugiej strony troszkę zazdroszczę. Dlaczego? Ponieważ jestem w związku 8 lat. Po takim stażu mogę śmiało powiedzieć, że wchodząc do łóżka z Żoneczką wiem co się w nim będzie działo. Nasz sex jest po prostu przewidywalny, czytelny, znam jego granice( np. gdy Żoneczka zwiąże mi oczy, to  przewidzę kolejny jej ruch).

Pytanie? Czy właśnie to nie napędza do tzw. sex-u bez zobowiązań? Czy właśnie wtedy możemy spełniać nasze fantazje erotyczne? Sex analny, oralny, wspólne oglądanie pornosików itp. itd. ?

Pozdrawiam wszystkie Panie które lubią ten rodzaj sex-u oraz te przewidywalne/ pełne granic kobiet które mówią NIE!

106

Odp: sex bez zobowiązań

Dla mnie jak najbardziej byłoby to możliwe ponieważ potrafię rozgraniczyć emocje - tak jakby fizyczność to jedno, uczucia to drugie. Byłabym w stanie pójść na taki układ, aczkolwiek wiem, że to ciężki temat ze względu na to iż jedna osoba może zacząć się angażować, a druga niekoniecznie, a wtedy bardzo łatwo zranić drugą osobę.

107 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-10-05 20:02:18)

Odp: sex bez zobowiązań

Słuchajcie! Seks bez zobowiązań jest super! Ja go doświadczyłam, jednak nie w taki sposób jak sobie to wyobrażacie tongue Nasz seks bez zobowiązań, czyli mój i mojego partnera polegal na tym, że daliśmi ogłoszenie  o tym, że szukamy innej pary która też by chciała sobie urządzić igraszki, wpadliśmy na ten pomysł po tym artykule  ]link usunięty Naprawde przez kilka pierwszych razy bylo super, jednak potem niestety zaczelo sie sprawdzać także i to co pisze w tym artykule... Na chcwile obecną nie wiem czy to było tego warte.... Przemyślcie wszytsko dokladnie zanim co kiolwiek zaczniecie dzialać w tym kierunku...

108

Odp: sex bez zobowiązań
cien_bieli napisał/a:

Witam,

Seks bez zobowiązań??
Nie wiem!!

Z jednej strony gardzę ludźmi uprawiających ten rodzaj sex-u, z drugiej strony troszkę zazdroszczę. Dlaczego? Ponieważ jestem w związku 8 lat. Po takim stażu mogę śmiało powiedzieć, że wchodząc do łóżka z Żoneczką wiem co się w nim będzie działo. Nasz sex jest po prostu przewidywalny, czytelny, znam jego granice( np. gdy Żoneczka zwiąże mi oczy, to  przewidzę kolejny jej ruch).

Pytanie? Czy właśnie to nie napędza do tzw. sex-u bez zobowiązań? Czy właśnie wtedy możemy spełniać nasze fantazje erotyczne? Sex analny, oralny, wspólne oglądanie pornosików itp. itd. ?

Pozdrawiam wszystkie Panie które lubią ten rodzaj sex-u oraz te przewidywalne/ pełne granic kobiet które mówią NIE!

Yyy...generalizujesz.

Ja tam nie mam nic przeciwko seksowi bez zobowiązań, seks to potrzeba, którą każdy zaspokaja tak jak chce i jeżeli ktoś ma ochotę na seks bez zobowiązań, to nie jest w żadnym wypadku w moich oczach gorszy. Jest takim samym człowiekiem, tylko po prostu ma ochotę na taki seks, skoro jest sam, nikogo nie krzywdzi, to w porządku i skoro Jemu to sprawia przyjemność.
Ale ja nie mogłabym, jak wielokrotnie pisałam u mnie seks łączy się z uczuciami, dlatego w moim wypadku seks możliwy tylko z ukochaną osobą.

A generalizujesz dla mnie, ponieważ uważasz z tego co widzę, że Panie,które nie preferują tego rodzaju seksu są przewidywalne i pełne granic. To współczuję. Bo widzisz, dużo kobiet gdy jest wolnych być może chciałoby seksu bez zobowiązań, lecz jeśli już są w związku, to absolutnie nie mają ochoty na żadnego innego faceta. A czemu? Bo zazwyczaj jak jesteśmy w związku to mamy wyłączność seksualną i jest to raczej naturalne [chyba, że para ustali inaczej].
A to nie znaczy, że takie kobiety są pełne granic.

Na przykład mimo tego, że seks bez zobowiązań, bez uczuć budzi obrzydzenie i nie ciągnie mnie do tego, to jestem w łóżku bardzo aktywna. Sama dużo wiem o seksie i staram się wprowadzać to do łózka z ukochanym.
Z ukochaną osobą też nie musi być nudno smile.

A to, że jest rutyna w Twoim małżeństwie to Twój problem, ale to nie znaczy, że Twoja żona jest ograniczona. Najlepiej, żebyście postarali się coś z tym zrobić.

109

Odp: sex bez zobowiązań

Ja już się wypowiadałam ale jeszcze dodam.
Truskaweczko fajnie to ujęłaś.
Ja też dodam że seks to potrzeba i nawet silna wola czasem nie wiele zdziała gdy długo nie ma się okazji z kimś sypiać, nie dla samego spania ale bliskości jaką daje seks, i nawet gdy jest on pozbawiony uczuć to nie jest odarty z namiętności która daje tyle pozytywnych wrażeń i emocji.
Po za tym myślę że  zdecydowanie się na taki seks to wyższa szkoła jazdy, pod względem emocjonalnym, to ze umie się odzielić się go od uczuć. A co najważniejsze jeśli to robić to w zgodzie ze sobą, wtedy nigdy nie tracimy w swoich oczach, w oczach tego z kim to robimy, nawet będziemy szanowane, to my będziemy decydować co i jak.
Seks w związku jest z pewnością fajniejszy, czuły, i fajnie jest zachowywać wierność ukochanej osobie i czuć się jedyną. Ale czasem życie nie daje nam szansy na to niesamowite uczucie.

Od taka mała refleksja tongue

110

Odp: sex bez zobowiązań
truskaweczka19 napisał/a:

Ja tam nie mam nic przeciwko seksowi bez zobowiązań, seks to potrzeba, którą każdy zaspokaja tak jak chce i jeżeli ktoś ma ochotę na seks bez zobowiązań, to nie jest w żadnym wypadku w moich oczach gorszy. Jest takim samym człowiekiem, tylko po prostu ma ochotę na taki seks, skoro jest sam, nikogo nie krzywdzi, to w porządku i skoro Jemu to sprawia przyjemność.
Ale ja nie mogłabym, jak wielokrotnie pisałam u mnie seks łączy się z uczuciami, dlatego w moim wypadku seks możliwy tylko z ukochaną osobą.

A generalizujesz dla mnie, ponieważ uważasz z tego co widzę, że Panie,które nie preferują tego rodzaju seksu są przewidywalne i pełne granic. To współczuję. Bo widzisz, dużo kobiet gdy jest wolnych być może chciałoby seksu bez zobowiązań, lecz jeśli już są w związku, to absolutnie nie mają ochoty na żadnego innego faceta. A czemu? Bo zazwyczaj jak jesteśmy w związku to mamy wyłączność seksualną i jest to raczej naturalne [chyba, że para ustali inaczej].
A to nie znaczy, że takie kobiety są pełne granic.

Na przykład mimo tego, że seks bez zobowiązań, bez uczuć budzi obrzydzenie i nie ciągnie mnie do tego, to jestem w łóżku bardzo aktywna. Sama dużo wiem o seksie i staram się wprowadzać to do łózka z ukochanym.
Z ukochaną osobą też nie musi być nudno smile

Ojj.. Truskaweczka podzielam Twoje zdanie w 100 % Cała prawda!! Pewnie jakbym była sama o seks bez zobowiązań wchodziłby w grę. Ale skoro jestem z facetem, którego kocham to nie ma o tym mowy! Tak jak piszesz Kobiety w związku mają wyłączność seksualną smile:) No iz moim facetem nie jest mi nudno!! big_smile

111

Odp: sex bez zobowiązań
truskaweczka19 napisał/a:

Na przykład mimo tego, że seks bez zobowiązań, bez uczuć budzi obrzydzenie i nie ciągnie mnie do tego, to jestem w łóżku bardzo aktywna. Sama dużo wiem o seksie i staram się wprowadzać to do łózka z ukochanym.
Z ukochaną osobą też nie musi być nudno smile.

Oj zabolały pozdrowienia

Wiesz moja wypowiedź była wewnętrznym pytaniem, dlaczego ludzie będący w stałych związkach, posuwają się do tak drastycznych posunięć, takich jak sex bez zobowiązań. Soreczki - moja wina, może troszeczkę przesadziłem wrzucając osoby niebędące i będące w stałych związkach do jednego woreczka.
Jestem pewny, że Twój ukochany facet też jest w stanie wyczuć Twoje posunięcia łóżkowe - no chyba, że jesteście ze sobą 4 latka i nie mieszkacie jeszcze ze sobą wink. 

Poza tym myślę, że "kobieta bardzo aktywna w łóżku" jest pojęciem względnym.

Pozdrawiam.

I uśmiechnij się smile

112

Odp: sex bez zobowiązań

Tez bylam w takim ukladzie. NIE WARTO. Wiecej bolu niz przyjemnosci, przynajmniej w moim przypadku. Na poczatku chlopak sprawial wrazenie, ze mu zalezy, spotkalismy sie kilka razy, potem wiadomo seks. Potem wyjechal na 1.5 miesiaca wrocil i znow sie zaczelo. Potem zaproponowal seks bez zobowiazan a ze bylam po nieudanym zwiazku i bylam przekonana, ze nie bede juz nigdy wiecej przez facetow cierpiec to sie zgodzilam. Chcialam zabawy. To trwalo 1.5 roku. Przychodzil tylko na seks raz na 6 tygodni czasem rzadziej, ja sie zaangazowalam oczywiscie ale nie dalam po sobie poznac. Chcialam raz to zakonczyc ale nie dal mi spokoju. Ciagnelismy to nastepne pare miesiecy. Ja wciaz czekalam az napisze, ale on tylko pisal jak chcial przyjsc. Widzialam na fejsbooku, ze flirtowal z innymi dziewczynami i prawie jestem pewna ze z nimi sypial, przynajmniej z jedna z nich. Byl mlodszy ode mnie 6 lat (on 24) ja 30. Nie sadze zeby wystarczal mu seks raz na 6 tygodni, pewnie chodzil raz do mnie raz do innej/innych. A ja co?A ja cierpialam, bo mi na nim zalezalo. W koncu postanowilam to przerwac bo 5 tygodni tesknilam i cierpialam, potem przychodzil na jedna noc i znow znikal na 5 tygodni. Czasem tylko napisal sms, ze teskni. Zenada.
Nikomu nie polecam tego typu zwiazku. Predzej czy pozniej bedzie chodzilo o cos wiecej, szczegolnie kobiecie.

Wole byc sama ale nie cierpiec. Poza tym zauwazylam, ze nie probowalam poznawac innych facetow bo gdzies tam mialam zakodowane, ze przeciez mam jego...A tak naprawde on mial mnie gdzies.

Strata czasu i chcialabym wszystkich przed tym przestrzec ale pewnie nie wszyscy posluchaja, bo niektorym sie wydaje, ze sie nie zaangazuja. Niestety w 80% przypadkow tak sie stanie i bedzie bol i smutek + niska samoocena.

Pozdrawiam!

113

Odp: sex bez zobowiązań

Seks bez zobowiazan tylko jak jestem singlem. Czemu nie? smile

114

Odp: sex bez zobowiązań

hmm..
Ja wlaśnie jestem w takim dylemacie..
Chociaż w sumie nikt mi ukladu bez zobowiązań nie proponował..
Aczkolwiek poznałam faceta, singiel 32 l., mieszka sam..
Znamy się już 6 mcy, czasami spotykaliśmy się na kawę..
Wszystko zmieniło się, gdy raz po imprezie u niego nocowałam.. Nie było to planowane..
Nie doszło do seksu, chociaż pieszczoty były miłe.. podobało mi się.. Nie padła też żadna propozycja..
Po prostu.. subtelne, namiętne pieszczoty.. zasnęliśmy dopiero nad ranem...
Trochę było mi głupio na drugi dzień spojrzeć mu w oczy..
Po tamtej nocy zaczął się częściej do mnie odzywać, proponował spotkania na kawę czy kino..
Mamy kontakt codziennie.. Nie wiem jaki on ma cel odnośnie naszej znajomości..
Myślę że mu się podobam... On mi w sumie też, chociaż jeśli byłaby taka opcja to nie wiem czy zdecydowałabym się z nim być..
Jestem jeszcze dziewicą.. Mam  prawie 24 lata i coraz większą ochotę na seks.. Jestem świadoma swojego ciała, nie mam kompleksów na punkcie figury, ani jakiegoś wstydu w sobie.. Nagość mnie nie krępuje,a wręcz pociąga..
Z jednej strony kusi mnie żeby dać się ponieść tej namiętności..
A z drugiej strony coś mnie powstrzymuje...
Hm w sumie sama nie wiem.. ale musiałam o to z siebie "wyrzucić";)

115

Odp: sex bez zobowiązań
Sadie napisał/a:

Seks bez zobowiazan tylko jak jestem singlem. Czemu nie? smile

Dokładnie tak. Podpisuje się pod tym obiema rękami i nogami:)

116

Odp: sex bez zobowiązań

Tak pewnie, tylko pokażcie mi takie kobiety, które seks bez zobowiązań naprawdę traktują jak seks bez zobowiązań. Bo jak czytam ten wątek to w większości wypadków kończy się to oczekiwaniami trwałego związku....

117

Odp: sex bez zobowiązań
yoghurt007 napisał/a:

Tak pewnie, tylko pokażcie mi takie kobiety, które seks bez zobowiązań naprawdę traktują jak seks bez zobowiązań. Bo jak czytam ten wątek to w większości wypadków kończy się to oczekiwaniami trwałego związku....

Pokazuję Ci: oto ja...

118

Odp: sex bez zobowiązań

Wyjątek potwierdzający regułę wink jak pisałem: w większości. A to nie znaczy 'zawsze'.

119

Odp: sex bez zobowiązań

Znam jeszcze kilka takich wyjątków. Nikt nie mówi, że to jest układ dla każdego. Wprost przeciwnie - rzadko udaje się go ciągnąć długo. W większości przypadków któraś ze stron zaczyna chcieć czegoś więcej. Ponieważ ja zawsze byłam stroną grającą zgodnie z ustalonymi zasadami - układy się kończyły, bo mężczyźni chcieli zobowiązań...

120 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-03-20 14:21:59)

Odp: sex bez zobowiązań

Kiedy ja 'korzystałem z życia', to byłem jeszcze w LO, więc wtedy wszystko zupełnie inaczej wyglądało....dziś nawet nie specjalnie wiem jak taki układ miałby działać i czuję się zielony niczym szczypiorek na wiosnę smile

121

Odp: sex bez zobowiązań
vinnga napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

Tak pewnie, tylko pokażcie mi takie kobiety, które seks bez zobowiązań naprawdę traktują jak seks bez zobowiązań. Bo jak czytam ten wątek to w większości wypadków kończy się to oczekiwaniami trwałego związku....

Pokazuję Ci: oto ja...

To w takim razie ja też jestem wyjątkiem takim jak vinnga smile

122

Odp: sex bez zobowiązań

Dla mnie sex bez zobowiązań istniał, ale tylko wtedy jak partner był na odległość. Wtedy jest to banalne, jak jest na miejscu to już trochę gorzej.

123

Odp: sex bez zobowiązań

Sex bez zobowiazan to nie dla mnie. Zdecydowanie z milosci.

124

Odp: sex bez zobowiązań

Dla mnie seks powinien być z miłości.
Ale oczywiście wszystko zależy od człowieka i jego potrzeb.
jeżeli komuś pasuje układ seks bez zobowiązań nie mam nic przeciwko.
Ale nie jest to rozwiązanie dla mnie.

125

Odp: sex bez zobowiązań

sex bez zobowiązań jest fajny, tylko trzeba mieć na niego ochotę i szaleć dla siebie, bez zbędnych wyrzutów umienia czy coś wink

126

Odp: sex bez zobowiązań

Myślę że sez bez zobowiązań jest zbyt szerokim tematem zeby wszystko wrzucać do jednego worka.Inaczej jest gdy robi to dwoje singli (którzy nie mają zobowiązań wobec nikogo) bo mają" potrzebe chwili"(czy bliskości);-) inaczej gdy np obie strony mają stałych partnerów ale spotykaja się z kimś dla samego sexu (bo sa np świetnie do siebie dopasowani). Są jeszcze układy mieszane Gdzie ktoś ma juz kogoś na stałe( a jednak chce to robić jeszcze z kimś" na boku") a druga osoba jest singlem i często liczy że taki luźny układ przerodzi się w coś powaznego. A jeszcze inaczej jest kiedy weźmiemy tzw-"jednorazowe przygody" często po imprezie zakrapianej alkoholem nasze opory przed czymś takim bardzo sie rozluźniają
Tak że chyba trzeba sprecyzować o który z tych wariantów nam chodzi kiedy mówimy sex bez zobowiązań ;-)

127

Odp: sex bez zobowiązań

seks bez zobowiązań, czemu nie? co kto lubi. dla wielu osób miłość nie musi być podstawą seksu, wystarczy tylko pożądanie, chwilowe zauroczenie. Ja skusiłabym się na taki seks gdybym poznała przystojnego faceta, który działałby na mnie pociągająco.

128

Odp: sex bez zobowiązań
yoghurt007 napisał/a:

Tak pewnie, tylko pokażcie mi takie kobiety, które seks bez zobowiązań naprawdę traktują jak seks bez zobowiązań. Bo jak czytam ten wątek to w większości wypadków kończy się to oczekiwaniami trwałego związku....

I nastepna taka to ja smile
Moze to dziwnie zabrzmiec ale ten fakt ustalalam zawsze zanim zrobilo sie goraco. smile

129

Odp: sex bez zobowiązań
yoghurt007 napisał/a:

Tak pewnie, tylko pokażcie mi takie kobiety, które seks bez zobowiązań naprawdę traktują jak seks bez zobowiązań. Bo jak czytam ten wątek to w większości wypadków kończy się to oczekiwaniami trwałego związku....

Jesli chodzi o seks bez zobowiazań na jedną noc to  raczej nie kończy się on w większosci wypadków oczekiwaniami trwałego związku - trzeba być trochę niespełna rozumu aby oczekiwać, że facet oczekuje czegos więcej niż seksu.

Natomiast jesli chodzi o "układ" oparty tylko na seksie to nie polecam go osobom które szybko się zakochują/zauroczają, które są ufne wobec mężczyzn i czują się samotne.

Przeżyłam każdą z tych sytuacji. O ile pierwsza z nich nie przysporzyła mi problemu, tak druga już tak. Tylko to nie ja się zauroczyłam/zakochałam czy po prostu przywiązałam emocjonalnie, tylko facet z którym się spotykam. I na prawde widzę, że go to dużo kosztuje i boli go ta cała sytuacja. Nie chcę się z nim "rozstać" (rozejsc), bo nie mam nikogo innego na horyzoncie i czuję sie po prostu wygodnie w tej sytuacji. Ale to widać jesli ktos zaangażuje się emocjonalnie, nawet jeżeli tego nie mówi wprost. Ogólnie to jest mi przykro z tego powodu, co oznacza, że też w pewien sposób emocjonalnie się w to wciągnęłam...

Podsumowując: miało byc prosciej, jest trudniej wink

130

Odp: sex bez zobowiązań
vinnga napisał/a:

Znam jeszcze kilka takich wyjątków. Nikt nie mówi, że to jest układ dla każdego. Wprost przeciwnie - rzadko udaje się go ciągnąć długo. W większości przypadków któraś ze stron zaczyna chcieć czegoś więcej. Ponieważ ja zawsze byłam stroną grającą zgodnie z ustalonymi zasadami - układy się kończyły, bo mężczyźni chcieli zobowiązań...

Tak, taki układ nie jest na lata, chyba że uznaję, że zmieniam partnera co jakiś czas. Prędzej czy później jedna ze stron czuje się wykorzystywana (nawet jeśli to irracjonalne) lub po prostu.... pragnie miłości, czegoś głębszego, a nie tylko seksu.
Układ bez zobowiązań to najczęściej spotykana forma seksu urlopowego:)

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » sex bez zobowiązań

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026