Hej co myślicie o sexie bez zobowiązań?
Co jest wg was lepsze sex bez zobowiązań czy z miłości i dlaczego?
A i jeszcze jedno jakie są powody zdrady wg was??
Podobne tematy
sex bez zobowiazan? nie dla mnie.
I również nie dla mnie.
Wiadomo że seks z miłości to jest to lepsze, bez zobowiazan to zalezy od człowieku ja jestem za tym, sama go uprawiam zupełnie bez zobowiazan z kolega, bez uczucia jest nijako ja akurat darze pewnym uczuciem mojego kolege (kocham), niestety.
A co do powodów zdrady hmm jaki ma powód facet z którym sie kocham i ktory ma kogos?
Brak doświadczenia jego partnerki a chłopak lubi seks dobry, pociag do innej osoby, on nie widzi w tym nic złego hehe dobry jest nie ma co.
Inne powody zdradzających:
-chęc zakosztowania innej osoby
-nuda w związku, łózku
-to tez jaki dany człowiek ma charakter
- brak miłości do osoby z która sie jest
i duzo , duzo innych powodów
takie moje zdanie
Nikt nie chce byc zdradzany
no tak nitk nie chce byc zdradzony ale jak tak spojrze w otocznie to widze ze coraz wiecej osob zdradza i tak mnie wlasnie zastanowilo dlaczgo...
a co do sexxu bez zobowiazan ja tam nie mowie nie w kocu w zyciu lepiej zalowac czegos co sie zrobilo niz czegos czego sie nie zrobilo...
Ale z ciekawosci chcialabym poznac zdanie innych osob:)
Boje sie seksu bez obowiazan, chyba jestem za malo pewna siebie, ale nie wiem, moze moglabym sie zdecydowac...
seks bez zobowiazan to czestrza metoda na gloda posmakowania czeegos bez uczucia a dla zwyklej zadzy sexu ale ja taki sex przyrownuje do sportu ,moim zdaniem najpiekniejszym uniesieniem jest sex z partnerem ktorego sie koha ,jest wrazliwy ,i ma sie najcudowniejsze uniesienia ktore sa na dlugo pamietane .zdrady zalezne sa od wielu spraw ale najczesciej dlatego ze cos komus brakuje w danym zwiazku i szuka tego gdzie indziej i sa tacy ludzie ktozy juz tak maja w oczah te korwiki
Nigdy nie spróbowałam takiej zabawy jednak zawsze miałam takie fantazje, spotkać kogoś i nie znając imienia oddać się rozkoszy ale to tylko fantazja.
seksowi bez zobowiązań mówię stanowcze - NIE.
seks bez uczucia to tylko chęć odczucia przyjemności na chwilę i zapomnienie. ja bym tak nie mogła- bez miłości nie ma dla mnie bliskości. koniec.
Kiedyś spróbowałam seksu bez zobowiązań. Z kolegą. Podobała mi się ta forma, bo było emocjonująco i każde spotkanie było jakąś nowością z odrobiną szaleństwa. Jednak przez taki seks można zaangażować się emocjonalnie a potem bardzo ciężko jest wrócić do rzeczywistości.
Nie polecam tej formy.
Drugi raz nie zrobiłabym czegoś takiego.
jesli dwie strony chca. i sa pewne ze to tylko sex, nie ma zadnych ukrytych uczuc- to ich wybor.
ale tak jak pisze Nola, te kwestie zblizaja ludzi i na dluzsza mete nie da sie odseparowac uczuc. jestemy ludzmi.
seks z miłości TAK! Seks bez zobowiązań - dlaczego nie.... ![]()
wiecie kiedy seks nie pozostawia zobowiązań?? w agencji.. albo na drodze leśnej.. jedyne zobowiązanie to zapłata za numerek..
to że sama tego nie preferuję nie oznacza że źlę oceniam ludzi którzy to robią- jeśli czerpie się z tego przyjemność to czemu nie.. ale.. no właśnie- myślę że po takiej beztroskiej zabawie człowiek zatraca się i nie potrafi potem zrozumieć sensu i znaczenia bliskości jaką daje seks z ukochaną osobą..
przede wszytskim to chyba osoby decydujace sie na taki uklad musza miec mocna psychike.
ja bym nie mogla.'ale tak jak pisalam jesli obie strony godza sie i wiedza na czym stoja-to ich wybor.
seks z miłości TAK! Seks bez zobowiązań - dlaczego nie....
Wcześniej jeszcze pociągnąć z butelczyny ,dzieci u mamy zostawić i można sie bawić
Hehe ![]()
A ja jestem tego samego zdanie co Noelle. Po raz kolejny zresztą ![]()
myślę że po takiej beztroskiej zabawie człowiek zatraca się i nie potrafi potem zrozumieć sensu i znaczenia bliskości jaką daje seks z ukochaną osobą..
Znaczy może inaczej. Wg mnie do seksu właśnie potrzeba tej bliskości i miłości, o której pisze Noelle, więc z kimś przypadkowym jak dla mnie odpada ![]()
Modliszka napisał/a:seks z miłości TAK! Seks bez zobowiązań - dlaczego nie....
Wcześniej jeszcze pociągnąć z butelczyny ,dzieci u mamy zostawić i można sie bawić
W ogóle nie pije alkoholu! I nie posiadam potomstwa ![]()
19 2009-03-21 19:06:20 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-03-21 19:07:35)
Delicious miło mi że ktoś mysli tak jak ja
co do tego co napisałam to myślę że właśnie polega to na tym że do seksu bez zobowiązań człowiek musi mieć silną psychikę, mocne nerwy jak napisała to wczesajka i być hmm jakby to nazwać.. być ograniczonym emocjonalnie! i w rezultacie gdy znudzą się mu/jej takie igraszki bez zobowiązania, czyli jeśli kiedyś zechce się z kimś związać na serio-czyli już w związku z jakimś zobowiązaniem, to jemu/jej będzie trudno odnaleźć się w sferze uczuć-bo seks to bliskość, bo seks to oddanie i miłość, a człowiek który nigdy nie robił tego z uczuć a tylko z pociągu i chęci zabawy może mieć duży problem z wartościowaniem tej sfery.. i jednocześnie z ułożeniem sobie życia z jednym partnerem, nie tylko w kwestii fizyczności..
hhhmmm mam rozumieć że prawie każda z was była tylko z jednym facetem? no bo tak bez miłości z tego co zrozumiałam nie może być dla większości sexu... a z drugiej strony przecież nie kocha się każdego:)
Co do wypowiedzi Isabell do Modliszki to chyba troche nie masz racji to że ktoś lubi sex bez zobowiązań to nie znaczy że od razu jest "lumpem". Wiem bo kiedyś sama sobie nie wyobrażałam że wgóle coś takiego jest możliwe ale z biegiem lat dochodzę do wniosku że sex w dodatku udany może być nawet bez zobowiązań:)
kasiulka a potem potulnie wracasz do ukochanego tak bez wyrzutów sumienia? czujesz się z tym dobrze?
Może i jestem trochę młodsza od Ciebie i jakoś nie widzi mi sie zdradzanie mojego mężczyzny...hmmm a może to jestem taka dziwna...sama nie wiem...
jestem za sexem bez zobowiazan. Dlaczego by nie? Ale obie strony musza byc swiadome tego, lepiej gdy zadna ze stron drugiej osoby nie darzy uczuciem, bo to moze dac tylko złudne nadzieje.
Sex dla przyjemności jest dobry. Nie tylko dla facetów. Podobno jest rownouprawnienie??
Sex bez zobowiązań -nie , sex z miłości -tak . Tam gdzie sex musi być choć odrobinę sympatii lub uczucia.Bez uczuć człowiek jest pusty - gdzie miejsce na sex???
luuuzna ja nie powiedziałam że to robie od tego musimy zacząć, raz to zrobiłam bez zobowiązań i twierdzę że wcale nie jest tak jak się mów że bez miłości nie może być dobrego udanego sexu, może bbyć... co do wyrzutów sumienia wiesz skoro to zrobiłam to widocznie mój jak go nazwałś ukochany sobie na to zasłużył...wyrzuty sumienia może i chwileczkę się pojewiły ale szybko poszły w niepamięć...
Co do wypowiedzi nieśmmiałej mówisz że sex dla ciebie jedynie z miłości ale zaraz sobie zaprzeczasz bo w następnym zdaniu piszesz że wystarczy sympatia, a sympatia to nie miłość. Można kogoś lubić, ten ktoś może cię pociągać i już jest sympatia...
Sex bez miłości jest o tyle lepszy że niczym nie skrępowany, nie masz myśli typu muszę dojść bo mój facet będzie zawiedziony jeśli nie dojdę.... w związku bywa różnie niekiedy przy długim stażu wpada się w rutynę a w wyskoku z kimś kogo nie kochasz nie ma tego. Oczywiście nie móie tu by każdemu wskakiwać do łóżka bo osobiście też tego nie pochwalam, w końcu za przeproszeniem nie znalazłam c... na śmietniku żeby z byle kim iść...! Jednakże uważam że bez miłości też może być dobry sex. Oczywiście nie neguje tych ktorzy myślą inaczej wkońcu sama miałam długo takie podejście że jak sex to jedynie z miłości dlatego też rozumiem. Jednakże wypowiedzi typu sex bez zobowiązań może być tylko w burdelu albo w lesie z tirówą to dla mnie śmieszne bo sex bez zobowiązań jest dla przyjemności obustronnej a sex w brdelu czy z tirówą to ich"praca" i napewno nie zawsze przyjemnośc więc nawet nie ma co porównywać:) ot moje zdanie:)
Nie wiem co myślec o sexsie bez zobowiązań bo nigdy tego nie doznałam.Dlaczego zdradzamy nie wiem sama zostałam zdradzona i czuję się z tym podle!!!
dla mnie zeby sex byl dobry, partner musi mnie pociagac, milosci nie potrzebuje. niestety.
Będziesz kiedyś tego żałować jak znajdziesz tego jedynego Lenka. ![]()
Nie uważam, że seks bez zobowiązań nie jest dobry - to zależy od ludzi, od tego, jakie mają oczekiwania. Wierzę, że dwoje dorosłych, odpowiedzialnych ludzi może uprawiać seks bez miłości i uważać ten seks za przyjemny czy satysfakcjonujący. Kochałam się w swoim życiu bez zobowiązań i nie wspominam tego źle.
Ale mimo wszystko uważam, że seks z kimś, kogo się kocha, jest o wiele bogatszy. Seks "z miłością" to jest wyrażenie swoich uczuć, swojej troski, tej niesamowitej więzi, którą dwoje ludzi zbudowało "za dnia". Uprawiając seks ze swoim mężczyzną czuję się zupełnie inaczej i inaczej to odbieram. Czuję się też bezpieczniej, bo w końcu uczucie buduje właśnie takie poczucie bezpieczeństwa, inne, gdy wypływa z "Jesteś cudowna", a inne, kiedy bierze się z "Kocham Cię".
Lenka, myślę, że któregoś dnia po prostu pokochasz. I seks nie będzie już wtedy tak instrumentalny.
Każdy seks jest w porządku, o ile nikogo nie ranisz i pamiętasz o zabezpieczeniu. Nie zapominaj też, że zranić można bardzo dotkliwie również samą siebie, nawet, gdy na początku wcale się tego nie zamierzało. Wiele błędów uświadamiamy sobie dopiero po latach. Mam nadzieję, że z Tobą tak nie będzie.
A dlaczego zdradzamy? Z wielu powodów. Brakuje zainteresowania, miłości, fascynacji, satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa, stabilności (wbrew pozorom). A czasami nie ma powodu.
Zdrada dla mnie jest niedopuszczalna. Jest kwestią zasad i świadomego wyboru.
Jeżeli jest mi źle w związku i czuję, że potrzebuję kogoś innego, próbuję naprawić tą relację z ukochanym, jeśli mimo to wciąż nie jest dobrze, odchodzę. Nikt nie rozwiązał jeszcze problemów z partnerem wskakując do łóżka komuś innemu.
Jeśli chodzi o zdradę po pijanemu, jesteśmy ludźmi, a nie zwierzętami i możemy zapanować nad sobą. Nie usprawiedliwiam takiej zdrady.
Byłam zdradzona, wiem, jak to boli. I nie wybaczam. Szanuję samą siebie, jestem warta mężczyzny, który na wierność patrzy podobnie jak ja. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że życie stawia nas w różnych sytuacjach, inaczej mówi kobieta bezdzietna, niezamężna, czyli np. ja, a inaczej będzie musiała zachować się matka i żona.
kurcze moze jestem jakas inna. ale sex bez zobowiazan-TAK
oczywiscie z kims odpowiednim a nie z pierwszym lepszym spotkanym na ulicy typkiem;) do sexu wystarczy pożądanie a nie uczucie..;) ale to tylko moje zdanie
ja takiego czegos nie toleruje
nigdy bym na takie cos sie nei zgodizla
i ogolnie w ogole mnei takie cos nie interesuje
jesli chodzi o temat to mam 100 procent zgodne zdanie z opinia Yvette-bardzo madre słowa
Nie potrafiłabym pojśc do łóżka z kimś kogo nie kocham. Co nie znaczy że to dotyczyć musi każdego - chociaż taki seks bez zbowiązań moze dużo skomplikować.
hmm
tak czytam wasze wypowiedzi
i sama nie wiem sex bez zobowiązań hmm
Trochę tak a trochę nie
czemu?
Powiem tak mam bardzo długi celibat i zaczynam zwyczajnie szaleć bez sexu i bliskości
co nie znaczy ze jestem nimfomanką.
Brak mi sexu i zaczynam rozważać sex bez zobowiązań oczywiście nie z osobą którą widzę 1 raz na oczy i nic o niej nie wiem.
Ale kto wie, kto wie idą wakacje co się z tym wiążę? Chyba każda wie ![]()
Zdrada? Jeżeli mam ochotę na kogoś innego a jestem w związku to hmm może to zabrzmi podle ale mój związek się kończy wolę go zakończyć przyjaźnie niż potem prowadzić wojny i zadawać sobie nawzajem ból.
Skoro chcę kogoś innego to chyba mój związek to nie jest to.
Co do osób które zdradzają według mnie są z kimś nie z miłości.. przyzwyczajenie? wygoda?
Bo jak można zdradzić kogoś kogo się kocha? Dla mnie to nierealne.
Kocham nie zdradzam, nie kocham nie wiążę się nie mam wyrzutów sumienia.
Poza tym zdrada emocjonalna jest według mnie gorsza od fizycznej ale oby dwie ranią tak samo...
Seks bez zobowiązań równa się dla mnie z seksem bez miłości, więc odpada ;] Poza tym myślę, ze idąc do łóżka z coraz to innym facetem czułabym się taka.. hmm "zeszmacona". Także coś takiego to nie dla mnie. Kocham jednego mężczyznę i nie wyobrażam sobie, ze mogłabym go zdradzić.
Z czego się bierze zdrada? Nie wiem, może z "nudów", może ktoś ma taki charakter, a może nie kocha już swojego partnera...
Seks bez zobowiązań równa się dla mnie z seksem bez miłości, więc odpada ;] Poza tym myślę, ze idąc do łóżka z coraz to innym facetem czułabym się taka.. hmm "zeszmacona". Także coś takiego to nie dla mnie. Kocham jednego mężczyznę i nie wyobrażam sobie, ze mogłabym go zdradzić.
Z czego się bierze zdrada? Nie wiem, może z "nudów", może ktoś ma taki charakter, a może nie kocha już swojego partnera...
Zgadzam się, dokładnie tak samo myslę:) Na moje ciało i tak intymne chwile zasługuje tylko ktoś kogo kocham całym sercem. Bez miłości i zaufania nie mogłabym iść z kimś do łóżka.
obecnie jestem w takim hmmmm 'układzie', ale nie nazwałabym tego seksem bez zobowiązań. Oboje ponosimy pełną odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje. Nie oznacza to również, że nie ma żadnego uczucia. Szacunek, akceptacja, zaufanie... bez dopisywania bóg wie jakiej teorii o bóg wie jakiej miłości... i jest nam na razie cudownie:)
dla mnie seks bez miłości to zupełnie co innego niż seks bez zobowiązań (to, to rzeczywiście tylko w agencji...)
Sex bez zobowiązań ? Hmm .. Nie dla mnie i nie dla moich koleżanek które znam . Ja muszę coś czuć do faceta , co z tego że przystojny ,jak np, zapach nie ten ,albo nie romantyczny . Pewno czułam bym się jak szmata po takim seksie ,(bez obrazy ). Ja chyba za romantyczna jestem ,a raczej na pewno .
Zdrada ? - to już zależy ,czy ktoś zdradził tylko dla seksu ,czy z innych powodów . Niestety temat długi jak rzeka.
Sex bez zobowiązań......hmm każdy ma inne przejścia ..inne przeżycia i inne zdanie na ten temat. Ja np. nigdy nie próbowałam ale mam na o wielką ochotę....są mężczyźni którzy mnie bardzo pociągają a nie chcę się z nikim wiązac....więc dlaczego mam sobie odmówić cielesnych uniesień- nie wiem jakie będzie moje zdanie na ten temat jeśli sie zdecyduję ale póki co tak właśnie myślę.
Oj Salomeo niegrzeczna jesteś hihi ! Podziwiam czasem takie kobiety jak ty szkoda ,że ja tak nie mam .
Ojjj nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że jestem do tego zdolna:) to rzeczywiście kwestia podejścia i okoliczności. To był dla mnie traumatyczny czas, a seks miał być odreagowaniem (może nawet pewnego rodzaju odwetem). Okazało się, że dogadujemy się w łóżku rewelacyjnie, ale niestety nie ma nic poza...
z seksu jak z seksu wiadome jest co może wyjść..
więc ja osobiście jestem za seksem z miłości:)
sex bez zobowiązań jest dobry dla facetów
moim zdaniem dla nich to żadna różnica czy robią to z miłości czy tylko z przyjemności
inaczej patrzą na to kobiety , sex bez zobowiązań nie jest dla mnie ... nie potrafię wtedy dojść do orgazmu ... a sex z miłości to coś wspaniałego ![]()
seks bez zobowiązań? zdecydowanie to nie dla mnie
byłam zdradzona, nie rozumiem jak można to zrobić osobie, której mówi się, że się ją kocha (tak było w moim przypadku)
od rozstania nie szukam miłości/partnera i nie chcę być dla faceta tą pierwszą czy drugą - chcę być tą jedyną ![]()
Sex bez zobowiązań nie istnieje dla mnie zawsze juz od tego momentu czuję się zobowiązana!
Ja jestem jak najbardziej za, a raczej byłam, do momentu wejścia w stały związek. Podobnie jak jestem (tfu, byłam
) za znajomościami czysto przyjacielsko-łóżkowymi - przy założeniu że żadna ze stron nie angażuje się emocjonalnie.
Stanowczo NIE!!!
a jest coś takiego jak seks bez zobowiązań?
Przecież seks zawsze pociąga za sobą jakieś zobowiązania.
Nie zawsze. Czasem czułam się jedynie zobowiązana do zakupu paczki prezerwatyw...
a co w razie niechcianej ciąży??? Też do nieczego nie zobowiązuje???
Sex bez zobowiązań to zabawa zdecydowanie dla niektorych dorosłych. Dorosłych nie mylić z pełnoletnimi.
Dorosły zna swoje oczekiwania, jest stabilny materialnie (czytaj w razie wpadki) i zna swoje możliwości.
Jeśli danej osobie to odpowiada to czemu nie.
Osobiście przerobiłam temat w bardzo młodym singlowskim wieku, bywało super, bywało niesuper. Jestem osobą obdarzoną sporym temperamentem, a że był czas wyścigu szczurów, na związki nie było ani czasu, ani ochoty, ani towaru do wzięcia. Czysto higieniczna sprawa, bardzo poprawiająca nastrój i rozładowująca ogólne napięcie jeśli przestrzega się kilku prostych zasad.
Na zakochiwania też przyszedł czas, na rodzinę też.
Zdrada odpada i odpadać będzie.
a co w razie niechcianej ciąży??? Też do nieczego nie zobowiązuje???
Oczywiście, ze dzidziuś zobowiązuje. Ale sama wiesz, że nie zawsze seks kończy się poczęciem.
Poza tym - brak zobowiązań wymaga większej odpowiedzialności w sprawie antykoncepcji. Zwłaszcze ze strony kobiet, bo w takim układzie to one są bardziej "obarczone".
A czym się różni seks bez zobowiązań od seksu z miłości? Jedynie uczuciem ,którym dażysz partnera ale w większości przypadków to nie miłośc a przyzwyczajenie. Seks bez zobowiązań może byc tak samo dobry jak i ten z miłosci ja niestety różnicy nie widzę . Sama jestem w związku gdzie jest tylko seks i to bez zobowiązań i wcale nie jest gorszy od seksu z moim mężem , którego dażę uczuciem. Najważniejsze to nie angażowac się zbytnio lub nauczyc się byc dobrym aktorem. Przecież seks jest dla ludzi a czy z uczuciem czy bez zawsze jest tak samo.
amore szkoda ,ze tak mówisz -Nie jest tak samo-sex z miłości ,pożądany to nie tylko doznania celesne i orgazm ale odczucia .
Sam dotyk wtedy wystarczy.
Lubię sex ale jest różnica z miłością czy bez.
Zobowiązanie dla mnie pozostaje w tym samym miejscu.
amore szkoda ,ze tak mówisz -Nie jest tak samo-sex z miłości ,pożądany to nie tylko doznania celesne i orgazm ale odczucia .
Sam dotyk wtedy wystarczy.
Lubię sex ale jest różnica z miłością czy bez.
Zobowiązanie dla mnie pozostaje w tym samym miejscu.
Każdy ma inne zdanie na ten temat ja muszę ci powiedziec ,że nie widzę różnicy chociaż jest niewielka bo mój facet pociąga mnie bardziej niż mój mąż .Przy nim czuję się inaczej niż przy moim mężu a jest między nami tylko seks, który do pewnego czsu nawet nie można było nazwac seksem bo trwał tylko 5 minut. Jednak od jakiegoś czasu jest o niebo lepiej i nie chodzi tu tylko o pożądanie,doznanie cielesne czy orgazm. Jest inaczej są inne emocje ,emocje których mój mąż nie dał mi nigdy a kocham jego a nie mojego kochanka. Widac ,że można uprawiac seks bez zobowiązań i czuc się dobrze.
Amore - Ty uprawiasz ten rodzaj seksu bez zobowiązan, który nazywa się zdradą. To bardzo paskudna odmiana seksu bez zobowiązań.
Dla mnie seks bez zobowiazań oznacza cos zupełnie innego. To świadomy wybór dwójki dorosłych (zgodnie z definicją dorosłości Kriss), wolnych ludzi. Łączy ich tylko seks - żadne głębsze od sympatii uczucie, żadne plany. Seks jest wtedy rozrywką, rozładowaniem - żadne z partnerów nie myśli o związku, żadne nie wykorzystuje drugiego, nie rani jego uczuć. I nie rani uczuć osób trzecich. Tylko to nazywam seksem bez zobowiązań. Zdrada jest bardzo zobowiązująca. Nakłada na osobę zdradzającą dodatkowe zobowiązania w postaci odpowiedzialności za niszczenie własnego związku i niszczenie życia niewinnej osobie.
Amore - Ty uprawiasz ten rodzaj seksu bez zobowiązan, który nazywa się zdradą. To bardzo paskudna odmiana seksu bez zobowiązań.
Dla mnie seks bez zobowiazań oznacza cos zupełnie innego. To świadomy wybór dwójki dorosłych (zgodnie z definicją dorosłości Kriss), wolnych ludzi. Łączy ich tylko seks - żadne głębsze od sympatii uczucie, żadne plany. Seks jest wtedy rozrywką, rozładowaniem - żadne z partnerów nie myśli o związku, żadne nie wykorzystuje drugiego, nie rani jego uczuć. I nie rani uczuć osób trzecich. Tylko to nazywam seksem bez zobowiązań. Zdrada jest bardzo zobowiązująca. Nakłada na osobę zdradzającą dodatkowe zobowiązania w postaci odpowiedzialności za niszczenie własnego związku i niszczenie życia niewinnej osobie.
Czyli mam rozumiec ,że seksem bez zobowiązań jest pujście do prostytutki bo wtedy to jest seks bez zobowiązań.Ja nie niszczę nikomu życia żadnej niewinnej osobie. Tak masz racje ja zdradzam ale bez zobowiązań .Nie ranię nikogo bo to nasz wspólny wyb?r jak wiadomo do tego potrzeba dwojga ludzi. Dlamnie to właśnie jest seks bez zobowiązań.
vinnga napisał/a:Amore - Ty uprawiasz ten rodzaj seksu bez zobowiązan, który nazywa się zdradą. To bardzo paskudna odmiana seksu bez zobowiązań.
Dla mnie seks bez zobowiazań oznacza cos zupełnie innego. To świadomy wybór dwójki dorosłych (zgodnie z definicją dorosłości Kriss), wolnych ludzi. Łączy ich tylko seks - żadne głębsze od sympatii uczucie, żadne plany. Seks jest wtedy rozrywką, rozładowaniem - żadne z partnerów nie myśli o związku, żadne nie wykorzystuje drugiego, nie rani jego uczuć. I nie rani uczuć osób trzecich. Tylko to nazywam seksem bez zobowiązań. Zdrada jest bardzo zobowiązująca. Nakłada na osobę zdradzającą dodatkowe zobowiązania w postaci odpowiedzialności za niszczenie własnego związku i niszczenie życia niewinnej osobie.
Czyli mam rozumiec ,że seksem bez zobowiązań jest pujście do prostytutki bo wtedy to jest seks bez zobowiązań.Ja nie niszczę nikomu życia żadnej niewinnej osobie. Tak masz racje ja zdradzam ale bez zobowiązań .Nie ranię nikogo bo to nasz wspólny wyb?r jak wiadomo do tego potrzeba dwojga ludzi. Dlamnie to właśnie jest seks bez zobowiązań.
Ranisz. Zdradzasz swojego męża, któremu kiedyś przyżekałaś wienośc i uczciwość (czy jak to tam idzie).
Chyba że Twój mąz wie o wszystkim, i nie ma nic przeciwko - ale raczej tak brawurowej zagrywki nie przewiduję.
amore napisał/a:vinnga napisał/a:Amore - Ty uprawiasz ten rodzaj seksu bez zobowiązan, który nazywa się zdradą. To bardzo paskudna odmiana seksu bez zobowiązań.
Dla mnie seks bez zobowiazań oznacza cos zupełnie innego. To świadomy wybór dwójki dorosłych (zgodnie z definicją dorosłości Kriss), wolnych ludzi. Łączy ich tylko seks - żadne głębsze od sympatii uczucie, żadne plany. Seks jest wtedy rozrywką, rozładowaniem - żadne z partnerów nie myśli o związku, żadne nie wykorzystuje drugiego, nie rani jego uczuć. I nie rani uczuć osób trzecich. Tylko to nazywam seksem bez zobowiązań. Zdrada jest bardzo zobowiązująca. Nakłada na osobę zdradzającą dodatkowe zobowiązania w postaci odpowiedzialności za niszczenie własnego związku i niszczenie życia niewinnej osobie.
Czyli mam rozumiec ,że seksem bez zobowiązań jest pujście do prostytutki bo wtedy to jest seks bez zobowiązań.Ja nie niszczę nikomu życia żadnej niewinnej osobie. Tak masz racje ja zdradzam ale bez zobowiązań .Nie ranię nikogo bo to nasz wspólny wyb?r jak wiadomo do tego potrzeba dwojga ludzi. Dlamnie to właśnie jest seks bez zobowiązań.
Ranisz. Zdradzasz swojego męża, któremu kiedyś przyżekałaś wienośc i uczciwość (czy jak to tam idzie).
Chyba że Twój mąz wie o wszystkim, i nie ma nic przeciwko - ale raczej tak brawurowej zagrywki nie przewiduję.
Nie mój mąż nie wie o niczym . Ranie ? A niby kogo, byc może ja też byłam zraniona?Co do mojego postępowania to nie jestem ani pierwsza ani ostatnia ,która postępuje w ten sposób tylko ,że ja o tym napisałam nie ukryłam się za maską kłamstwa. chciałabym wierzyc ,że wszystkie dziewczyny sa takie pożądne i ida do łóżka tylko z miłości i seks bez zobowiązań dlanich nie istnieje.
falka napisał/a:amore napisał/a:Czyli mam rozumiec ,że seksem bez zobowiązań jest pujście do prostytutki bo wtedy to jest seks bez zobowiązań.Ja nie niszczę nikomu życia żadnej niewinnej osobie. Tak masz racje ja zdradzam ale bez zobowiązań .Nie ranię nikogo bo to nasz wspólny wyb?r jak wiadomo do tego potrzeba dwojga ludzi. Dlamnie to właśnie jest seks bez zobowiązań.
Ranisz. Zdradzasz swojego męża, któremu kiedyś przyżekałaś wienośc i uczciwość (czy jak to tam idzie).
Chyba że Twój mąz wie o wszystkim, i nie ma nic przeciwko - ale raczej tak brawurowej zagrywki nie przewiduję.Nie mój mąż nie wie o niczym . Ranie ? A niby kogo, byc może ja też byłam zraniona?Co do mojego postępowania to nie jestem ani pierwsza ani ostatnia ,która postępuje w ten sposób tylko ,że ja o tym napisałam nie ukryłam się za maską kłamstwa. chciałabym wierzyc ,że wszystkie dziewczyny sa takie pożądne i ida do łóżka tylko z miłości i seks bez zobowiązań dlanich nie istnieje.
Po 1 - odwet "ranię bo zostałam zraniona" jest trochę dziecinny.
Po 2 - usprawiedliwianie swoich negatywnych zachowań frazesem "nie ja pierwsza i nie ostatnia" też.
Po 3 - ranisz, bo łamiesz obietnicę. Przyrzeczenie. Przysięgę. Skoro jestes taka szczera, nie ukrywasz się za maską powiedz mężowi, że Cie nie pociaga, i że masz kogoś na boku. Że kochasz go, no ale seks już nie ten, co z tamtym. Powinien docenić szczerość.
Nie, nie jestem święta. Mam na sumieniu grzechy i grzeszki, zraniłam wiele osób. Zdradziłam kiedyś mężczyznę, który mnie kochał, bzykałam się w kiblu na imprezach z facetami, których imion nawet nie znałam, wchodziłam w pokrętne znajomości tylko dlatego żeby poczuć ten dreszcz. TEN dreszcz, pewnie wiesz który.
Teraz tego nie robię. Jestem w związku, w którym nie zawsze jest pieknie i różowo, ale mam w sobie tyle przyzwoitości, by być w porządku wobec tego mężczyzny. Chyba nawet ejstem szczęsliwa. Mimo to nie ma dnia, zebym nie wracała do przeszłości - raz dlatego, że brakuje mi czasem tych dreszczy, drugi raz - bo tak bardzo żałuję tamtego "niezobowiązującego seksu".
Życzę Ci, żebyś nigdy nie żałowała.
amore napisał/a:falka napisał/a:Ranisz. Zdradzasz swojego męża, któremu kiedyś przyżekałaś wienośc i uczciwość (czy jak to tam idzie).
Chyba że Twój mąz wie o wszystkim, i nie ma nic przeciwko - ale raczej tak brawurowej zagrywki nie przewiduję.Nie mój mąż nie wie o niczym . Ranie ? A niby kogo, byc może ja też byłam zraniona?Co do mojego postępowania to nie jestem ani pierwsza ani ostatnia ,która postępuje w ten sposób tylko ,że ja o tym napisałam nie ukryłam się za maską kłamstwa. chciałabym wierzyc ,że wszystkie dziewczyny sa takie pożądne i ida do łóżka tylko z miłości i seks bez zobowiązań dlanich nie istnieje.
Po 1 - odwet "ranię bo zostałam zraniona" jest trochę dziecinny.
Po 2 - usprawiedliwianie swoich negatywnych zachowań frazesem "nie ja pierwsza i nie ostatnia" też.
Po 3 - ranisz, bo łamiesz obietnicę. Przyrzeczenie. Przysięgę. Skoro jestes taka szczera, nie ukrywasz się za maską powiedz mężowi, że Cie nie pociaga, i że masz kogoś na boku. Że kochasz go, no ale seks już nie ten, co z tamtym. Powinien docenić szczerość.Nie, nie jestem święta. Mam na sumieniu grzechy i grzeszki, zraniłam wiele osób. Zdradziłam kiedyś mężczyznę, który mnie kochał, bzykałam się w kiblu na imprezach z facetami, których imion nawet nie znałam, wchodziłam w pokrętne znajomości tylko dlatego żeby poczuć ten dreszcz. TEN dreszcz, pewnie wiesz który.
Teraz tego nie robię. Jestem w związku, w którym nie zawsze jest pieknie i różowo, ale mam w sobie tyle przyzwoitości, by być w porządku wobec tego mężczyzny. Chyba nawet ejstem szczęsliwa. Mimo to nie ma dnia, zebym nie wracała do przeszłości - raz dlatego, że brakuje mi czasem tych dreszczy, drugi raz - bo tak bardzo żałuję tamtego "niezobowiązującego seksu".Życzę Ci, żebyś nigdy nie żałowała.
Widzę ,że nie myliłam się nie jestem jedyną osobą. Wiesz Falka mam nadzieję ,że nie będę żałowac nigdy tego co zrobiłam. A mężowi niemam zamiaru mówic o niczym on nie musi wiedziec może kiedyś będę zmuszona powiedziec o wszystkim i wiem ,że on mnie nie zrozumie.To wiem na 100 procent to byłby koniec mojego małżeństwa. Ja nie mam zamiaru usprawiedliwiac się przed nikim na to przyjdzie czas. Sama doznałaś tego i wiesz jak to jest jest ten dreszczyk i czasami bez niego nie można się obejśc. Życzę ci abyś nie musiała już wracac do tamtych chwil i abyś była naprawde szczęśliwa.
A czym się różni seks bez zobowiązań od seksu z miłości? Jedynie uczuciem ,którym dażysz partnera ale w większości przypadków to nie miłośc a przyzwyczajenie. Seks bez zobowiązań może byc tak samo dobry jak i ten z miłosci ja niestety różnicy nie widzę . Sama jestem w związku gdzie jest tylko seks i to bez zobowiązań i wcale nie jest gorszy od seksu z moim mężem , którego dażę uczuciem. Najważniejsze to nie angażowac się zbytnio lub nauczyc się byc dobrym aktorem. Przecież seks jest dla ludzi a czy z uczuciem czy bez zawsze jest tak samo.
Jest ogromna różnica między seksem z miłości a seksem bez niej. To pierwsze jest dla mnie okazaniem uczuć, miłości, wyjątkowym zjednoczeniem między dwojgiem ludzi, komunikatem miłości, a to drugie... no cóż, zwykłym sportem, który na celu ma uciszenie popędu. Między tymi dwoma zjawiskami jest przepaść!
Nie mówiąc juź o tym, że to, co Ty robisz, jest zdradą, a nie seksem bez zobowiązań, a seks z mężem nie jest seksem z miłości, bo miłości do męża u Ciebie nie ma. Krzywdzisz męża zdradzajac go, i uważasz, że nie robisz nic złego. Nie wiesz zatem, czym jest miłość. Nic więc dziwnego, że nie widzisz różnicy między seksem z miłości a bez niej.
amore napisał/a:A czym się różni seks bez zobowiązań od seksu z miłości? Jedynie uczuciem ,którym dażysz partnera ale w większości przypadków to nie miłośc a przyzwyczajenie. Seks bez zobowiązań może byc tak samo dobry jak i ten z miłosci ja niestety różnicy nie widzę . Sama jestem w związku gdzie jest tylko seks i to bez zobowiązań i wcale nie jest gorszy od seksu z moim mężem , którego dażę uczuciem. Najważniejsze to nie angażowac się zbytnio lub nauczyc się byc dobrym aktorem. Przecież seks jest dla ludzi a czy z uczuciem czy bez zawsze jest tak samo.
Jest ogromna różnica między seksem z miłości a seksem bez niej. To pierwsze jest dla mnie okazaniem uczuć, miłości, wyjątkowym zjednoczeniem między dwojgiem ludzi, komunikatem miłości, a to drugie... no cóż, zwykłym sportem, który na celu ma uciszenie popędu. Między tymi dwoma zjawiskami jest przepaść!
Nie mówiąc juź o tym, że to, co Ty robisz, jest zdradą, a nie seksem bez zobowiązań, a seks z mężem nie jest seksem z miłości, bo miłości do męża u Ciebie nie ma. Krzywdzisz męża zdradzajac go, i uważasz, że nie robisz nic złego. Nie wiesz zatem, czym jest miłość. Nic więc dziwnego, że nie widzisz różnicy między seksem z miłości a bez niej.
Moje kochane jedziecie po mnie jak po szmacie a w tym poście nie chodzi o mnie ale o seks z miłości czy bez zobowiązań. Moje zdanie na ten temat jest takie jak jest. A to co robię z moim życiem nie dotyczy postu ani odpowiedzi na pytanie. Tak macie racje ja zdradzam i wtedy jest to seks bez zobowiązań ja nie czerpię z tego żadnej kożyści poza przyjemnością.Nie możesz wiedziec co czuję do mojego męża to wiem tylko ja. Powtórze jeszcze raz nie krzywdze nikogo chyba tylko samą siebie i to nie jestem pewna. Przecież pytanie w poście jest jasne nie dotyczy ono mojego prywatnego życia więc zamiast bombardowac mnie jaka to ja jestem niedobra a wszystkie ,które piszą są święte odpowiadajcie na pytanie zadane w poście . Dziękuję i mam nadzieję ,że żadna się nie obrazi jeżeli tak to przepraszam i pozdrawiam.
63 2011-01-02 15:47:55 Ostatnio edytowany przez Amis (2011-01-02 15:48:16)
Oczywiście ,ze masz prawo do swojego punktu widzenia i odczuwania!
Dodam tylko ,ze rozumię nawet bardzo,ze sex z kochankiem dostarcza emocji,wrażeń i jest o tyle fajniejszy od ciepłego ale bardzo dobzre znanego ciała męża -który może spokojnie chodzić goły po domu i nic mu nie grozi-zresztą w drugą stronę tak samo.
Ciekawa tylko jestem czy sex bez zobowiązan w twoim wyobrażeniu może dotyczyć twojego męża?
Czy nie masz nic przeciwko? Jeżeli tak to jest ok-
pozdrawiam
Oczywiście ,ze masz prawo do swojego punktu widzenia i odczuwania!
Dodam tylko ,ze rozumię nawet bardzo,ze sex z kochankiem dostarcza emocji,wrażeń i jest o tyle fajniejszy od ciepłego ale bardzo dobzre znanego ciała męża -który może spokojnie chodzić goły po domu i nic mu nie grozi-zresztą w drugą stronę tak samo.
Ciekawa tylko jestem czy sex bez zobowiązan w twoim wyobrażeniu może dotyczyć twojego męża?
Czy nie masz nic przeciwko? Jeżeli tak to jest ok-
pozdrawiam
Powiem tak ja zawsze mówiłam nigdy aż mi się przytrafiło. Co do seksu bez zobowiązań mojego męża no cóż miało to miejsce 13 lat temu ,tak wybaczyłam bo go kocham i starałam się zapomniec. Nie robiłam mu nigdy wyrzutów. Dlatego wiem ,że gdyby coś takiego się powtórzyło to niemam prawa go krytykowac bo sama nie jestem lepsza.
Ja nie należę do osób ,które mówią nigdy.