netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Porzucony? Musze pogadac ....:(

225 odpowiedzi45 348 wyświetleńzałożony przez Poprostu Daniel, 14.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucony? Musze pogadac ....:(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 226 ]

131

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
tygrysek27 napisał/a:

Czesc , czytam i czytam i nadziwidz sie twojej zonie nie moge . Ja bym bardzo chetnie sie z nia zamienila albo chociaz gdyby moj maz tak sie zachowywal pewnie bym sie nie zakochala w innym ,ale do rzeczy dobrze ci radza wszyscy , zacznij cos robic dla siebie my kobiety nie lubimy byc ignorowane i wtedy staramy sie zeby osoba ktora nas ignoruje zwrocila na nas uwage . Przynajmniej ja tak mam . Ja bym spotkanie odwolala napisala smsa ze wypadlo mi inne spotkanie i.czy nasze mozna przelozyc . Ale zrobisz jak bedziesz chcial . Ja trzymam mocno kciuki za ciebie i oby twoja zona przejrzala na oczy , bo takiego faceta jak ty ze swieca szukac

Zona Daniela wykorzystuje swiadomosc, ze bedzie na nia czekal...wygodnie jej tak, i strach przed powrotem,to tez marne usprawiedliwienie, bo zeby to poskladac potrzeba pracy i checi obu stron a nie tylko bierne rozmyslania i przygladanie sie dzialaniom partnera...

132

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

No dlatego ja Daniela w ciemno biore . A żona coś podejrzanie długo się zastanawia , tym bardziej że facet jest święty. Coś mi w tym wszystkim nie pasuje tak na kobiecą logike .

133

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

"wszystko robie, kazda moja decyzje zyciowa od wyboru pracy, ustaleniu grafiku poprzez to co ogladamy w telewizji robie pod nia. I wlasnie to mi sprawia szczescie." DANIEL - pomyśl trochę o SOBIE, gdzie Ty jesteś w tym związku?! Czy Ty sam siebie kochasz? Czy dbasz o siebie? BĄDZ SOBĄ ...A poza tym; KOTA TEŻ MOŻNA ZAGŁASKAĆ...Dlaczego to ONA ma stawiać warunki? Dlaczego czekasz co ONA zrobi, co ona pomyśli ? Czy Ty jesteś marionetką czy facetem?

134

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Maru napisał/a:

"wszystko robie, kazda moja decyzje zyciowa od wyboru pracy, ustaleniu grafiku poprzez to co ogladamy w telewizji robie pod nia. I wlasnie to mi sprawia szczescie." DANIEL - pomyśl trochę o SOBIE, gdzie Ty jesteś w tym związku?! Czy Ty sam siebie kochasz? Czy dbasz o siebie? BĄDZ SOBĄ ...A poza tym; KOTA TEŻ MOŻNA ZAGŁASKAĆ...Dlaczego to ONA ma stawiać warunki? Dlaczego czekasz co ONA zrobi, co ona pomyśli ? Czy Ty jesteś marionetką czy facetem?

Nie przesadzajmy, chlopak jest zakochany i przychyliby jej nieba gdyby o to poprosila. Powinien wyciagnac z tego wnioski i teraz zaspokajac swoje potrzeby bo zona swoje zaspokaja od dawna. A czy ja zaglaskal? pewnie tak, ja od takiego faceta ucieklam po 2 latach. Mysle ze Daniel powinnien usiasc wziasc kartke i dlugopis, a potem spisac wszystko co chcial zrobic, zobaczyc albo przezyc ale nie mial czasu bo zaimowal sie zona. A potem wstac i zaczac spelniac jeden po drugim. Mi sie wydaje że wlasnie przez takie jego zachowanie ona chyba stracila do niego szacunek, bo jest zbyt ulegly. Ale drogi Danielu życze ci zeby wam wyszlo jesli to jest to co cie uszczesliwi.

135

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Maru napisał/a:

"wszystko robie, kazda moja decyzje zyciowa od wyboru pracy, ustaleniu grafiku poprzez to co ogladamy w telewizji robie pod nia. I wlasnie to mi sprawia szczescie." DANIEL - pomyśl trochę o SOBIE, gdzie Ty jesteś w tym związku?! Czy Ty sam siebie kochasz? Czy dbasz o siebie? BĄDZ SOBĄ ...A poza tym; KOTA TEŻ MOŻNA ZAGŁASKAĆ...Dlaczego to ONA ma stawiać warunki? Dlaczego czekasz co ONA zrobi, co ona pomyśli ? Czy Ty jesteś marionetką czy facetem?

Masz rację , już mi wiele osób to powtarzało. Oczywiście dbam o siebie , robię to co lubię ale teraz nie sprawia mi to frajdy.

Mijają kolejne dni i tygodnie i żona dalej chcę ale nie podjęła decyzji czy wróci.
14 października 5 rocznica "bycia razem" - pojadę z kwiatami , podziękuje za te 5 lat , życzę szczęścia , powiem że kocham i odejdę...

Dzięki tygrysku za miłe słowa. Też masz racje , spisałem sobie takie rzeczy tylko że jakoś nie mam ochoty nic robić.
Byłem dowcipny , dusza towarzystwa, każdy mnie zapraszał na imprezy itp teraz nie ma we mnie życia , trudno być szczęśliwym jak ukochana osoba zostawia. Dzięki temu forum idę pomału na przód , ludzie mi pomagają podpowiadają co mam robic , czasem posłucham a czasem nie i wtedy uczę się na swoich błędach .

Dzięki Wam wszystkim. Dam znać jak temat będzie można zamknąć

136

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Głowa do góry . Mój ojciec zawsze powtarza ze tego kwiatu to półświatu. Zawszr mozesz rozwazyc moja propozycje ... Chetnie cie wezme

137

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Moze i bym rozwazyl ale chyba zajeta jestes big_smile
Tak tego kwiatu to ... Gdyby to bylo takie hop siup

138 Ostatnio edytowany przez tygrysek27 (2012-10-03 23:23:54)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Zajeta na papierze w rzeczywistosci jestem wolna jak ptak. :-) rozwaz rozwaz... Dobrze ze chociaz ty sie usmiechnales ;-)

139

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Zajeta na papierze w rzeczywistosci jestem wolna jak ptak. :-) rozwaz rozwaz... Dobrze ze chociaz ty sie usmiechnąłeś ;-)

140

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

To jak ja będę wolny to rozważę smile To nie jest wesoły śmiech. Wszystko jest takie nijakie. Bo jestem w próżni. Ani w tą ani w tamtą . Musi się w końcu zdecydować.

141

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

To jak ja będę wolny to rozważę smile To nie jest wesoły śmiech. Wszystko jest takie nijakie. Bo jestem w próżni. Ani w tą ani w tamtą . Musi się w końcu zdecydować.

Wiem o czym mowisz , mam tak samo codziennie do pracy sztuczny usmiech , idealne malzenstwo na zewnatrz dla otoczenia . A w srodku wszystko we mnie krzyczy . To tak jakbys wzial szklanke , upuscil a potem poprosil zeby sie pozbierała :-(

142

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Trafne porównanie z tą szklanką , co dzień rozbity na nowo.

PS: czytałem - jednak zajęta big_smile

143 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2012-10-04 01:08:53)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

No cóż, zarejestrowałem się na tym forum, bo widzę, że Daniel cierpi.
Danielu  mam 50+ lat. W tym roku ( sierpień) obochodziłem 35 rocznicę ślubu. Jak to w małżeństwie jest,  raz lepiej, raz gorzej, ale jesteśmy razem. Czytam Twoje wiadomości, czytam wypowiedzi forumowiczy i to jest SUPER, wszyscy trzymają za Ciebie kciuki i życzą  Tobie jak najlepiej. Pokazałem to swojej małżonce ( a jest kobietą dojrzałą, wykształconą i z pewnym bagażem życiwym) i ze smutkiem powiem Tobie, że była zbulwersowana i miała pretensję, że ja jej tak nie kocham, jak Ty swojej. Niestety, orzekła, że po tak długim okresie przemyśleń Nic z tego nie będzie. Trochę mnie to wkurzyło, ale cóż, chyba przyłączę się do żony.
Uważam, że od lutego można podjąć decyzję, co dalej, czy chce z Tobą być, czy nie.
Coś w niej pękło. Może coś jej zabrakło, a Ona to tak zaszufladkowała, że już herbata wylana. Małżeństwo to dwa bieguny, albo się przyciągają, albo odpychają.
Podziwiam Twoją miłość do żony, ale trzeba stać mocno na nogach.
Jeżeli nie będzie chciała z Tobą być, to żadna siła i Twoja miłość, gotowość na wszystko nic nie pomoże.
Tak jak pisałem na początku, w małżeństwie jest raz lepiej, raz gorzej.
W moim pożyciu było licho. Byłem złym mężczyzną dla swojej kobiety. Zaczeliśmy od siebie się oddalać. Nie walczyłem o rodzinę. Miałem parę propozycję  od koleżanek i przyjaciółek. Nie skorzystałem, wolałem zostać sam. Nie zdradziłem jej i nie zdradzę. W ostatni weekend wreszcie udało mi sią z nią porozmawiač. Rozmawialiśmy całą noc. I wszysto sobie powiedziliśmy, i było rewelacyjnie i od tego czasu jest super. Nie zdawałem sobie jaki mam skarb w domu i jak Go krzwdzę. Udało mi się z nią porozmawiać, wytłumaczyć czego oczekuję, a jestem już w związku parę lat i to jest SUKCES OGROMNY.
Dlatege uważam, że bez poważnej zdecydowanej rozmowy to możesz czekać jeszcze bardzo długo.
Jest jej wygodnie bo ma świadomość, że czekasz i przyjmiesz ją z otwartymi rękoma.
Życzę Tobie aby wróciła do Ciebie
Ale tak jak mówi moja lepsza połowa, to trwa trochę za długo.
Pozdrawiam z żoną  oraz trzymamy za Ciebie qciuki.
Sorrki za długi post, ale chciałem się wypowiedzieć.
Jest mi smutno widząc jak cierpi Daniel.

144

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

I widzisz chłopie.....

Tak to jest, jak się na szybko ktoś żeni....
Tak jakby ślub miał coś zmienić.

Masz chłopie 24 lata i ty już w wieku 22 lat (moim w dodatku) się ożeniłeś ???

No stary gratuluje.


Nie żebym był wredny wobec Ciebie, ale wiele młodych małżeństw tak właśnie kończy.
Każdy chce się bawić w bycie dorosłym, w zakładanie rodziny i takie tam.

Zamiast się z nią żenić i naiwnie sądząc, że po ślubie będzie lepiej, inaczej itp. to wystarczyło żyć ze sobą tak jakby nigdy nic.
Ślub zawsze może poczekać.
I do szczęścia nie jest potrzebny.
Beż ślubu też przecież twa miłość do niej jest bezcenna.



I taka rada, będąca uzupełnieniem....

WEŹ się w garść i odzyskaj jaja.
weź swoje życie w swoje ręce.

Bo ten opis jaki masz pod postami pokazuje twoją desperację, marazm i brak wyrazu.
Może i też przez to wszystko ci się rozwaliło.

145 Ostatnio edytowany przez Poprostu Daniel (2012-10-04 01:07:42)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

@Lexpar
Dzieki , juz pozno to jutro wczytam sie dokladnie , tak na szybko zona odeszla 17 lipca nie w lutym . Powazne rozmowy juz byly , kilka nawet smile

@Tracer szkoda gadac , zgleb temat ten i kilksdziesiat stron innego. Zabawe w bycie doroslym ? Tym dla Ciebie jest slub ? do slubu trzeba miec iles lat ? 22 to malo ?
Powiedz to gosciowi ktory ma 36 i po paru miesiacach od slubu rozwod. Przepraszam F . Na slub nie ma wieku. Na zwiazek nie ma reguly , jak Ty juz bedziesz dorosly to zycze Ci szczescia , moze trafisz na kobiete swego zycia smile

146

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Oooo noe wyglada to dobrze . Tyle czasu i jeszcze nie podjeła decyzji . Niby kocha a nie teskni za Danielem , cos tu jest nie tak .
Lexpar on byl ok dla zony nie tak jak ty wiec co to za rada , ze bedzie ok . Podejrzewam , że nie bedzie bo żona za dobrze miała , w piórka obrosła a teeraz zwyczajnie w świecie chce się zabawić. Trancer nie on młodo wziął slub , a ona . Nieraz tak jest ze w mlodym wieku slub , a pozniej mysli boze przeciez ja sie nie wybawilam/ em jeszcze i tak malzenstwa sie rozpadaja . Młoda chce poszaleć i zasmakować życia , a Daniela na smyczy w.niepewnosci trzyma tak na wszelki wypadek  żeby miec gdzie wrocic . Sorry Daniel ale tak to dla mnie wyglada , zadna kobieta ktora naprawde kocha nir wytrzyma tak dlugiej rozłaki , a ona ja przeciaga ile moze .

147

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

To jak ja będę wolny to rozważę smile To nie jest wesoły śmiech. Wszystko jest takie nijakie. Bo jestem w próżni. Ani w tą ani w tamtą . Musi się w końcu zdecydować.

Też bym Cię ,,przygarnęła" ,ale jestem stara i ,,nie mogę"....Żartowałam...Śmiej się z życia, nie warto brać na poważnie wszystkiego...więcej luzu CHŁOPIE! Buzi,buzi!

148

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Spokojnie tygrysku. Ona nie szaleje smile sprawdzone ;p a gdyby chciala to wie ze moze ze mna big_smile rozmawialismy o wielu rzeczach smile

149

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

To ja juz nie wiem o co moze jej chodzic . Nosisz na rekach , robisz wszystko dla niej , nie chce poszalec z innymi , to nie mam pojecia dlaczego tak glupio sie zachowuje :-(

150

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Nie jest pewna czy kocha tak jak powinna ? Milosc to dziwne uczucie. Moze po takiej rozlace poczuje ze to jednak to smile wczesniej mimo ze sie wyprowadzila spotykalismy sie. Teraz od okolo 2 tygodni praktycznie sie nie widujemu. Moze dopjero feraz zrozumie.

151

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

PS: czytałem - jednak zajęta big_smile

Oczywiscie ze zajeta takiej babki ja ja ze swieca szukac ;-) ale jak ten moj durnowaty maz nie przejzy na oczy to szybko wroce do stanu panienskiego :-)

152

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie jest pewna czy kocha tak jak powinna ? Milosc to dziwne uczucie. Moze po takiej rozlace poczuje ze to jednak to smile wczesniej mimo ze sie wyprowadzila spotykalismy sie. Teraz od okolo 2 tygodni praktycznie sie nie widujemu. Moze dopjero feraz zrozumie.

Obys mial racje moj drogi , bo dla mnie to jest historia moich znajomych ktorzy po 5 latach sie rozeszli . A raczej ona go zostawila .

153

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
tygrysek27 napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

PS: czytałem - jednak zajęta big_smile

Oczywiscie ze zajeta takiej babki ja ja ze swieca szukac ;-) ale jak ten moj durnowaty maz nie przejzy na oczy to szybko wroce do stanu panienskiego :-)

Czytalem ze gra w gry smile js tez,lubie na konsoli pograc ale to raczej jak zony nie ma albo jest zajeta kapiel , paznokcie etc
Jak byla wolns to wylaczalem konsole i mialem inne "gry" w glowie wink

Teraz niestety mam mnostwo czasu na granie wink

154

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:
tygrysek27 napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

PS: czytałem - jednak zajęta big_smile

Oczywiscie ze zajeta takiej babki ja ja ze swieca szukac ;-) ale jak ten moj durnowaty maz nie przejzy na oczy to szybko wroce do stanu panienskiego :-)

Czytalem ze gra w gry smile js tez,lubie na konsoli pograc ale to raczej jak zony nie ma albo jest zajeta kapiel , paznokcie etc
Jak byla wolns to wylaczalem konsole i mialem inne "gry" w glowie wink

Teraz niestety mam mnostwo czasu na granie wink

Tak jemu te inne gry przychodza do glowy kiedy ja juz zasypiam :-( zobaczymy co bedzie

155

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Pogadaj z nim moze zeby gral kiedy ma wolny czas a nie Waszym kosztem. Kiedys jestes Ty konczy gre. Jak mozna wiecej czasu na gre poswiecac jak obok zdrowa kobitka ? hmm

156

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Pogadaj z nim moze zeby gral kiedy ma wolny czas a nie Waszym kosztem. Kiedys jestes Ty konczy gre. Jak mozna wiecej czasu na gre poswiecac jak obok zdrowa kobitka ? hmm

Ah szkoda juz z nim gadac od 1,5 roku nic innego nie robie . On twierdzi ze sie czepiam bo przeciez siedzi w domu i nic takiego sie nie dzieje . Jak grochem o sciane .

157

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
tygrysek27 napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Pogadaj z nim moze zeby gral kiedy ma wolny czas a nie Waszym kosztem. Kiedys jestes Ty konczy gre. Jak mozna wiecej czasu na gre poswiecac jak obok zdrowa kobitka ? hmm

Ah szkoda juz z nim gadac od 1,5 roku nic innego nie robie . On twierdzi ze sie czepiam bo przeciez siedzi w domu i nic takiego sie nie dzieje . Jak grochem o sciane .

To faktycznie kiepsko. A może jakieś ostrzejsze środki niż rozmowa ?

Widzisz Ty od 1,5 roku walczysz o swoje małżeństwo a moja się wyprowadziła i poszła do mamy.

158

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:
tygrysek27 napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Pogadaj z nim moze zeby gral kiedy ma wolny czas a nie Waszym kosztem. Kiedys jestes Ty konczy gre. Jak mozna wiecej czasu na gre poswiecac jak obok zdrowa kobitka ? hmm

Ah szkoda juz z nim gadac od 1,5 roku nic innego nie robie . On twierdzi ze sie czepiam bo przeciez siedzi w domu i nic takiego sie nie dzieje . Jak grochem o sciane .

To faktycznie kiepsko. A może jakieś ostrzejsze środki niż rozmowa ?

Widzisz Ty od 1,5 roku walczysz o swoje małżeństwo a moja się wyprowadziła i poszła do mamy.

Byly rozmowy , kłotnie , łzy , szantaże , wrzaski itd. itd. Obudzil sie na chwile jak zaczelam go ignorowac . Teraz jakby wracamy do porzedniego schematu z grami , no bo przeciez problemy w pracy musi gdzies wyladowac. A mnie zwyczajnie w swiecie.nie.chce sie walczyc no bo niby z kim z durnowatymi grami.

159

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

To może twardo postawić na swoim ? Zignorować go na dłużej i powiedzieć że to przez gry. Musi wybrać, nie dziwię sie że kobecie jest trudno konkurować jak przeciwnikiem jest jakaś "strzelanka" .
Może sie już uzależnił ? Może terapia małżeńska jeszcze pomoże ?

160

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Przeczytałem trochę wypowiedzi i widzę, że aby była szansa na powrót partnerki musisz pokazać jej co straciła.
Zadbaj o siebie, wymień gry na siłownie, po pracy fryzjer, ładny ubiór- tak, mężczyzna też tego potrzebuje.
Powodzenia !

161

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Dzięki , ćwiczenia są , biegam , fryzjer jest zawsze co 3 tygodnie , ostatnio byłem we wtorek , ubieram się zawsze ładnie big_smile Generalnie może żeby brzydko nie zabrzmiało to nie uważam się za brzydala i raczej dbam o siebie smile

162

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Moj model na terapi .. Prosze ... On wie ze jest uzalezniony ale jakby niema dosc odwagi by to z mienic a moze nie chce . Ponoc kot dlugo przy jednej dziurze nie wytrzyma .

Ps. Z Ciebie jest ideal , przystojny , zadbany i w dodatku szaleńczo opiekunczy . biore. Ciebie odrazu :-)

163

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Nie jestem ideałem , nie ma takich , nie powiedziałem tez że jestem przystojny. nie mnie to oceniać smile

A co to ? wstyd iść na terapię ? Dla dobra małżeństwa ? Ja sam żonie to proponowałem , nie zabiera mi to dumy czy męskości iść do psychologa z żoną. Jeżeli to ma pomóc to jasne. Jeżeli on do ratowania małżeństwa nie może zebrać w sobie odwagi to ja nie mam pytań smile

164

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Daniel, możesz przesłać mi swoje gg na maila?? smile

165

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Karolina1004 napisał/a:

Daniel, możesz przesłać mi swoje gg na maila?? smile

Cześć Karola , nie mam gg. Co raz więcej osób mnie o to pyta więc może w końcu założę .
Podstawową formą komunikacji elektronicznej jest dla mnie mail bo mam poczte zsynchronizowana ze smartphonem na usłudze samsung social hub.

166

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Daniel, możesz przesłać mi swoje gg na maila?? smile

Cześć Karola , nie mam gg. Co raz więcej osób mnie o to pyta więc może w końcu założę .
Podstawową formą komunikacji elektronicznej jest dla mnie mail bo mam poczte zsynchronizowana ze smartphonem na usłudze samsung social hub.

Wysłałam Ci mailika :-)

167

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie jestem ideałem , nie ma takich , nie powiedziałem tez że jestem przystojny. nie mnie to oceniać smile

A co to ? wstyd iść na terapię ? Dla dobra małżeństwa ? Ja sam żonie to proponowałem , nie zabiera mi to dumy czy męskości iść do psychologa z żoną. Jeżeli to ma pomóc to jasne. Jeżeli on do ratowania małżeństwa nie może zebrać w sobie odwagi to ja nie mam pytań smile

Psycholog czy terapeuta tu nie pomoże , ja mu sie zwyczajnie znudziłam :-(

168

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Spraw żeby znów się zainteresował , jak juz nic nie pomaga , rozmowy , terapie , psycholodzy , płacze , szantaże , to jakim jest sens ciągnięcia tego wózka w pojedynke ?

169

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Spraw żeby znów się zainteresował , jak juz nic nie pomaga , rozmowy , terapie , psycholodzy , płacze , szantaże , to jakim jest sens ciągnięcia tego wózka w pojedynke ?

Nie wiem pewnie dlatego , że głupka kocham . I ciagle mam iskierke nadzieji ze wroci do mnie .

170

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Danielu, a zdradź mi tajemnicę, ile czasu chcesz dać żonie na podjęcie decyzji?
Tak się zastanawiam, czy ona nie chce Ciebie zniechęcić, przetrzymac.
A może warto, jak ktoś wcześniej się wypisywał, porozmawiać z teściową.
Może w jakiś sposób pomoże Tobie.

171

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Nie wiem ile dam radę czasu , przestałem już prosić o powrót , teraz raczej czekam na to co się wydarzy. Po rocznicy 14 października , usunę się na bok.  Poczekam ja. Jak nadejdzie mój czas to zapytam ostatni raz . Nie wiem ile to może ptrawać , uczuć nie da się zmierzyć , mogę tylko przewidywać że juz na pewno tego czasu mniej zostało niz już upłyneło.

172

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Gratuluje samozaparcia i wytrwałości w czekaniu . Ja bym już dawno odpuściła .

173 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-07 11:52:04)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Mam nieodparte wrażenie, że Twojej żonie wyprano mózg. Ona widzi jak wiele dajesz i źle się czuje wiedząc, że sama tyle nie daje. Dobry, uczciwy z niej człowiek. I logicznie myśli. Błąd jest w założeniach.

Czy ona WIE, że Ty nie oczekujesz wzajemnych świadczeń w takim wymiarze? Czy ona wie, że nie oczekujesz od niej bezsennych nocy, polowania na komary (w rewanżu za Twoje polowania na pająki)? Czy ona wie, że układy między mężczyzną a kobietą nie powinny być symetryczne?

Bo mam wrażenie, że - choć kocha - źle się czuje z myślą, że Ty dajesz więcej. A sama nie umie, nie może dać więcej.

Mój Kochany jest dla mnie lepszy niż ja dla niego. Bywało, że czułam się z tym źle. Ale gdy próbowałam mu dorównać w dawaniu, byłam zbyt zmęczona. Porozmawialiśmy o tym, o szczegółach i ja już nie mam wyrzutów sumienia, gdy nie odwzajemniam jego gestów. Ja przyjmuję, a dla niego jest to wyrazem miłości. Śmiało mówię czego chcę i to też jest wyrazem miłości i bliskości. Nie ma wyliczanek co się komu należy, jest pełen luz.

Myślę o zmęczeniu Twojej żony. I jawi mi się taki obraz: byłeś cudowny, ona chciała być równie dobra dla Ciebie, jak Ty dla niej, ale zapracowana i zmęczona nie potrafiła (albo się przełamała i potem była jeszcze bardziej zmęczona, albo nie i miała "dług"). Gdy kobieta jest zmęczona, libido jej spada. Miała więc dodatkowe poczucie winy. Czuła się z tym źle. A człowiek nie lubi czuć się źle. Stąd myśli, że do siebie nie pasujecie.

Może się mylę, ale jeśli nie, czy mógłbyś jej powiedzieć wprost, o co Ci chodzi? I powiedzieć wprost, że nie o świadczenia z jej strony, tylko o to żeby była i żebyś miał kogo kochać?

174

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Artemida napisał/a:

Mam nieodparte wrażenie, że Twojej żonie wyprano mózg. Ona widzi jak wiele dajesz i źle się czuje wiedząc, że sama tyle nie daje. Dobry, uczciwy z niej człowiek. I logicznie myśli. Błąd jest w założeniach.

Czy ona WIE, że Ty nie oczekujesz wzajemnych świadczeń w takim wymiarze? Czy ona wie, że nie oczekujesz od niej bezsennych nocy, polowania na komary (w rewanżu za Twoje polowania na pająki)? Czy ona wie, że układy między mężczyzną a kobietą nie powinny być symetryczne?

Bo mam wrażenie, że - choć kocha - źle się czuje z myślą, że Ty dajesz więcej. A sama nie umie, nie może dać więcej.

Mój Kochany jest dla mnie lepszy niż ja dla niego. Bywało, że czułam się z tym źle. Ale gdy próbowałam mu dorównać w dawaniu, byłam zbyt zmęczona. Porozmawialiśmy o tym, o szczegółach i ja już nie mam wyrzutów sumienia, gdy nie odwzajemniam jego gestów. Ja przyjmuję, a dla niego jest to wyrazem miłości. Śmiało mówię czego chcę i to też jest wyrazem miłości i bliskości. Nie ma wyliczanek co się komu należy, jest pełen luz.

Myślę o zmęczeniu Twojej żony. I jawi mi się taki obraz: byłeś cudowny, ona chciała być równie dobra dla Ciebie, jak Ty dla niej, ale zapracowana i zmęczona nie potrafiła (albo się przełamała i potem była jeszcze bardziej zmęczona, albo nie i miała "dług"). Gdy kobieta jest zmęczona, libido jej spada. Miała więc dodatkowe poczucie winy. Czuła się z tym źle. A człowiek nie lubi czuć się źle. Stąd myśli, że do siebie nie pasujecie.

Może się mylę, ale jeśli nie, czy mógłbyś jej powiedzieć wprost, o co Ci chodzi? I powiedzieć wprost, że nie o świadczenia z jej strony, tylko o to żeby była i żebyś miał kogo kochać?

Dziękuję Artemido smile
Masz absolutną racje i chyba o to właśnie chodzi mojej żonie tylko że .... ja jej to mówiłem wprost .
Mówiłem że nie oczekuję od niej że pierwszego dnia rzuci mi się na szyję i będzie mówić że kocha bezgranicznie, nie oczekuję żeby dawała dowody dozgonnej miłości , mówiłem że nie wymagam od niej takich rzeczy.

Ja mówiłem żebyśmy tylko spróbowali bez żądnych deklaracji , może to wszystko przyjdzie , porozmawialismy wiemy o co chodzi i spróbujemy mądzrzejsi , ciepło i uczucie może odżyję , a jak nie to no to się rozstaniemy (tak jak jest teraz) ale chcociaż będziemy wiedzieli że próbowaliśmy.
Mówiłem jej żeby tylko wróciła , nc nie musi robić sami zobaczymy co się okaże.

Problem w tym że ona nie wiem czy chce spróbować. Znaczy mówi że chce ale nie umie wrócić...
Ja już nie wiem o co jej chodzi.

Ty masz racje ale ona chyba tego nie ogarnia..

175

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Piszę z dużym opóźnieniem, ale ustosunkuje się do twego komentarza skierowanego do mnie....


Reguły na miłość nie ma, to prawda.

Ale małżeństwo musi zaistnieć, aby być w pełni przekonanym o czyjeś miłości ????
Czy od razu jak się zabujamy po uszy to mamy się żenić ???
No właśnie wink

Jak ludzie się kochają, to i nawet małżeństwo nie jest im do niczego potrzebne.

I dalej mówię, że za młodo się ożeniłeś z nią.
Ona na początku była strasznie podekscytowana tym ślubem, bycie panną młodą i inne duperele.
Kobiety już tak mają, że w większości marzą o czymś takim.
Bo to takie uroczyste, te emocje ble ble ble....

Ale jak już się stało, to uświadomiła sobie, że to za szybko i że jeszcze jest za młoda smile

ona sobie teraz pohula, pobawi się.
I zrobi to tym chętniej bo ma świadomość, że ty na nią poczekasz.
Bez urazy, ale robiąc tak zachowujesz się jak frajer.
Takie panny to się kopie w dupę, a nie czeka jak posłuszny piesek.

Tym bardziej, że ona i tak szaleje sobie sama, a nie z Tobą.


I co mają tutaj za znaczenie domniemywania forumowiczek, że ona Ciebie jednak kocha, że musi mieć czas itp ???
Liczą się fakty kolego, a nie puste słowa.

Świadectwem miłości też są czyny, a nie czułe słówka.

A zachowując się tak a nie inaczej, pokazuje swoje straszliwe niezdecydowanie i brak miłości.
Niby chce z Tobą być, ale jednak nie jest.

Kobiety często mówią jedno, myślą co innego, a jeszcze co innego robią.
I myślę też, że co bardziej uczciwe forumowiczki przyznają mi rację (oczywiście odnośnie tylko co niektórych kobiet - żeby nie było że generalizuję wink )

A moje zdanie odnośnie zabawy w dorosłość podczepiłem pod ten właśnie trend...
Że małżeństwo jako dowód obopólnej miłości pomoże w wytrwaniu uczucia i przezwyciężenia trudności.

Gówno prawda.

Jeśli nie bylibyście w stanie poradzić sobie z problemami bez małżeństwa (jakimiś tam, obojętnie - tu nawet abstrachuje od twego przypadku) to w małżeństwie również sobie nie poradzicie.

Jedyna różnica będzie taka, że małżeństwo wtedy zamieni się tylko w węzeł prawny, który was będzie trzymał w cholerę mocno.
I jeśli potrzebujesz właśnie węzłów prawnych do utwierdzenia siebie, że ci w czymś pomoże, to się grubo mylisz wink

Tak to jest, jak się nie stąpa twardo po ziemi, tylko słucha bajeczek i mitologii o cudowności i trwałości małżeństwa.
I wielu młodych tak ma.
Heh.

176

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Trancer napisał/a:

ona sobie teraz pohula, pobawi się.

Kobiety często mówią jedno, myślą co innego, a jeszcze co innego robią.
I myślę też, że co bardziej uczciwe forumowiczki przyznają mi rację (oczywiście odnośnie tylko co niektórych kobiet - żeby nie było że generalizuję wink )

Uważasz się najwyraźniej za znawcę kobiet. To samo mogę powiedzieć o mężczyznach i dodać, że chodzi o niektórych. A w tym wątku mówimy tu o jednej kobiecie, która się pogubiła, ale:
1. Nie zdradza.
2. Uczciwie powiedziała.
3. Próbuje się pozbierać.

177

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Brawo Trancer , dokładnie to samo myśle , ja na Daniela miejscu odpusciłabym , bo ona po 1 nie chce.walczyc , a po 2 chyba juz jej milosc wygasa powoli. Chodz powinnam jako kobieta sie obrazic o to , że niby jestesmy takie niezdecydowane , niesyety Trancer ma racjie , zawsze mowiny jedno , myslimy drugie a robimy zupelnie co innego i niesterty ale instrukcja do tego zeby nas zrozumiec nie istnieje ;-) Pomimo , że jestem kobieta i powinnam ci doradzac żebyś walczył o żone to bedac w zgodzie ze.soba niestety musze Ci pweiedziec , żebys odpuscil bo niewarto az tak sie zadreczac . Nawet jesli by do Ciebie wrocila gdzies na dnie w twojej glowie , zawsze bedzie żal że tak cie.porzucila i ciagle analizowanie.jej zachowania , czy aby to ze ma dzis zly humor.nie zwiastuje ze chce odejsc.

178

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

A tak wogole to co tam u Ciebie slychac ? Jak sie czujesz ?

179

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

wpadłam przypadkiem,przeczytałam cały wątek... i chciałabym być na miejscu twojej żony i mieć takiego męża,który by o mnie zabiegał big_smile
twoja historia jest lepsza nić niektóre filmy romantyczne(z twojego sposobu zabiegania o żonę) big_smile
dziwna kobieta,nie wie co traci:/

180 Ostatnio edytowany przez Trancer (2012-10-08 19:27:26)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Artemida napisał/a:
Trancer napisał/a:

ona sobie teraz pohula, pobawi się.

Kobiety często mówią jedno, myślą co innego, a jeszcze co innego robią.
I myślę też, że co bardziej uczciwe forumowiczki przyznają mi rację (oczywiście odnośnie tylko co niektórych kobiet - żeby nie było że generalizuję wink )

Uważasz się najwyraźniej za znawcę kobiet. To samo mogę powiedzieć o mężczyznach i dodać, że chodzi o niektórych. A w tym wątku mówimy tu o jednej kobiecie, która się pogubiła, ale:
1. Nie zdradza.
2. Uczciwie powiedziała.
3. Próbuje się pozbierać.

Nie uważam się za znawcę, ponieważ zdaję sobie sprawę, że kobiety nie zrozumie nawet komputer kwantowy tongue

To co ty wymieniłaś jest bez znaczenia, ponieważ jej czyny stoją w jawnej sprzeczności z tym co robi.
Jak już pisałem:
Jej słowa są PUSTE.

Dlatego też dalej popieram swoją myśl, ba, nawet ją rozwinę....

Według mnie to nie do końca dojrzała do tak poważnej relacji.
Świadczy o tym fakt ona chce SAMA (nie z nim, tylko sama - sam nawet nie rozumiem, jak kochająca kogoś osoba ma potrzebę samej pohulać, a nie z partnerem, przecież i to lepiej i bezpieczniej) a nie a nim.

I ta jej uczciwość, prawdziwa czy też udawana (pod wpływem emocji facet jest bardziej podatny na kłamstwa i łykanie zapewnień kobiety - Wiem to po sobie, przerobiłem to) nie stawia jej w lepszym świetle.
U mnie upadek też się zaczął od takich tekstów, żebyśmy dali sobie czas ble ble ble...


Odnośnie jej pogubienia.....
Kolejny dowód na niedojrzałość tej kobiety (miłość daje poczucie stabilności ponoć, co nie ??) ale i także na brak charakteru autora wpisu. Serce i może ma, umie się zaangażować, ale nie jest oparciem dla tej kobiety. No i też usilnie chce sobie wmówić, że jeszcze ona go jednak kocha.

I najlepiej będzie drogi Danielu, jak to zakończysz raz na zawsze. Bo to ci w cholerę teraz niszczy psychikę i się zmienisz w kolejnego skurwiela, co chce się mścić na kobietach. Ewentualnie zamienisz się w płaczka, co nie będzie umiał to udźwignąć przez wiele lat, odstraszając tym samym jakąś inną, bardziej wartościową kobietę.
Lata ci upłyną i będziesz w ciemnej dupie.
Wierz mi że nie warto.


PS: i słuchaj też tygryska, bo dobrze pisze tongue

Wzajemne podejrzenia, ciągle analizowanie jej zachowania wyniszczy cię do cna.
Nie dość, że przedłużysz tylko okres "inkubacji", który cię wyniszczy, to w dodatku kiedy i tak to wszystko rąbnie, będziesz jeszcze bardziej płakał.
Nie marnuj się chłopie i odnajdź swoje jaja.
Zakończ to.

181

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
gwiazdka16 napisał/a:

wpadłam przypadkiem,przeczytałam cały wątek... i chciałabym być na miejscu twojej żony i mieć takiego męża,który by o mnie zabiegał big_smile
twoja historia jest lepsza nić niektóre filmy romantyczne(z twojego sposobu zabiegania o żonę) big_smile
dziwna kobieta,nie wie co traci:/

Wierność to bardzo cenna rzecz, nie da się zaprzeczyć.

Ale czasami bardzo łatwo ją pomylić z uzależnieniem, które potrafi wyniszczyć kogoś co cna.
Tak jak w tym przypadku.


A i też ciągłe bieganie za króliczkiem w końcu się znudzi, zarówno króliczkowi, jak i temu co goni.

Jak nie ma dwustronności w relacji, to jest się na przegranej pozycji.

182

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Trancer napisał/a:
gwiazdka16 napisał/a:

wpadłam przypadkiem,przeczytałam cały wątek... i chciałabym być na miejscu twojej żony i mieć takiego męża,który by o mnie zabiegał big_smile
twoja historia jest lepsza nić niektóre filmy romantyczne(z twojego sposobu zabiegania o żonę) big_smile
dziwna kobieta,nie wie co traci:/

Wierność to bardzo cenna rzecz, nie da się zaprzeczyć.

Ale czasami bardzo łatwo ją pomylić z uzależnieniem, które potrafi wyniszczyć kogoś co cna.
Tak jak w tym przypadku.


A i też ciągłe bieganie za króliczkiem w końcu się znudzi, zarówno króliczkowi, jak i temu co goni.

Jak nie ma dwustronności w relacji, to jest się na przegranej pozycji.

BRAWO POPIERAM !!!!!

183

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Wszystkiego Naj naj najlepszego !!!!

184

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Temat można zamknąć i usunąć.

185

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Temat można zamknąć i usunąć.

A co się stało?

186

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Koniec , dziś się już tak ostatecznie pożegnaliśmy. Niestety nie było szansy i powrotu. Teraz czekac na rozwód ale dzięki za zainteresowanie.

187

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Koniec , dziś się już tak ostatecznie pożegnaliśmy. Niestety nie było szansy i powrotu. Teraz czekac na rozwód ale dzięki za zainteresowanie.

Trzymaj się Daniel, masz teraz jasną sytuację sad

188 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2012-12-01 23:57:30)

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(
Poprostu Daniel napisał/a:

Koniec , dziś się już tak ostatecznie pożegnaliśmy. Niestety nie było szansy i powrotu. Teraz czekac na rozwód ale dzięki za zainteresowanie.

Daniel!
Wiem, że to boli, ale wiesz na czym stoisz....tak jak ja 1 lipca tego roku.....bolało, ale wiedziałam, w końcu wiedziałam....
Przytulam Cię!

189

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Daniel przykro mi, że nie było pomyślnego zakończenia tak jak ci pisałem na samym początku Twojego wątku. Ale znalazłeś siłę, żeby to przetrwać i dostrzeż fakt ile się w Twoim życiu zmieniło. Naprawdę przykro mi, że tak się skończyło. Mam nadzieję, że zauważyłeś ilu życzliwych ludzi jest przy Tobie i docenisz wszystko co się działo przez ostatnie pół roku - przynajmniej na tym forum. Będzie jeszcze bolało, sam rozwód będzie bolał, ale przetrwasz to i będziesz szczęśliwy. Nie ma innej opcji. Pozdrowienia stary.

190

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Z pewnością wszystkie słowa pocieszenia brzmią banalnie, jednak są szczere i przyplatane doświadczeniem wielu osób.

Poza tym przetrwasz ten trudny okres, ale z pewnością nie ominie Cię ból, złość i niemoc /o czym dobrze wiesz/.

Nie zawsze życie jest tak proste jakbyśmy chcieli... Ale ciągle żyjemy i musimy iść do przodu smile

Pozdrawiam serdecznie

191

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

3mam kciuki za Ciebie, takich wrażliwych mężczyzn walczących o kobietę jest coraz mniej. Jesteś wielki!!!

192

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Dzieki wszystkim za wsparcie

193

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Dzięki wszystkim raz jeszcze, tak myślę że może temat niech zostanie , co jakis czas może będę musiał "wylać' troche z siebie.

194

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

No wlasnie, odezwij sie za jakis czas... pozdrawiam

195

Odp: Porzucony? Musze pogadac ....:(

Daniel, trzymaj się.

Strasznie Wam kibicowałam (jeśli można to tak nazwać). Każdy odrzucony/a jednak wie, że do miłości potrzeba dwojga.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Posty [ 131 do 195 z 226 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucony? Musze pogadac ....:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026