Piszę z dużym opóźnieniem, ale ustosunkuje się do twego komentarza skierowanego do mnie....
Reguły na miłość nie ma, to prawda.
Ale małżeństwo musi zaistnieć, aby być w pełni przekonanym o czyjeś miłości ????
Czy od razu jak się zabujamy po uszy to mamy się żenić ???
No właśnie 
Jak ludzie się kochają, to i nawet małżeństwo nie jest im do niczego potrzebne.
I dalej mówię, że za młodo się ożeniłeś z nią.
Ona na początku była strasznie podekscytowana tym ślubem, bycie panną młodą i inne duperele.
Kobiety już tak mają, że w większości marzą o czymś takim.
Bo to takie uroczyste, te emocje ble ble ble....
Ale jak już się stało, to uświadomiła sobie, że to za szybko i że jeszcze jest za młoda 
ona sobie teraz pohula, pobawi się.
I zrobi to tym chętniej bo ma świadomość, że ty na nią poczekasz.
Bez urazy, ale robiąc tak zachowujesz się jak frajer.
Takie panny to się kopie w dupę, a nie czeka jak posłuszny piesek.
Tym bardziej, że ona i tak szaleje sobie sama, a nie z Tobą.
I co mają tutaj za znaczenie domniemywania forumowiczek, że ona Ciebie jednak kocha, że musi mieć czas itp ???
Liczą się fakty kolego, a nie puste słowa.
Świadectwem miłości też są czyny, a nie czułe słówka.
A zachowując się tak a nie inaczej, pokazuje swoje straszliwe niezdecydowanie i brak miłości.
Niby chce z Tobą być, ale jednak nie jest.
Kobiety często mówią jedno, myślą co innego, a jeszcze co innego robią.
I myślę też, że co bardziej uczciwe forumowiczki przyznają mi rację (oczywiście odnośnie tylko co niektórych kobiet - żeby nie było że generalizuję
)
A moje zdanie odnośnie zabawy w dorosłość podczepiłem pod ten właśnie trend...
Że małżeństwo jako dowód obopólnej miłości pomoże w wytrwaniu uczucia i przezwyciężenia trudności.
Gówno prawda.
Jeśli nie bylibyście w stanie poradzić sobie z problemami bez małżeństwa (jakimiś tam, obojętnie - tu nawet abstrachuje od twego przypadku) to w małżeństwie również sobie nie poradzicie.
Jedyna różnica będzie taka, że małżeństwo wtedy zamieni się tylko w węzeł prawny, który was będzie trzymał w cholerę mocno.
I jeśli potrzebujesz właśnie węzłów prawnych do utwierdzenia siebie, że ci w czymś pomoże, to się grubo mylisz 
Tak to jest, jak się nie stąpa twardo po ziemi, tylko słucha bajeczek i mitologii o cudowności i trwałości małżeństwa.
I wielu młodych tak ma.
Heh.