Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Strony Poprzednia 1 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 390 ]

326

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

mam wrazenie ze ma zal do mnie choc mi tego nie powiedzial.krazymy wokół siebie jak obcy ludzie, nie wiedzac jak sie zachowac.nie rozmawiamy o tamtych wydarzeniach. tak, jakby ich nie było.pozory normalnosci...

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

mam wrazenie ze ma zal do mnie choc mi tego nie powiedzial.krazymy wokół siebie jak obcy ludzie, nie wiedzac jak sie zachowac.nie rozmawiamy o tamtych wydarzeniach. tak, jakby ich nie było.pozory normalnosci...

Gwałt i wasze przeżycia z nim związane stały się tematem tabu?
Nic dziwnego, że atmosfera jest lekko zatęchła, ze śmierdzi niedopowiedzeniami i podejrzeniami.

Rozumiem, że temat jest trudny, ale milczenie na jego temat jest skrajną (wybacz) głupotą. To tak, jak z brudną raną na ręce: trzeba ją, mimo bólu, oczyścić. Oczyścić po to, by mogła się zabliźnić, inaczej będzie się jątrzyć, wda się zakażenie i konieczna będzie amputacja ręki. Ktoś tę ranę musi zacząć czyścić.

328

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

tylko widzisz, ja nie wiem jak rozmawiac, a on tez nie zaczyna tematu.bo wlasciwie co mam mu powiedziec?sama nie wiem. a on nie mówi o uczuciach zwiazanych z tym.

329

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Naprawdę nie wiesz, co mu masz do powiedzenia?
Choćby to, że martwisz się jego zachowaniem, jego milczeniem. Że przeszkadza Ci udawanie, że nic się nie stało. Że podejrzewasz, że ma do Ciebie żal. Że chcesz znać (jeśli jest to prawdą) jego plany dotyczące brata i kontaktów z rodziną.

Ktoś z was musi rozbroić tę bombę z opóźnionym zapłonem, inaczej nastąpi niekontrolowany wybuch.

330

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga - Wielokropek ma racje - musicie rozmawiać !   ....pozdrawiam  ....
małżonek teraz bardzo się tym "gryzie "
dąż do rozmowy !! - bo rozleci Ci się małżeństwo hmm

331 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-08-08 19:17:42)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:

Kinga - Wielokropek ma racje - musicie rozmawiać !   ....pozdrawiam  ....
małżonek teraz bardzo się tym "gryzie "
dąż do rozmowy !! - bo rozleci Ci się małżeństwo hmm

wiem, że powinniśmy rozmawiac.ale maż jest osoba zamknietą w sobie, mało mówiącą o swoich uczuciach. zazwyczaj jest to bardziej monolog niz rozmowa z prawdziwego zdarzenia. widze że zle się dzieje.nie zbliża się do mnie.chyba boi się mnie przestraszyc. nie wiem. a moze po prostu nie chce mnie przytulac.
może czyta to jakis facet.niech sie wypowie jak on to widzi, może zrozumiem męża. może ja coś zle robie?

332

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Prawdopodobnie boi się, że sama próba przytulenia, pocałowania, pogłaskania może wywołać u Ciebie reakcję obronną, że może ci być wstrętne że mężczyzna Ciebie dotyka. Że sama próba może być przez Ciebie odebrana jak próba seksu itd itd Z mówieniem może być tak samo.
Więc może spóbuj się po prostu do niego sama przytulić, pogłaszcz go, pocałuj (niekoniecznie w usta). Macie samochód? To pojedźcie gdzieś na łąkę, poleżcie, pograjcie w piłkę smile Nie siedźcie w domu.

333

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
klarek napisał/a:

Prawdopodobnie boi się, że sama próba przytulenia, pocałowania, pogłaskania może wywołać u Ciebie reakcję obronną, że może ci być wstrętne że mężczyzna Ciebie dotyka. Że sama próba może być przez Ciebie odebrana jak próba seksu itd itd Z mówieniem może być tak samo.
Więc może spóbuj się po prostu do niego sama przytulić, pogłaszcz go, pocałuj (niekoniecznie w usta). Macie samochód? To pojedźcie gdzieś na łąkę, poleżcie, pograjcie w piłkę smile Nie siedźcie w domu.

moze tak faktycznie jest Klarek. Najbardziej jednak boje sie, że może on nie chce mnie już, bo sie brzydzi. bo ja się sobą brzydzę.

334

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Heyy Kinga ???? no i jak dzisiaj - u Ciebie ????

335

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:

Heyy Kinga ???? no i jak dzisiaj - u Ciebie ????

hej Jennifer.chciałam e-maila wysłac do ciebie ale widze ze nie ma takiej mozliwosci.szkoda.
co u mnie?trudno powiedziec.jestem po pierwszej wizycie u psychologa.to była porażka.prawie żadnej rozmowy.w domu, ró,żnie.raz lepiej raz gorzej.skomplikowane to troszke.ogólnie dużo sie dzieje.

336

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

mam jeszcze pytanie.dlaczego zmienił sie mój opis wątka?był inny

337

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Witaj Kinga - dobrze,że się odezwałaś     czasami myśle o Tobie - jak leci dalej ????
piszesz,że u psycholog porażka !!  a masz następną wizytę??? - na drugiej powinno być lepiej ... bo Ty pewnie inaczej wyobrażałaś sobie tą wizytę ...

a jak zachowuje się sprawca ???
jakie są relacje między braćmi ????
jaki jest Twój małżonek ?? - w Waszych relacjach  ??? 

faktycznie ! wątek Twój zmienił tytuł !!! pewnie moderatorki zmieniły ... bo innego wytłumaczenia nie ma !
po Twoim Nicku - weszłam tu hmm
tytuł wątku - trochę nie teges tongue    pozdrawiam ....

338

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:

Witaj Kinga - dobrze,że się odezwałaś     czasami myśle o Tobie - jak leci dalej ????
piszesz,że u psycholog porażka !!  a masz następną wizytę??? - na drugiej powinno być lepiej ... bo Ty pewnie inaczej wyobrażałaś sobie tą wizytę ...

a jak zachowuje się sprawca ???
jakie są relacje między braćmi ????
jaki jest Twój małżonek ?? - w Waszych relacjach  ??? 

faktycznie ! wątek Twój zmienił tytuł !!! pewnie moderatorki zmieniły ... bo innego wytłumaczenia nie ma !
po Twoim Nicku - weszłam tu hmm
tytuł wątku - trochę nie teges tongue    pozdrawiam ....

wiesz,sama nie wiem jak wyobrażałam sobie tą wizytę.myślałam że bede  mogła porozmawiać o tym co sie stało a tu nic.mam następna wizytę.mam nadzieje ze bedzie lepiej.
w domu...sama nie wiem.dziwnie.maż jest bardzo ostrożny wobec mnie.praktycznie  nie rozmawiamy o tym.on chyba sie boi poruszac tego tematu, a ja nie umiem rozmawiac o tym.wiesz, to dziwne.z wami mogłam.moze dlatego, że anonimowo?nie wiem.
sprawca... niestety odzywa się. mąż z nim nie rozmawia, powiedział mu że ma sie do nas nie zbliżać, ale on pisał jeszcze kilka razy.i pewnie jeszcze napisze.sądził że o niczym nie powiem jego bratu, a mojemu mężowi.i w sumie prawie miał racje-bo gdyby nie wy, nie zdecydowałabym sie.
miałam nadzieję, że w miare upływu czasu zacznę zapominac.nie zapominam.jest ciągle zle.pamietam wszystko bardzo dokładnie.za dokładnie.sni mi sie wszystko.i nadal czuje wstret do siebie.długo by pisac.szkoda ze e-maila nie mozna wyslac do ciebie.
pozdrawiam i dzieki za odpowiedz

339

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Dzięki temu, że powiedziałaś o gwałcie swemu mężowi, jego brat nie bywa u was w domu. Rozumiem, że jest to duża ulga dla Ciebie.

Marzysz o zapomnieniu całej tej sprawy.
Nie wiem, czy spełnienie tego marzenia jest możliwe, przecież to bardzo ważne (co z tego, że traumatyczne) wydarzenie w Twym życiu.

340

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Ja pomimo wszystko uważam że powinnaś powiedzieć o tym mężowi.Skoro jesteście razem to on na pewno Cię kocha i zrozumie.Porozmawiacie na spokojnie razem podejmiecie decyzje co z tym zrobić.We dwoje zawsze łatwiej.

341

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

Dzięki temu, że powiedziałaś o gwałcie swemu mężowi, jego brat nie bywa u was w domu. Rozumiem, że jest to duża ulga dla Ciebie.

Marzysz o zapomnieniu całej tej sprawy.
Nie wiem, czy spełnienie tego marzenia jest możliwe, przecież to bardzo ważne (co z tego, że traumatyczne) wydarzenie w Twym życiu.

chcialabym zapomniec, bardzo.ale nadal pamietam wszystko
jakby to bylo wczoraj.obrzydliwe to dla mnie.pamietac zapach i wszystko inne

342

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Fascynacja napisał/a:

Ja pomimo wszystko uważam że powinnaś powiedzieć o tym mężowi.Skoro jesteście razem to on na pewno Cię kocha i zrozumie.Porozmawiacie na spokojnie razem podejmiecie decyzje co z tym zrobić.We dwoje zawsze łatwiej.

Przeczytaj, proszę, wątek dokładnie.

kingo28,
Zgodnie z powiedzeniem: daj czasowi czas.
To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, nieodległe, wszak minęło tak niewiele czasu. Kiedyś te wspomnienia staną się bledsze, mnie wyraźne.

343

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:
Fascynacja napisał/a:

Ja pomimo wszystko uważam że powinnaś powiedzieć o tym mężowi.Skoro jesteście razem to on na pewno Cię kocha i zrozumie.Porozmawiacie na spokojnie razem podejmiecie decyzje co z tym zrobić.We dwoje zawsze łatwiej.

Przeczytaj, proszę, wątek dokładnie.

kingo28,
Zgodnie z powiedzeniem: daj czasowi czas.
To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, nieodległe, wszak minęło tak niewiele czasu. Kiedyś te wspomnienia staną się bledsze, mnie wyraźne.

staram sie.wiem, że kiedys powinno byc lepiej.ale wiesz, juz chciałabym zapomniec.nie spie, albo mało spie.schudłam 9 kg.meczy mnie to strasznie

344 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-09-04 22:15:38)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Fascynacja napisał/a:

Ja pomimo wszystko uważam że powinnaś powiedzieć o tym mężowi.Skoro jesteście razem to on na pewno Cię kocha i zrozumie.Porozmawiacie na spokojnie razem podejmiecie decyzje co z tym zrobić.We dwoje zawsze łatwiej.

Fascynacja, wiem że masz rację, ale jak tylko próbuje mówic o tym, włacza sie blokada.i nic nie poradze
i czuje tylko złosc ogromna na NIEGO
za to co zrobił
i nie rozumiem dlaczego mi to zrobił
napisał ostatnio-cytuje




'jak mogłas naopowiadac takich rzeczy o naszej małej przygodzie mojemu bratu?!!!przeiez to nic takiego!"
jakby pobicie i dwukrotny gwałt był niczym
dla niego to była dobra zabawa a ja nie moge dojsc do siebie

345

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Witaj Kinga niestety tego nie zapomnisz !!

a nie pisałam wcześniej -że Sprawca - odwróci kota ogonem !! ????
z treści wynika - że to TY !! chciałaś hmm

skoro małżonek wie - najlepszym sposobem - jest pokazanie mu tego sms !  pozdrawiam ....

na następnej wizycie u psycholog - powinno być lepiej ....

346

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:

Witaj Kinga niestety tego nie zapomnisz !!

a nie pisałam wcześniej -że Sprawca - odwróci kota ogonem !! ????
z treści wynika - że to TY !! chciałaś hmm

skoro małżonek wie - najlepszym sposobem - jest pokazanie mu tego sms !  pozdrawiam ....

na następnej wizycie u psycholog - powinno być lepiej ....

pisałas i niestety miałas racje.mam nadzieje ze na nastepnym spotkaniu bedzie lepiej.bo nie radze sobie ze swoimi emocjami.mąż ostatnio chciał mnie pocałować, gtak delikatnie i czule a ja co?rozryczałam sie.płakałam jak małe dziecko.w końcu straci cierpliwosc.bo ile mozna patrzrec na na rozwaloną emocjonalnie osobę, która nie radzi sobie ze soba?

347

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Co słychać ? Jak tam wizyta u psychologa ? Pokazałaś mężowi sms od tego drania ?

348

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
klarek napisał/a:

Co słychać ? Jak tam wizyta u psychologa ? Pokazałaś mężowi sms od tego drania ?

pierwsza wizyta to była porażka...a moze lepiej do psychoterapeuty isc?sama nie wiem.
mąż widział smsy.nic nie powiedział.nie wiem czy rozmawiał z bratem.nic nie mówił na ten temat.chyba sie wsciekł.prawie wogóle go nie ma w domu.ciagle w pracy. a ja próbuje dalej życ, jakos...nie poddaje sie

349

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga  witaj
musisz normalnie funkcjonować tongue .....
 
czy byłaś już na 2 wizycie ???  ....  pozdrawiam ...buziolki ....

350

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:

Kinga  witaj
musisz normalnie funkcjonować tongue .....
 
czy byłaś już na 2 wizycie ???  ....  pozdrawiam ...buziolki ....

hej
miałam pójsc na drugą wizytę ale sie nie udało.wypadło mi coś niespodziewanego.tak to jest jak sie ma dzieci :-)
umówiłam sie z psychoterapeuta na koniec miesiąca, a wiec juz za tydzien.może bedzie lepiej niż z psychologiem?nie wiem.zobacze.staram sie normalnie funkcjonowac.zabiegana wiecznie jestem,ale to dobrze.
staram sie zapomnieć, choc troszke.niestety on mi nie daje.nie poddaje sie

351

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Hej, dopiero dziś przeczytałam ten wątek, nawet nie wiesz, jak bardzo Ci współczuję. Myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś, że powiedziałaś mężowi i zaczęłaś chodzić do terapeuty. Wierzę głęboko, że niedługo odzyskasz spokój i wszystko Wam się dobrze ułoży

352

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

hej.wreszcie pogadałam z mężem.wypiliśmy trochę wina (on więcej) i to nas ośmieliło.było strasznie trudno.popłakałam się i w ogóle, ale dobrze.ulżyło mi.wreszcie wiem, co czuje i myśli mój mąż.dobrze nam zrobiła ta rozmowa, tym bardziej, ze jego brat nie odpuszcza mimo wyraznego zakazu kontaktowania sie z nami.napisał mi nawet, ze wie, ze jestem teraz sama w domu.
wreszcie czuję, ze nie jestem z tym sama, ze mąż jest "po mojej stronie". bardzo ważne to było dla mnie.

353

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Ta rozmowa była potrzebna wam obojgu; obydwoje nosiliście ten ciężar. Obydwoje unikaliście tej trudnej (?) rozmowy.
Gratuluję przełamania kolejnych strachów i niezmiennie trzymam kciuki.

354

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

Ta rozmowa była potrzebna wam obojgu; obydwoje nosiliście ten ciężar. Obydwoje unikaliście tej trudnej (?) rozmowy.
Gratuluję przełamania kolejnych strachów i niezmiennie trzymam kciuki.

wiesz, nadal nie potrafie mu powiedzieć co sie wtedy dokładnie wydarzyło.zresztą, to mu chyba niepotrzebne, prawda?tak mi się wydaje.dobrze mi robi, to uczucie gniewu, które jest we mnie.

355

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Szczegóły?
Niepotrzebne, zupełnie. Ważnym, że wie o fakcie, o zachowaniu swego brata.

To, że nie ukrywasz swych uczuć, też jest zdrowym objawem, to pozwala na szybsze poradzenie sobie z traumą.

356

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

zaczynam mieć wrażenie, że sobie poradzę.zawsze gdy działo sie cos złego (a działo sie wiele razy) reagowałam gniewem, a to on mnie motywował do działań.i teraz tez zaczyna tak byc.nadal sie boję i mam w sobie różne odczucia związanego ze zdarzeniem, ale chyba jest lepiej.chyba.w kazdym bądz razie nie zamierzam rezygnowac z psychoterapii, bo bez tego nadal będę sie bac.

357

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Nie rezygnuj z terapii, w żadnym razie; dzięki niej szybciej poradzisz sobie z tymi wszystkimi przeżyciami.

Nie mam żadnych wątpliwości, że się z tym wszystkim nie uporasz; pamiętam Twe pierwsze posty, gdy słyszeć nie chciałaś ani o rozmowie z mężem, ani o spotkaniu z terapeutą. Zobacz, jak długa droga za Tobą, ile podjętych decyzji.

358

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

Nie rezygnuj z terapii, w żadnym razie; dzięki niej szybciej poradzisz sobie z tymi wszystkimi przeżyciami.

Nie mam żadnych wątpliwości, że się z tym wszystkim nie uporasz; pamiętam Twe pierwsze posty, gdy słyszeć nie chciałaś ani o rozmowie z mężem, ani o spotkaniu z terapeutą. Zobacz, jak długa droga za Tobą, ile podjętych decyzji.

to prawda.długa droga za mną, ale i przede mną.miałam wątpliwości czy napisać tu na forum, ale chyba dobrze, że się tak stało.

359

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Brawo smile Super że się coś między wami przełamało. Tylko nie za dużo tego alkoholu bo jeszcze zaszalejecie smile smile Cieszę się. Kontynuacja terapii jak najbardziej wskazana.

360

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
klarek napisał/a:

Brawo smile Super że się coś między wami przełamało. Tylko nie za dużo tego alkoholu bo jeszcze zaszalejecie smile smile Cieszę się. Kontynuacja terapii jak najbardziej wskazana.

widzisz, czasem alkohol pomaga przelamac lody heh

361

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

  Kinga - co tam u Ciebie ?????  jak??? lepiej ?????

362

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Jennifer u mnie średnio. Byłam u psychoterapeutki.Pogadałam troszkę z nią. Dała mi bardzo dużo do myślenia.Mam bałagan w głowie. Przypomniały mi się pewne rzeczy z dzieciństwa, i sama nie wiem co z nimi zrobić. Niedługo kolejne spotkanie. Zobaczymy jak będzie.
Tamten człowiek nadal się odzywa. Ale już chyba zaczynam przestawać na to reagować.
Ogólnie-jest średnio. Relacje z mężem też.

363

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

Jennifer u mnie średnio. Byłam u psychoterapeutki.Pogadałam troszkę z nią. Dała mi bardzo dużo do myślenia.Mam bałagan w głowie. Przypomniały mi się pewne rzeczy z dzieciństwa, i sama nie wiem co z nimi zrobić. Niedługo kolejne spotkanie. Zobaczymy jak będzie.
Tamten człowiek nadal się odzywa. Ale już chyba zaczynam przestawać na to reagować.
Ogólnie-jest średnio. Relacje z mężem też.

"Średnia" to wynik dla większości populacji, więc mam nadzieję że nie jest źle. Dobrze, że chodzisz do psycho......
A co małżonek na to że tamten się odzywa ? Jak nie wie, to powiedz mu o tym. Niech pogada z łobuzem konkretnie. Wiesz, przestajesz reagować, ale w pewnym momencie możesz odpalić.
No i nie nadużywajcie alkoholu wink

364

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

zapomniałam zamknąć drzwi.zapomniałam o tych cholernych drzwiach bo się spieszyłam wieczorem, bo dzieci trzeba było wykapac i połozyc spac.zawsze je zamykałam.zawsze.a teraz nie.jeden raz i stało się.przyszedł.jak to możliwe że wiedział kiedy?!

365

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

zapomniałam zamknąć drzwi.zapomniałam o tych cholernych drzwiach bo się spieszyłam wieczorem, bo dzieci trzeba było wykapac i połozyc spac.zawsze je zamykałam.zawsze.a teraz nie.jeden raz i stało się.przyszedł.jak to możliwe że wiedział kiedy?!

Wszedł tak sobie ? Mówił coś, próbował robić ?
Kinga, nie oglądaj się. Zgłaszaj najście i ile nie coś gorszego na policję. Inaczej się nie uwolnisz.

366 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-12-13 15:27:22)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

nawet nie mam z kim dzieci zostawic.myslałam, że mam juz spokój.ktoś musiał mu drzwi na dole otworzyć.może sąsiedzi.często ich nie ma a teraz akurat musieli być, bo nie wiem jak sie dostał na latke.a ja zapomniałam drzwi zamknąć.jak taka głupia.zawsze je zamykałam, odruchowo...
zgłaszać na policje...jak byłam zgłosić nękanie (bo wreszcie to zrobiłam) to mnie wysmiali.bo niby nic się złego nie działo.sms-y?każdy może napisać rózne rzeczy.oczywiscie on od razu sie dowiedział od kolegów i co?też się nabijał.to nie ma sensu...nie mam siły na to.tym razem to naprawde moja wina, bo zapomniałam o drzwiach

367

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

nawet nie mam z kim dzieci zostawic.myslałam, że mam juz spokój.ktoś musiał mu drzwi na dole otworzyć.może sąsiedzi.często ich nie ma a teraz akurat musieli być, bo nie wiem jak sie dostał na latke.a ja zapomniałam drzwi zamknąć.jak taka głupia.zawsze je zamykałam, odruchowo...
zgłaszać na policje...jak byłam zgłosić nękanie (bo wreszcie to zrobiłam) to mnie wysmiali.bo niby nic się złego nie działo.sms-y?każdy może napisać rózne rzeczy.oczywiscie on od razu sie dowiedział od kolegów i co?też się nabijał.to nie ma sensu...nie mam siły na to.tym razem to naprawde moja wina, bo zapomniałam o drzwiach

To zgłoś to do prokuratury, a dodatkowo skargę na tych milicjantów. Zgłoś na Błękitną Linię. Nie zostawiaj tego tak sobie. Skoro ma gdzieś twoje męża a swojego brata (zabronił mu przecież kontaktów ? ), to zaczyna to już świadczyć nie tylko o tym, że jest p... gnojem, ale i o być może obsesji.

368

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
klarek napisał/a:
kinga28 napisał/a:

nawet nie mam z kim dzieci zostawic.myslałam, że mam juz spokój.ktoś musiał mu drzwi na dole otworzyć.może sąsiedzi.często ich nie ma a teraz akurat musieli być, bo nie wiem jak sie dostał na latke.a ja zapomniałam drzwi zamknąć.jak taka głupia.zawsze je zamykałam, odruchowo...
zgłaszać na policje...jak byłam zgłosić nękanie (bo wreszcie to zrobiłam) to mnie wysmiali.bo niby nic się złego nie działo.sms-y?każdy może napisać rózne rzeczy.oczywiscie on od razu sie dowiedział od kolegów i co?też się nabijał.to nie ma sensu...nie mam siły na to.tym razem to naprawde moja wina, bo zapomniałam o drzwiach

To zgłoś to do prokuratury, a dodatkowo skargę na tych milicjantów. Zgłoś na Błękitną Linię. Nie zostawiaj tego tak sobie. Skoro ma gdzieś twoje męża a swojego brata (zabronił mu przecież kontaktów ? ), to zaczyna to już świadczyć nie tylko o tym, że jest p... gnojem, ale i o być może obsesji.

tak, tylko że będą kazac mi zrobic obdukcje, a ja nie chce tego...wiem-powinnam działac.jestem z tym sama, bo męża znów nie ma...i co ja mam mu powiedziec?!jak?!to jest jak jakis kiepski scenariusz serialu.nie mogę sobie wybaczyc tej nieuwagi

369

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

tak, tylko że będą kazac mi zrobic obdukcje, a ja nie chce tego

Cz ja dobrze zrozumiałam: on znów Cię zgwałcił?

370 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-12-14 07:44:25)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

wiem-sama jestem sobie winna.powinnam zgłosic to wczesniej.tak sie zastanawiam-obdukcję można zrobic prywatnie u lekarza?będzie ważna?poczekam az wróci mąż i pojde.bo nie mam wyjscia.
nie spałam całą noc zastanawiając sie co robić.i nie mam wyjscia.

371

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

on nie miał prawa! to nie Twoja wina!
a kiedy wraca mąż?

372

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

w sobote

373

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Tylko mu powiedz i ty upieraj się przy zgłoszeniu przestępstwa. Żadnych rodzin i wstydu. Twój mąż musi zrozumieć że nie ma brata tylko bydlaka. Chyba że podejmiecie decyzję o wyprowadzce z tej miejscowości. Ale co z tym gnojem ? Znajdzie sobie kogoś innego ? Naprawdę namawiam do zgłoszenia tego.

374

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Z obdukcją nie czekaj na powrót męża. Z upływem czasu ślady się zacierają, a Ty musisz mieć dowód. Nie dla męża. Dla policji.

375 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-12-14 13:14:09)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

tak, wiem.tylko chyba wolałabym, zeby był ze mna.chociaz poszedł do gabinetu.najpierw muszę mu powiedziec.jest jeszcze gorzej niz za pierwszym razem.nadal nie moge dodzwonic sie do terapeutki.moge chyba isc prywatnie do lekarza?bi nie chce isc na pogotowie.wiecie jak tam jest...i nie wiadomo kto by mnie przyjal...
nie pójde tu na policje.to nie miałoby sensu.pojade do sasiedniego miasta

376

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Tak bardzo Tobie współczuję.

Na pewno jest Tobie bardzo ciężko. To, że jesteś sama.
Nie czekaj na męża.
Musisz być silna.... jesteś silna. Dasz radę iść sama na obdukcję.
Zadbaj o siebie, proszę. Zrób to dla swoich dzieci :*

Daj znać, co postanowiłaś.

377

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

musze zorganizowac opieke dla dzieci...i tak bede musiała zaczekac do poniedziałku, bo przecież w wekend nikt mnie nie przyjmie prywatnie.tak sądzę.

378 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2012-12-14 16:47:14)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga28,
w sprawach nie cierpiących zwłoki (np. obdukcja po pobiciu, zgwałceniu) lekarz przyjmie zarówno w gabinecie prywatnym, jak i na pogotowiu, w przychodni, szpitalu itp. 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.
Obdukcję może wykonać każdy lekarz.

379 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-12-14 17:21:40)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

rozumiem.dziekuję za informację.jak tak obdukcja wyglada?wiem, że ginekolog musi zbadac,ale coś jeszcze?
nie chce isc do szpitala tutaj bo wiem że wiekszosc lekarzy to męzczyzni, a pani doktor (moja) nie pracuje tu w szpitalu.dzwoniłam do jej przychodni ale jest nieosiagalna. zadzwonie na kom i zobacze jak bedzie.trzeba powiedziec w jakiej sprawie chce przyjsc pewnie...
no i umówiłam sie.az zaskoczona jstem, i mam potężnego stracha...

380

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga! Czy naprawdę nie możesz powiedzieć mężowi? Przecież on dużo traci na tym, że jego żona jest nieszczęśliwa. Rozważ to, przecież mąż to osoba, która powinna wspierać.

381

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga28,
obdukcja wiąże się z obejrzeniem całego ciała - ewentualnych siniaków, zadrapań, przebarwień, opuchlizny, zaczerwienień i innych obrażeń, śladów użycia siły. W sytuacji zgwałcenia jest to także badanie ginekologiczne - ocena zewnętrznych i wewnętrznych narządów płciowych. Jeśli od zdarzenia nie minęło wiele czasu, możliwe jest pobranie próbek spermy lub innych śladów sprawcy.

Lekarz (który jak rozumiem wykonuje obdukcje prywatnie, nie jest biegłym powołanym przez sąd w sprawie o zgwałcenie) powinien sporządzić notatkę z dnia badania, sprawozdanie z przeprowadzonych czynności i swoją opinię - czy zaobserwowane ślady mogły powstać w wyniku pobicia/ molestowania/ zgwałcenia.

382

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
ban napisał/a:

Kinga! Czy naprawdę nie możesz powiedzieć mężowi? Przecież on dużo traci na tym, że jego żona jest nieszczęśliwa. Rozważ to, przecież mąż to osoba, która powinna wspierać.

powiem mu, jak wróci.nie wiem jak ale musze to zrobic.poprzednim razem powiedziałam po dwóch tygodniach i nie było to dobre.tyle tylko, że teraz boje sie jeszcze bardziej niz wtedy

383

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

............... a wczoraj myślałam o Tobie - jak tam leci ????

działaj !! - bo czas  - nie działa korzystnie dla Ciebie ....!!

384

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

byłam u lekarza

385

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

No i jak rozwój sytuacji ?

386 Ostatnio edytowany przez jadvinia (2012-12-16 00:11:26)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Ależ mnie przeraziła Twoja historia sad 3mam mocno kciuki.
WYGRASZ Z BYDLAKIEM!!!!!

387

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Powiedziałam mężowi i było strasznie.zrobiłam obdukcje.pojadę na policję ale do sąsiedniego miasta.tutaj nie chce.nie odpuszcze.nie mogę.

388

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Bardzo dobrze, że sprawa ujrzała światło dzienne smile

Nie ujdzie mu na sucho! 3mam kciuki i mocno przytulam!

389 Ostatnio edytowany przez danulka1983 (2012-12-16 12:51:55)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Zagubiona w niepamięci, a może niepamięć to tylko wyjście. Myślę, że duża ilość kobiet chce o tym zapomnieć a fakt, że to wydarzyło się dawno temu trochę w tym pomaga a szczególnie okres dzieciństwa.

Witam wszystkie Panie serdecznie.
Nie wiem czy moja opowieść wam w czymś pomoże, bo mam wrażenie że moja historia to kropla w waszym morzu.
Ja osobiście mam wrażenie, że jestem osobą przyciągającą pedofili i gwałcicieli. Całe zajście pamiętam słabo, gdyż byłam małą dziewczynką. Dopiero po latach uświadomiłam sobie, że to było nie zdrowe. Pamiętam jak kuzyn o jakieś 15 lat starszy ode mnie brał mnie często na kolana na imieninach u wujka, bo tam go tylko spotykałam, było ciepło byłam w spódniczce a on mnie trzymał za udo bym mu się nie sunęła z kolan, gdy mnie za każdym razem poprawiał dodykał mnie niechcąco jak wtedy myślałam mojej części intymnej-teraz myślę, że to już coś znaczyło. Potem zakochałam się w koledze brata ode mnie z 4 lata starszy i już ubzdurałam sobie, że to on będzie moim chłopakiem i potem mężem, miałam około 10 lat. Więc gdy zebraliśmy się w grupce i zaproponowali że idziemy się przeiść to chętnie poszłam z nimi. Byłam napewno ja, moja kuzynka mój brat- tylko już nie jestem pewna który, kuzyn i kuzyn przyszywany i ten chłopak. Doszliśmy do lasku i stwierdzili że się zabawimy w dom. Podzieliliśmy się ja poszłam z tym moim wymarzonym i przyszywanym kuzynem, kuzynka z bratem i kolejnym kuzynem i się rozeszliśmy w części lasku. Mi kazali się położyć i czekać, oni się wysikali obok siebie poczym podszedł ten mój wymarzony, nie wiem jak to wytłumaczyć bo ja myślałam chyba, że się na mnie położy a on zdjął mi majtki i zaczął się we mnie pchać, odsuwałam się ale on mnie przytrzymał, dziś jak próbuje sobie to odtworzyć to myśle, że tylko przebił mi błone i się wycofał. Potem próbował podejść do mnie przyszywany kuzyn ale ja wstałam i uciekłam do innych. Oni szli za mną. Płakałam. Doszłam do reszty, tamci już dawno na nas czekali, nie rozumieli czemu płacze- nie pamiętam czy pytali dlaczego płacze-ale myślę, że napewno się nie przyznałam.
Do domu mieliśmy z 500 metrów, gdy doszłam poszłam zaraz do samochodu taty, zajrzałam w majteczki a tam było kilka kropli krwi. Potem mam obecnie wrażenie, że nie odpuściłam mu-nie zniechęcił mnie tym do kontaktów, nigdy więcej z nim nie współżyłam ale chętnie uczestniczyłam w różne gry" chowanego itp. W szkole podstawowej dochodziły mnie plotki, że sypia z Rafałem, wtedy to powinnam powiedzieć, że nie sypiam tylko mnie zgwałcił-ale wstydziłam się. Zauważyłam, również, że szukałam kontaktów seksualnych z innymi- nie wiem czemu tak postępowałam-może myślałam że tak trzeba....najgorzsze jest to, że nie pamiętam żadnej fizyczności, tylko tyle że gdzieś poszłam schyliłam się i on się ruszał jak by mnie rżnął, ale nie wiem czybył we mnie czy był tylko między udami........
Potem historia sie powtórzyła gdy byłam w I klasie liceum, znów się zakochałam, chłopak przyjeżdżał z Białego stoku do kuj-pom do kolegów, poznaliśmy się na dyskotece, bawiliśmy się, umówiliśmy na kolejne spotkanie, byliśmy parą, pisaliśmy listy i nie mogłam się doczekać spotkania. Gdy przyjechał czekałam na niego na peronie, był z tutejszymi znajomymi, kupili jakieś tanie wino i poszliśmy na poczekalnie, to było przed południem. Wypiłam chyba jeden czy dwa kubki i nic nie pamiętam.....
Mam jakieś przebłyski że jestem w jakimś opuszczonym budynku i jestem schylona i ktoś mnie rżnie, potem mam przebłysk że siedze w kącie na poczekalni i komuś robię loda. Około 18-stej wsiadłam w autobus i wróciłam do domu, bolało mnie krocze. Wstydziłam się siebie, być może ludzi którzy byli na poczekalni-może moi znajomi ze szkoły-nie pamiętam.
A najgorsze jest to, że po tym napisałam że go kocham i że wiem że zrobiłam coś co wcześniej się wyrzekałam, że nigdy tego nie zrobie. A on zakończył ze mną kontakt, a ja zastanawiam się tylko czy tam coś w tym winie nie było przypadkiem....i czy to był mój chłopak czy chłopak z dwoma kolegami we mnie i brzydzę się sobą.
To tyle mojej historii.......
Teraz mam 29 lat i jest mi coraz bardziej z tym źle.....
Obecnie mam męża, któremu wyznałam że byłam zgwałcona-wyznałam w liście, gdyż chyba nie potrafiłam bym się wyrazić słowami. Zrozumiał, to bylo w drugiej klasie liceum i od tej pory jesteśmy razem, mamy dwóch synów-może i dobrze, że nie córkę by jej się nie przydarzyło to co mnie. Nasze życie seksualne nie jest udane, leżę jak kłoda i jak zapomnę co było nawet mam orgazm, lecz zdarza się tak że się kochamy a ja cofam się co było. Jak tak dalej będzie -pewno nasze drogi się rozejdą, gdyż ja czuję sie potwornie.
Wizyta tu jest moim debiutem w walce o lepsze samopoczucie, z nikim o tym nie rozmawiałam, nikt prawie o tym nie wie oprócz mojego męża (chociaż w sumie może nie tak dokładnie jak tu wylałam na forum)i sprawców. Myślę, że kolejnym krokiem będzie psychiatra bądź psycholog, bo sama nie dam sobie z tym rady.

Minęło kilka dni od wpisania postu tej samej treści co tu i czuję się lepiej, więc nawet jeśli ktoś uważa, że to wasza wina, że same oczekiwałałyście by was zgwałcono-to nie bierzcie to do siebie bo wierzcie, że jeśli się otworzycie i nawet to opiszecie na forum, wyrzucicie to z siebie to napewno wasza psychika poczuje się lepiej.

Posty [ 326 do 390 z 390 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024