kinga28 napisał/a:jak miałam mu powiedziec?moze zadzwonic i rzucic tekst "czesc kochanie, wiesz zgwałcił mnie twoj brat"?!
No, jakby nie patrzeć lepiej powiedzieć to tak niż nie powiedzieć wcale
byłas kiedys w takiej sytuacji?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
kinga28 napisał/a:jak miałam mu powiedziec?moze zadzwonic i rzucic tekst "czesc kochanie, wiesz zgwałcił mnie twoj brat"?!
No, jakby nie patrzeć lepiej powiedzieć to tak niż nie powiedzieć wcale
byłas kiedys w takiej sytuacji?
kinga28 napisał/a:jak miałam mu powiedziec?moze zadzwonic i rzucic tekst "czesc kochanie, wiesz zgwałcił mnie twoj brat"?!
No, jakby nie patrzeć lepiej powiedzieć to tak niż nie powiedzieć wcale
Nie tobie o tym decydować. Życzę braku konieczności podejmowania takich działań i decyzji.
zastanawia mnie dlaczego kobiety atakuja kobiety?ja bym pocieszyła i pogadała a nie wypisywała takie rzeczy.prawdziwe jest zdanie jednej z forumowiczek, ze ktos kto nie przeszedł przez to, nie zrozumie
Witam ..Kinga ...
- ja Ci wierzę , współczuje - też odpalając kompa zaglądam na Twój wątek
wczoraj zasypiając myślałam co tam u Ciebie się dzieje ???
rano - pierwsze sprawdziłam ....
napisałam wczoraj = nie kasuj sms,nie odpisuj : zadzwoń do męża !!!
ja -i większość - chyba by tak zrobiło !!! po prostu ,gdy mi coś grozi - dzwonię do zaufanej osoby w Twoim wypadku do męża ! - przypuszczam - że po takiej wiadomości - szybko by zjechał do domu !
robisz duży życiowy błąd - że nadal milczysz ...to działa na Twoją niekorzyść bo mąż gdy wróci i mu powiesz wszystko ![]()
zada Ci pytanie proste : dlaczego dopiero teraz mi to mówisz ???
to co Cię spotkało - to nie jest jakaś błachostka !! o której zapomniałaś powiedzieć ...rozmawiają z mężem o dzieciach !
"takiszamponikcomamamusia" napisał czy napisała : ...teraz tylko czekać,aż napiszesz,że tak mu spojrzałaś w oczy i nie mogłaś mu powiedzieć ..." czytając też mi taka myśl przemknęła ... sorry - ale jestem szczera
jeszcze co do przyjaźnie co za nick
- to pomijam ...
jak TY jesteś "moderatorem" ???? - to ja jestem agentką CBŚ
:
Osoby Ci odpisujące na tym wątku Kinga - zaangażowali się tak jak ja! - i swoimi radami chcą jak najlepiej Ci podpowiedzieć ! pozdrawiam ...
(...)prawdziwe jest zdanie jednej z forumowiczek, ze ktos kto nie przeszedł przez to, nie zrozumie
I tu się z Tobą nie zgodzę.
To kwestia wrażliwości, wyobraźni, empatii, nie zaś identycznych doświadczeń.
Jennifer,wyobrażasz sobie przekazanie takiej wiadomości przez telefon?
nie powiedziałam mu, bo to jego BRAT!!!może gdyby to był ktoś obcy byłoby łatwiej, nie wiem...wiem, że muszę mu powiedzieć.i zrobię to, ale nie przez tel
kinga28 napisał/a:(...)prawdziwe jest zdanie jednej z forumowiczek, ze ktos kto nie przeszedł przez to, nie zrozumie
I tu się z Tobą nie zgodzę.
To kwestia wrażliwości, wyobraźni, empatii, nie zaś identycznych doświadczeń.
pewnie tak.ja dzisiaj czuje sie atakowana.zamiast czuc sie lepiej, czuje sie gorzej.a to forum mi pomagało
Faktycznie, kilka osób zaatakowało Cię, wyraziło swój nieżyczliwy pogląd.
Co to znaczy? Tyle tylko, że nie przeczytały Twych postów ze zrozumieniem.
Te osoby więcej napisały o sobie niż o Tobie. Wiele trzeba mieć w sobie nieprzyjemnych uczuć, jadu, by napisać słowa, których użyły. Te nieprzyjazne słowa, ten jad, jest zwykle efektem własnych, trudnych, doświadczeń. Współczuję im takiego spojrzenia na życie, na drugiego człowieka.
Faktycznie, kilka osób zaatakowało Cię, wyraziło swój nieżyczliwy pogląd.
Co to znaczy? Tyle tylko, że nie przeczytały Twych postów ze zrozumieniem.
Te osoby więcej napisały o sobie niż o Tobie. Wiele trzeba mieć w sobie nieprzyjemnych uczuć, jadu, by napisać słowa, których użyły. Te nieprzyjazne słowa, ten jad, jest zwykle efektem własnych, trudnych, doświadczeń. Współczuję im takiego spojrzenia na życie, na drugiego człowieka.
to była bardzo przykre, bo to Wy przekonałayście mnie do kilku działań.myślałam, że na takim forum nie ma wpisów, które mogą dobić leżącego.a jednak.nawet nie wiem czy mogę teraz swobodnie pisac.obawiam się komentarzy.
Kinga - nawet nie wiesz jak bardzo Ci kibicuje ....
rozwoma z mężem,byłaby chaotyczna ...na pewno - ...bo to nie rozmowa na telefon.....
kiedyś lata temu ....
po raz pierwszy - byłam zgwałcona - no może wzięta na siłę .... potem to było rozdmuchane !!!
jak widzę tego człowieka w tv - to nóż mi się otwiera !!! młoda byłam i głupia !!!
za drugim razem - poszłam na imprezkę z kolegą
wiesz jak to trochę alkoholu - pieszczoty ... było okey ! do momentu aż wylądowaliśmy na łóżku ...
w pokoju był jeszcze jeden facet najnormalniej w świecie zgwałcili!! mnie jeden po drugim .... !!!!
krzyczałam !! myślisz,że nie ??? w drugim pokoju ...była reszta towarzystwa
nie miałam siniaków ....podobnie : obwiniałam SIEBIE !! nie zgłosiłam tego na policję ....no bo KTO MI UWIERZY!!! prawda ????
załatwiłam to potem w inny sposób ....!!! nie ważne !!
ale ONI !!! mnie też !!!! wszystko rozgadali !! zrobili ze mnie KUREWKĘ !!!!!!
tego się NIGDY Nie ZAPOMINA !!! pamiętaj !!!
jeden z nich nie żyje już !! a drugi dobrze się ma
spotykam Go bardzo rzadko !! i to WRACA
wszystkie gwałty powinno się zgłaszać - i karać bezwzględnie !!!! i tyle .....
no własnie.wiesz co u mnie się będzie działo?wiesz jak to będzie afera?boje się o tym myśleć.
Możesz swobodnie pisać.
A że wśród ponad stupięćdziesięciu postów znalazły się cztery/pięć od osób kompletnie nierozumiejących sprawy i Twych uczuć? Zawsze znajdą się osoby, które lubią dokopać innym.
Obawiasz się komentarzy. Pomyśl, co takie komentarze mogą Ci zrobić? Są nieprzyjemne, fakt. Ale Ty przecież znasz prawdę. One nie są o Tobie. One są o ich autorach.
Pomyśl, proszę, teraz nie o sobie, tylko o autorach tych słów. Jakim trzeba być człowiekiem, by zdobyć się na takie słowa?
Możesz swobodnie pisać.
A że wśród ponad stupięćdziesięciu postów znalazły się cztery/pięć od osób kompletnie nierozumiejących sprawy i Twych uczuć? Zawsze znajdą się osoby, które lubią dokopać innym.Obawiasz się komentarzy. Pomyśl, co takie komentarze mogą Ci zrobić? Są nieprzyjemne, fakt. Ale Ty przecież znasz prawdę. One nie są o Tobie. One są o ich autorach.
Pomyśl, proszę, teraz nie o sobie, tylko o autorach tych słów. Jakim trzeba być człowiekiem, by zdobyć się na takie słowa?
Dziękuję ci Wielokropku!bardzo dziekuję!!!to forum pomaga mi sie trzymac jakos.w ciągu dnia nie jest zle-dzieci, mnóstwo zajęć.gorzej wieczorem, gdy dzieci spią, a ja zaczynam myslec.
Dlatego wczoraj napisałam, byś zajęła swą głowę czymś zupełnie odmiennym, czymś, co odciągnie Twą uwagę: książka, film, w ostateczności jakaś dość absorbująca praca fizyczna. A później, gdy będziesz padała na twarz, szybko iść spać.
Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
tylko z tym snem to teraz jest ciężko.na ksiażce czy filmie nie umiem się skupić teraz.mam nadzieje że to minie.przyznam ci sie szczerze, że chciałabym już byc u terapeuty,nadal sie boje ale może byłoby inaczej wtedy?
Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
powiedz, po co to robisz?sprawia ci to przyjemność?bo mnie się chce ryczeć jak tak piszesz.co ci to daje?
i co, sprawdzisz i ujawnisz moje dane?wiesz, ze to jest krzywdzenie innych?a poza tym skąd wnioskujesz, że kłamie?
przyjaznie napisał/a:Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
powiedz, po co to robisz?sprawia ci to przyjemność?bo mnie się chce ryczeć jak tak piszesz.co ci to daje?
szkoda czasu na pisanie tu,a prawda i tak wyjdzie na jaw.ps.pozdrawiam
kinga28 napisał/a:przyjaznie napisał/a:Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
powiedz, po co to robisz?sprawia ci to przyjemność?bo mnie się chce ryczeć jak tak piszesz.co ci to daje?
szkoda czasu na pisanie tu,a prawda i tak wyjdzie na jaw.ps.pozdrawiam
dobrze, kłamałam.ulzyło ci?nie będę tu wiecej pisac
Zdaję sobie sprawę z tego, że "dojrzałaś" już do spotkania z terapeutą, że już chcesz zacząć robić z tym wszystkim porządek. Stąd moja propozycja poszukania wcześniejszego kontaktu.
Zobacz jednak, jak dużo już w tym radzeniu sobie z gwałtem zrobiłaś.
Weszłaś tutaj na forum ledwie trzy dni temu. Weszłaś niepewnie, pisząc w bardzo zawoalowany sposób o tym, co Cię spotkało. Stanowczo sprzeciwiałaś się sięgnięciu po jakąkolwiek pomoc, protestowałaś przy sugerowaniu Ci rozmowy z mężem. Pamiętasz? Chciałaś ukryć całe to zdarzenie w tajemnicy przed wszystkimi, udawać przed mężem do końca życia, przyjmując sprawcę w swoim domu.
Teraz zaś masz umówiony już termin spotkania z terapeutą, opracowaną rozmowę z mężem, ba, nawet go o tej rozmowie uprzedziłaś. To jest szybkie tempo i duża determinacja w walce o siebie.
Zdaję sobie sprawę z tego, że "dojrzałaś" już do spotkania z terapeutą, że już chcesz zacząć robić z tym wszystkim porządek. Stąd moja propozycja poszukania wcześniejszego kontaktu.
Zobacz jednak, jak dużo już w tym radzeniu sobie z gwałtem zrobiłaś.
Weszłaś tutaj na forum ledwie trzy dni temu. Weszłaś niepewnie, pisząc w bardzo zawoalowany sposób o tym, co Cię spotkało. Stanowczo sprzeciwiałaś się sięgnięciu po jakąkolwiek pomoc, protestowałaś przy sugerowaniu Ci rozmowy z mężem. Pamiętasz? Chciałaś ukryć całe to zdarzenie w tajemnicy przed wszystkimi, udawać przed mężem do końca życia, przyjmując sprawcę w swoim domu.
Teraz zaś masz umówiony już termin spotkania z terapeutą, opracowaną rozmowę z mężem, ba, nawet go o tej rozmowie uprzedziłaś. To jest szybkie tempo i duża determinacja w walce o siebie.
to jest mój ostatni wpis.nie będę wiecej pisała.wysłałam ci e-maila
Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
A co Ty się bawisz w Krzysztofa R.?
Nie masz ciekawszych rzeczy do roboty?
Jeżeli miałaś zły dzień to idź się wyżyj gdzie indziej...
Nie podoba Ci coś tutaj?
Nie wchodź, proste.
Nikt Twoich rad i Twojego udowadniania nie potrzebuje.
Zal mi niektórych ludzi...
Post został edytowany ze względu na naruszenie Regulaminu Forum (zawartość obraźliwych treści).
Odpowiedziałam. ![]()
Mail wrócił z informacją, że adres jest błędny. Wyślij do mnie swój adres mail'owy.
***
Wysłałam. ![]()
Kinga28, raz jeszcze chciałabym Cię zapewnić, że jesteś tu absolutnie BEZPIECZNA. Tylko moderacja i administracja forum ma wgląd do pewnych informacji (nie ma go ŻADEN z Użytkowników), które jednak w najmniejszy sposób nie pozbawiają Cię anonimowości i NIGDY nie zostają udostępniane osobom trzecim. My nie tylko nie mamy prawa zgłosić sprawy jakimkolwiek organom, ale też nie pozwala nam na to etyka. Jeśli nasze forum pomaga Ci w tej trudnej sytuacji, to naprawdę możesz być pewna, że Twoja prywatność w żaden sposób nie zostanie naruszona. Pozdrawiam serdecznie, Moderatorka Olinka
Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
czy to nie pora na twoja wieczorna porcję leków?
Kinga-nie odpowiadam,bo wiem co to wzajemna adoracja.Wiem też jak sprawdzic ip,adres,czy jesteś mezatką i czy masz szwagra.Wiem tez że kłamiesz.Jesli nie przyznasz się,udowodnie to.
Nie podoba mi się, że próbujesz dziewczynę zastraszyć!!! Po co w jakim celu??
asymptota-dlaczego ty jestes taka. Naprawdę sprawia ci to przyjemność. Jeżeli uważasz że ona kłamie to po prostu nie pisz na tym forum albo przynajmniej na tym wątku. Naprawdę nie chciałabym ci tego pisać ale jesteś bez szczelna .
kinga28- nie przejmuj się tą forumowiczką. Ona nie wie co pisze. Jesteś tutaj bezpieczna.
to w końcu da się zidentyfikować osobę czy nie? (nie mówię tu o policji) tylko o "zwykłym hakerze?
Nie przecież przy rejestracji nawet imienia się nie podaje to jak a już nie mówiąc o dacie urodzenia czy miejscu zamieszkania.
wiem
ale chodzi mi o IP komputera. hakerzy maja swoje sposoby. sama zaczełam sie bać, i żałować ze założyłam tu wątki
asymptota-dlaczego ty jestes taka. Naprawdę sprawia ci to przyjemność. Jeżeli uważasz że ona kłamie to po prostu nie pisz na tym forum albo przynajmniej na tym wątku. Naprawdę nie chciałabym ci tego pisać ale jesteś bez szczelna .
kinga28- nie przejmuj się tą forumowiczką. Ona nie wie co pisze. Jesteś tutaj bezpieczna.
o wypraszam sobie- chyba ci sie autor cytatu z autorem posta pomylił. To Pan przyjazne ( mąż i ojciec 2 dzieci) wypisuje groźby i bzdury. Czytaj ze zrozumieniem, proszę.
Myślę, że dla dobrych hakerów nie ma problemu. W końcu potrafią się włamać do najlepiej strzeżonych systemów. Tylko właściwie po co oni mieliby się włamywać do tego forum? A ci, którzy chcieliby to zrobić dla jakichś swoich pokręconych celów zapewne nie posiadają takich umiejętności. Zatem wydaje się być bezpiecznie.
Kinga - zauważyłaś, że za wyjątkiem bodaj dwóch osób, wszyscy pozostali są Ci życzliwi? I o tym myśl, a nie o tych, którzy szukają tylko okazji by komuś dokopać. Takich ludzi niestety nie brakuje i jedyne co można zrobić to ich ignorować.
Witam ... Kinga .....
Olinka - moderatorka - zapewnia,że jesteś bezpieczna !!
masz już kontakt z niektórymi dziewczynami - więc tylko skasuj - jeszcze - tego meila - pod nickiem ...
ten nick " przyjaźnie " traktuj jak zwykłego Trolla - i ignoruj jego złośliwe komentarze !!
przewiduję bardzo szybkie zbanowanie - tego osobnika !!
pisz dalej - dla przyjaznych Ci ludzi .... dla SIEBIE ...
wiem - ile wczoraj mnie kosztowało - napisanie co mnie spotkało ! ![]()
Wielokropek dobrze radzisz Kindze - z zajęciem się czymś ....... tylko - jakoś nie wyobrażam sobie czytania książki,czy oglądanie filmu ..... tj. nie realne ... myśli wciąż się kłębią ....
dobrze,że Kinga - ma dzieci - to musi się oderwać ....
pozdrawiam...
A co w moim poście było obraźliwego???
Hmmmm.... nie rozumiem.
No ale mniejsza z tym...
Kinga - odezwij się ...........
Witam
Starałam się przeczytać wszystkie posty leczjednak nie dałam rady już po kilku pierwszych miałam oczy pełne łez.
Mam 17 lat i jestem dziewicą, przepraszam byłam dziewicą
Mnie spotkało TO miesiąc temu, zrobiła to osoba którą znam i której ufałam.
Od tamtej pory moje życie przewróciło się do góry nogani, nie jem, nie śpie, jedyną rzeczą jaką robie jest błacz, krzyki w nocy, gdy znowy po raz kolejny przeżywan to na nowo podczas snu. To wydarzenie zrujnowalo mój świat, moje poczucie wartości, sprawiło, że odciełam się od świata, chłopaka.
Nie potrafię z nikim rozmawiać. Najgorsze jest jednak gdy to wraca, gdy po zamknięci oczu widzę JEGO twarz, widzę jak ...
Gdy dotknie mnie jakiś mężczyzna nie wiem co robić, łzy mi same napływają do oczu, jestem sparaliżowana ze strachu i nie mogę się poruszyć , w ciągu tych kilku sekund w mojej głowie kłebią się miliony mysli, myśli czy jestem bezpieczna, czy to wszystko ma jakiś sens.
Staram się żyć normalnie ale nie mogę, nie mogę wyjść z domu bo gdy na ulicy widzę idącego za mna męszczyznę wpadam w panikę, mam ciągłe wrażenie, że ON czai się gdzieś za rogiem.
Proszę pomóżcie mi jakoś, bo na prawdę nie wiem co robić.
Wszedłem po jakimś czasie zapoznać się z decyzjami Kingi. I proszę. Zawsze się znajdzie jakiś gó....jad.
Kinga bądź spokojna. Ten cymbał śni o ustaleniu twojego IP i dalszych dociekaniach. Podejrzewam że nie wie nawet co pisze i o czym. Administrator dobrze Ciebie zapewnia o bezpieczeństwie.
Odezwij się do nas. Tym bardziej że już chyba i na innych wątkach się udzielałaś, więc wsiąkłaś w rodzinę
A tak dobrej rodziny się nie porzuca.
Witam
Starałam się przeczytać wszystkie posty leczjednak nie dałam rady już po kilku pierwszych miałam oczy pełne łez.
Mam 17 lat i jestem dziewicą, przepraszam byłam dziewicą
Mnie spotkało TO miesiąc temu, zrobiła to osoba którą znam i której ufałam.
Od tamtej pory moje życie przewróciło się do góry nogani, nie jem, nie śpie, jedyną rzeczą jaką robie jest błacz, krzyki w nocy, gdy znowy po raz kolejny przeżywan to na nowo podczas snu. To wydarzenie zrujnowalo mój świat, moje poczucie wartości, sprawiło, że odciełam się od świata, chłopaka.
Nie potrafię z nikim rozmawiać. Najgorsze jest jednak gdy to wraca, gdy po zamknięci oczu widzę JEGO twarz, widzę jak ...
Gdy dotknie mnie jakiś mężczyzna nie wiem co robić, łzy mi same napływają do oczu, jestem sparaliżowana ze strachu i nie mogę się poruszyć , w ciągu tych kilku sekund w mojej głowie kłebią się miliony mysli, myśli czy jestem bezpieczna, czy to wszystko ma jakiś sens.
Staram się żyć normalnie ale nie mogę, nie mogę wyjść z domu bo gdy na ulicy widzę idącego za mna męszczyznę wpadam w panikę, mam ciągłe wrażenie, że ON czai się gdzieś za rogiem.
Proszę pomóżcie mi jakoś, bo na prawdę nie wiem co robić.
Pati09 mówiłaś o tym komuś? Tobie przede wszystkim potrzebne jest wsparcie bliskich, kochających osób i pomoc psychologiczna, poczucie, że ktoś z Tobą jest w tych trudnych chwilach, więc nie obawiaj się o tą pomoc prosić i ( ja rozumiem , że to trudne) spróbuj się nie odcinać od innych, od chłopaka. Obecność drugiej osoby przy której czujesz się bezpiecznie pomogła by Ci. Próbowałaś dzwonić na jakiś telefon zaufania ? Trzymaj się , posyłam ciepłe myśli w Twoim kierunku.
Nie jestem w stanie o tym nikomu powiedzieć, za bardzo się tego wszystkiego wstydzę i boję.
Próbowałam nie jeden raz ale jakoś nie mogłam doć rady.
A co do telefonu zaufania też nie dzwoniłam, tutaj na tym forum poraz pierwszy o tym napisałam.
Nie jestem w stanie o tym nikomu powiedzieć, za bardzo się tego wszystkiego wstydzę i boję.
Próbowałam nie jeden raz ale jakoś nie mogłam doć rady.
A co do telefonu zaufania też nie dzwoniłam, tutaj na tym forum poraz pierwszy o tym napisałam.
Pati09 wysłałam Ci wiadomość na priv ![]()
tylko że dopiero niedawno założyłam tu konto i nie wiem jak odczytać priv:(
już znalazłam:)
W jaki sposób można znaleźć w sobie odwagę na powiedzenie o tym, na poszukanie jakiejś pomocy.
Bo już dłużej nie potrafię tego ukrywać, nie mogę ciągle trzymać tego w sobie, to mnie niszczy od środka:(
W jaki sposób powiedzieć?
W jaki sposób można znaleźć w sobie odwagę na powiedzenie o tym, na poszukanie jakiejś pomocy.
Bo już dłużej nie potrafię tego ukrywać, nie mogę ciągle trzymać tego w sobie, to mnie niszczy od środka:(
W jaki sposób powiedzieć?
Już spróbowałaś tutaj
Pisz dalej.
A co do dalszego toku postępowania. Jest tzw Niebieska Linia dla ofiar przemocy w rodzinie. Może nie to ale sądzę że mogą Ciebie pokierować dalej. Poza tym czytałaś pewnie historię Kingi i wszyscy ją namawiamy do zgłoszenia tego, do mówienia.
I w Twoim przypadku powinno być tak samo.
Trzymaj się
Bym Ciebie przytulił ale jako facet jeszcze bym bombę w nos zaliczył.
W jaki sposób można znaleźć w sobie odwagę na powiedzenie o tym, na poszukanie jakiejś pomocy.
Bo już dłużej nie potrafię tego ukrywać, nie mogę ciągle trzymać tego w sobie, to mnie niszczy od środka:(
W jaki sposób powiedzieć?
Pati, ja rozumiem, że to jest dla Ciebie bardzo trudne, żeby się przełamać i komuś powiedzieć, ale spróbuj to zadzwonienie na telefon zaufania albo inne szukanie pomocy zacząć postrzegać tak, jak taką "wizytę u lekarza" , do którego się idzie wtedy, gdy coś nam dolega. Tak jak lekarzowi trzeba powiedzieć , co i gdzie nas boli , żeby mógł nas wyleczyć , tak samo Ty musisz zwrócić się do kogoś po pomoc
Trzymaj się ![]()
Boję się zadzwonić pod tel, zaufania bo się potwornie wstydzę.
Nie wiem czy w ogóle była bym w stanie powiedzieć z jakiego powodu dzwonię.
Bo to co się stalo nie chce mi przejść przez gardło, rozmowa o tym sprawia mi zbyt duży ból.
Jak na razie nikomu nie potrafiłam powiedzieć, u lekarza też nie byłam bo się bałam.
witam wszystkich.boje sie tu pisac ale chyba powinnam dac znac ze zyje.dziekuję za wpisy.moderator faktycznie zapewnia ze jestem bezpieczna, ja mam wątpliwosci jednak.
Witaj Kinga - cieszę się, że napisałaś.
Co u Ciebie?
radze sobie
jest ciezko ale musze dac rade
rozmawiałam z mezem
najgorsza rozmowa w moim życiu
straszne to było, ale cieszę się że powiedziałam o tym
Skoro powiedziałaś mężowi to już ogromny krok zrobiłaś.
Jak zareagował? jeżeli chcesz napisać.
Na poczatku chwile milczał.Potem zapytał o siniaki i reszte.A potem zapytał dlaczego dopiero teraz mu o tym mówie.Był w szoku chyba. Tak mi sie wydaje.Widziałam, ze sie gotuje w środku.Stwierdził że go zabije chyba.Przestraszyłam się, bo bałam sie że wyjdzie i pojedzie prosto do niego.
Kingo!
Najważniejsze, że uwierzył!
Myślę, że pomoże Ci przez to przejść!
Trzymam kciuki!
niepotrzebnie w niego watpiłam. uwierzył i nie robił wyrzutów, poza tym, że pózno mu powiedziałam.nawet nie macie pojęcia, jak sie bałam jego reakcji.uffff....
Twojemu mężowi teraz będzie podwójnie ciężko!
Po pierwsze krzywda jaka Ciebie spotkała, a dwa że to zrobił jego własny brat!
Myślę, że wspólnie powinniście skorzystać z pomocy psychologa....
to jest chyba dobra mysl.widze że go gryzie to strasznie. tylko nie wyobrażam sobie wspólnej terapii, tego żeby słuchał co sie wydarzyło. lepiej chyba osobno.tylko nie wiem czy będzie chciał.wiecie, jakie jest nastawienie faceta- "nic mi nie jest"
Gratuluję zrealizowania wcześniej podjętej decyzji.
Gratuluję reakcji męża.
I dalej trzymam kciuki.
oj przydadza sie te kciuki, przydadzą.
Trzymajcie się. Najważniejsze że jesteście razem. Pilnuj męża, żeby jakiegoś głupstwa nie zrobił.
A o terapii pomyślcie. Nie jest powiedziane, że będziesz zmuszona wszystko znowu opowiadać w obecności męża. Zresztą możesz odmówić.
W dzisiejszych czasach to trudne ale może warto pomyśleć i zmianie miejsca zamieszkania ?
Trzymam kciuki i ściskam serdecznie.
Boję się zadzwonić pod tel, zaufania bo się potwornie wstydzę.
Nie wiem czy w ogóle była bym w stanie powiedzieć z jakiego powodu dzwonię.
Bo to co się stalo nie chce mi przejść przez gardło, rozmowa o tym sprawia mi zbyt duży ból.
Jak na razie nikomu nie potrafiłam powiedzieć, u lekarza też nie byłam bo się bałam.
Nie bój się tylko działaj. Tłamszenie takich rzeczy w sobie nie jest najlepszym lekarstwem.
Trzymajcie się. Najważniejsze że jesteście razem. Pilnuj męża, żeby jakiegoś głupstwa nie zrobił.
A o terapii pomyślcie. Nie jest powiedziane, że będziesz zmuszona wszystko znowu opowiadać w obecności męża. Zresztą możesz odmówić.
W dzisiejszych czasach to trudne ale może warto pomyśleć i zmianie miejsca zamieszkania ?
Trzymam kciuki i ściskam serdecznie.
z tym miejscem zamieszkania, a raczej jego zmiana to nie tak łatwo.i raczej takiej decyzji nie podejmiemy, ale dzięki za rade
dawno mnie tu nie było.niedługo wizyta u terapeuty a ja jestem przerażona.w dodatku w kontaktach z mężem nie wszystko jest dobrze.
dawno mnie tu nie było.niedługo wizyta u terapeuty a ja jestem przerażona.w dodatku w kontaktach z mężem nie wszystko jest dobrze.
Z pewnością tez nie może sobie z tym poradzić.
kinga28 napisał/a:dawno mnie tu nie było.niedługo wizyta u terapeuty a ja jestem przerażona.w dodatku w kontaktach z mężem nie wszystko jest dobrze.
Z pewnością tez nie może sobie z tym poradzić.
pewnie tak, a ja nie wiem co robic
Leila01 napisał/a:kinga28 napisał/a:dawno mnie tu nie było.niedługo wizyta u terapeuty a ja jestem przerażona.w dodatku w kontaktach z mężem nie wszystko jest dobrze.
Z pewnością tez nie może sobie z tym poradzić.
pewnie tak, a ja nie wiem co robic
Dać mu czas. Czas na przeżycie wszystkich uczuć, które pojawiły się u niego. Dla niego to też trudna sytuacja; trudna tym bardziej, że sprawcą jest jego własny brat.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024