Kingo, Ty nie zniszczysz rodziny mówiąc o gwałcie. TY URATUJESZ:
-siebie, bo sama, bez wsparcia męża się wykończysz
-Twojego męża, bo inaczej zniszczą go domysły, co się z Tobą dzieje (pomyśl, jakie on może mieć czarne scenariusze - że już go nie kochasz, że się go brzydzisz...)
-Wasze małżeństwo - wiele osób już napisało, co może się stać, jeśli zataisz przed mężem prawdę, a ten gnojek wygada się po pijaku... Twoja nagła oziębłość, z punktu widzenia męża, bez powodu, może również spowodować rozpad Waszego związku
-Twoje malutkie dzieci - brat męża będzie wracał. Teraz sonduje, czy wystarczająco Cię zastraszył, i czy może liczyć na powtórkę. Co poczuje Twój 5-letni syn, gdy któregoś dnia wejdzie do pokoju i zobaczy mamę bitą i gwałconą przez wujka? Psychikę będzie miał zniszczoną na całe życie...
-żonę i dzieci tego drania - myślisz, że ta kobieta chce żyć z przestępcą, sadystą i zboczeńcem? I żeby wychowywał jej dzieci? Lepiej im będzie bez niego!
Więc przestań się smucić, wstydzić i bać. Znajdź w sobie agresję, złość i siłę! I URATUJ RODZINĘ, nie zatajając faktu, że wśród Was kryje się człowiek groźny i niebezpieczny.