Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 390 ]

66

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Jak to jest,ze to ofiara sie wstydzi,boi?on tego wlasnie oczekuje,na to liczy.
Nie wyobrazam sobie tego jak teraz musisz sie czuc,podejrzewam,ze strasznie,jednak ukrywanie tego nie polepszy sprawy,przeciwnie.
Mysle,ze im dluzej bedziesz zwlekac z powiedzeniem prawdy mezowi,tym gorzej on na to zareaguje.
Powiedz mu jak najszybciej,jesli Cie kocha zrobi wszystko,zeby Ci pomoc.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Powiem bez ogródek. Posłuchaj rad udzielanych w powyższych postach bo NIE MASZ INNEGO WYJŚCIA. Jeżeli jestes narażona na kontakt z tym człowiekiem to istnieje ryzyko, że to się powtórzy, a tego przecież nie chcesz.

68

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

nie, jestem z wielkopolski.wiem ze ukrywanie gwałtu przed mężem nie jest mądre, ale co ja mam mu powiedzieć?oznajmić mu, że pewnego wieczora jego brat przyszedł i stwierdził że na niego poczeka?a potem mnie skrępował, pobił i zgwałcił?jak to sobie wyobrażacie?

dokładnie tak to zrób! !!!
jeżeli TY tego nie powiesz mężowi  pierwsza ... wcześniej czy później ON ! np. przy wódce ... się pochwali zdobyczą !!!.... oczywiście opowiadając swoją wersje ! .....   potem tego nie odkręcisz !   mąż uwierzy bratu ... !

69

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Jennifer napisał/a:
kinga28 napisał/a:

nie, jestem z wielkopolski.wiem ze ukrywanie gwałtu przed mężem nie jest mądre, ale co ja mam mu powiedzieć?oznajmić mu, że pewnego wieczora jego brat przyszedł i stwierdził że na niego poczeka?a potem mnie skrępował, pobił i zgwałcił?jak to sobie wyobrażacie?

dokładnie tak to zrób! !!!
jeżeli TY tego nie powiesz mężowi  pierwsza ... wcześniej czy później ON ! np. przy wódce ... się pochwali zdobyczą !!!.... oczywiście opowiadając swoją wersje ! .....   potem tego nie odkręcisz !   mąż uwierzy bratu ... !

nie sądzę by się tym chwalił.przed wyjściem od nas powiedział "nikt sie nie dowie o naszej przygodzie, prawda?".nie ryzykowałby chyba

70

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kingo, 28 to Twoj wiek? Chcesz przez 30 lat albo i wiecej bać się?
Rozumiem, że jesteś z człowiekiem którego rodzina Cię nie akceptuje, że żyjesz w klatce małego miasta.
Dlaczego zamiast siebie chronisz swojego oprawce, brata Twojego męża?
Czy Ty myślisz, że mąż przestanie Cię kochać? Że to poróżni waszą dalszą rodzinę (czy rodzina Twojego meża jest dla Ciebie ważniejsza od tej którą z nim zalożyłaś?!)?
Wybrał Ciebie, daj sobie pomóc- przyrzekał Ci to.
Nie wyobrażam sobie dalej żyć i ukrywać to zdarzenie. Bać się o siebie, o dzieci, o to że dowie się od wszystkich tylko nie od osoby która jest żoną.
Proszę, walcz o siebie!!!

71

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

(...)przed wyjściem od nas powiedział "nikt sie nie dowie o naszej przygodzie, prawda?".nie ryzykowałby chyba

Bardzo jest pewny Twego milczenia.

72

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

jest pewny, bo widział w jakim stanie byłam gdy wychodził.byłam przerażona, zapłakana a jednoczesnie jakos tak odretwiała

73

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

no Kingus, niestety, jak Cie taka widzial to musisz cos z tym zrobic, bo on to napewno zrobi poraz kolejny... niestety... a po co ma kiedys w klotni bratu powiedziec w klotni zdanie typu"przelecialem Twoja zone" po kilku latach nikt Ci nie uwierzy, ze zostalas zgwalcona...

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Kinga co do rozmowy z terapeutą może po prostu napisz w domu na spokojnie na kartce to co przeszłaś. Może być chaotycznie, nieskładnie itd. dobry terapeuta będzie wiedział, że jest to dla Ciebie bardzo trudne i bynajmniej nie będzie Cię za to ganił. Strach jest ludzki. Zgadzam się że brat Twojego męża najprawdopodobniej będzie nadal probował Cię zgwałcić. dlatego naprawdę wybierz się do specjalisty. on/ona pomoże Ci podjąć decyzję, przygotuje do rozmowy z mężem, pomoże, być może zorganizuje wspolne spotkanie na którym będziesz się czuła pewniej i pomoże Ci powiadomić męża o gwałcie. Pomyśl o dzieciach. chyba nie chcesz by się do nich kiedyś dobierał. szczerze to jesli Twój mąż stanie po stronie sprawcy to jaki to mąż? pomyśl czy (jeśli faktycznie Ci nie uwierzy) chcesz dalej być z człowiekiem który Ci nie ufa, nie broni Cię. Wiem to wszystko brzmi tak prosto i ładnie. ale życie jest naprawdę brutalne. Wiem jakie są skutki molestowania bo sama je przeszłam więc domyślam się jak się czujesz. Mi też jest trudno mówić o tym co przeszłam, nie mam w nikim oparcia, ale Ty masz szansę dostać oparcie w mężu. Pomyśl, tego się nie zapomina, a skutki takich przejść są naprawde poważne. terapia może Ci pomóc żyć normalnie, cieszyć się z życia, odzyskać wiarę w siebie, szacunek do siebie, który został Ci odebrany. Seks też nie musi być straszny. Uwież że naprawdę dobrze zrobisz jeśli zgłosisz sie do psychologa/ psychoterapeuty. Nie musiesz przecież na wstępie z dokładnością co do sekundy opowiadać co Ci się przydarzyło. Ludzie naprawdę różnie sobie z tym radzą. polecam również inne forum, które zajmuje się stricte tematyką nadużyć seksualnych : survivors.pl może tu znajdziesz więcej informacji, wsparcia. Nie wiem, trzymam za Ciebie mocno kciuki, nie pozwól by ktoś zniszczył Ci życie

75

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:
Jennifer napisał/a:
kinga28 napisał/a:

nie, jestem z wielkopolski.wiem ze ukrywanie gwałtu przed mężem nie jest mądre, ale co ja mam mu powiedzieć?oznajmić mu, że pewnego wieczora jego brat przyszedł i stwierdził że na niego poczeka?a potem mnie skrępował, pobił i zgwałcił?jak to sobie wyobrażacie?

dokładnie tak to zrób! !!!
jeżeli TY tego nie powiesz mężowi  pierwsza ... wcześniej czy później ON ! np. przy wódce ... się pochwali zdobyczą !!!.... oczywiście opowiadając swoją wersje ! .....   potem tego nie odkręcisz !   mąż uwierzy bratu ... !

nie sądzę by się tym chwalił.przed wyjściem od nas powiedział "nikt sie nie dowie o naszej przygodzie, prawda?".nie ryzykowałby chyba

Kinga - zachowujesz się jak typowa ofiara gwałtu - oskarżasz siebie wewnętrznie za to co się stało - Ty nie jesteś winna !!
nie ma się czego wstydzić !!!- ponawiam - powiedz wszystko mężowi - za wczasu !!
w tym jego      ...." prawda ????? ..."  hmm
jest myśl : jeszcze nie raz !!!....tylko okazja będzie ! hmm
jesteście rodziną  ... tak czy siak będziesz w jego towarzystwie ! hmm
dopóki nie powiesz mężowi - będziesz tą tajemnicę "wstydliwą" trzymać dla siebie - Ty się będziesz gryźć hmm
to nigdy nie mija !!
powiesz pierwsza ! .....mąż to będzie wiedział ...od Ciebie !  a ON! broniąc się doda pikantne wymyślone bzdury ...
zrobi z Ciebie rodzinną "cichodajkę " hmm   
Kto pierwszy ten lepszy ! .... pamiętaj   i odwagi .... i powodzenia tongue:

76

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Witaj Kinga.   smile
Też namawiam, abyś o gwałcie powiedziała mężowi!
Niestety, musisz wszystko postawić na jedną kartę, licząc na to, że mąż Ci uwierzy.

Pomyśl, skoro jak piszesz bracia są zżyci, są w dobrych stosunkach, to gwałciciel liczy na to, jest wręcz pewny, że nie powiesz mężowi. W miarę upływu czasu, jeśli sprawa nie ujrzy światła dziennego, będzie to sygnał dla niego, że nadal bezkarnie może "to robić". A okazja zawsze się trafi, skoro bywa w waszym domu. Będziesz żyła w ciągłym w strachu i w stanie ciągłego z jego strony zagrożenia.

Wspomniałaś, że miałaś ślady/sińce na twarzy i mąż to zauważył. Przypomnij mu o tym, jest to jakieś potwierdzenie tego, że się broniłaś przed napastnikiem/jego bratem.

Również popieram radę forumowiczów, pójścia do psychologa.
Masz w podświadomości zakodowany wcześniejszy gwałt, jako mała dziewczynka, bezbronna istotka, która nie potrafiła się obronić- może nawet nie usiłowała, bo nie rozumiała tego zagrożenia.
Teraz też, już jako kobieta nie potrafiłaś się skutecznie obronić, pomimo prób.

Jeżeli nie podejmiesz terapii, to Twoja psychika na tym ucierpi, co odbije się na rodzinie, bo już przedkłada się na współżycie z mężem.

Serdecznie Cię pozdrawiam.   smile

77

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

cały dzień w biegu...ufff,padnięta jestem.ale to dobrze, że miałam tyle zajęc.mniej czasu na myslenie.czytam wasze wpisy bardzo uwaznie.dziękuję za nie.poprzez rozmowe z wami jest mi troszkę lżej.spróbuje porozmawiaz z terapeutą, umówić się.patrzyłam dzisiaj na męża i...nie mogę mu powiedziec.po prostu nie mogę.wiem co o tym sądzicie.

78

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Wczoraj nie chciałaś słyszeć o spotkaniu z terapeutą. Dziś już to spotkanie planujesz. smile


Życzę odwagi.

79

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

tak.bo mam wrażenie ze zaraz oszaleje.nadal strasznie sie boje tego spotkania

80 Ostatnio edytowany przez upadły anioł 17 (2012-07-15 20:20:10)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

to świetnie, że chcesz się umówić z terapeutą. Na męża przyjdzie czas. Dasz radę. Terapeuta pomoże Ci przygotować się do rozmowy z mężem na ten temat. I nie wątp w słuszność swojej sprawy. Tylko Ty możesz sobie pomóc, pamiętaj o tym smile

81 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 20:27:23)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

wiem Upadły Aniele :-))) boje sie, i to strasznie.i wstydze.i brzydze tym wszystkim.w sumie to uczucie dominuje we mnie.

82 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-15 20:29:43)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Strach ma wielkie oczy.
NIC ZŁEGO nie stanie się Tobie w trakcie tego spotkania. W jego wyniku także nie.

Weź swój strach pod rękę i idźcie oboje na to spotkanie.


***
Spotkania/terapia pomoże Ci uporać się z tymi wszystkimi uczuciami.


***
Tutaj, na forum, tez jest sporo wątków zgwałconych kobiet. Poszukaj, poczytaj.

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

wiem że się boisz, jak to ofiara. i witam na survivors. tam jest wiele dziewczyn w podobnej sytuacji, proponuję się rozpisać wylać wszystko. możesz tam opisać to co przeszłas zawsze to jakaś ulga. przynajmniej wiekszość tak twierdzi smile

84

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

widzisz mnie na survivors Upadły Aniele?
dziękuję za tekst o pójsciu ze strachem pod rękę.fajny

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

domyśliłam się ze to Ty.

86 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 20:39:58)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

no tak.nie do konca wiem jak obsługiwac te fora, by od razu czytac odpowiedzi.jakos to wolno idzie.i jak wogóle wyłączyc te głupie opisy?bo dzisiaj wyswietla mi sie "do zakochania jeden krok" a miłosc to ostatnia rzecz o której chciałabym myslec

87

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Upadły Aniele jak ty sobie z tym poradziłaś?

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

moja sytuacja jest zupełnie inna, jestem młodsza i wgl
tu na forum opisałam moją historię możesz poczytać dowiesz się więcej, ja rozmawiam z psychologiem, i pomaga mi to choć nie powiedziałam mu wprost o molestowaniu, jedynie przez książki i wgl

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

napisałam Ci maila z tego forum bo na survivors jeszcze nie możesz widziec tego wpisu
ale to Ci później wytłumacze bo teraz musze iść

90 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 21:55:25)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Boże...Upadły Aniele...to straszne co przeczytałam....opisałam wszystko, jak radziłas,trudne to strasznie...tyle emocji.
jak już to opisałam poczułam troche ulge.w koncu to nazwałam.wklejam opis.może wtedy lepiej zrozumiecie, bo ja mam czasem problem z wyrażeniem siebie.
brat mojego męża mnie zgwałacił.przyszedł któregos wieczora do nas i powiedział ze zaczeka na niego(mąż często ma nocki albo delegacje).na początku rozmawiał ze mna normalnie.nigdy za nim nie przepadałam, ale przecież wypada pogadac ze szwagrem.usiadł koło mnie i zaczął mówic o dziwnych rzeczach, nawiązywać do seksu.powiedziałam mu że nie interesują mnie jego zainteresowania w tej sferze,zacząła mówić jak wygladam, że jego brat ma szczęście i tak dalej.zareagowałam.powiedziłam mu że nie życze sobie takich słów.połozył mi dłoń na piersi i powiedział bym nie przesadzała, to tylko takie żarty.próbował pocałowac.kiedy chciałam sie wyrwac, uderzył mnie w twarz.zrobił to tak szybko, że byłam totalnie zaskoczona i zszokowana.upadłam.keidy chciałam wstać uderzył poraz kolejny, w brzuch.zabolało tak, że brakło tchu.uderzył kilka razy,nie mogłam sie ruszyc.wziął pasek (mój pasek od bluzki-lezał w pobliżu, wyjęłam go wczesniej jak sie przebierałam) i związał mi ręce.potem zgwałcił.nie raz.nie krzyczałam.bałam sie ze synek sie obudzi (mam dwójke dzieci), wejdzie i sie przestraszy.próbowałam sie tylko wyrwac,ale za kazdym razem obrywałam.nie wiem ile to trwało.wiem tylko ze strasznie bolało.bałam sie cały czas ze synek sie obudzi.po wszystkim rozwiazał ręce i powiedział przed wysjciem "nikt nie dowie sie o naszej przygodzie prawda?" czuje sie brudna,brzydze siensoba.nie moge powiedziec mężowi.boje sie

91

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Gratuluję odwagi potrzebnej do napisania tego wszystkiego.
Jesteś, wbrew swym obawom, silną osobą.
I nie jest prawdą, że nie możesz powiedzieć tego wszystkiego mężowi. Możesz. Możesz albo mu o tym opowiedzieć, albo dać mu do przeczytania swój wątek na tym forum. Podjęłaś jednak inna decyzję. Może kiedyś ją zmienisz.

92

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

napisanie tego nastreczyło mi wiele trudnosci, ale jak juz zaczęłam pisac to nie mogłam przestac.jakby ktos mnie prowadził.dziwne.
jak teraz to czytam mam jeszcze wieksze watpliwosci.maż (sama siebie pytam o to)mógłby mnie zapytac dlaczego nie walczyłam.najbardziej boje sie, ze bedzie sie mnie brzydził.tak jak ja sie brzydze soba.

93

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Może się zapytać. A Ty możesz mu odpowiedzieć na to i inne jego pytania (jeśli je będzie miał).
Nikt nie odpowie Ci, w jaki sposób zareaguje Twój mąż na wiadomość o zgwałceniu przez jego brata, bo nikt z nas go nie zna. To, że Ty czujesz obrzydzenie do siebie nie oznacza, że mąż będzie czuł to samo. Twoje zaś uczucia są bardzo charakterystyczne dla ofiar gwałtu.

94 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 22:47:20)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

musze isc do lekarza.nie tylko do terapeuty,ale tez do ginekologa.juz nie krwawie,ale mam wrazenie ze cos jest nie tak.tylko nie wyobrazam sobie żeby ktokolwiek mnie tam dotykał.nawet kobieta ginekolog.to wszystko jest jak zły sen
wogóle nie wyobrazam sobie jaiegokolwiek dotyku.

95

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

boję się gdy słysze kroki na schodach, albo pukanie do dzrzwi.boje sie ze on przyjdzie znów do nas.

No pewnie, że przyjdzie. W końcu to brat Twojego męża. Prawdopodobne jest też to, że przyjdzie wtedy kiedy będziesz sama. On już tam dobrze wie, kiedy Twój mąż jest w pracy. I co wtedy zrobisz?
Nie możesz tego tak zostawić !!!
Działaj dziewczyno, działaj !
Zrób to, co Ci tu wszyscy do tej pory doradzili. W przeciwnym razie ukręcisz bicz sama na siebie.
Ściskam i powodzenia życzę.

96

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Jeśli pójdziesz do ginekologa, to od razu powiedz o tym, że jesteś ofiarą gwałtu. Myślę, że to pomoże i Tobie, i lekarzowi w podjęciu decyzji o ewentualnym badaniu.

97

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Obiektywna napisał/a:
kinga28 napisał/a:

boję się gdy słysze kroki na schodach, albo pukanie do dzrzwi.boje sie ze on przyjdzie znów do nas.

No pewnie, że przyjdzie. W końcu to brat Twojego męża. Prawdopodobne jest też to, że przyjdzie wtedy kiedy będziesz sama. On już tam dobrze wie, kiedy Twój mąż jest w pracy. I co wtedy zrobisz?
Nie możesz tego tak zostawić !!!
Działaj dziewczyno, działaj !
Zrób to, co Ci tu wszyscy do tej pory doradzili. W przeciwnym razie ukręcisz bicz sama na siebie.
Ściskam i powodzenia życzę.

staram sie nawet nie dopuszczac takiej mysli do siebie

98

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

Jeśli pójdziesz do ginekologa, to od razu powiedz o tym, że jesteś ofiarą gwałtu. Myślę, że to pomoże i Tobie, i lekarzowi w podjęciu decyzji o ewentualnym badaniu.

tak bede musiała zrobic.nie mam najmniejszej ochoty na badanie ale nie mam wyjscia.

99

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

To pomyśl też nad rozmową z mężem.
Zastanów się, czy on wolałby żyć nie znając prawdy w tak ważnej kwestii.
Zastanów się, czy masz prawo zataić przed nim tak ważną rzecz.

100 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 23:04:19)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

To pomyśl też nad rozmową z mężem.
Zastanów się, czy on wolałby żyć nie znając prawdy w tak ważnej kwestii.
Zastanów się, czy masz prawo zataić przed nim tak ważną rzecz.

cały czas mysle o tym.prawda w niczym mu nie pomoze.zawali sie jego swiat.w koncu to jego brat.nie wyobrazam sobie tej rozmowy.bo niby jak mam mu to powiedziec?że jego brat zrobił cos, co zarezerwowane było tylko dla nas?przeciez wielu męzczyzn odsuwa sie w taiej sytuacji od kobiety, bo juz nie jest "jego".miał ja ktos inny

101 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-15 23:10:24)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

W niczym mu nie pomoże? Myślę inaczej. Pozna prawdziwą twarz swego brata. Na razie uważa go, niesłusznie, za prawego człowieka.
Jak masz mu to powiedzieć? Ktoś wcześniej już podsunął Ci sposób: możesz przywołać pytania męża dotyczące siniaków. Możesz też dać mu do przeczytania ten wątek.

Odwróćmy sytuację.
Wyobraź sobie, że to Ty jesteś mężem i to Twój brat zgwałcił Twoją żonę. Chciałabyś nie znać prawdy?


***
Ponieważ edytowałaś, dopisuje również.
Naprawdę myślisz tak o mężu? Myślisz, że tak się zachowa względem Ciebie?

102

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

W niczym mu nie pomoże? Myślę inaczej. Pozna prawdziwą twarz swego brata. Na razie uważa go, niesłusznie, za prawego człowieka.
Jak masz mu to powiedzieć? Ktoś wcześniej już podsunął Ci sposób: możesz przywołać pytania męża dotyczące siniaków. Możesz też dać mu do przeczytania ten wątek.

Odwróćmy sytuację.
Wyobraź sobie, że to Ty jesteś mężem i to Twój brat zgwałcił Twoją żonę. Chciałabyś nie znać prawdy?

nie wiem!przeciez taka prawda strasznie boli.czasem lepiej nie wiedzieco pewnych rzeczach

103

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Nie wierzę własnym oczom.
Wolałabyś nie wiedzieć, że Twój brat jest Twym najgorszym wrogiem?

104

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

wiesz, nie wiem co mam ci odpowiedziec.bo rozum mówi mi jedno, a serce i emocje-drugie.nie chce nikogo skrzywdzic.

105

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Pomyśl co poczuje Twój mąż jeżeli kiedyś się dowie o tej sytuacji, ale nie od Ciebie? A przecież to jest możliwe.
Poza tym naprawdę ciągle jesteś narażona na atak ze strony szwagra. Odsuwasz tę myśl od siebie, ale tak jest, zwłaszcza jak nic z tym nie zrobisz. Będzie się czuł bezkarny i w każdej chwili to może się powtórzyć.
Dobry pomysł ktoś poddał żeby terapeuta przygotował Cię na rozmowę z mężem.

106

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Skrzywdzić? Ty?
Zostałaś zgwałcona przez szwagra, do którego jego brat (a Twój mąż) ma pełne zaufanie. A Ty nie chcesz powiedzieć o tym wszystkim mężowi, by kogoś nie skrzywdzić?

Jedyną osobą, która wyrządziła krzywdę i Tobie, i Twemu mężowi, jest Twój szwagier. Ty, mówiąc o gwałcie mężowi, otwierasz mu oczy na prawdziwe oblicze jego brata.

107 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 23:23:54)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:

Skrzywdzić? Ty?
Zostałaś zgwałcona przez szwagra, do którego jego brat (a Twój mąż) ma pełne zaufanie. A Ty nie chcesz powiedzieć o tym wszystkim mężowi, by kogoś nie skrzywdzić?

Jedyną osobą, która wyrządziła krzywdę i Tobie, i Twemu mężowi, jest Twój szwagier. Ty, mówiąc o gwałcie mężowi, otwierasz mu oczy na prawdziwe oblicze jego brata.

a mimo to czuję że to ja krzywdzę, i że nie powinnam.nic na to nie poradze.czuje sie zagubiona,totalnie.chyba potrzebuje czasu by to wszystko poukładac sobie w głowie.bo jak narazie mam totalny metlik.

108 Ostatnio edytowany przez Obiektywna (2012-07-15 23:23:20)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

To pomyśl też nad rozmową z mężem.
Zastanów się, czy on wolałby żyć nie znając prawdy w tak ważnej kwestii.
Zastanów się, czy masz prawo zataić przed nim tak ważną rzecz.

cały czas mysle o tym.prawda w niczym mu nie pomoze.zawali sie jego swiat.w koncu to jego brat.nie wyobrazam sobie tej rozmowy.bo niby jak mam mu to powiedziec?że jego brat zrobił cos, co zarezerwowane było tylko dla nas?przeciez wielu męzczyzn odsuwa sie w taiej sytuacji od kobiety, bo juz nie jest "jego".miał ja ktos inny

"Prawda mu w niczym nie pomoże, zawali się jego świat" - na Boga dziewczyno czy Ty się słyszysz ?
Tobie milczenie też w niczym nie pomoże. I czy przypadkiem Twój świat właśnie się nie zawalił ?

109

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Obiektywna napisał/a:
kinga28 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

To pomyśl też nad rozmową z mężem.
Zastanów się, czy on wolałby żyć nie znając prawdy w tak ważnej kwestii.
Zastanów się, czy masz prawo zataić przed nim tak ważną rzecz.

cały czas mysle o tym.prawda w niczym mu nie pomoze.zawali sie jego swiat.w koncu to jego brat.nie wyobrazam sobie tej rozmowy.bo niby jak mam mu to powiedziec?że jego brat zrobił cos, co zarezerwowane było tylko dla nas?przeciez wielu męzczyzn odsuwa sie w taiej sytuacji od kobiety, bo juz nie jest "jego".miał ja ktos inny

"Prawda mu w niczym nie pomoże, zawali się jego świat" - na Boga dziewczyno czy Ty się słyszysz ?
Tobie milczenie też w niczym nie pomoże. I czy przypadkiem Twój świat właśnie się nie zawalił ?

zawalił sie i musze go jakos pozbierac.sama

110

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

a mimo to czuję że to ja krzywdzę, i że nie powinnam.nic na to nie poradze.czuje sie zagubiona,totalnie.chyba potrzebuje czasu by to wszystko poukładac sobie w głowie.bo jak narazie mam totalny metlik.

Widać, słychać i czuć, że masz mętlik.
Ty sobie wyobrażasz (nie wiem tylko po co), Ty myślisz, że krzywdzisz. Nie można czuć, że kogoś się krzywdzi. Można za to czuć się skrzywdzonym.

I nieprawdą jest to, że nic na to swoje myślenie nie możesz poradzić.
Jeśli wiesz, że Twoje myślenie jest błędne, to możesz to myślenie zmienić. Myślenie jest zależne od Ciebie. Masz na nie wpływ.

Tak sobie myślę (teraz ja), że tej myśli (o tym, że skrzywdzisz męża mówiąc mu prawdę) używasz po to, by tej prawdy mu nie powiedzieć.

111

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:
Obiektywna napisał/a:
kinga28 napisał/a:

cały czas mysle o tym.prawda w niczym mu nie pomoze.zawali sie jego swiat.w koncu to jego brat.nie wyobrazam sobie tej rozmowy.bo niby jak mam mu to powiedziec?że jego brat zrobił cos, co zarezerwowane było tylko dla nas?przeciez wielu męzczyzn odsuwa sie w taiej sytuacji od kobiety, bo juz nie jest "jego".miał ja ktos inny

"Prawda mu w niczym nie pomoże, zawali się jego świat" - na Boga dziewczyno czy Ty się słyszysz ?
Tobie milczenie też w niczym nie pomoże. I czy przypadkiem Twój świat właśnie się nie zawalił ?

zawalił sie i musze go jakos pozbierac.sama

Nie musisz sama.
Możesz zbierać z mężem. Możesz z terapeutą. Możesz i z mężem, i z terapeutą.

112 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-15 23:37:47)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
Wielokropek napisał/a:
kinga28 napisał/a:

a mimo to czuję że to ja krzywdzę, i że nie powinnam.nic na to nie poradze.czuje sie zagubiona,totalnie.chyba potrzebuje czasu by to wszystko poukładac sobie w głowie.bo jak narazie mam totalny metlik.

Widać, słychać i czuć, że masz mętlik.
Ty sobie wyobrażasz (nie wiem tylko po co), Ty myślisz, że krzywdzisz. Nie można czuć, że kogoś się krzywdzi. Można za to czuć się skrzywdzonym.

I nieprawdą jest to, że nic na to swoje myślenie nie możesz poradzić.
Jeśli wiesz, że Twoje myślenie jest błędne, to możesz to myślenie zmienić. Myślenie jest zależne od Ciebie. Masz na nie wpływ.

Tak sobie myślę (teraz ja), że tej myśli (o tym, że skrzywdzisz męża mówiąc mu prawdę) używasz po to, by tej prawdy mu nie powiedzieć.

juz nic nie wiem.chcesz mi pomóc-dziekuje.to dla mnie wazne.ale chyba muszę odpocząc.mam totalny haos w głowie.juz nie wiem co mam czuc i myslec.pogubiłam sie w tym wszystkim.
napisze jutro.jestem wykonczona

113

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

"a mimo to czuję że to ja krzywdzę, i że nie powinnam"- typowe bym powiedziała
miałam to samo zwłaszcza jak on mówił "skrzywdziłaś nas" mając na myśli siebie i mamę hmm

114

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Witam - Kinga - a ja czekam na Twoją rozmowę z mężem - im szybciej tym lepiej !
swoim milczeniem - dajesz przyzwolenie szwagrowi ... na powtórkę z "rozrywki " ....  hmm
nie piszę tego złośliwie ......    działaj !  pierwsza !    to rada - z serca ! ............

115

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Co do rozmowy z mężem. Kiedyś przed laty zadano mi pytanie: Topi się twoja matka i żona. Kogo ratujesz. Odpowiedziałem że żonę. Prawidłowo. Bo to jest twój najbliższy człowiek na ziemi. Podobno sporo osób udzielało złej odpowiedzi. Trudno ich za to winić. Więzy rodzinne czasami są zbyt mocne.
Czyli nie bój się tej rozmowy. Przeszłaś potworną rzecz i twój mąż musi być z Tobą. Musi. Inaczej powinien przestać nim być.

Terapeuta. Powrócę do na chwilę. Pytał o wszystko. Jeśli nie chciałem to nie mówiłem. Mówił mi co źle , co dobrze, jak powinno być. Zadawał zadania domowe. Kazał powtarzać "mantry". Opr.... jak coś nie tak zrobiłem jak wcześniej uzgadnialiśmy. Ale szanował moje wybory. Itd itd. Same rozmowy z nim powodowały że się lepiej czułem.

116

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

nadal mam bałagan w głowie.mąż wyjechał.to nawet lepiej.musze pobyc sama ze soba.wczoraj sie przytulił a ja zesztywniałam.straszne uczucie.nieprzespana prawie cała noc i bicie sie z myslami.umówiłam sie na wizyte do terapeuty.termin za...ponad miesiąc.

117

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Gratuluję kroku naprzód.

118

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

pomalutku naprzód...

119 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-07-16 14:29:41)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Witam.

kinga28 napisał/a:

(...)brat mojego męża mnie zgwałacił.przyszedł któregos wieczora do nas i powiedział ze zaczeka na niego(mąż często ma nocki albo delegacje).

Mogłabyś uściślić, mąż miał wtedy nocną zmianę, czy też był w delegacji? Jak dawno temu, miało to miejsce?

kinga28 napisał/a:

na początku rozmawiał ze mna normalnie.nigdy za nim nie przepadałam, ale przecież wypada pogadac ze szwagrem.

Dlaczego "nigdy nie przepadałaś" za bratem męża? Czy już wcześniej (na początku waszej znajomości) naraził Ci się w jakiś sposób swoim zachowaniem i stąd ta antypatia?
A czy on ma rodzinę - żonę i dzieci?

kinga28 napisał/a:

usiadł koło mnie i zaczął mówic o dziwnych rzeczach, nawiązywać do seksu.powiedziałam mu że nie interesują mnie jego zainteresowania w tej sferze,zacząła mówić jak wygladam, że jego brat ma szczęście i tak dalej.zareagowałam.powiedziłam mu że nie życze sobie takich słów.

Czy pierwszy raz zdarzyło się, że tak Cię komplementował? Czy nigdy wcześniej nie wysyłał w Twoją stronę jakiś sygnałów, świadczących o tym, że mu się podobasz?

Opisu samego dokonania gwałtu nie będę cytować...to człowiek bez skrupułów, nieobliczalny, okrutny, sadysta. Tak bardzo Ci współczuję, ale dobrze, że wyrzuciłaś z siebie "tę scenę". Być może łatwiej będzie Ci się teraz zmierzyć z tym zdarzeniem.

Niedobrze, że jesteś z tym bólem sama...myślę o Twoim mężu.
Piszesz, że: "PRAWDA MU W NICZYM NIE POMOŻE, ZAWALI SIĘ JEGO ŚWIAT" Jaki??? UłUDY!!! Dlaczego nadal ma myśleć, że brat jest cacy, jak jest BE. Sprowadź go na ziemię! To Tobie jest potrzebna pomoc, z jego strony.

Właśnie doczytałam, że zdecydowałaś się na rozmowę z psychologiem...to dobrze. Z pewnością pomoże Ci przez to przejść.

120

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

pomalutku naprzód...

Każdy ma swoje tempo. smile

Bardzo mi imponujesz.

121 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-16 14:52:57)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

nie przepadałam za tym facetem bo zawsze mi sie dziwnie przygladał.nie prawił mi wczesniej komplementów.ma zonę i dzieci.mąż nadzoruje pracowników w firmie budowlanej.często wyjezdza, jak trzeba idzie do firmy przypilnowac wszystkiego przed wyjazdem w polske.wtedy było tak, że musiał wyskoczyc do firmy na chwile,a sie przedłuzyło, a potem znów tam wrócic na załadunek.skomplikowane to wszystko.nie opisałam dokładnie, bo sie denerwowałam.

122 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-16 15:03:32)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

czytałam na ty forum stare posty.pisał ojciec zgwałconej dziewczyny.opisał zgłoszenie tego na policję.brak dowodów.kłopoty z udowodnieniem winy,nękanie przez rodzinę sprawców.
ja tez nie mam dowodów.żadnych.po wszystkim dowlokłam sie do łazienki i dłuuuugo kapałam.siniaki juz prawie poschodziły.słowo przeciwko słowu.to było dwa tygodnie temu.
niecałe.

123

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

szkoda że do specjalistów są takie terminy, to powinno być załatwiane od ręki... bardzo szkoda, prywatnie pewnie byłoby szybciej ale trzeba płacić hmm

124

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
żyworódka napisał/a:
kinga28 napisał/a:

(...)brat mojego męża mnie zgwałacił.przyszedł któregos wieczora do nas i powiedział ze zaczeka na niego(mąż często ma nocki albo delegacje).

Mogłabyś uściślić, mąż miał wtedy nocną zmianę, czy też był w delegacji? Jak dawno temu, miało to miejsce?

kinga28 napisał/a:

na początku rozmawiał ze mna normalnie.nigdy za nim nie przepadałam, ale przecież wypada pogadac ze szwagrem.

Dlaczego "nigdy nie przepadałaś" za bratem męża? Czy już wcześniej (na początku waszej znajomości) naraził Ci się w jakiś sposób swoim zachowaniem i stąd ta antypatia?
A czy on ma rodzinę - żonę i dzieci?

kinga28 napisał/a:

usiadł koło mnie i zaczął mówic o dziwnych rzeczach, nawiązywać do seksu.powiedziałam mu że nie interesują mnie jego zainteresowania w tej sferze,zacząła mówić jak wygladam, że jego brat ma szczęście i tak dalej.zareagowałam.powiedziłam mu że nie życze sobie takich słów.

Czy pierwszy raz zdarzyło się, że tak Cię komplementował? Czy nigdy wcześniej nie wysyłał w Twoją stronę jakiś sygnałów, świadczących o tym, że mu się podobasz?

Odpowiedzi Kingi na moje pytania:

kinga28 napisał/a:

nie przepadałam za tym facetem bo zawsze mi sie dziwnie przygladał.nie prawił mi wczesniej komplementów.ma zonę i dzieci.mąż nadzoruje pracowników w firmie budowlanej.często wyjezdza, jak trzeba idzie do firmy przypilnowac wszystkiego przed wyjazdem w polske.wtedy było tak, że musiał wyskoczyc do firmy na chwile,a sie przedłuzyło, a potem znów tam wrócic na załadunek.skomplikowane to wszystko.nie opisałam dokładnie, bo sie denerwowałam.

czytałam na ty forum stare posty.pisał ojciec zgwałconej dziewczyny.opisał zgłoszenie tego na policję.brak dowodów.kłopoty z udowodnieniem winy,nękanie przez rodzinę sprawców.
ja tez nie mam dowodów.żadnych.po wszystkim dowlokłam sie do łazienki i dłuuuugo kapałam.siniaki juz prawie poschodziły.słowo przeciwko słowu.to było dwa tygodnie temu.
niecałe.

Przepraszam, że Cię tak indaguję. Rozumiem, że trudno od razu wszystko wyjaśnić/opisać po detalu i to jeszcze pod wpływem emocji, ale po to są przecież pytania...

Ja na ten moment bardziej rozumiem Twoje zachowanie, że wahasz się opowiedzieć wszystko mężowi.
Wcześniej już coś pisałaś o tym, że cała rodzina ucierpi...stąd było moje pytanie, czy brat męża jest żonaty i ma dzieci.
Niestety tak będzie, gdy prawda wyjdzie na jaw. Szok dla jego żony (mąż gwałciciel), z czasem i dzieci mogą się dowiedzieć o ojcu, szok dla jego rodziców (syn gwałciciel), a przede wszystkim szok dla Twojego męża (brat gwałci jego żonę)!!!

My forumowicze i terapeuta możemy pozostać jedynymi Twoimi powiernikami.
Bo to Ty zadecydujesz, czy nadać sprawie dalszy bieg.
Tak, jeśli chodzi o policję, to nie masz namacalnych dowodów.
Może dojść jedynie do "osądzenia" w gronie rodziny.

Sprawca jest jeden, a poszkodowanych będzie wiele osób z rodziny męża. Już są, tylko o tym nie wiedzą.
Ale bezpośrednio poszkodowaną jesteś Ty. Fizyczne i psychiczne urazy, pozostali tylko obocznie.

Pytanie, czy jeśli nie powiesz mężowi, to jak poradzisz sobie przez lata swojego życia z tą rodzinną tajemnicą, przeżytą traumą?
Pytanie, czy gwałciciel dochowa tajemnicy? Ten niezrównoważony psychicznie człowiek, w razie niepowodzenia, co do dalszych Waszych "kontaktów", może z zemsty opowiedzieć bratu jakąś wymyśloną historyjkę, obarczając Ciebie winą. Zresztą, jeśli powiesz mężowi, to też wymyśli coś na swoją obronę.

Bardzo pokrętna historia.
Serdecznie Ci współczuję.

125

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

bardzo, bardzo ci dziekuje za ten wpis.cały czas czuje parcie na moja osobe, żeby powiedziec mężowi, a ty ujełas to dokładnie tak, jakbym ja to opisała.zniszczyłabym wiele relacji, rodzine.

126 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-16 17:21:07)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

bardzo, bardzo ci dziekuje za ten wpis.cały czas czuje parcie na moja osobe, żeby powiedziec mężowi, a ty ujełas to dokładnie tak, jakbym ja to opisała.zniszczyłabym wiele relacji, rodzine.

A nie boisz się, że on może zrobic to ponownie?
Skoro Ty do tej pory nic nie powiedziałaś to może się czuć jakby miał"przyzwolenie"...

Poza tym on juz chyba zniszczył pewną relacje rodzinną, a nawet "stanowczo" ja przekroczył.

127

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam
kinga28 napisał/a:

(...)cały czas czuje parcie na moja osobe, żeby powiedziec mężowi, a ty ujełas to dokładnie tak, jakbym ja to opisała.zniszczyłabym wiele relacji, rodzine.

Nie, nie napierałam na Ciebie.
Proponowałam jedynie, byś nad taką rozmową się zastanowiła. Rozmową bolesną, ale wyjaśniającą mężowi Twoje zachowanie i wobec niego, i wobec jego brata oraz dającą szansę na wasze szczęśliwe życie, mimo trudnych przeżyć.
Rozumiem, że podjęłaś decyzję.

Powodzenia.

128 Ostatnio edytowany przez kinga28 (2012-07-16 19:19:21)

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

nie chciałam nikogo uraziec.za chwile wyjasnie
juz jestem
miałam gosci i sie przeciagnęło
chodzi mi o to, ze z jednej strony jestem ja, a z drugiej-ONI.przecież nie uwierza w to, że on, do tej pory porządny człowiek, zrobił cos takiego.stwierdzą że wymyslam by zniszczyc ich rodzine, a mój mąż będzie miał same problemy z nimi.poza tym potwoornie sie wstydze tego co sie stało.
naprawde nie chciałam nikogo urazic.

129

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

wielokropek,wiem ze chcesz pomóc.przepraszam jesli cie uraziłam.na pewno wiesz  nieco więcej na temat życia niż ja, i twoje rady pochodzą z doświadczenia życiowego

130

Odp: Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Nie uraziłaś mnie, a ja nie czuję się urażona.
Zdałam sobie tylko sprawę, że dokonałaś wyboru. Każdy z nas może doradzać, przekazywać swą opinię, ale to Ty podejmujesz decyzję. Moje doświadczenie, moim doświadczeniem, ale nie mam patentu na nieomylność i decydowanie o czyimś życiu.

I naprawdę życzę Ci powodzenia.

Posty [ 66 do 130 z 390 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedyś mnie chyba już zgwałcono - ale tego nie pamiętam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024