Oglądałam filmiki i ćwiczenie o którym pisałaś- faktycznie ciężkie.. Filmik motywuje do działania:)
Początki są zawsze ciężkie (bynajmniej w moim przypadku) bo praktycznie każdy by chciał widzieć efekty od razu, a czas przecież tak szybko płynie..:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Brak motywacji w odchudzaniu
Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 13 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Oglądałam filmiki i ćwiczenie o którym pisałaś- faktycznie ciężkie.. Filmik motywuje do działania:)
Początki są zawsze ciężkie (bynajmniej w moim przypadku) bo praktycznie każdy by chciał widzieć efekty od razu, a czas przecież tak szybko płynie..:)
Podobne tematy
dzieciaki śpią... na kolację zjadłam kromkę razowca z pastą z makreli...ale szczerze mówiąc jeszcze bym coś zjadła...jutro mam umówione z mężem że on usypia a ja lecę na siłownię ![]()
Skoro jesteś jeszcze głodna to proponuję szklankę mleka albo kakao:) Wieczorem lepiej zjeść białko więc jeżeli tylko lubisz to polecam. Smaczne i wypełnia żołądek, nawet szklaneczka wystarczy:)
wiktoria51 też od jutra zaczynasz dietę czy tylko postanowienia z ćwiczeniami i słodyczami?:)
Zaczynam dietę narazie sprobuje MŻ .NA kije pojde od poniedzialku bo teraz biore antybiotyki mam chore gardlo.Wode pije od dukana 2 litry dziennie,wiec nie mam problemu,zielona i czerwona herbata tez pita dziennie bedzie ok .Jutro sie zwaze rano i do dziela boje sie tylko czy dam rade bez ciasteczka,Jestem jak male dziecko ,az mi wstyd.Zycze spokojnej nocy
Grunt to pozytywne myślenie i silna wola:) Razem damy radę:)
Ja jutro wyruszam na zakupy z rana (sklep mam blisko więc jakoś z tą nogą się dokuśtykam) i zaczynam Ducana:) Nawet się zrymowało he he.
Do jutra, kolorowych;)
Grunt to pozytywne myślenie i silna wola:) Razem damy radę:)
Ja jutro wyruszam na zakupy z rana (sklep mam blisko więc jakoś z tą nogą się dokuśtykam) i zaczynam Ducana:) Nawet się zrymowało he he.
Do jutra, kolorowych;)
Moniicabede cie wspierac na Dukanie,ja narazie sie wstrzymam jak cos to pytaj
Cześć dziewczyna:)
Śniadanko zjedzone zgodnie z dozwolonymi produktami: jajeczniczka z szynką z indyka bez tłuszczu:)
Dzięki wiktoria51 ; ) Szkoda,że razem nie zaczynamy ![]()
Mam do Ciebie pytanie co do diety- robiłaś sobie ten koktail o którym piszą w niektórych przepisach diety?
Ja proponuję kupić białko w proszku. Zawsze jak jestem na diecie to piję koktajle białkowe. Są w różnych smakach i dość syte. mam też sposób na śniadanie. Zalewam takie białko smakowe (truskawka czekolada wanilia) wodą dodaję banana, miód, otręby i miksuję. Pycha i bardzo długo trzyma cie takie śniadanie.
cześc dziewczyny... widzę że u was do przodu... mnie dzisiaj dopadło mega wpieprzanko słodyczowe... 600 kcal mi wskoczyło
wściekła jestem na siebie!!!
grrrrrrrrrr.... jest 14.30... do końca pracy 2,5h więc chyba już nic nie zjem...
dobrze że idę dzisiaj na siłownię to odpokutuję troszeczkę....
na śniadanko była szklanka mleka i baton musli (czasu mi zabrakło na inne)
w pracy: 1kr razowca, pomidor i serek wiejski
600 kcal w batonikach
2 marchewki
herbata zielona
0,5l wody z octem jabłkowym (2 łyżeczki)
w domu: 1 tortilla z warzywami i piersią z kurczaka.
Z racji tego, że ja już tak dużo nie chcę zrzucać, to czasem zjem już nawet sporo np 4-5 kromek z bułki żytniej na kolację, ale dodaję warzywa, jest zdrowo
No bo wiecie, ważę 63 kg teraz przy 170 cm, jest ok, tylko jeszcze trochę brzucha chce zrzucić, ale ogólnie wagę już mam w normie.
Ja na śniadanie dziś miałam omleta z 2 jajek z pomidorem, to dobre na diecie, dodaje energii, a śniadanie to powinno być spore paliwo
Dlatego uważam Tytaniko, byś następnym razem już nie jadła batonika muesli, tylko np wybrała omleta czy tam nawet jogurt naturalny, z otrębami, owocami, czasem tak jem
No albo kanapki ![]()
Teraz mam obiad, jadłam zupę ogórkową, teraz na 2 danie mam (bo jem 2daniowo) ryż brązowy, trochę fasolki szparagowej, rybę ![]()
Ja dokładnie kalorii nie liczę, po prostu jem zdrowiej niż kiedyś, mniej słodyczy, które kiiedyś codziennie jadłam ![]()
Kolację jem nawet po 21, bo jak jestem nocnym markiem i usypiam często np 1-2 czy nawet później to wiecie
Nawet jak usypiam ok 24, to zjem ok 20. Z tym, że do 18- to wiecie , nie dla każdego się sprawdza ![]()
Cześć dziewczyna:)
Śniadanko zjedzone zgodnie z dozwolonymi produktami: jajeczniczka z szynką z indyka bez tłuszczu:)
Dzięki wiktoria51 ; ) Szkoda,że razem nie zaczynamy
Mam do Ciebie pytanie co do diety- robiłaś sobie ten koktail o którym piszą w niektórych przepisach diety?
HEJ
kOKTAJLU nie robilam diete przeprowadzilam ksiazkowo prawie.Do dzisiaj jem otreby i dukuje w czwartek(czasami odpuszczam)
Gdyby nie slodycze ktorymi zajadam stresyi zly nastroj moze by nie bylo tak zle.Trzymam za Ciebie dasz rade kilogramy na tej diecie szybko spadaja.
Chocosweet, ostatnio czytałam o takiej diecie, na koktajlach.Dieta weekendowa czy jakoś tam. Koktajle robi się 4 razy dziennie o stałych godzinach. Dodaje się do nich mleko sojowe, otręby pszenne, siemię lniane albo sok pomidorowy z tuńczykiem.. Miałam ją już zaczynać, właściwie to już dwa pierwsze koktajle miałam za sobą, gdy nagle wydał ni wyjazd.. I z diety nici.
Dzięki za wsparcie:)
Mam jeszcze wątpliwości do dwóch produktów- mleko sojowe i otręby pszenne są dozwolone?
Oj, ze słodyczami to jak z nałogiem, jak już wciągną człowieka to końca nie widać, ale za to jaki przyjemny:D
TYTANika nie przejmuj się:) Dzisiaj jak pójdziesz na siłownie i pomyślisz sobie o tych 600kcal to dopiero zobaczysz jakiej siły nabierzesz na ćwiczenia:)
W zasadzie zgadzam się z truskaweczką51, lepiej szukać zamienników mniej kalorycznych, a tak samo smacznych:)
dzsisiejszy poranek był tak zabiegany, że nie miałam czasu na nic... na nic.
dzień zasadniczo do doopy... ale nic... pójdę na tę siłownię i zminimalizuję trochę straty tego dnia.....
Dokładnie, Tak trzymać:) Najważniejsze,że się nie poddajesz:)
Dokładnie
Tytanika, masz fajną sytuację pod tym względem, że masz taką hmm siłownię w domu. Niewiele osób ma steperki, motylki w domu, bo jednak to kosztuje. No więc zawsze masz pewne ułatwienie, choć wiadomo, że czasem jest się tak zmęczonym, że nie ma się siły na nic.
Odkąd jestem na diecie chociażby jem więcej owoców, bardzo polubiłam borówki amerykańskie, słodkie, czasem kwaskowe, uwielbiam
Czy nawet z warzyw sałatę, rzodkiewki, marchew- tu nie trzeba się ograniczać
Dlatego staram się dodać wiele warzyw ![]()
Hej,temat chyba dla mnie
dużo nie chcę zrzucić bo aż 3 kg...ale...nie idzie mi to...stosowanie diety MŻ tez nie działa ![]()
Dzięki za wsparcie:)
Mam jeszcze wątpliwości do dwóch produktów- mleko sojowe i otręby pszenne są dozwolone?
Oj, ze słodyczami to jak z nałogiem, jak już wciągną człowieka to końca nie widać, ale za to jaki przyjemny:D
Mleka nie pilam ,ale jest dozwolone tylko nie za duzochyba szklanaka,otreby2 lyzkiowsianychi jedna pszennych dziennie w roznych postaciach.Ja dodawalam do jogurtu,robilam na sniadanie owsianke z mlekiem chudym (uwielbiam)dodaje tez do mielonych .
Fajnie,że mamy jeszcze jedną towarzyszkę:)
Z chęcią wesprzemy i pomożemy;)
Kynta to masz zamiar jakąś specjalną dietę prowadzić czy stosować się po prostu do zasad żywieniowych?
Dobrze jest się poradzić doświadczonej osoby- dzięki:)
Jakbyś wiktoria51 zaczęła dietę, chętnie wymienię się z Tobą przepisami;)
ok ,ale nie spieszy mi sie do Dukana.Dzisiaj mam wlasnie czwartek bialkowy i juz mam dosc .Ja bylam na Dukanie dlugo jeszcze jak z warzywami to jest ok ,ale same miesko to brrr.Dukan to bedzie ostatecznosc jak mi sie nie uda MZ.
Zależy kto co lubi- mi mięsko pasuje:)
W takim razie powodzenia w MZ;)
mnie kiedys tez smakowalo ale mam przesyt zrozumiesz mnie jak bedziesz dluzej na diecie .Powiedz mi ile kil chcesz schudnac?
Na początku pewnie każdy tak mówi jak ja.. Chcę schudnąć jakieś 3-4kg.
to pojdzie ci szybko ja schudlam 16 ,5kil wiec moja dieta byla dluga .
ładny wynik;) mam nadzieję,że mi się uda "zgubić" tyle ile chcę..
Napewno ci sie uda .Wiesz co robilam dziennie na Dukanie ważylam sie ,dzien w dzien popadlam w jakas obsesje.Teraz mi to przeszlo
witaj Kyntia
Wiesz o dziwo trudniej jest zrzucić troszkę niż dużo
Ale damy radę
Muszę się przyznać że dzisiejszy dzień był wieeeelką porażką... na siłownię nie poszłam... w domu nie poćwiczyłąm... dziecko mi się rozkleiło i nie było mowy o wyjściu. Kolejne podejście jutro... tak więc dzień zawalony i dietowo i sportowo ...ble i fuj dla mnie.
Widzę, że ja tu z największym bagażem do zrzucenia
kurcze ja zawsze jestem najwięsza w towarzystwie
ale będę wam kibicować. MOżecie na mnie liczyć.
Od jutra znowy będę twarda.
Witajcie dziewczyny:)
Przyglądam się temu wątkowi od jakiegoś czasu. Odchudzam się od miesiąca, zostały mi jeszcze jakieś 3-4kg. W sumie chcę schudnąć 6-7kg. Mam 174cm i na starcie ważyłam max63kg. Kiedyś miałam 56 kg i wtedy czułam się cudownie. Kiedyś tzn na studniówce;) Od dłuższego czasu moja waga nie spada poniżej 60kg, a dzisiaj przekroczyłam tą magiczną granicę <jupi>
Stosuję dietę MŻ i zero słodyczy do tego dużo ruchu. Założyłam sobie dziennie max 1000kcal. Do tego 30min ćwiczeń rano codziennie i 2 h intensywnego marszu pod górę. Nie mogę biegać, a mieszkam w górach więc z tego korzystam. Czasem wskoczę na rower i jeżdżę 3-4h również pod górę. Jak się w coś angażuję to na max i nie odpuszczam sobie.
o dziwo trudniej jest zrzucić troszkę niż dużo
To fakt, waga bardzo się waha. Wydaje się, że to już a za kilka dni 1-2 kg więcej. ![]()
wiktoria51 na dukanie ważenie to chyba podstawa do przejścia do następnego etapu. Bynajmniej pierwszego i ostatniego dnia I etapu.
TYTANika to jutro czekam na relację z soboty, z której będziesz zadowolona i się pochwalisz początkami diety
Mamy cel ![]()
Małgorzatka, no czasem tak jest, że waga w pewnym momencie opornie spada, dlatego u mnie już długo jest 63 kg. Choć to i tak jest dla mnie dobrze, ale jakby było 55-60 kg, to myślę, że jeszcze lepiej, zobaczymy, grunt, bym czuła się zdrowo i starała się tak żyć ![]()
Ja dziś zjadłam batonika po kolacji, ale jak to mówię, rzadko to robię i jutro w łóżku z chłopakiem chociażby coś spalę, bo przyjeżdża ![]()
truskaweczka19 świetna i skuteczna metoda na spalenie kalorii ![]()
Skoro jesteś jeszcze głodna to proponuję szklankę mleka albo kakao:) Wieczorem lepiej zjeść białko więc jeżeli tylko lubisz to polecam. Smaczne i wypełnia żołądek, nawet szklaneczka wystarczy:)
Albo banana jeszcze do tego przekąsić. Banan też ma własciwości "mulące" ![]()
No i kolacja...to z pewnoscia juz wiesz, że przynajmniej do 18-19ej ma już być wszamana
Z tą kolacją to nie do końca prawda. Kolacja powinna zostac zjedzona max 2 godziny przed snem, aby "wszystko się ułożyło". Zatem, gdy zwykle kładziesz się spać koło 24, o 22 możesz śmiało szamać
Gdy zjemy później ostatni posiłek, organizm nie będzie wypoczywał, jak to w śnie powinien, ponieważ będzie ciągla pracować nad trawieniem tego posiłku. Dodatkowo, jeżeli zjesz przed samym snem i solidnie, to najprawdopodobniej kolejnego dnia obudzisz się niewyspana, aaa... i przez noc będą męczyć Cię sny... ![]()
A ja nie lubię męczyć się i mojego ciała dietami czy wylewaniem litrów potu na siłowniach. Korzystam z produktów firmy Agel i to wystarczy. Jem, co chcę, ruszam się kiedy chcę a efekt jest taki jakbym stosowała szczególną dietę i ćwiczenia. Chcecie dowiedzieć się więcej o najnowszych suplementach, to wejdźcie na stronę agel-zdrowie.pl. Tego napewno nie znacie. Suplementy nie są tanie, ale za to mają naturalne składniki, bez wypełniaczy, utwardzaczy itp. świństw, łatwo przyswajalne i smaczne.
Cześć dziewczyny.Mam na imię Agnieszka i bardzo chciałabym dolączyć do Waszego grona. Dodam,że swoją przygodę z Dukanem rozpoczęłam 3.09.12 i jestem lżejsza o 3,800. Waga stoi już czwarty dzień ale może dlatego.że jestem przeziębiona i biorę leki które zawierają cukier. Nie poddam sę bo wiem,że zastoje są na porządku dziennym w tej diecie. Dwa razy w życiu odchudzałam się ze 100kg na 60kg. 40 kg zrzuciłam w 8 miesięcy stosując dietę niełączenia. Waga utrymywała mi się przez dwa lata aż któregoś pięknego dnia z niewiadomych przyczyn:)postanowiłam dać sobie na luz i przytyłam te 40 kg. Po jakimś czasie znowu stosowałam tą dietę i znowu zrzuciłam 40kg i zaszłam w ciążę i przytyłam 30 kg i teraz postanowiłam wziąć się za siebie. Dodam,że po urodzeniu synka zrzuciłam 18 kg i teraz zostało 12. Słyszałam o diecie Dukana i postanowiłam spróbować. To jak...przyjmiecie mnie do swojego grona???
Cześć dziewczyny.Mam na imię Agnieszka i bardzo chciałabym dolączyć do Waszego grona. Dodam,że swoją przygodę z Dukanem rozpoczęłam 3.09.12 i jestem lżejsza o 3,800. Waga stoi już czwarty dzień ale może dlatego.że jestem przeziębiona i biorę leki które zawierają cukier. Nie poddam sę bo wiem,że zastoje są na porządku dziennym w tej diecie. Dwa razy w życiu odchudzałam się ze 100kg na 60kg. 40 kg zrzuciłam w 8 miesięcy stosując dietę niełączenia. Waga utrymywała mi się przez dwa lata aż któregoś pięknego dnia z niewiadomych przyczyn:)postanowiłam dać sobie na luz i przytyłam te 40 kg. Po jakimś czasie znowu stosowałam tą dietę i znowu zrzuciłam 40kg i zaszłam w ciążę i przytyłam 30 kg i teraz postanowiłam wziąć się za siebie. Dodam,że po urodzeniu synka zrzuciłam 18 kg i teraz zostało 12. Słyszałam o diecie Dukana i postanowiłam spróbować. To jak...przyjmiecie mnie do swojego grona???
Pewnie, że przyjmiemy
W końcu w grupie raźniej, a wspierać się trzeba. Ja sama nie stosuję żadnej diety, to nie dla mnie! Stawiam na zdrowy tryb życia, stosuję żywność funkcjonalną (głównie za sprawą artykułów, które czytam oraz tego, że zastosowałam i widzę efekty). Niestety mam tendencję do tycia i muszę uważać na to co jem, jak raz sobie pozwolę na odrobinę szaleństwa - nie jest dobrze. Lubię gotować i ogólnie spędzać czas w kuchni
Właśnie pracuję na nowym przepisem na ciasto francuskie z owocami goji!
Cześć:) Witam w grupie:)
Dawno mnie tu nie było przez brak internetu..;/
Też byłam Agajaga na Dukanie, ale niestety nie wytrzymałam. Pisałaś,że stosowałaś dietę nie łączenia- na czym ona polega??
Cześć:) Witam w grupie:)
Dawno mnie tu nie było przez brak internetu..;/
Też byłam Agajaga na Dukanie, ale niestety nie wytrzymałam. Pisałaś,że stosowałaś dietę nie łączenia- na czym ona polega??
Cześć. Tak jak każda dieta polegała na nie łączeniu ze sobą białek z węglowodanami. Z tym,że na tej diecie odstęp między spożyciem białka a spożyciem węglowodanów wynosił 3 godziny. Nie była to dieta tak rygorystyczna jak Dukana. Ja nie łączyłam w jednym posiłku mięsa z ziemniakami ani chleba z wędliną. Jadłam co 3 godziny 9,12,15,18. Nie smażyłam, nie soliłam. Nie piłam gazowanych świństw. Piłam 30 minut przed jedzeniem i godzinę po posiłku. Nigdy w trakcie. Jadłam wszystko. Łączyłam białko z warzywami więc jak mówię nie była to dieta taka jak Dukana. Dukana stosuję ponieważ są tu jasno ustalone reguły a ja w tym momencie potrzebuję,żeby mi ktoś jasno i wyrażnie wytyczył co wolno a co nie. Nie mam w sobie tyle siły,zeby kombinować co tu zjeść na obiad czy kolację. Dukan uczy mnie dyscypliny więc po 3 fazie przejdę do tamtej diety.
)
Kynta to masz zamiar jakąś specjalną dietę prowadzić czy stosować się po prostu do zasad żywieniowych?
prubowalam diete kapusciana...Dukan wywolywal u mnie wymioty.
Fajna byla nie powiem,zupka smaczna...ale mnie juz szczeka bolala od jedzenia...5 dni wytrwalam i nic. Za to gazy 4 dni za mna chodzily.
Jesli macie jakas diete na ktorej mozna stopniowo i powoli chudnac to bylabym baaardzo wdzieczna.
Tym bardziej ze musze - wroc lubie po dzieciach dojadac
![]()
Moniica napisał/a:)
Kynta to masz zamiar jakąś specjalną dietę prowadzić czy stosować się po prostu do zasad żywieniowych?prubowalam diete kapusciana...Dukan wywolywal u mnie wymioty.
Fajna byla nie powiem,zupka smaczna...ale mnie juz szczeka bolala od jedzenia...5 dni wytrwalam i nic. Za to gazy 4 dni za mna chodzily.Jesli macie jakas diete na ktorej mozna stopniowo i powoli chudnac to bylabym baaardzo wdzieczna.
Tym bardziej ze musze - wroc lubie po dzieciach dojadac![]()
Witaj...poczytaj sobieo diecie niełączenia. Jeśli potrafisz się zdyscyplinować to to będzie dieta odpowiednia dla Ciebie. Można jesć wszystko tylko w 3 godzinnych odstępach czasowych(chodzi o białko i węglowodany) Każda dieta opiera się na ich niełączeniu tylko każda nazywa się inaczej i w większości są to diety bardzo rygorystyczne a w tej diecie napewno się odnajdziesz. Ja sama do niej wrócę ale dopiero jak poukładam sobie sprawy osobiste bo teraz nie mam na to siły
Witam:)
Agajaga jak tam samopoczucie- już lepiej?:)
Poczytałam sobie trochę o tej diecie nie łączenia i muszę powiedzieć,że czytając opinie i efekty jakie można uzystać stosując tą diete,sama się za nią wezmę. Tylko nie wszystko jest dla mnie jasne..
Mamy 3 posiłki: 2 węglowodanowe (śniadanie i kolacja) i jeden tłuszczowy (obiad). Czy między tymi posiłkami można coś zjeść? Ty jadłaś 4 posiłki- jakie one były? I nie rozumiem kawy- tylko bezkofeinowa czy unikać tylko mocnych kaw?
Witam:)
Agajaga jak tam samopoczucie- już lepiej?:)
Poczytałam sobie trochę o tej diecie nie łączenia i muszę powiedzieć,że czytając opinie i efekty jakie można uzystać stosując tą diete,sama się za nią wezmę. Tylko nie wszystko jest dla mnie jasne..
Mamy 3 posiłki: 2 węglowodanowe (śniadanie i kolacja) i jeden tłuszczowy (obiad). Czy między tymi posiłkami można coś zjeść? Ty jadłaś 4 posiłki- jakie one były? I nie rozumiem kawy- tylko bezkofeinowa czy unikać tylko mocnych kaw?
Ja wybrałam to co najlepsze z książki Michała Tombaka pt;Jak żyć długo i zdrowo'' Pominęłam wielerzeczy chociażby głodówki,które radzi robić raz na jakiś czas. W necie znajdziesz tabele produktów których absolutnie nie można ze sobą łączyć. Powiedziałam,że stosowałam dietę niełączenia ale tak naprawdę stosowałam się do zasad w niej panujących ale jadłam wszystko. 4 posilki dziennie 9,12,15,18. Jest kilka prostych zasad,których nalezy się trzymać i niewiele rzeczy,z których trzeba zrezygnować. Kawę pilam i piję do dziś. On wszystko pięknie opisuje jak należy dbać o organizm,żeby ten się odwdzięczył tym samym. Prosta glowna zasada-TRZEBA JEŚĆ BO ORGANIZM JAK NIE DOSTANIE TO NIE WYPUŚCI!!!!! To co teraz napiszę jest bardzo wazne!!!-Trzeba mieć ogromną wiedzę,żeby jeść wszystko i nie tyć a nawet chudnąć. To jest do zrobienia. Dwa razy schudłam po 40kg. Leciałam ze 100 na 60. Przytyłam ponieważ byłam zbyt pewna siebie i myślałam,ze nic mnie już nie zniszczy i wróciłam do starych przyzwyczajeń. Po drugim razie jak już ważyłam znowu 60kg to zaszłam w ciąże i przytyłam 30kg. Po porodzie zrzuciłam 20kg(z czego 8 przy porodzie) właśnie na diecie niełączenia. Czyli 12kg w dwa miesiące. Niestety stało się coś co mnie załamało i nie jestem w stanie wziąć się w garć stąd pomysł na Dukana gdzie jasno są wytyczone granice i nie muszę tracić energii na myślenie o odchudzaniu. Mam zamiar wrócić do diety niełączenia w 4 fazie dukana. Niech moje słowa będą przestrogą dla wszystkich tych dziewczyn,które schudły i myślą,że teraz to już z górki. NIE!! TERAZ DOPIERO ZACZYNAJĄ SIĘ SCHODY. Całe życie trzeba już dokonywać trafnych wyborów! Wszystko małymi kroczkami. Przeczytaj sobie co ten pan ma do powiedzenia i zastosuj się przynajmniej do podstawowych zasad a Twój organizm Cię zaskoczy:):):)
Hmm, ja sie w sumie nie odchudzam normalnie, ale przybylo mi 2 kilo po zimie i jakos dzinsy byly ciezkie do zapiecia, wiec sie za to wzielam.
W glodzenie sie nie wierze, jak rowniez w odmawianie sobie produktow. Moze dlatego, ze w sumie nigdy nie mialam problemu ze slodyczami czy czipsami (nie lubie)?
Niewazne, jak sie zorientowalam, ze moje 2kg to rezultat siedzenia w barze i chlipania drinkow po dniu ciezkiej (niestety tylko umyslowej) pracy, to byl czas, zeby niestety bar omijac. Ciezko bylo, klamac nie bede, bo dla mnie to byl taki rytual przed pojsciem do domu, no ale wyjscia nie mialam. Ale abstynetka nie zostalam! Postanowilam miec ten drink w domu przed kolacja i trzymalam sie jednego dzinu z dietetycznym tonikiem (tylko okolo 50 kcal).
Motywowalo mnie tez, ze zaczelam uprawiac jogging rano z moim chlopakiem (no a kto chce wstawac z pol-kacem o 6 rano?). Poza tym mysle, ze regularne posilki sa bardzo wazne. Cialo sie przyzwyczaja. U mnie to sniadanie o 7, sok warzywny o 11, lunch o 13, krakers ryzowy o 3 i obiad o 7 (to ostatnie to za pozno, ale nic nie poradze, do domu wracam kolo 6).
Zrzucilam ten niepotrzebny tluszczyk, ale wiesz co? Przyzwyczajenia mi zostaly! Ciagle jogguje rano i teraz nawet trzy razy w tygodniu chodze na basen. A drinki? Ciagle jeden gin i tonik ![]()
Ostatnio w końcu usiadłam do książki Agnieszki Maciąg - Smak życia, przeczytałam ją praktycznie jednego dnia. Przyznam, że zmobilizowała mnie bardzo, mam nadzieję, że na dłuższy czas
Do tego w książce są fajne przepisy, praktycznie na każdy posiłek, do tego różnego rodzaju herbaty i napoje.
Wrzucę jakieś sprawdzone przepisy ![]()
Dziękuję Agajaga za wskazówki:)
Z niecierpliwością czekamy na przepisy:)
Co się z Wami dzieje dziewczyny? Schudłyście i nie macie o czym pisać czy co?:):):):):)
Witam
Mam 30 lat 158 cm wzrostu i obecnie ważę ( z rana
)58 kg, nigdy nie rodziłam.
Przez większość życia ważyłam 50-51 kg i była to moja "idealna waga". Kilka lat temu po rozstaniu z moim ówczesnym chłopakiem (kilka lat destrukcyjnego związku), wpadłam w wir imprezowo-alkoholowy. Od tego momentu zaczęło się tycie. Nigdy nie uprawiałam żadnego sportu - nie licząc jakichś szkolnych zajęć WF. Odkąd pamiętam, zawsze cierpiałam na nerwice przeplataną ze stanami depresyjnymi. Dwukrotnie leczyłam się farmakologicznie z powodu depresji.
Moja najwyższa waga to 59 kg, która spadła do 54 po przejściu na wegetarianizm, po roku wegetarianizmu zaczełam znowu jeść mięso. Zaczełam przybierać na wadze, przez pewien czas "przerzuciłam się" na prawie 80 % witarianizm, potem znów zaczełam jeść mięso.
Mam troche fisia na punkcie nieprzetworzonej żywnośći staram się równiez jeść dużo warzyw, owoców, roślin strączkowych.
Uważam się za osobę bardzo zdrową (nie biorąc pod uwagę problemów z głową
), nie pamietam kiedy ostatni raz byłam chora czy przeziębiona.
Nie mam weny na ćwiczenia, nie wiem jak się do tego zabrać, chodzi mi przede wszystkim o ruszenie szanowych czterech liter i zrobienie czegoś. Dodam, że mam bardzo duzo wolnego czasu, niestety za dużo czasu spędzam korzystając z komputera.
To takie głupie nic nie robić w tym kierunku, liczyć na jakis cudowny przełom i męczyć się myślami o fałdkach. Wiem, ze nie waże bardzo duzo, ale mimo wszystko przeszkadza mi to.
Moze ktos ma ochote na wspólna motywacje, na zasadzie dzielenia sie informacjami co robiło sie danego dnia i ile np. minut, godzin przeznaczyło sie na to (wysiłek, ćwiczenia, sport czy inna aktywność ruchowa). Mozna się bedzie wymienic zdjeciami przed i po
.Moze ktos ma inny pomysł. Dajcie znać ![]()
Witam
Mam 30 lat 158 cm wzrostu i obecnie ważę ( z rana
)58 kg, nigdy nie rodziłam.
Przez większość życia ważyłam 50-51 kg i była to moja "idealna waga". Kilka lat temu po rozstaniu z moim ówczesnym chłopakiem (kilka lat destrukcyjnego związku), wpadłam w wir imprezowo-alkoholowy. Od tego momentu zaczęło się tycie. Nigdy nie uprawiałam żadnego sportu - nie licząc jakichś szkolnych zajęć WF. Odkąd pamiętam, zawsze cierpiałam na nerwice przeplataną ze stanami depresyjnymi. Dwukrotnie leczyłam się farmakologicznie z powodu depresji.
Moja najwyższa waga to 59 kg, która spadła do 54 po przejściu na wegetarianizm, po roku wegetarianizmu zaczełam znowu jeść mięso. Zaczełam przybierać na wadze, przez pewien czas "przerzuciłam się" na prawie 80 % witarianizm, potem znów zaczełam jeść mięso.
Mam troche fisia na punkcie nieprzetworzonej żywnośći staram się równiez jeść dużo warzyw, owoców, roślin strączkowych.
Uważam się za osobę bardzo zdrową (nie biorąc pod uwagę problemów z głową), nie pamietam kiedy ostatni raz byłam chora czy przeziębiona.
Nie mam weny na ćwiczenia, nie wiem jak się do tego zabrać, chodzi mi przede wszystkim o ruszenie szanowych czterech liter i zrobienie czegoś. Dodam, że mam bardzo duzo wolnego czasu, niestety za dużo czasu spędzam korzystając z komputera.
To takie głupie nic nie robić w tym kierunku, liczyć na jakis cudowny przełom i męczyć się myślami o fałdkach. Wiem, ze nie waże bardzo duzo, ale mimo wszystko przeszkadza mi to.Moze ktos ma ochote na wspólna motywacje, na zasadzie dzielenia sie informacjami co robiło sie danego dnia i ile np. minut, godzin przeznaczyło sie na to (wysiłek, ćwiczenia, sport czy inna aktywność ruchowa). Mozna się bedzie wymienic zdjeciami przed i po
.Moze ktos ma inny pomysł. Dajcie znać
Cześć. A już myślałam,że wątek umarł śmiercią naturalną a tu proszę taka miła niespodzianka. Ja się chętnie przyłączę. Mowa tylko o ćwiczeniach czy również o diecie? Jakiś czas temu przestałam dietkować ale chętnie do tego wrócę. Jakieś propozycje???
Drogie Panie,
Chyba znalazłam coś, co może pomów w motywacji. Nie chodzi tutaj o szybkie stracenie wagi i restrykcyjną dietę-cud (w żadne cuda, tym bardziej dietetyczne, nie wierzę
, ale o stopniowa zmianę podejście do odżywiania, które na pewno przyniesie konkretniejsze efekty niż pochopna dieta. Ja się na to piszę, zachęcam do dołączenia - pozwolę sobie założyć osobny temat, by chętne osoby mogły dzielić się swoimi spostrzeżeniami i wynikami. Aplikacja 90 dni do eko to program przypominaczy, pytań i codziennych mobilizacji do ćwiczeń, zdrowszego jedzenia, racjonalnych decyzji dietetycznych. http://www.90dnidoeko.pl/na_start - same oceńcie, czy warto ![]()
@Agaja, TrzyKostkiLodu - może to wam pmoże? TrzyKostki - żwyność nieprzetworzona to dobre rozwiązanie... na podstawie tego, co napisałaś, nie wiem - gdzie twi błąd? może brakuje Ci regularności i sumienności w diecie? Polecam tę stronkę wyżej, wydaje mi się, że pomoże Ci to wszystko usystematyzować - tylko tyle albo AŻ tyle ![]()
Podejrzewam ,ze mój "sekret" lezy w braku ruchu i alkoholu, który niestety wiąże się z moją niechlubną rodzinną tradycją. Zazwyczaj (w zaleznosci od okazji) sięgam po Jagermeistera, piwo, rum z colą, whisky z colą no i wtedy otwieram lodówkę i atakuję zapasy żywnościowe mojego chłopaka, w których znajdują się różne smaczne sosy, białe pieczywo, szyneczki, kiełbaski, pizze itd.
Nie wiem czy jestem jakas taka wyposzczona, ze na takie żarełko się rzucam czy o co w tym chodzi. Słodkich rzeczy raczej nie jem, jezeli bardzo mi sie czegos słodkiego chce to jem daktyle, suszone sliwki, morele itp.
Problemem moze równiez byc wieczorne jedzenie, moze jem za duzo, lub za pózno, ale nie moge zasnac jezeli mam zoładek przyklejony płasko do kregosłupa. ![]()
Drogie Panie,
Chyba znalazłam coś, co może pomów w motywacji. Nie chodzi tutaj o szybkie stracenie wagi i restrykcyjną dietę-cud (w żadne cuda, tym bardziej dietetyczne, nie wierzę
, ale o stopniowa zmianę podejście do odżywiania, które na pewno przyniesie konkretniejsze efekty niż pochopna dieta. Ja się na to piszę, zachęcam do dołączenia - pozwolę sobie założyć osobny temat, by chętne osoby mogły dzielić się swoimi spostrzeżeniami i wynikami. Aplikacja 90 dni do eko to program przypominaczy, pytań i codziennych mobilizacji do ćwiczeń, zdrowszego jedzenia, racjonalnych decyzji dietetycznych. http://www.90dnidoeko.pl/na_start - same oceńcie, czy warto
@Agaja, TrzyKostkiLodu - może to wam pmoże? TrzyKostki - żwyność nieprzetworzona to dobre rozwiązanie... na podstawie tego, co napisałaś, nie wiem - gdzie twi błąd? może brakuje Ci regularności i sumienności w diecie? Polecam tę stronkę wyżej, wydaje mi się, że pomoże Ci to wszystko usystematyzować - tylko tyle albo AŻ tyle
Cześć. Ja chcę dołączyć. Daj znać gdzie ta stronka jak już założysz. Dzięki
wtedy otwieram lodówkę i atakuję zapasy żywnościowe mojego chłopaka, w których znajdują się różne smaczne sosy, białe pieczywo, szyneczki, kiełbaski, pizze itd.
Nie wiem czy jestem jakas taka wyposzczona, ze na takie żarełko się rzucam czy o co w tym chodzi.
też mam czasem taki problem - rzucania się na żarcie do nieprytomności ;/ wydaje mi się, że może to być spowodowane złą dietą wcześniej, która z rożnych względów (np. jakości jedzenia) nie zawiera potrzebnych składników, wiec potem organizm musi się "odkuć"... Chciałabym się nauczyć wartościowego i regularnego jedzenia, żeby potem nie mieć takich desantów na lodówkę.
@Agajaga - to nie moja strona
po prostu znalazłam to w internecie
program zaczyna się za 11 dni, ale można się rejestrować już teraz - http://www.90dnidoeko.pl/na_start
@TrzyKostkiLodu - może też spróbujesz? to na pewno nie zaszkodzi ![]()
TrzyKostkiLodu napisał/a:wtedy otwieram lodówkę i atakuję zapasy żywnościowe mojego chłopaka, w których znajdują się różne smaczne sosy, białe pieczywo, szyneczki, kiełbaski, pizze itd.
Nie wiem czy jestem jakas taka wyposzczona, ze na takie żarełko się rzucam czy o co w tym chodzi.też mam czasem taki problem - rzucania się na żarcie do nieprytomności ;/ wydaje mi się, że może to być spowodowane złą dietą wcześniej, która z rożnych względów (np. jakości jedzenia) nie zawiera potrzebnych składników, wiec potem organizm musi się "odkuć"... Chciałabym się nauczyć wartościowego i regularnego jedzenia, żeby potem nie mieć takich desantów na lodówkę.
@Agajaga - to nie moja strona
po prostu znalazłam to w internecie
program zaczyna się za 11 dni, ale można się rejestrować już teraz - http://www.90dnidoeko.pl/na_start
@TrzyKostkiLodu - może też spróbujesz? to na pewno nie zaszkodzi
Wiem,że ta stronka nie jest Twoim dziełem ale mi chodzilo o ten wątek,ktory chcesz założyć:) Jak już założysz to daj znać to się przeniosę i mam nadzieję,że TrzyKostkiLodu też się skusi. Może uda nam się coś razem zdziałać:):):)
Ja juz tam sie zarejestrowałam mimo, ze troche sceptycznie podchodze do takich akcji. Czekam na czym bedzie polegał haczyk (jezeli jakis bedzie to pewnie finansowy
).
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1334321#p1334321
tutaj jest wątek osobny ![]()
muszę widać poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem ![]()
Ja juz tam sie zarejestrowałam mimo, ze troche sceptycznie podchodze do takich akcji. Czekam na czym bedzie polegał haczyk (jezeli jakis bedzie to pewnie finansowy
).
Pożyjemy zobaczymy. Ja się przeniosłam a raczej też obserwuję wątek. Dołączysz? może okazać się,że warto. Zawsze możemy zrezygnować:):):)
cisza......................
Nie wiedziałam co odpowiedziec, bo mnie zaskoczyłaś, bo ja mam problem z przyjmowaniem komplementów - takie oto skrzywienie ![]()
Kiedys przeczytałam, ze gdy otrzymujemy komplement to powinnismy uwierzyc w szczere intencje tej osoby, uznac siebie godnych tego komplementu i po prostu podziekowac. Nie powinnismy mówic "o, to nic takiego", "eee, to tylko przypadek", "niee, zobacz ile rzeczy robie źle", itd. Mnie komplementy wprawiaja w zakłopotanie, zdaje sie, ze to wynik niskiej samooceny i braku wiary w siebie.
Nie wiedziałam co odpisac, bo jedyne co mogłam wymyslic to "e tam".
Odpowiem jednak "Dziękuję", bo nauke nigdy nie jest za pózno ![]()
Nie wiedziałam co odpowiedziec, bo mnie zaskoczyłaś, bo ja mam problem z przyjmowaniem komplementów - takie oto skrzywienie
Kiedys przeczytałam, ze gdy otrzymujemy komplement to powinnismy uwierzyc w szczere intencje tej osoby, uznac siebie godnych tego komplementu i po prostu podziekowac. Nie powinnismy mówic "o, to nic takiego", "eee, to tylko przypadek", "niee, zobacz ile rzeczy robie źle", itd. Mnie komplementy wprawiaja w zakłopotanie, zdaje sie, ze to wynik niskiej samooceny i braku wiary w siebie.
Nie wiedziałam co odpisac, bo jedyne co mogłam wymyslic to "e tam".Odpowiem jednak "Dziękuję", bo nauke nigdy nie jest za pózno
Ja z kolei nie wiedziałam czy nie przegięłam i skasowałam. To dopiero niska samoocena. Chyba bałam się Twojej reakcji na moje dość śmiałe wywody he he.
To co napisałaś było bardzo miłe. ![]()
Rozumiem Cie doskonale, ja tez czasami zawstydzam sie swojej wylewnosci.
W moim domu "rodzinnym" nie było wskazazanym mówic o swoich uczuciach czy chociazby o swoim zdaniu w jakims temacie. Bardzo szybko dowiedziałam się, że nie wolno pokazywać tego co czujesz, bo niektórzy mogą to uznać za Twoją słabość i wykorzystać to, wyszydzić, wyśmiać, a to bardzo boli.
Jezeli mozesz nie przejmuj się, pamietam co napisałas i nie sadze by było to cos niewłasciwego za co powinnas sie wstydzic.
Moze po prostu przebijemy wirtualną pionę
i przejdzmy do kolejnego etapu <piona> ![]()
Co do odchudzania. Dzis wazyłam z rana 57,5 kg. Na sniadanie sałatka warzywna (jedyny tłuszcz to ser feta), później owoce, teraz wrzuciłam cos grubszego na ruszt (nic ekstremalnie szalonego jednak), bo jest sobota i mam zamiar wypic kilka drinków (taki plan, by siegac po alkohol raz w tygodniu - pewnie to jakis stopien alkoholizmu-no ale mówi sie trudno
człowiek nie wielbłąd wypic musi
). Dziś będąc w sklepie mój chłopak zaproponował jakąś przekąskę na wieczór. Powiedziałam mu, ze moze kupic dla siebie i zjesc w drugim pokoju, zebym nie widziała, nie czuła, bo sie jeszcze rozpłacze a w najlepszym przypadku rzuce na tą paczkę i tym samym na niego.
Jak Bóg da i kac pozwoli to moze jutro pocwicze co nieco
Moze nawet zaczne od ramion, jakis czas temu kupiłam jedno kilogramowe ciężarki (tak chyba to sie nazywa) i moze troche nimi pomacham ![]()
To co napisałaś było bardzo miłe.
Rozumiem Cie doskonale, ja tez czasami zawstydzam sie swojej wylewnosci.
W moim domu "rodzinnym" nie było wskazazanym mówic o swoich uczuciach czy chociazby o swoim zdaniu w jakims temacie. Bardzo szybko dowiedziałam się, że nie wolno pokazywać tego co czujesz, bo niektórzy mogą to uznać za Twoją słabość i wykorzystać to, wyszydzić, wyśmiać, a to bardzo boli.
Jezeli mozesz nie przejmuj się, pamietam co napisałas i nie sadze by było to cos niewłasciwego za co powinnas sie wstydzic.
Moze po prostu przebijemy wirtualną pionęi przejdzmy do kolejnego etapu <piona>
Co do odchudzania. Dzis wazyłam z rana 57,5 kg. Na sniadanie sałatka warzywna (jedyny tłuszcz to ser feta), później owoce, teraz wrzuciłam cos grubszego na ruszt (nic ekstremalnie szalonego jednak), bo jest sobota i mam zamiar wypic kilka drinków (taki plan, by siegac po alkohol raz w tygodniu - pewnie to jakis stopien alkoholizmu-no ale mówi sie trudno
człowiek nie wielbłąd wypic musi
). Dziś będąc w sklepie mój chłopak zaproponował jakąś przekąskę na wieczór. Powiedziałam mu, ze moze kupic dla siebie i zjesc w drugim pokoju, zebym nie widziała, nie czuła, bo sie jeszcze rozpłacze a w najlepszym przypadku rzuce na tą paczkę i tym samym na niego.
![]()
Jak Bóg da i kac pozwoli to moze jutro pocwicze co nieco
Moze nawet zaczne od ramion, jakis czas temu kupiłam jedno kilogramowe ciężarki (tak chyba to sie nazywa) i moze troche nimi pomacham
Piona:):):) Dziś rano wstałam z odpowiednim nastawieniem(na dietkę). Mam dość tej codziennej walki sama ze sobą...zjeść czy nie zjeść i przegrywam wciąż chwytając się za coś niezdrowego. Kiedyś dieta nie była takim problemem. Jak sobie coś założyłam to się tego trzymałam a teraz zmieniam zdanie kilka razy dziennie odnośnie tego co powinnam jeść. ZGROZA. Brakuje mi kogoś kto będzie mnie wspierał ale tak naprawdę... Niestety nikt w moim otoczeniu kompletnie nie może zrozumieć jak można mieć problem z jedzeniem. Dla nich to tylko jedzenie a dla mnie...no cóż...dla mnie to walka. Jestem już zmęczona,naprawdę zmęczona. Nie mogę myśleć już o niczym innym jak o jedzeniu. Nie chodzi o to,że nie mogę się powstrzymać przed jedzeniem bo tak nie jest. Jem 4 posiłki dziennie i staram się jeść zdrowo ale nie mogę uwolnić się od natrętnych myśli o niezdrowym jedzeniu. Co tu będę dużo mówić JEDZENIE MNIE PRZEŚLADUJE. Wiem prawie wszystko na temat zdrowego odżywiania się. Wiem również co jest przyczyną objadania się....Leczenie nerwicy swego czasu zaowocowało tylko dodatkowymi kilogramami. Przerabiałam już wszystko od leczenia po terapię. Nie będę się tu rozpisywać bo gdybym miała napisać co mi w glowie siedzi to niektórzy mogli by tego nie wytrzymać:):):). Taka jestem sobie nietuzinkowa i już. Ale jak już wspomniałam dziś jest ten dzień. Mam tylko nadzieję,że dam radę. Co do ćwiczeń to odstawiłam je na bok i nie wracam dopoki nie zacznę się zdrowo odżywiać. Wszystko na raz u mnie nie zda egzaminu. Mam zamiar dziś jeść zdrowo. Nie nastawiam się na żadne odstępstwa bo jestem nałogowcem i każde odstępstwo (w tym przypadku od diety) kończy się obżarstwem. To strasznie trudne. Czasami mam wrażenie,że nie mam nad niczym kontroli. Wkurza mnie to bo przecież jestem osobą myślącą a czasami głowa zawodzi.....:(:(:(:(
Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 13 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Brak motywacji w odchudzaniu
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026