Ale mu dałaś, kurcze ![]()
Podobne tematy
Nie chodzi mi o to żeby nie jachał ale uważam że jak się ma cztery dni wolnego to ten czas można podzielić wystarczy trochę chęci jeśli ich nie było trudno... jak mówi stare przysłowie "tego kwiatu to pół światu"
Mieliśmy ostatnią rozmowę powiedział że jestem rozpuszczoną dyktującą warunki babą i że nie wyobraża sobie takiego życia
69 2012-06-10 23:23:38 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-10 23:24:11)
I w moim odczuciu (i chyba nie tylko moim jak widzę po niektórych wpisach w temacie) nie pomylił się. Skoro nie patrzysz na to, co facet ma do zaoferowania sobą, a jedynie tym co posiada (wykształcenie, praca, mieszkanie, czas) to czego się spodziewasz? Każdy normalny i wartościowy facet ucieknie od ciebie.
Czy to jest coś złego przepraszam bardzo że życie traktuje poważnie chce mieć wszystko poukładane?
Już to pisałem, ale powtórzę. Nie szukasz partnera, ale wspólnika. A trudno to nazwać poważnym podejściem do związku - jakby nie było - emocjonalnego.
Tak to poczytaj sobie na tym forum jakie ludzie mają problemy kredyty na 45 lat faceci którzy nie brudzą sobię rąk pracą ale wymagają ja tylko staram się unikać tego typu problemów...
Och straszne. Rodzice ci kupili mieszkanie to nie masz bladego pojęcia jak to jest zarobić na nie samemu. Jak to jest spłacać kredyty, jak to jest pomagać finansowo rodzinie, która bez ciebie by sobie nie poradziła. Zejdź na ziemię - są rzeczy ważniejsze niż pieniądze, bo te raz są, a raz nie ma - różne są koleje losu.
Widzisz różnicę pomiędzy "ma mieć dobrą pracę", a "żeby był pracowity" ?
Widzisz różnicę pomiędzy "żeby miał mieszkanie", a "żeby był uczciwy" ?
Widzisz różnicę pomiędzy inteligencją, życiowym sprytem/mądrością i zaradnością, a wyższym wykształceniem?
Widzisz różnicę pomiędzy BYĆ, a MIEĆ ?
yoghurt007, podziwam Cię za ciepliwość i zacięcie w niesieniu tego "kaganka oświaty" ...;)
Youghurt, nie ścieraj sobie klawiatury na pisaniu w tym wątku, ona ma swoje "widzimisię" i nie widzi w tym sedna problemu.
Może nigdy nie zobaczy.
A może kiedyś coś do niej dotrze. Tylko wtedy będzie prawdopodobnie już trochę późno na ratowanie czegokolwiek. ![]()
Youghurt, nie ścieraj sobie klawiatury na pisaniu w tym wątku
Ale się obśmiałem
.....ale święta racja, do niektórych nie dociera dobra rada, oni mają swój świat. I niech mają, niech żyją w nim sobie sami byle nie zatruwali życia innym rozumnym istotom.
Mikołaj Gogol kiedys powiedział: "Niełatwo jest udzielać mądrych rad, lecz jeszcze trudniej umieć ich słuchać i do nich się zastosować."
yoghurt007 a może ty sam jesteś jednym z tych mało ambitnych facetów którzy pod koniec miesiąca zamawiają wodę w restauracji bo widzę że strasznie się denerwujesz moim podejściem:)
yoghurt007 a może ty sam jesteś jednym z tych mało ambitnych facetów którzy pod koniec miesiąca zamawiają wodę w restauracji bo widzę że strasznie się denerwujesz moim podejściem:)
A moze to Ty powinnas za te wode badz wino pod koniec miesiaca zaplacic swoja wlasna kasa (zarobiona przez Ciebie)?
yoghurt007 a może ty sam jesteś jednym z tych mało ambitnych facetów którzy pod koniec miesiąca zamawiają wodę w restauracji bo widzę że strasznie się denerwujesz moim podejściem:)
Dziękuję za troskę o moje finanse. Mają się całkiem dobrze. Jednak są one dla mnie jedynie środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. I jak ich zabraknie, to też sobie poradzę. A ciekawi mnie jak ty sobie poradzisz, kiedy rodziców zabraknie, albo (tfu_tfu, bo nie życzę) kiedy pojawi się poważna choroba....
yoghurt007 a może ty sam jesteś jednym z tych mało ambitnych facetów którzy pod koniec miesiąca zamawiają wodę w restauracji bo widzę że strasznie się denerwujesz moim podejściem:)
i w tym zdaniu zawarłaś całą siebie ![]()
Skoro szukasz faceta, który będzie Cię tylko zapraszał do knajp, barów, klubów, kina... to znajdziesz, ale prędzej czy później albo on Ci się znudzi albo Ty jemu.
Ty dajesz coś od siebie w związku? nie chodzi mi o pieniądze... tylko czy robisz coś dla drugiej osoby? wymagasz tylko? jesteś roszczeniowa?
wytrzymałabyś z takim facetem który tylko chce a nic od siebie nie daje ?
Uważasz,że należy Ci się wszystko tylko dlatego, że jesteś kobietą? albo np ładna?
nieźle wyrachowana jesteś ![]()
(strasznie mi pasujesz do wizerunku platynowej blond dżagi z yorkiem w torebce)
mój tata zawsze komentuje takie laski "wyżej sr* niż d*pe ma"
zawsze na niego krzyczę żeby tak nie mówił, ale tutaj to aż nie mogłam się powstrzymać ![]()
nieźle wyrachowana jesteś
To taki typ kobiety, co to ceni jedynie facetów pod tytułem "skóra, fura i komóra".....
Cóż....szczęścia życzę i spełnienia w związku, bo coś czuję, że kilka razy się nasza autorka nieźle przejedzie zanim zmieni nastawienie....
co niektórzy mogą sobie pomyśleć, że można Cię kupić ![]()
Jeśli ktoś z was czytał by dokładnie moje posty to wiedział by że
1 Mamę straciala w styczniu tego roku odeszła nagle
2 Nie szukam faceta który będzie za mnie płacił bo moja zasada jest taka że płace za siebie i tylko za siebie w każdym przypadku, ale jak jem obiad a facet pije tylko wodę jakoś dziwnie się czuje:)
3 Tak to prawda mieszkanie kupili mi rodzice natomiast utrzymuje się wyłącznie sama i wychodzi mi to całkiem dobrze,:)
przykro mi z powodu Twojej mamy... ale nie masz co się usprawiedliwiać...
Lecisz na kasę, co tu ukrywać? chcesz być w centrum, zero jakiejś niezależności... nawet jak opisałaś w pierwszym poście tego chłopaka? "poznałam fajnego faceta który jest inżynierem" a co to ma do rzeczy? jest fajny bo jest inżynierem?
co to znaczy, że facet spełnia Twoje oczekiwania materialne? nie ma czasu, pracuje... a Ty chcesz być w centrum? jesteś wyrachowaną egoistką... tzn takie wrażenie sprawiasz... a to tylko jeden Twój post... do innych równie mocno można się odnieść...
Zobacz na siebie z boku... poczytaj co sama napisałaś...
aż strach mieć syna, że trafi na taką ![]()
85 2012-06-13 11:43:45 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-13 12:04:14)
No, ale z drugiej strony nie owija w bawełnę i mówi czego chce, a to co mówi pokrywa się z tym co robi. Przynajmniej w tym jednym jest szczera. Lepsze to niż gdyby łudziła faceta uczuciami, obiecywankami, nadzieją, a traktowałaby go jedynie jako "seks na telefon"
. Choć z drugiej strony pewnie niejeden na taki układ by się pokusił. Co kto lubi
. No, ale jak mówiłem - przynajmniej w tym jednym jest szczera i nie mami złudnymi nadziejami.
Znam facetów którzy myślą podobnie do autorki wątku, więc na pewno znajdzie odpowiedniego delikwenta. Musi zdawać sobie sprawę z tego, że on będzie rozliczał ją podobnie , patrząc co może zyskać na tym "związku". To chyba trochę niestety domena naszych czasów i konsumpcyjnego podejścia do życia, konsumpcyjnego traktowania także partnerów . Ja osobiście zawsze uważałam że liczy się być a nie mieć, liczą się uczucia, ale wyszło na to, że nie dla każdego więc może lepiej ustalić to na początku znajomości co dla kogo jest ważne w życiu żeby potem nie oszukiwać i nie być oszukanym.
Modzia absolutnie się nie uspawiedliwiam tylko odpieram jeśli ktoś mówi co zrobie jak mi rodziców zabraknie otóż odpowiadam że mamę straciłąm w tym roku, ja powiem szczerze dziwię się waszej reakcji przecież ja nie chce być niczyją utrzymanką ale chce mieć faceta z którym mogę czerpać przyjemności wspólne z życią np. fajny urlop, dobry obiad, tenis, wspólna impreza,,, czy jest w tym coś złego?
czy jest w tym coś złego?
Tak. Twoje rozliczanie z każdego grosza. A jak biedniejszy, to znaczy, ze gorszy.
Absolutnie nie gorszy tylko taka znajomość z góry skazana jest na klęskę zobacz ja 15 lipca lece na urlop jak by się czuł mój przyszły facet jak by nie mógł sobie pozwolić na taki urlop.?
Ubawiłaś mnie. Poważnie.
Baw się dobrze.
hmm... ale ciekawe, że odparłaś atak na rodzinę, a ja jak Ci powiedziałam kilka słów to nawet Cię to nie ruszyło... hmm
a Ty siebie jak odbierasz? strasznie mnie to ciekawi.
Być może jestem mało inteligentna ale naprawde nie rozumiem o co chodzi to działa też w drugą stronę jeśli mam koleżanke jeszcze ze szkoły którą bardzo lubie ale jest to bardzo biedna dziewczyna często nie starcza jej nawet do 1 to ja nie zle się czuje u niej bo nawet nie bardzo wiem o czym mam z nią rozmawiać zeby jej nie urazić
hmm... ale ciekawe, że odparłaś atak na rodzinę, a ja jak Ci powiedziałam kilka słów to nawet Cię to nie ruszyło... hmm
a Ty siebie jak odbierasz? strasznie mnie to ciekawi.
Ja odbieram siebie jako osobę starającą się planować swoje życie staram się uczyć na błędach innych jestem osobą która lubi być najważniejsza dla swoich bliskich i dlatego mój nowy kolega inżynier tak bardzo mnie irytował,,,,,,,,,,
ale ja się pytam jaka jesteś...
No, ale z drugiej strony nie owija w bawełnę i mówi czego chce, a to co mówi pokrywa się z tym co robi. Przynajmniej w tym jednym jest szczera. Lepsze to niż gdyby łudziła faceta uczuciami, obiecywankami, nadzieją, a traktowałaby go jedynie jako "seks na telefon"
. Choć z drugiej strony pewnie niejeden na taki układ by się pokusił. Co kto lubi
. No, ale jak mówiłem - przynajmniej w tym jednym jest szczera i nie mami złudnymi nadziejami.
nie nazwałabym tego szczerością...
A ja tak..
Laska stawia sprawe jasno, mam kase i oczekuje tego samego.
Nie zarabiasz xk miesiecznie, nie dla psa kiełbasa..
A to że faceci myślący podobnie potraktują ja odpowiednio to inna bajka.
Życze powodzenia w poszukiwaniach ![]()
jeśli mam koleżanke jeszcze ze szkoły którą bardzo lubie ale jest to bardzo biedna dziewczyna często nie starcza jej nawet do 1 to ja nie zle się czuje u niej bo nawet nie bardzo wiem o czym mam z nią rozmawiać zeby jej nie urazić
współczuję Ci ubóstwa tematów na jakie można z Tobą rozmawiać
Być może jestem mało inteligentna ale naprawde nie rozumiem o co chodzi to działa też w drugą stronę jeśli mam koleżanke jeszcze ze szkoły którą bardzo lubie ale jest to bardzo biedna dziewczyna często nie starcza jej nawet do 1 to ja nie zle się czuje u niej bo nawet nie bardzo wiem o czym mam z nią rozmawiać zeby jej nie urazić
Jako osoba wykształcona, chyba potrafisz porozmawiać o czymś więcej, niż zakupach, imprezach i wycieczkach ?
Masz jakieś hobby ? Może coś kolekcjonujesz ? Jak spędzasz swój wolny czas ?
99 2012-06-13 20:39:45 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-13 20:39:58)
Masz jakieś hobby ? Może coś kolekcjonujesz ? Jak spędzasz swój wolny czas ?
Ad 1 - Liczenie pieniędzy
Ad 2 - Pieniądze
Ad 3 - Na liczeniu....pieniędzy
![]()
A ja tak..
Laska stawia sprawe jasno, mam kase i oczekuje tego samego.
Nie zarabiasz xk miesiecznie, nie dla psa kiełbasa..
A to że faceci myślący podobnie potraktują ja odpowiednio to inna bajka.
Życze powodzenia w poszukiwaniach
I tu racja - faceci o podobnym do niej podejściu potraktują ją "odpowiednio".
Tak mam wiele pasji sporo czytam, gram w tenisa jeżdże trochę konno, gotuje
Kamisia24, zaczynam dostrzegać sedno problemu, hmmm, chociaż tak naprawdę trudno to nazwać "problem".
Tobie po najzwyczajniej w świecie imponuje posiadanie pieniędzy.
Prawdopodobnie jest to reakcja obronna, może nie do końca świadoma, którą wytworzyłaś w celu kompensacji jakiegoś kompleksu lub lęku, być może jeszcze z okresu dzieciństwa.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, czy przeszło ci kiedyś przez myśl, żeby nie korzystać z dóbr materialnych ? Jeżeli tak, to jaki był tego powód ?
Dla przykładu: idziesz z kimś do kawiarni i on zamawia wodę mineralną, bo rzeczywiście go nie stać. Ty, mimo, że masz ochotę na drogi koktajl, też zamawiasz wodę. I tak dalej.
To już teraz bez żadnego znaczenia jaka ja jestem, zapytałam dzisiaj czy damy sobie jescze jedną szanse bo przecież cały czas piszemy a gg, odpowiedział że nie, spuścilam głowę powiedzialam że przepraszam za swoje zachowanie z przed tygodnia ale mnie zdenerwował że pojechał do domu na 4 dni a ja zostałam sama. Już za pózno facet wytknął mi po raz kolejny że chce wszystko kontrolować. Oczywiście jest mi smutno i to strasznie no ale cóż od jutra znowu szukam jakiegoś miłego inteligentnego i przystojnego w internecie:)
I tak youghurt 007 możesz się cieszyć że się taka baba jak ja doigrałam:(
Zwykłego kosza nazywasz doigraniem się? No nie bądź śmieszna. Jeszcze wiele wykorzystania i poniżenia przed tobą....bo w końcu trafisz na faceta podobnego tobie, który będzie cenił sobie tylko kasę i własne potrzeby za nic mając uczucia i pragnienia drugiej osoby w związku. Będąc kilka lat w takim związku obudzisz się któregoś pięknego dnia z ręką w nocniku i uczuciem wstydu i obrzydzenia do siebie samej....
I wtedy dopiero się doigrasz.
Tak nazywam doigraniem bo nienawidzę smaku porażki nie cierpię tego gdy ja chce coś stworzyć być szczęśliwa i ktoś się wycofuje:(
To już teraz bez żadnego znaczenia jaka ja jestem, zapytałam dzisiaj czy damy sobie jescze jedną szanse bo przecież cały czas piszemy a gg, odpowiedział że nie, spuścilam głowę powiedzialam że przepraszam za swoje zachowanie z przed tygodnia ale mnie zdenerwował że pojechał do domu na 4 dni a ja zostałam sama. Już za pózno facet wytknął mi po raz kolejny że chce wszystko kontrolować. Oczywiście jest mi smutno i to strasznie no ale cóż od jutra znowu szukam jakiegoś miłego inteligentnego i przystojnego w internecie:)
Przepraszam, ale idziesz na produkcję taśmową?
Zainteresował Ciebie ten facet? To zawalcz o Niego. Pokaż, że zależy Tobie na tej znajomości.
Zrób coś od siebie dla Niego.
Sama zdobywałam swojego faceta, była to "żmudna, ciężka praca", bo miał świeżo za sobą rozstanie po długoletnim związku. Po pół roku dopiero zaczął się otwierać. Spotykaliśmy sie raz w tygodniu góra dwa razy, na dwie lub trzy godzinki. Nawet jak już mnie pokochał, nie było możliwości na częstszy kontakt, ponieważ miał dwie prace, do tego nauka do egzaminów i zdarzało się, że nie widywaliśmy się po kilkanascie dni. Czy było mi zle i smutno? Oczywiście. Ale jak ktoś chce to znajdzie rozwiązanie takiej sytuacji. Zaczął raz. dwa razy w tygodniu przyjeżdzac do mnie po drugiej pracy, z notatkami do nauki. Jak to wyglądało? Zjedliśmy kolację posiedzielismy 5 minut, po czym udał się do drugiego pokoju się uczyć. Noc wspólna
Mało tego, teraz dopiero czytając Twoje posty zauważyłam, ze to ja robiłam zawsze zakupy na te nasze kolacje i jakoś do głowy mi nie przyszło, żeby robić z tego wielkie halo, mimo ze finansowo radzimy sobie obydwoje nieźle. Po jakimś czasie sam zaczął proponować, ze coś kupi i faktycznie jakoś naturalnie przyszło nam się dzielić wydatkami.
Nie możesz tylko dostawać, musisz coś dawać. Jeśli zalezy Tobie na nim, to pobądź ze sobą pare dni. Przemyśl na spokojnie swoje podejscie. Jeśli jest to dojrzały, pracujący po 12 h facet, to jak może Tobie poświęcać wiele czasu, skoro to dopiero początek znajomości?
Uważam, że jeśli poza wykształceniem i statusem materialnym inne cechy jego osobowości Tobie odpowiadają to powinnaś zastanowić się, czy ze spokojem nie dać mu czasu, którego on nawet wprost powiedział, że potrzebuje. Jeśli uważasz, że wartościowy (mam na myśli osobowość) z niego człowiek to spróbuj zawalczyć i DAĆ coś od siebie. A jesli nie to odpuść, ale z takim wykalkulowanym podejściem do ewentualnego związku, to może być ciężko kogoś znaleźć. Pomyśl, jakbyś się poczuła, gdybyś poznała faceta, ktory bardzo by Ciebie oczarował swoją osobą, ale byłabyś dla niego za biedna, bo stać Ciebie tylko na tygodniowe/dwutygodniowe wakacje, a on chce się wybrać z dziewczyną w podróż po całej Europie, na miesiąc i oczekuje, że bedzie ją na to stać a Tobie funduszy nie starczy? Postaw się czasami w pozycji drugiej osoby.
I jeszcze coś - facet, który spędza większość czasu pracując - od partnerki oczekuje wyrozumienia w tej kwestii. Tej prawdy również dowiedziałam się, będąc z moim chłopakiem.
To jak według Ciebie mam zawalczyć?
To jak według Ciebie mam zawalczyć?
Przede wszystkim zastanów się, czy jesteś w stanie pogodzić się z tym, że ma on pracę, która może być nie tylko jego źródłem dochodów ale i pasją. Czy jesteś w stanie zaakceptować, że przynajmniej w początkowej fazie tej znajomości (biorąc pod uwage, że potrzebuje on wiecej czasu może to trwać miesiącami), nie będziecie się spotykali tak często jakbyś tego chciała. Jeśli jesteś w stanie wziąć sobie do serca opinie forumowiczów, bo dużo w nich racji, i przyjrzeć się samej sobie z większą dozą samokrytycyzmu, to pomyśl o tym co mowią jako obserwatorzy twojej relacji z tym mężczyzną.
Jeśli dojdziesz do wniosku, że kilka spraw przegapiłaś, a faceta potraktowałaś przedmiotowo (niestety ja to tak odbieram) to zrób coś z tym i postaraj się wyeliminować to zachowanie, czy manierę.
Jak zawalczyć wg mnie? Daj mu kilka dni. A później zupełnie na luzie, w sympatyczny sposób powiedz Mu o swoich przemyśleniach odnośnie własnego zachowania. Zaproponuj spotkanie. Zgodzi się - jest o co walczyć, nie zgodzi sie - wyciągnij wnioski na przyszłość.
Tylko jeśli będzie chciał kontynuować znajomość - naucz się szanować jego pracę i ograniczenia czasowe.
Bez pokazania mu, że wiesz, że przesadziłaś - nic z tego nie będzie. Pod warunkiem,że faktycznie dojdziesz do wniosku, że przesadziłaś ...
109 2012-06-14 17:00:25 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-06-14 17:02:35)
bo chcieć to muszą obie strony a nie tylko Ty
starać się również...
zacznij trochę myśleć o innych a nie ciągle o sobie...
w sumie to ja mam całkiem odwrotnie...ciągle myślę o kimś, zamiast o sobie... i co? wychodzę chyba na tym gorzej od Ciebie, bo się za bardzo przejmuję... ehh
lata zweryfikują które jest lepsze
a może oba są złe
chyba obie musimy znaleźć złoty środek ![]()
Absolutnie nie traktowałam go przedmiotowo przecież nie powiedziałam mu że jestem zainteresowana tą znajomością bo nie dość że mi się podoba to jeszcze mi odpowiada mi materialnie uważam że okazywałam mu raczej dobre cechy no chyba że nie bardzo miał czas to wtedy się irytowałam:(
Widziałam się z nim wczoraj oddał mi okulary, żałuje swojego podejścia bo widziałam że ma uraz, mam wyjątkowego doła wtuliłam się w jego ramiona poprosiłam żeby mnie odwiedził odmówił było to okropne, napiliśmy się wina ale był twardy i stanowczy nie przyjechał, nie podziałały nawet moje delikatne pieszczoty:(
Potwierdzam wszystkim którzy mnie ganili za moje zachowanie
Tak żałuje swojego zachowania i swojego podejścia bardzo bym chciała coś zmienić ale teraz już za pozno
Witajcie
A wiec walcze cały czas walczę mimo tego że nie daliśmy sobie kolejnej szansy, to walczę mam jakiś cień nadziei ponieważ odbiera moje telefony odpisuje na smsy co prawda nie mogę go namówić zeby mnie odwiedził w domu, do siebie też mnie nie zaprosił mimo tego że byliśmy raz przy jego bloku ale cały czas mam jakiś cień nadziei że wszystko się ułoży:)
Nie wierzę po prostu... Dziewczyno.. ty tak na prawdę z tym wszystkim?
Też mam 24 lata, jestem wykształcona, mam własny samochód, zarabiam tyle, że potrafię się sama utrzymać (Dodam tylko, że sama na to zapracowałam- nie chciałabym, żeby rodzice kupili mi mieszkanie, auto itp.)... ale to nie znaczy, że mam prawo innych oceniać tylko pod względem materialnym!
Nawet jeśli facet zarabia mniej? to co z tego... jeśli będę go kochała, ze wzajemnością, jeśli będziemy chcieli razem zamieszkać to moja wypłata plus jego pozwoli nam się utrzymać i czasem gdzieś wyskoczyć razem. Nie muszę codziennie przesiadywać w restauracjach, lepiej razem coś ugotować! Nie dość, że taniej to jeszcze ile zabawy przy tym!
Nie potrafię pojąć jak można w ten sposób traktować drugiego człowieka.
Owszem, fajnie jeśli facet jest zabawny, inteligentny, kochający, wrażliwy, romantyczny, trochę "niegrzeczny".. do tego nieziemsko przystojny, z bardzo dobrze płatną (dodajmy, że prestiżową! - a jak!) pracą. No i oczywiście.. żeby pracował tylko 4 godzinny dziennie 3 dni w tygodniu... a resztę czasu poświęcał mi... a jak już ja nie mogę się z nim spotkać to, żeby w tym czasie obmyślał jakieś zaskakujące prezenty, niespodzianki itp. dla mnie.
Chciałabyś, żeby ktoś Ciebie tak traktował? Żeby nie patrzył na Ciebie jak na inteligentną, delikatną, zabawną istotę tylko widział w tobie pełen portfel? Życie to nie tylko pieniądze.. bo te kiedyś się mogą skończyć i co dalej? Nie będziesz wiedziała o czym rozmawiać ze swoim facetem, żeby go nie urazić? Daj spokój....
Niestety jakiekolwiek moje nadzieje pękły jak bańka mydlana, wczoraj w nocy napisał mi smsa i poprosił bym więcej się nie odzywała bo kogoś ma, ie była to wiadomość na koniec dnia:(
Temat nie najnowszy ale... ja uważam, że za bardzo wszyscy krytykują kamisię. Co z tego że chce mieć kogoś kto w przyszłości będzie w stanie utrzymać rodzinę i jeszcze starczy na takie atrakcje jak urlop, wypad do kina,restauracji itp? oczywiście kamisia nie powinna stawiać sprawy następująco: albo dużo kasy albo nic z tego. Wiadomo również, że na pierwszym miejscu jest wnętrze, uczucia,zaangażowanie itp. Ale pieniądze są w życiu potrzebne,nie oszukujmy się. Ciężko jest w życiu jak poza opłatami i jedzeniem nie starcza na nic. Sama spotykałam sie ostatnio z dośc biednym facetem, nie starczało mu do 1-szego, nigdy mnie nie zaprosil do kina, do knajpy, sam tez robił problemy niejednokrotnie z tego że coś jest za drogie. Ja to akceptowalam, bo go lubiłam,proponowałam nawet wizyte na jedzonko u mnie, podczas gdy podobno zdarzały sie dziewczyny które go za brak pieniędzy skreślały. I co mi to dało że mi to jakoś bardzo nie przeszkadzało? tyle że facet mnie olał całkowicie. Więc niewymaganie mi sie nie opłaciło.
Może nie chce się z Tobą spotykać? A byłaś u niego w domu?
Kiedyś mąż nie wiedział, że jego żona pracuje w agencji towarzyskiej. Zatem oni się nie znali po prostu. Może ty też nie znasz tego inżyniera.