netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Widziały Gały co Brały

78 odpowiedzi9 858 wyświetleńzałożony przez yates, 03.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Widziały Gały co Brały

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66

Odp: Widziały Gały co Brały
Luciola23 napisał/a:

Ja nie wiem, co wy chcecie od autora wątku. Kocha ją i chciałby dla niej jak najlepiej.

Taaa, facet, który kocha swoją kobietę nie zastanawia się nad zakończeniem związku, bo ona nie chce dopasować się do jego kryteriów estetycznych.

Luciola23 napisał/a:

Moim zdaniem, to ona jest dziwna trochę.

A moim zdaniem jest najzupełniej normalna i w sposób najzupełniej normalny reaguje na próby przemodelowania jej na swoja modłę.

67

Odp: Widziały Gały co Brały
vinnga napisał/a:

Taaa, facet, który kocha swoją kobietę nie zastanawia się nad zakończeniem związku, bo ona nie chce dopasować się do jego kryteriów estetycznych.

Nie no kurcze, najlepiej ma nic jej nie mówić. A potem, gdy On odejdzie, będzie się zastanawiała gdzie popełniła błąd... Oczywiście, że nie chce, bo jest leniwa i tak jej wygodniej. Jedne się malują, kupują bieliznę i lepsze szmatki, a drugie pracują nad figurą; a jeszcze inne nic nie robią. Nie sądzę, żeby tu chodziło o jakiekolwiek dopasowanie się, a jeśli tak, to dlaczego mu tego wyraźnie nie powie, że nie będzie się dopasowywała?! Zrozumiałam, że dziewczynie również nie odpowiada jej figura, ale pomimo jej "niby wysiłków" nie udaje się zgubić zbędnych kilogramów. Również nie zauważyłam, aby Yates, jakoś nachalnie i dosadnie komunikował, że jest gruba i ma schudnąć, bo jak nie, to on odchodzi.



vinnga napisał/a:

A moim zdaniem jest najzupełniej normalna i w sposób najzupełniej normalny reaguje na próby przemodelowania jej na swoja modłę.

Najzupełniej to lasce nic się nie chce, myśli, że jak ma faceta, to już kompletnie nie musi nic robić, a już tym bardziej chudnąć, bo przecież "widziały gały co brały". Hipokrytka, od niego wymaga, a od siebie nic.

68

Odp: Widziały Gały co Brały

Luciola, tu wybitnie chodzi o dopasowywanie się. Yates wyraźnie zaznaczył, że jej fizyczność mu niezupełnie odpowiada i miał nadzieję, że dziewczyna tę swoją fizyczność dla niego zmieni. A ponieważ ona nie chce się zmienić, więc on rozważa zakończenie związku.

Owszem, ona nic nie musi robić, jeśli nie chce. Bo ona taka była na początku związku, a on MIAŁ NADZIEJĘ, że skłoni ją do zmiany wyglądu. Skąd wiesz, że ona od siebie nie wymaga? Ale może swój rozwój skierowała w inną stronę niż siłownia?

Można chudnąć dla siebie, dla lepszego samopoczucia, dla zdrowia. Ale przenigdy po to, żeby zatrzymać faceta.

Postawę Yatesa nazwałabym głupią i egoistyczną. Zmarnował dziewczynie (egoista) i sobie (głupi) 2 lata życia. Bo MIAŁ NADZIEJĘ, że przerobi jej wygląd wg swoich kanonów. To nie jest żadne działanie w dobrej wierze, w trosce o nią. To jest całkowicie egoistyczna potrzeba, żeby ona wyglądała tak, jak on chce.

69 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-05-06 20:31:23)

Odp: Widziały Gały co Brały

No ja tam jednak będę bronił kolegi nie przez męską solidarność ale raczej przez to, że sam byłem często "miśkiem" przez płeć przeciwną nazywany i jakoś dało mi to do myślenia. Koniec końców jak cię widzą tak cię piszą więc się nie oszukujmy, że jak ktoś odbiega gabarytem od normy to jest to powszechnie akceptowalne. Ja pójdę dalej i powiem, że jak się odbiega od tej normy to człowiek nagle się niewidzialny staje. Tak w ogóle to nie mamy się też co oszukiwać bo wszyscy wiemy, jak wielką wagę kobiety przykładają do wyglądu, no chyba że dziewczyna autora stwierdziła, że skoro ma faceta to "po co się starać". Na jej miejscu starałbym się dalej.

70

Odp: Widziały Gały co Brały

Krewzalewa, ależ tu nie chodzi o to, że ktoś jest puszysty i chce schudnąć bo tej osobie to z jakiś względów przeszkadza. Tej dziewczynie raczej to nie przeszkadza. Przeszkadza jej facetowi. Bo on lubi szczupłe i ma pretensje do niej, że ona odpowiednio szczupła nie jest. Tymczasem chodzi po tej ziemi mnóstwo facetów, którym na pewno jej figura by odpowiadała.
Nie wiemy nawet, czy ona faktycznie "odbiega od normy", czy po prostu nie jest wieszakiem. Wiemy tylko, że nie podoba się fizycznie swojemu facetowi, o czym on nie omieszkał jej poinformować.

71

Odp: Widziały Gały co Brały

No to poczekajmy z dalszymi osądami aż autor rzuci jakieś światło na nasze wątpliwości.

72

Odp: Widziały Gały co Brały

ale kolega yates zapomniał chyba o problemie:)bo go tu nie widać:)

73 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-05-06 21:59:31)

Odp: Widziały Gały co Brały

Przykro mi autorze, ale to wszystko co się teraz dzieje masz na swoje życzenie. Ja rozumiem frustrację, gdybyś związał się z dziewczyną szczupłą, w Twoim guście, która nagle przytyłaby znacznie i nie chciała nic z tym robić- tak, wtedy mógłbyś mieć pretensje, czuć się oszukany. Jednak Ty związałeś się z dziewczyną, która nie odpowiadała Ci wizualnie. Jeżeli zaakceptowałabyś to jaka jest- OK. Jednak Ty chciałeś ją modelować, by była taka jak Ty chcesz. Co to wtedy za związek? Jeżeli ktoś chce zmieniać coś dla siebie to OK, ale nie na takiej zasadzie. Dla przykładu, sama mam szczupłego faceta, a jestem otyłą dziewczyną, ale on związał się ze mną i nie modelował na swoją modłę. Chciał mnie taką jaką jestem. Ja zaczęłam się odchudzać ze względów zdrowotnych. Co nie znaczy, że nie chcę podobać się partnerowi. Tyle, że po prostu, że skoro ktoś ze mną taką się związał, to raczej akceptuje mnie taką jaką jestem, a jak nie, to kiepska ta miłość i niech szuka takiej jaka mu naprawdę odpowiada.
Twoja dziewczyna może czuć się dobrze w swoim ciele i nie chcieć chudnąć. Powinieneś mieć to pod uwagę. A Ty tylko egoistycznie myślisz, by była TAKA by Tobie się podobała. Przecież, jeżeli wiedziałeś, że będzie Ci to przeszkadzać, to trzeba było szukać innej dziewczyny..

Napisałeś:
"Trochę, dziwi mnie ta agresywna postawa większości rozmówczyń, tym bardziej ,że jak by to był temat o zbyt małej ambicji partnera, zapuszczaniu mięśnia piwnego,czy ciepłokluskowatości , to każda jedna by udzielała rad co zrobić,żeby zmienić takiego osobnika. A przecież , powinno się kochać całościowo łącznie z przyszywanym inwentarzem".

A co tu Ciebie dziwi? Jeżeli mój facet miałby nadwagę i takiego bym wybrała, to bym go nie urabiała. Jak kogoś wybieram to robię to świadomie. A Ty zachowujesz się co najmniej tak jakby ktoś Ci pistolet przykładał, byś z nią był, a ona teraz musi się dostosować, by Tobie podobać..
A nie przyszło Ci do głowy, że ona uznała, że znalazła kogoś, kto pokochał, ją taką jaką jest? Ile "większych" babek ma kochających partnerów? Wiele. I ona nie ma obowiązku zmieniać figury dla Ciebie. Bo co jeżeli np ona dotrze do takiej figury jakiej Ty pragniesz, a sama będzie się źle czuć w swoim ciele?

Dalszy cytat:
"A model żona  w domu, kochanka z doskoku raczej nie jest wymarzonym scenariuszem na moje następne lata życia."

A tu kolejny przykład Twojego braku szacunku wobec kobiet. Sam pomyśl jakbyś się poczuł, gdyby ktoś wszedł z Tobą w związek, pokazując jak Ciebie kocha i akceptuje, a np po roku mówi, że jednak Ciebie nie akceptuje i ten brzuch za duży. Sorry, ale chyba każdemu w takiej sytuacji włącza się bunt.. I chyba żadna dziewczyna nie zmieni się dla Ciebie, tym bardziej przy takim podejściu.
Jak ktoś napisał, za dużo roszczeniowej postawy, za mało zrozumienia dla dziewczyny.
Zerwij z nią, znajdź sobie inną , bo naprawdę szkoda, by ona marnowała na Ciebie swój czas. Nie ma to znaczenia jak wygląda, nie ma żadnego obowiązku zmieniać się dla Ciebie.

Ja tam naprawdę, cieszę się, że mam faceta jakiego mam, który nigdy do niczego mnie nie namawiał i nie traktował jak materiał do przeróbki czy "walenia", z którym pewnie pokazać się nawet nie ma jak, bo jak to, on szczupły, ja otyła tongue.
Tak samo, nie miał nigdy pretensji, że np nie maluję się czy nie stroję albo od wielkiego dzwonu, bo od początku mówiłam, że taka jestem, bo nie chciałam nikogo oszukiwać. Wiec gdyby nagle wypalił, że mu nie pasuje, to sorry, to byłoby głupie tongue.
W prasie lansuje się kobiety, które ciągle pewnie chodzą na fitness, są ultra szczupłe, zawsze umalowane i w super bieliźnie. Ale przecież nie każda kobieta musi tak chcieć smile. To nie jest jedyny słuszny model. I tyle.

74

Odp: Widziały Gały co Brały
yates napisał/a:

Po kilkumiesięcznym okresie bycia razem zauważyłem, iż moje wybranka zamiast starać się podciągnąć i w celować jak najbliżej w moje gusta wizualne idzie w zupełnie inną stronę. Na początku starałem się delikatną persfazją uwidocznić jej, że zaczyna coraz bardziej odbiegać od moich gustów i może warto by było coś razem zrobić aby ten stan rzeczy zmienić.
Jednak takie działania nie przyniosły żadnego skutku. Sugerowałem, iż możemy razem zacząć chodzić na siłownię ,basen etc. Po moich sugestiach zostało tylko echo.

Yates, zauważył po kilku miesiącach, że ona po prostu TYJE, więc zaczął reagować. Nie ma co się dziwić, koleś jest aktywny uprawia różne sporty, ona o tym wiedziała. Myślała, że jak będzie z takim facetem, to jej figura będzie mu obojętna?! nie było mu źle, ale jak się "rozrosła" to chyba wiadomo, że powinna działać... Przecież każda z nas widzi jak wygląda. Mało tego zasugerował, nie poprzestał na gadaniu, bo chciał z nią chodzić na siłownię...

yates napisał/a:

Moja wybranka, tylko tłumaczyła się ciągle, że ona się tak stara a ja nie widzę jej pracy i etc. W końcu po pewnym czasie udało mi się ją namówić na ćwiczenia. Cóż efekt był z tego mizerny, ale mimo wszystko był to dla mnie znak,że coś zaczyna się dziać. Minął ponad rok, efektów jak nie było tak nie ma. Siłownia i ćwiczenia, aktywność fizyczna poszły w odstawkę jak tylko przestałem naciskać mą miłą na taki rodzaj spędzania części wolnego czasu.

Ona się stara, czyli wychodzi, że nic nie robi, bo jej się chyba nie chce, inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. Poszła na te ćwiczenie i myślał, że będzie dobrze, przestał truć, przestała się starać.

yates napisał/a:

Przez ten rok miałem 2 próby rozmowy o tym ,iż jej fizyczność nie do końca mi odpowiada i parę elementów chciałbym aby zmieniła( a nadmieniam ,że nie wymagam od niej chirurgicznej interwencji).Za każdym razem taka rozmowa kończyła się ze strony mej miłej karczemną awanturą ,histerią i ogólnym zbesztaniem mnie z błotem jaki to ja niewdzięczny jestem ,że nie widzę jej starań.

Dalej laska nic nie robi, tylko się buntuje...

yates napisał/a:

Nie trudno zgadnąć,iż taka sytuacja powoduje ,że z coraz mniejszy entuzjazmem podchodzę do tego związku.Ogólnie, moje dziewczę w obecnej chwili prowadzi swoistego rodzaju wojnę psychologiczną polegającą na coraz większej zaborczości oraz stale zwiększających się oczekiwaniach przy jednoczesnym zapewnianiu mnie,iż ona tyle robi aby mi się podobać, tyle energii i siły w to wkłada a ja nie doceniam jej wysiłków i efektów.Przy tym wszystkim cały czas mnie zapewnia,że ona tyle już zrobiła, że są wymierne efekty jej działań i powinienem je widzieć(problem w tym,że ja tego nie widzę.A co ciekawsze ta sama mantra jest powtarzana od 1,5 roku) .Nie trudno się domyślić, że w te zapewnienia daję już coraz mniejszą wiarę.Obecna sytuacja jest dość frustrująca i nie za bardzo wiem co robić.

Nic nie robi, choć uważa, że robi, dodatkowo sama zwiększa oczekiwania. Sytuacja trwa 1,5 roku, też byłabym już wykończona. Jeśli oni jeszcze nie są małżeństwem, a ona już tyje, to sorki, ale ja też na jego miejscu nie chciałabym takiej laski, która nie dość, że jest leniwa, to w krótkim czasie przestaje dbać o siebie. Nie dopatrzyłam się w jego wypowiedzi, żeby ona go poprosiła o pomoc w "ich problemie", ani żeby cokolwiek zrobiła, bo gdyby cokolwiek zrobiła, to on zauważyłby najmniejsze efekty. Mniemam, że nawet pochwaliłby ją, żeby jej nie zniechęcać.

vinnga napisał/a:

Można chudnąć dla siebie, dla lepszego samopoczucia, dla zdrowia. Ale przenigdy po to, żeby zatrzymać faceta.

całkowicie się z tym zgadzam. Podejrzewam, że gdy jeszcze nie byli parą to w miarę o siebie dbała, a po tym jak już stali się parą to przestało ją to obchodzić.

75

Odp: Widziały Gały co Brały
Luciola23 napisał/a:

Yates, zauważył po kilku miesiącach, że ona po prostu TYJE, więc zaczął reagować. Nie ma co się dziwić, koleś jest aktywny uprawia różne sporty, ona o tym wiedziała. Myślała, że jak będzie z takim facetem, to jej figura będzie mu obojętna?! nie było mu źle, ale jak się "rozrosła" to chyba wiadomo, że powinna działać... Przecież każda z nas widzi jak wygląda. Mało tego zasugerował, nie poprzestał na gadaniu, bo chciał z nią chodzić na siłownię....

Matko, na prawdę to do Ciebie nie dociera? On nie robił nic w dobrej wierze, on nie martwił się o jej zdrowie, on najzwyczajniej w świecie się wkurza, że nie może jej przerobic tak jak by chciał. I powtarzam po raz n-ty on nie ma prawa niczego od niej wymagac gdyż widział jaką partnerkę sobie bierze! nikt go nie oszukał...

Luciola23 napisał/a:

Ona się stara, czyli wychodzi, że nic nie robi, bo jej się chyba nie chce, inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. Poszła na te ćwiczenie i myślał, że będzie dobrze, przestał truć, przestała się starać.

to, że on nie widział rezultatów to nie znaczy, że ona się nie starała. To, że rezultaty cwiczeń były marne to też niekoniecznie jej wina. Jeżeli próbuje się kogoś zmienic na siłę to rezultaty zazwyczaj są marne.

Luciola23 napisał/a:

Dalej laska nic nie robi, tylko się buntuje...

Ja się jej wcale nie dziwie, że się buntuje. Ty może byś była zadowolona jak by Ci ktoś kto powinien Cię kochac taką jaka jesteś (skoro taką sobie Ciebie wybrał) non stop truł, że mu się nie podobasz.


Luciola23 napisał/a:

Nic nie robi, choć uważa, że robi, dodatkowo sama zwiększa oczekiwania. Sytuacja trwa 1,5 roku, też byłabym już wykończona. Jeśli oni jeszcze nie są małżeństwem, a ona już tyje, to sorki, ale ja też na jego miejscu nie chciałabym takiej laski, która nie dość, że jest leniwa, to w krótkim czasie przestaje dbać o siebie. Nie dopatrzyłam się w jego wypowiedzi, żeby ona go poprosiła o pomoc w "ich problemie", ani żeby cokolwiek zrobiła, bo gdyby cokolwiek zrobiła, to on zauważyłby najmniejsze efekty. Mniemam, że nawet pochwaliłby ją, żeby jej nie zniechęcać.

Weź się za przeproszeniem puknij w głowę. To, że tyje nie koniecznie musi znaczyc, że o siebie nie dba. Niektórzy po prostu mają tendencje do tycia i nie łatwo im zgubic zbędne kilogramy. Poza tym to nie jest ich problem tylko JEGO problem.

Luciola23 napisał/a:

Podejrzewam, że gdy jeszcze nie byli parą to w miarę o siebie dbała, a po tym jak już stali się parą to przestało ją to obchodzić.

To co Ty podejrzewasz to akurat może byc tak bliskie prawdy jak Pluton Słońca.

76

Odp: Widziały Gały co Brały

nigdzie nie zauważyłam żeby autor napisał że kocha swoją dziewczynę.
luciola23-  według Ciebie to co facet p.... kobieta powinna robić?  bo na to wychodzi. ona dobrze się czuje we własnej skórze., nigdzie autor nie napisał że ona przytyła, ale że nie stara się podciągnąć do jego poziomu. acha i jeszcze jedno ciekawa jestem ile naprawdę waży jego ukochana? wcale bym się nie zdziwiła gdyby to była normalna waga, a chłoptaś jest poprostu maniakiem pro-ana.

77

Odp: Widziały Gały co Brały

ja tam bym mu powiedziała, nie podoba się to do widzenia,jak człowiek siedzi i na okrągło ględzi schudnij,weź się za siebie to właściwie wszystkiego się odechciewa a szczególnie tego odchudzania,po za tym dziewczyna faktycznie może mieć normalna wagę, ale w oczach kogoś kto do przesady dba o siebie zawsze będzie gruba

78

Odp: Widziały Gały co Brały

Czytam te wszystkie komentarze i jak dla mnie sprawa jest prosta. Albo yates pogodzi się z sylwetką swojej dziewczyny i będzie ją kochal taką jaka jest, albo musi sobie znaleźć szczuplejszą. Widocznie jego dziewczyna nie chce schudnąć, a to znaczy że dobrze się czuje w swoim ciele. I nie da się jej zmusić. Bez sensowne są argumenty w stylu "to dla jej zdrowia", bo jeżeli ona nie chce to nie i nic na silę. Zresztą jeżeli mówimy juz o kwestii zdrowia to musielibyśmy mieć naprawdę do czynienia z osobą otylą a nie lekką nadwagą. A nadal nie wiemy jaki problem z wagą ma dziewczyna Yatesa, jeżeli waży 60 kg przy wzroscie 160 no to wybaczcie, ale w takim wypadku chodzi tylko o gusta Yatesa, a nie o jej zdrowie. No chyba, że przy takim samych wzroście wazy 100 kg, to wtedy jak najbardziej mogę zrozumieć, że dziewczyna może mieć problemy zdrowotne. Ale żeby rozważać w ogole pod tym kątem musilibyśmy znać jej wymiary.

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Widziały Gały co Brały

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026