Witam Wszystkich !
U mnie był dzień słoneczny, pomyślałem nawet, że to już wiosna ale chyba jeszcze przywędrują do nas chłody.
W urzędzie skarbowym byłem ponownie, znów trafiłem na tą samą urzędniczkę (siedzi tam jak by ją wmurowli) ale tym razem trochę lepiej mi z nią poszło.
Linkiem który podała tajemnicza można wygenerować mikrorachunek w prosty sposób, Ja robiłem to inną metodą bardziej złożoną.
Jako ciekawostkę mogę wam powiedzieć, że w takim mikrorachunku jest zawarty PESEL jego właściciela.
Wpisując ten rachunek nie da się zrobić przelewu bankowego takiego normalnego - Komputer odrzuca i wyskakuje komunikat „przejdź do przelewów skarbowych”.
W przelewach skarbowych jest więcej wypełniania, nie jest trudno ale dla kogoś kto robi to pierwszy raz jest kłopotliwe.
Markadia Współczuje uszkodzonych stawów, biodrowych i kolanowych.
Kilka lat temu zdarzył mnie się taki wypadek. Jechałem drogą , troszkę się spieszyłem, był bardzo wczesny ranek, nie miałem zapiętego pasa bezpieczeństwa, miałem pełne zbiorniki paliwa (benzyny i gazu).
Z bocznej drogi wyjechał samochód i tak mocno uderzył w mój samochód, że mnie wywrócił, mój samochód zrobił kilka koziołków i ponownie stanął na kołach.
Ja po tym zdarzeniu, już z samochodu o własnych siłach nie wyszedłem, wyciągnęli mnie lekarze z pogotowia.
Mnie pogotowie zabrało do szpitala, a mój samochód zabrali na plac pojazdów złomowych.
Chyba byłem w porządnym szoku, bo tak naprawdę nie bardzo rozumiałem co mnie się stało.
A stało mnie się to, że odłamała mnie się noga w stawie biodrowym i wisiała tylko na tkance miękkiej, odłamana część kości się przemieściła i wbijała się w ciało, ból był ogromny, środki przeciwbólowe nie były skuteczne. Do tego jeszcze dochodziły inne drobniejsze obrażenia.
Leżałem na szpitalnym łóżku i myślałem, że chyba lepsza już by była śmierć jak ten ból.
Około godz. 23 przyjechali zabrać mnie na sale operacyjną.
Jak mnie przenosili z tego łóżka na którym leżałem na łóżko na którym robią zabieg operacyjny, to tak bolało, że chciałem już umrzeć.
A kiedy już mnie przenieśli i myślałem, że najgorsze za mną.
Podeszła do mnie doktorowa, miła, sympatyczna, chyba była anastezjologiem i powiedziała
„Najgorsze jest dopiero przed tobą ale pomożemy ci i dasz radę. Teraz musisz usiąść i pochylić się tak mocno, żebyśmy mogli wkłuć się z znieczuleniem w kręgosłup”.
No pomogli mi, nie mogę powiedzieć ale tak mnie bolało, że z bólu prawie mdlałem.
Kiedy znieczulenie zaczęło działać poczułem ulgę jak bym był w niebie, jakiś czas później zasnąłem.
Stawu biodrowego mi nie wymienili, ten który miałem zespolili specjalną konstrukcją z stali chirurgicznej.
Konstrukcja była dość skomplikowana widziałem ją na prześwietleniach, był nawet zaszyty w nodze klucz do demontażu.
Doszedłem do siebie po około 5 miesiącach, a po dwu latach znów miałem podobną operację, usuwali mi tą stal chirurgiczną.
Teraz czuje się normalnie, od tamtego czasu często chodzę na basen, ostatnio zacząłem też myśleć o kupnie roweru i robieniu krótkich wycieczek rowerowych.
Markadia piszę o tym żebyś się nie martwiła. Ciebie czeka dużo łagodniejszy zabieg jak ja przeżyłem.
Na sali szpitalnej leżałem z ludźmi którzy mieli wymieniane biodra, wypisywali ich do domu już po tygodniu i nie cierpieli tak jak ja.
Dziewczyny nie wierzcie w to , że taki mróz zimowy bakterie zabije, może tak być, że staną się mniej aktywne i znajdą się w stanie podobnym do hibernacji ale jak trafią na wasze ciepłe ciałka to bardzo szybko powrócą do swojego właściwego stanu.
Lady-lipton To nie starość - Mało słonca i depresja Cię dopadła. Zrób sobie jakąś przyjemność i humor wróci.
bulinka Gratuluje zdolnej córki.
Brenne Też zaczęło mnie się ziewać, troszkę się zasiedziałem i zmykam już spać.
Miłych snów wszystkim życzę