Jakies 13 lat temu, mieszkalam sama ze starszym synem (wtedy jeszcze jedynakiem). Wrocilismy do domu i pod domem zatrzymalo nas 2 chlopakow okolo 20stki. Poprosili o szklanke wody..... no to jak, w normalnych okolicznosciach powiedzialabym cokolwiek zeby isc w swoja strone, ale szklanki wody nikomu nie mozna odmowic. I tak sie zaczelo. Zaproponowali mi nauke jezyka anielskiego. Od razu powiedzialam, ze nie zamierzam zmieniac wiary. Powiedzieli, ze nie musze. Bedziemy sobie rozmawiac, i w ten sposob mi pomoga. Nic za to nie chcac w zamian. Umowilismy sie na wizyty raz w tygodniu.
Chlopcy- mormoni, w wieku18-21 , są wysylani za granice zwykle na 2 lata. Zeby poznac swiat, wypelniac misje krzewienia wiary zanim zalożą wlasną rodzine. Poznac ich mozna, bo zwykle chodzą parami, ubrani na czarno, na plakietkach mają napisane imie . Dluda nazwa to Kosciol Jezusa Chrystusa Swietych Dni Ostatnich. Mieszkalam sama, a I'm nie mozna odwiedzac samotnych kobiet, wiec, musial ktos, kto byl z ich wiary , towarzyszyc. Rozmawialismy o roznych rzeczach. Zapraszali, mnie do swojego Kosciola, ale nie moglam pojsc bo pracowalam w niedziele ( tak jak I pozostale dni tygodnia) . Zaproponowali mi, znajda mi dobrą pracę, z wolnymi niedzielami. Odmowilam, bo to byloby za duzo. Musze powiedziec, ze osoby, ktore im towarzyszyly, gdzies tam z widzenia znalam z racji tego, ze pracowalam w sklepie. Pewnego razu znowu zaprosili mnie do Kosciola na msze. Po mszy mial sie odbyc chrzest. Musze przyznac, ze zaciekawiona bylam. Chrzone bylo dziecko 8-9 letnie. Po mszy wszyscy przeszli do pomieszczenia, w ktorym byl basen. Ich kaplan wszedl do wody po pas, dziecko mialo chrzest poprzez calkowite zanurzenie. Chlopiec byl w jasnym garniturze, I zaraz potem sie przebral. Takie cos innego. Pozniej bylam w pracy, I jeden z klientow mial blizej nieznany mi akcent. Kiedy powiedzial, ze jest z USA ze stanu Utah- powiedzialam, ze znam 2 chlopakow z tego stanu. Od razu, zapytal, czy są mormonami. Wedlug tego co powiedzial, to wlasnie w Utah jest bardzo duzo mormonow, I powiedzial, zebym uwazala, I trzymala ich na dystans. Powiedzialam, mu, ze sa bardzo mili, a on na to, ze potrafia bardzo ingerowac w ludzkie zycie, I za za jakis czas jak mnie spotka, to podejrzewa, ze zmienie zdanie.
Przeczytalam ich ksiege mormona, dali mi ją po polsku. Zrobilam to bo naprawde jestem ciekawa innych kultur. Kiedy, do mnie przychodzili, zaczely sie rozmowy o szkodliwosci kawy, herbaty, o papierosach nie mowiac ( nie moga tych uzywek). Tak powolutku drązyli skale, ale jak byli zbyt natretni, to przypominalam, ze nie zmienie wiary. Rozmawialismy o 10 przykazan, ktorych rowniez przestrzegają.
Po jakims czasie dostalam telefon. Osoba po drugiej stronie linii powiedziala, ze ma dla mnie dobrą wiadomosc. Ze juz jestem gotowa. Nie bardzo wiedzialam o co chodzi. Okazalo, sir, ze ustalili date mojego chrztu (!!!). Powiedzialam, ze bardzo mi milo, ale ze of poczatku mowilam, ze nie zmienie wiary.powiedzialam tez, ze nie jestem dobrą katoliczką, I dziwi mnie ich wiara w to ze moge byc dobrą mormonką.
Poznalam fajnych ludzi, a ktorymi mowilismy sobie dzien dobry- oni nie mogli ingerowac w to w jaki sposob Ci chlopcy pracuja. Kontakt z misjonarzami urwalam, zablokowalam numer. Po jakims czasie przyszli do mnie do pracy, zeby sprawdzic, czy wszystko u mnie w porzadku, bo dawno nie widzieli mnie w kosciele. Jakos udalo mi sie grzecznie rozmowe zakonczyc, ale faktycznie są nahalni.
Są rozne odlamy tego Kosciola. Tutaj mają tylko po 1 zonie. Normalnie zyją pracuja. Bardzo sobie nawzajem pomagają. Jakis procent z kazdej wyplaty idzie obowiazkowo na kosciol. Datki te sa przeznaczane nie na sam budynek, ale na wspolnote. Nie siegnelam do informacji gleboko, ale tak na chlopski rozum przypuszczam, ze nie mozna byc leniem i byc obciazeniem dla wspolnoty, no za to bylaby kara.
Pani, ktora pochodzi w Filipin wyszla za miejscowego pana . Przyszla na jego wiare (byla katoliczką). Jej rodzina jej sie wyrzekla, miala problemy z wizą i caly Kosciol pomagal mu ją sciagnac do UK. W tej akurat historii podejrzewam, ze bardziej chodzilo o wize.
Tak tylko tyle w tym momencie pamietam. Moze mi sie cos jeszcze przypomni.