Witam wszystkich
Dziś miałem dzien wolny, było zimno spędziłem go na porządkowaniu szaf. Mam sporo do oddania.
Poza porządkami nic się u mnie nie działo, więc znów nie wiem o czym pisać.
tajemnicza75 wiem, że lubisz zamki i ja też.
Ten zamek w Trokach to XIV w. Wygląda majestatycznie i jak na tamte czasy, przez wroga, był raczej nie do zdobycia.
Ja często odwiedzam zamki i pałace. Część zamków przerobiono na pałace, kiedy zaczęto w Europie jako środka do walki stosować proch.
Wtedy przeszkody wodne i mury obronne, pomału zaczęły tracić sens. Z czasem materiały wybuchowe i środki miotające były coraz doskonalsze grube mury i fosy już nie mogły stawić czoła najeźdźcy.
Niektóre zamki zaczęto przebudowywać na pałace, są to piękne budowle, można rzec z luksusowymi wnętrzami.
Książęta, hrabiowie wydawali w nich huczne przyjęcia na których było mnóstwo jadła i picia. Na te przyjęcia przybywała arystokracja, możni goście płci męskiej i żenskiej.
Panowie w pięknych frakach, panie w pięknych sukniach, tak jedni jak i drudzy z perukami na głowie.
Owi goście niejednokrotnie na takim przyjęciu balowali wiele godzin, jedząc i pijąc.
(To jest taka historia o której nie uczą w szkole)
I musieli sobie jakoś radzić z sprawami fizjologicznymi, ponieważ w tych pałacach jak i zamkach nie ma łazienek.
Więc zaproszeni goście nie mieli wyjścia załatwiali się w ciemnych korytarzach, na krużgankach i ogrodach.
Pewnie służba po takim balu miała pełne ręce roboty, nie wspomnę już o zapachu jaki musiał unosić się w powietrzu.
Choć mam wrażenie, że zapach moczu i nie tylko moczu, arystokracji tamtych czasów raczej nie przeszkadzał.
Bo przecież oni się nie myli, więc i pewnie tego zapachu nie czuli.
Pod perukami noszonymi na głowie arystokracji okresu baroku, lęgły się różne insekty. Alchemicy wymyślali różnego rodzaju proszki do posypywania głowy w celu zapobieżenia rozwoju insektom oraz wyrabiano, specjalne młoteczki do zabijania wesz ale to na niewiele się zdawało.
Insekty nie tylko lęgły się na głowie pod perukami ale też idealnym miejscem gdzie jest wilgotno i ciepło, były krocza i łona.
Damy pod pięknymi rozłożystymi sukniami nosiły porcelanowe, pułapki na wszy łonowe, wesz po wejściu do pułapki już nie mogła jej opuścić, co damą przynosiło pewną ulgę, jak sobie radzili panowie tego nie wiem.
Pierwszy umył się król francji, któryś z Ludwików.
No i się stało, jak się umył to wszyscy zaczęli mu śmierdzieć, więc wydał zarządzenie, że wszyscy mają się myć.
Zaczęto podejrzewać, że coś z nim nie tak ale w rezultacie jakoś się to mycie przyjęło.
brenne kibicuje Twojemu jeżykowi dbaj o niego.
Ja jeszcze dziś, przez jakiś czas będę w necie ale z forum już spadam.
Miłych snów wszystkim życzę