Tajemnicza,
Być może powinnam więcej pilnować, przepytywać itp (choć dzieci uważają, że i tak zbyt dużo marudziłam odnośnie nauki). Niestety, powiem szczerze, kiedy ogarnę swoją pracę zawodową i coś tam w domu, to padam zmęczona. A czasem, mimo wszystko, każdy potrzebuje nieco odpoczynku, wytchnienia. I tak w tym roku robiłam. Dałam dzieciom więcej wolności, aby mieć również trochę czasu dla siebie. Moim zdaniem nie podołały. Jednak one uważają, że jest ok i to mnie załamuje. Gdyby choć przyznały, że nie poświęciły się nauce, ile powinny ... One są zadowolone.
A czemu mi zależy? Ja zawsze to co robiłam /robię starałam się robić jak najlepiej. Tak więc: w szkole świadectwa z paskiem, a w pracy wykonuję wszystko na czas, angażuję się w dodatkowe projekty, kursy .... Nie lubię jak ludzie olewają obowiązki. Obawiam się, że jeśli ktoś już od najmłodszych lat nie angażuje się na maksa, to później będzie jeszcze gorzej.
Poza tym uważam, że mimo wszystko oceny świadczą o wiedzy. Moje dzieci są w takim wieku, że zaniedbania wiedzy w tym roku będą rzutować na oceny w przyszłym, a tym samym dostanie się do dobrej szkoły średniej.
Znam osoby, które podchodziły do spraw niezbyt poważnie - na zasadzie uda się lub nie uda i niestety nie udawało się.
Chciałabym dla moich dzieci jak najlepiej, ale bez wiedzy i umiejętności daleko nie zajdą. Boję się, że jak się ockną, będzie za późno.
Jak widzicie, nie radzę sobie z tym.