Heloł.
Dosiadam z herbatą 
Pierwszy dzień wychodziłam z szoku, drugi rozmyślałam, bo nie mogłam zrozumieć, a trzeciego... jestem
. Wybaczcie, ale nie jestem gotowa, by Wam się zwierzać
. Nie chce w tej chwili mówić o tym co mi się przydarzyło. Jako osoba pogodnie usposobiona i wedle tego co wcześniej pisałam ( że wszystko ma sens i wszystko dzieje się po coś) przechodzę do porządku dziennego.
Do wszystkich się nie odniosę, ale zapewniam, że każdego z osobna przeczytałam
.
Markadia> jak dobrze, że to tylko foch, a nie rozstanie
.
Baska> odniosłam wrażenie, że nie lubisz swojej pracy, bo napisałaś coś w stylu: oby do 20-tej. To zabrzmiało jak takie: łoo matko ile jeszcze godzin, znów do roboty
.
Alis> witaj, napisz coś o sobie.
Kamoa> za dużo się nie zastanawiaj, tylko ciesz się życiem.
Soniu> ja wklejam fotkę na tinypic, a potem kopiuję link do forów i wklejam.
Uwielbiam zapiekanki domowe. Moja młoda tez nie zje na mieście, a domowe wcina z apetytem. Bagietka, pieczarki z cebulką lekko podsmażone, ser i do piekarnika. Ja lubię nietypowe wersje z mięsem mielonym... ale mi narobiłyście apetytu. Musze poszukać bagietki i jak dostanę ( bo nie jest łatwo) to zrobię w sobotę na obiad.
Wszystkich pozdrawiam serdecznie. Miłego wieczoru.