Hejka,
jak to dobrze wrócić do domu po 8 godzinach. Miałam tzw krótki dyzur.
Markadia, no co Ty nie urazaj się, u Ciebie jest sielsko czarodziejsko i niech tak pozostanie
...albo jestes skryta. Ale pisz...Tekst znałam od dawna i nie miałąm refleksji.
Brenne...kolejny rok bedzie rokiem EGZAMINU...w tym sciagałąm rodzinkę, dom organizowałam, prace do mojego, leczenie młodego...duzo tego było i z przebojami. Niestety egzamin nie zaliczony w pełni. Ale juz są plany porobione na kolejny rok i pierwsz epodejscie w marcu. Kochana
jak sie nie poddaje. Spójrz na moja stopkę 
Mamuska- a ja lubie rodzinne spotkania, ale nie było mi dane tego roku.
Jak zdrówko, doszłas do siebie po operacji? 
Bachasia- z tego co opisujesz , to faktycznie nic tylko czekac na telefon z osrodka...moze dzwon do nich przypominaj sie...tam pewnie tez kolejka. Jeśli trafi do dobrego, gdzie rehabilitacja funkcjonuje to jest szansa na poprawe, chociaz utrzymanie chodzenia o lasce. Bądz dobrej mysli. Wazne, zebys o siebie tez zadbała, o swoj odpoczynek...moze w ciągu dnia drzemki? Albo ktos moze by z rodziny Cie zmienił na jedna czy drugą noc?
Kochana, co do mnie, to nawet nie pytaj o młodszego...wywijas straszny. Poszedł na studia, ale daje mu jeden semestr. Zaproponowałam przyjazd do mnie, pracę i całą resztę- podjął decyzję na nie. Starszego potwornie potraktował w chorobie...ten pamieta i nie chce go znać...i niestety ma rację. Ach...
Bulinka jak Twoje chlopaki? jeszcze w szpitalu
Ela co u Ciebie? w domku czy na wojazach
Taja czyli zatrudnili Cię aby obsługiwać więcej klientów?