Bachaś
to nie o rutynę chodzi.
Dzieci i podejście do wychowania to punkt zapalny. Każde zdanie, czy zachowanie dziecka można zinterpretować na wiele sposobów.
Paweł nigdy nie przebywał z dziećmi, nie wychowywał. Obracał się zawsze wśród dorosłych i taką samą miarką mierzy dzieci...absurdalne dla mnie. Zostawiony na stole talerz, czy niedopowiedzenie, zapomnienie czegoś przez dzieci ( co jest powszechne, przynajmniej u mnie) traktuje jak afront q swoją stronę i czuje się urażony, zlekceważony. Czasem nie mam już siły na okrągło tłumaczyć.
57 071 2018-08-21 18:40:12
Podobne tematy
57 072 2018-08-21 20:16:06
Taju, czy kiedykolwiek zaznałaś samotności ?
Zaznałam. Wprawdzie dawno temu, ale doskonale ją pamiętam. Wyłam do poduchy, błagając by ktoś zechciał moją miłosć jakiej miałam w sercu wiele, a nie było komu dać. Czułam się strasznie.
To fakt, że samotność ma różne oblicza. Ta, o której pisałaś jest chyba najgorszą, bo brak akceptacji siebie powoduje, ze w tłumie czujemy się sami, niezrozumiani i obcy. Ty masz zapewne na myśli brak towarzystwa kogoś, a tej rozpaczliwej potrzeby akceptacji przez innych.
Może to zależy od charakteru człowieka. Ja nigdy towarzyska nie byłam, więc może i nie mam potrzeby bycia z kimś. Mogę, ale nie muszę.
Ja jestem raczej jak Bacha... dochodzący czasami owszem, ale nie na stałe. Za bardzo cenię sobie wolność i swobodę.
Mamuska> dorośli tez bywają jak dzieci i to co opisujesz zauważam też u dorosłych osobników, więc teoretycznie to nie jest żadne uzasadnienie. Oczywiście nie stoję po niczyjej stronie, bo nie mam prawa. Jedynie mówię jako obserwator postronny. Jeśli natomiast to co opisujesz zakrawa na pedanterię to już inna sprawa. wtenczas ma facet problem sam ze sobą. Moja mama jest pedantką, perfekcjonistką i w dodatku wypiera się tego. To strasznie uciążliwe
.
57 073 2018-08-21 20:51:13
Sonia2012 napisał/a:Taju, czy kiedykolwiek zaznałaś samotności ?
Zaznałam. Wprawdzie dawno temu, ale doskonale ją pamiętam. Wyłam do poduchy, błagając by ktoś zechciał moją miłosć jakiej miałam w sercu wiele, a nie było komu dać. Czułam się strasznie.
To fakt, że samotność ma różne oblicza. Ta, o której pisałaś jest chyba najgorszą, bo brak akceptacji siebie powoduje, ze w tłumie czujemy się sami, niezrozumiani i obcy. Ty masz zapewne na myśli brak towarzystwa kogoś, a tej rozpaczliwej potrzeby akceptacji przez innych.
Może to zależy od charakteru człowieka. Ja nigdy towarzyska nie byłam, więc może i nie mam potrzeby bycia z kimś. Mogę, ale nie muszę.Ja jestem raczej jak Bacha... dochodzący czasami owszem, ale nie na stałe. Za bardzo cenię sobie wolność i swobodę.
Mamuska> dorośli tez bywają jak dzieci i to co opisujesz zauważam też u dorosłych osobników, więc teoretycznie to nie jest żadne uzasadnienie. Oczywiście nie stoję po niczyjej stronie, bo nie mam prawa. Jedynie mówię jako obserwator postronny. Jeśli natomiast to co opisujesz zakrawa na pedanterię to już inna sprawa. wtenczas ma facet problem sam ze sobą. Moja mama jest pedantką, perfekcjonistką i w dodatku wypiera się tego. To strasznie uciążliwe
.
Czegoś tu chyba nie rozumiem ![]()
Taja Ty pisałaś,,że masz męża,skąd więc wiesz jakby Ci było,gdyby go nie było?
Masz męża a piszesz,że na stałe nie potrzebujesz faceta,to mąż nie jest na stałe?
Coś mi tu nie gra w Twojej wypowiedzi.
Nie wiesz chyba jak to jest nie mieć do kogo się przytulić w nocy,zasypiać i budzć się samej,nie mieć z kim dzielić się radościami i smutkami.
Samotność jest okropna i smutna ![]()
57 074 2018-08-21 21:12:48
Mamuska, ah, dzieci...no tak...i az sobie westchnełam.
Przez dziecko moje, dorosłe ale jak wiecie- niepełnosprawne rozstałam się z partnerem.
Dostałam ultimatum ...wiec podjełam decyzje.Po prostu powiedziałam sprawdzam. Potem przepraszał, wysyłał kwiaty do Anglii i zmienił zdanie....teraz za chwile Młody zjezdza i nie wiem jak będzie...jesli będzie replay będzie krótka piłka z mojej strony.
Reasumując - ogromnie trudno jest ustawic relacje pomiedzy partnerem a dzieckiem...A u Ciebie Mamuska mnozymy to razy trzy.( u mnie włąsciwie tez bo jest niepełnosprawnosc) Facet musi się wykazac duzą dozą inteligencji emocjonalnej. Potwornie to trudne, ale nie niemożliwe.
Byliśmy na jeżynach...mniamniaśne ![]()
57 075 2018-08-22 06:33:32
hellouuu Dziewuszki
kawcia naoczna czeka
fajna dyskusja na temat samotności się wywiązała
pozdrawiam
WSZYSTKIE ... bez wyliczanki
57 076 2018-08-22 08:36:57
witajcie .....
dzis u nsa bylo tylko 8 stopni rano .
zimnio tak spadla temperatura
mamuska rozumiem cie co do dzieci .
moj ma to samo mimo ze ma swoje dzieci ale tez tak
podchodzi jak mowisz . i własnie chyba nigdy sie nimi nie zajmowal
bo pracował a w domu gosc
57 077 2018-08-22 08:42:10
dzien dobry moje Drogie ![]()
Witaj Bachasiu ...też mi sie podona,że temat się rozwinął.
Markadia zgadzam się- samotność jest okropna
dosiadam z kawusią
U mnie dzisiaj ważny dzień - podpisuje umowę i dostaje klucze od chatki
Bulinka ....?

57 078 2018-08-22 09:17:34
Witajcie w środku tygodnia ![]()
Soniu to u Ciebie tak te leżaczki?
Zgadzam się,samotność wcale nie jest fajna,kiedy rozstałam się z mężem i widziałam szczęśliwe uśmiechnięte pary na ulicach,ryczeć mi się chciało,byłam taka samiutka,sama ze swoimi myślami i uczuciami.
Rodzina nie da takiego wsparcia,jak ktoś jest stale u boku,silna męska ręka na której można się oprzeć.
Nie zawsze jest idealnie,wiem,ale takie wzloty i upadki umacniają związek,pokazują,czy wsparcie jest faktyczne czy tylko w deklaracjach.
Ja nie szukałam,sam przyszedł,wyciągnął pomocną dłoń i został ![]()
Dlatego dziwi mnie stwierdzenie Taji,która jest mężatką,że nie potrzebuje faceta na stałe,bo nie wie nic o samotności ![]()

57 079 2018-08-22 10:11:17
Witam dziewczyny ![]()
U mnie już prowizorycznie ok. samotność w tej chwili wskazana.
Miłej środy wszystkim ![]()
57 080 2018-08-22 11:02:25 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-08-22 11:18:49)
Czegoś tu chyba nie rozumiem
Taja Ty pisałaś,,że masz męża,skąd więc wiesz jakby Ci było,gdyby go nie było?
Masz męża a piszesz,że na stałe nie potrzebujesz faceta,to mąż nie jest na stałe?
Coś mi tu nie gra w Twojej wypowiedzi.
Nie wiesz chyba jak to jest nie mieć do kogo się przytulić w nocy,zasypiać i budzć się samej,nie mieć z kim dzielić się radościami i smutkami.
Samotność jest okropna i smutna
Wiesz... to złożona rzecz, długo by opisywać. Po1. seks... mógłby dla mnie nie istnieć, jak jest to jest, ale jak go nie ma to jeszcze lepiej
. Po2. jestem dość samodzielna i samowystarczalna, mało kiedy od męża dostaję taką pomoc jakiej bym oczekiwała. Nauczyłam się radzić sobie sama, bo i tak często czuję się jakbym była sama. Mąż przychodzi wieczorem z pracy, siada w fotelu, włącza sport lub politykę i nie można z nim o niczym innym pogadać, jak tylko o tym co ogląda. Ważne tematy muszą czekać, a jeśli już uda się wymusić rozmowę teraz, to i tak się często nie zgadzamy. Wieczorem oczywiście chciałby seksik, a ja już od bardzo dawna nie muszę go mieć. Zamiast więc użalać się nad swym losem, mieć żal do niego, po prostu nauczyłam się żyć sama, obok męża. Nie czuję potrzeby by to zmieniać, chyba mi to odpowiada.
Wszystkiego wypisywać nie będę, bo nawet nie mam ochoty, ale nieraz się zastanawiałam czy gdybym została sama, to szukałabym faceta? Na dzień dzisiejszy na 99% -nie! Chyba, że ze wzgl. finansowych, ale tu też ciężko, bo ja bym nie mogła z kimś być tylko i wyłącznie dla pieniędzy. To byłoby dla mnie poniżające. Wolałabym już mieszkać w domu dla bezdomnych.
Poza tym...czytając o ludzkich dramatach, o typach na jakie babeczki trafiają, a jest tego multum na różnych forach, daje mi takie poczucie, ze jednak bezpieczniej będzie mi samej. Ryzyko, że trafie na gorszy model niż mam obecnie ( a najgorszy nie jest
) powoduje, że jednak wolę się sama budzić. Tak widzę to na chwile obecną.
57 081 2018-08-22 12:29:44
Tu masz racje .... Taj......
Bo nie wiadomo na kogo sie trafi , a facet po pracy to prawda pilot , telewizor , sport i polityka .
Ja tez szukałam z kim mozna porozmawiac pobyc we dwoje .
Ale tak to chyba w filmach romantycznych bywa bo w zyciu nie ma takich sytuacjii
57 082 2018-08-22 13:14:39 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2018-08-22 18:29:06)
hey witajcie
Taja czyli jesteś takim małżeństwem jak większość "Kowalskich" ... tylko bez focha
większość "Kowalskich " jest ze sobą z przyzwyczajenia - ze względu na dzieci no i przyczyny ekonomiczne są też ważne a nawet bardzo .. ![]()
57 083 2018-08-22 13:58:39
Bo w tym wszystkim jest taki ambaras by dwoje chciało naraz. Małżeństwa jak większość "Kowalskich" moje tęż zaliczam do tego, znudziło mu się mężować więc poszukał jak to mówi "koleżanki" tylko koleżanki ,zakochał się i ją kocha ale sexu no!
dlatego ja też wolę być sama niż mieć a zarazem nie mieć go. Samotność u każdego inaczej wygląda i inaczej odczuwana jest, podstawą jest zaakceptować kochać samego siebie potem reszta jest prostsza.
Tajemko podobnie myślę
57 084 2018-08-22 14:33:58
Pewnie każda z nas mogłaby napisać opasłe tomisko na temat związków, samotności w pojedynkę, czy we dwoje ![]()
Ja tak jak Taja i Kaoma dobrze się czuję sama ze sobą w parze
, ale próbuję być w związku, chciałabym całym sercem móc być szczęśliwą i obdarzać ciepłem, by ten ktoś też był szczęśliwy. Jeśli ludzie nie są z sobą szczęśliwi to po co być razem?
Dlatego coraz mi smutniej.
Jutro córka obchodzi 18 te urodziny, grillek nad jeziorem.
Ja i syn jesteśmy na obserwacji w szpitalu, jutro nas wypiszą. Zachciło mi si grzybków, w nocy naSORze płukanie , potem badanie treści pokarmowych itd. Jest ok, ale trafiło tak, że chce się ryczeć.
Dziewczyny ciepełka w sercu życzę, życia z sobą w zgodzie.![]()
57 085 2018-08-22 18:36:41
hii edytowałam swoją wypowiedź ... zapominam się ,że jest dużo czytaczy
Kamoa o to właśnie chodzi by OBOJE chcieli naraz
Mamuśka zdróweczka życzę ... jakie grzybki zjadłaś ???
dobrze,że tylko na obserwacji szpitalnej się skończyło ...
57 086 2018-08-22 19:06:13
Mamuśka kurcze czegoś Ty się najadła,że nie poznałaś cio?
Dziewczyny jak Was czytam,to wydaje mi się,że ja nie powinnam narzekać,a jednak...
Szorowałam grys w łazience i z sił opadłam.
57 087 2018-08-22 19:22:00
P chciałabym całym sercem móc być szczęśliwą i obdarzać ciepłem, by ten ktoś też był szczęśliwy. Jeśli ludzie nie są z sobą szczęśliwi to po co być razem?
Mamuska, ale ja jestem szczęśliwa... już jestem
. Kiedyś miałam focha -jak to Bacha ładnie ujęła. Dlatego czułam się źle, rodziły się małżeńskie kryzysy. Dopiero kiedy zrozumiałam, ze wolność w związku jest ok, że sama ze sobą tez mogę miło spędzić czas (tylko warunkiem jest polubienie siebie), że jesteśmy małżeństwem ale każde z nas jest indywidualnością i ma prawo mieć skrawek życia tylko dla siebie... dopiero wtedy poczułam ulgę. Mogę być sobą, kochać go i jednocześnie nie oczekiwać, ze będzie taki jak ja sobie życzę. On mnie kocha, ale nie oczekuje, że będę jego ideałem.
Obrazowo pisał o tym ks. Henel. Pisał, że aby żyć pięknie należy żyć razem, ale oddzielnie. Mieć wspólny ogród do pielęgnacji, ale też swój własny ogródek.
57 088 2018-08-22 19:44:05 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2018-08-22 19:45:47)
Tajem
i właśnie o to mi chodzi, o to, o czym piszesz. U nas jeszcze daleko do tej równowagi ![]()
Beata
Bachaś
byłam pewna, że kanie. Rosły trochę inaczej, bo w skupisku, ale zwaliłam to na karb siedliska, bo park.
Dużo się nie pomyliłam, bo kania, ale czerwonawa i z parku ma inne właściwości. Jak poczułam podczas jedzenia goryczkę to się wystraszyłam i na SOR.
Zawsze coś kurczę. Dobrze, że nic więcej.
Dziewczyny dobrej nocy Wam.![]()
57 089 2018-08-22 19:50:26
Taja u mnie w obecnym związku tak właśnie jest ![]()
Mamy dużą różnice wieku więc wiele nas dzieli,inne zainteresowania,inni znajomi itd.
I to nam, obojgu pasuje,ja nie wcinam się w jego sprawy,także rodzinne a on w moje,co najwyżej wspiera mnie ale tylko gdy go to go poproszę.
W tej chwili siedzę w domku,ale gdybym miała kaprys wyjścia ze znajomymi,nie byłoby problemu ![]()
W małżeństwie tego nie było,wszędzie zawsze razem,dużo zazdrośći,brak zaufania.
Teraz jest inaczej,żyjemy razem ale każde ma swój mały odrębny świat,mimo to nie mogłabym być bez niego,potrzebuję go,nie chcę być sama,to nie dla mnie.
57 090 2018-08-22 20:25:32 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-08-22 20:26:01)
Beata
Bachaś
byłam pewna, że kanie. Rosły trochę inaczej, bo w skupisku, ale zwaliłam to na karb siedliska, bo park.
Dużo się nie pomyliłam, bo kania, ale czerwonawa i z parku ma inne właściwości. Jak poczułam podczas jedzenia goryczkę to się wystraszyłam i na SOR.
Nie znasz sposobu, ze grzyba dotykasz językiem na surowo i jeśli jest gorzki, piekący to nie powinno się go jeść. Czerwieniejące kanie można jeść warunkowo, czyli tylko młode, nierozwinięte. Ja jednak nie zrywam wcale żadnych grzybów jadalnych warunkowo. Dobrze, że nic poważnego się nie stało.
Markadia> ja też sobie teraz, w tej chwili nie wyobrażam życia bez niego, ale gdybym jednak kiedyś została sama, to nie będę ryzykować nowego związku. Z powodów m.in. wyżej wymienionych. Nauczyłam się żyć sama mimo wszystko. Sądzę, że nie czułabym potrzeby układania sobie życia na nowo i przechodzenia przez to wszystko co w obecnym związku. Do takiej harmonii potrzeba chęci obu stron, wiele pracy i czasu. Wygodniejsze i bezpieczniejsze wydaje mi się jednak pielęgnowanie swojego ogródka
.
57 091 2018-08-23 06:18:03
hey raniutko ... rześko ...

dnia ubyło ... wieczorkiem o 20 stej ... już całkowicie ciemno wrr
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki ![]()
57 092 2018-08-23 08:16:16
Witajcie czwartkowo ....
Dosiadam sie z kawusia ......
Miłego dnia zycze Wszystkim .
Taj .... ta metoda sprawdzania grzyba jezykiem to nie jest stuprocentowa .
Trzeba sie znac na grzybach i to dobrze umiec je odroznic .
Mamuska kanie tez lubia rosnac w skupiskach .
U siebie mialam takie miejsce w lesie gdzie co roku zbieralam kanie
troszke nietypowe bo skraj lasu lisciastego i zaczynajacy sie sosnowy
a potrafilam jednorazowo nazbierac wiadro 10 litrowe samych kan .
ale to bylo takie kedno miejsce , a teraz juz go nie ma bo oba lasy zabrala wichura
i niestety u nas nie mozna jeszcze do lasow chodzic i nie chodze .
no i zdaza sie ze kania czy innny gd
grzyb moze miec goryczke , to moze byc spowodowane miejscem w jakim rosnie .
57 093 2018-08-23 10:59:18
Dzień dobry w czwarteczek ![]()
U nas zapowiada się kolejny upalny dzień,ma być nawet 32 stopnie.
Poszłabym na jakiś basen,ale córka wraca dopiero w sobotę a samej mi się nie chce,więc siedzę i nudzę się w domu ![]()
Mamuśka całe szczęście,że tylko płukaniem żołądka się skończyło,zatrucia grzybami są naprawdę poważne ![]()

57 094 2018-08-23 14:07:34
Cześć Kchane kuliżanki!
Odpoczywam po pracy.
57 095 2018-08-23 20:18:45

57 096 2018-08-23 20:42:30 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2018-08-23 20:42:47)
Cześć Wam wieczorem ![]()
Elu ty chyba ekspertem w grzybach jesteś, ja tylko znam i zbieram kurki których ostatnim czasem jak na lekarstwo w mojej okolicy, no i u nas tzw; siniołki ![]()
Mamuś dobrze ze tylko na płukaniu się skończyło.
Tajemko podoba mi się zdanie 'pielęgnowanie swojego ogródka'
Marka jak Ci się nudzi to dawaj tu do mnie, okna muszę pomyć bo widzę ciemność
Bulinko ale się dziś rozpisałaś
Basiu i tak dzień będzie nam się krócić do 21 grudnia, jak ten czas pędzi !
Soniu nie dawno opuściłaś PL a już zadomowiona na wyspie że hej ![]()
Miłego wieczoru
57 097 2018-08-24 06:11:15
hey doberek DZIEWUSZKI ![]()
piątek witam kawcią zapraszam

Kamoa czas zapitala niemiłosiernie
przed nami jesień ....
zgoda
tylko ,żeby to była polska złota jesień
mieliśmy zawsze 4 pory roku a teraz nie wiadomo co ???
pozdrawiam WSZYSTKIE ... ![]()
57 098 2018-08-24 09:00:26
Witam Was
Dosiadam do kawusi .
Tak na grzybkach sie znam , lubie zbierac i w lesie odpoczywam .
Ale po zeszłorocznej nawalnicy nie chodze do lasu bo niestety niema gdzie a podobno kara 500 zeta kosztuje
Bo jest zakaz .
A to prawda ze kurek w lasach jest jak na lekarstwo .
Bo to w tym roku spowodoawne susza .
57 099 2018-08-24 09:11:51
Witajcie w piątek weekendu początek ![]()

57 100 2018-08-24 10:01:39
Dosiadam sie do kawusi i pędzę do pracy. Niby 3 tygodnie urlopu mialam a mineło tak szybko że nie wiem. Wrocilam 2dni temu a walizki wciaz nie rozpakowane. Chyba dopiero w niedziele odeśpię.
Wszystkim milego dnia życzę.
57 101 2018-08-24 17:54:45 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-08-24 17:57:18)
Hejka.
Ja też na grzybach się znam, bo od malucha zbieraliśmy całą rodziną. Nie znam kilku, tzn nie jestem pewna, ale wtenczas nie zbieram. Jednak nie wchodzę do lasu odkąd złapałam kleszcza zakażonego boreliozą
. Wiele lat już nie zbieram, nie wiem czy bym dziś w ogóle umiała heh, choć grzyby pamiętam.
Miłego weekendu wszystkim
.
57 102 2018-08-24 21:34:16
Witam wieczorkiem ![]()
Dziewczyny mam pytanie,jak mrozi się śliwki?
Dostałam znowu,wiaderko węgierek,podobno to już ostatnie ![]()
Nie mam już słoików na przetwory,chcę zamrozić, ale nie wiem czy cale,czy wypestkować?
Poradźcie pliss ![]()
Dobrej nocki życzę ![]()
57 103 2018-08-24 21:40:33
Dobry wieczór
chciałam napisać że nie zapomniałam o Was,czasu brak normalnie,a po drugie jak pisałam w telefonie nie mogę wejść na forum bo nie znam hasła a w laptopie mam zapamiętane i tak czytam Was z telefonu a dzisiaj chwilka czasu i otworzyłam go,Pozdrawiam serdecznie wszystkich ![]()
57 104 2018-08-24 22:55:20
Markadia ja zamroziłam w całości.
57 105 2018-08-25 06:53:03
witam DZIEWUSZKI
kawcia czeka ![]()

pozdrawiam ... WSZYSTKIE ... ![]()
57 106 2018-08-25 07:37:00
Witajcie sobotniowo .
u nas deszczowo
ja sliwek nigdy nie mroziłam ale wypestkowanwe lepiej zamrozic .
bo tak mozesz uzyc do ciasta a tak z pestkami niebardzo .
57 107 2018-08-25 07:50:53
Cześć wam ![]()
Z extremalnego upału do zimna i mokra, wczoraj pół naga dziś pół w futrze ![]()
Marka suszone śliwki są smaczne .
57 108 2018-08-25 07:56:54 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2018-08-25 07:58:00)
Czesc Dziewczyny,
witajcie Bachasia, Ela i Kamoa ...
dosiadam z kawusią
Kamoa ja tez ciepełka szukam...powlączałam grzejniki, jeszcze na starym mieszkanku....mój juz na nowym dzisiaj spał...blizej do pracy. Ja w domku dzisiaj.
Mam zaproszenie na jakis Festival dzisiaj ...ale jeszcze nie zdecydowałam.
Zatroszczyc sie potrzebuje o siebie dzisiaj, opatulić i ogrzać serce...
Markadia, sliwki zdecydowanie bym wypestkowałą przed mrozeniem
Trzymajcie się cieplutko
57 109 2018-08-25 08:52:58
Basiu
macham do Cię cokolwiek i gdziekolwiek tam śmigasz.
Dobrego dnia wszystkim i mykam na śniadaniowe zakupy.
57 110 2018-08-25 09:49:25
Witam sobotnio!
Oj wyspałam się dzisiaj!Właśnie puszczalską piję i jadę na Jarmark Dominikański zobaczyć.Jeszcze nigdy nie byłam.
57 111 2018-08-25 09:51:25
Witaski w deszczową sobotę ![]()
Już wiem,że śliwki trzeba wypestkować,bo mogą zdarzyć się robaczywki,a nie chcę mieć zamrożonych robaków w lodówce ![]()
U nas dzisiaj kicha,chłodno i leje bleee.
Dzisiaj wraca córka,koniec laby ![]()
Miłej soboty życzę ![]()
57 112 2018-08-25 17:36:06
Heloł.
Na sobotnie popołudnie polecam placek ze śliwkami.
W ub tygodniu zrobiłam smaczny, a dziś... jakiś niedopieczony przy samych śliwkach. Niby patyczek był suchy, a i tak potrzymałam jeszcze 5 minut w piekarniku. Teraz mi się zdaje, ze coś nie tak. Niby ciasto wyrosło, wypieczone, ale przy samych śliwkach mokre... jakby surowe
. Śliwki może były zbyt soczyste?
Ja w ogóle bardzo lubię śliwki
.
Pogoda u nas średnia, 22 stopnie.
Znacie sposób na to by pająki nie wchodziły na zimę do domu? Niedawno usunęłam bydlaka i kokon, z którego już zaczęły wychodzić młode... bleeee. Z kolei w ub. roku u młodej się wylęgły, poodsuwaliśmy meble, oderwaliśmy listwy podłogowe, szukaliśmy pod meblami i nic nie znaleźliśmy, a w pokoju wyglądało jak w mrowisku. Nie chce by wchodziły do środka
.
Pozdrowionka dla wszystkich.
57 113 2018-08-26 06:07:58
witam DZIEWUSZKI
Taja a jakie śliwki dałaś ??? te siwe czy inne ... ?
Bulinka jeszcze jest jarmark Dominikański ?? gdzie ?? w Gdańsku ??
pozdrawiam... WSZYSTKIE .... ![]()
57 114 2018-08-26 08:25:08
witajcie niedzielnie .....
miłej niedzieli .
u nas chlodno jest
57 115 2018-08-26 15:11:18
Witam w niedzielne popołudnie.
U nas słonecznie, choć silny wiatr psuje przyjemność spacerów, toteż chyba się dziś nigdzie nie wybierzemy
.
Bacha> węgierki to były. Specjalnie wybierałam twarde. W Gdańsku już jest po Jarmarku, więc Bulinka musi pisać o innym Dominikańskim.
Miłego popołudnia
.
57 116 2018-08-26 19:39:21
Dziewczyny w Koninie jest taki jarmark ze starociami przez dwa dni.Mówią na Niego Dominikański.Było też dużo dzieci ze swoimi zabawkami.
Dziś pojechaliśmy do Lichenia na piknik dzieci z mamą i tatą.Pod bazyliką były zabawy i różne dmuchańce.Jak wracaliśmy,to wstąpiliśmy na dożynki gminnne z Krystyną Giżowską.Normalnie wakacje wykorzystane do granic możliwości.
57 117 2018-08-27 06:17:55
witajcie DZIEWUSZKI w ostatnim tygodniu sierpnia
kawulca stawiam na DD

Taja do ciasta daje te większe siwe śliwy ... są bardziej "mięsiste"
i układa się na cieście środkiem do góry ..
bo inaczej to ten sok spłynie na ciasto ...
Bulinka Ty to się bujasz ?? Konin jest ładny
nie wiem czy tak się nazywa ... potocznie : stary i nowy ??
w której części był ten jarmark ??
pozdrawiam WSZYSTKIE ![]()
57 118 2018-08-27 10:59:26
Witaski poniedziałkowe 
Ano buja się ta nasza Bulinka tu i tam,fajnie ![]()
Ja byłam tylko w Wiśle jeden dzień,ale mam nadzieję,że w przyszłym roku uda mi się gdzieś wyjechać chociaż na parę dni.
Taja co do śliwek na cieście to BaChasia dobrze pisze,trzeba je układać cięciem do góry,a Ty jak je ułożyłaś?
57 119 2018-08-27 13:10:12
Witam!
Bachasiu jarmark jest w starym Koninie na Placu Wolności.
Samochód mi padł trupem.Mąż jedzie z odsieczą.
57 120 2018-08-27 13:19:22
Hello,
Bulinka trzymaj się dzielnie...super , że mąż jedzie z odsieczą ![]()
A ja się pomalutku pakuję, dopakowuje...dzisiaj w Uk Bank holiday...mój w pracy.
Idę jajeczniczkę sobie zrobić. Buziaczki
57 121 2018-08-27 21:49:25 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-08-27 21:50:08)
Witam wieczornie.
Dziewczyny> Wg tego przepisu śliwki obtacza się w mące, a potem wciska pionowo w ciasto. Zawsze takie ciasto piekłam (choćby w poprzednią sobotę) i wychodziło. Tak czy siak... ciacho się zjadło, bo to generalnie nie był zakalec. W miejscach bez śliwek ciasto było ok, tylko wokoło śliwek mokrawe.
Mam całą siatkę śliwek
.
Zrobię jutro racuchy ze śliwkami, a później zapiekankę ze śliwkami... jadł ktoś?
Dobrej nocy kobity.
57 122 2018-08-28 07:18:28
hey raniutko
zapraszam na malutką kawcie

Taja ?? pierwsze czytam by śliwki obtaczać w mące ...
racuchy ze śliwkami ??? może wyjdą ... nie robiłam
a zapiekankę to jak ?? będziesz robić .. ?
Sonia jakie sprzęty zdobyłaś już do nowego domku ??? kiedy tam się wprowadzasz ?? ![]()
pozdrawiam resztę DZIEWUSZEK ...
57 123 2018-08-28 09:25:09 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2018-08-28 09:26:19)
Hej dziewczyny ![]()
U mnie problemu z owocami nie ma bo wszystkie rozdaję, teraz akcja brzoskwinie, obrodziły tak mocno że mam połamane gałęzie. W niedzielę skręciłam kolano, pojechałam sama autem z bolącym stawem na izbę przyjęć. Masakra, spędziłam tam cały dzień a żeby było śmieszniej to stabilizator też założyłam sobie sama na korytarzu i wyszłam bo nie chciałam nocy zaliczyć aż przyjdzie, ustawi kąt i założy .Przepisał mi zastrzyki które to są na zawał płuca i serca ?!!!! mowy nie ma że je wezmę.Wczoraj następne pół dnia czekałam na L4 i rejestrację do przychodni.
Dziś pełna relaxu dosiadam do Basinkowej kawy i mam zamiar leżeć i leżeć ![]()
57 124 2018-08-28 14:56:09
Kaoma jak się objawia te skręcenie kolana i czy miałaś nastawianie?Pytam,bo od momentu jak na turnusie mi coś wyskoczyło w kolanie,to zdaża mi się dość często.W związku z tym,że czekam na operację wymiany stawu,to nie wiem co z tym zrobić?
57 125 2018-08-28 18:23:19 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-08-28 18:24:39)
Hej.
Bacha> pewnie dlatego obtaczamy w mące, aby soków nie puściły i dzięki temu można je układać w innej pozycji.
Racuchy ze śliwkami robię dziś na kolację. Zapiekanka taka makaronowa. Zwykle jest makaron zapiekany z serem pieczarkami, mięsem czy warzywami. A ta zapiekanka jest na słodko, m.in. ze śmietaną i orzechami. Chcę spróbować, ale czy zrobię... nie wiem.
Kamoa> powracaj szybko do zdrowia, odpoczywaj.
Macie przykro z tymi kolanami. Mój mąż ma wodę w kolanie i nie moze sobie z tym poradzić, a co dopiero poważniejsze sprawy
.
Udanego wieczoru wszystkim.
57 126 2018-08-28 18:32:03
Taja wodę w kolanie miałam lata temu.Pamiętam,że leczona byłam lekami.
Pojechałam z małą na lody i zmarzłam.Ech lato...
57 127 2018-08-28 19:47:51
Taja słuchaj się starszych ...
nie obtaczaj śliwek w mące - zupełnie niepotrzebna robota ..
tylko poukładaj rozciętym do góry ...
zdróweczka życzę chorowitkom ![]()
57 128 2018-08-29 00:20:35
Witaśki wszystkim,uff czy już te upały odpuściły?U mnie wciąż ciepełko,wróciłam z pracy po 23 ,zanim ogarnęłam mieszkanie teraz se usiadłam,jutro wolne będę latać sprawy załatwiać,i dzień zleci i w czwartek znowu popołudniu do alkoholowego
Aaaa już rok minął od mojego zabiegu,jestem szczęśliwa wszystko jest super,zero migotania serca,puls normalny 68-70 a nie 340 ,moja kartoteka we Wrocławiu poszła do archiwum i mam nadzieję że już nigdy nie wyjdzie stamtąd
Pozdrawiam wszystkich jak to wszyscy piszecie bez wyjątku
=pozdrawiam
57 129 2018-08-29 06:53:00
Witam DZIEWUSZKI w środku tygodnia

Basia tylko się cieszyć zdrówkiem
pozdrawiam WSZYSTKIE .. bez wyliczanki ![]()
57 130 2018-08-29 09:51:17 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2018-08-29 09:52:09)
Cześć dziewczyny ![]()
Bulinko w dniu kiedy do tego doszło nie czułam nawet kiedy, a że tańczyłam to odczuwałam wewnątrz stawu kolanowego takie tępe błyskawiczne kłucia i przechodziło w zależności jak nogą wywijałam. W nocy kilka razy zbudził mnie ból i też w zależności jak kopytko miałam ułożone. Rano problem ze wstaniem, jak kopytko prosto to jest ok, jak przechylenie w prawo czy w lewo to kłujący ból, nie zastanawiałam się dłużej i pojechałam na izbę. To kolano już kiedyś ok.12 lat temu dosyć mocno skręcone i naderwane, a w przyszłości tez czeka mnie endo..., kurcze gdyby kózka nie skakała......itd. Smaruję żywokostem i mam wrażenie ze bólu już nie ma .
Basiu 73 super że zdrówko dopisuje oby tak było już zawsze.
57 131 2018-08-29 13:22:18
Kamoa to u mnie trochę inaczej,bo ja mam wrażenie jakby mi coś wyskakiwało.
Basiu fajnie,że u Ciebie wszystko dobrze ze zdrowiem.Jak jest zdrowie,to wszystko inne się kula.
U nas dziś ciepło,a jutro ma być jeszcze cieplej.Zastanawiam się,czy jechać na termy jutro,czy nad jeziorko.Pojechałabym wcześniej do pracy i od południa mam wolne.
57 132 2018-08-29 20:41:24
Dobry wieczór.
Bacha> to nie jest żadna robota. Wsypuje mąkę do miski ze śliwkami, potrząsam i same się obsypują
. A ja lubię dużo śliwek w cieście. Natomiast ułożone do góry rozciętym to będą tylko na górze, a reszta to suche ciasto. Natomiast ustawiane pionowo, są po przekrojeniu na każdej wysokości ciasta i na tym mi zależało
. No chyba, że te śliwki rozciętym do góry mogę powciskać w ciasto głębiej, aby zrobić ze 2 piętra. Tylko się obawiam, ze i tak się ułożą inaczej w trakcie rośnięcia ciasta
.
Bulinko> ortopeda ściąga mężowi tę wodę z kolana, ale coś trudno idzie, bo jest stan zapalny, którego nie mogą żadne leki zlikwidować. A z Twoim przeskakiwaniem kolana to bym poszła do lekarza.
Basiu> ciesze sie razem z Tobą, ze zdrowie masz dobre i dobry nastrój. Trzymam kciuki za więcej
.
Kamoa> dobrego zdrowia Ci życzę.
Dobrej nocy wszystkim i udanego czwartku.
57 133 2018-08-29 21:56:29
Ugotowałam dzisiaj dwa obiady.Najpierw ziemniaki,mięso i sos,a potem leczo.Leczo miało być na jutro,a młodzież już nie wytrzymała.Trudno,jutro nie będą mieli obiadu.
Taja masz rację.Chyba zarejestruję się do ortopedy.
57 134 2018-08-30 07:15:20
hey raniutko DZIEWUSZKI

Taja Ty się pytasz ...
a potem i tak robisz po swojemu ...
te większe śliwy układam gęściutko jedna koło drugiej ... posypuje je cukrem waniliowym i cynamonem ...
jakby dać dwie warstwy .. to ciasto na bank się nie dopiecze ..
na taką normalną brytfankę daje 1,3o do 1,5 śliwek ... jest wystarczająco
dużo
pozdrawiam
milutko .. WSZYSTKIE ...
57 135 2018-08-30 13:02:09
Hejka
Bacha> heh, bo ja wg tego przepisu robiłam od lat i nigdy mi takie mokre nie wyszło. Dlatego się upieram, ze przyczyną nie musi być ułożenie śliwek. Jednak myślę, że gdy ułożę jedną na drugą to może będzie wyglądać tak:

a nie tak sucho:
.
Moze jednak się dopiecze, bo na fotce wyżej wygląda jakby się udało
. Nie ma co gdybać, trzeba spróbować
.
Pozdrowionka dla netek kobietek
.