Hejka.
U nas zapowiadali deszcz, a jednak nie padało. Jutro ma być śliczna pogoda
.
Kupiłam trochę rabarbaru. Dawno go nie jadłam, ale pamiętam smak z dzieciństwa świeżo zerwanego rabarbaru: kwaśny, soczysty, miękki. Po obiedzie więc myję, obieram, smakuję.... bleeee. Jaki niesmaczny
. Gorzki, twardy, suchy i żylasty. A taką miałam ochotę na rabarbar
. Nawet po zamoczeniu w cukrze nie do zjedzenia.
Bacha> a wiesz, że z tym małym obrazkiem to prawda
.... zdarza się heh. Dobrze, ze Ty nam zawsze stawiasz aromatyczna smaczna kawę
.
Bulinko> ja tez bym się nie znała, nie przejmuj się.
Markadia> i co, płakałaś?
Elka> widać kto pitrasi w kuchni, bo domyśliłaś się o chodziło z tymi rybami
. Ja się nie zorientowałam.
Mamuska> jaka niedomyślna jestem. Sama ryb nie robię, to nie wiedziałam co masz na myśli heh.
Udanego dnia wszystkim.