Dzień dobry Dziewczęta. Czytam Was. to na wypadek, gdybyście pomyślały, że o Was zapomniałam. Mam masę problemów i tragikomiczny mętlik w głowie. Głupio i naiwnie sądziłam, że jeśli rzucę się w wir pracy, ze zmęczenia będę mogła przesypiać noce. A tu nic...
Soni serdecznie gratuluje wytrwałości w pracy, która u niej zwie sie nauką. Doprawdy jesteś bardzo dzielna kobietą
Czytałam wasze wypowiedzi o górnikach. Wprawdzie nie oglądam telewizji poza ulubionym serialem Kryminalne zagadki rożnych miast, ale nasłuchałam się opinii o górnikach od koleżanek w pracy. Mam naprawdę mieszane uczucia, ale wierzę, że nie wszystko jest takie jakim media to przedstawiają.
Mam sąsiada na wsi, który w wieku czterdziestu kilku lat przeszedł na emeryturę. Górnik. Za odprawę kupił działkę i wybudował dom nad jeziorem. Nie zazdroszczę. Nie w tym rzecz. Troche boli odmienny priorytet, bo mnie nikt nie da pieniędzy, żebym mogla sobie żyć tak jak on teraz.
Tak, wiem. Powiecie, że to kwestia wyborów. Że też mogłam zdecydować się na tego rodzaju pracę. Boli jednak taka nierówność w społeczeństwie.
Co do mnie, nie zrobiłam nic w kuchni jeśli chodzi o murowane szafki. Zwyczajnie nie mam siły ani czasu. Teraz cyklicznie co tydzień chodzę na nocne inwentaryzacje a po nich prosto do pracy. Raptem godzina na prysznic... To też w jakis sposób rozregulowało mnie od środka. Ale ja naprawde potrzebuję pieniędzy. Żeby przetrwać...
Cieszę się, że jesteście, choc przyznaję, że po zbanowaniu jednego z forumowiczów, czuje niesmak. Ale przecież mam Was ![]()





