Poradźcie co facet ma zrobić?
Pan ma 50 lat jest lekarzem. Ma 3 córki, najmłodsza tak jak starsze siostry zaczęła jesienią studia daleko poza domem.
Jego żona nie żyje od ok.10 lat, zmarła na raka szyjki macicy. Byli bardzo dobrym małżeństwem, żyli w zgodzie i szacunku. Chociaż to było małżeństwo aranżowane przez ich rodziców, pobrali się z rozsądku bo sami sobie nie potrafili znaleźć partnerów.
On nigdy nie kochał swojej zmarłej żony, nie było namiętności, porywów, motyli w brzuchu jedynie głęboki szacunek i przyjaźń.
Pracowali razem, razem wychowywali dzieci. I tak w ogóle nigdy nie był w żadnej kobiecie zakochany.
Gdy jeszcze żyła żona to do dzieci wzięli nauczycielkę muzyki bo dziewczynki były uzdolnione muzycznie.
Kobieta dziś ma ok 45 lat, jest Rosjanką polskiego pochodzenia. Jest po studiach muzycznych, legalnie w Polsce. Cały czas ma część etatu w przedszkolu jako nauczycielka muzyki i rytmiki i kilkoro uczniów prywatnie.
Po śmierci żony zaproponowała mu, że będzie też dodatkowo gosposią, opiekunką jego córek.Z czasem dziewczynki rezygnowały z nauki muzyki i była tylko gosposią, zajmowała się domem, gotowaniem.
Najpierw była na przychodne a potem zamieszkała z nimi na stałe.
Bo on coraz więcej pracował, został ordynatorem, miał prywatną praktykę lekarską i godziny w spółdzielni lekarskiej. Mało w domu bywał. Dziewczynki zaczęły kolejno odchodzić z domu do szkół i na studia i to były koszty, które musiał pokryć aby mogły uczyć się tam gdzie chciały.
Niedawno na jego oddział przyszła nowa lekarka. Tak ok. ma 40 lat, panna. Zakochał się w niej bez pamięci, pierwszy raz w życiu.
Ona też wyraźnie daje mu do zrozumienia, że podoba jej się mimo 10 lat różnicy wieku.
I tu jest problem. Bo gdy powiedział Rosjance, że rezygnuje z jej usług i prosi o wyprowadzenie się bo po pierwsze dziewczynek już nie ma w domu na stałe, on i tak jada w szpitalu w stołówce bo nie ma czasu przyjeżdżać na obiad do domu a do sprzątania zatrudni kogoś raz na tydzień no i poznał kogoś ważnego z kim wiąże plany na przyszłość
to Rosjanka dostała histerii, ze on nie może tak z nią postąpić.
Bo ona oddana była całą sobą w wychowanie jego córek i w dom. Kocha go, zawsze go kochała tylko nie miała odwagi mu tego powiedzieć, czekała na jego pierwszy krok bo chyba docenił jaką ona jest wspaniałą kobietą.
On nie może też jej zwolnić bo ona nie da sobie rady finansowo. Z tego co zarabia w przedszkolu i na prywatnych lekcjach nawet nie wyżyje gdy będzie musiała wynająć pokój, sama płacić za wyżywienie.
Z głodu i z chorób umrze też jej rodzina w Rosji bo ona przez te wszystkie lata gdy mieszkała z nim całą pensję, którą od niego dostawała co miesiąc wysyłała rodzinie bo im ciężko i schorowani są. Liczą na nią nadal i ona musi im pomagać.
Nie ma żadnych oszczędności. Pokazała mu przelewy tych pieniędzy od niego do rodziny.
A on był przekonany, że ona ma pokaźną sumkę zgromadzoną przez te kilka lat gdy mieszkała u niego.
Ona chce aby było tak jak do tej pory. Kocha go i nie ruszy się z tego domu.
Na tym rozmowa się skończyła. On nie wie co ma robić. Co radzicie?






