Od wczoraj mialam problemy z dodaniem posta na Forum, caly dzien mi wyskakiwala jakas przerwa techniczny i ze zapraszaja za godzine...tylko, ze zrobilo sie z tego kilkanascie godzin....
To napisalam wczoraj, wiec tylko skopiuje:
Melduje, ze rybka juz zrobiona,czekam az sie przezre i ostygnie, a jezor mi ucieka...usmazylam tez miche kotletow mielonych, ugotowalam buraczki.Na weekend obiados juz gotowy-jutro tylko zetre buraczki, zrobie surowke, do mielonych sosik grzybowy, ziemniory i chlopa mam z glowy.
Markadia-boli mnie nadal.Raz mniej, raz bardziej, ale dni zupelnie bez bolu nie mam.Do Lidla mam naprawde kawaleczek, wiec sobie pomalutku podreptalam.Nie przytargalam nie wiadomo ile, potem poszlam do Edeki-tez kawaleczek, tylko w druga strone.Pokucharzylam, wzielam prysznic, tabletke i do wieczora sie bycze.Malo dzis spalam, niecale 3 godziny, wiec pewnie przysne.
Pytasz o tabletki-juz pisze.Wzielam 10 zastrzykow Milgammy N-nic nie pomoglo(a lat temu kilka po chyba 3 zastrzyku przeszlo jak reka odjal).Teraz biore Voltaren Resinat 100(najsilnieszy, na poczatku mialam 75-jak cukierki) dwa razy dziennie, do tego w razie bolu pomiedzy Novamisulfon 500 plus oslonowo Omep-wszytko na recepte.No i oczywiscie codziennie cwicze.Nie jest tragicznie, ale bywa ciezko.Jakos te dwa tygodnie wytrzymam, w Polsce mam juz zaklepane RTG kregoslupa ledzwiowego, ortopede i rezonans, potem znow ortopeta.Pewnie dostane inne leki, moze dodupnie cos, moze lampy, prady-nie wiem.Corka umowila juz wizyte u dobrego rehabilitanta, ale musze miec wynik RTG i rezonansu, facet ''na pysk'' nic nie robi.Mam nadzieje, ze sie wykuruje,a jeszcze wieksza, ze w tym moim kregoslupie nie jest az tak zle.Zawsze bylam niepoprawna optymistka...
Moja droga, wcale nie jestes zdrowa, jest stan podgoraczkowy, wiec kuruj sie dalej.
Goska-zdrowka.Nie cierpie bolu glowy, chyba wole juz moj kregoslup.
Ide do kuchni na rybke.
Do potem
A dzis juz nowy dzionek.
Nie imprezujemy, bo ja na prochach nadal, wiec alkoholizacja odpada, tance tym bardziej.Polezymy.
Bulinko-ja tez robie taka zupke na serkach topionych.Moja ulubiona.Chlop pochlipie, owszem ,ale jednak to nie to samo co miecho albo kielbacha.
Milionku-usciskaj corcie od nas, mam nadzieje, ze juz lepiej?
Czytam sobie ksiazke.Kuzynka mi polecila, cos w klimacie Igrzysk Smierci.Koncze wlasnie 3 czesc, wciagnela mnie.
Chyba mi sie zglodnialo, ide popatrzec co by tu zjesc.
Trzymajcie sie cieplutko.