Bulinko, pochodze z miasta, ktore od dawien dawna nie bardzo lubi sie z Koszalinem.Nie bo nie.Kiedys oba byly miastami wojewodzkimi, dzis jedno wessane do Pomorskiego, drugie do Zachodniopomorskiego.Nigdy nie mialam nastawienia, ze Koszalin to be.Ale powiem Ci tak od serca-nie ma tam za wiele ciekawostek do zwiedzania.Jak jade tu albo do domu zawsze przejezdzam przez Koszalin i nie podoba mi sie.Wybralabym na Twoim miejscu Kolobrzeg.Moim zdaniem ma wiecej do zaoferowania.Ale wybrac musisz sama.
A ja dalej w storczykach.No poleglam laski, poleglam na calej linii.Jutro wstaje z ranca, kawka, fajurka, szybko po warzywa i owoce(dzis zrobilismy zakupy, ale warzywa i owoce kupuje w Edece-bo sa swieze i wybor duzy a cenowo tak jak w Martkaufie), potem szybciorem sprzatam taras(ze 2 godzinki mi zejdzie, bo chcialabym dechy od razu pierdyknac z myjki cisnieniowej), chalupe ogarne i musze sie wyrobic jeszcze z jakims zarlem dla mezowskiego.A potem dre do Bauhausu po podloze do moich dzieciakow............i moze jakiegos sobie sprawie na oslode?Chlopie po pracy jedzie do drugiej pracy, wiec podreptam sobie z buta, samiutka, nie bedzie mi marudzil.A naczytalam sie i musze podjac pewne kroki-poogladalam korzenie i wychodzi na to, ze musze wyciagnac korzenie, zrobic przeglad i wymienic podloze-tak radza doswiadczenie storczykarze.Malz sie smieje, ze ledwo z tarasu zniknely pomidory(jutro znikna)to ja juz mam cos innego do opieki.No przeciez nim sie nie bede opiekowac, wyprane ma, ugotowane, posprzatane, a patrzec to mi sie na niego nie chce, wole na storczyki......zartuje oczywiscie.
Chce mi sie winka.Jakiegos czerwonego.Nie mam , jakis likier kokosowy(mojego malza), nalewka od wujostwa, jakies biale tez jest i czerwone,ale polwytrawne.A mi sie zachcialo polslodkiego........kiedys bym nie przelknela, a teraz jakos mi te wytrawne i polwytrawne nie podchodza.Jakby czlek byl w domu to by skoczyl do nocnego i se kupil........a tu dooopa blada.Moze jutro z ranca cos w Edece wypatrze.Ale bedzie wygladalo-8 rano, a ja winsko.....E tam, mam w czterech literach.Chyba, ze do jutra mi przejdzie ochota.Oooooo , mam jeszcze jakiegos drinka Bacardi....no, no, no, to moze byc interesujaca alternatywa dla winka.Pomysle....przy storczykach.
Spadam Frelki.......juz dawno chcialam napisac, ze przypadlo mi to okreslenie do gustu.Tomku, co to sa Frelki????
Buziaki
Bede zagladac co troche, jakby co to nie spie