
Bulinko no to warunki są całkiem całkiem z tego co piszesz.A Ty sama będziesz to wszystko tam robiła czy z mężem?
Pogoda dzisiaj do d...,leje,zimno bleee ![]()
Pozdrowionka i życzę słonka ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 493 494 495 496 497 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Bulinko no to warunki są całkiem całkiem z tego co piszesz.A Ty sama będziesz to wszystko tam robiła czy z mężem?
Pogoda dzisiaj do d...,leje,zimno bleee ![]()
Pozdrowionka i życzę słonka ![]()
Podobne tematy

Ja już w pracy,ale tylko do 12:30.Potem idę na pogrzeb,więc zamykam ten kram.
Markadia na początku będę jeździła z mężem.Wstyd powiedzieć,ale nie umiem odpalić kosiarki.U nas w domu robią to panowie.Myślę,ze sama spokojnie sobie poradzę do momentu,gdy trzeba będzie odśnieżać.Mogę mieć tylko nadzieje na łagodna zimę.Dla mnie może być taka jak w zeszłym sezonie.
Czesc Lasencje.
Kawka wspaniale wyglada, wypilam juz dwie, siedze i czekam az mi piora wyschna.Na 14 dentysta, a wczesniej musze isc do banku, w ktorym Mamita ma konto.I martwie sie, ze beda problemy.Napisze po krotce, moze ktoras z Was ma jakies pojecie, co mam zrobic....
Otoz Mama ma konto w banku X, na konto wplywa emerytura, jest stale zlecenie na potracanie kredytu konsolidacyjnego, ktory zaciagnela w tymze banku.Kredyt ten to polowa emerytury(!!).Druga polowe pobieramy z bankomatu, dokladamy troche wiecej niz bank zabiera na rate i placimy za pobyt Mamity w ZOL.Problem w tym, ze karta do bankomatu jest wazna do wrzesnia.I nie wiem co dalej.Musze sie wiec dowiedziec czy nowa bank przysyla do domu czy tez trzeba ja odebrac osobiscie.Jesli do domu to sprawy nie ma, jesli osobiscie to pozamiatane.Mamcia nie odbierze.................upowaznienia nie napisze..........srodki beda na koncie ale niedostepne.Nie chcialabym wystepowac do Sadu o Jej ubezwasnowolnienie, ale jesli bank nie wyda mi karty, bede musiala.Powod prosty jak peron-po prostu bedzie mi ciezko w calosci oplacic ZOL.Tak mi z tym zle, ze nie macie pojecia.Normalnie az sie boje isc porozmawiac.Nie bede od progu oczywiscie wyluszczac wszystkiego, zapytam jaka maja procedure w przypadku konczacej sie waznosci karty..........a potem zobacze....
Milego dnia dziewczynki...........moj zapowiada sie niezbyt.....i jeszcze ta wizyta u dentysty...........brrrrrr
Kurcze,rzeczywiście masz problem.Każdy bank ma swoje procedury,więc pewnie i tak musisz w banku zapytać.Najlepiej tak jak mówisz,bez szczegółów na początek.
Wiesz Bulinko, wszyscy mnie pocieszaja i mowia, ze banki teraz wysylaja do domu.Tylko wrzesien zaraz, a karty niet.No i jeszcze nie wiem jak mam rozumiec, ze karta jest wazna do 09.2014-czy to ma oznaczac, ze do konca miesiaca?Jesli tak, to rzeczywiscie maja jeszce czas na dostarczenie.Jesli z dniem 1.09.2014 karta traci waznosc, to pewnie trzeba ja odebrac osobiscie, bo to juz zaraz.No w czarnej dupie jestem.Tym bardziej, ze w sobote wyjezdzam i musze to dzis koniecznie wiedziec.Zostanie mi kilka dni na podjecie decyzji o ubezwlasnowolnieniu.A procedury sa po.............ne.Na decyzje czeka sie miesiacami, tak wiec i tak dupa blada.
Bylam wczoraj u Mamitki, miala dobry dzien-to znaczy-wygladala dobrze, bez temperatury, oddech spokojny.Kontakt zaden.I znow wysluchalam, ze stan bardzo ciezki, ze wszyscy dziwia sie, ze tak dlugo sie trzyma.................co ja mam odpowiadac?Czy to ma byc jakas forma pocieszenia mnie?
Wiesz Bulinko, wszyscy mnie pocieszaja i mowia, ze banki teraz wysylaja do domu.Tylko wrzesien zaraz, a karty niet.No i jeszcze nie wiem jak mam rozumiec, ze karta jest wazna do 09.2014-czy to ma oznaczac, ze do konca miesiaca?Jesli tak, to rzeczywiscie maja jeszce czas na dostarczenie.Jesli z dniem 1.09.2014 karta traci waznosc, to pewnie trzeba ja odebrac osobiscie, bo to juz zaraz.No w czarnej dupie jestem.Tym bardziej, ze w sobote wyjezdzam i musze to dzis koniecznie wiedziec.Zostanie mi kilka dni na podjecie decyzji o ubezwlasnowolnieniu.A procedury sa po.............ne.Na decyzje czeka sie miesiacami, tak wiec i tak dupa blada.
Bylam wczoraj u Mamitki, miala dobry dzien-to znaczy-wygladala dobrze, bez temperatury, oddech spokojny.Kontakt zaden.I znow wysluchalam, ze stan bardzo ciezki, ze wszyscy dziwia sie, ze tak dlugo sie trzyma.................co ja mam odpowiadac?Czy to ma byc jakas forma pocieszenia mnie?
Kawko sorki ze sie wtracam ale z tego co wiem to karta jest wazna do konca miesiaca, a z tym czy wysylaja to jak pisala Beatka kazdy bank ma swoje procedury ja mam w PKO BP to mi karta przyszla do domu ![]()
Cieszę się ze Twoja maminka przynajmniej ma tzg dobry dzien
Pozdrow ja od nas i trzymaj sie bo wiecej nie umiem Cię pocieszyć ![]()
dobrego dnia Ci zyczę paaa
Aliko, no co Ty wypisujesz, wcale sie nie wtracasz, napisalam do Was o moim problemie, bo moze ktoras z Was jakos mnie pokieruje, cos dopowie.No to skoro mowisz, ze do konca miesiaca, to maja jeszcze czas.Co nie oznacza, ze nie musze isc do banku........pojde, zapytam, bede wiedziala przynajmniej na czym stoje.
Ide sie szykowac.Mam kamien w zoladku z nerwow.
Ja też myślę,ze do końca września.Idź i będziesz miała to z głowy.
Kawulko ja mam konto w Pekao.S.A I tam nową kartę wysyłają do domu.
A skoro masz do września to tak jak pisze Alika prawdopodobnie do końca września,ale lepiej upewnić się i popytać ![]()
Zimno u nas,leżę se pod kocem aż trudno uwierzyć,że to jeszcze sierpień ![]()
Napijcie się ze mną winka na rozgrzanie chociaż wirtualnie hihi ![]()
Bulinko trzymam kciuki, aby wszystko się ułożyło po waszej myśli
Z tym Zusem.. kurcze no, musze się bardziej męża podpytać, on kompetentniejsze w tych sprawach ode mnie, ale może byś mogła się z orientować w urzędzie, czy jakieś fundusze z UE nie pokryłyby choć część opłat na Zus ?
Kawashake ja z mężem mamy konta łącznie w 4 bankach i Polskcih i zagranicznych i ZAWSZE nam do domu nowa karta przychodzi i to żadnym poleconym, łuuub do skrzynki w zalakowanej kopercie i tyle. Nigdy się nie musiałam przypominać, ze wyszła ważność karty, z każdego banku listownie nowa kartę wysyłają bez żadnych problemów
Zagraniczne karty ( Wł i z UK)również nam na adres Polski wysyłają, taki jaki został podany ,lub zmieniony po wyprowadzce ,wiec spoko , nie martw się ![]()
Kawulka co ci szkodzi zadzwonić do tego głównego banku w imieniu mamy (nawet i podać się za nią) powiedzieć ze w wrześniu traci karta ważność, i KIEDY możesz sie spodziewać PRZYSLANIAN nowej, czy została już wysłana itd.
No jak najbardziej możesz zadzwonić i przypomnieć nawet o tym. działaj, zobaczysz ze to cie uspokoi ![]()
Dzieki dziewczyny za wsparcie.
Bylam w banku, zapytalam jak to z ta karta-wysylaja do domu, czas jeszcze jest, bo faktycznie wazna do konca wrzesnia.Gorzej z innymi sprawami-nie jestem upowazniona, nikt mi nie udzieli zadnych informacji-na przyklad-czy kredyt byl/jest ubezpieczony.Wiem tylko tyle, ile doczytalam ze znalezionych papierow.Jest tam pozycja dotyczaca ubezpieczenia w razie.....ale zadnego wpisu nie ma.No i nie wiem.Zebyscie mnie dobrze zrozumialy-nie chodzi mi teraz o to, zeby w jakis cudny sposob mamina konsolidacja mogla nie byc splacana.Jest emerytura i Maminka sobie sama, ze tak sie durnowato wyraze, splaca.Ja doplacam do ZOL-u i tu nie ma zadnego problemu-To moja Mama i nie wyobrazam sobie, zebym nie zapewnila Jej opieki, tym bardziej, ze do domu wziac nie pozwola.Osoby z mojego srodowiska, bliskie mi mniej lub bardziej,znajace sytuacje, naciskaja, zebym cos w tymi kierunku zrobila.To znaczy-zeby konsolidacja nie byla splacana, emerytura bylaby na pokrycie kosztow ZOL-u(wtedy musialabym doplacac niecale 200).Konkretnie-zeby Mamite ubezwlasnowolnic, zamknac konto, emerytura na moje i po ptokach.A moze wlasnie jest jakies ubezpieczenie kredytu i nie trzeba w tej sytuacji placic?No moze jest, ale dowiem sie dopiero wtedy, jak przyniose do banku papier o ubezwlasnowolnieniu i ze wskazaniem prawnego opiekuna-czyli mnie lub Mlodej-wtedy mozemy dyskutowac(tego sie dowiedzialam dzis, wlasciwie pani potwierdzila tylko to co powiedzial radca prawny).Zalozmy, ze jest juz po sprawie, mam emeryture na swoim koncie, oplacam ZOL, kredyt nie placony.Wtedy na emeryture siada komornik i ma prawo zabrac 25%-a to polowa raty.Co sie z tym wiaze-doplacam mniej.Boze, nie moge sie jakos przelamac, zeby to zrobic.Narobila moja Mamitka zamieszania z konsolidacja, ale kto wie, co go czeka?Pewnie myslala, ze splaci( a to jeszcze 4 lata) i bedzie dobrze.Nie wiem co mam robic.
Wiem-zapale
Kawashake sprawę kredytu,to trochę znam.W ubezpieczeniu będzie pisać kiedy spłacą kredyt.
Brat męża,który zmarł w marcu miał kredyt w jednym banku,a konto z rentą w drugim.Kredyt był ubezpieczony i był wzięty zanim brat męża zachorował,a ubezpieczalnia nie chce spłacić kredytu,bo był on ubezpieczony od nagłej i niespodziewanej śmierci,a nie od choroby.Tak napisali.Natomiast konto było ubezpieczone na życie na obie możliwości.W związku z tym jest do wypłaty 10 tyś ubezpieczenia.Tylko i tu znów problem:brat męża nie wpisał uposażonego i dlatego toczy się u nas sprawa spadkowa,bo bank będzie chciał osoby do spłacenia kredytu,a polisa też musi mieć spadkobierce.
Wątpię,żeby ubezpieczenie splaciłoby Ci kredyt za życia Mamy.Wiem,ze to przykre,ale sprawdź,czy spłacą po śmierci i potem podejmuj decyzję.Jak będziesz musiała go spłacać,to po co doprowadzać do komornika.Będzie więcej do spłacenia.
Jak byś chciała cos więcej wiedzieć to pisz,bo ostatnio trochę sie dowiedziałam na ten temat i na temat sprawy spadkowej.
Kawashake, przeczytałam po łepkach Twój problem.
Więc jeśli coś nie tak to mnie popraw.
Dlaczego mama nie moze podpisać upoważnienia?
Ty napisz, a mamie daj do podpisu. Ewentualnie pomóż jej podpisać.
To wydaje mi się najprostsze.
Jeżeli można refundować,to optyk będzie wiedział co dać do podbicia w NFZ.Zanosisz to tam,oni podbijają i git.Odnosisz do optyka i doplacasz resztę.
Kawashake ja jedynie od siebie dodam, ze sporadycznie dzwonilam do banku podając się za moja mame jak chciałam cos wiedzieć ,a ona czasu nie miała się dowiedziec, lub za męza ( jak zrobię niski glos to ma jak męski ;p) ale w razie czego mam przed nosem wszystkie papiery z jakimiś nr identyfikacji ,czy nr klienta/umowy itd. , w razie zapytania podaje. Tak wiec pytanie o ubezpieczenie kredytu( rzekomo papierki gdzies chwilowo zapodziały się blablabla) możesz telefonicznie się zapytać poddając się za twoją mamę, a jak jest ubezpieczenie czy wtedy nie trzeba płacić , czy corka ( ty ) może to i tamto ,a czego nie może itd. .
Wszyscy wiemy ,ze nic złego nie masz na myśli , a co tam,, nic ci nie szkodzi zatelefonować
Kochane!
To ja jeszcze raz napisze:
Moja Mama miala 9 miesiecy temu udar krwotoczny z wylewem do pnia mozgu(miejsce nieoperacyjne).Jest sparalizowana czterokonczynowo, ma rurke tracheostomiczna, nie ma odruchu polykania, karmiona jest przez PEG(przetoka do zoladka), nie zamyka oczu(bardzo zadko, na noc ma przykladane przymoczki na powieki), jest bez kontaktu-nie reaguje na glos, dotyk, halas, bol(a przynajmniej nie okazuje zadnych reakcji).Jest odsysana, poniewaz odruch odkrztuszania jest w zaniku.Od siedmiu miesiecy oddycha sama, wczesniej byla trzy razy respirowana po kilka dni, cale szczescie(???)oddech wrocil.Nikt nie jest w stanie powiedziec, czy i na ile jest swiadoma, czy slyszy cokolwiek.Stan w dalszym ciagu jest uwazany za bardzo ciezki i niestabilny.Co mam wiecej napisac?Zdajecie sobie sprawe jakie to dla mnie ciezkie?Ona lezy, ja placze.
Dopoki Mama zyje kredyt bedzie splacany.Potem, a nawet teraz, w kazdej chwili, musze z Mloda u notariusza napisac/podpisac dokument, ktory sie zwie zrzeczenie spadku.Jak Mamcia odejdzie, na mocy aktu zgonu zamykam konto.Kredyt przestaje byc splacany, ale my mamy papier i bank moze mnie, ze tak obrazowo napisze, w poslady cmoknac.Mieszkanie jest notarialnie Mlodej, Mama nie ma zadnego majatku.Informacja pewna, bylam w grudniu u radcy prawnego.To tyle suchych faktow.
Wyjsciem na juz bylby ubezwlasnowolnienie, tylko co mi to da?Rozporzadzanie kontem Mamy.Rzadze bez tego, bo mam ta nieszczesna karte bankomatowa.Rzadze.............smieszne...........wybieram (a wlasciwie Mloda)kase, dokladam i robie przelew na ZOL.Moja ciocia mowi, ze powinnam zlozyc wniosek, wtedy nie musialabym tyle doplacac,a gdzie jeszcze to wszystko co tam wozimy(mokre chusteczki, wszelkiego rodzaju kremy, oliwki, opatrunki na odlezyny)......ja nawet tego nie licze, czy to jest wazne?Moja Mama juz nie wroci, juz nigdy z nia nie porozmawiam, nie posiedzimy............a ta mi wyjezdza, ze taki stan moze trwac latami.No i dooooooooooooooooobra.
Ogolnie mam dola.Psiak ma niedoczynnosc tarczycy(dostal tablety)i osluchowo szmery w serduchu(tez tablety)-ale to serducho to tak ponoc ze starosci juz fisiuje(13 lat-dla owczara to piekny wiek).Nic nam nie idzie, nie wyrabiamy z czasem, a sobota juz zaraz i trza sie pakowac.Ogolnie rzecz biorac-do dupy!
Kochane!
To ja jeszcze raz napisze:
Moja Mama miala 9 miesiecy temu udar krwotoczny z wylewem do pnia mozgu(miejsce nieoperacyjne).Jest sparalizowana czterokonczynowo, ma rurke tracheostomiczna, nie ma odruchu polykania, karmiona jest przez PEG(przetoka do zoladka), nie zamyka oczu(bardzo zadko, na noc ma przykladane przymoczki na powieki), jest bez kontaktu-nie reaguje na glos, dotyk, halas, bol(a przynajmniej nie okazuje zadnych reakcji).Jest odsysana, poniewaz odruch odkrztuszania jest w zaniku.Od siedmiu miesiecy oddycha sama, wczesniej byla trzy razy respirowana po kilka dni, cale szczescie(???)oddech wrocil.Nikt nie jest w stanie powiedziec, czy i na ile jest swiadoma, czy slyszy cokolwiek.Stan w dalszym ciagu jest uwazany za bardzo ciezki i niestabilny. Co mam wiecej napisac?Zdajecie sobie sprawe jakie to dla mnie ciezkie?Ona lezy, ja placze.
Dopoki Mama zyje kredyt bedzie splacany.Potem, a nawet teraz, w kazdej chwili, musze z Mloda u notariusza napisac/podpisac dokument, ktory sie zwie zrzeczenie spadku.Jak Mamcia odejdzie, na mocy aktu zgonu zamykam konto.Kredyt przestaje byc splacany, ale my mamy papier i bank moze mnie, ze tak obrazowo napisze, w poslady cmoknac.Mieszkanie jest notarialnie Mlodej, Mama nie ma zadnego majatku.Informacja pewna, bylam w grudniu u radcy prawnego.To tyle suchych faktow.
Wyjsciem na juz bylby ubezwlasnowolnienie, tylko co mi to da?Rozporzadzanie kontem Mamy.Rzadze bez tego, bo mam ta nieszczesna karte bankomatowa.Rzadze.............smieszne...........wybieram (a wlasciwie Mloda)kase, dokladam i robie przelew na ZOL.Moja ciocia mowi, ze powinnam zlozyc wniosek, wtedy nie musialabym tyle doplacac,a gdzie jeszcze to wszystko co tam wozimy(mokre chusteczki, wszelkiego rodzaju kremy, oliwki, opatrunki na odlezyny)......ja nawet tego nie licze, czy to jest wazne?Moja Mama juz nie wroci, juz nigdy z nia nie porozmawiam, nie posiedzimy............a ta mi wyjezdza, ze taki stan moze trwac latami.No i dooooooooooooooooobra.
Ogolnie mam dola.Psiak ma niedoczynnosc tarczycy(dostal tablety)i osluchowo szmery w serduchu(tez tablety)-ale to serducho to tak ponoc ze starosci juz fisiuje(13 lat-dla owczara to piekny wiek).Nic nam nie idzie, nie wyrabiamy z czasem, a sobota juz zaraz i trza sie pakowac.Ogolnie rzecz biorac-do dupy!
Tak ,kawulcia ,zdaje sobie sprawę jakie to dla ciebie jest ciężkie
Przepraszam jeśli moje wcześniejsze wpisy dały się odczuć za gruboskórne i brak wyrozumiałości. Nie jestem dobra w przekazywaniu emocji na klawiaturę ,aby poprawnie odczytać tekst. Rozmowa inaczej brzmi bo slychac ton glosu , napisany tekst prze ze mnie zdarza się ,ze i bywa bez jakiś poprawnie wyczuwalnych emocji ,ale to tak nie jest
Od siebie dodam,ze baaardzo wspolczuje, bardzo . Ściskam serdecznie
Co do psiaka, ja tez przechodziłam w polowie czerwca traume ,mąż , dziec bardzo to odchorował,musieliśmy uśpić nasz przekochaną psipsi,ona już nie dawala rady i wyjścia nie było,ale była w takim stanie nie do odratowania i na żadne leczenie, ani operacje się już nie nadawała. Ile rozpaczy było to ,to szkoda słów .Chyba do tej pory jeszcze jakos to nie odchorowalismy ,mimo ze niby psiak ale jednak... to członek rodziny przekochany
Ciężkie czasy dla Ciebie nadeszły Kawashake.Bardzo Ci współczuję i życzę dużo siły.Nie wiem co więcej powiedzieć.Brak mi słów.
Co tam kobietki porabiacie.Ja właśnie jestem w kinie /laptop,łóżko,światło wyłączone /i oglądam z Majka pierwszy odcinek Merliji /bajka/.Zaraz mnie mój mąż zmieni i idę się kompac,a potem jak już glizda zaśnie,to lampka wina na rozgrzewkę.Normalnie zimno u mnie.Od jutro ocieplenie na tvp1 zapowiadali.Mam nadzieję,że się sprawdzi.
Mortisha, ja nie odbieram Ciebie inaczej niz Ty napiszesz, serio.Nigdy, od zadnej z Was nie poczulam chlodu, przeciwnie, tu czuje, ze ktos mnie rozumie.
Tak, pamietam, jak rozpaczaliscie po stracie Waszego ogona.I w pelni rozumiem.Naszego traktujemy jak syna.Nawet, jak mnie czasem wcurwi to mu gadam-do ojca spierdzielej i sie tlumacz:)).I nawet nie chce myslec, ze jemu juz blizej jak dalej.Nasz ma ponoc przeogromna wole zycia i ducha walki.Byl moment, ze myslelismy-koniec.Nowotwor jader, przerost prostaty taki, ze ani siku, ani grubsza sprawa nie szla.Do tego implant wiazadla krzyzowego w kolanie, dysplazja, 2 lata walczylismy z bakteria, ktora zalapal po kapaniu w rzece(lysy praiwe byl), dlugo by pisac.Ale........ciagnie Konisko.
Chyba bym sie napila, tak na odlot.No dola mam jak sam skurwiasyn.Jutro o 7 jade w las.A jak jeszcze grzybow nie bedzie............
Milego wieczorku Laski
Kawulko kochana,nie wiedziałam,że Twoja mamusia jest aż w tak ciężkim stanie ![]()
Naprawdę rozumiem Cię i nie wiem co powiedzieć,a jeszcze i psinka zaniemogła,tak dużo musisz dzwigać na raz.Pozostaje mi chyba tylko Cię przytulić,bo cóż mogę więcej...
Właśnie poczęstowałam się męża winem ,który dostał z Bułgarii, otworzyłam samowolnie i.... kurna jak prawie nigdy nie podchodzi mi
mało kiedy się zdarza ,aby wina lepszej jakości i renomi tym bardziej z Balkan mi nie wchodzily. Wtopa
Lampke dopijam i na jednej przystaje , a już szacunkowo przed otwarciem na 2-3 się napaliłam
Bulinko u nas też zimno,siedze pod kołdrą z laptopem i tęsknię za upałami ![]()
Mortisha ja chętnie pomogę jak Ci nie podchodzi to winko,przyda mi się w tej zimnicy na rozgrzewkę ![]()
Kawka życzę ci dużo grzybów na chociaż namiastkę poprawienia samopoczucia

Beatko życzę ci oby sprawy potoczyły się korzystnie dla ciebie.
Ja już po wycieczce doszłam do siebie, pozdrowiłam od was Rumcajsa i Haneczkę. Trochę chorowałam , z tyłu autobusu wylądowałam na przodzie
. Ale sama chyba jestem sobie winna, bo prawie nie spałam (mój wrócił w nocy i gadka szmatka, szykowanie ) ,śniadania nie zjadłam i trochę łeb mnie bolał . A może macie jakis sposób na chorobe lokomocyjną?
Przecież jestem kierowcą jeżdżę 10 razy (przykładowo) a za 11 razem jak z dzieckiem. Tabletki brałam
Czekam aż Majka zaśnie i też sięgam po rozgrzewkę.Na pewno nie taki królewski,bo mojego wyrobu,ale procenty ma.
Marzenna moja starsza córka wyrosła,więc może Ty też wyrosniesz....Tak serio,to na Nią działał tylko awiomarin.
Co do grzybów Kavashaki,to na bank są.Cora z chłopakiem przyniosła głównie podgrzybki.
Dziewczyny ale mi ochoty na winko narobiłyście a mi korkociąg się zepsuł
. Próbowałam juz inaczej ale jestem tuman i nie daje rady , ale chyba chociaż drinusia sobie zrobię ![]()

Bulinka mi się tak coś ostatnio dzieje a dodatkowo było trochę serpentyn i gorąco w autobusie. Zła jestem na siebie bo trochę miałam skaszanioną wycieczkę a w dzieciństwie nie miałam takich problemów
Marzenna podpisuję się pod rysuneczkiem.Już sobie siedzę przed lampeczka.Zaraz idę do łóżeczka.
No ja też zmykam , może jeszcze chwilkę książkę poczytam .
Pa i kolorowych snów!
Marzenna, ja tez mam lokomota.Ale tylko jako pasazer, jako kierowiec to ja moge dookola swiata, a nawet ze dwa razy i nic.Do Liceum mialam kawalek drogi, wiec jezdzilo sie autobusem.......powinno sie jezdzic.Wysiadalam na 3 przystanku i za przystankiem zuralam az milo....pozostala piechotka.Na wszelkie kolonie i obozy jezdzilam na takiej dawce Aviomarinu, ze powinnam pasc, a nic mi to nie przeszkadzalo w rzyganiu.A po przyjezdzie dzien wyjety z zyciorysu-bania jak Dom Towarowy.Nie wiem kto i kiedy dal mi do autobusu jakies suchary i wytrzymalam, dojechalam.Teraz jak mi sie szykuje jakas daleka droga-na przyklad do domu lub do Hamburasa-po prostu jem-jak mi tylko troche nie bardzo-jem kanapke.I o dziwo, wbrew wszelkim zaleceniom, ze najlepiej nie jesc-mi pomaga.Na dodatek moja cor ma to samo.
Tez sobie winko popijam, Mloda miala jakies czerwone, polslodkie, nie gustuje w polslodkich, ale to wyjatkowo mi podeszlo.No i tak juz druga lampke ciagne ku koncowi.Chyba poprzestane, bo musze wstac o 6 ..........wypilabym jeszcze, ale nie chce jutro po lesie z bolaca bania sie szwendolic.A jak bania to mi na wzrok siada.I grzyba nie zobacze.
Bulinko, bylam w piatek(chyba) w lesie, przyjechalam z garstka kurek.Jutro jade w inne lasy, tam ponoc sa.Na straganach dzis widzialam pelno, ale nikt nie powie gdzie byl.Obadamy.
Hej wszystkim, markadio dzieki za ten obrazek jest extra
. Tez sie podpisze pod nim. Pod drugim tez, jakos refleksyjnie mi sie zrobilo.
Bulinko tobie to oklaski na stojaco. Tak szybkiej zmiany dokonac, to trzeba .... umiec, naprawde wielki szacun.
zima to sie na razie nie przejmuj do tego czasu przestawisz myslenie i to nie bedzie problem. Ale ogolnie ciesze sie ze ci sie wiedzie, powodzenia tylko zycze.
Kawka ma dobrego nosa dziouchy z bankami trza uwazac bardzo. W mojej rodzinie byl przypadek ze osoba nie zdazyla zalatwic sprawy spadkowej, mysle ze nawet nie zastanawiala sie i ogolnie bedzie na 0, wyniku czego przejęła kredyt, tylko bank wpierw zaczekal na odsetki. Potem dopiero zaczął ściągać zaciagniety kredyt i nikt nie byl w stanie powiedzieć dlaczego udzielono osobie w tym wieku. Wiec podejście niech mnie cmokna bardzo mi sie podoba :d.
Na razie frelki trzymajcie sie ciepło hej. Ale jeszcze przyjemnego dnia zycze.:d
Ps
Z tym spadkiem ja nie mialem nic na mysli poza postępowaniem banku jezelibwuszlo mi cos wiecej to sorki
KAwashake przepraszam, moja rada w świetle sytuacji zdrowotnej Twojej Mamy - do kosza. Wybacz.
Bulinka trzymam za Ciebie kciuki, duża zmiana,z pracy lekkiej fizycznie na trochę cięższą jakby nie było.
Ivory gdzie jesteś? co u Ciebie?

Alika czyżbyś zaspała dzisiaj ![]()
Dziewczyny ja też cierpię na chorobę lokomocyjną i wiecie co mi pomaga,ssanie całą podróż miętowego cukierka,najlepiej sprawdzają się mentosy ![]()
U nas dalej zimnica,ubrana chodzę po domu jak w środku zimy,aaa nie bo w zimie kaloryfery grzeją i jest cieplutko.Teraz mam prawie,że tak

Stawiam kawusie z ciasteczkiem.Za te ugryzione przepraszam.;)
Co tam dziś planujecie?U mnie dziś opróżnienie konta.Resztę rachunków muszę zapłacić.Poza tym praca,a potem domek.Na obiad hamburgery.
Markadia od dziś u nas ocieplenie.Już teraz jest przyjemnie.Tak więc nawet humorek mi się poprawił.
Bulinko to prześlij trochę tego ocieplenia do Jastrzębia ![]()
A ja teraz popijam cappucinko cieplutkie i zaczęłam czytać następną książkę bo co tu robić jak ciągle pada ![]()

Dla wszystkich,którym zimno.
He he Bulinko dzięki,już mi cieplej ![]()
A ja muszę wyskoczyć na pocztę i strrrrasznie mi się nie chce ![]()
Nie dziwię Ci się w taką pogodę,o której piszesz.
Ja z kolei w pracy siedzę,a chciałabym do domku.Tak sobie myślę,ze ta praca w sprzątaniu bardziej będzie mi odpowiadać,bo nie będę musiała bezczynnie siedzieć.
Aleś Beatko zaszalała z tym słońcem
, ale i do mnie doszło chociaż lekki wiaterek jest.
Kawka ile grzybów nazbierałaś?
Dzewczyny weszłam na pagórek i taka u mnie aktualna pogoda ,a raczej duże slonce po 18 , tylko ze rozmazane przez ostre promienie słoneczne. Pisze z kom i kom robione

Zmieniam telefon na nowy z lepszymi pikselami w aparacie,cos szukam ,ale za gotówkę a nie na umowę do 1000zł MAX1300zł ,choć w tysiaku wolałabym się zamknąć i nie przekraczać .Zależy co mi wpadnie w oko
Bulinko melduję,że Twoje słoneczko dotarło do nas koło 16 i świeci do tej pory ),chyba je priorytetem wyslałaś ![]()
Marzanno u nas też wysyp grzybów,mój jak szedł rano do pracy widział normalnie na posesji u kogoś,szkoda,że były za siatką.
Ale mam od mamy sporo,zbieranych na Słowacji i ususzonych już.
Ja niestety mogę zapomnieć o zbieraniu,szkoda bo bardzo lubię,oj bardzo.
Właśnie,pochwal nam się tu Grzybiarko.
Co do pogody,to Wam słoneczko wysłałam,a u mnie zaczęło popołudniu padać.Tak więc nie jest miło.
Na szczęście jestem już w domku i mąż też już jedzie.
Biorę się za robotę w szafach.Muszę przejrzeć Majki jesienne ciuchy,bo glizda urosła w szerz i w zdluz.
Pisze na komórce,więc wybaczcie niedociągnięcia.
Mortisha a jaką markę fona preferujesz,ja mam od niedawna nowego samsunga galaxy trend i jestem bardzo zadowolona.
Do Samsungów mam zaufanie . Ja cos miedzy iPodem a lepszych wypustów smarfonem chce wybrać , taki już z tymi funkcjami dodatkowymi i do pracy i dla siebie
Ten obecny tel. co mam tez robił kiedyś o wiele lepszej jakości zdjęcia ,ale miał wypadek, dzieć niechcący trochę zalał miejsce gdzie akurat jest okienko aparatu i od tego czasu robi o wiele gorszej jakości zdjęcia. Szkoda, robił super zdjęcia, lecz no trudno.
Ne wkurzalam się jakos drakońsko na Pchle, bo to było faktycznie niechcący , przykro jej było strasznie ,tak wiec nawet ją pocieszałam ,aby się nie martwiła, ważne ze te działa wszystko w nim, a jakby nie dziaialo nic to bylby niepodważalny i priorytetowy pretekst do kupienia nowego ![]()
Widzialam ,ze źle jej z tym było, nie dobijałam dzecia, bo co innego umyślnie działanie z premedytacją ( wtedy ręka, noga ,mozg na scianie) ,a co innego nieszczęście i cos przez przypadek -na to mam litość i wyrozumiałość
A na grzybki to ja w piątek lub w sobote się wybiorę
W tamten piątek byłam i zebrałam z Pchlą sporo prawdziwków, kilka podgrzybków i pare kurek,ach szkoda ze zdjątka nie wstawiłam jak w koszyczku pięknie się prezentowały.
Marzenna to twoja grzybowa zdobycz taka realna na dniach ??
Mniam
Czesc ![]()
Melduję sie wieczorowa porą ![]()
Sorki ze nie wpadlam na poranną kawkę ale jakos czasu mi zbrakło ![]()
Co tam slychować ??
a ja juz moge się powoli pakowac do domku ![]()
w sobote wieczorem wyruszam ![]()
Milego wieczorku zycze na razie
Alika a co Ty w Asie sie bawisz,że tak na sekundu wpadłaś,pisz co tam porabiasz ![]()
Alika a co Ty w Asie sie bawisz,że tak na sekundu wpadłaś,pisz co tam porabiasz
ahhaha Markadio maseczke sobie polozyłam ![]()
zeby wygladać jak czlowiek jak wrocę do domku ![]()
Bry wieczor:))
Ano nazbieralam.Prawdziwki i podgrzybki wlasnie sie susza, w chalupie pachnie cudnie.Znalazlam kozia brode-(wiem, pod ochrona)i popelnilam z moja sasiadka przestepstowo-przemycilysmy w jej plecaku, a pod domem podzielilysmy.Piekna byla, bialutka.Sasiadka zrobila jak kanie-w bulce i w jajku.A ja............udusilam, pokrojona w kostke, razem z podgrzybkami, kurkami, zajaczkami, z cebulka i boczkiem wedzonym i nalepilam pierogow.Pyyyyyyyyyyyyyyyyyychotka, zaraz bede sie chyba cielic.
Ale zeby nie bylo za pieknie-wywinelam orla-poslizgnelam sie na jakiejs galezi i gleba.Najpierw spoko, otrzepalam plegary-bo na placach wyladowalam, i dalej w las.Potem bylo coraz gorzej.Po powrocie z lasu(ledwo wlazlam do auta, Ducato jest wysokie) oczyscilam grzyby i pojechalismy na cmentarz zrobic porzadek na grobach moich Dziadkow ze strony Mamity.Tam to juz byla masakra, nie moglam przykucnac, okropny bol pod kolanem od dupy strony.Malz wyszorowal pomniki, ja ograniczylam sie do pokazywania paluchem, gdzie nie doszorowal.Nie mam pojecia co to jest za cholerstwo, teraz leze i bol jest minimalny,jak chodze-tez znosnie.Najgorzej przy kucaniu, wchodzeniu na schody, schodzeniu ze schodow.Mloda dala jakiegos zeliwa dla sportowcow-ale nie chce probowac, poleze.Fujara ze mnie, tak sie wyglebic........
Jutro ostatnia wizyta u dentysty, z Koniem do weta osluchac serducho i sprawdzic czy leki dzialaja, w piatek do Maminki , zakupy a w sobote wyjazd.Tak bym zostala jeszcze.........do Swiat:)Zostalabym na stale, ale..........
Kawka to nie przelewki, ty od razu do lekarza idź jutro bo co z taka kontuzją będziesz jechać , może tylko coś sobie naderwałaś.
Mortisha ja niestety nie znam sie na grzybach więc ich nie zbieram, nie chcę mieć nikogo na sumieniu
, ale chodzić po lesie uwielbiam.
Asiu a co to z twoim samopoczuciem?
Alika no to przyjeżdżaj szybko:) .
Markadia a co teraz czytasz? Naprawdę tak kiepsko z twoim kręgosłupem?

witaski z ranca ![]()
Jak zwykle zapraszam na kawusie
tylko nie chce mi sie fotki wstawiać, jakies lenistwo mnie opętało ![]()
chyba czuję juz domek ![]()
Kawko pozazdroscic grzybkow ja niestety nie zbieram wolę nie ryzykować nie znam się na grzybach kurki tylko rozrózniam i wronie uszy ![]()
A z tym bolem to nie ma zartow idz do lekarza poki jeszcze jestes w Polsce.
Marzenko nioooo juz prawie siędze na walizce
a u Ciebie co tam słychować ????
Markadio chyba dzisiaj zaspałaś ciooooo??????
Milego dnia śpiochy i pracusie ![]()
Na razie zmykam do obowiązkow tabletki musze zaserwoawać a to nie takie proste ![]()
Narka ![]()
Aliko nie zaspałam,wstalam o 7 tylko jakoś czasu nie miałam na laptopka wejść ![]()
Marzanno teraz czytam takie opowiadanko kryminalne Zygmunta Zeydlera Zborowskiego "Alicja numer 3"
A z moim kręgosłupem no nie jest dobrze,nie leżę już tak dużo,ale dłuższe chodzenie,czy siedzenie sprawia,że zaczyna mnie boleć w krzyżu i ciągnie przez biodra do ud,nie umiem sie też schylić za bardzo do przonu,tak więc o zbieraniu grzybów nawet nie mam co marzyć ![]()
Kawulko no to "pięknie" gleblaś,mam nadzieje,ze ból szybko minie,że tez jeszcze chciało Ci sie pierogi lepić.
Mortisha moja córcia kochana kiedyś jak była malutka wrzuciła mi telefon do nocnika,bo mądra mamusia dala dziecku telefon do laek dla zabawy
telefon oczywiście do wyrzucenia,bo w serwisie znaleźli ślady cieczy w środku i nie do naprawienia.Żeby wiedzieli co to była ciecz ![]()
Milionku co z Tobą,masz jakies zmartwienie czy cóś,ze tak nie chce Ci się pisać?Zauwazyłam wlaśnie,że coś ostatnio mało Cie widać na forum.
Dziewczynki u mnie znowu świeci słoneczko.Mam nadzieję,ze tym razem sie utrzyma.Tak więc dla tych,którzy go nie mają:

Czytam,że rozmawiałyście o telefonach.Mnie kończy się umowa.Obecnie mam smartfona Nokia Lumia 900.Już prawie dwa lata i działa bez zarzutu.Wzięłam z Plusa na firmę.Mam spore udogodnienia z tym plusem i fajny wybór telefonów,ale....Odkąd zrobili modernizację nadajników,to u nas jest katastrofa z zasięgiem.Wszędzie,gdzie jadę /Poznań,Sarbinów/zasięg pełny,a u nas trzeba szukać miejsca,żeby zadzwonić.Tak więc umowa mi się konczy w styczniu i jeszcze nie wiem co zrobię.Najpierw moze wybiorę telefon,a później zastanowię się nad firma.
Mój mąż ma Kazana.Normalnie wielkość małego tableta.
senność caly dzen lapie, a ze kawoholik to organizm uodporniony na kofeinę
Dziewczynki nawiązując do choroby lokomocyjnej.... nie mam tego paskudztwa ,ale moja i męża długoletnia znajoma z tym to się ma. Wiecie co robi? Zawsze jak jeździ z nami w dalekie trasy ,czy z kms dalej to sobie zakleja caly pępek plastrem/dwoma .Nigdy nie rzyga po tym jak sobie zaklei pępek, ale wystarczy, ze za każdym razem- (ZA KAZDYM) gdy zapomni plastra na pępek no tak daje z pawiem jak fontanna ,ze makabra.
Od razu zaznaczam ,ze ja sobie to w zupełnie inny sposób tłumacze niż ona. Ona uważa ze to wszystko od zawirowań ( hehehhe) i kiedy pępek ma zaklejony ,wtedy nie ma takich zawirowań i mdlosci, ja sobie t tak tłumacze ze to jest działanie typu Placebo ,uwierzyła w to i podświadomie tak ją to trzyma ,lecz w jej przypadku się to sprawdza znakomicie.
No ale dziewczynki możecie tego spróbować, Kawashake , Marzenna tym bardziej Wy również jeśli cierpicie na tego typu dolegliwości lokomocyjne. Może napiszcie swoje doświadczenie i wrażenia jakie po tym byly i jak się czulyscie z tym plastrem na pępku
?
Ja nie znam tak bliżej osob,aby miały problem z podróżowaniem i nawet nie mam na kim to potwierdzić ,albo obalić mit, oprócz tej naszej znajomej która od wielu lat to stosuje z zaklejaniem pępka podczas podroży, wtedy nie haftuje ..mowi ze to jest w jej rodzinie sprawdzona metoda. Mój mężol taż tez to popiera i mowi,ze zna osoby które także to praktykują z powodzeniem na lokomocyjne dolegliwości ,u dzieci tez
Mi się to pierwszy raz w uszy obiło a ze nie choruje ,wiec nie przetestuje na sobie
Mortisha ja zapomniałam o tym sposobie,ale też mi się to obiło o uszy już kiedyś.Tak więc coś musi z tym być.Muszę powiedzieć Starszej,bo Ona na dłuższe trasy /kilkugodzinne/ chyba bierze środek.Na krótkie to się uodporniła z wiekiem.Teraz wybiera się pod Warszawę,więc może zastosuje,o ile mnie nie wyśmieje.
Też to słyszalam z tym pępkiem ale nie stosowałam nigdy ![]()
Ja już po obiadku,pogoda ładna więc chyba przejdę się na jakiś krótki spacerek ![]()
Ja już do domku się pakuje i jadę na zupke gulaszową /bogracz/,którą synuś gotuje.Zajrzę wieczorkiem i powiem,czy była dobra.
Mortisha ja tez pierwszy raz slysze o takim sposobie ![]()
niby nie mam choroby lokomocyjnej ale moze tak na wszelki wypadek sobie zakleję bo czeka mnie dluuuuuuuuuga podroz busem;)
Beatko Ty to nie masz normalnie serca
ja tak uwielbiam zupę gulaszową
normalnie pastwisz sie nade mną ![]()
rzuć chociaz obrazek z ta zupką ????:P
to narka na razie chyba pojde do sklepu po ostatnie zakupy ![]()
Milionek ja mam z plusa i nie ma problemu z zasięgiem ale ja w miescie,z tym ze niektóre sieci tracą zasięg np w windzie ale mi sie to nigdy nie zdazylo ![]()
Witam Was Kochane. Ja tu tak może napiszę, że się ,,wepchnęła" w nie ten przedział wiekowy, ale napiszę Wam drogie Panie, że nie wszystkie kobiety w moim wieku ( 24l ) myślą racjonalnie i poważnie o różnych sprawach i rozterkach. Dlatego też chciałabym się Was doradzić. Jestem kobietą w trakcie rozwodu, a już jestem w innym związku, kwestia jest w tym, że po 3 latach doszłam do wniosku, że męża nie kochałam. Od roku jestem z pewnym mężczyzną w moim wieku, który okazuje mi dużo ciepła, miłości, zainteresowania tylko wiecie co? Niepokoi mnie to, że na każdym kroku chciałby mnie sprawdzać? Czasami się czuję jakbym była jego małą córeczką o którą się troszczy> :-( Byliśmy dziś u psychologa jestem zadowolona z tej wizyty, gdyż mogliśmy się wspólnie powymieniać swoimi zdaniami. Prawda jest taka, że jestem trzeźwą alkoholiczką, nie boję się i nie wstydzę się tego pisać
Jestem dumna z tego, że alkohol potrafił porzucić bez niczyjej pomocy. Już idzie 3 tydzień kiedy nie miałam w ustach ani grama alkoholu. Przyjechałam do mojego obecnego partnera 12 sierpnia, gdyż wcześniej się dużo kłóciliśmy ( o alkohol) i wyjechałam do rodziny ... Odkąd wróciłam szczerze z nim porozmawiałam opowiedziałam mu wszystko, od początku mojego uzależnienia i w ogóle, ale wiecie co mnie dziwi że on na mnie ,,wybucha" bez podania jakiegokolwiek racjonalnego powodu. Dziś u Pani psycholog oświadczył, że jego zachowanie bierze się z tego, iż on się boi , że skoro ja teraz stanęła sama na nogi to, że on nie będzie mi potrzebny ( wiadomo jest osoba współuzależnioną) nie powiem facet przeżywał ze mną ekscesy. Tylko doradźcie mi jak ja mam się zachowywać jak widzę go całego w nerwach, kiedy nic się nie dzieje
?
Jak piłam to postrzegałam siebie jako obrzydliwą egoistkę, która nie myśli i nie patrzy na to co czują najbliżsi :-( Liczyła się dla mnie ta chwila w której był alkohol ... Obecny partner za wszelką cenę chciał mi pomóc ... Ja moje picie zawsze jakoś starałam się usprawiedliwiać. Włączał się w tedy we mnie mechanizm iluzji i zaprzeczeń .. Każdy był winien mojego spożywania alkoholu tylko nie ja - Tak w tedy myślałam. Czuję się wygrana bo wiem, że jestem wobec alkoholu bezsilna . Ale doszłam do racjonalnych wniosków, że nikt a tym bardziej nic ( substancja) nie będzie kierowała moim życiem. Coś we mnie się przełamało
Ja wiem i zdaję sobie sprawę, że to są trudne tematy dlatego przepraszam jak uraziłam ... Dziękuję ![]()
Strony Poprzednia 1 … 493 494 495 496 497 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026