Hej!
No to sie Milionku nie dziwie, ze nerwowa jestes.Chyba nikt nie czuje sie komfortowo w takich sytuacjach.Jak nic chlopak sobie fona przywlaszczyl.Mogla dzwonic na Policje i niechby przyjechali i z mocy prawa rewizje zrobili....zle sie pracuje, jak takie rzeczy maja miejsce.
Mortisha-coz gadac duzo-taki typ z Waszej pociechy.Czy niegrzeczna?Nie wiem.Powiedzialabym, ze krnabrna i nieokielznana.Mlode to jeszcze i trzeba przezyc.Taki to juz typ-wszystko po swojemu, wszystko inaczej.Znam gorsze, serio.Mowia, ze z wiekiem przejdzie...
Bulinko, tos sie wytancowala.Teraz koniec imprez, do roboty;))
W temacie prezentow weselnych-tez mam zawsze dylemat.Jak kasa-to ile dac?A jak prezent-to za ile?I co?I czy ktos nie da tego samego?Bylam na dwoch weselach, na ktorych sprawa prezentowa wygladala tak-na dobre 3 miesiace przed krazyla po gosciach lista potrzebynch mlodym rzeczy.Eleganco, w kopercie,czasami przekazywana byla przez gosci dalej, czasami mlodzi zabierali i wiezli dalej.Kazdy zaptaszkowywal rzecz, ktora chcialby kupic.Nic sie nie zdublowalo, nic nie wyladowalo w kacie.A ci, ktorym z jakis(finansowych )powodow nie pasowalo dawali kase.Juz dawno nie bylam na weselichu, teraz Mloda oblatuje swoje kumpele i mowi, ze wlasciwie kasa w kopercie,prezenty od rodzicow, jakies grubsze-sprzet rtv,agd.Na jednym byla-mlodzi dostali od jednych rodzicow auto, od drugich klucze od chalupy.Faaaaaaaaaaajnie:))
Bylam u dentysty, rwania nie bedzie, ratujemy.Jakis sztyft mi zamontuje i na tym odbuduje.Dzis bylo tylko czyszczenie osadu-a zbiera sie, pomimo, ze szoruje-kawa i papierochy robia swoje.Na szczescie dziur zadnych nie wyhodowalam.A na nieszczescie-bede miala szynowanie dolu.Juz jakis czas temu czulam, ze 2 zeby na dole mi sie jakby nieznacznie chwieja.No i zeby zapobiec...........obejrzalam sobie na YT...............jeeeeeeeeeeeeeessssssssooooooooouuuuuu, mam pelne gacie.A to juz w czwartek.Na pocieszenie chlopie tez musi.W niemiecach chcieli mu rwac, wyprosil antybiotyk.Teraz zrobil foto, pokazalam, opowiedzialam i moja denti stwierdzila, ze oni maja cos nie tak pod sufitem.Bedzie mial robione jeszcze raz leczenie kanalowe, ale pod mikroskopem, sie toto zowie endodoncja.Ja pierdziele, wychodzi na to, ze z przyjemnosci urlopowych auto ma nowe hamulce a my porobione zebiska.Ale z drugiej strony....dobrze, ze moge to zrobic bez brania pozyczek.
Jutro ciezki dzien.Wizyta u Maminki przesunela sie na 14-rano auto idzie na warsztat, Mloda swoim do pracy,wprawdzie moglibysmy wziac jej dylizans, ale ten moj oszolom musi posiedziec na kanale i zobaczyc co jego dziecko ma pod spodem.I czy aby pan mechanik wszystko dobrze robi.A potem nie pasuje mojej cioci, bo obiad i takie tam.Wiec jedziemy po obiedzie.
Paszcza mnie boli od czyszczenia, dziasla szczegolnie.Chapnelam od rodzinki pomidorka z cebulka ,sola, pieprzem to myslalam, ze mi rylo wypali.Ale efekt jest.Przejdzie.
Ide myc cielsko i chyba zalegne w poduchy.Burza u mnie i pada-dla mnie wymarzona sceneria do zasypiania.Ta burza to niekoniecznie,ale lubie jak deszcz wali o parapet.
No to sie trzymajcie cieplo.


