Evik, tos ty dzielna kobieta, skoro zmieniłaś swoje życie o 180 stopni...
:)
nowe miejsce do życia, nowa praca... ale i nowe marzenia....
:)
jest lepiej niż kilka miesięcy temu?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 258 259 260 261 262 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Evik, tos ty dzielna kobieta, skoro zmieniłaś swoje życie o 180 stopni...
:)
nowe miejsce do życia, nowa praca... ale i nowe marzenia....
:)
jest lepiej niż kilka miesięcy temu?
Podobne tematy
No wiesz,latwo nie jest,ale przynajmniej nie zyje w klamstwie.To jednak prawda,ze czlowiek wiele przetrzyma.Jakos sobie radze,moglam co prawda wrocic do Rodzicow,ale szczerze mowiac po miesiacu mieszkania z nimi pewnie bym sfiksowala.Nie ma co ukrywac,przyzwyczailam sie do niezaleznosci
Stad tez ten skok na gleboka wode i calkiem nowe miejsce ![]()
Evik dasz radę napewno wznosze na twoją intencje toast nalesnikiem aby spełniły się twoje nowe marzenia trzymam kciuki.
Częsc z nas juz ma to za sobą, wiec do góry dziubek i heja do przodu.
Stad tez ten skok na gleboka wode i calkiem nowe miejsce
podziwiam...
:)
nie piszesz o dzieciach.....
twój wybór padł na duże miasto czy małą, spokojną mieścinkę?
coś jednak o wyborze zdecydowało....
Ewka, z czym zrobiłaś?
ewa,nalesnikiem ?? Rany,nikt za mnie jeszcze nie wznosil takiego toastu
Dziekuje !!!
<puchnie z dumy>
katbe,nie mam dzieci,w mojej sytuacji to nawet lepiej,znacznie latwiej zatroszczyc sie tylko o siebie.Przynajmniej zadna mala Istotka nie cierpi.Co do wyyboru miejsca,to bylo podyktowane ekonomia,mam tu mieszkanie,co prawda nie do konca moje,ale poki co moge mieszkac i korzystac do woli.Wyladowalam w malym miasteczku,ale to tylko 20 pare km. od stolicy.Wiec czasem jestem z miescinki a czasem z Warszawki
![]()
A Wy Dziewczyny gdzie mieszkacie?
Evik, dasz rade. Zobaczysz. Wszystko jeszcze przed Toba. Chlopa sie pozbylas to i dobrze, jesli dzialal na nerwa. Teraz jestes niezalezna i mozesz zaczac od nowa.
Jutro mam ostatni dzien urlopu. Chcialabym cos jeszcze przezyc tego dnia. Oczywiscie cos fajnego ale raczej zostane przy prasowaniu dzisiejszego prania.
A Wy Dziewczyny gdzie mieszkacie?
całkiem różnie..... Niemcy, Francja, Szwecja.....
:D
ja jestem Ślązaczka...
:)
jesteśmy z różnych stron
<puchnie z dumy>
tak sobie myślę, że fajnie by było, żeby więcej emotek było dostępnych, ale w automacie, czyli wybierasz i wklejasz....
może kiedyś dodadzą?
No prosze,czyli towarzystwo miedzynarodowe,no i dobrze
To znacznie poszerza horyzonty.No ja teoretycznie tez ze Slaska,bo mi moje miasto rodzinne do slaskiego podpieli,choc pasuje jak wol do karety ![]()
Jana,daje rade,teraz jest juz naprawde spoko,choc wczesniej bywalo roznie,mialam jakies stany przedepresyjne,niekontrolowane lzy itp.Ale juz to ogarnelam,co nie znaczy,ze czasem nie dopadnie mnie jakis dol ![]()
Jutro mam ostatni dzien urlopu. Chcialabym cos jeszcze przezyc tego dnia. Oczywiscie cos fajnego ale raczej zostane przy prasowaniu dzisiejszego prania.
Jana... ani się waż!
lenistwo, zakupy, kosmetyczka, fryzjer, koleżanki.....
:) myślę, że na prasowanie nie starczy ci już czasu.....
:D
jak zdążysz to idź do kina albo obejrzyj film "Tożsamość"
Katbe a kto jest z Francji? Przeoczylam cos?
juz to ogarnelam,co nie znaczy,ze czasem nie dopadnie mnie jakis dol
jak każdą z nas...
:D
staramy sie tu wyciągać nawzajem z tych dołów i dołków
Jana, przeszły ci nerwy na twoją siostrę?
Moja jest 7 lat młodsza... a wydaje mi się czasami, że 17...
:(
Absolutnie inne podejście do życia....
Z Francji jest Misia, która o nas chwilowo zapomniała.....
Jana,
prasowanie na urlopie ??
Zgroza!!!
Zostaw to zelazko
![]()
Drogie zelazko,odpierwiastkuj sie od Jany ![]()
Dziekuje za troske ale wyprasowac musze przynajmniej moje koszule, ktore nosze do biura. Staram sie wszystko po suszeniu w suszarce rowniutko skladac i przez to prasowania mam niewiele.
Niemiej jednak zawsze cos zostaje, co bez prasowania nie nadaje sie do noszenia.
Katbe nie rozmawialam juz dzisiaj z moja siostra, bo ona miala dzisiaj kompletna faze samowychwalania i mowienia, jacy wszyscy sa niewidzieczni a ona tak sie stara i nikt tego nie widzi i nie ceni.
W koncu wypomniala mi nawet, ze jak byla dziewczynka a ja mala to musiala sie mna opiekowac zamiast bawic sie z kolezankami. Ale czy ja prosilam sie na ten swiat? Czy ja naumyslnie jej to zrobilam?
Katbe, prosze nie rob tego bledu i nie traktuj swojej siostry jak kompletnej gowniary. To bardzo boli. Jesli jestes dorosla to wymagasz doroslego traktowania. Wiesz ja bede niedlugo miala 50 lat a ona ma 60. Chyba czas skonczyc z tymi okresem z naszego dziecinstwa, gdzie ona mi mowila co ja mam robic.
wino rozowe poprosze bo dzisiaj goraco
poczytalam, bo bylo co:D
popisze pozniej, jak kompa odpale bo telefonicznie sie ciezko pisze....
Malgosiu jak tam bol glowy? Jest lepiej? A urlopik?
Jana,
a czym sie zajmujesz jesli wolno spytac,bo te biale koszule nieco mnie zaintrygowaly.
Nie wiem o co chodzi z siostra,ale ja powiem krotko,z rodzina najlepiej na zdjeciach.Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze.Kiedy u mnie bylo ok,to pakowalam w dom moich rodzicow kupew forsy,a jak przyszlo co do czego,to nikt sie nawet nie spytal,czy mam na chleb.Ot,zycie.
Katbe, prosze nie rob tego bledu i nie traktuj swojej siostry jak kompletnej gowniary. To bardzo boli. Jesli jestes dorosla to wymagasz doroslego traktowania.
nigdy w dorosłym życiu nie miałam zamiaru jej tak traktować....
nigdy jej nie matkowałam, bo nie mam z nią dobrego kontaktu, ale jak widzę jak podchodzi do życia to mnie krew zalewa
ale się nie wtrącam, nie komentuję
cieszę się, że nie jestem taka jak ona....
:)
Katbe no to robisz super. Ja niestety mam siostre, ktora wszystko wie najlepiej i jest najmadrzejsza. Najgorsze, ze odwraca wszystko na swoja strone. Tak, zeby ona wyszla na ta dobra i kochana a ja na wiedzme. Powiedzialam jej, ze ma do mnie zadzwonic jak sie uspokoi i ze teraz koncze z nia rozmowe i odkladam sluchawke. I odlozylam.
To mi odbiera sile i energie. Ona jest okropna despotka i straszna awanturnica.
Evik jakie biale koszule? Po prostu koszule; w paski, we wzorki, niektore biale. Biuro po prostu.
Najgorsze, ze odwraca wszystko na swoja strone. Tak, zeby ona wyszla na ta dobra i kochana a ja na wiedzme.
Jana, moja siostra ma już wystarczająco przes*ane, bo mieszka z rodzicami. To z nimi na co dzień musi sie borykać, moja mama jest wystarczającą despotką..
:)
Ale ona jest po psychologii, a nie umie dać sobie rady
Czasami mam ochotę zwrócić jej uwagę, ale się powstrzymuję....
:)
wydawało mi się, że widziałam Storczyka, już się cieszyłam, że coś napisze...
:(
Storczyku, co u ciebie?
Witajcie
Mam dziś jako-taki net, mogłabym pogadać, ale przecież napisałyście tu tyle, ze musiałam najpierw przeczytać, zwłaszcza że pojawiła sie nowa koleżanka, która witam ciepło.
Na Mazurach od 3 dni nie pada i jest bardzo ładnie. Dzis leżałam odłogiem przez cały dzien na pomoście - w przerwach pogaduchy i zimne piwko.
Rozmawiałyście o zagranicznych wojażach...
W Hiszpanii niestety jeszcze nie byłam, choć wybieram się tam w styczniu.
Znam natomiast kilka innych krajów. Nigdy jednak nie byłam na typowych wczasach zagranicznych. Ja to może na czymś takim bym wytrzymała, natomiast mój kolega - małżonek na pewno nie!
Turcja zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie - niestety, byłam tylko w Bodrum. To piękne miasto. Nie spotkało mnie nic z tych rzeczy, o których pisze Jana. Może dlatego, że to bogaty kurort.
Grecją jestem urzeczona! Może mniej Grekami...
Ateny obejrzałam, bo taki mus - Akropol zobaczyć trzeba, ale samo miasto jest brzydkie- natomiast urok Grecji to wyspy - Santorini...Rodos...Hydra!!...Egina...
Na pewno polecę tam jeszcze wiele razy!! Już niedługo - jak myślisz, Katbe??
dobrej nocy i kolorowych snów ![]()
Jakoś na sen to mnie nie bierze może jak poczytam ,,Missery " to mnie znudzi nie umiem przebrnąć przez tą lekturę ![]()
Nie ma to jak praca w nocy niby wolne a przyzwyczajenia zostają.
Ancze od paru lat mam problem z prawa ręką ![]()
A właściwie od urodzenia mam genetyczne zmiany w obojczyku niestety ten defekt przekazałam mojemu synowi i ma nie tak jak ja zdeformowaną kość obojczyka ale ma wadę budowy kości kolan niestety obu ![]()
Ewuś mam teraz dobrego fachowca ortopedę łapki nie stracę żałuję tylko że zwolnili moją panią doktor to kobitka racjonalnie myśląca była ale jakiś patafian się na Nią uparł i zostawili w Pszczynie zbyt mało fachowców wiem że stawia się na nową kadrę ale ja tam wolę doświadczonych i zaufanych lekarzy.
Nie takich co z byle pierdołą kładą do szpitala za kasę.
Evik ja mam pozytywnie pokręconą rodzinkę ![]()
Z siostrą mam raczej pozytywne relacje nie wtrąca mi się w moje sprawy nie ma dzieci ale teoretyk świetny
:)
Moja mama uznała że tetryczeje ![]()
I mamy ją traktować z lekkim przy mrużeniem oka a tatuś poniewiera się gdzieś na rowerku(po raz 4 jedzie do o koła Polski na rowerze )
Mam wesołą rodzinkę choć problem nie są czasami tak różowe i różnie to bywało .
Wojaże raczej nie w moim stylu jestem domatorem i raczej mało towarzyska wolę zacisze domowe i moje zwierzaki ![]()
Coś nie tak zrobiłam i posty są nie po kolei .
Dobranoc
witam cie cieplutko ...
Jana bol glowy mi troche przeszedl ale ja migrenowiec jestem wiec wiem jak sie ratowac
znaczy mam dobre proszki
![]()
A wczoraj nie moglam tu zajrzec bo mi sie forum nie otwieralo
czasami mi to forum szaleje ..
I jestm ogromni przykro bo synu sie na studia nie dostal- wybitnie duzo bylo kandydatow na ten kierunek w tym roku - kur** za duzo
....buuuuuu znaczy sie dostal w rezerwie ale liczy na to ze komus sie odmieni i uwolni mu miejsce jest raczej glupota
boje sie ze jak synu zaznie pacowac to mu sie odmieni i nie bedzie chcial studiowac ...niby mowi ze bedzie probowal w styczniu ale kto to wie ...
dzisja oczywiscie po sloncu ani sladu ..jade do sklepow powydawac troche forsy.... moze jakies precen juz sie po trochu zaczynaja....
![]()
Witam porannie w ostatni dzien mojego urlopu
U mnie świeci pięknie słońce.
Anulka a co z Tobą? Cała nockę zarwałaś? Mam nadzieje, że chociaż trochę zmrużyłaś oko.
Fajnie, że masz dobrą relację z rodzinką. U mnie bywa niestety różnie.
Moje dziewczyny też mają problemy ze zdrowiem; starsza była w zeszłym roku operowana na kregoslupie i zanosi się, że młodsza czeka to samo. Własnie zrobiłam jej termin w klinice ortopedycznej.
Życzę wszystkim pięknego dnia ![]()
Dzień doberek ![]()
Padłam jak kawka ,,Misery" czyni cuda ![]()
Jest to jedna z nudniejszych książek Kinga są jeszcze dwie ale nie miałam takich problemów z przebrnięciem jak z tą trzymam ją w rezerwie na bezsenne nocki .
Miłego dnia wszystkim ![]()
Halo halo to ja witam wszystkie koleżanki . Jana dawaj to prasowanie bo ja uwielbiam prasowac.
Evik sorki że ten toast był nalesnikiem ale był taki odjazdowy że szampan to pikus , wieec uznałam ze bedzie ok.
Anulka czytaj czytaj odpoczywaj leniuchuj zawsze mozesz przykuc sie łancuchem do łózka hahahah.
O i Komcia sie odezwała teraz kochana poopowiadasz na swoje wrażenia pikantne w zimowe wieczory.
Katbus ja jestem jedynaczką i nie mam problemu z rodzenstwem ale nie jestem tez rozpieszczona no chyba że se nalesników nasmaze wtedy podniebionko jest w raju.
Małgosiu spoko synek pewnie sie później dostanie a pewnie zrozumie też ze musi sie podouczac przynajmniej miej taką nadzieje dzis studia to też pikuś, ale i są dobrzy fachowcy bez dyplomu decyzja należy do niego .
Trzymam kciuki żeby nie zmienił zdania.
Moje dzisiejsze poranne osiągniecia to zostawiona parasolka na poczcie , jakas zamulona byłam , wiec do pracki polece patrząc czy aby kropla mnie nie uszkodzi.
Laseczki drogie...
Netkobiety to jedyne forum, na które udaje mi sie co jakis czas wejść. Nie znam się na Int bezprzewodowym, ale myślę, że dlatego, ze nie ma tu zdjęć i filmików.
O innych stronkach zapomnij...
Tu siąpi...od rana...ale jest ciepło, a i niebo jakby jaśniejsze niż rano.
Przyjdzie lezeć z gazetkami i oglądać filmy, których wzięłam z domu multum.
Słyszę "Bo do tanga...", więc te filmy to chyba ze starym bedę ogladac na jednej koi.
Pozdrowionka:))słoneczne mimo wszystko.
Jeszcze nie prasowalam, bo zajelam sie rozami przed domem. Przycielam, wyhakalam chwasty i zielsko, zamiotlam, zapakowalam do samochodu i wywiozlam na wysypisko.
Teraz jestem padnieta i odpoczywam przed kompem. Jesli to mozna nazywac odpoczynkiem. I tak zleci mi ten dzien na odsyfianiu, sprzataniu i bieganiu po sklepach spozywczych, bo jeszcze musze zrobic jakies zakupy. No trudno; to tez nalezy do zycia. Jutro do pracy i zacznie sie codzienny kociol na dobre. Brrr.....
Malgosiu z tymi studiami sie nie przejmuj, bo pewnie w nastepnym semestrze sie dostanie. Nie wiem jak jest u was w Szwecji. U nas zapisuja sie maturzysci na studia i czekaja az dostana miejsce. Jest to uzaleznione od ilosci miejsc na danej uczelni. Natomiast na medycyne, psychologie i architekture trzeba zlozyc papiery w ZVS tj. zentralny osrodek, ktory przydziela miejsca na tych kierunkach na podstawie wynikow z matury. Jest jednak niekiedy tak, ze nawet jak mialas b. dobra srednia to musisz czekac niekiedy i dwa lub trzy lata na miejsce. Wszystko w zaleznosci od zapotrzebowania.
Moja corka dostala miejsce na psychologii dopiero po 1.5 roku chociaz miala b. dobre wyniki. Egzaminow nie robia a szkoda, bo z pewnoscia by je zdala. Z drugiej strony daja wielu ludziom szanse sie wykazac. Jesli nie daja rady to wylatuja juz po pierwszym semestrze.
Moja mlodsza chce isc na stomatologie. Mam nadzieje, ze sie szybko dostanie, bo nie chce mi sie czekac tyle lat az wreszcie skonczy studia. Ksztalcenie dzieci tutaj jest bardzo kosztowne i bardzo upierdliwe. Jedna fachowa ksiazka (psychologia) kosztuje okolo 50-70,- ? no i do tego dochodza jeszcze koszty utrzymania jak i oplaty za studia. Masakra. Pewnie, ze istnieja biblioteki i internet ale te ksiazki sa mimo to potrzebne. Nie widzialam jeszcze gabinetu lekarskiego bez fachowych ksiazek.
...ale sie rozpisalam...
Dziewczyny jak otwiera sie nowy temat albo watek?
U nas jest to samo Jana na studiach ... tez bym wolala zeby poszedl zdal egzamin i juz bo tez sie dobrze uczy i nie mialby problemu a tak to wypelnili kvot i juz
a w tym roku bylo wybitnie wielu skladajcych papiery na ten kierunek ... szkoda mi bo wiem ze latwiej jest odstawic nauke za jednym zamachem....ale to jego zycie jego problem ....ja mu zwsze pomoge czy bedzie ze studiami czy nie
... u nas studia sa za darmo , dzieciaki maja studencki "zasilek" i jak chca to moga miec studecka pozyczke jako dodatek do tego zasilku ... tak ze mieszkanie i utrzymanie maja pokryte ( zasadniczo) ale litratura i u nas jest droga ... wiec tu tez liczy sie i na rodzicow
Z drugiej strony daja wielu ludziom szanse sie wykazac. Jesli nie daja rady to wylatuja juz po pierwszym semestrze.
i u nas tez tak jest i mnie sie to podoba .. bylo jeszcze lepiej ( dawniej znaczy) ale teraz mamy tu prawicowy rzad ktry nam bruzdzi
robi elitarne szkoly i utrudnia dostanie sie na studia ..ale to sie zmieni niedlugo
A nowy temat /watek zakladasz w wybranym dziale - pod "paskiem" ogloszen - jest inny pasek i z prawej strony ekranu masz kwadracik w ktrym napisano "zaloz nowy watek czy temat czy cos w podobie .. klikaszi zakladasz
![]()
Cześc dziewczyny.
Musze w końcu odreagowac. Od kilku dni mam sajgon w pracy. A tak myslałam, że przed urlopem będzie spokojnie. Zanim zdążę pósc na urlop to mi nerwy siądą. Mam ochotę sobie poklnąc.
CO tam u Was? POczytam sobie w ramach odreagowanie.
JAna czytam, że Ci się kończy urlop? Jak Ci się udał wypoczynek?
Anula przykro, że nadal chorujesz.
Ewik witaj w naszej kafejce. Własnie przeczytałam, że wrociłaś do Polski po rewolucjach życiowych i zaczynasz budowac na nowo swoje zycie. Zyczę Ci powodzenia.
witajcie!
ja dziś cały dzień w biegu...
rano pojechałam pozałatwiać biznesowe sprawy mojego małża, z nadzieją na jakieś zakupy, bo przecież uczyniłam w mojej szafie takie porządki, że prawie nic tam nie zostało.....
:D
miasto, do którego miałam się udać, tak przekopane, że jeździłyśmy z Młodszą jak marki po piekle... objazdy, drogi pozamykane, korki.... masakra!!
po dwóch godzinach dotarłyśmy w końcu do centrum handlowego i poszalałyśmy....
:)
zakupy poczyniłam, jestem zadowolona, ale za godzinę muszę jechać jeszcze raz wymienić spodnie małża na mniejsze.....
:O ... ale jego tym razem też zabieram
Koma, korzystaj z tego tanga.... wszak wakacje...
:D
Gosiu, nigdy nie wiemy co nam los szykuje.... trza być dobrej myśli, pewnie się dostanie, nie martw się na zapas
Iwkaa, tu można przeklinać.... na wszystkich wrednych.... wdech, wydech.....
:)
Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa. Patrzy a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz?
- A ku*wa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozje*ał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę? Dechami opie*dole naokoło i c*uj!
....
:D .... wpadnę pewnie wieczorkiem
Dziewczyny, tak jak mówiłam zrobiłam sobie termin w Fitnesie i własnie czekam na moją kolej do rozmowy.
Z
Chcę zapytać o pilates, zumba i bodyforming. To są kursy, które mnie interesują. Ciężary itd. to nie temat dla mnie. Wole gimnastykę i taniec jak i coś dla brzucha i udek.
Zobaczymy co mi powiedzą...???
Witajcie ![]()
Raz jeszcze dziekuje za mile przyjecie.Ja dzis mam problemy z percepcja,nie dosc,ze pozno sie polozylam,bo musialam wczesnie wstac,to jeszcze o 3 obudzila mnie taka nawalnica,ze zastanawialam sie gdzie uciekac
No i juz nie zasnelam,to byl istny Armagedon
Teraz zreszta tez grzmi i blyska,mroczny klimat sie zrobil.
Anulaa,ja tam "Misery" szybko wciagnelam,ale zeby traktowac ja jak tabletke nasenna ?
Szacun ![]()
Cześć dziewczyny.
Oj, duzo było czytania- natworzyłyście postów.
Evik, jak dałaś sobie radę z nagłą zmianą w życiu?
Maria,
jakos trzeba sie bylo pozbierac.Nie bylo latwo,ale nie chce Was tu zanudzac.Najgorszy bol bol i szok,tym bardziej,ze wczesniej nie bylo zadnych znakow,nic sie nie psulo,a tu nagle wielkie j..... .No,ale mam nadzieje,nie,wlasciwie to mam pewnosc,ze najgorsze juz za mna.Zycie zaskakuje,ale gdy zamykaja sie jedne drzwi,predzej,czy pozniej zawsze pojawiaja sie nastepne.Trzeba tylko odrobiny odwagi,zeby zlapac za klamke ![]()
Wrocilam z Fitnesa i jestem skolowana. Facet zagadal mnie na amen i teraz mam duzo do myslenia.
Podal mi cene za kursy na tydzien a jak spytalam o caly komplet czyli z silownia i rowerami itd, to powiedzial, ze zrobi to dla mnie i wyjatkowo da mi te sama cene. Zglupialam kompletnie i musze porozmawiac z moimi kolezankami ile one placa za calosc. Cholera by to wziela.
Evik masz rację z tymi drzwiami tyle że ja mała jestem i zanim dosięgłam do klamki zmian trochę poskakałam ![]()
Ale warto było choć następne mnie czekają ale wytrenowałam skoki ![]()
Iwka klnij jak Ci to pomoże nauczyłam się że nie należy niczego zbyt długo trzymać w sobie bo się człowiek udusi .
Biała złość jest dobra do czasu a czerwona rozluźnia może nie obiekt ataku (żadnej walki wręcz niby my cywilizowani - to rozmawiamy
)
Kurcze Jaskiniowcom było łatwiej pała i po krzyku ![]()
Jana ja jestem tak leniwa że znalazłam wymówkę na ćwiczenia - brak czasu ![]()
Działa.
Mój syn na razie nie wybiera się na studia a szkoda jakoś byśmy sobie poradzili ale taka jest jego decyzja zastanawia się nad jeszcze jednym techniku ale o innym profilu i wieczorowe ale nie podjął jeszcze decyzji.
Na razie pozdrawiam rozgorzała walka o laptopa i teraz kolej syna ![]()
Pa
Jana,moze mu sie spodobalas ![]()
<usmiecha sie figlarnie>
Anula,w dzisiejszym swiecie czasem latwiej sie zyje majac fach w reku,a nie papierek,wiec moze nie ma tego zlego...:)
Dobry wieczór dziewczyny.
Dziewczyny próbuje się jakoś zdystansowac, ale na samą myśl że jutro idę do pracy boli mnie żołądek i trzepie mnie z nerwów.
Anula może i syn ma rację, ważny fach w ręku a studia zawsze może zrobic.
Iwkaa,
to ja Ci powiem w ramach pocieszenia,dzis spalam 2 godz.,zeby dojechac na 8,musze odpalic bryke juz o 6.30,bo kooorki,i jak normalnie jade 30 min. to w pewnych godzinach.... szkoda slow,zdarzylo sie,ze i 3 godzinki
No,a teraz mi powiedz,ze nie jest Ci odrobinke choc lepiej
![]()
Evik dobra jesteś. ![]()
Ale nie chcę sobie poprawiac humoru ciesząc się, ze u Ciebie coś nie tak.
Spałas dwie godzinki,. współczuję. Jak się czujesz po takiej nocce. Ja bym już o tej porze spała(po takiej oczywiście nocce).
Półtorej godziny jazdy w korkach- NIE ZAZDROSZCZĘ.
Dziewczyny jestem zła, bo mieliśmy w pracy problem do rozwiązania. Wszyscy umywali ręce, wpychając nam sprawę do przeprowadzenia. Przeprowadzilismy to naszym zdaniem jak najbardziej prawidłowo (ale inaczej niż od nas oczekiwano),ale tak żeby było zgodnie z prawem, a dziś wszyscy mądrzy, wiedzą lepiej. Cholera jak tacy mądrzy to czemu nie chcieli sie tego tykac?. Ano temu, żeby miec czysto w papierach. JAk ja nienawidzę takich sytuacji i jestem wtedy wsciekła na tych "specjalistów" którzy wypychają problemy.
Robię sobie kąpiel, a potem poczytam.
Ide jutro do pracy i juz teraz jest mi niedobrze na sama mysl. U mnie tez ciagle te same problemy biurowe.
Iwkaa,sama sobie odpowiedzialas,po kiego maja sobie psuc statystyki,jak mozna to na kogos przerzucic ![]()
A czym sie zajmujesz,jesli moge spytac ? I skad jestes?
Własnie wyszłam z wanny, czuje się dużo lepiej.
Evik odpowiadam za sprawy finansowe.
hej, hej wieczorkiem....
dotarłam wreszcie do domu, zrobiłam jeszcze zakupy...
:D
obłowiłam sie w masę nowych ciuchów
Zycie zaskakuje,ale gdy zamykaja sie jedne drzwi,predzej,czy pozniej zawsze pojawiaja sie nastepne.Trzeba tylko odrobiny odwagi,zeby zlapac za klamke
świetnie napisane Evik!
i sama prawda, choć często na pierwszy rzut oka jej nie widać... ale tak jest w istocie
dziewczyny, współczuję wam, że musicie chodzić do pracy z bólem żołądka...
:(
Hej Katbe. Czytam, że miło spędziłaś dzień.
KAtbe z tym bólem żołądka , obserwując rózne sytuacje w pracy,i nie tylko w mojej, to śmiem twierdzic ze za większośc tych bóli i nerwów odpowiadają inni ludzie. Taka trudnośc w relacjach , udowadnianie czegos innym. Zamiast skupic sie na sprawach ważnych . ważne są inne rzeczy, typu przepychanki, jakies konflikty.
JA teraz czuje sie jakbym byla między młotem a kowadłem, nie bardzo rozumiem o co w tym wszystkim chodzi.
Evik z tym zamykaniem drzwi to masz rację. Tkwiłam kilka lat w zawieszeniu, wcale mi to nie pomagało, wręcz odwrotnie, psychika mi siadała, czułam że się cofam i że nie panuje nad swoim życiem.
Wierzę, ze zamykając jeden etap zycia, czeka na mnie coś jeszcze dobrego.
Dziś nie omijają mnie problemy dnia codziennego, każdy je ma, ale jestem spokojniejsza.
Nie naciskam na syna bo sama pracowałam w 3 skrajnie różnych dziedzinach zawodowych .
Jego życie jego wybór ja jestem żeby pomóc w razie W .
Sama zaczynam myśleć Evik o szkole i czekam na ogłoszenie listy nowych absolwentów ,mimo że sam fakt pracy raczej zniechęca niż zachęca .
U mnie w pracy jest to samo więc po prostu szuka się Leszka który to załatwi .
Tam gdzie kupa zawsze znajdzie się ten od beznadziejnych przypadków albo ofiara która w razie wpadki zostanie podana na tacy byle nie my i nie nas.
Czytam, że miło spędziłaś dzień.
nooo.... rzadko mi się zdarza tak pobiegać z sukcesem po sklepach, bo ja nietypowy rozmiar jestem i z reguły nic na siebie nie mogę dostać...
a dziś i owszem
dlatego jestem zadowolona, ale i zmęczona potwornie
cały dzień na obcasach....
:D
Anula to chyba wszędzie tak jest.
Dziewczyny idę spac, czytam teraz "Arytmie" Wiśniewskiego. Trochę oderwę mysli od nieprzyjemnych spraw.
Katbe to teraz odpoczywac, jak się cały dzień biega na obcasach to rzeczywiście nogi bolą.
KAtbe z tym bólem żołądka , obserwując rózne sytuacje w pracy,i nie tylko w mojej, to śmiem twierdzic ze za większośc tych bóli i nerwów odpowiadają inni ludzie.
oczywiście!!
znacznie łatwiej rozwiązać trudne sprawy typu papierzyska niż trudne przypadki..... typu ludzie
to z reguły ludzie znajdują problem tam gdzie go nie ma...
też tak mam czasami, choć dziś przytakuję i robię swoje.... kiedyś jeszcze chciałam mieć rację, dziś mi to zwisa....
też się chyba odmelduję z nowym "Zwierciadłem"... a jakże... zakupiłam!
Wiecie co Dziewczyny,
ja nie wiem co sie ze mna porobilo,to pewnie jakis efekt uboczny wszystkiego co sie wydarzylo.Odkad sie juz ogarnelam mam jakis taki niezwykly luz psychiczny,naturalnie,sa problemy,kto ich nie ma,chodzi o to,ze kompletnie zmienilo sie moje podejscie.Przewartosciowalam wszystkie swoje priorytety,i to chyba zupelnie bezwiednie,samo sie zadzialo.Nie ukrywam,odkad jestem sama,stopa zyciowa znaczaco mi sie obnizyla,ale jakos nie to jest wazne.Owszem,czasem jade do pracy 2,3 godz.,ale poki co nawet to mnie cieszy.Jade,patrze na ulice,ludzi,zastanawiam sie kiedy znow bede musiala wyczyscic kieszenie na kolejne tankowanie,i jest dobrze,pewnie za jakis czas zacznie mnie to wkurzac,ale poki co ...
Nie ma we mnie tej spiny,ktora gdzies tam wczesniej pewnie byla,nie musze juz miec bog wie jak prestizowego stanowiska,wielkiej kasy.Kurcze,nie wiem,czy mnie dobrze zrouimiecie,lepiej juz skoncze,bo niezla epistole wysmarowalam ![]()
Odkad sie juz ogarnelam mam jakis taki niezwykly luz psychiczny,chodzi o to,ze kompletnie zmienilo sie moje podejscie.Przewartosciowalam wszystkie swoje priorytety,i to chyba zupelnie bezwiednie,samo sie zadzialo.
Nie ma we mnie tej spiny,ktora gdzies tam wczesniej pewnie byla,nie musze juz miec bog wie jak prestizowego stanowiska,wielkiej kasy.
ten stan szczęściem się zwie.... takim normalnym, codziennym
ciesz się nim jak najdłużej, bo tak da się żyć.....
:D ... mówię ci
tak najczęściej się dzieje jak zrzucamy jakiś ciężar...
Evik, dużo w tobie optymizmu....
padam, śpijcie i śnijcie kolorowo....
:)
Evik ja tez odpuścilam. Kiedyś wiecznie w biegu i nerwach. W domu atmosfera napięta. Dzis jest inaczej.
Dziewczyny idę spac. Pa.
evik35 napisał/a:Odkad sie juz ogarnelam mam jakis taki niezwykly luz psychiczny.
ten stan szczęściem się zwie.... takim normalnym, codziennym
ciesz się nim jak najdłużej, bo tak da się żyć.....:D ... mówię ci
tak najczęściej się dzieje jak zrzucamy jakiś ciężar...
Evi
KAtbe nigdy nie czułam tego luzu w małżeństwie, zawsze jakiś ciężar, odpowiedzialnośc za wszystko. Nigdy nie mialam takie zwykłego poczucia bezpieczeństwa. Nie piszę tu o finansowym poczuciu, ale o świadomości, że jak cos złego się będzie działo nie będę miała koło siebie kogoś z kim mogłabym przetrwac trudne momenty. Dla mnie rodzina to takie solidne podstawy na zycie- wtedy to ma sens. Ale ja tego nie czułam. I sobie to uświadamiam, że nie byłam szczęśliwa.
Uciekam dziewczyny.
Evik, smaruj, tzn.pisz. To jest takie miejsce, gdzie mozna wszystko z siebie wyrzucić. Wszystkie (no, może prawie wszystkie) mamy podobne problemy.
Jesli chodzi o tę klamkę, o ktorej pisałaś, to ja jej na razie nie widzę, ale wiem, że gdzieś musi być.
No to pa,spijcie kolorowo ![]()
I do juterka.
maria,no ja jakies klamki jednak nacisnelam,wyremontowalam mieszkanko,znalazlam sobie prace.Moze to nie zadne wielkie wrota,ale zawsze jakies drzwiczki ![]()
Evik, a jeśli ktoś boi złapać się za tę klamkę i tkwi w "starym pomieszczeniu"?
Hej wieczorkiem,
widze, ze sie rozpisalyscie na zyciowe tematy.
Ja tez mysle, ze to szczesice, ze sie czuje taki luzik, bo mozna patrzec do przodu i miec plany. Jak kobieta sie zastanawia; odejde czy zostane, zostane czy odejde to sie zagryza. Tutaj jest podjeta konktretna decyzja i to z powrotem na stare smieci czyli bez ogladania sie za siebie. Klamke znajdziesz do nastepnych drzwi. Zobaczysz.
Maria Ty tez wyjdz z tego starego pomieszczenia. Uwierz, ze mozesz cos zmienic i zrob to. Przeciez to zalezy tylko od Ciebie.
Jana, chce się wyjść, ale pojawia sie strach, obawa przed tym co nowe, nieznane. To nie jest takie proste.
Ach, taki smutny temat przed samym snem.
No ale sie rozpisalyscie
ale madrze prawicie to sie dobrze czyta ![]()
Maria zycie jest dziwne ale wiesz (kontynlujac te evikowe "drzwi" ) to czasem trzeba wyjsc do przedsionka i popatrzec a wyedy inne drzwi same sie otworza i pokaza co za nimi jest ![]()
Zycie czesto sami sobie komplikujemy bardziej niz to jest potrzebne, nasze strachy, wszystkie musze i nie moge - odczucie obowiazku tam gdzie go niepowinno byc - zatrzymuje logiczne myslenie, plany i przeslania mozliwosci
Ale z drugiej strony nic "nowgo" na sile - jesli to "stare" jest do zniesienia
bo mamy rozne predyspozycje, charakter i mozliwosci wprowadzenia w zycie nowosci ....
Najwazniejsze to nie oszukiwac samej siebie - jestem tym czym jestem, robie to co robie ale sama decyduje - nawet jak innym to wydaje sie glupota , czy sama mam swiadomosc ze moze moje wybory nie sa optymalne.
A oczka zawsze trzeba miec otwarte ... Wtedy nie przepusci sie okazji na zmiane ![]()
Fajnie piszecie...szkoda, że nie mogę na razie odnieść sie do tych Waszych mądrych słów, ale wpadłam do Mikołajek na chwilkę, aby złapać lepszy net i trochę załatwić spraw.
Pogoda dziwna - upał i bardzo wilgotno. Wczoraj była straszna burza! Dzis też się szykuje, cisnienie bardzo niskie.
Odpoczywam sobie, czytm...
Znam opowiadania, które teraz czytasz, Iw...W ogóle lubie Wiśniewskiego i czytałam chyba wszystko oprócz "Łóżka"
Lecę, pozdrawiam.
Witam w pochmurne przed południe .
Małgosiu mądrze powiedziane .
Niestety czasami człowiek decyduje się na zmiany i robi wszystko żeby coś zmienić ,niestety podjęłam decyzję lata temu niby wolna a jednak mam zbyt małe zarobki żeby całkiem się uwolnić czekam na mieszkanie 7 lat i dalej nie wiadomo kiedy będzie więc mam sytuację patową ![]()
Nie pomogło pucowanie klamek od Urzędu do Urzędu .
O tak każdy rozumie ale tym zbywają nic ich to w sumie nie obchodzi a niby tyle się robi dla dzieci i samotnych matek borykających się z chorobą alkoholową byłych mężów .
W sumie nie mam aż tak źle jak moja znajoma ja śpię w łóżku a ona na materacu w kuchni a jej eks w łóżku i zajmuje cały pokój bo urzędnicy maja w nosie jej sytuację .
Gdy masz mało płatna pracę to się nie wychylaj albo co gorliwsza uraczy Cię poradą jest pani młoda to znajdzie pani kogoś innego i we dwoje raźniej a może będzie miał mieszkanie i nie będzie musiała pani starać się u nas.
Mnie zatkało .
Ale nie dałam za wygraną składałam tak długo wnioski że teraz jestem na pierwszym miejscu z przyśpieszenia i dalej nie wyszłam ponownie za mąż i jak na razie nie mam zamiaru pakować się w ponowny związek tego rodzaju bo tak w sumie nie uwolniłam się z poprzedniego.
Czesc Dziewczyny,ja tez teraz wiele nie napisze.Ogarniam pare spraw jednoczesnie i tylko tak z doskoku tu zagladam.U mnie znow nadciagaja czarne chmury,jedyny pozytek z tego taki,ze autko czyste,bez wizyty na myjni ![]()
Milego dnia Wam zycze i duzo usmiechu,pomimo tej mrocznej aury ![]()
dzień dybry... ![]()
fajnie piszecie....
wczoraj padłam jak kawka
KAtbe nigdy nie czułam tego luzu w małżeństwie, zawsze jakiś ciężar, odpowiedzialnośc za wszystko. Nigdy nie mialam takie zwykłego poczucia bezpieczeństwa. Nie piszę tu o finansowym poczuciu, ale o świadomości, że jak cos złego się będzie działo nie będę miała koło siebie kogoś z kim mogłabym przetrwac trudne momenty. Dla mnie rodzina to takie solidne podstawy na zycie- wtedy to ma sens. Ale ja tego nie czułam. I sobie to uświadamiam, że nie byłam szczęśliwa.
ja jestem szczęściarą, mnie sie udało patrząc z perspektywy czasu... ![]()
mam fajną rodzinę i udane życie
fakt, były i burze.... ale zawsze udało się wyjść na prostą
kosztowało nas to dużo pracy nad sobą, ale było warto
mam wrażenie, że się wreszcie dotarliśmy...
:)
kiedyś się umówiliśmy, że mówimy szczerze o wszystkim, co nas wnerwia..... a nie czekamy, aż się ten drugi domyśli
czasami jest trochę przykro, innym razem wesoło, ale jest szczerze.... bardzo sobie cenię, że w tej kwestii małż nauczył się współpracować...
:D
chce się wyjść, ale pojawia sie strach, obawa przed tym co nowe, nieznane. To nie jest takie proste.
Maria, niedawno pisałaś, że jeden z przeczytanych artykułów spowodował, że postanowiłaś zmienić swoje życie...
może teraz potrzeba ci po prostu kopa i wsparcia?
na pewno warto zacząć od drobnych zmian, mieć jakiś plan.....
trudno tu teoretyzować, bo tak naprawdę nie wiem w czym problem... ale jeśli nie czujesz się szczęśliwa na co dzień, to warto z tym coś zrobić... żeby nie miało się co jakiś czas wrażenia, że czas (życie) przecieka ci przez palce
Anula, podoba mi się twoja postawa...
:)
masz cel i do niego dążysz... jeszcze tylko to mieszkanie... na pewno się uda
wtedy uwolnisz się z poprzedniego związku... masz rację
teraz to jeszcze uwolnienie teoretyczne....
mnie trudno jest radzić, ale wy po przejściach, możecie się przecież podzielić doświadczeniami...
każda z was jest silna...
życzę wam udanego dnia
ja wybieram sie do znajomych....
:)
będę jutro
zostawiam wam dowcip, żadnych dołków.... trzymajcie pion!
Szef do pracownika:
- Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan już czwarty raz spóźniony, dlaczego?
- Ponieważ to czwartek.
.....
:D ...
Jana, chce się wyjść, ale pojawia sie strach, obawa przed tym co nowe, nieznane. To nie jest takie proste.
Ach, taki smutny temat przed samym snem.
maria,ja tez nie znam tematu,ale przekopalam sie przez forum i znalazlam pewnien watek.Czy to wciaz aktualne ? Strach jest zawsze,czasem paralizuje,obezwladnia... ale pamietaj,im dluzej bedziesz zwlekala,tym bedzie Ci trudniej. Z kazdym dniem marnujesz kolejna szanse i budujesz kolejna bariere.Poza tym zawsze szukamy jakiegos usprawiedliwienia. Pamietaj,szczescie to pojecie cholernie wzgledne,ale jesli czujesz sie smutna,tlamszona,szara to nie warto ´w tym tkwic.Wiem,mozesz sobie pomyslec,co sie tu bedzie jakas szczeniara wymadrzac,ale ja juz tez troche od zycia po tylku dostalam i zapewniam Cie,ze za nic nie chcialabym wrocic do tego co bylo wczesniej.Nie nadaje sie do zycia w klamstwie.Teraz zyje duzo skromniej,ale mam swiety spokoj.Byly dni kiedy nie wychodzilam z domu,baa,nawet z lozka,byly dni,ktorych nie chce pamietac.Teraz probuje szukac radosci w takich malych rzeczach,miesiac temu np.majac w portfelu powazne braki,kupilam sobie zonkile.Potem siedzialam w mieszkaniu,patrzylam na nie i czulam taka radoche,ze szok.Ja ukladam moje szczescie wlasnie z takich malutkich promyczkow,grunt to sie przelamac.Usmiecham sie do ludzi na ulicy,zazwyczaj sa tacy ponurzy,a jakze czesto odwzajemniaja usmiech.
Oj,dobra...koncze i spadam,bo w koncu sie spoznie.
Przytulam Cie mocno,nie smutaj ![]()
ps.jesli masz jakies konkretne pytania,to pisz na maila,w kafejce jest milo,ale nie wszystko chce sie wywalac na publicznym forum.
Strony Poprzednia 1 … 258 259 260 261 262 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026