Amazonko, to chyba piszesz o turnusie rehabilitacyjnym finansowanym przez MOPS? Tez byłam chyba 2 razy ale raz po pobycie w Żegiestowie koło Krynicy wręcz napisałam skargę bo nie dość, że nie było żadnej organizacji czasu (musiałam sama jexdzić PKSem do Krynicy bo inaczej umarłabym tam z nudów) to do tego kazdy przyjezdzał w inny dzień więc co to za turnus??Zero mozliwosci poznania się a nawet zabiegi były ograniczone bo to była koncówka roku i były jakies urlopy, lampa zepsuta, itp itd...:(
Znacznie lepiej jest w sanatorium, byłam ze 3 razy. W Krynicy jest super, codziennie rano było świeże pieczywo, fajne dobre jedzenie, do tego jak wszedzie mozna sobie dobrac dietę a oprócz zabiegów NFZ było mnóstwo płatnych zabiegów w promocjach - całkowicie za darmo... No i do tego jest co robic w Krynicy przez cały rok.
... Ale nie wiem czy w najblizszym czasie jeszcze sie skusze na sanatorium bo jednak towarzystwo jexdzi tam nieciekawe- dużo starsze i zwykle duzo bardziej schorowane, czego osobiscie pojąc nie mogę...Ja przy swoich niewielkich schorzeniach dermatologicznych i kręgosłupa nigdy nie miałam problemu z dostaniem miejsca w sanatorium- oczywiscie przepisowo co dwa lata a naprawde jest to swietny wypoczynek i kuracja w jednym za bezcen... a tez teraz baza jest znakomita bo czesto sanatoria są prowadzone przez hotele- nawet żarcie jest tam hotelowe
Ale niesttey dyskoteki a raczej potańcówki w sanatoriach to chała- moze ze względu na wiek większosci osób, które tam przyjezdzają i do tego są płatne- to zupełnie nie dla mnie, zwykle szukałam sobie jakiejs publicznej bezpłatnej dyskoteki.
"Kaowca" nie ma ale miejscowe biura podrózy dbają o organizacje wycieczek, ognisk, itp.choc niesttey nie jest to zbyt tanie i czasem lepiej sobie pozwiedzac okolicę samemu.
Jednak zdecydowanie najlepszym wypoczynkiem były wczasy za komuny- doskonała organizacja, ludzie w kazdym wieku- całe rodziny i samotni, do tego nikt nie czuł sie na uboczu bo o wszystko dbał kaowiec- ogniska, dyskoteki, wycieczki a tez osobne zabawy dla dzieci i to przeciez wszystko w cenie wczasów- w większosci opłacone przez Fundusz pracowniczy...Ech, łza się w oku kręci...
Teraz moze są jeszcze jakies wczasy pod gruszą w niektorcyh zakładach...
Co do harcerstwa to ja pamiętam, że moja mama i ciocia choc nauczycielki miały do tego mieszane uczucia- zwykle słyszałam cos o indoktrynacji...U mnie w szkole harcerstwo nie było prężne tylko przez jakis czas jedna opiekunka się przykładała do tego....Wiem, ze są teraz dwa harcerstwa ale nie mam bliższego pojęcia...
No ale Swiat Młodych- harcerska gazeta nastolatków wg mnie była znakomita
...Teraz w kazdej młodziezowej gazecie badziewie na jedno kopyto...:(
Iwkaaa napisał/a:Madelaine jak by coś takiego sie działo w Krakowie (Festiwal Kobiet) to pisz kiedy będzie.
Koma Katarzyna Miller pisze również książki.
Jasne, dam Wam znać bo zwykle dostaję o tym newsletter od tzw. "Dojrzewalni Róż"- organizatora tej ogólnoplskiej imprezy...Znakomita impreza dla kobiet w każdym wieku:)
koma5 napisał/a:Madelaine, makaron z brokułami?? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić...Nie za mdłe to razem do kupy? Jak robiłaś tę zapiekankę?
Nie, dla mnie to nie jest za mdłe...i do tego jeszcze jakas wędlinka...Własnie zglodniałam i zaraz sobie jeszcze raz zrobię 
W ogole bardzo lubię wszelkie sałatki z makaronem a tez z ziemniakami (ale tych drugich jest chyba mniej)...Jakos bardziej niz z ryżem mi smakują...Ale taka przysmażona jak dziś zrobiłam jest o tyle lepsza, że służy mi za cale danie obiadowe a nie tylko jakis dodatek...Ja w ogole najczesciej jadam wszystko na ciepło- jakos mi to bardziej służy.
koma5 napisał/a:Ale nagadałyście od rana!:)
Sałatki...mam kilka przećwiczonych, ale rzadko robię. Po prostu nie przepadamy z mężem za mieszaniną warzyw. Wg mnie wszystkie smakują tak samo, zwłaszcza gdy jest wiecej niż 5 produktów, w tym kukurydza.
E tam....Jak są jakies kiełki w sałatce, musi byc znakomita
Teraz jest bardzo duży wybór kiełków (czasem kupuje nawet do chleba z masłem) ale mnie dla siebie samej po prostu nie często chce się robić sałatkę...Czasem wolę sobie kupic na wynos 10 dkg jakiejs wypatrzonej sałatki i spałaszowac z czyms w domu 