Koma,Ala-dla takiego przywitania warto wrocic.....nawet na tak mala chwilke ![]()
Dziekuje ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 201 202 203 204 205 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Koma,Ala-dla takiego przywitania warto wrocic.....nawet na tak mala chwilke ![]()
Dziekuje ![]()
Podobne tematy
Witam Wszystkie Panie,
ten tydzień chyba u wszystkich taki pracowity? Nie ma to jak być bardzo zajętą 40+!
Na te salsę to ja tak raczej towarzysko uczęszczam, bo to jest grupowe spotkanie z jeszcze trzema kuzynkami. Więcej gadamy i przeszkadzamy, niż pracujemy w pocie czoła nad bioderkami. To tak, jak byśmy poszły na kawę, tylko, że w dresie...Ale fajnie jest. Zabawnie.
Ala, rozrywkowa ta twoja Ameryka, napięty grafik poważnych imprez...
Co do "pustych " wątków to te z proszkiem do prania i kremem do pięt są moim zdaniem wysublimowane w stosunku do tych - sex za pieniądze? Czy się zgodzić? Czy przeszkadza Wam poranny zapach z ust? Itd...
Ale faktycznie trzeba pomijać i już. Na szczęście nie ma przymusu, żeby czytać wszystko, co został napisane.
Monika, a dlaczego wracasz tylko na chwilkę? Zostań tutaj.
Alu, chyba juz zniknął problem z przestawieniem się na tamten czas? Fajnie, że jesteś zadowolona z pobytu i wnioskuję, że jak zwykle tryskasz energią.
Mój dzionek minął dzisiaj nawet "całkiem-całkiem" co znaczy, że było w miarę zwyczajnie. Dzisiaj u mnie spadł śnieg, co prawda mało, ale miałam nadzieję, ze zima już minęła.
http://www.youtube.com/watch?v=FkDe5XxV_Tk
Bo każdy z nas ma niekończącą się historię.![]()
Aniu ale co masz na myśli??..miły komplement ale mam wrażenie, że miał byc nie do mnie ![]()
Dziewczyny, ja tez miałam takie Zeszyty
...Jeden np. z modą, która wycinałam z Filipinki...Tam była bardzo oryginalna moda..ale w tamtych czasach te zdjęcia były oczywiscie marne...musze spojrzec do tego Zeszytu ![]()
Mialam tez Zeszyt z wycinkami ze Swiata Młodych- zwłaszcza ze Swiata Muzyki, tam tez były często teksty piosenek z Listy Trójki...
Miałam tez Zeszyt z pocztówkami...jeszcze pare by się chyba znalazło
...nie wyrzucałam ich, w ogóle strasznie dużo rzeczy chomikuję czego niestety nie uważam za zaletę bo ma w tym wszystkim straszliwy bałagan ![]()
Junior, to taka przesłodzona muzyka.
No to wspomnień ciąg dalszy.
Oprócz zeszytów, ale to już duzo później, "chomikowałam" bilety z koncertów. To jedna z niewielu rzeczy, które zachowały sie do dzisiaj. Nawet nie tak dawno przeglądałam je i ... (robię się sentymentalna) łezka w oku sie zakręciła. Co to były za szalone lata!
A ja jestem sentymentalna od paru lat...nawet mi sie wydaje, ze to niebyt zdrowy objaw..cos jakby bardziej mnie ciągnęło do przeszłosci a brak wizji na przyszlosc.
Co tak pusto przy piątku???? Szalejecie na parkietach? No tak, w końcu jest karnawał.
Na parkiecie...Szaleję...Hi hi hiiii ![]()
Z kim??
Z mężem??
Fotel i pilot by sie stęskniły...
Witam wszystkich.Jestem tu nowa,przyjmiecie mnie do swojego grona?:)
Koma, to u Ciebie fotel i pilot też ponad wszystko?
Witam Wszystkie Dziewczyny ![]()
Dawno do was nie zaglądałam ot tak czasami bywa.
U mnie za oknem biało i nieśmiało przebija się słoneczko jest przenikliwie zimno .
Marysiu nie szalałam na parkiecie już bardzo długo a chętnie bym wyskoczyła gdzieś poszaleć ale nie ma na razie kiedy
Znajomy przewodnik namawia mnie na wypad w góry już od roku to albo dziura w budżecie domowym albo wszystkie weekendy w pracy.Czekam na wiosnę wtedy może uda się wyskoczyć z córą na konie .
Anula, nie odkładaj wypoczynku i przyjemności na ...może kiedyś. One są solą naszego życia.
Witam Wszystkie Dziewczyny
Znajomy przewodnik namawia mnie na wypad w góry już od roku to albo dziura w budżecie domowym albo wszystkie weekendy w pracy.
Ja bym na pewno skorzystała z propozycji bez względu na braki w kasie ![]()
Miałam nadzieję, że pociągniecie temat "sentymentalny"
...Jakoś na wspominki z dawnych lat ciągle mnie bierze....
Wczoraj byłam tak zmęczona po calym tygodniu, że nawet nie włączyłam kompa ![]()
wróciłam!
Nie połamałam nóg
:D a jeździłam na nartach..... biegałam prawie goła po śniegu i mrozie z basenu do basenu
:D wypiłam morze różnych trunków i dobrze się bawiłam...
Madelaine, wyobrażasz sobie, że ja mam jeszcze listy (prawdziwe na papierze w kopertach) sprzed 25 lat od mojego męża???? Dorwałam je ostatnio jak byłam chora.... przeczytałam....wzruszyłam się jak .... szkoda gadać....uświadomiłam sobie, że kocham tego wariata.... i tej wersji będę się trzymać..... to tak w temacie sentymentalnym

pozdrawiam was serdecznie ![]()
Witaj Katbe,
Po tylu atrakcjach, jeszcze pełna energii?
Ja w ramach podróży sentymentalnych często spotykam się z kumplami z liceum. Wspominamy, oj wspominamy.
Do dzisiaj zresztą moje dwie najlepsze przyjaciółki to te poznane w szkole. Trzymamy się razem już ponad 30 lat. Uważam, że to imponujący wynik.
Witam Dziewczyny!!!
Zaglądam do Was tylko na chwileczkę,bo chyba na dłużej nie dam rady.Ciągle goście ,odwiedziny,już zaczyna mnie to wkurzać,no ale cóż trzeba jakoś wytrzymać.Ogólnie jestem tym już zmęczona!!!!
Dzisiaj przyleciała moja starsza córka,wprawdzie tylko na 10 dni,ale niestety nie da rady na dłużej.Przyleciała tylko na chrzciny wnusi,ma być chrzestną.Właśnie poszła się położyć,bo zmęczona podróżą,a ja zabrałam się za sałatkę pieczarkową.Zrobię na jutrzejsze śniadanko.
Syn z synową pojechali na kabaret a wnusia śpi.U mnie jest teraz 22 ,więc jeszcze czas na spanie a Wy niedługo wstajecie.
Masakra z tą różnicą!!!!
Pozdrawiam Was serdecznie,może uda się mi jutro zaglądnąć w przyzwoitej godzinie i kogoś zastanę??
pa Ala
Witajcie ![]()
No to Alutko wracasz do codzienności?...Ale Ty i tak masz ją chyba bardzo, żywą różnorodną i ciekawą...
Ja niestety często nudzę się albo popadam w marazm ![]()
Zazdroszczę Wam Dziewczyny tych szkolnych przyjaźni bo ja niesttey prócz korespondencyjnych żadnych nie mam
A ciekawa jestem czy mieszkacie w tych samych miejscowościach, do których chodziłyście do szkoły?...Ja niesttey nie...Co prawda w tej samej studiowałam ale niesttey większość ludzi wróciła do swoich rodzinnych miejscowości
Z kolei zawsze miałam problem z utrzymywaniem kontaktów towarzyskich z ludźmi z pracy bo często pracę zmieniałam.
Katbe, ja tez mam wiele listów, ja chyba nigdy ich nie wyrzucałam
a nie przybywa ich zanadto bo większość jak wiadomo ma się teraz w internetowej skrzynce...
A propos tematu sentymentalnego
z przyjemnością oglądam w tv "Hit dekady" prowadzony przez jednego z tych znanych komików (niesttey zawsze mieszam ich nazwiska..)..Wczoraj za hit dekady uznano gest Kozakiewicza... była tez "Niewolnica Isaura", kasety wideo, godzina 13sta i urocze obwieszczenie końca komunizmu w wykonaniu Joanny Szczepkowskiej w jakims programie ("Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 r skończył się w Polsce komunizm"
)...
Ciekawa jestem, co Wy byście uznały za hit dekady?....Ja przyznam się, ze z tych wszystkie chyba jakos mało mnie dotyczyły i mało zwróciłam na nie uwagę....
A i jeszcze powiedziano na koniec programu "To nie jest tęsknota za komunizmem, to jest tęsknota za młodością"
...Boskie ![]()
A najbardziej mi się podobały wywiady z rockmenami - naszymi wielkimi idolami lat 80tych i ich piosenki- było wczoraj "Mniej niż zero", "Jolka, Jolka", "Przeżyj to sam", "Słodkiego miłego życia"
![]()
Ech, gdzie te czasy??....
moje szkolne przyjaźnie też niestety nie przetrwały.... ale pozostajemy w kontakcie... odwiedzamy się czasami, plotkujemy, wspominamy....
Moje szkolne przyjaciółki są najważniejsze do dzisiaj. Przez te lata mnóstwo się wydarzyło w naszym życiu. Bywały okresy "zastoju" kontaktów (ktoś na zakręcie, jakieś problemy), ale zawsze wracałyśmy do siebie. Nie spędzamy razem dużo czasu, ale spotykamy się systematycznie, rodzinnie, grillowo, imieninowo, sylwestrowo, andrzejkowo, itd... Poprzednie wakacje spędziłam z jedną z nich i naszymi córkami i było bosko! Kiedyś razem jeździłyśmy pod namioty, do różnych sezonowych prac. To były czasy!!!
Dzisiaj jesteśmy inne, ale jesteśmy razem. Bardzo doceniamy to, że nasza przyjaźń przetrwała tak długo.
no to super....że wam się tak udało
moja przyjaciółka z liceum wyjechała ponad 20 lat temu do Niemiec, dopiero w zeszłym roku udało nam się spotkać i poplotkować...uśmiałyśmy się setnie
Aha, no i muzyka. Cudowne lata polskiego rocka! Ile koncertów razem zaliczyłyśmy, ile wieczorów przy winku i płytach (prawdziwych, czarnych, trzeszczących płytach). Nikt nie wie (oprócz nas 40+) co znaczy "Nie płacz Ewka", "Przeżyj to sam", "Nie mogę Ci wiele dać" i oczywiście "Kocham Cię kochanie moje". Wtedy naprawdę "Oprócz błękitnego nieba", niewiele było potrzebne do pełni szczęścia...
Ja tez wspominam z prawdziwym rozrzewnieniem te przeboje choc niesttey nie miałam wtedy bliskich przyjaciół, z ktorymi bym i słuchała...Dopiero na studiach chadzałam na rózne koncerty z przyjaciółkami...ale to chyba juz nie to co szkolne lata i już nie te obłędne przeboje...
Madelaine, niestety jesteś za młoda! To są chwile, kiedy należy docenić, że urodziłyśmy się właśnie po to, aby tego doświadczyć. Na żywo, z przyjaciółmi obok, z winkiem popijanym "z gwinta". Dzisiaj tak nie robimy, nie musimy, już to ZROBIŁYŚMY. Było nam dane...
dziewczyny, a pamiętacie to?
:D:D

podróży sentymentalnych ciąg dalszy....
O rany! To było obrzydliwe!(Ten vibovit!) Ja tęsknię do krówek w czekoladzie (dzisiaj tylko namiastka), irysków pysznych i lizaków - kogutków. Czy ktoś pamięta i tęskni?
ja pamiętam donaldy....
za słodyczami nigdy nie przepadałam....chyba, że lizaki-kojaki
Madelaine, niestety jesteś za młoda! To są chwile, kiedy należy docenić, że urodziłyśmy się właśnie po to, aby tego doświadczyć. Na żywo, z przyjaciółmi obok, z winkiem popijanym "z gwinta". Dzisiaj tak nie robimy, nie musimy, już to ZROBIŁYŚMY. Było nam dane...
Nie rozumiem...dlaczego za młoda i na co za młoda?...
O rany! To było obrzydliwe!(Ten vibovit!) Ja tęsknię do krówek w czekoladzie (dzisiaj tylko namiastka), irysków pysznych i lizaków - kogutków. Czy ktoś pamięta i tęskni?
Krówki do dzisiaj podobno są hitem
do tego teraz są w różnych smakach :)Tez zawsze je lubiłam podobnie jak iryski tylko, że twtedy bywały czasem za twarde.
Lizaki- kogutki były pyszne ale niesttey bardzo raniły język..podobnie zresztą jak landrynki...
Guma z Donaldem była obłędna- chyba do dzis mi sie uchowały jakies historyjki;)
Ja jestem od Was starsza, ale za "moich młodych lat" też były modne lizaki- kogutki. Poza tym biegałyśmy do kiosku po wafle - te duże kwadraty i chodziło sie z takim andrutem jedząc go powolutku, aby na dłużnej starczył.
Poza tym oranżadka w proszku, którą jadło sie na sucho. Fajne to było, bo gazowała na języku.
Krówki uwielbiałam i uwielbiam. Tylko i wyłącznie "Krówka Kujawska"!! Innych nie kupuję, bo kujawskiej nie dorównują.
Marynarka i do dzisiaj chyba wszystkie pozostałyśmy w przekonaniu, że "w życiu piękne są tylko chwile ...". Pamietam jak z wypiekami na polikach słuchałam listy przebojów w trójce. Później były wyjazdy na koncerty. Wspólne wakacje, imprezy na polu namiotowym, a nawet nocki spędzane "pod chmurką". Kiedys nawet miałam okazję nocowac w koszu plażowym na plaży w Sopocie. Ech, ale to byla frajda!
Za młoda Madelaine na koncert Perfectu w '81. To było COŚ! ludzie płakali. Wszystko było takie ważne, takie nielegalne, takie "do środka". Każde słowo miało znaczenie. A obok przystojny, zaangażowany, nieśmiały, cieplutki ten pierwszy ważny Ktoś...Grudzień '81... Polecam, kto nie doświadczył mając 17 lat, ten nie żył...
Tak, tak Maria, pamiętam. pięć kolejno nieprzespanych nocy, przechodzenie z imprezy na imprezę bez żadnej przerwy. Pole namiotowe w Jelitkowie, zbieranina punków, narkomanów, jakichś innych dziwaków. Ognisko, gitara... Ech, fajnie, że tak było.
pole namiotowe.....nawet mi nie przypominaj...nam kiedyś zwinęli pieniądze na powrót...wiesz co zrobiliśmy? zbieraliśmy butelki (wszędzie, gdzie się dało
:D ) i wróciliśmy kuszetką... była przygoda
albo dwa tygodnie w zimie... z plecakami.... w górach z mapą .....rajd po chatkach studenckich..... były czasy
Mnie się teraz przypomniała jedna sytuacja z wakacyjnego wypadu. Siedzielismy sobie cała grupą znajomych (chyba na jakimśc krawężniku, czy na samym chodniku- cos w tym stylu), zmęczeni, odrobinę głodni, ale z obowiązkowa gitarą. Wyobraźcie sobie, że podeszła do nas starsz pani i zaprosiła nas do siebie na obiad. Nie zapomnę tego. Wybałuszylismy oczy ze zdziwienia, ale oczywiście nie odmówiliśmy. To było niesamowite zdarzenie. Do dzisiaj nie wiem co kierowało tą kobietą- może współczucie do tych "wakacyjnych obdartusów"? Przyznam, że wyglądalismy nieciekawie- to był tydzien spędzony pod namiotem w niemal spartańskich warunkach.
Nawet z pieniędzmi Katbe podróż pociągiem to było wyzwanie. Pamięta do Szklarskiej, we cztery w kiblu (prawie jak salonka), ale gitara i śpiewy były. A autostop??? Żuk, na pace, nagrobki nieoszlifowane. Jak wyszłyśmy, wyglądałyśmy jak upiory (mieszkanki tych niedokończonych nagrobków). Czasami myślę, że tylko ogromne szczęście sprawiło, że udało nam się wyjść z młodości bez większego uszczerbku na zdrowiu. Że przeżyłyśmy, oj głupie...
dokładnie.... nasi rodzice nie mieli z nami kontaktu np. przez dwa tygodnie..... i to było normalne...
ja dziś umarłabym ze strachu, gdyby moje dzieci na wakacjach nie odezwałyby się co drugi dzień.....
ale wtedy świat był inny, bezpieczniejszy..... i faktycznie spędzało się czas całą paczką
Ale tu pięknie dzisiaj!. Młodości, dobrze, że byłaś! Dzisiaj jestem tym, kim stawałam się wtedy. Udało się, jestem zadowolona. Wcale nie chciałbym mieć dzisiaj 20 lat. Już miałam, fajne, po co mi drugie?
Ja jestem od Was starsza, ale za "moich młodych lat" też były modne lizaki- kogutki. Poza tym biegałyśmy do kiosku po wafle - te duże kwadraty i chodziło sie z takim andrutem jedząc go powolutku, aby na dłużnej starczył.
Poza tym oranżadka w proszku, którą jadło sie na sucho. Fajne to było, bo gazowała na języku.Krówki uwielbiałam i uwielbiam. Tylko i wyłącznie "Krówka Kujawska"!! Innych nie kupuję, bo kujawskiej nie dorównują.
Andrut jest boski
Nie wiem, co prawda jak teraz wygląda ale bardzo go lubiłyśmy "na sucho"- ja i siostra a mama zawsze go kupowała i nadal kupuje, żeby przełożyć go w domu pyszną masą kakaową z dodatkiem alkoholu... Pychota ![]()
Oranżadki w proszku były obłędne. Poza tym ryż preparowany i prażynki...Prażynki tez są teraz i to w różnych smakach ale ryżu nie widzę....
Marynarka....pięknie powiedziane....... też tak mam, wszak życie zaczyna się po 40-tce
:D:D
Ale tu pięknie dzisiaj!. Młodości, dobrze, że byłaś! Dzisiaj jestem tym, kim stawałam się wtedy. Udało się, jestem zadowolona. Wcale nie chciałbym mieć dzisiaj 20 lat. Już miałam, fajne, po co mi drugie?
To chyba dowód, że jestes zadowolona ze swojego życia... Ja nieraz zastanawiam się, czemu tak mnie ciągnie do minionych lat...Bo wbrew pozorom wcale wtedy nie byłam szczęśliwa...Teraz tez nie jestem ale jednak dorosły człowiek zawsze ma więcej możliwości zaradczych niż dziecko, któremu jeśli w domu źle i w szkole źle, jest bardzo ciężko.
Również znacznie lepsze było moje samopoczucie po 30stce niż w młodszych latach więc wcale nie uważam, że młodość to jakas wyjątkowo fajna rzecz...A mimo to jakos często mnie ciągnie do minionych lat-najbardziej szkolnych, trochę tez studenckich i własnie mam w sobie cos takiego, że chciałabym je przeżyć na nowo i po nowemu (tyle, że z tymi samymi osobami). Oczywiscie to nierealne.
Osobiście uważam, że dorośli robią wiele złego jesli nie zauważają, że dziecku z czyms jest cięzko czy za trudno- to się odbija później na całym życiu jesli nie przejdzie sie we własciwy sposób przez młodzieńcze lata. Trzeba to umieć zauważać nawet jesli dziecko nie ma problemów z nauką czy nie sprawia tzw. problemów wychowawczych.
Nie mam swojego dziecka ale teraz chyba dzieciom jest znacznie łatwiej i w domu i w szkole, dawniej wieloma rzeczami się nie przejmowano- jesli dziecko nie wagarowało i się w miarę uczyło, nie przywiązywało się wagi, że jest w czyms niezaradne czy zwyczajnie nieszczęśliwe.
Madelaine, przytulam cię..... pewnie lekko nie miałaś, z tego co piszesz....dziś też brakuje ci wsparcia?
Madelaine,
wcale nie miałam cudownego, beztroskiego dzieciństwa. Radziłam sobie z przeciwnościami i dlatego dzisiaj też umiem to robić.
Ojciec despota, wychowawczyni w liceum nienawidziła nas jako całości (klasy) i pojedynczo, każdego z osobna, szara rzeczywistość, zwykła bieda PRL-u, żadnych zachcianek, kaprysów, wymagań, bo były torpedowane w zarodku. Ale ta nieograniczona głupota i nieodpowiedzialność właściwa temu wiekowi w każdych warunkach i czasach. To było piękne. I to, że przez to przeszłam w całokształcie, z pożytkiem dla mojego życia. A te krówki, biwaki, autostop, muzyka... To było po prostu urocze. I przypomina tamte smaki, zapachy, atmosferę. Jeszcze raz powtórzę, że teraz jestem tym, kim stawałam się wtedy. Mimo pewnych niedogodności z zewnątrz.
Cześć dziewczyny
Wspomnienia
radosne chwile
Co prawda jak byłam w wieku szkolnym niestety nie interesowała mnie moda,zbierałam zdjęcia i widokówki z końmi,zaliczyłam obóz jeździecki błagałam o niego tatę 3lata było cudownie.Gitarę mam do tej pory i nigdy nie nauczyłam się na niej grać
.Góry nie było bez nich weekendu .Czasami brało się plecak i namiot jak marnie było z kasą.Cudowne lata aż szkoda że minęły ale chociaż były i to co się samemu przeżyło zostaje z nami mimo upływu lat.
też się z wami dziś żegnam...tym optymistycznym akcentem

bo u nas wciąż pada
:D:D
Madelaine, przytulam cię..... pewnie lekko nie miałaś, z tego co piszesz....dziś też brakuje ci wsparcia?
Brakuje mi...Być może w znacznej mierze sama sobie na to zasłużyłam ale jednak było wile rzeczy, z którymi sobie od początku nie radziłam a nikt tego nie dostrzegał czy tez się nie przejmował.
A w tym wieku trzeba bacznie uważać na ile mocno cos wpływa na dziecko bo na jedno cos ma duży wpływ a drugiego to samo kompletnie nie rusza.Trzeba po prostu wile z dzieckiem rozmawiać.
Marynarko, pięknie piszesz ale ja niestety do dzisiaj nie wiem kim tak naprawdę się stawałam i kim się stałam...Pewnie staję się nadal, w czym może nie ma niczego złego ale jednak mogłoby się odbywać mniej boleśnie.
Z innej beczki, ciekawa jestem czy oglądacie "Blondynkę"...Leciały dzis dwa odcinki...Pasują mi na niedzielny wieczór i ciekawy serial ale pojąć nie mogę czemu go powtarzają, przeciez dopiero był emitowany...
katbe napisał/a:Madelaine, przytulam cię..... pewnie lekko nie miałaś, z tego co piszesz....dziś też brakuje ci wsparcia?
Brakuje mi...Być może w znacznej mierze sama sobie na to zasłużyłam ale jednak było wile rzeczy, z którymi sobie od początku nie radziłam a nikt tego nie dostrzegał czy tez się nie przejmował.
Madelaine, ale dziś jesteś już dużą dziewczynką....nie rozumiem na co sama sobie zasłużyłaś?? na brak wsparcia??
masz jakiś żal...może napisz co cię trapi....warto do tego sięgnąć, żeby poczuć się lepiej....ściskam cię mocno i uśmiecham do ciebie
:):):):)
i mały prezencik:
Przepis na cały rok
Wziąć dwanaście miesięcy,
obmyć je do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku.
Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części
tak, żeby starczyło akuratnie na rok.
Każdy dzionek przyrządza się oddzielnie biorąc
po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru.
Dodać do tego należy trzy kopiaste łyżki optymizmu,
łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu.
Następnie masę tę polewa się obficie miłością.
Gotowe danie należy ozdobić bukiecikami drobnych uprzejmości
I podawać codziennie z pogodą ducha oraz...
filiżanką ożywczej herbaty!
Catherine Elisabeth Goethe
Witam wszystkie dziewczyny
Już po pracy nareszcie
Zima pełną parą ,klienci zmarznięci i zmęczeni zimą marzą już o ciepełku ,zresztą też tęsknię za słoneczkiem tym bardziej że straszny zmarźluch ze mnie ;( .
Madelaine nie wszystko w życiu się układa po naszej myśli.Gdy jesteśmy młodzi ograniczają nas dorośli w imię dobrych intencji i nie zawsze wtedy zauważają czy my jesteśmy z tym szczęśliwi tak już jest nikt nie jest w stanie w pełni uszczęśliwić drugiej osoby.Potem gdy jesteśmy dorośli ograniczają nas inne rzeczy zmieniają się priorytety .Czasami mówimy sobie jakoś to będzie no tak ale to jakoś też nas nie uszczęśliwia.Też mam czasem żal do moich rodziców że zbagatelizowali moje potrzeby i umniejszyli prawo wyboru .Czasu nie cofnę wiec żal i rozczarowanie nic nie dadzą trzeba dalej ciągnąć swój wózek zwany życiem i jest on coraz cięższy gdy pełen goryczy.
dobra na wy mądrzałam się trochę ale takie jest moje odczucie.Idę dalej się zmagać z prozą życia
Może wpadnę później .
Duże przytulanko dla pesymistów
i trzymam kciuki za optymistów ![]()
Witajcie. Przyszła zima, a wraz z nią jakieś potworne "choróbsko". Czuję się tak, jakbym nic nie czuła.
Jeszcze jedno a' propos wspomnień. Czy któras z Was szyła sobie ciuszki z pieluch tetrowych? Pamietam te zamaszyste spódnice i bluzki na kształt worków, farbowanie w "maminych" kuchennych garnkach. To był istny szał, rewia mody.
Alu, Ty pewnie w najlepsze imprezujesz za tym oceanem?
witajcie kobitki
dziś ćwiczyłam między innymi tak:
Maria, miałam białą tetrową sukienkę z falban ze złotą nitką - istny szał
:D:D
napij się herbaty z miodem i kieliszkiem wódki i do wyra....
Cześć Dziewczyny!
Katbe, też miałam białą ze złotą nitką...
A dziś ćwiczyłam krok Suzie Q, którego nikt nie mógł opanować (ja nawet bardziej nie mogłam!!!).
Ale i tak była super!
Cześć dziewczyny. Ja kawkowo z samego rana, ale zaraz muszę zając się pracą.
Jak mnie wczoraj głowa bolała, cały dzień, ale przeszło mi wieczorem na zajęciach. Wyszłam z fitnessu jak nowo narodzona.
Katbe a co to za rodzaj ćwiczeń?
Widzę, że wracacie do dzieciństwa. JA myślę, że wiele ludzi coś tam nosi w sobie z tamtych czasów.Ja tam wolę nie wracać do pewnych spraw. Do pewnego momentu wydawało mi się, że miałam szczęśliwe dzieciństwo. Ale jako dorosła kobieta widzę wiele spraw inaczej.
Marynarko zazdroszczę Ci tej salsy, ja wczoraj zaczęłam ćwiczenia na piłce, fajna sprawa ale trzeba umieć złapać równowagę. NA razie mamy proste ćwiczenia pozwalające wyczuć piłkę i własne ciało. Potem już będzie trudniej.
Hej dziewczyny ja juz po kawce pita o 5:15 stawia szybko na nogi
WItaj normalna. Domyślam się, że taka wczesna kawka stawia na nogi.
.Czasu nie cofnę wiec żal i rozczarowanie nic nie dadzą trzeba dalej ciągnąć swój wózek zwany życiem i jest on coraz cięższy gdy pełen goryczy.
Anula zgadzam się z tym co napisałaś. Z perspektywy czasu inaczej się pewne sprawy widzi. Pielęgnowaniu żalu i rozczarowania do niczego dobrego nie prowadzi, raczej utrudnia nasze życie.
Witaj Iwkaaa sorry ale troche sie tutaj gubie to sa moje pierwsze kroki na tym forum ...
Poradzisz sobie.
Dziewczyny zmykam. Miłego dnia.
Pozdrawiam.
Miłego dnia wszystkim.
Witam w ten cudowny wtorkowy poranek, u mnie zaczął padać śnieg. Ktoś słyszał coś o końcu zimy? Kiedy nastąpi? Jeśli w ogóle...
no hej!
witaj Normalna (ale super nick
:D )
ja na chwilę na popołudniową kawkę...
Iwkaaa, to joga (chodzę dzielnie w poniedziałki)
zabieram się od rana za prasowanie... na razie nic z tego, bo robię wszystko, żeby nie trafić w okolice deski z żelazkiem
:D
Oj, Katbe, nieładnie, ja już mam poprasowane i w ogóle ogarnięte (uroki dnia wolnego) Zaprzyjaźniłam się dzisiaj ze sprzętem sprzątającym, ale tylko na przedpołudnie. Teraz wpadłam do Was na kawkę.
ja mam wolne do końca tygodnia...stąd rozłożenie wszystkich domowych obowiązków na .....potem
:D:D
Ale masz się fajnie - mi też przydałby się porządny urlop:)
Cześć, Dziewczyny:)
Witam Dziewczyny !!!
Fajnie macie,urlopujecie się,ćwiczycie,wypoczywacie.............no ominę sprzątanie i prasowanie ![]()
Niestety u nas zrobił się mały szpital!!!Wszyscy nosami ciągną oprócz wnusi,ale coś mi się wydaje ,że i ona coś podłapie!!!
Moim skromnym zdaniem ,za bardzo grzeją w domu,ale cóż nie będę się wtrącać,może tak są przyzwyczajeni.Ja wolę jak jest chłodniej,męczy mnie gorąco w domu.Zupełnie inaczej jest z gorącem na dworze,wtedy jestem w swoim żywiole.Lubię słońce.
Podziwiam Was Dziewczyny za wytrwałość w ćwiczeniach!!!Ja jakoś nie potrafię.Mobilizuję się,zaczynam, ale niestety jest to kilka dni i ...............zawsze znajdzie się wytłumaczenie na przerwanie.
Witam nowe koleżanki,mam nadzieję że nie będziecie się u nas nudzić???
U mnie jest 10.30 właśnie siadłam na chwilkę z laptopem i kawkę piję.Przez tą różnicę czasową ,czuję się jak w dwóch światach!!Wkurza mnie to bardzo ,ciągle przeliczam godziny i tak nie trafiam z godziną,żeby zadzwonić do domu czy do mamy!!
Czytałam Wasze wspomnienia z dzieciństwa i jakoś żal mi się zrobiło,a to dlatego że nie mam takich!!Jakoś nic mi tak bardzo nie utkwiło w pamięci.Wszystko było jakoś tak normalnie,bez szczególnych rzeczy ,smaków,zdarzeń..........albo już tak się zestarzałam ,że nie pamiętam??Ale kiedyś koleżanka mi mówiła(starsza)że teraz zaczyna wszystko wracać do niej ,tzn.przypominają się jej różne rzeczy z dzieciństwa o których nie pamiętała.Czy to możliwe??może........
No cóż zmykam ,bo moja "królewna"zaczyna oczka otwierać po krótkiej drzemce.Pobawimy się troszeczkę,zjemy i pewnie znowu będzie drzemka ![]()
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco!!pa do następnego razu, Ala
Strony Poprzednia 1 … 201 202 203 204 205 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026