Witam Dziewczyny!!!
Dalej pustki??Zaglądałam już kilka razy i nikogo !!!No cóż szkoda ,że nie możemy zgrać się w jednym czasie.
U mnie dalej ładna pogoda,zbieram się teraz na cmentarz.
Miłego dnia Wam życzę!!!Ala
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 183 184 185 186 187 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam Dziewczyny!!!
Dalej pustki??Zaglądałam już kilka razy i nikogo !!!No cóż szkoda ,że nie możemy zgrać się w jednym czasie.
U mnie dalej ładna pogoda,zbieram się teraz na cmentarz.
Miłego dnia Wam życzę!!!Ala
Podobne tematy
Cześć, Dziewczyny. Głowa mi pęka, niewiele ze mnie dzis pożytku. Chyba sie położę...
Pa.
Koma, mnie też głowa pęka- czyżby to zaraźliwe?
Nie wiem jak to działa, ale zawsze wtedy gdy mam dużo spraw do załatwienia, wyjaśnienia itp. odczuwam silne bóle, zawroty; chwilami nie ogarniam tego wszystkiego.
Dzień dobry !!!
Wczoraj Was głowa męczyła ,a mnie dzisiaj od rana!!!!
Otworzyłam zakład,włączyłam piec i chyba trzeba tabletką wziąć i jeszcze na chwilkę głowę przyłożyć????
Miłego dnia Dziewczyny i oby bez bólu głowy!!!
Zaglądnę póżniej pa Ala
Alu i jak głowa- przestała boleć?
Dzisiaj juz taka typowa pogoda listopadowa- ponuro bez słońca. Wytrwamy do wiosny?
DObry wieczór dziewczyny.
Piszecie o bólu, mnie też to nie ominęło.
A to dopiero początek listopada.
Hej Dziewczyny!!
Ja dopiero w domu.Dzisiaj byłam sama z krawcowymi,więc dużo roboty.Mąż wrócił dopiero pod wieczór z całym autem skór i dodatków,zanim wszystko wyłożyliśmy i poukładali to nas 23 złapała.Potem coś w domu ogarnąć i "już "
jestem gotowa do łóżka!!!
Marysiu głowa przestała mnie boleć ,ale po podwójnej dawce Nurofenu!!!
Iwonka aż strach myśleć,jak ma tak być dłużej.Ja jestem nieprzytomna ,jak mam ból głowy!!!
Widzę ,że Koleżanki gdzieś wymiotło,ale mam nadzieję ,że wrócą????
Zmykam do łóżka,dobrej nocy wszystkim!!!pa Ala
Cześć dziewczyny.
ALunia i się rozminełyśmy.
Ależ Ty ciężko pracujesz i jeszcze to gorsze samopoczucie.
Miłego dnia życzę.
Napisałam posta i ... wcięło. W taki razie jeszcze raz napiszę "dzień dobry wszystkim".
Pada...
Szaro i buro...
Marysiu, napisałaś posta? Ty?? Przecież Ty piszesz zawsze tylko linijkę;))
Cześć Wam:)
A ja własnie wracam do życia po Świętach:)...skorzystałam z tego długiego w tym roku Czasu i odwiedziłam miejscowosc i Taty i Mamy...Czuję się jakbym naładowała akumulatorki:)
A do tego mam uczucie jakby mnie sto lat w Krakowie nie było choc wróciłam we wtorek...cos jakby sie pozmieniało a do tego łeb mnie boli- dzis strasznie u nas wiało...az moje kiciusie siedziały w oknie i wpatrywały sie w wirujące na wietrze liście:))
Własnie odebrałam laptopa z naprawy...dobry ten mój znajomy-własciwie nie znajomy tylko osoba, która mi go sprzedawała:) znalałzam go w zupełnie innym miejscu pracy- do tego na moim osiedlu:) czasem zdarzają sie człowiekowi miłe rzeczy, nieprawdaz?...
Tylko muszę sprawdzic czy po tych rozjazadach mam w ogóle za co doładowac sobie teraz internet...
Tak wiec sory, jeszce Was nie poczytałam sobie...
Mario, jak chodzi o tych chłopaków, którzy byli na zjezdzie z mojej klasy są dużo bardziej przystojni i męscy niz w LO
...az miło bylo popatrzeć na nich i posłuchac....dawniej bylio jacys niepozorni...a u dziewczyn niesttey nie wiem czy mają wiecej zmarszczek niz faceci czy je tylko bardziej widać (na jedno wychodzi:) ) znacznie bardziej niesttey zmęczenie tez jest na ich twarzach widoczne...U niektórych oczywiscie- nie wszystkie są po tzw. przejściach...
Ale naprawde takie spotkanie z ludzmi z klasy to poniekąd jakby tez spotkanie z samym sobą....mozna sie w tych znajomych przejrzec jak w zwierciadle....
Miło Alu, że znów jestes...jakos tak pojawiasz się i znikasz...Ja nawet jak jestem zapracowana czy zmęczona lubie choc raz dziennie tutaj zajrzeć...:)
Co do "Miłości nad rozlewiskiem" Mario, tez lubie ptrzeć na ten film...ze względu na same widoki i nastrój...mysle, że są takie miejsca, byc moze nawet w zasięgu ręki, tylko trzeba na ie jakos wpaść albo sie dowiedziec
...Może gdzies na Mazurach na przykład?...
Co do seriali to mnie ostatnio podoba się serial, ktory czasem widuję przed południem o takim lekarzu w małym miasteczku- "Dr Martin", bodajże?...Bardzo przyjemny i w innej konwencji niz te nasze polskie wieczorne seriale...No i o lekarzach zwykle filmy są ciekawe...
"Na dobre i na zle" włączam juz chyba tylko po to, żeby po raz kolejny sie zniesamczyc czy zdenerwowac
...Dobrze, ze idą powtórki starych odcinków rano....To była prawdziwa klasa
..Patrzę na nie z przyjemnoscią bo w tamtych czasach ich nie oglądałam- jakos wtedy nie byłam taką telewizyjną maniaczką ![]()
Widziałyscie moze w święta taki ciekawy program o zwierzętach- bodajże "Kocie mamy"?...Nawet nie wiedziałam, że na Zachodzie są takie prywatne schroniska dla zwierząt na ksztłat prywatnych domów dziecka...i to oczywiscie dofinansowane przez państwo...Cudowne warunki tam mają zwierzęta...
A u nas po prostu gehenna:(
...Jak czytam o tym koszmarnym schronisku pod moimi rodzinny mi Kielcami az serce mi się kraje
![]()
Iwko, i jak tutaj przez rok?...gratuluje Ci rocznicy:) Ja przyznam się, że mam tutaj mieszane uczucia...zżyłam się juz z tym portalem (a dokładniej z tym topikiem) ale jednak często dyskusje tu zamierają i ludzie pojawiają się tu tylko od czasu do czasu...
A brakuje mi portalu gdzie mozna pogadac o wszystkim i o niczym w gronie stałych znajomych....oczywiscie fajnie jak dołączają nowe osoby ale co z tego jak zaraz znikają....
To chyba cudna ta lala Twojej córci Iwko...przyznam, że nigdy nie widziałam lalki w ślubnym stroju ![]()
Rozumiem, że zrezygnowałas z przyjazdu do teatru w Krakowie?....
Koma, nie uwierzysz, naprawdę napisałam posta... może nie był tak długi jak post Madelaine, ale jednak był.
Sama kiedyś pisałam, że nie powinnyśmy uprawiać tutaj polityki, ale "korci mnie" aby o tym napisać. Kilka dni temu (to chyba byla środa) w czasie, kiedy stałam w kolejce do kasy w spożywczym usłyszałam "ciekawą" rozmowę. Mężczyzna ok.50 lat, kobieta to samo (jak sie okazało w trakcie rozmowy koledzy z lat szkolnych) .
On pyta-masz juz okreslone preferencje wyborcze?
Ona -nie, a dlaczego pytasz?
On- to zagłosuj na mnie
Ona- wziąłeś się za politykę?
On- namówili mnie, powiedziałem, że jak dadzą mi pierwszą pozycję na liście to mogę startować. Trzeba korzystać!
Pozostawiam bez komentarza, bo to co ciśnie się na usta nie może być tutaj napisane. Może tylko przytoczę słowa Pawlaka (to chyba było w 'Kochaj albo rzuć") - "to ja się wypisuję z takiego kraju".
Cześć.
Dziewczyny wypadłam z rytmu życia kafejki. Trudno mi się wbić w temat i rozmowy.
Madelaine z tym pobytem dziewczyn na kafejce, to tak niestety bywa.
Pojawiają się nowe osoby, wpiszą jeden post i znikają.
Czasem te nasze stałe bywalczynie( również piszę o sobie) wyłączają się na chwilę z kafejkowego życia z różnych przyczyn.
A co do tego roku, bardzo szybko mi minął, nie wiem kiedy to zleciało. NIe pisałam w kategorii jakiejś rocznicy, zwyczajnie - taka refleksja i pytanie do siebie co takiego zrobiłam ze swoim zyciem przez ten rok. Właściwie mam jeden plus na swoim koncie, pozbierałam się. Różnie bywało, raz z górki raz pod górkę, ale myślę że mimo wszystko pozbierałam się.
Maedaline nie wydaje mi się, że znajdziesz taki portal gdzie będzie stałe grono znajomych. To grono zawsze będzie się zmieniać, tak jak w życiu, część znajomych się wykrusza, pojawiają się nowi. Ta kafejka uważam, że ma być takim miejscem gdzie można wejsć , porozmawiać, nie zawsze z koniecznością prowadzenia dyskusji na jakimś wyższym poziomie. Zresztą jak sobie przejrzyj historię naszej kafejki , to tematy były różne, rodzina, kulinaria, problemy, samotność, choroby, książki, najróżniejsze wręcz.I ja lubię tę kafejkę właśnie dlatego.
Madelaine temat wyjazdu do Krakowa jest aktualny, ale już odpada Groteska, mała pojedzie na Calineczkę ale to będzie wyjazd zorganizowany, więc nie było powodu dublowania tego wyjazdu.
Ale bardzo chętnie odwiedzę Kraków i wypiję z Tobą kawę.
Powiem szczerze, że ostatnio wycofałam się troszkę, znowu schowałam się do swojej skorupy, pewne sprawy czasem wracają i te przykre głównie. Wtedy wolę być sama ze sobą. Myślę, ze jeszcze trudne sprawy przede mną, ale najważniejszą mam za sobą, nadałam bieg sprawie związanej z rozwodem. Najwyższa pora, za dużo mnie to wszystko kosztuje, to życie zawieszone w próżni jest nie do zniesienia. Chcę w końcu poczuć grunt pod nogami.
Madelaine to mów kiedy masz czas na te kawę.
Lalka piękna, tez pierwszy raz widziałam lalkę w sukni ślubnej z welonem.
Madealine a co do osób pojawiających się na kafejce. Nie masz tak w życiu że pojawiają się nowe osoby, nowi znajomi a tak naprawdę masz garstkę koło siebie, których lubisz, z którymi chcesz przebywać, na których możesz polegać? Nie wydaje mi się ,żeby to był wielki problem, ważne że z tych osób zostaje garstka dla których chce się wejśc na te kafejkę, których chce się poznać w życiu realnie.
Chyba ten listopad tak na mnie działa, zaczynam pisać refleksyjnie, oj niedobrze,
czas wyjść do ludzi , bo za duzo tego przebywania samej ze sobą .
Ciekawe rzeczy piszesz o tych schroniskach, nasza rzeczywistość nie jest taka różowa. Wstrząsnęła mną ostatnio sprawa tego schroniska, gdzie znęcano się nad zwierzętami, głodzono. To był dla mnie szok. Mam swojego pieska w domu ale nie wyobrażam sobie,żeby znecać się nad zwierzęciem. JAk usiadzie koło mnie, oprze się o moje nogi i jeszcze merda ogonem i jak tak wtedy patrzy na mnie. Nie rozumiem tamtych ludzi, to jakieś potwory.
Ps. Dziewczyny właśnie czytam "DOm nad rozlewiskiem". Bardzo dobrze się czyta, na początku musiałam walczyć z tą wizualizacją narzuconą mi przez serial. Czytając widziałam cały czas aktorów, słyszałam ich sposób gry , wyrażania emocji. NA szczęście zaczynam wychodzić z tego i juz powoli pracuje moja wyobraźnia i pewne rzeczy widzę już po swojemu.
Marysiu to co piszesz o naszej lokalnej polityce zostawiam bez komentarza.
Mam to na swoim podwórku, pracuję przy samorządzie, za dwa tygodnie wybory,a to co się działo w ostatnim czasie to była dopiero polka, donosy, kontrole, oszczercze artykuły w lokalnej prasie, nawet pośrednio mnie się dostało. A wszystko, żeby dostać się na ten upragniony stołek.
Witam Dziewczyny,
jakiś czas mnie tu nie było - ale miałam małe zawirowania w życiu realnym i jakoś zupełnie nie miałam weny do pisania. Zresztą ostatnio ciężko było, za dużo wyjazdów zagranicznych, prawie jeden za drugim, czyli więcej w drodze i w hotelach. Od czasu do czasu Was podczytywałam, ale weny do pisania zupełnie nie miałam. Dobra, biorę się do czytania, co tam za ten czas naskrobałyście
:D:D:D:D:D
p.s. na dworze paskudnie, wietrznie i mokro - jak ja nie cierpię takiej pogody ![]()
Hej drogie panie i ja się pojawię niech będzie sprawiedliwie i coś ode mnie.
Faktycznie podobnie jak Evessa nie miałam może tyle weny by pisać, ale postanowiłam się zmobilizować .
Wszystkich świętych byłam sama w domu, mąż pojechał na groby bliskich w swoje strony, a ja w łóżku z bólem.
Diabelna rwa kulszowa dała o sobie znać, dźwignęłam coś i już załatwione plecy.
Może uda się lekami to rozpędzić a jak nie to zastrzyki znów.
Co do książek to Koma pewnie się uśmieje , bo moja pisownia pewnie tragiczna ale bez książek umieram.
Czytam od zawsze.
Akurat serii Nad rozlewiskiem nie czytałam,a szkoda bo pewnie jak to zwykle bywa książka lepsza niż filmowa wersja.
Serialu nie oglądam, jakoś zaczęło się od męża on nie lubi seriali i w tych godzinach co lecą oglądamy discovery.
Czyli oglądam serie dokumentów o statkach, kopalniach czy mechanice, niezwykle fascynujące kto by pomyślał.
Śmieszy mnie mina mojej kumpeli , gdy z jej mężem dyskutujemy o lotniskowcach, czy o produkcji motorów a ona oczy ma jak spodki ![]()
Miałam was moje drogie spytać czy zamawiacie coś z katalogów czy tez przez internet? Bo ja jeszcze nie umiem tak kupić, zresztą nie wiem mam obawę przed oszustami , typu cegła w paczce.
Piszecie o spotkaniach klasowych, cóż na spotkanie z ludźmi z podstawówki bym nie poszła, ale z dalszych szkół czemu nie.
Oczywiście że się zmieniliśmy czas swoje robi, ale za to każdy z nas ma wiele więcej w sobie niż wtedy.
Pada mi za oknem, szaro i zimno, chodzić źle, siedzieć źle , może zrobię sobie herbatę z cytryna i poczytam gazetę.
Miłego po południa dla wszystkich.
Witajcie w weekendowe wczesne popołudnie:)
Na dworze pada, szare chmurzyska, a w domku ciepło i miło. Właśnie kończę kawę:)
Piszecie o serialach - ja właściwie nie oglądam TV. Zwłaszcza seriali. Wolę poczytać, także w Internecie. "Dom nad rozlewiskiem" próbowałam oglądać (pisałam już zresztą o tym), ale wnerwiła mnie obsada, bo zupełnie to inaczej wymyśliłam sobie w czasie lektury.
Koma gratuluje serdecznie tytułu 100% Netkobiety. Należało sie za twoje obiektywne podejście i czasem chłodny prysznic . ![]()
Dzięki:) ale nawet nie zauwazyłam tej zmiany.
Jakoś ciężko przyzwyczaić się do tych wczesnych wieczorów- ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie... ?
Różyczko, ja tez nie mam przekonania do zakupów w sieci, chociaż są artykuły, które kupowałam, ale boję się kupowować np. kosmetyki. Tyle jest podróbek na rynku więc tutaj najłatwiej na nie trafić. Ceny są kuszące, ale ryzyko jeszcze większe.
No to faktycznie Mario chyba nie do wiary z tymk Twoim postem- jak ktos zauwazył chyba zwykle piszesz króciutko ![]()
Ale dlaczego Mario zaraz wypisac się z tego kraju??...mnie o wiele bardziej inne rzeczy przerazają niz ktos, kogo namówiono, żeby uprawiał politykę...myslę, że tacy ludzie częso są o wiele bardziej przyzwoici niz tacy, ktorzy na chama pchają sie do koryta...
A tez czasem trzeba do tego podchodzic z przymrużeniem oka- tacy ludzie moga się juz na wstępie bać posądzenia ich o niecne zamiary- polityka to wszak przeciez strasznie śliska dziedzina...:(
Osobiscie chętnie rozmawiam z Wami rownież o polityce- jest tu znacznie bardziej sprzyjający klimat ku temu niz na innych portalach gdzie ludzie obrzyucają się błotem ![]()
A propos, jedna moja koleżanka z klasowego zjazdu tez startuje w tych wyborach ale jak do niej napisałam jakos nie chciała zdradzac szczegółów...
Iwko, to chyba dobrze, że dokonujesz takich rocznicowych podsumowań
...ja często łapię się, że czas jakby przeplywa mi przez palce i leci strasznie szybko nie wiadomo dokąd i po co...czasem trzeba sie zatzrymać, zrobic jakies podsumowania czy rachunek sumienia...Nieraz zreszta to robie ale nietstey czesto moja bezsilnosc i bezradnosc mnie przeraża...Czuję sie od dłuszego czasu jakoś tak pozbawiona mocy i siły, cięzko tez mi sie zmobilzowac do wielu rzeczy, czesto własnie w necie znajduję wsparcie, pozytywną energię czy inspirację...Oczywiscie trzeba trafic na własciwe miejsca...
Co do naszego forum to cały czas mam wrazenie jakby wiekszosc stale czekała na osoby, ktore są tu "od zawsze" i może dlatego często forum zamiera...Dla mnie osobiscie nie muszą tu byc stałe osoby, tylko zauważ, że jak przychodzi ktos nowy nie wiadomo dlaczego zaraz się wycofuje...Mysle, że moze dlatego, ze dyskusje są za mało mało ożywione...
Iwko, gratuluję, że wzięłaś sie za "Dom nad rozlewiskiem"
...Ja jakos pare razy zraziłam się do książek, które najpierw widziałam w ekranizacji (odwrotnie niz Ty Rożyczko)...Bodajże najwczesniej do Bolka i Lolka czy Kota Filemona ![]()
Evesso, zawsze marzylam o takim zyciu na walizkach
...rozumiem, że to są sprawy zawodowe?...Pytałam gdzies, co porabiałas w Moskwie...Dawno tam nie byłam...Ponoć to teraz najdrozsze miasto w Europie i zupełnie inny świat.
Swego czasu, gdy miałam więcej kasy, wiele podrózowałam ale były to wyjazdy hobbystyczne- na imprezy esperanckie, które są jedyne w swoim rodzaju ![]()
Dlaczego Różyczko nie wybralabys sie na spotkanie z ludzmi z podstawówki...ja chętnie bym ich spotkala a chocby po to, żeby zobaczyc jak wyglądają:)
...bo co do gadania to jasne, ze ma się niezawiele tematów z ludzmi z tamtych czasów:)
Ale powiedzcie, czy nie szkoda, że nie utrzymuje się na codzień kontaktów z ludxmi ze szkoły?...Byc moze były by to najgłebsze i najbardziej wartościowe znajomości...zwłaszcza jak po wyjściu ze szkoły wygasają juz jakies szkolne animozje, sprzeczki i kłótnie...
Choć nie powiem, niektóre osoby kompletnie się nie zmieniają- kiedys pokłóciłam sie na forum Naszej Klasy z jedną dziewczyną z mojej klasy w LO w (mając w życiorysie dwa licea mam troche tych znajomych - przynajmniej teoretycznie
) - napisałam jej, że czuję się zupełnie jakbym słyszała szkolny jazgot sprzed 20 lat
...
Przykre, że w szkole często są osoby faworyzowane przez nauczycieli, ktorzy swoją postawą tylko dolewają oliwy do ognia w życie klasowe... zwłaszcza jesli taka osoba ma dominujący sposób bycia i lubi pomiatac koleżankami, czy zwyczajnie się szarogęsić, oceniać innych, ustawiac itp...
Myslę, że wychowawczynie często powinny miec więcej wyczucia na rózne tego typu szkolne sytuacje...Zwłaszca, że z tego, co widzę, ta osoba z klasy,o której piszę, do dzis absolutnie sie nie zmieniła! A tez pewnie mało kto potrafi sam się zmienic czy choćby zauwazyc niestosownośc swojego zachowania!:(
Przykre Różyczko, że chorujesz...ja ostatnio nawet czuje sie dobrze- zwłaszca psychicznie po świątecznych kontaktach rodzinnych...Dobrze, że jedna ciotka tym razem nie zanadto zatruwała mi życie i była nawet miła...:) Równiez ja starłam się nie za ostro na nią reagować...
Tylko czasem łeb mnie pobolewa- ale migreny to niesttey moja stała przypadłość od paru lat ![]()
Różyczko, ja jak do tej pory kupiłam przez net tylko modem do internetu w Play:) Nie było w salonie- bardzo szybko się rozeszły, ten modem naprawde bardzo się opłaca. Ale szłyszłam, że ludzie kupuja bardzo duzo w necie, tylko kwestia przestawienia się...np. żwirek dla kotków na pewno powinnam zacząc kupowac przez net bo i więcej go wtedy i cenowo pewnie tez sie opłaca. no i dzwigać z marketu nie trzeba
Ludzie tez kupują wszystkie ubrania przez net..Ale ja rzadko w ogóle je kupuję- jakos przywiązuje się do rzeczy i ich nie wyrzucam a tez na nowe rzadko miewam pieniądze...Jak juz to wolę dotknąc, co kupuję na grzbiet...:)
Koma , ja z kolei w ogóle nie umiem czytac w necie, zaraz mam potrzebę, żeby to sobie wydrukowac....własnie zastnawiam się, czy w ogóle bedziecie czytac to, co tu nastukałam....
Wiecie, wczorajszy odcinek Na dobre i na złe jednak mi się spodobał...Miłe
może ktos z Was widział?..
Iwko, czas na kawę mam praktycznie zawsze
...Piwo wolę wieczorem
Bardzo chętnie poznam Cię w realu ![]()
Witam w ten deszczowy poranek:)
Napisze więcej później, bo teraz mam wnuczkę "na stanie" i musimy malować...rysować...i takie inne rózności.
)
Witam w ten deszczowy poranek:)
Napisze więcej później, bo teraz mam wnuczkę "na stanie" i musimy malować...rysować...i takie inne rózności.
)
To chyba fajny dzionek Ci się zaczyna? ![]()
Ja własnie gapię się na Barwy szczęscia, Filemon bosko koło mnie mruczy i zbieram się do sklepu po jakies weekendowe jedzonko...trzeba sobie choc troszkę dogodzić:) choc z kasą u mnie strasznie krucho po tych rozjazdach...kurcze, co zawsze dzieje się z tymi pieniędzmi:(
Witajcie.
Och dziewczyny, zabalowałam wczoraj (z przejściem na dzisiaj) i teraz są efekty. Jeszcze na dodatek ta barowa pogoda za oknem- nic tylko spać!
Madelaine, a Ty jesteś taka "mocno serialowa" ?
Czy pozostałe dziewczyny wyemigrowały?
Do wieczora- uporam się z głową to i napiszę więcej. Pa.
A o to znaczy "mocno serialowa"??...:)
Nie powiem, mam paru serialowych idoli, z pewnymi postaciami czy nawet rodzinami wręcz się utożsamiam
Np. bardzo cenię sobie rodzinę Lubiczów z Klanu.Co do mnie to chyba jestem w znacznej mierze podobna do Hanki Mostowiak z M jak miłość... tez jestem z wykształcenia nauczycielką (chyba na swój sposób bardzo do Hanki podobną
) i pochodzę z małej miejscowości- może wiekszej niż Grabina, cos może jak w pobliżu Lipnica
Czasem nawet zastanawiam się, czy nie przeprowadzic sie do takiej miejscowości- czy czasem nie czułabym się lepiej niż w Krakowie.
Cenię sobie równiez wiele programów publicystycznych (zwłaszcza interwencyjnych bo wiem wtedy z czym iśc do Temidy- rowniez interweniuję działając społecznie na recz pacjentów i zwierząt) ale nawet jak czegos nie oglądam to zwykle tv mam włączone jako tło- teraz np. gdy piszę, leci "Licencja na wychowanie"- jak dla mnie serial bardzo pomysłowy, pożyteczny i dobrze realizowany.Dymna super w nim wypada jako babcia
Ostatnimi czasy cos za nią nie przepadam, mimo że prawie co niedzielę jestem na jej porankach poetyckich w Słowackim...ale jakos wole innych gospodarzy tego Salonu-choćby jej męża.
Żałuję bardzo, że od dwóch lat nie mam kablówki
..Wiem, że na TVN7 od jakiegos czasu leci Ally Mc'Beal, ktory strasznie lubię i bardzo się za nim stęskniłam...chyba jeden z niewielu seriali o innej profesji niż lekarze ![]()
Dzień dobry, witam w to mgliste południe. Może kawy komuś?
Madelaine pytasz czemu ludzie z podstawówki źle mi się kojarzą . ? Otóż uczyłam się dobrze i byłam obiektem zazdrości, niestety byłam tez przy kości co powodowało okrutne żarty kolegów i koleżanek.
W połączeniu z moim dzieciństwem w domu nie miałam łatwo powiem szczerze.
Poza tym w środowisko wiejskim ludzie bardzo często zostają tacy sami, zatwardziali, zgorzkniali.
Bywa że spotykam kogoś po latach i stwierdzam ze jak był nastawiony tylko na konsumpcje, zero wyższych wartości tak nadal jest.
Z dwóch koleżanek z podstawówki z jedna utrzymuję kontakt do dziś, często się widujemy, jest rok starsza.
Obie wybrałyśmy dalej te samą szkole i chodziłyśmy razem. Ona także ma nie łatwe życie z swoja matka i mężem wiec rozumiemy się dobrze.
Śmiało mogę powiedzieć że to już nie koleżanka a przyjaciółka.
Co do wychowawczyń masz rację, w moich czasach uczeń w mojej szkole to było bydło jak mówiła dyrektorka.
To czy się tam bili czy pili wino za boiskiem guzik ją obchodziło.
Była jedna z wychowawczyń która chciała mi pomóc ale chyba problem ją przeraził i przestała się interesować.
Za to pamiętam komentarz komy że nauczyciel powinien wzbudzać respekt i miałam chemiczkę właśnie taką.
Zachowywali sie chłopaki głośno ona zawołała do tablicy , coś źle napisał a ta go za głowę i łup o tablice.
Cała klasa zamilkła a ta następnego zawołała. Dostało się z 6 osobom po łbie, i to były jedne z nielicznych lekcji na które każdy szedł przygotowany.
Nigdy się nie uśmiechała, prawdziwa zimna ryba, ale po latach leżałam w szpitalu, jej mąż też leżał w tym samym czasie.
Mieliśmy w ten sam dzień operacje ja po nim, operacja była z komplikacjami i zamiast 1godziny trwała 3.
Czekałam zdenerwowana a ona przyszła przytuliła mnie i płakała i powiedziała żebym pomodliła się za jej męża bo się boi.
Czekałam z nią razem, i wreszcie przywieźli jej męża i było wszystko dobrze.
Byłam zaszokowana ile w niej ludzkich uczuć było. A miałam ja za zimną.
Tak, wiem, że dzieci potrafią byc okrutne wobec swoich kolegów- współczuję Ci...Teraz moze mniej sie wysmiewa czyjs wygląd (bo moze chocby klasy integracyjne czy akcje na rzecz niepełnosprawnych robią swoje) ale za to kwitnie o wile bardziej wyrafinowana przemoc psychiczna wsród ucniow.
Jaką ja w ogóle zaliczyłam podstawówke to myslę, że mało kto wierzy, że to były lata 70 i 80-
u mnie podstawówka była naprawde w bardzo starym budynku, w klasach były piece, ławki były tak stare, że nawet miały miejsce na kałamarze ![]()
Tylko dzieci w I i II klasie uczyły się w nowym, cywilizowanym budynku.
Wiesz Różo, ja jestem na pewno przeciwniczką przemocy, zwłaszcza fizycznej, do tego ze strony nauczycieli, stąd ta chemiczka we mnie osobiscie repektu nie budzi, za to na pewno moge sobie wyobrazic, że budziła w chłopakach lęk.W tamtych czasach to czesto były jedyne metody wychowawcze bo tak jak piszesz Dyrektorka nazywała uczniów bydłem.Na pewno nie było tez w szkole żadnego pedagoga, u mnie nie było nawet jak juz chodziłam do LO w Kielcach...
Pamiętam, że jedna moja polonistka w podstawówce biła chłopaków deską po łapach i nie tylko, do tego kazała delikwentowi za kare przyniesc tę dyscyplinę z pokoju nauczycielskiego na lekcję i przy wszystkich dokonywała takiej "egzekucji" na nim...A to było w trzeciej klasie!
Miała tez nieco bardziej cywilizowane metody- kazała np. zostawać po lekcjach "w kozie" jesli ktoś nie odrobił lekcji, żeby delikwent przerobił ten materiał...Nie wiem nawet czy jeszcze stosuje się te metodę choc przecież na pewno była skuteczna...
Ta Twoja chemiczka cos mi przypomina moją historyczkę z LO- tez była bardzo zgryźliwa, nigdy się nie usmiechała a przy tym gnębiła nas strasznie- przez cały rok na okrągło pytała z całego materiału od początku - juz nie pamiętam czy roku czy semestru ale w kazdym razie bylo to przeciez przerazające- dwóje sypały się na okrągło, dopiero na koniec wyciągalismy się na klasówce na tróje.
Uwazam to za kompletny nonsens i bezpodstawny stres- i tak nie umiem historii - często nawet nie wychodzlilismy na środek do odpowiedzi bo szkoda było tak wielkiego wysiłku, żeby na okragło powtarzac cały materiał, którego przeciez było coraz więcej! A tez na pewno przeciez nie można nikogo obciążac takim obowiązkiem.
Ta historyczka juz nie żyje- wiem to z Naszej klasy, nie wiem tez niesttey czy przed kim kolwiek przed końcem swojego życia odkryła jakies swoje cieplejsze oblicze.
Na szczeście w LO juz żaden nauczyciel nikogo nie tłukł
![]()
Jak mija wieczór?
Widzę, że zebrało się Wam na wspomnienia szkolnego horroru. Czasami wolę nie pamietać o niektórych momentach z czasów szkolnych. Nie było ciekawie, chociaż z przemocą nigdy nie miałam do czynienia. Zawsze jednak dawała mi się we znaki niesprawiedliwość w traktowaniu uczniów. Cała podstawówka to czas podziału na lepszych i gorszych, na tych, do których mówi się po imieniu i na tych, do których ciągle zwraca sie po nazwisku.
Nie wiecie co dzieje się z Alą???
witam serdecznie ![]()
a tak sobie weszlam do kafejki,jedzac pizze ![]()
Wzielo was,dziewczyny na wspominki ze szkoly.To i ja sie dolacze.Bardzo mile wspominam swoje lata szkoly podstawowej,chodzilam do szkoly sportowej i naprawde bylo bardzo fajnie .A co pamietam z tych lat?Oberwalam linijka po lapie ,bo nie mialam bibuly (!),rzut lawka na mnie i kolezanke ,bo gralysmy w statki na lekcji historii ( !)
Och,to byly czasy ![]()
Zreszta ,znajomosci sa podtrzymywane wlasnie z tamtych lat ![]()
Madelain,ja tez lubie seriale.Ja jestem zwolenniczka "Na Wspolnej " i " Barwy szczescia".Czasem ogladam "M jak Milosc" ale naprawde czasem,reszty filmow raczej nie ogladam,z powodu braku czasu.
Teraz np ogladam "Talenty...." bo lubie ![]()
A co do wyjazdow,to nie mam zdania.Nie jezdze ,bo nie ma zasobow pienieznych a zreszta nawet mnie podroze nie pociagaja .Kiedys dawno temu jezdzilam,pisalam kiedys .
Fajnie, Dziewczyny, że pojawiłyście się
od razu cieplej przy monitorze...U mnie co prawda ciepło za oknem ale strasznie wieje od paru dni i dzis juz okropnie nawala mi łeb- chyba od tego wiatru...
Mnie jakoś, Mon, nie wciągnęło "Na wspólnej"...ale może i dobrze bo co za dużo to nie zdrowo
...Trochę mi brakuje seriali obcych produkcji a nie tylko jakichś sitkomedii...Ponoć w niedzielę zaczął się jakis obcy serial koło 22- zerknę jutro...
"Talentów" nie lubię bo wkurza mnie ta durnowata komisja...Dziwi mnie, że M. Foremniak bawi się w ten szajs
Za to od dawna bardzo lubię "Jaka to melodia"...
Dawniej był taki cudny i bardzo oryginalny teleturniej "Czar par"...pojęcia nie mam czemu zniknął...:(
Ja bardzo lubię podróżować, Mon ale fakt, też zawsze potem cięzko mi załatać dziurę w budżecie
A na święto 11 listopada tez by się gdzieś chciało ruszyć z domu...
Zazdroszczę Ci, Mon, jesli masz mozliwośc podtrzymyania na codzień znajomości z lat szkolnych...
To na pewno bardzo pomaga w codziennym życiu.
Mario, nieraz zastanawiałam się, skąd właściwie bierze się nieprawiedliwe traktowanie w szkołach...U mnie w podstawówce dzieci były traktowane po prostu wg pochodzenia- dzieci z rodzin inteligenckich zupełnie inaczej niz cała reszta i wiadomo było od początku, że to one pójdą do LO...Na tej podstawie doskonale widać, że warunki środowiskowe mają ważniejsze znaczenie dla rozwoju dziecka niż jego wrodzone zdolności... tylko chyba ktos tu zapomniał, że tzw. środowisko ma obowiązek wszystkie dzieci traktować równo!...
W LO, wiadomo, juz nie było takiego podziału ale za to zawsze byli jacys ulubieńcy bądź antypatie nauczycieli- na tzw. opinię trzeba było sobie zapracowac juz w pierwszej klasie.
A najlepsze było jak polonistka w moim nowym LO strasznie zaniżała mi stopnie aż przy okazji wywiadówki mama poszła z nią porozmawiać i okazało się, że...tak mnie traktuje bo myślała, że powtarzam klasę (nie wiedziała, że zmieniłam miejsce zamieszkania) - mama musiała jej uprzytomnić, że ja z polskiego miałam na koniec I klasy czwórkę więc to jakoś tak dziwnie, że teraz dostaję dwóje i trzy na szynach
![]()
A przemoc ze strony belfrów wobec uczniów była na całego (teraz chyba odwrotnie...)...Jedno co chyba mogłoby zostać z tamtych lat to zostawanie "w kozie", jak myślicie?...:)
Witajcie
....ja juz wstałam ![]()
Madelain,nie wciagnelo cie Na Wspolnej?Taki fajny filmik?
![]()
Ja juz tez wstalam i przy sniadaniu -TVP i fimy,aby potem zajac sie kuchennymi sprawami.
U nas tez od wczoraj jesien.Brzydko na zewnatrz,pogoda iscie barowa.
A dokad to 11 tego wybywasz?
Fajnie, że jestes Mon ![]()
A wiesz, kiedyś w "Na wspólnej" widziałam tylko jakiegos typka, który tłukł swoją żonę i odechciało mi się...To juz chyba bardziej pociągające Barwy szczęścia- bardziej wyraziste i róznorodne postacie... choc czasem scenki bywają z lekka naiwniutkie w swoim dydaktyźmie ale jednak przesłanie jakieś zwykle jest i jest też na czym oko zawiesić ![]()
Wiesz, nie wiem czy gdzies wybędę 11ego bo własnie wczoraj sobie uzmysłowiłam, że możliwe, że pomyliłam daty i że ta impreza esperancka w Gliwicach trwa juz teraz do 11ego a nie od 11ego...A do 11ego jestem kompletnie bez kasy
Wczoraj zobaczyłam w TV, że dzis jest znana juz impreza "Koty, psy, konie i my" w Niepołomicach, ktora mnie bardzo interesuje... w dodatku miejsce przecież piękne i do tego to w tym zamczysku... Ale nawet tam nie mam za co jechac bo się wczoraj rozbestwiłam w markecie z żarciem...ale przeciez w weekend trzeba sobie i kiciuśkom choć odrobinkę dogodzić..
Zaraz zabieram się za szykowanie jakiegos śniadanka...
Cześć, Dziewczyny
Piżamiadę mam. Tak posiedzę do południa. Mąż zajęty, więc siedze sobie sama i nawet obiadu nie robię - mam trochę z "wczoraja".
Miłego dnia, choć szary i bury...
Czyli słodkie lenistwo, Koma? ![]()
A ja własnie się zbieram na poranek poetycki do Teatru Słowackiego...dawno juz nie byłam a zwykle warto ![]()
Hej Dziewczyny:)
co, utkwiłyście przy Domu nad rozlewiskiem czy przy Tańcu z Gwiazdami?...
Ja przy TzG. Rozlewiska nie oglądam programowo
Coś chyba mało rozmowna ostatnio jestes...
Idę spać, strasznie mnie juz zmogło..jak na mnie miałam niedzielę wyjatkowo pełną wrażeń.
Dobranoc.
a ja oglądałam rozlewisko i jak zawsze rozmarzyłam się bardzo, oj bardzo
a ja oglądałam rozlewisko i jak zawsze rozmarzyłam się bardzo, oj bardzo
O czym?...podobają Ci się te okolice i pejzaże?...ja wczoraj widziałam tylko jednym okiem, za to zerknęłam na ten nowy serial- kryminał amerykanski o 22 bo ktos zachwalał...ale jakos w niedziele nie lubie takich klimatów, zdecydowanie wole cos spokojniejszego jak własnie "Rozlewisko" ![]()
Ja wczoraj byłam na Targach Ksiązki- była jakas koszmrana kolejka po autograf do W. Manna ale nawet nie wiem, co za jego księżka- tylko widziałam okładkę, bosko na niej wygląda ![]()
K. Grochola też dawała autografy...kiedys czytałam pare jej pozycji...dobre...Ale ciągle mieszam z książkami M.Szwaji
Ludzi w ogóle co niemiara- starszne tłumy choc tylko 10% znizki dawali...nie da się ukryc- chyba strasznie drogie mamy książki ![]()
Za to potem pojechałam do cioci trochę odpocząć od tego zgiełku.
Coś chyba mało rozmowna ostatnio jestes...
Bo nie ma z kim pogadać - rozłazicie się gdzieś...idziecie spać...;)
W tej chwili jest u nas mgła jak śmietana.
W pracy 7 godzin - to masakra. 7 godzin pracy koncepcyjnej, pracy głosem, z 25 dzieciaków na każdej lekcji. Przerwy w niemożebnym hałasie, bo pada, a wtedy dzieciaki sa bardzo krzykliwe i nadpobudliwe. Takie barometry małe...Po takim dniu wracam półprzytomna.
Na dodatek boli mnie głowa, gardło i łamie w kościach. Niedobrze to widzę...:(
No coz,sezon grypowy Komo
Przy tak "wspanialej aurze" wszystko przeszkadza,gwar ,smiech....
Ja tez ostatnio mecze sie przy mojej 12- sto godzinnej pracy.Poprostu pogoda nam sie udziela.
Buro na zewnatrz,to i bura nasza psyche ![]()
Koma, masz rację z tą śmietaną w powietrzu. Okropnie jeździ się w taka pogodę.
Na mnie tez nieciekawie wpływa aura. Jestem jakaś "spowolniona" i ospała.
Madelaine5 napisał/a:Coś chyba mało rozmowna ostatnio jestes...
Bo nie ma z kim pogadać - rozłazicie się gdzieś...idziecie spać...;)
Alez to Ty przeciez nie reagujesz na wiele długich wypowiedzi choc na pewno miałabys wiele do powiedzenia
![]()
Piszesz tez osttanio jakos tak zdawkowo, np. zastanawia mnie co to znaczy, jak twierdzisz "Nie oglądam Rozlewiska programowo"??...:) Moze masz spowolniałe tempo reakcji pod wpływem pogody?..Ja też tak czasem miewam, że piszę i mowię licho wie co i plącze mi się język-np. niedawno mówiąc o wyjeździe do kogos, nie wiedziałam jak powiedzieć, że bus wyjeżdża tylko mówiłam "bus startuje"
Nie twierdzę, że nie oglądanie czegoś programowo nie może czegoś oznaczać ale nie napisałaś, co....
A ja teraz czuję się bardzo dobrze- ta paskudna pogoda w ogóle na mnie nie wpływa poza faktem, że mi zimno....Wyjazdy świąteczne i spotkanie klasowe bardzo poprawiły mi ogolne samopoczucie ![]()
Dzis wkurzyłam sie tylko w sekretariacie Sądu- te urzędasy- zwłaszcza baby są nie do zniesienia....zastanawiam się, kiedy to sądownictwo i administracja się u nas ucywilizuje!...:(
W dodatku czasem sędziowie nie mądrzejsi od sekretarek - często wręcz przeciwnie!:(
Ach Madelaine ,nie ma sie co spalac.
Urzedy i rozne instytucje ucza nas cierpliwosci i pokory ![]()
A ja ogladalam latem powtorki "Rozlewiska.....",nawet fajny filmik.Ale koliduje z tancami i wybieram niestety tance.
Sa jakies powtorki ,nie wiesz przypadkiem?
Ojej,zapominasz slowek?to juz jestes w tym wieku? ![]()
Ja tez coraz czesciej szukam pewnych rzeczy,bo o zapominaniu juz nawet nie wspominam ![]()
Roztargnienie poprostu
Pozdrawiam cieplutko,mimo deszczowej aury zycze dobrego humoru
Pozdrawiam cieplutko,mimo deszczowej aury zycze dobrego humoru
Dziekuje bardzo.U nas wlasnie leje ,jak z cebra.Pewnie wnet beda informacje o stanie ostrzegawczym wod.
kora40 napisał/a:Pozdrawiam cieplutko,mimo deszczowej aury zycze dobrego humoru
Dziekuje bardzo.U nas wlasnie leje ,jak z cebra.Pewnie wnet beda informacje o stanie ostrzegawczym wod.
Po co az taki pesymizm?...u mnie wcale nie pada...
Ojej,zapominasz slowek?to juz jestes w tym wieku?
Nie:)
Jak mnie boli głowa, miewam problemy z wysłowieniem się.
...a mnie kiedy boli głowa to zwyczajnie nic nie mówię. Nie mam więc problemu z doborem słów bo ich wcale nie używam. Najlepsze lekarstwo na ból głowy to cisza, anielski spokój.
...a mnie kiedy boli głowa to zwyczajnie nic nie mówię. Nie mam więc problemu z doborem słów bo ich wcale nie używam. Najlepsze lekarstwo na ból głowy to cisza, anielski spokój.
Dla mnie nie. Na ogół nie toleruję ciszy.Nawet jak nad czyms pracuję włączam sobie jakąs muzykę w tle.
A ja ogladalam latem powtorki "Rozlewiska.....",nawet fajny filmik.Ale koliduje z tancami i wybieram niestety tance.
Sa jakies powtorki ,nie wiesz przypadkiem?
Nieraz mi się rzuciły w oczy powtórki- jakoś w sobotę po południu...na pewno możesz obejrzeć:)
Tak sobie patrzę na to, co się dzieje w polityce i jestem zniesmaczona...Nie wiem, o co chodzi z tymi dwiema kobietami wyrzuconymi z PIS ale wypowiedzi E. Jakubik po katastrofie w Smoleńsku bardzo mi się podobały...Kluzik- Roztkowską jakoś mniej widziałam i słyszałam ale przecież przysłużyła się w kampanii wyborczej...
Cześć:)
Madelaine, ano to się dzieje z tymi kobietami, że nie chciały słuchać wodza.
Pada...mnie też dzis boli głowa, od rana. Moje 2 kolezanki w pracy również. Coś w pogodzie.
Ojej, Kora zajrzała...i poleciała...
Do jutra.
Ja dziś pracowałam od ósmej dwie godzinki- lubię jak mi sie tak dzien zaczyna bo nabieram rozpędu do rożnych rzeczy ![]()
Szkoda tylko, że nie mogłam przez to obejrzec rano starego odcinka Na dobre i na złe...Zsaapowiadał sie bardzo ciekawie...Ktos może widział?...Burski powiedział, że ten program naprawczy szpitala jego kolegi kandydującego na dyrektora jest prawdziwy ale nierealny i moze przez to zostać odrzucony...Nieszczęsnik sam go napisał w 3 dni, które mu dala komisja choc jego kontrkandydat bedacy obecnie dyrektorem ma juz napisany od dawna...Co dalej było??
Super są te stare odcinki
Serial naprawde rewelacyjny
To już chyba 11 lat??...Chyba był przed M jak miłość?...Wtedy jakoś nie lubiłam oglądac filmów...
A ja nawet nie wiem,Koma, w czym te babeczki one nie chciały słuchac wodza....może mi powiesz skoro nie zdradzasz czemu nie ogladasz Rozlewiska programowo?....
Acha, naprawde podziwiam wczorajsze zachowanie Kluzik- Roztkowskiej a propos tego jej niefortunnego zaproszenia- wyproszenia...Nie wzięła tego do siebie osobiście tylko stwierdziła, że koledzy mogliby miec z jej powodu problemy i wykazała zrozumienie tej sytuacji.
A w Krakowie piękna pogoda
znowu wchodzę w lekki płaszczyk...
nie zdradzasz czemu nie ogladasz Rozlewiska programowo?....
Ależ ja to juz przeciez pisałam:))
Nic to, powtórzę:
Najpierw przeczytałam książkę - wszystkie części. Bardzo mi sie podobała - ten swoisty babski klimacik, mazurski nastrój...(znam Mazury bardzo dobrze, często tam bywam)
Wyobraziłam sobie główną bohaterkę - kobietkę 40+, wciąż walczącą z nadwagą...
Matkę - niskiego skrzata, ciepłego, uśmiechniętego, z ognikiem w oczach.
Kaśkę...Leśniczego...Janusza...
Pomysł na Brodzik wydał mi się wyjątkowo nieudany, ale gdy zobaczyłam Braunek, to zdębiałam. Wyjątkowo mi sie nie podoba!! Wyłączyłam telewizor i tyle było oglądania. Na dodatek jeszcze te reklamy w serialu - przypraw...lodówki Boscha chyba...Bardzo mi to psuło wrażenie.
Książka jest fajna, taka babska, z klimatem. Film bez sensu.
Oglądałam wywiad z Kalicińska - odniosłam wrażenie, że ona też zachwycona nie jest i że niewiele miała do powiedzenia.
Popatrz, widać pomimo, ze dyskusje ostatnio u nas tu szczątkowe, chyba jednak niedokładnie je czytam
rozumiem Cię - zawsze mozna się zrazic do wersji filmowej i odwrotnie...
Ma ktoś moze jakis pomys jak rozruszac nasze forum?...szkoda, ze nie ma tu takiej opcji jak w wielu serwisach, ze rozsyła sie zaproszenie do wszystkich adesów ze swojej skrzynki mailowej...Ja nieraz zostałam w ten sposób zaproszona
a tu?
Przeciez tu pisze chyba tylko z 6 osób a i to od przypadku do przypadku ![]()
Każdy pisze wtedy, gdy ma na to czas, ochotę, odpowiedni nastrój itp.
Koma zauważyłaś, że wykruszyła się "stara gwardia"?
Zastanawiam się nad planami na świąteczny czwartek i do tej pory nic nie wymysliłam. Szkoda, że to nasze narodowe święto przypada w takim nieciekawym czasie (mam na myśli pogodę).
Co Wy z tą pogodą?? w Krakowie dzis było wręcz gorąco...
Ja na pewno pójde na śpiewy patriotyczne przy Rynku jak co roku:)
A potem jadę na tę imprezę esperancką do Gliwic co ją mam w planach...:)
Też bardzo się rozczarowałam, kiedy zobaczyłam filmowa wersję "Miłości w czasach zarazy". Tak to już jest z tymi adaptacjami. Każdy ma inną wizję, a w przypadku filmu "w grę wchodzi" dość duża kasa. Czytamy książkę, urucamiamy swoja wyobraźnię i kiedy zderzamy się z wersją filmową przychodzi rozczarowanie.
O ile jednak dobrze pamiętam w czołówce większości tych filmów jest napis "na podstawie książki...".
Madelaine, będziesz śpiewać???
Madelaine, będziesz śpiewać???
A cos w tym dziwnego???To juz tradycyjna impreza na 11ego listopada i na 3 maja.
Co do filmów i ksiązek bywa tez odwrotnie- czasem ksiązka jest na podst. filmu...tez czesto okazuje się niewypałem.
Tak po prostu zapytałam o ten śpiew.
Witam Dziewczynki
u nas całą noc lało, dopiero teraz się wypogodziło. Z czasem mam krucho, poza tym wracam tak wykonczona z pracy, że na kompa nie mam już siły.
MAdelaine pytałaś o Moskwe - hmmm co mam powiedzieć, ja tam bywam kilka razy do roku, a co najmniej 1raz to obowiązkowo, więc dla mnie to miasto poza tym, że faktycznie rozbudowuje się w niesamowitym tempie na obrzeżach, nic się nie zmienia. Kreml jak stał - tak i dalej stoi w samym miejscu, kolejek do Mauzoleum niet
. Jak zawsze porażają mnie ceny - nawet niby w najdroższym Panstwie Europy Luxemburgu nie ma takich cen jak w Moskwe.
:D:D:D:D Dla porównania - filiżaneczka kawy w 5 gwiadkowym hotelu w Luxemburgu kosztuje 6 EUR, a w Moskwe w takim samym hotelu kosztuje 13 eur
:D:D:D:D. Nie lubię Moskwy, 1000 razy wolę Petersburg. Co jeszcze mnie zaskakuje, niesamowita ilość naprawdę pięknych dziewczyn - co druga mogła by startować w konkursie piękności, w róznych krajach byłam - ale aż takiego skupiska piękności nigdzie nie widziałam ( oczywiscie mam na mysli kraje europejskie ) i jeszcze ogromny plus daje im za to, że mimo iż w całej europie kobiety preferują modę unisex, to rosjanki preferują modę bardzo kobiecą, aha i zapomnijcie o tych czasach kiedy rosjanki miały na sobie tony "tapety" - muszę przyznać, że wiekszośc młodych dziewczyn, kobiet ma naprawdę prawie idelany makijaż, czyli taki, że podkresli urodę, a prawie go nie widać. Niestety pod tym względem Paryż ma u mnie ogromny minus - kobiety przestały być kobiece, stara gwardia oczywiscie jeszcze jest zadbana, i ma umalowane usta, niestety młodzież, albo zero makijażu - albo znów przesada w drugą stronę ( co bardzo mnie dziwiło) tony tapety, nie wspomnę już o ubiorze. Paryżanki przestały być kobiece - oczywiscie mam na myśli młode pokolenie dziewczyny od 15 do 30. Jak się ten świat zmienia
:D:D:D:D
o widzę że na tapecie ciągle seriale, no cóż, ja też programowo nie oglądam "rozlewiska" - dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie, ale to chyba zawsze tak jest, jak się wcześniej przeczyta książkę. Prawie z zasady staram nie chodzić na adaptacje, jeżeli wczesniej przeczytałam książkę - nie chcę psuć, swojej koncepcji bohatera;). Hmmm no może wyjątek dla mnie, to "Imię róży" - film który nie zepsuł dla mnie książki - no ale to wszystko przecież są tylko odczucia subiektywne.
Ja zaganiana mocno, dalej pogrążam się w swojej pracy - cholebcia te wyjazdy wybijają mnie z rytmu, a w piątek znów wyjazd za granicę - ale tym razem zabieram ze sobą Młodą - bo niedaleko i już umówiłam się ze znajomymi na spotkanie
miłego dzionka Dziewczyny ![]()
Fajnie, że sie odezwałas...:) Wiesci z Moskwy dla mnie bardzo ciekawe...Osobiscie tez zawsze bardziej lubiłam Petersburg a jeszcze bardziej Kijów
Byłam tam zresztą 3 lata temu. Kijów nawet ze swoimi komunistycznymi pomnikami zawsze robił na mnie niesamowite wrazenie- ma piekną architekturę, mnóstwo zieleni i jest niesamowicie czysty....w Moskwie dawniej było bardzo brudno ale to juz zapewne przeszlość ![]()
A coTy porabiasz za wschodnią granicą?.. ja w Kijowie byłam ostatnio jako tłumacz na targach handlowych ale niesttey więcej nie trafiła mi się taka oferta.
Tak, Rosjanki zawsze były wdzięczne i kobiece (byłam nie tak dawno na dyskotece Rosjan w moim miescie- jest ich chyba u nas dużo teraz, mają nawet swoje fora polsko-rosyjskie). Teraz zapewne Rosjanki mają równiez makijaż w dobrym gatunku, co tez zauwazasz (o złotych zębach nie wspominając, które na pewno wreszcie odstawiono do lamusa).
A Ty cos lubisz oglądac w tv?...no nie tylko o tym osttanio tu rozmawiałysmy- równiez o spotkaniach klasowych i naszych szkołach i ciut o polityce ![]()
Fajnie, że 4 dni wolnego:))
Będę później...
Strony Poprzednia 1 … 183 184 185 186 187 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026