Dzień dobry Dziewczynki
!!!
Nie wiem jak u Was ,ale u mnie pogoda nie nastraja optymistycznie.Szaro ,buro i nieprzyjemnie !!!Od rana gonię między domem a zakładem.Jak na razie jest ok.To znaczy uszyte-dobre-odebrane-skasowane !!!!
Chociaż miałam jedną klientkę ,którą mało co nie wygoniłam ,za jej głupie gadanie!!!Zaczęła mnie, w trakcie mierzenia kurtki przez jej koleżankę ,uświadamiać jacy beznadziejni ludzie mieszkają w Chicago,że nic tylko dolary widzą,ludzie "gburowaci",że praca -dom i dom -praca.Miałam się nie odzywać ,ale.........nie mogłam już tego słuchać i powiedziałam kilka słów!!!Powiedziałam ,że już kilka razy tam byłam i mam zupełnie inne wrażenia.Nawet obcy na ulicy mówili mi "cześć,jak się masz"!!!Moje dzieci żyją tam ,spotykają się ze znajomymi ,jeżdżą ,zwiedzają i używają życia !!Mogą sobie na to pozwolić ,bo i owszem pracują ,ale wiedzą za co !!!
Pewnie są tacy co tylko praca-dom-praca ,ale ja takich nie spotkałam,a poza tym taki ich wybór.Na moje pytanie ,w jakiej dzielnicy Chicago ,pani miała takie doświadczenia,ona od powiedziała ,że "tam"nie była !!!!A to wszystko opowiedziała jej znajoma!!!Masakra!!!No i tak to powstają ploty i niesamowite opowieści!!!
Nie chciało mi się już w ogóle z nią gadać i wysłałam męża ,żeby dokończył handel z "paniami".
Nie cierpię ludzi ,którzy nie mają o czymś pojęcia ,a zabierają głos i to w taki sposób jakby byli,widzieli i doświadczyli spraw o których mówią.Dobrze,że czasem trafią na osobę,która ich "naprostuje"delikatnie mówiąc!!!
Ciekawe ,czy pani dała wiarę temu ,co usłyszała ode mnie???czy dalej będzie się wypowiadać w tej kwestii???No cóż ludzie są różni,ale jak dla mnie czasem "dziwni".
Dobra nie marudzę już,ale trochę mi ulżyło,gdyż ciśnienie mi się deczko podniosło!!!!
Madelaine potwierdzam ,takie jedzenie to prawdziwa przyjemność,tylko trzeba uważać,bo można to przypłacić bólem żołądka
no chyba ,że taką świeżonkę odpowiednio się zdezynfekuje
!!!!!!!
Wiesz od jakiegoś czasu lubię sama sobie zrobić wyroby,oczywiście w miarę wolnego czasu.Wychodzę z założenia ,że wtedy -wiem co jem!!!!!!!
Różyczko fajnie musi tam być u Ciebie!!!Tylko nie wiem ,czy dałabym rady tak na dłuższą metę....?????
Koma zazdroszczę Ci tych chwil z wnusią!!!!Może i ja będę mogła już wkrótce nacieszyć się moją??Na razie jednak muszą mi wystarczyć zdjęcia !!!
Zmykam Dziewczynki,ale jeszcze zaglądnę!!!pa miłego dnia Wam życzę!!!Ala