Czołem Babeczki
bulinka_1969 napisał/a:Wywaliłam tą moją pracownicę i mam kupę roboty przez ten miesiąc.Mam wogóle psi humor,bo przez Nią tracę część dochodu.
Zastanawiałam się, jak to możliwe, że po jej zwolnieniu tracisz dochody, wydawało mi się, że powinno być odwrotnie.
Ale już wyjaśniłaś, że przez jej niedbalstwo straciłaś miejsca pracy.
Pewnie działała z premedytacją 
U mnie kolejny słoneczny dzień, ale podopieczna w domu, więc gdzieś dalej wyrwać się nie mogę.
Ona nie jest taka zła. Czasem mam nerwa na nią, ale to normalne, jak się jest razem. Też macie pewnie nerwy na swoich domowników.
Opisuję ją nieraz, specjalnie wyolbrzymiając niektóre jej cechy.
Takie "problemy", jakie z nią mam, to błahostki. Ważne jest, że nie jest złośliwa, wredna, wręcz przeciwnie- jest bardzo spokojna, miła. Ważne, że spokojnie śpię w nocy, nie muszę dźwigać.
Zaskoczyła mnie ostatnio moja ex-teściowa.
Pisałam już, jakie mamy stosunki- żadne.
Z jej matką mam stosunki super- to ta "moja" Babcia, o której wspominałam.
Ex teściowej bardzo to się nie podoba, wręcz robiła złośliwości babci z tego powodu, że utrzymuje ze mną kontakt.
Dlatego jeździłam tam pod jej nieobecność, bo mieszkają w jednym domu.
W wielki czwartek Babcia kończy 95 lat, no i ex-teściowa powiedziała mojej córce, że jak chcę, to mogę przyjechać, że Babcia się bardzo ucieszy.
Ona oczywiście też będzie, więc musiałybyśmy się spotkać 
Zastanawiam się, bo bardzo bym chciała, ale akurat w czwartek mam już coś w południe zaplanowanego i robi się ciasno z czasem- dojazd tam, do nich, to długa wyprawa- pisałam, jak jechałam w dzień Babci.