spam
131 2012-07-04 16:49:54 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-07-04 16:51:45)
132 2012-07-04 21:25:15 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-07-04 21:29:12)
.
133 2012-07-04 21:27:59 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-07-04 21:28:20)
Kochana, może to głupie troszkę i wybiegnę w przyszłość, ale powiedz sama..będziesz staruszką..Twój mąż będzie staruszkiem, czasem nie będziecie mieli w ogóle siły na cokolwiek, nie daj Boże On pierwszy umrze..zostaniesz sama..nie chcesz mieć wsparcia w dziecku i swoich wnukach ? Wiem, że troszkę wybiegłam, ale jak już tak filozofujemy..
Powiedz tak szczerze.. kochasz swojego męża to już wiemy, ale czy to Twój facet tak bardzo nie chce dzieci i Tobie się udziela czy Ty też po prostu nie czuejsz tego instynktu macierzyńskiego na tyle i po prostu nie chcesz dzieci, nie lubisz, denerwują Cię itp ? Nie każdy jest stworzony do bycia matką i ojcem, stąd to pytanie. Jeśli nie czujesz tego (choć pamięaj możeśż nie czuć, ale jak urodzisz to z tego co mi kolezanki mowily jest to miłość od pierwszego wejrzenia nawet jeśli tego dizecka nie chcialy..) to po prostu oddaj te dzieciątko do adopcji, albo do okienka życia czy cokolwiek. Nie pozwól żeby dziecko miało złe życie, bo Twojemu facetowi się to nie podoba czy coś. Jeśli pragniesz tego dziecka to je zachowaj, to jest jedyny niepowtarzalny człowieczek, którego stworzyłaś Ty i Twój facet, bezcenna maleńka fasolka, którą będziesz od podstaw uczyła żyć i będziesz przekazywać swoje doświadczenia życiowe właśnie tej perełce. To jest jedyny (ORIDŻINAL
) egzemplarz..
Sama widzisz, że 'synburzy' jest doskonalym przykładem na to, że mimo teog, ze Twoj facet nie chce dzieci to moze i się zapali w Nim zielona lampka. Przeież jest możliwość ( bo nie opisujesz tego dokładnie i trudno się domyślić), że tamto dziecko miał jako szczeniak, który pragnął raczej zabawy i związku na mniej poważnie niżeli już dziecka..wystraszył sie i uciekł..są różni ludzie, ja tego nie popieram, ale widocznie miał podstawy do takiego zachowania (nawet te egoistyczne). Jeśli On zostawi Cię jak powiesz Mu, że będziecie mieli maleństwo, a zależy Ci na tym dziecku i chciałabyś je wychować to chyba nie muszę kończyć...
to jest jedyny niepowtarzalny człowieczek, którego stworzyłaś Ty i Twój facet, bezcenna maleńka fasolka
bezcenna maleńka fasolka ![]()
sprawdzcie date tematu..pani juz urodzila
Sytuacja jest trudna, ale milczenie o tym jest bezsensowne.
Ja sie zastanawiam czy autorka tego posta kiedykolwiek podzielala opinie swojego meza co do posiadania dziecka. Boi sie mu powiedziec, bo on od niej odejdzie. Cos mi sie tu wydaje, ze podstawowy problem jest tutaj w niedopasowanych oczekiwaniach- on nie chce, ona chce ale sie boi.
Wspolczuje kolezance, ze nie mieszka w cywilizowanym kraju w ktorym ciaze mozna terminowac do 24 tygodnia (czyli 6tego miesiaca), bo tak czy siak ja nie widze tutaj pozytywnego rozwiazania. Facet dzieci nie chce i jasno sie o tym wypowiada wiec prawdopodobnie manatki spakuje a dziewczyna zostanie sama, obarczona nowym ciezarem. Jezeli jest taka mozliwosc (finansowo itd) ja bym sie na jej miejscu spakowala i w pedy zabookowala samolot do kraju w ktorym terminacja jest legalna. Moge tylko zyczyc autorce tego postu poznania nowego mezczyzny, ktory dzieci bedzie chcial w przyszlosci.
Sytuacja jest trudna, ale milczenie o tym jest bezsensowne.
Ja sie zastanawiam czy autorka tego posta kiedykolwiek podzielala opinie swojego meza co do posiadania dziecka. Boi sie mu powiedziec, bo on od niej odejdzie. Cos mi sie tu wydaje, ze podstawowy problem jest tutaj w niedopasowanych oczekiwaniach- on nie chce, ona chce ale sie boi.
Wspolczuje kolezance, ze nie mieszka w cywilizowanym kraju w ktorym ciaze mozna terminowac do 24 tygodnia (czyli 6tego miesiaca), bo tak czy siak ja nie widze tutaj pozytywnego rozwiazania. Facet dzieci nie chce i jasno sie o tym wypowiada wiec prawdopodobnie manatki spakuje a dziewczyna zostanie sama, obarczona nowym ciezarem. Jezeli jest taka mozliwosc (finansowo itd) ja bym sie na jej miejscu spakowala i w pedy zabookowala samolot do kraju w ktorym terminacja jest legalna. Moge tylko zyczyc autorce tego postu poznania nowego mezczyzny, ktory dzieci bedzie chcial w przyszlosci.
Autorka Z PEWNOŚCIA już coś wymyśliła ![]()
Autorka jasno pisze ze nie lubi dzieci i nie chce miec, że to dziecko nie powinno się urodzić, jak u sąsiadów pojawiło się dziecko , to ona sciany wygłuszyła bo nie mogła znieśc wrzasku dziecka. Nie wiem tylko po co tacy ludzie jak oni oboje brali ślub? do czego był im potrzebny papierek i dlaczego nie przewidzieli ze jak ze sobą współżyją to można spodziewać się ciąży. Autorka ma postawę roszczeniową wobec Polski jako państwa które nie zapewnia jej aborcji na życzenie, to mozemy się spodziewac że przez kilka najbliższych lat ona z mężem postarają się zapełnic jakiś dom dziecka. Współczuję jej dziecku i ich przyszłym dzieciom.
Autorka jasno pisze ze nie lubi dzieci i nie chce miec, że to dziecko nie powinno się urodzić, jak u sąsiadów pojawiło się dziecko , to ona sciany wygłuszyła bo nie mogła znieśc wrzasku dziecka. Nie wiem tylko po co tacy ludzie jak oni oboje brali ślub? do czego był im potrzebny papierek i dlaczego nie przewidzieli ze jak ze sobą współżyją to można spodziewać się ciąży. Autorka ma postawę roszczeniową wobec Polski jako państwa które nie zapewnia jej aborcji na życzenie, to mozemy się spodziewac że przez kilka najbliższych lat ona z mężem postarają się zapełnic jakiś dom dziecka. Współczuję jej dziecku i ich przyszłym dzieciom.
Są zabezpieczenia nowoczesne jakieś spirale lub inne rzeczy, mogli temu zapobiec..
Niby się zabezpieczali ale jak wiemy nigdy nie ma 100% pewności. Autorka niczym nie różni sie od męza jesli chodzi o miłośc do nieoczekiwanego dziecka, tak kocha męza że nie starcza jej uczuć juz dla dziecka, ciekawe co zrobiła z dzieckiem bo napewno już urodziła. Nie uważam że każda kobieta stworzona jest na matkę, bo tak nie jest ale te kobiety które nie chcą miec dziecka , to niech zabezpieczają się przed niechcianą ciążą wielokrotnie a nie aborcję traktują jak środek antykoncepcyjny. może jestem dziwaczka , ale nie wyobrażam sobie oddania dziecka gdziekolwiek z miłości do męza, oboje powołali do życia to dziecko i codzień autorka nosiła w ukryciu przed meżem dziecko pod sercem. A przecież kobiety, przyszłe matki szykują dla dziecka całą ciążę ciuszki, łóżeczko i inne rzeczy. A autorka nie tylko ciązę ukrywala ale też traktowała jak niepotrzebny balast. Nie współczuję autorce, wiedziała że maż ma dziecko o które w ogóle nie dba i ona godziła się z tym i gotowa była swojego się pozbyć dla wygody ich obojga. Masakra.