Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 141 ]

66

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Stwórz państwo w którym kobieta może poddać się legalnej sterylizacji to z tego przywileju z chęcią skorzystam. To samo się ma do aborcji. Nie stać mnie na taki luksus jak nielegalna aborcja. Prosze dać dostęp do legalnej aborcji np. refundowanej przez państwo do też skorzystam. Co do "nienawiści"... Czepiasz się słówek. Ja zawsze mówię, że dzieci nie lubię, ludzie z kolei mówią, że to nie jest nielubienie a nienawiść bo dzieciaka nawet uderzyć potrafię jak mnie wnerwi. Proszę sobie dowolnie wybrać czy to nielubienie czy nienawiść.

Ja się nigdy nie nadawałam na matkę i nie nadaję. Chociaż oboje prowadzimy spokojne i uporządkowane życie, chociaż nie pijemy, nie palimy, nie imprezujemy to ja uważam, że byłabym kiepska matką. Ja jestem typem domatora dla którego przeszkadzają nawet ledwo słyszalne hałasy. Jak sobie sąsiedzi sprawili dziecko to po tygodniu zdecydowaliśmy się wygłuszyć mieszkanie bo myślałam że mnie coś trafi od tego krzyku całymi dniami i nocami. Nie mam cierpliwości do dzieci, nie jedno już zlałam za wrzaski, krzyki czy za zachowanie które według mniemania matek było całkowicie normalnym zachowaniem dziecka.

Mi szkoda jest tego dziecka, bo ma na starcie przerypane jak w ruskim czołgu. Nie powinno trafić na takich rodziców jak my, nie powinno w ogóle się pojawić tak naprawdę dla swojego własnego dobra. Nie jestem ani potworem ani patologia jak tu niektórzy sugerują,  nie chce skrzywdzić kogoś kto na krzywdę nie zasługuję. Ale nie wiem czy tą największą krzywdą nie będzie próba robienia z siebie matki skoro do matki mi daleko i do tej specjalizacji mi się w ogóle nie pali...

Nie jestem też jasnowidzem, nie jestem w stanie powiedzieć co będzie za te 4 miesiące... Być może nic mi się nie zmieni i i dziecko trafi do adopcji i znajdzie odpowiednich sobie rodziców, być może postradam rozum i nagle rozpałam wielką miłością do dziecka i zapomnę o bożym świecie. Być może mój mąż ode mnie odejdzie nawet jeśli dziecko oddamy, być może on też dostanie pomieszania zmysłów i będzie nagle super tatusiem.

Nie dziwcie się, że boję się stracić męża, wy na pewno też macie kogoś takiego kto jest dla was cały światem.
Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

zagubiona,  ale mnie tu wieje  brakiem więzi z nim.... takie sytuacje w zdrowych relacjach nie powinny mieć miejsca.

68

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

zagubiona, moim zdaniem problem polega w tym,  ze czynisz calym swoim swiatem czlowieka, ktory jest w stanie zostawic Cie tylko dlatego, ze jestes  kobieta.

69

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Iskra1221 napisał/a:

zagubiona, moim zdaniem problem polega w tym,  ze czynisz calym swoim swiatem czlowieka, ktory jest w stanie zostawic Cie tylko dlatego, ze jestes  kobieta.

no w telegraficznym skrócie...możnaby to własnie tak podsumowac.

70

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Boże...
"dzieciak"... co to za określenie dla takiej małej cudownej istotki...?!

ciekawa jestem czyje Ty dzieci tak "lałaś" za te krzyki, skoro własnych nie masz...

71

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

jak to czytam jestem w szoku,
jest jedno rozwiazanie urodzisz i oddaj to dziecko do domu dziecka albo do okienka nadzieji bo z Toba bedzie mialo nie za wesolo.
wiadomo wpadki sie zdarzaja.

72

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Olinka napisał/a:
Sadie napisał/a:

Mnie osobiscie narzuca sie pytanie co za facet przez 7mcy nie zorientowal sie ze jego kobieta jest w ciazy? Ja rozumiem luzne ubrania i te rzeczy ale ja cie prooosze...

A wiesz, mi nasunęło się dokładnie to samo pytanie. Jak można żyć z kimś pod jednym dachem, sypiać ze sobą, być blisko i nie zorientować się, że kobieta w tak specyficzny sposób się zmienia? Co prawda to jest piąty miesiąc (jak Autorka pisze w pierwszym poście), nie siódmy, ale przecież w takim stadium zaawansowania ciążę już w pewien sposób widać.

Święta racja smile

73

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
zagubiona234 napisał/a:

Stwórz państwo w którym kobieta może poddać się legalnej sterylizacji to z tego przywileju z chęcią skorzystam. To samo się ma do aborcji.

"Regulacje prawne w innych krajach

O tym, że sterylizacja jest legalną metodą antykoncepcyjną, wyraźnie mówi prawo m.in. następujących krajów:

Austrii, Danii, Finlandii, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Japonii, Panamy, Singapuru oraz niektórych stanów USA (w pozostałych stanach sterylizacja jest legalna, ponieważ nie jest zakazana)."

Proszę, stworzyłam big_smile A sterylizacja mężczyzn w Polsce jest legalna więc jak nie Ty to Twój mąż mógł się jej poddać. Aborcja jest legalna w Anglii.


zagubiona234 napisał/a:

Co do "nienawiści"... Czepiasz się słówek. Ja zawsze mówię, że dzieci nie lubię, ludzie z kolei mówią, że to nie jest nielubienie a nienawiść bo dzieciaka nawet uderzyć potrafię jak mnie wnerwi. Proszę sobie dowolnie wybrać czy to nielubienie czy nienawiść.

"nienawiść" to mocne słowo i jest ogromna różnica między "nielubieniem", a "nienawiścią" więc ja się słówek nie czepiam, sama je piszesz.


zagubiona234 napisał/a:

Nie dziwcie się, że boję się stracić męża, wy na pewno też macie kogoś takiego kto jest dla was cały światem.
Pozdrawiam.

Tak dla mnie całym światem jestem ja sama. Nigdy nie pozwoliłabym, aby drugi człowiek stał się dla mnie całym światem.

74

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Aborcja jest legalna i w Słowacji. Czyli znacznie bliżej i taniej.

75

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Catwoman napisał/a:

Aborcja jest legalna i w Słowacji. Czyli znacznie bliżej i taniej.

No i proszę. "Nagle" się tyle krajów narobiło z których usług mogłaby skorzystać Autorka... wystarczy chcieć.

76

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
zagubiona234 napisał/a:

Nie mam cierpliwości do dzieci, niejedno już zlałam za wrzaski, krzyki czy za zachowanie które według mniemania matek było całkowicie normalnym zachowaniem dziecka.

A czy Ty wiesz co to jest nietykalność osobista? Czy wiesz, że jest nam konstytucyjnie zagwarantowana? Czy wiesz co to jest Karta Praw Dziecka czy Konwencja ONZ o prawach dziecka?
Mój syn jest żywym, gadatliwym nastolatkiem i jak to dziecko nieraz coś spsocił, nieraz narozrabiał, ale NIGDY go nie uderzyłam, nie potrafiłabym. Dziecko tak jak my, dorośli, ma swoje uczucia, zatem tak jak my w takiej chwili czuje się upokorzone, słabe, bezradne, ono też ma swoją godność. Nam żadnym prawem NIE WOLNO jej naruszać!

77

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Zagubiona, zastanawia mnie ,skąd Ty masz w sobie takie ciężkie podejście do życia.
Idziesz przez to życie z zimną krwią. Dajesz obraz siebie, jako takiej twardej, bezuczuciowej ,pozbawionej emocji kobietę.
Nie wierzę ,że taka po prostu się urodziłaś.
Każdy rodzi się i pragnie kochac i byc kochanym.
Jak to jest ,czy Ciebie ktoś skrzywdził ? Czy mama Cię nie kochała?
Co sprawiło,że masz takie podejście do życia?

78

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

No chyba nie myślisz, że ja będę latać po świecie i szukać kraju w który mogę dokonać aborcji. Mówiąc stwórz państwo miałam na myśli Polskę. Mieszkam i żyję w Polsce i chce tutaj mieć legalną możliwość decydowania o tym czy chce rodzić czy nie. Myślisz, że nie mam innych wydatków tylko wydawać kasę na bilety i na zabiegi? Dopóki w Polsce nie ma legalnej aborcji to jej się nie poddam. A dzieci różne dostawały, i obce i znane mi. Jak matka nie umie wychować swojego dziecka to zawsze znajdzie się ktoś kto po swojemu dziecko nauczy grzeczności... Niestety. A dom rodzinny miałam szczęśliwy... Nie bardzo wiem co to ma wspólnego. Nie lubię też szczurów, czy mam sobie sprawić szczura bo ktoś tam szczury lubi? Wiele rzeczy nie lubię. Jednak czy to znaczy, że ktoś coś lubi to mam też sobie to sprawić? Jakiś rodzaj solidarności czy czego?

79

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
zagubiona234 napisał/a:

Nie lubię też szczurów, czy mam sobie sprawić szczura bo ktoś tam szczury lubi? Wiele rzeczy nie lubię. Jednak czy to znaczy, że ktoś coś lubi to mam też sobie to sprawić? Jakiś rodzaj solidarności czy czego?

Tak, ale tu nie ma mowy o zaspokajaniu czyjejś potrzeby solidarności, bo Twoja ciąża już stała się faktem. Nie sądzisz, że teraz jest trochę za późno na tego rodzaju rozważania? Teraz musisz po prostu wybrać mniejsze zło.

80

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Współczuję Ci, że wyszłaś za kogoś takiego. A gdzie sens przysięgi małżeńskiej? Jeżeli dla MĘŻA dziecko ma być powodem do odejścia, to ja nie zastanawiałabym się minuty, to samo mówi za siebie jaki to człowiek. Musisz powiedzieć, bo i tak się wyda, lepiej zrób to z godnością. A jeśli Cię opuści, to nie żałuj, co to za człowiek, co odtrąca żonę i własne dziecko ze swojej krwi?

81

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

No dziś zamierzam mu powiedzieć. Wrócę z pracy i z nim porozmawiam. On do pojutrza jest w domu więc będzie miał czas na przemyślenie sobie tego wszystkiego....

82

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Witaj...
W sumie to nie mój problem i nie czytałam wszystkich postów do Ciebie,oprocz Twojego na wstepie... 
mimo to uwazam,ze byc moze aborcja juz nie wchodzi w grę..jeśli Ty nie potrzebujesz tego stworzenia jakim jest Wasze wspólne dziecko,to maja racje Ci którzy twierdza ,żebys je dała do adopcji...
Tylko,czy Ty tego chcesz..?
Ty i Twoj partner nie chcieliście dzieci...
Ale czy to oznacza,że nie chcesz własnie tego dziecka..?
Zdaje sobie sprawe z tego,ze ludzie często kieruja sie jakimis zasadami(czy to moralne,etyczne,czy indywidualne),ale świat,mijajacy czas i życie często nas zmienia... I niejednokrotnie łamiemy swoje zasady...

Dokonaj wyboru sama... Ale uwierz mi,ze gdy poczujesz życie w sobie...nie łatwo tego sie pozbyć...

83

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Zagubiona

czekamy na Twoją relację po rozmowie z mężem. Mam nadzieję, że wspólnie dojdziecie do porozumienia i podejmiecie najlepszą z możliwych decyzję smile

84

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Dziękuję smile Mam nadzieję, że nie spełnią się moje najczarniejsze scenariusze... Trzymajcie kciuki!

85

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
zagubiona234 napisał/a:

Dziękuję smile Mam nadzieję, że nie spełnią się moje najczarniejsze scenariusze... Trzymajcie kciuki!

Pamiętaj,ze nigdy nie ma tak żle,zeby gorzej byc nie mogło..
Trzymam kciuki... Daj znać smile

86

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Catwoman napisał/a:

Przecież jeśli oboje nie chcecie- mozna oddac do adopcji i szczerze....czytając twój wpis wydaje mi się to być najlepszym rozwiązaniem.

Moim zdaniem też. To da dziecku szansę na szczęśliwe dzieciństwo. Jest niewiele niemowląt, których sytuacja prawna pozwala na adopcję, a pary czekają w kolejce na takie dziecko.  Chyba, że jednak twój mąż zmieni zdanie, a ty poczujesz miłość do tego dziecka. Przemyśl to, ale tak czy owak bezwzględnie musisz mężowi powiedzieć, przecież sama sobie tego dziecka nie zrobiłaś, więc o co miałby mieć pretensje?

87

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
strzała napisał/a:

Zagubiona, zastanawia mnie ,skąd Ty masz w sobie takie ciężkie podejście do życia.
Idziesz przez to życie z zimną krwią. Dajesz obraz siebie, jako takiej twardej, bezuczuciowej ,pozbawionej emocji kobietę.
Nie wierzę ,że taka po prostu się urodziłaś.
Każdy rodzi się i pragnie kochac i byc kochanym.
Jak to jest ,czy Ciebie ktoś skrzywdził ? Czy mama Cię nie kochała?
Co sprawiło,że masz takie podejście do życia?

strzala daruj sobie te psychologiczne wycieczki bo nie masz racji. Nie kazdy chce rodzic. Nie kazdy kto nie chce dzieci byl skrzywdzony. Nie kazda kobieta ktora woli rozwijac kariere byla niekochana przez matke. Tak to juz bywa ze nie kazdy jest stworzony na to samo kopyto.
Rozumiem podejscie ze sie nie chce miec dziecka. Psycholodzy twierdza nawet ze osoby ktore ich nie chca sa bardziej odpowiedzialne niz ci ktorzy dzieci chca.

88

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Jak działanie wbrew naturze może być uznawane za przejaw odpowiedzialności? No niestety, ale jak każdy żywy organizm jesteśmy zaprogramowani na rozmnażanie się. Tak to już jest. Brak chęci posiadania jakiegokolwiek dziecka jest przejawem jakiś zaburzeń - albo mających swoje źródło w dzieciństwie i wychowaniu, albo w obecnych problemach.

89

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Sadie napisał/a:
strzała napisał/a:

Zagubiona, zastanawia mnie ,skąd Ty masz w sobie takie ciężkie podejście do życia.
Idziesz przez to życie z zimną krwią. Dajesz obraz siebie, jako takiej twardej, bezuczuciowej ,pozbawionej emocji kobietę.
Nie wierzę ,że taka po prostu się urodziłaś.
Każdy rodzi się i pragnie kochac i byc kochanym.
Jak to jest ,czy Ciebie ktoś skrzywdził ? Czy mama Cię nie kochała?
Co sprawiło,że masz takie podejście do życia?

strzala daruj sobie te psychologiczne wycieczki bo nie masz racji. Nie kazdy chce rodzic. Nie kazdy kto nie chce dzieci byl skrzywdzony. Nie kazda kobieta ktora woli rozwijac kariere byla niekochana przez matke. Tak to juz bywa ze nie kazdy jest stworzony na to samo kopyto.
Rozumiem podejscie ze sie nie chce miec dziecka. Psycholodzy twierdza nawet ze osoby ktore ich nie chca sa bardziej odpowiedzialne niz ci ktorzy dzieci chca.

Sadie ,nie chodziło mi głównie o to, że  autorka wątku nie chce  tego dziecka.
To jestem w stanie zrozumiec.Lepiej żeby taka osoba nie miała dzieci,niż miałaby je krzywdzic.
Nie rozumiem tylko takiego zimnego podejścia do cudzych dzieci. Nie rozumiem tego, że można bic czyjeś dzieci za wrzaski ,za hałas.
Nie rozumiem, jak można pokochac kogoś ,kto ucieka gdy dowiaduje się o urodzeniu dziecka.
Nie rozumiem,że można udawac ,że nic się nie stało.
I po tym wszystkim uważam autorkę wątku za pozbawioną uczuc,zimną kobietę.

90

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
yoghurt007 napisał/a:

Jak działanie wbrew naturze może być uznawane za przejaw odpowiedzialności? No niestety, ale jak każdy żywy organizm jesteśmy zaprogramowani na rozmnażanie się. Tak to już jest. Brak chęci posiadania jakiegokolwiek dziecka jest przejawem jakiś zaburzeń - albo mających swoje źródło w dzieciństwie i wychowaniu, albo w obecnych problemach.

......a może to zycie nie wg utartych stereotypów?

91

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Schematy nie mają nic do tego. To jest biologia. Utartym schematem byłoby np szkoła, ślub, dziecko, dom. I tyle. Pójście do pracy, rozwój kariery - to model nowoczesny. Ale model nowoczesny nie wyklucza chęci posiadania dziecka. Tylko jest to kwestia odkładana na później. Ja mówię o kategorycznym sprzeciwie wobec posiadania dzieci. Niezależnie od sytuacji finansowej czy rozwoju kariery lub jej braku.

92

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

No ja przedstawiam kategoryczny sprzeciw i nie czuję sie wcale odszczepieńcem. decyzja jak każda inna.

93

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Tak naprawdę nie jest to decyzja jak każda inna, choć może się tak wydawać. Niestety jest to bardzo poważny problem w krajach wysoko rozwiniętych. Ale to temat na osobną dyskusję.

94

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Problemem jest to, że mnóstwo kobiet decyduje się na dzieci BO TAK TRZEBA/ BO TAKA KOLEJ RZECZY. Gdyby kobiety zastanowiły się, czego naprawdę chcą lub czego nie chcą, kwestia wyglądałaby inaczej. Może jeszcze mnie kobiet miałoby dzieci, z prostego powodu: nigdy tego nie chciały i nie dały sobie wmówić że jest inaczej.

95

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

yoghurt to jest problem moze dla ciebie ale jakos nie dla mnie. Nawet jesli to zaburzenie to ja go nie odczuwam i nie powoduje ono u mnie problemow.
Poza tym tym sie roznimy od zwierzat ze mamy kontrole nad swoimi czynami. Inaczej bylibysmy tylko kupka instynktow nadal w jaskiniach

96

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Catwoman napisał/a:

Problemem jest to, że mnóstwo kobiet decyduje się na dzieci BO TAK TRZEBA/ BO TAKA KOLEJ RZECZY. Gdyby kobiety zastanowiły się, czego naprawdę chcą lub czego nie chcą, kwestia wyglądałaby inaczej. Może jeszcze mnie kobiet miałoby dzieci, z prostego powodu: nigdy tego nie chciały i nie dały sobie wmówić że jest inaczej.

Dziwne,czyli wynika z tego ,że kobiety to puste lalki pozbawione rozumu.
A jeśli już podejmują jakieś decyzje to tylko dlatego,że tak trzeba...

97

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Gdyby było jak mówicie, to seks nie sprawiałby takiej frajdy i nie dawał orgazmu, który ma zachęcić do prokreacji.

Owszem dla jednostek nie jest to problem. Jest to problem dla krajów.

98

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Tak, yoghurt007, jest to problem bo sa przeludnione.

99

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

cala planeta jest przeludniona ale co tam. Narobmy sobie dzieci zeby problemow kraje wysoko rozwiniete nie mialy big_smile
strzala a szarosci dostrzegasz? Nie nie kazda kobieta podejmuje decyzje bo tak trzeba. Te ktore ich nie podejmuja sa nazywane dziwnymi, lub mowi sie ze "maja problemy" big_smile Albo mowi sie ze sa egoistkami albo ze sa ozieble uczuciowo big_smile

100

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Właśnie odwrotnie. Przeludnienie nigdy nie stanowiło problemu - jedynie dla 'zielonych ekologów'. Problemem jest starzejące się społeczeństwo i niska liczba urodzeń ludności rdzennej i konieczność prowadzenia polityki pro imigracyjnej oraz wdrażanie systemów naturalizacyjnych. Co nie sprawdza się w przypadku dużych grup społecznych. A w przypadku mniejszych, lecz zżytych czas potrzebny na ten proces liczy się w pokoleniach.

Stąd kraje rozwinięte mają ujemny przyrost naturalny i stale rosnące zadłużenie.....

Tego ogromnego problemu nie da się nie poruszyć przy omawianiu kwestii bezpieczeństwa narodowego (wewnętrznego i zewnętrznego), a w tej tematyce obracam się od wielu lat.

101 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-03-26 22:55:49)

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Taaaaaa big_smile  widzę ze kolejny człowiek padł ofiarą tłuczenia ideologii rządowo-kościelnej big_smile

a ja tak kocham ten kraj, że z tej miłosci zrobię 7 dzieci, by prezydent, premier i reszta wodzów opływało w luksusy...

102

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
yoghurt007 napisał/a:

Właśnie odwrotnie. Przeludnienie nigdy nie stanowiło problemu - jedynie dla 'zielonych ekologów'. Problemem jest starzejące się społeczeństwo i niska liczba urodzeń ludności rdzennej i konieczność prowadzenia polityki pro imigracyjnej oraz wdrażanie systemów naturalizacyjnych. Co nie sprawdza się w przypadku dużych grup społecznych. A w przypadku mniejszych, lecz zżytych czas potrzebny na ten proces liczy się w pokoleniach.

Stąd kraje rozwinięte mają ujemny przyrost naturalny i stale rosnące zadłużenie.....

Tego ogromnego problemu nie da się nie poruszyć przy omawianiu kwestii bezpieczeństwa narodowego (wewnętrznego i zewnętrznego), a w tej tematyce obracam się od wielu lat.

A mnie sie wydawalo ze nasza planeta sie nie rozciaga ale...:D
Wiesz ujemny przyrost naturalny kraju i rosnace zadluzenie nie jest jak dla mnie wystarczajacym powodem do zmiany decyzji smile
W celu zmiany statystyk nie bede rodzic dziecka

103 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-03-26 23:07:09)

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Akurat jestem wyjątkowym antyklerykałem.....nie trawie czarnych darmozjadów wink

Polityka prorodzinna była prowadzona bardzo intensywnie ze względu na zimną wojnę. Potrzebne były rezerwy ludzkie w razie ewentualnej wojny - nawet atomowej. Również i stąd wyzwolenie kobiet i równouprawnienie. Wojna i śmierć milionów mężczyzn zmusiły do ich zastąpienia w wielu wypadku kobietami. A że były tańsze w zatrudnieniu, to i się to opłaciło. Ale jak już mówiłem - to temat na osobną dyskusję.



Nikt nie mówi o jakimś posiadaniu dzieci dla zmiany statystyk, ani nic z tych rzeczy. Po prostu chęć rozmnażania się mamy zapisaną w genach....

104

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Może, wierzę. Ale nie każdy chce z niej skorzystać.

105

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Uważam ,że każda kobieta ,która nie chce miec dzieci powinna poddac się sterylizacji.
Wtedy nie będzie żadnych wypadkowych "problemów". A jak widac pojawiają się dosyc często, gdyż nieodpowiedzialne "mamusie" nie wiedzą skąd się biorą dzieci...

106

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

a ja uważam, że sterylizacja powinna być legalna, podobnie jak aborcja.

107

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
strzała napisał/a:

Uważam ,że każda kobieta ,która nie chce miec dzieci powinna poddac się sterylizacji.
Wtedy nie będzie żadnych wypadkowych "problemów". A jak widac pojawiają się dosyc często, gdyż nieodpowiedzialne "mamusie" nie wiedzą skąd się biorą dzieci...

strzaloa ja uwazam ze osoby nietolerancyjne jak ty powinny byc trzymane osobno zeby nie wszczynaly konfliktow. Na (nie)szczescie nie kazdy moze miec to co chce big_smile
Trzymaj sie z dala od moich jajnikow i mojego ukladu rozrodczego, dobrze?

108

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

strzała - to już zwykłe prostactwo. Zdanie zawsze można zmienić. To raz, a dwa, że pojawienie się dziecka może całkowicie zmienić nastawienie człowieka do posiadania dzieci.

Catwoman - oczywiście, że nie każdy chce mieć dzieci. Ba - nawet ci co chcą mieć dzieci to mają ich co raz mniej i co raz później. Ja wychodzę z założenia, że jeśli sytuacja finansowa mi na to pozwoli, to oczywiście chciałbym mieć swoje. W końcu takie dobre geny nie mogą się zmarnować hehehe wink

109 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-26 23:41:21)

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Catwoman napisał/a:

Może, wierzę. Ale nie każdy chce z niej skorzystać.

Oj tak się mówi, że jest zapisane w genach tongue Po prostu biologicznie. Ale normalne jest to, że są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci i mają do tego pełne prawo- moim zdaniem smile.
Cytuję:
"Ja wychodzę z założenia, że jeśli sytuacja finansowa mi na to pozwoli, to oczywiście chciałbym mieć swoje."
A jak nie pozwoli, to nieswoje? tongue
Hehe, żartuję:)
Oczywiście, że sytuacja finansowa jest ważna, przy czym wiadomo, że nie chodzi o luksusy, tylko by dziecko miało warunki do spania, nauki, by miało co jeść. Ale w końcu tego raczej każdy się dorabia, wystarczy być zaradnym, a czasem ma się to i w wieku 20kilku lat wink Bo są przecież ludzie, których stać na dziecko, ale nie są gotowi.. a np mówią, że za mało mają kasy .. co jest bezsensem, po prostu na razie wolą takie życie , a nie jest to kwestia tego, że na dziecko ich nie stać, po prostu taka ich "wymówka", ale po co , nie lepiej powiedzieć wprost, żę tak się woli? . Przynajmniej tak widze po róznych przykładach. Ważniejsza jest kwestia psychiczna. Jak ktoś nie będzie gotowy psychicznie, to to że ma forsy jak lodu nie zmieni tego faktu. Nie zmieni tego, że ta osoba np nie chce mieć dzieci albo ewentualnie jeszcze nie teraz. A jeżeli ktoś chce mieć dzieci, jest gotowy, to jak dorobi się po 20tce np i będzie gotowy, to nie będzie się zastanawiał.. czy tam później (bo wiadomo, że nie każdy po 20tce bęzie gotowy do macierzyństwa, niektórzy chcą mieć dzieci, ale potem .. bo będzie tego chciał smile

Co do sytuacji autorki- oczywiście, zawsze jest możliwość oddania dziecka do adopcji. Ale jeśli chcesz, by dziecko było przy Tobie i wiesz, że zjadłyby Ciebie wyrzuty sumienia, to nie rób tego. Ale oczywiście będziesz musiała przygotować się do roli mamy. Myślę, że facet, jeżeli Ciebie kocha, to zaakceptuje sytuację. Wpadka to wpadka, czasem ludzie się zabezpieczają i wychodzi klops. Ja np zabezpieczam się, ale oboje z partnerem wiemy, że mimo wszystko wpadki się zdarzają, nawet z super zabezpieczeniem. Dlatego, mimo tego, że nie stać nas teraz na dziecko, to wiemy, że jakby wpadka już była, to wychowalibysmy je razem. Mój partner od początku też zna moje zdanie o aborcji i wie, że bym jej nie dokonała..i tu też mnie popiera.. a jakby śmiał zmienić zdanie, to bym go wyśmiała, bo znał moje.i myślę, że o takich rzeczach trzeba rozmawiać:)

110

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Sadie napisał/a:
strzała napisał/a:

Uważam ,że każda kobieta ,która nie chce miec dzieci powinna poddac się sterylizacji.
Wtedy nie będzie żadnych wypadkowych "problemów". A jak widac pojawiają się dosyc często, gdyż nieodpowiedzialne "mamusie" nie wiedzą skąd się biorą dzieci...

strzaloa ja uwazam ze osoby nietolerancyjne jak ty powinny byc trzymane osobno zeby nie wszczynaly konfliktow. Na (nie)szczescie nie kazdy moze miec to co chce big_smile
Trzymaj sie z dala od moich jajnikow i mojego ukladu rozrodczego, dobrze?

Sadie ,akurat Twoje jajniki i Twój układ rozrodczy najmniej mnie interesuje.
Natomiast nie rozumiem tego co pisałaś w pierwszym poście tego wątku,czyli oddaj dziecko,wróc do domu i żyj szczęśliwie.
Dziecko -czyli pozbądz się tej rzeczy ,zapomnij o tym czymś ,bo to przecież "nic"
Nie polemizuj, jestem tolerancyjna. Pewnych spraw jednak chyba nigdy nie pojmę .

111

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
yoghurt007 napisał/a:

strzała - to już zwykłe prostactwo. Zdanie zawsze można zmienić. To raz, a dwa, że pojawienie się dziecka może całkowicie zmienić nastawienie człowieka do posiadania dzieci.

Owszem-to było złośliwe.

112

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

truskaweczka19 - w moim wypadku będzie to raczej 30 kilka. I to jak dobrze pójdzie.....

113 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-26 23:46:26)

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
yoghurt007 napisał/a:

truskaweczka19 - w moim wypadku będzie to raczej 30 kilka. I to jak dobrze pójdzie.....

Rozumiem. W moim 25 chcemy z partnerem maks 25 lat (tzn ja wtedy bym miała 25, on 30) . Oczywiście, nie da się przewidzieć czy na pewno się uda, ale będziemy do tego dążyć. Ogólnie czujemy się gotowi (oprócz finansów), ale i tu działamy w tej kwestii(ja szukam pracy, a on lepszej) no i moje zdrowie też nie pozwoliłoby by czekać zbyt długo. No, ale to kwestia osobista, różne są koleje losu. Mój facet starszy jest 5 lat tongue Zawsze mogę z nim na takie i inne poważne tematy porozmawiać i rozumiemy się.
Ale to oczywiście nie do końca na temat:)
Co do tematu jeszcze, to przestań ukrywać tego przed mężem, co to za związek, gdzie takie sprawy przed sobą się ukrywa.. prędzej czy później na jaw wyjdzie.

114

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
strzała napisał/a:
Sadie napisał/a:
strzała napisał/a:

Uważam ,że każda kobieta ,która nie chce miec dzieci powinna poddac się sterylizacji.
Wtedy nie będzie żadnych wypadkowych "problemów". A jak widac pojawiają się dosyc często, gdyż nieodpowiedzialne "mamusie" nie wiedzą skąd się biorą dzieci...

strzaloa ja uwazam ze osoby nietolerancyjne jak ty powinny byc trzymane osobno zeby nie wszczynaly konfliktow. Na (nie)szczescie nie kazdy moze miec to co chce big_smile
Trzymaj sie z dala od moich jajnikow i mojego ukladu rozrodczego, dobrze?

Sadie ,akurat Twoje jajniki i Twój układ rozrodczy najmniej mnie interesuje.
Natomiast nie rozumiem tego co pisałaś w pierwszym poście tego wątku,czyli oddaj dziecko,wróc do domu i żyj szczęśliwie.
Dziecko -czyli pozbądz się tej rzeczy ,zapomnij o tym czymś ,bo to przecież "nic"
Nie polemizuj, jestem tolerancyjna. Pewnych spraw jednak chyba nigdy nie pojmę .

Nie ma reguly ze musisz wszystko rozumiec smile
A co do oddania to czyz nie lepiej zrzec sie praw do dziecka ktorego i tak sie nie chce i byc moze uszczesliwic jakas pare ktora nie moze miec swoich dzieci? Uwazasz ze lepiej jest zatrzymac je bo "a noz widelec zmienie zdanie?" Ale jak nie to juz bedzie za pozno na oddanie i wszyscy matka, ojciec dziecka i samo dziecko beda nieszczesliwi.
Dlatego moja rada byla taka a nie inna. Oddaj dziecko ktorego nie chcesz komus kto je pragnie za wszelka cene. Wszyscy szczesliwi
big_smile

115

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Wiek nie świadczy o dojrzałości. A i szczęście w życiu jest potrzebne. Ja je miałem. Nawet duże, bo jednak ciągle żyję, choć ile razy niewiele brakowało, to nawet nie zliczę. Niestety, ale jeśli chodzi o kwestie zawodowe to tutaj szczęścia brakuje....


No ale nie ma się co żalić smile

116 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-26 23:59:44)

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Rozumiem. A co jeszcze do tematu to ja nie związałabym się z takim człowiekiem. Facet, który nie interesuje się nawet w najmniejszym stopniu swoim dzieckiem nie byłby dla mnie pożądany. Tym bardziej, że sama dzieci pragnę. No, ale wiadomo, że tez nie związałabym się, bo sam by nie chciał dzieci, a taki "odpadłby" w moim przypadku od razu. U Ciebie autorko mogło być inaczej, bo dziecka nie chciałaś. Niemniej i tak dziwię Ci się, że nie zapaliła Ci się lampka ostrzegawcza, że ma dziecko, a nie poświęca mu żadnej uwagi, nawet głupich alimentów nie wyślę. Dlatego, nawet jeżeli Was tak samo potraktuje, czyli Ciebie i dziecko, to jak dla mnie chwiejny był od początku ten zwiążek.
A no właśnie, i tak ktoś pisał jak facet ten dzieci nie chce, to mógł się podwiązać big_smile.

117

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Sadie ,w sumie to i racja.
Ciężko mi tylko pojac ,że nie można zadecydowac o czymś, zanim to dziecko zostanie poczęte,żeby potem nie było z tego powodu problemu.
Przepraszam,jeśli Cię uraziłam. To nie było celowe.

118

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

hmm, ale wiesz co autorko -doczytałam
i Ty faktycznie nie cierpisz dzieci.. piszesz, że nawet zlałaś cudze dziecko
w takim razie chyba jednak adopcja to jedyne rozwiązanie i mam nadzieję, że to dziecko znajdzie kochającą rodzinę.

119

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

A ja nie rozumiem dlaczego autorka tematu boi się powiedzieć mężowi. Raz oboje mieli takie samo zdanie na ten temat i maja nadal. Dwa to nie zrobiła tego specjalnie, mało tego dowiedziała się że jest w ciąży nie podejrzewając jej ...
Ja to widzę tak : siadają i zadają sobie pytanie co teraz ? Nikt tu nikomu nie zrobił nic złego, po prostu stało się (szczerze mówiąc mąż mógł poddać się zabiegowi, chyba jest mniej kosztowny niż zabieg u kobiety, a wtedy po każdym seksie 100% pewności, że dziecka mieć nie będziecie). Jesteś w ciąży zatem albo dziecko oddacie do adopcji albo sami go wychowacie. Skoro oboje dziecka nie chcecie proponuje adopcję, na pewno znajdzie się rodzina, która doceni możliwość posiadania dziecka i obdarzy go miłością. A Wy nadal będziecie tylko we dwoje, bez kłopotu.
Może trochę z sarkazmem piszę ale pomyślcie o zabiegu żeby sytuacja się nie powtórzyła. Szkoda mi dziecka, które już jest niechciane. Bo jeśli wiem, że dzieci mieć nie chcę i to nie tylko teraz ale i w ogóle, bądź skoro tak bardzo chcę być z nim, że wyrzeknę się macierzyństwa to poddaje się zabiegowi, chociaż tak na wszelki wypadek namawiałabym partnera, bo wydaje mi się, że to jednak on ma najwięcej do powiedzenia w waszym związku, a Ty zrobisz tak by go nie stracić. Ale czasem może warto furtkę sobie zostawić więc niech on się podda zabiegowi. Skoro taki mądry i dzieci mieć nie chce ... chyba że ma misje opuszczać każdą kobietę, z która będzie w ciąży i najlepiej nie płacić na dziecko bo : ja mówiłem że nie chce mieć dzieci hmm niedorosły facet

120

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Ja cały czas czekam na relacje z rozmowy z mężem... smile
Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułożyło...

Czy ktoś coś wie?

121

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Ja bym jeszcze radzila Autorce, jeżeli zdecyduje się na adopcję, szukać już teraz rodziny zastępczej. Wiemy jak działa u nas system adopcyjny i takie pozostawione w szpitalu dziecko wcale nie musi trafić do kochającej rodziny tylko do domu dziecka, a tam już nie jest dobrze. Dlatego uważam, że zawczasu trzeba pomyśleć o takich rzeczach i mieć pewność oraz czyste sumienie, że dziecko rzeczywiście trafi do rodziców, którzy go pragną, a nie do domu dziecka.

122

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Witam wybaczcie Mi , ale jak czytam takie posty to po prostu krew mnie zalewa. Ja kobieta , która poroniła dwie ciąże i nigdy już nie będzie miec dzieci jakoś nie moge Ci współczuc ani męża , który jest egoistą ani Twojego egoizmu. Wybacz po prostu nie moge pojąc jak dwoje dorosłych ludzi , którzy decydują się na bycie razem , współżycie , tworzenie rodziny mogą byc takimi egoistami. Twierdzisz , że brałas tabletki , przestrzegałaś ulotki i co wpadka? Zdarza sie , ok , ale tu nie chodzi tylko o Was , ale o nienarodzone dziecko, które już skazaliście na tak podłe życie. Chcesz dokonac adopcji zrób to bo przynajmiej dasz szanse dziecku na życie. Piszesz , że boisz się stracic męża,Ja osobiście bym sie nie bała, bo co to za człowiek , który płodzi dzieci , a potem zostawia partnerki i dzieci na pastwe losu.?  Nie dorósł do bycia ani mężem , ani ojcem . Moja babcia zawsze mówiła , mężów i żony można zmieniac jak rękawiczki , ale to co Ci zostaje to dzieci. Pamiętaj o tym , dziś jesteś młoda i pełna życia , ale młodośc nie trwa wiecznie i przemija , przyjdzie starosc i co  będziesz Sama ? Za kilka lat możesz żałowc swojej decyzji. Wiele osób mówi nie nadaje się na matke , ale może byc tak , że jak Ci położą dziecko na brzuchu zmienisz zdanie. Ja bym dała się pokroic aby miec dziecko, ale wiem , ze nie moge. Wybacz mi te słowa , ale poniosło mnie troche . Życze CI powodzenia i podjęcia słusznej decyzji.

123

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Wiele osób pisze oddaj do adopcji, niektóre wprost lub "na około" że autorka to wyrodna matka - ja napiszę tak. Co do faceta????? raczej namiastki faceta to nie jest on wart garści kłaków - ja nawet bym na niego nie splunęła bo w obecnych czasach ja nie uznaję stwierdzenia "wpadka" jeśli dorośli ludzie decydują się na seks to powinni wiedzieć z tego mogą pojawić się dzieci nawet przy zabezpieczeniu koniec i kropka, więc jak sie bzykał to powinien wiedzieć że jest możliwość że zostanie ojcem. Więc twój strach przed powiedzeniem mu o ciąży jak dla mnie jest przesadny bo czego się boisz ????? że odejdzie ????? Jeśli tak to powinnaś dać na mszę dziękczynną że zrobi to teraz a nie za jakiś czas bo w tym czasie zatruje życie tobie i dziecku które wyczuje niechęć "tatusia"
A co do twojego instynktu macierzyńskiego lub jego braku to mam wrażenie że ty  sama go zagłuszasz nie pozwalasz sobie na uczucie do nienarodzonego dziecka dlatego że boisz się że gdy on każe ci wybierać on albo dziecko to wybierzesz faceta. Myślę że powinnaś powiedzieć mu o dziecku i nie pozwól żeby namiastka mężczyzny podejmowała za ciebie decyzję która odbije się na całym twoim życiu. Bo jeśli przez jego naleganie oddasz dziecko to do końca życia będziesz cierpieć i czuć się jakby umarła połowa ciebie samej , a nie masz pewności że za jakiś czas znowu nie zajdziesz w ciąże i co znowu oddasz maluszka?????

124

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

poczekajcie az sie wyjasni jak maz zareagowal. a moze to go jakos w dziwny sposob odmieni? hmmm trzeba miec nadzieje bo szkoda malenstwa


_____________________________________________

Wieczne Masto BG

125

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Luminita zgłoś się do Autorki może zaadoptujesz jej dziecko??

126

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Dziewczyny co wyście się uparły z tą adopcją ja mam wrażenie że autorka potrzebuje utwierdzenie w tym że powinna urodzić i wychować dziecko nawet wtedy gdy facet okaże się palantem. Bo gdyby rzeczywiście była przekonana że nie chce tego dziecka to już dawno powiedziała by mężowi o ciąży razem ze słowami urodzę i oddamy dziecko - problemu by nie było ale ona widzi problem bo wbrew temu co pisze chce dziecka tylko również chciała by jak każda kobieta wsparcia i milości ojca tego dziecka. Takie ja mam wrażenie.

127

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
Teo napisał/a:

Luminita zgłoś się do Autorki może zaadoptujesz jej dziecko??

Teo dziękuje Ci za rade , ale jak będę chciałą adoptowac dziecko to wiem gdzie mam się udac , nie potrzebuje ani autorki postu ani Twojej cennej rady.

128

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...
atinasarz napisał/a:

problemu by nie było ale ona widzi problem bo wbrew temu co pisze chce dziecka tylko również chciała by jak każda kobieta wsparcia i milości ojca tego dziecka. Takie ja mam wrażenie.

Już na samym początku napisałam, że odnoszę wrażenie (podobnie jak Ty), że Autorka nie chce dziecka, bo podświadomie czuje, że to skomplikuje jej życie. Kobieta zwykle liczy, że mężczyzna na wiadomość, że zostanie ojcem będzie szczęśliwy, potem spełni się w tej roli, będzie ją wspierał, podzieli obowiązki i odpowiedzialność. Tu tego nie ma, stąd obawy i rozterki, stąd niechęć.

129

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

ja bym ak nie przesadzał.Moze kiedys nie dojrzał do dziecka i dał noge ale teraz moze byc całkiem inaczej
sam kiedys nie chciałem miec dzieci,ale jak juz sie ttrafiło pierwsze to sie zakochałe w dzieciach i bym chciał jeszcze i jeszcze.....
niesety choroba zony wyklucza taka mozliwosc ,ale ludzie sie zmieniaja,dojrzewaja do pewnych rzeczy i moze tak jest z jej chłopem?
powodzenia

130

Odp: Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Autorko wątku - no i jak??

Posty [ 66 do 130 z 141 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Boję się powiedzieć mężowi że jestem w ciąży...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024