netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

70 odpowiedzi16 779 wyświetleńzałożony przez me.carol, 28.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 71 z 71 ]

66

Odp: Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!
Tegan napisał/a:

No bo po pr9ostu kobiecie w tym wieku i w kazdym innym nie wypada dostawiac sie do narzeczonego/chlopaka cirki i tyle w temacie.

Wypada, nie wypada. Ludzie czasem zaczynaja szalec, szczegolnie po smierci meza, i nie ma co miec im za zle. Ok, zachowala sie jak podfruwaja. Wielkie jeje! Narzeczony kolezanki moze jej wyraznie powiedziec, ze nie jest zainteresowany i go flirtowanie krepuje.

Po drugie, nie mieszkaja z nia, wiec co to za problem?

67

Odp: Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

taki problem ze autorka pozostaje na dzien dzisiejszy sierota, bez wsparcia rodziny, bo ojca nie ma a matka dostala szalu macicy inie ma na kogo liczyc, zrozum ze autorka kochala mame i pewnie nadal ja kocha a ta sie zakowuje jak kur wa i tyle w temacie, jak dla mnie to ta kobieta ma cos z deklem, jakby moja mama sie tak zachowala to bym chyba sie zalamala kompletnie, nie wiem jak cos takiego mozna zbagatelizowac ale widocznie kazdy ma inne granice tolerancji i dobrze

68

Odp: Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

Kochani, przez ostatnie 5 miesięcy baaardzo wiele się u mnie zmieniło. Udało mi się zgubić te moje ciążące 5kg i ciągle jestem na dietce. Udało mi się założyć własną firmę, w lutym ukończyłam kolejną szkołę.

Ciągle regularnie co 3 tygodnie chodzę na terapię. Przyznaję, że ma swoje efekty: nigdy wcześniej nie czułam się tak silna jak teraz... Kurcze, tak wiele się zmieniło...

Co trzecia sesja u terapeuty to wizyta z Czarkiem. Za miesiąc ślub. Dobrze nam się układa. Kocham go mimo wszystko- ale dziś wiem, że gdyby cokolwiek się wydarzyło, potrafiłabym i żyć bez niego (a kiedyś sobie tego nie wyobrażałam).

A mama? Cóż, będzie na ślubie- bo tak na dobrą sprawę nie wyobrażam sobie bez niej tej uroczystości. Nasze stosunki nadal są chłodne i myślę, że długo się to jeszcze nie zmieni. Mimo to gdzieś w głębi duszy poczułam ulgę wiedząc, że będzie na ślubie. Ale za namową psychologa "wywaliłam kawę na ławę". Dałam ultimatum- podczas wesela mama nic nie pije i po drugie, jeśli jeszcze raz (kiedykolwiek) będzie się zachowywała jak przedtem, będzie musiała zapomnieć, że ma córkę. Zagroziłam, że gdyby tak zrobiła to z pewnością nie zobaczy mnie, przyszłego męża i być może wnucząt za kilka lat.

Mam szczerą nadzieję, że przynajmniej przez najbliższy czas nic się nie pogorszy.

CO NAJWAŻNIEJSZE!
Chcę Wam bardzo podziękować za komentarze (i te pozytywne i negatywne). Bardzo mi pomogły w najgorszych momentach.
Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam Was gorąco!

69

Odp: Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

Witaj me.carol. smile

Przynosisz same dobre wieści.
Stosowanie diety dało wymierne efekty - stałaś się teraz lekka i powiewna. big_smile
Jesteś z tego chyba najbardziej zadowolona, bo informujesz o tym na pierwszym miejscu.
Fajnie, że poszerzasz swoją wiedzę...no i stałaś się biznesmenką.
Zatem gratuluję i życzę powodzenia w zarządzaniu firmą.

Jednak bez terapii się nie obeszło...

Co trzecia sesja u terapeuty to wizyta z Czarkiem. Za miesiąc ślub. Dobrze nam się układa. Kocham go mimo wszystko- ale dziś wiem, że gdyby cokolwiek się wydarzyło, potrafiłabym i żyć bez niego (a kiedyś sobie tego nie wyobrażałam).

Cieszę się razem z Tobą, jeśli taka jest Twoja decyzja - świadoma.
Stanęłaś na 'własnych nogach' i wiesz, iż przede wszystkim ważne jest to, co Ty sobą reprezentujesz.

Mama...no cóż, skoro nie pomogły prośby, to może skuteczniejsze okażą się groźby.


CO NAJWAŻNIEJSZE!
Chcę Wam bardzo podziękować za komentarze (i te pozytywne i negatywne). Bardzo mi pomogły w najgorszych momentach.
Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam Was gorąco!

Z NEGATYWU powstaje prawdziwy obraz. smile

Kciuki trzymam i również gorąco cię pozdrawiam.

70

Odp: Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

Przeczytałam cały wątek i gratuluje siły i samozaparcia w rozwijaniu siebie smile

Posty [ 66 do 71 z 71 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moja matka całowała mojego narzeczonego... POMÓŻCIA!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026