Mam dość !!!! kolejny raz porażka- nawet dobrze nie zaczęłam, a już skończyłam:( Od kiedy myślę o diecie to efekt jest odmienny - coraz więcej jem, chodzę cały czas głodna:( mimo że lodówka się nie zamyka:( Nie mogę się kompletnie zmobilizować- dajcie jakąś radę co z tym wszystkim zrobić? Niby wiem co robić, ale nie mogę podjąć wyzwania:(
Podobne tematy
Mam dość !!!! kolejny raz porażka- nawet dobrze nie zaczęłam, a już skończyłam:( Od kiedy myślę o diecie to efekt jest odmienny - coraz więcej jem, chodzę cały czas głodna:( mimo że lodówka się nie zamyka:( Nie mogę się kompletnie zmobilizować- dajcie jakąś radę co z tym wszystkim zrobić? Niby wiem co robić, ale nie mogę podjąć wyzwania:(
Mam to samo im bardziej planuję schudnąć tym większy mam apetyt.
Ewag ale czytałam że szło Ci bardzo dobrze,chciałabym pozbyć się 5 kg....u mnie jest tak 2kg w dół,po jakimś czasie 2kg do góry bo oczywiście wszystkie postanowienia biorą w łeb.
Dziewczyny dzisiaj czytałam ciekawy artykuł na temat jedzenia chleba - mianowicie jego jedzenie, głównie oczywiście chleba razowego, wpływa dobroczynnie na nasz organizm (tylko mówimy tutaj o jedzeniu go w rozsądnych ilościach - 4 kromki na dzień), ponieważ po pierwsze o wiele bardziej syci nasz organizm niż np. chrupkie pieczywo, dzięki temu że zawiera błonnik. Poza tym ma również wpływ na oczyszczanie organizmu.
Jednak jest w tym jedna istotna sprawa chodzi tutaj o chleb z prawdziwego zdarzenia, robiony na zakwasie i wypiekany tak jak się powinno. Nie o chleb z marketów. Ten prawdziwy charakteryzuje się bowiem tym, że może leżeć tydzień, nie kruszy się i można z niego normalnie ukroić kromkę, jest lekko gliniasty.
I co Wy na to moje drogie?
karmara-jak tam Twoje brzuszki??? Robiłam dziś rano i zaraz planuje zrobić kolejne 50:) mam nadzieje ze wytrzymam. Co do sałatek to robiłaś kiedyś ze surowym kalafiorem???Jest boska!!!! bazą jest surowy kalafior i dodajesz to co masz i robisz sos. Bardzo dobre.
ewag- chyba żartujesz ze tak łatwo pozwolimy Ci się poddać.Nic z tych rzeczy!!! Po pierwsze masz wybić sobie z głowy hasło dieta!! Od dziś nie znasz takiego słowa. Po drugie weź mały notes. Otwórz na pierwszej stronie i napisz pytanie. Dlaczego chce przejść na zdrowe odżywianie!!! i porozmawiaj sama ze sobą.Ile chcesz schudnąć, w jakim okresie czasu. Napisz wszystko co leży Ci na żołądku. Po drugie pomyśl zczym masz największy problem , czego sobie nie możesz absolutnie odmówić. Potem znajdź odpowiedni program-nie dieta dla samej siebie. Czy np. lubisz chodzić pełna,nie znosisz liczyć kalorii, wiec polecam jeść produkty o niskim indeksie glikemicznym. Wszystko można znaleźć w internecie.
Nie wiem z kim mieszkasz ale pogadaj z lokatorami żeby Cie wspierali. Może sami zaczną jeść zdrowo!!No i pisz pisz wszystko w notesie, czemu jesz, o której i ile. Jak już na serio nie możesz wytrzymać to zjedz jakiś owoc, jabłko, suszone owoce.
No a najważniejsze to nie myśl o kolejnej porażce!!! To nie porażka tylko walka ze swoimi słabościami. I to małe potknięcie - podnosisz, stajesz się silniejsza i biegniesz dalej!!!
Pisz co tam u Ciebie!!!
atina Ciebie też to dotyczy!!!!
330 2009-05-01 13:45:03 Ostatnio edytowany przez kaspianka (2009-05-01 13:46:45)
ewag napisał/a:Mam dość !!!! kolejny raz porażka- nawet dobrze nie zaczęłam, a już skończyłam:( Od kiedy myślę o diecie to efekt jest odmienny - coraz więcej jem, chodzę cały czas głodna:( mimo że lodówka się nie zamyka:( Nie mogę się kompletnie zmobilizować- dajcie jakąś radę co z tym wszystkim zrobić? Niby wiem co robić, ale nie mogę podjąć wyzwania:(
Mam to samo im bardziej planuję schudnąć tym większy mam apetyt.
Ewag ale czytałam że szło Ci bardzo dobrze,chciałabym pozbyć się 5 kg....u mnie jest tak 2kg w dół,po jakimś czasie 2kg do góry bo oczywiście wszystkie postanowienia biorą w łeb.
Dziewczyny, nie załamujcie się
Każdy sukces ma początek w naszej głowie. Jesli sie nie udaje zaczynajcie jeszcze raz, zawsze zmieniajac jakis maly element. Jeśli lubicie jeść, to jedzcie
Ja tez zawsze tylam w trakcie odchudzania. A teraz jem często i bez wyrzeczeń. Zrezygnowałam ze słodyczy i alkoholu, ale ich brak odczuwałam tylko w ciągu 5 pierwszych dni. Cwiczę od przypadku do przypadku, ale czesto wlączam sobie muzykę i skaczę do upadłego z moimi dzieciaczkami. Są efekty, malutkie, ale są
Do 17 czerwca chciałabym schudnąc jeszcze ze 3 kg i kolejne 3 do 1 wrzesnia. nie wyobrazam sobie, że mogłoby się nie udać. W międzyczasie staram się doprowadzać moje ciało do stanu letniej używalności- włosy, paznokcie, nawilzanie skóry balsamami, jakis samoopalacz itd. Nie mam za wiele czasu: praca, 2 dzieci, brak opiekunki, marna samodyscyplina
......... , ale tak mi dobrze, jesli uda mi sie zrobić cos dla siebie.
Nie poddawajcie się, razem damy radę
Majowe buziaki :*
ok Kochane, byłam wczoraj na kontroli u mojej P. Dietetyk
rezultaty osiągnięte w ciągu miesiąca nie są oszałamiające, ale po moich świątecznych grzeszkach nie mogłam się spodziewać zbyt wiele. tak więc zwierzę się Wam z moich wyników:
straciłam:
2,5kg, nad i pod biustem po 4cm,
w pępku 4.5cm, pod i nad nim po 4cm,
biodra 2cm, udo 3cm,
biceps 1cm,
tkanka tłuszczowa mi spadła, wzrosła masa mięsniowa,
a BMI spadło z 26.6 do 25.6.
jest się z czego cieszyć- takie moje małe radości ![]()
za tydzień kolejne mierzenie ![]()
alex: dzięki, że mi przypomniałaś o tym kalafiorze, na śmierć zapomniałam, że to warzywo istnieje. jadłam kiedyś przepyszną sałatkę z kalafiora- trzeba coś wymyślić, hmm....
przyznam, że z brzuszkami mi idzie średnio, ale już się poprawiam od dzisiaj ![]()
co do dzienniczka, to nawet moja P.D. poprosiła, żebym taki założyła
o i proponuję jeszcze wielkie odliczanie...pozostało 48 dni ![]()
powodzenia i wspierajmy się nawzajem, bo to działa jak niewiele innych rzeczy.
trzymam mocno kciuki za Was Moje Wojowniczki
karma!!! gratuluje!!!! to jest az 2,5 kilo!!!!! weż sobie cukier w takie samej ilości i potrzymaj w rekach i pomyśl sobie ze takie coś miałas na sobie!!! super bardzo sie ciesze!! co do sałetek to oprócz kalafiora to są jeszcze brokuły. Znam taka pyszna!!! ale troche kaloryczna sałatkę z makaronem:) Ale można to potraktować jak danie:)
Oto przepis:
-ilośc według uznania
-brokuły- mogą być mrożone llub świeze
-makaron kokardki
-pora
-obrany słonecznik
Gotujemy brokuły, makaron- nie może być bardzo miekki, pore kroimy na bardzo bardzo drobno i w misczce ja soli i zostawimay na 15-20 minut. Na rozgrzany olej wrzucamy słonecznik, najlepiej cała paczke i smażymy ale nie moze być za ciemny bo jest za gorzki. W miscie wszytsko mieszkamy dodojemy przyparwy, bardzo dobrze smakuje z dodatakiem czosnku. Pyszne!!!!!!!!! Czasami jak mi cos zostało to posypywałam serem zółtym i daje do mikrofalówki-niebo w gebie chciaż kalorii ma nieco wiecej:) Smacznego:)
tak tak wielkie odliczanie !!!!! to dziś zostało 47.. nie wiem czy wytrzymam zeby nie stanąć na wadze ale to motywuje.....
a ja? straam sie trzymac jedzenie w rydzach ale nie wiem czemu zaczynam być częsciej głodna, może to przez to że zbliża mi sie okres???
kaspianka, Lena, atina, ewag - a gdzie wy jetescie? Tylko nie piszczie że dałyście sobie spokój!!!!! Prosze na dywnik!!! Wszytsko wyspiewać z reka na sercu:)
ja jestem 4 posty wyżej ;D
Dołączam do Was właśnie:)
Odchudzać się zaczęłam jakieś 2 miesiące temu, schudłam 12 kg, ale jak się jest przy tuszy to szybko schodzi:) Zmotywowały mnie starsze panie w autobusach i tramwajach, które mi ZAWSZE ustępowały miejsca: "Pani w ciąży, pani sobie usiądzie" grrr. Na początku się z tego śmiałam, ale później... Przy wzroście 170 cm ważyłam prawie 90 kg. I się wzięłam za siebie... Na początku, przez jakieś 3 tygodnie codziennie chodziłam na basen, później basen 2xtyg, ale w inne dni aerobik albo siłownia. Albo taniec brzucha, świetna zabawa, polecam!! I kobieca bardzo;). No i ograniczyłam jedzenie, ale nie dużo. Przestałam zupełnie używać soli, zrezygnowałam z chleba i ziemniaków.
A później był taki jakiś ciężki tydzień i nie miałam siły/ochoty na ćwiczenia, i tak do dzisiaj było... Właśnie po dłuższej przerwie chciałam iśc na basen, to pani w okienku powiedziała, że nie ma już miejsca:( Ale od poniedziałku znowu zaczynam ćwiczyć!!! No i wypijam co najmniej 2 litry wody (samo to naprawdę duuuużo daje!!)
No, więc na dzień dzisiejszy ważę 78 kg, a moim celem jest 69... i się tego cholernego cellulitu pozbyć!!
Trzymam za Was kciuki... i Wy trzymajcie za mnie!!:)
dru_witamy w naszych skromnych progach!!!!:) Doskonale wiem co czułaś jak panie ustepowały Ci miejsca. Ja miałam podobnie i jednego dnia po takiej akcji powiedziałam dosc i wziełam się za siebie. Pierwszym krokiem był endokrynolog a potem tradycjne metody:) Zaczynałam z waga 91 kilo-co było moim rekordem, teraz jest 84 przy wszroscie 175. Chciałabym zejść do 65 ale nie pogardzie jak na wadze zobaczee 6 w przodzie:)
12 kilo to bardzo duzo, gratuluje!!! Nie masz problemu ze skórą nie jest ze tak powiem obwisła, bo ja tego sie boję najbardziej. Mówisz że masz straszny cellulit. Moja koleznaka mimo że jest szczupła miała dosłownie twaróg na nogach. Próbowała wszytskiego-kremy, żele, facet masował ja gąbkami i nic. W końcu zainwestowała w innove na celluit w postaci takich proszków które pije sie podczas posiłków. I chociaż jestem wielkim przeciwnikiem brania proszków na chudnięcie i to musze powiedziec że jak zobaczyłam jej nogi to oniemiałam. Boskie!!!! Zero pomaranczowej skórki. Nogi dosłownie jak z okładki. No i nie pisze dlatego że robie płatnma reklame ale to jest dla mnie jak narazie jedyny na rynku srodek z walka z naszym koszmarem. Ale jest jeden minus.. to jest drogie. Miesieczna kuracja kosztuje chyba 300 złotych ale nie dam sobie głowy uciąć:)
A ja- wczoraj napadł mnie demon!!!! Po przyjsciu z pracy zjadłam: trzy kromki z pyszna pasta rybną mojej mamy, dwa małe tosty z serem i dwa kawałki piaskowej babki - zle zle zle bardzo ziel. Czerwono sie zrobiło w moim dzienniczku:(. No i nawet nie mam siły zeby sie zmotytować żeby robić brzuszki:(
Pocieszcie mnie że u was jest lepiej:)
Alex, przyznam, celulit zszedl mi sporo już, też używam balsamów, kremów itd... ale ja traktuje to wyłącznie jako pomoc w ćwiczeniach... i po chodzeniu na basen cellulit bardzo się zmniejszył! i do tego zielona herbata, bez cukru oczywiście:)
A skóra nie jest obwisła... znaczy jest troszke, ale tragedii nie ma. troche ćwiczeń na mięśnie brzucha i powinno być ok:)
A Ty, jak raz na jakiś czas zrobisz sobie dzień Dziecka, to świat się nie zawali!! Zrobiłaś wczoraj, i teraz zamiast o tym myśleć, weź się już w garść!!
A ja zaczynam czekoladki podjadać... A wg mnie najlepsze jest to, że sama planuję swoje zakupy... I w sklepie jestem zmotywowana, a w domku jak mam ochotę na coś słodkiego czy niedietytcznego... To tego zwyczajnie nie ma:) A dzisiaj tez miałam dzień nic-nie-robienia zakończony piwkiem i pizza, brrr.
Buziaki dla Was i ide spać:)
Pozdrawiam:)
ja wczoraj poległam na całej linii, dostałam nową pracę- jako kelnerka i cały wieczór podjadałam orzeszki. na koniec w ramach powitania w szeregach załogi szef namówił mnie na kilka drinków. skończyło się na tym, że wypiłam 4 long drinki i 4 shoty. wróciłam do domu o 5 RANO!!po czym spałam 4h i jeszcze znietrzeźwiała szłam na dzisiejszą majówkę wrocławską. w ciągu dnia tak fatalnie się czułam, że nie mogłam nic włożyć do ust. w sumie w ciągu całego dnia zjadłam pół kiełbaski z grilla, piłam 0.5l coli i 2 piwa.
teraz wmusiłam w siebie mały jogurt, bo już nie mam siły sobie czegokolwiek przygotować
nie wiem jak ja w oczy spojrzę tej mojej P.D., chyba się w dzienniczku nie przyznam do tego- nie dam rady.
ach, no i z brzuszków nici...
to jest jakaś porażka z tą moją dietą... tak się ciągle składa, że mi się to wszystko nie układa w całość
aleX ależ ja wcale nie dałam sobie spokoju po prostu wyjechałam na majówkę
i oczywiście jak to na majówce bywa - diety 0, choć w sumie mięso z grilla jest przecież mniej tuczliwe niż to smażone na tłuszczu co nie? a że do tego dopija się piwsko czy inne bardziej wyskokowe cuda to już zupełnie inna historia :> aaa no i jeszcze lody z bitą śmietaną ![]()
aaa i jadłam boski smalec na białym, świeżym pieczywie - mniami, ale nie mam wyrzutów sumienia
Karmara, Ty też z najpiękniejszego miasta pod słońcem?:))))))))
A ja pędzę na siłownie, zajęcia mam popołudniu więc zamierzam się zebtrać teraz...
Ale w piżamie jeszcze kawkę piję i mi sie nie chceeee...
Oj, ja tez dziś gnam na ćwiczenia
nie mam apetytu w ogóle, strasznie mnie bolą mięśnie brzucha od wczoraj. może od wczorajszej zabawy...
mam postanowienie- nie piję aż do 6 czerwca-wtedy jestem umówiona na kolejną imprezę plenerową i nie uniknę alkoholu. do tego czasu basta z piwem i drineczkami. trzeba odcierpieć za grzechy. więc miesiąc abstynencji przede mną
dobrze mi to zrobi na pewno.
do brzuszków nie byłam w stanie się dziś zmusić...może wieczorkiem coś wycisnę
Znalazłam dzisiaj ciekawy artykuł na temat odchudzania, w którym pojawiło się też klika informacji na temat różnych wspomagaczy odchudzania. Zatem podzielę się z Wami wiedzą:
L-karnityna - może być polecana wyłącznie osobom, które intensywnie ćwiczą i stosują niskokaloryczną dietę; bez wysiłku i diety nie przyniesie żadnego rezultatu.
Chrom - zalecany u niektórych pacjentów z cukrzycą typu 2; nadmiar chromu może wywołać procesy nowotworowe, więc długotrwałe przyjmowanie tego pierwiastka jest ryzykowne.
Guarana i efedryna z kofeiną - regulują termoregulację (tego rodzaju zaburzenia są przyczyną otyłości u niewielkiego odsetka pacjentów), ale przyczyniają się również do zaburzeń rytmu serca.
Błonnik - wypełniacz żołądka, należy go stosować z dużą ilością płynów (w przeciwnym razie może zablokować perystaltykę jelit).
Senes i kruszyna - częste składniki herbatek odchudzających, które wyciszają naturalną pracę jelit; powinny być stosowane doraźnie, bo łatwo się od nich uzależnić.
wiem ze nie to nieładnie się chwalić ale!! muszę się z kimś podzielić swoim szczęściem.Nie wytrzymałam i stanęłam na wadze i po raz pierwszy do X lat waga pokazała 7 w przodzie dokładnie to 79,5 ale jest już siódemka co mnie motywuje do dalszej pracy nad sobą:) No pomijając fakt że dziś zrobiłam sobie z tej okazji ucztę i zjadłam kilka niedozwolonych rzeczy ale jutro znowu wracam do starego rygoru:)
co jeszcze.. w końcu przyszła moja motywacja w postaci twiseria i rano przez 15 kręciłam sie na nim i wiecie bolały mnie boczne części brzucha. Moj kolega powiedział ze dieta plus to cacko przez miesiąc przez 15 minut zdziała cuda wiec zobaczmy..
Karmara- super postanowienie z tym alkoholem ja tez nie pije a dokładnie to przestałam na jakiś czas z powodu leków ale czuje się lżejsza....jak ten pas karmara??? dobry jest???
Lena - bierzesz te specyfiki??? Działają?
no i ile zostało dni do ogólnopolskiego dnia ważenia netkobiet?
alex- te pieluchomajty to jakaś pomyłka. może i skuteczna, ale źle się w nich czuję, bo mam wrażenie, że wszystko widać spod ubrania. poleży w szafie(przy otwieraniu paczki zrobilam oczko)
byłam w poniedziałek na ćwiczeniach ze sztangą- tak mnie teraz bolą mięśnie pleców, że odruchowo chodzę wyprostowana jak szczotka ![]()
kurczę, zazdroszczę Ci tej 7 alex... ![]()
ale moja też się zjawi...niebawem ![]()
popijam herbatkę z guaraną czasami,
chrom kiedyś jadłam, bo mi powiedziano, że hamuje słodyczowy głód- nie pamiętam żeby pomogło,
błonnik łykam z herbalife-ale w tym miesiacu nie mam kasy na niego, kiedyś brałam taki z apteki, co to niby miał pęcznieć w żołądku- nie wiem czy pęczniał, ale jak go popiłam 2szkl wody przed posiłkem, to siłą rzeczy byłam mniej głodna
l-karnitynę kupiłam sobie jak jeszcze intensywnie trenowałam, ale nie brałam regularnie, bo zapominałam, więc nie mogło przynieść efektów
WIELKIE WAŻENIE ZA 44dni
Ja kochane nie zrezygnowałam- właśnie dzięki Waszemu wsparciu, a szczególnie dzięki Tobie alex:)
Muszę walczyć z tym moim tłuszczykiem:) Jeszcze jedno podniosło mnie na duchu : otóż moje miłe jakieś 2 miesiące temu stosowałam dietkę na której straciłam ok 6-7kg. Później zaczęłam jeść znowu normalnie, piwko i itp. W niedzielę stanęłam na wagę, pomierzyłam się i okazuje się, że wymiary mam takie jak zaraz po diecie:) HUUUURAAAA!!!! to i Wasze słowa zmotywowały mnie aby dalej starać się być szczuplejszą:) A więc do pracy: 6 weidera, ćwiczenia całego ciała 30min dziennie, dietka i dużo wody:) A przede wszystkim- pozytywne myślenie - teraz mi się uda!!!!
ewag - tylko kilo i nie przytłałaś!!! super!!!! bardzo się ciesze!!!! i podziwiam!! zdradź no jaka to dieta?:) Pozytywne myślenie to połowa sukcesu, jakie masz sposoby motywacji????
karmara- jestem niepocieszona że ten pas nie działa...:( a już myślałam że przyda mi się na ślub na który idę do przyjaciółki w sierpniu:)
a ja?? achhh wiecie zbliża mi się okres i moje ciało szaleje. Wstyd mi sie przynać co wczoraj jadłam to woła o pomste do nieba!!!! A waga = przytyłam 20 dag.
buziaki
widzicie nie chcę mówić "a nie mówiłam" co do pieluchomajt :>
aleX zanim zaczniesz się katować tym, że "przytyłaś" 20 dag to weź pod uwagę, że przed okresem w naszym organizmie zmienia się proporcja wody. U mnie np różnica w wadze w okresie- przed, w trakcie i dwa-trzy dni po, to ok. 2 kg w stosunku do normalnej wagi. Zatem nie gnębiłabym się 20 dag
Przez 4 dni stosowałam dietkę kekwicką, a potem nie jadłam pieczywa, makaronów, ryżu, kaszy, słodyczy, ziemniaków i mało owoców- w zamian za to co dzień mięsko (bez którego nie mogę żyć) i dużo warzyw:) Wyobraźcie sobie, że da się wytrzymać, a co najciekawsze odrzuciło mnie od słodyczy. Po tej dietce faktycznie mniej mogłam zjeść, ale do słodyczy już tak mnie nie ciągnie:) czasem tylko zjem, a wcześniej to co dzień i to w ogromnych ilościach:)
ewag jakoś nie mogę uwierzyć w ten brak pociągu do słodyczy - jak tak mogę ale np. z mięsem (ciągnie mnie do niego tylko czasem
)
a co to za magiczna "dieta kekwicka"?
dostałam dzisiaj opieprz od mojej P.D. za to że pamiętna majówka była głodowa- spowolniło to mój metabolizm...
poza tym pomiary fajnie, lecą mi centymetry w biodrach, bicepsach i pod biustem, spadła mi tk.tłuszczowa i znacznie wzrosła mięśniowa
już się nie mogę doczekać mojej czwartkowej wizyty. to trochę tak jak czekać na wyniki egzaminu, który zdaje się, że dobrze napisałam, ale jednak kłuje niepewność, potem do(stajesz) wyniki i już wszystko jasne...:)
kupiłam dziś nowe opakowanie herbalife i będę piła 2x dziennie.
poza tym spadł mi apetyt jakoś- wczoraj przed fitnessem zmusiłam się do obiadu...coś jest nie tak ![]()
a co do PIELUCHOMAJT to owszem wyszczuplają, są wygodne i mięciutkie, ale nie mogę się przyzwyczaić...
no cóż dziewczyny... dołączam do Was- zdrową dietę i cwiczenia czas zacząc
przecież zbliżają się wakacje i chyba nie będę mogła zniesc widoku tych wszystkich zgrabnych panienek w spodnicach, które niemal nie istnieją
żegnaj czekolado...
Chyba znowu spotkam się z krytyką... ale cóż... Dieta kekwicka była opisana w książkach dr Atkinsa. Pomaga ona rozpocząć proces odchudzania. Może trwać ok 4-5dni ale nie więcej. Zalecanych jest 5 posiłków po 200kcal. W internecie na pewno coś Lena znajdziesz na ten temat. Jest to dieta dla opornych, ale działa:) Pod żadnym pozorem nie wolno jej stosować dłużej. Ja też jestem bardzo zdziwiona, że nie ciągnie mnie do słodyczy, zwłaszcza, że wcześniej każdy posiłek u mnie musiał być zakończony czymś słodkim. Zaznaczam, że nie używałam żadnych suplementów:)
Po tej diecie znacznie mniejsze porcje jedzenia kładłam na talerz. Teraz założyłam sobie cel że na początku wagi musi stać 5- choćby nie wiem co:)
Nie wiem czy to coś pomoże, ale mi poradzono abym brała magnez z wit.B, ale nie biorę go systematycznie:(
No super
zapisuję się !!!
Moja dieta obiady o ustalonej porze, porcje normalne tak aby zjeść ale żeby nie bylo potem ciężko na żołądku
jem co chce z tym że śniadanie i kolację jem wtedy gdy mi w brzuchu zaburczy. Kolacja najpóźniej do 19
ruch spacerki, jazda rowerem ćwiczenia w domu (sporadycznie ale staram sie)
dzwiganie zakupów he he
i wiecie co mi to działa tak jak juz wcześniej pisałam tam w wątku o Linea
Zawsze ważyłam tak około 68 - 70 ostatnio przez 2 lata przytyło mi się do 75 i jakoś te wage utrzymuje mam troche tłuszczyku brzych druga broda he he i właśnie moim marzeniem jest tak miec te 70 kg
a mam wzrostu 174
chyba
napewno powyżej 170 ![]()
ewag- tutaj nikt Cie nie krytykuje. Każda metoda pozbycia sie zbednego balastu jest dobra o ile nie szkodzi Twojemu ciału. A co do utraty pociagu do słodyczy to ja w nia aboslutnie wierze. I nie tylko na swoim przykładzie ale również mojej rodziny. Przykładowo mój tata uwielbia wszytsko co zabronione. Na pierwszym miejscu stały kebaby. Od jakiegoś miesiaca może dłużej jest na siecie warzynej- takiej powiedzmy specialnej bo jest cukrzykiem. No i ostanio przyznał mi sie że siegnął po kebaba i mu nie smakował!!!! To nie było to. Mogłabym podawać inne przykłady ale uważam że jak zmienmy nasz sysytem jedznia to jednocześnie zmieniają nam sie smaki. Ja niepamitetam kiedy ostani raz jadłam wędliny i jakoś za nią nie tęsknie. Podobnie jest z miesem. Nie deklaruje że jestem wegetarianinem ale nie mam nie ochoty.
No najważniejsze - zmień słowo MUSZE na CHCE!!!!! PRAGNE!!!!!BEDE MIEC!!!!
karmara - cudownie że tracisz centymetry. to jest bardzo motywujące. No a co do picia tego chemicznego cuda to przestegasz reguł? Pijesz tylko to??? Czy jesz coś jeszcse? To jest wogóle dobre?Nigdy tego nieprobowałam i nawet nie chce ale mnie to bardzo ciekawi:)
_Mi_ i Bliźniaczka22-witamy w naszym jak narazie tłustych progach:) Dołanczacie sie do nejszej akcji w czerwcu? Ogólnopolskiego Ważenia Netkobiet?:)
a ja- jestem napuchnieta jak balon. Nie jem słodyczy ale ciagnieeeeee do chleba - cebulowego a do tego pyszny ser żółty. Boszesz niebo w gębie. Będę się smażyc w piekle:) Ale mam nadzieje ze może od poniedziałku wracam do ćwiczeń i rygoru.
Macie jakieś przpisy na rybę? Bo mi sie pomału kończą pomysły?Tylko nie smażoną na oliwie:)
Co u was? Jak dzienniczki? Prowadzicie?
2 kg mniej:)!!!!! w cm też widać;)
Dietkę zamierzam ciągnąć do końca maja - myślę, że dam radę.
Moją motywacją jest to, że kupiłam sukienkę rozmiar mniejszą i do końca maja muszę się w nią nie tylko zmieścić ale i super wyglądać:)
357 2009-05-11 15:07:45 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:07:49)
...
alex- piję to od miesiąca ponad, ale grzeszyłam i to sporo, więc straciłam tylko 2,5 kg. teraz już się trzymam zaleceń. nie piję alkoholu i jestem z siebie dumna, bo kumpela ciągnęła mnie wczoraj na mojito i jej odmówiłam ![]()
w czwartek ponownie wizyta u P.D., dziś byłam na fitnesie ze sztangami- boli, oj boli mnie wszystko, ale taka z siebie byłam dumna, jak te półprzysiady ze sztangą robiłam...
niestety w weekend abawiłam się zapalenia dróg moczowych i spuchłam w podbrzuszu, mam nadzieję, że do wizyty u P.D. zejdzie ze mnie woda ![]()
EWAG-a po maju co? jakaś dieta stabilizacyjna?bo efekt jojo może grozić jak się dietę kończy tak ot sobie ![]()
fajnie, że kolejne dziewczyny się dołączają, bo już za 37 dni wielkie ważenie ![]()
pozdrawiam Was moje kobietki ![]()
Witam Wszystkich ![]()
Jestem tu nowa, dziś się przyłączyłam.
Chciałabym również dołączyć do wielkiego ważenia ![]()
Ja już ponad tydzień się odchudzam. Jeszcze nie sprawdzałam na wadzę czy są jakieś rezultaty.
Ważyłam się za nim postanowiłam zrzucić pare kilogramów ważyłam 62 kg mam 169 cm wzrostu. Chcę ważyć 52-55 kg.
Przestałam jeść słodycze, zaczęłam się zdrowiej odżywiać. Muslii z jogurtem, owoce warzywka. Wcześniej prawie w ogóle tego nie jadłam, więc zmieniłam też dietę ze względu na zdrowie.
Co jakiś czas biega rano choć próbuję przezwyciężyć lenistwo i biegać codziennie. Oprócz tego chociaż 15 minut dziennie wykonuję ćwiczenia choć staram się jak najdłużej w miarę możliwości. Jeśli nie mam ochoty na ćwiczenia po prostu tańczę
W końcu odchudzanie to nie ma byc męczarnia, chce to przerodzić w przyjemność.
Jestem dobrej myśli i trzymam też za Was kciuki.
U mnie niestety załamka
Znowu zaczęłam jeść słodycze. Fatalnie sie czuję, ciągle mam nudności ale i tak mimowolnie sięgam po jakies ciastka czy czekoladę. I tak juz od 3 dni.
Za 37 dni już ważenie?? To sie trzeba wziąć za siebie...
Bo ja ostatnio na laurach spoczęłam. Basen- nie, bo daleko, siłownia- nie, bo się nie chce, a urządzenie do brzuszków prawie zardzewiało...
Chyba też sobie kupię kieckę rozmiar mniejszą, to mnie może zmotywuje...:)
Aha! Dziewczyny, a biust Wam dużo zszedł przy tym całym odchudzaniu? bo ja już mniejszego nie chce:(
Na razie o efekcie jo-jo nie myślę, ale mam nadzieję, że przez ten miesiąc tak się przyzwyczaję do takiego sposobu jedzenia, że później będę się tego pilnować, a raczej będzie szło samoistnie:) Zresztą nie mogę zaprzepaścić tego, bo przecież w czerwcu WIELKIE WAŻENIE:):):)
Wczoraj kolejny sukces: ja, która za ptasie mleczko oddałabym życie - dwa paluszki, które zresztą nosiłam ze sobą w torbie około tygodnia, dałam wczoraj córce. A jeszcze niedawno zjadłabym po kryjomu i może jeszcze dokupiłabym, bo byłoby mało:)
Dalej trzymam się mojego planu, a w moim notesie - jest mało wpisów czerwonych:)~!
Trzymam za Was moje drogie kciuki a Wy trzymajcie za mnie:)
ja niestety jestem w pełni podatna na sezon lodowy. idą mi te lody jak mało co, niestety taka pogoda...
co jak co ale ja lodow sobie nigdy nie odmawiam...
Za 37 dni już ważenie?? To sie trzeba wziąć za siebie...
Bo ja ostatnio na laurach spoczęłam. Basen- nie, bo daleko, siłownia- nie, bo się nie chce, a urządzenie do brzuszków prawie zardzewiało...
Chyba też sobie kupię kieckę rozmiar mniejszą, to mnie może zmotywuje...:)
Aha! Dziewczyny, a biust Wam dużo zszedł przy tym całym odchudzaniu? bo ja już mniejszego nie chce:(
no ja jak zeszlam z 73 na 54 za pierwszym razem to wogole nie mialam..... teraztez chce tyle schudnac... czuje sie wtedy pewna siebie, a tak to jak przechodze kolo ludzi to wstydze sie im w oczy spojrzec...
366 2009-05-12 18:09:25 Ostatnio edytowany przez aleX (2009-05-12 18:15:50)
kaspianka-trzymaj sie!!!!! Nie poddwaj sie. Jak już masz takie wielkie ciągnoty na słodycze to jedz takie mnie szkoldiwe. O ile w ogle można powiedziec o słodkosciach ALE!!!!! jak masz wielka ochote na coś słodkiego to jedz czekolade ale taka ktora ma 70 procent kakao!!!! Ale oryginalna a one sa nieco drozsze od tych tradycyjnych. Odwiedz tez sklep ze zrową żywnościa i dla cukrzyków. Tam tez sa pyszne!! słodkosci ale zdrowsze niż z osiedlowego sklepiku:) A jak chcesz coś ciepłego na słodko to polecam Ci przepisy według Montignaca. To jest link do chyba najlepszego forum na temat tej metody. Najwspanialsze jest to że te słodkowsci nie tylko dobrze wygladaja ale róznież świetnie smakują. - http://dietamm.com/. spróbuj i nie poddwaja sie!!!!Wysmaruj wszystko na CZERWONO w kalendarzyku i zastanów się dlaczego to robisz!! Przelicz sobie ile czasu musiałabyś spędzić na siłowni albo robiąc brzuszki żeby to wszytsko spalic. Przelicz i zobaczysz że nie wart:) Ale tak czy inaczej nie zostawiaj nas!!!!!! 17 czerwca jest tuz tuz!!!!!
dru_ - niestyty nasze atuty to sama tkanka tłuszczowa i w pierwszej kolejności , zmiejszają sie ale nie możemy zapomnieć o ich pielęgnacji. I to nie tylko przy pomoc kremów, które trzeba codziennie wklepywac ale też ćwiczeniach. A jeśli o tym zapomnimy to zacytuje tutaj moja koleżanke - będziemy mieć dwie długie wełniane skarpety:)
ewag - gratuluje!!!!!! ptasie mleczko - to niebo w gebie jak głosi przysłowie:) Za ten czyn powinnaś kupic sobie coś extra:) Nie możemy zapomnieć że oprócz tego że staramy sie ciagle kontrolować wagę, ćwiczyc do upadłego trzeba dostać nagrodę:) Przykładowo jak ewag:) Albo np. gdy dojdziemy do jakieś wymarzonej wagi - jakiegoś etapu - prezent i to niekoniecznie musi być jedzenie. Np. wypad do kosmetyczki, fryziera a zresztą co ja mówie.... każda z nas na pewno wie jak sobie dogodzić:)
karmara - ja chyba żle widze!!!!!!! LODY!!!!!! A na co Ci te lody!!!!! Chyba zapomniałaś ze 17 czerwca tuz tuż to raz. Dwa tyle kasy wydajeszna te super drinki i płacisz kobiecie za tygdoniowe ważenie i idziesz na lody!!!! HALO!!!!!! Zaczynasz siadać na laurach. Kilka watków wyżej piszesz że spadło Ci 2,5 kilo i zaczynasz popuszczać pasa!!!! Absolutnie sie niezgadzam!!! Zabraniam!!!!!Dobrze że nie siedzisz koło mnie bo....:)
ALE rozumiem że masz ochotę TYLKO że na wszytsko jest metoda tylko trzeba zrobić nieco większy wysiłek niż wziąść kasę i iść do sklepu!!!!
Sposób pierwszy- szukasz w necie ( bo ja niestyty nie znam stron) gdzie są przepisy na domowe lody!!!!!! Są na pewno zdrowsze pod tym względem że nie mają barwników i konserwantów i mozesz dodac rodiznki, kokosy i co tylko dusza zapragnie:)
Sposób numer dwa - bierzesz grejfruta, jogurt naturalny i kostyki lod-proporcje według uznania. Wszytsko wrzucasz i scierasz w robocie kuchenym i jesz:) Albo możesz spróbować i tą mikstruę:) zamrozić chociaż nigdy nie probowałam:) ale ogólnie bez mrożenia jest pyszna i niedroga:)
i zapomniałam jeszcze dodać że ja też ciągle walcze:) a dokładnie to skończyły się te moje dni i wracam do gry. Ale przyznać musze że odkryłam że jestem uzależniona nie od słodyczy ale chleba....... mama znalazała dla mnie ciemny chleb z sosją. Jest innym niz pyszny biały ale przynajmniej moja psychika jest uspokojona i nie objadam się po kryjomu. Jedna kromka chleba rano i potem już nie mysle o pysznych zytnich bułkach i chlebku cebulowym:). Coraz bardziej zastanwiam się nad tym aby sama nie zacząć piec chleba w domu tylko musiałaby rozciagnąć dobę do 48 godzin:) Ale może uda się coś wykąbinować w wkacje:)
Na wagę nie mam odwagi jeszcze stań ale teraz bardziej motywuje mnie uwagi ludzi że schudłam że fajnie wygladam:) I to oprócz was moje netkobitki daje siłe żebypozbyć się mojego latami uzbieranego tłuszczu. Zrobić to po raz ostani i nigdy więcej:)
Serdecznie was pozrawiam!!!!!!
ojj dziewczyny lody to również moja słabość, szczególnie takie z pudełka do których dosypuje cini minis, na nie zaś bita śmietana i likier czekoladowy ehh pychota
teraz zaś pojawił się u mnie dodatkowy problem - świeże bułki z serem żółtym, wędlinką, sałatą, pomidorkiem, ogórkiem.. wiem nie byłoby to takie straszne gdyby te białe zamienić na jakiś graham i do tego nie jeść ich o godzinie 21 wieczorem !!!! zatem aleX znam Twój ból
ok!!ok!! obiecuję, że już nie tknę tych lodów(przynajmniej do 17)!takiego opieprzu to ja już dawno nie dostałam... ![]()
mój problem to takie bezrefleksyjne sięganie po zakazane rzeczy- nie przeliczam, nie kalkuluję- po prostu kupuję i zjadam, a najgorzej jak jestem na głodzie...uuu..wtedy to ja już wszystko mogę w siebie wepchnąć, bo zdaje mi się,że jestem kompletnie pusta co rozgrzesza mnie z jedzenia czegokolwiek
ja dzisiaj widziałam kilka fajnych mini...założę jedną z nich tego lata...mogę(znaczy nie mogę, ale będę mogła), chcę i muszę
oprócz tego policzyłam, że za równe 30 dni wracam do domu, a moi rodzice mnie jeszcze nie widzieli od kiedy zaczęłam konkretniejszą dietę- tata ostatnio pytał jak mi idzie...mówiłam, że spoko, że luzik, ale muszę ich zaskoczyć jak wrócę- zdobędę moją 7 do tego czasu...za wszelką cenę (no może trochę mnie poniosło, ale szczerze
)
ach dziewczynki- na szczęście od białego pieczywka dawno się odzwyczaiłam, a na dodatek w moich okolicach nie ma piekarni, wiec nikt mnie nie katuje świeżym zapachem zakazanych wypieków ![]()
Dziewczyny, podziwiam za konsekwencję:)
Moja waga jest niby w normie, bmi też. Odżywiam się zdrowo: warzywka, ciemne pieczywo, dużo wody. ale właśnie to wszystko jest NIBY, bo gubią mnie słodycze. Zagryzam praktycznie każdy posiłek, czasem mogę wepchać tego w siebie naprawdę sporą ilość. Chciałabym zrzucić kilka kg, żeby czasem lepiej czuć się sama ze sobą, ale te słodycze mnie pogrążają wrrrrrrr
A ja dzisiaj się zmierzyłam- 4 cm mniej od ostatniego mierzenia!!
I to sie nazywa mobilizacja, hehe. Lece na basen, buuuuuziaki i miłego dnia!!:)))
373 2009-05-14 20:54:45 Ostatnio edytowany przez aleX (2009-05-14 21:00:15)
Pisze do Was o dwa kilo chudsza:) podobno, tak przynajmniej pokazuje moja waga. Ale chciałabym gdzieś to sprawdzić bo to jest zbyt pięknie. No i tutaj pojawia się problem bo zaczynam jeść niedozwolone rzeczy a dokładnie mój ukochany zestaw- pyszny, świeży chleb cebulowy z serem żółtym, pomidorem zjadam dziś 4 kromki!!!!!!!!!!!!!!!!!HELP!!!!!
mój dzisiejszy zestaw-
śniadanie- warzywa i ryż
obiad- dwa jajka i szpinak
podwieczorek=jabłko
kolacja CHLEB CHLEB i SER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
karmara- to nie był opieprz:) mam nadzieje ze Cie nie uraziłam i że nadal tu będziesz. To było tylko lekkie przypomnienie o tym ile już się pozbyłaś i ile kosztowało Cie pracy a przede wszytskim sprawdzeni na ziemie:) Jak tam u Ciebie???
dru_ -bosko tak dalej, jak Ty to robisz że tak szybko lecisz z centymetrami i basenie???
buźka
aleX jak patrzę na Twój ogólny dzisiejszy jadłospis to nie wydaje mi się żeby ten chleb był jakimś szczególnym zabójstwem dla diety. Śniadanie, obiad i podwieczorek to przy odrobinie szczęścia było jakieś 1000 kcal.
Dziewczyny muszę się Wam pochwalić moim małym sukcesem - mianowicie wczoraj cały dzień chodziła za mną czekolada
mianowicie miałam ochotę pochłonąć całą tabliczkę. I wiecie co - nie dałam się zachciankom.
Muszę się przyznać - kurcze, tak strasznie mi głupio i wstyd- tu szło ok, słodycze i inne rzeczy mijałam z daleka, a wczoraj przesadziłam na całej długości: nie dość, że zjadłam chyba z 6 kawałków placka z rabarbarem ( mmmmmm pycha z kruszonką:)) , to jeszcze piwko:(:(
Ale dziś znowu umiar:) Nie poddam się tak jak wcześniej:) Mam przecież dwa cele: zmieścić się w sukienkę i wielkie ważenie w czerwcu:):)
Pozdrawiam
alex- opieprz mial pozytywne nacechowanie !! jak najbardziej dzięki za niego, bo mi właśnie brak kogoś kto mnie zmierzy zabójczym wzrokiem jak zrobię coś głupiego
tym bardziej, że byłam u P.D. i musiałam świecić oczkami- od tygodnia nie schudłam, mimo, że poleciały mi centymetry(biodra, nad biustem, pod pępkiem i w pasie) no i lodów nie jadłam od wtorku ![]()
ale wiecie co, mam nową motywację- facet...jest taki jeden kumpel...zauwżyłam za jakimi dziewczynami się ogląda-sa szczupłe, ale w moim zasięgu ta ich figurka
absolutnie wiem, że powinnam to robić dla siebie, ale mimo wszystko, robić to z dedykacją jest łatwiej- silniej się spięłam...
dzisiaj fitnessik i chyba zacznę tą magiczną 6 na brzuszek...
ułożyłam sobie jadłospis na tydzień i postaram sie nie wykroczyć poza ramkę
ewag- nie zazdroszczę wyrzutów sumienia, ale pociesz się tym, że ja zajadałam się przez tydzień lodami...których teraz już jeść ni zamierzam, oooooj nie ![]()
lena- gratulacje!!!!!!
378 2009-05-15 18:18:41 Ostatnio edytowany przez aleX (2009-05-15 18:25:40)
Lena - brawo!!!!! Należy się nagroda!!!!! gratuluje!!!!! Ja dziś znowu poległam z chlebem:(
ewag - no TYLE !!!!!! ciasta!!!!!! musiało być naparwde pyszne no i to PIWO!!!! ale jetes rozgrzeszona
wyraziłaś skruche, obiecałas poprawe i znowu wróciłaś do walki, super!!!
karmara- wiesz z tym facetem to nie jest taki głupi pomysł. Jeśli tylko ma Ci to pomóc z walka z lodami:) - to jak najbardziej. Ja się przyznam że mam podobnie a dokładniej - jest taki ktoś kogo nie widziałam latami, chciałabym się z nim spotkac ale jeszcze nie teraz bo wyglądam strasznie!!!! On mnie ostani raz widział jak byłam chuda jak szkapa:). Wsadziłam jego zdjęcie do portefa i za każdym razme gdy sięgam po pieniądze za jakąś słodkościa patrze na niego iiiiiiiii nie kupuje:). Mam pewną granicęe do której jak dojdę to zadzownie i umówie się na kawe:)
karmara - podaj no ten tygodniowy jadłospis... coś podpatrze bo kończą mi sie pomysł:)
a jak reszta???gdzie wszytskie znikły???? no nie mówice że sie tak intesywnie odchudzacie że nie macie do nas czasu napisać parę słów:)
pozdrawiam
alex- ten mój jadłospis to raczej taka prowizorka, np.koktajl, owoc, warzywa gotowane+pierś kurczaka, sałatka+serek/jajko...itd. tak sobie rospisuję cały tydzień i staram sie nie wychodzić poza ustalone minimum. w ten sposób nie zastnawiam się co będę jadła, tylko patrzę do jadłospisu, robię i nie myślę o podjadaniu, bo posiłki mam rozłożone co 2.5-3h. wszelkiego głoda pomiędzy- zapijam wodą.
wkurzyłam się właśnie, bo wóciłam z fitessu z moją uluboną instruktorką, której dziś nie było-w zastępstwie dali babkę, która przeprowadziła najnudniejsze zajęci na jakich kiedykolwiek byłam, przez 45min robiłam przysiady- w sensie miałam robić, bo jechała takimi morderczymi seriami bez przerw, że po 2 seriach tyłek sztywniał i nawet jakbym chciała, to więcej przysiadów zrobić nie mogłam- koszmar, bo zawsze jak jest ta moja babeczka to tak się masakrycznie spocę, że aż się żyć chce i czuję jak mi tłuszczyk paruje...zmarnowałam 1h z życia.,...chociaż może teraz ten mój kamienny tyłeczek zmaleje ![]()
i co dziewczyny Wy mi gratulujecie a tymczasem u mnie porażka. Dzień rozpoczął się dobrze - śniadanie serek wiejski, potem obiad - morszczuk na szpinaku i surówka z kapusty kiszonej, później talerz zupy pomidorowej z makaronem i na koniec gwóźdź do trumny - pączek x 2. Cóż mamusia postanowiła zadbać o moją dietę nawet na mnie nakrzyczała żebym sobie przypadkiem nie wyobrażała, że przyjadę do niej dopiero jutro bo ona pączki kupiła. A wiadomo powszechnie, że jak już takie ładne ociekające lukrem leżą na stole to ciężko się oprzeć. Teraz jeszcze chce robić makaron z truskawkami (przy czym jakby nie było to mamy godzinę 21) ale mam zamiar mu się oprzeć.
Jedyna pociecha stanęłam tutaj na wadze i wynik po całym dniu jedzenia całkiem pozytywny
74 zatem jest do przodu.
Ja też porażka dzisiaj
koniec świata ![]()
Hamburger razy dwa, baton i paczka chipsów
koszmar a teraz wyrzuty sumienia:(
A nic nie jadłam niezdrowego tyle czasu:/
Klapa!!!!!
382 2009-05-16 12:18:53 Ostatnio edytowany przez aleX (2009-05-16 12:19:45)
karmara - jaka zmarnowana godzina?:) Pomysl sobie o tym kumplu jak bedzie Cie klepać to wyrzeźbionym chudym tyleczku, i wtedy podziekujesz za te nude zajecia:)
Lena - wiem że począke jest baaardzo kaloryczny, makaron z owocami jeszcze ale wiesz co myśle że nie możemy tak bardzo katować bo zaniedługo wylądujemy w pokojach bez klamek:) Ja też sie przyznam że trzymałam wczoraj sztame no ale mama zrobila moją ukochana zupe pomidorowa z prawidziwych pomidorów i makaronem i co!!! Godzina 22.00, pekam ale jem trzeci talerz bo??? ta zupa i moje kanapki to jest coś co niestyty nigdy sie nie oprze. To jest gorzej jak nałóg. Jedyna pocieszeniem jest to że robimy to raz na jakiś czas i mamy świadomość tego że robimy źle ale jednoczesnie nie możemy zapomnieć ze to jest przyjemność. Jedzenie to bardzo wazna czyność w naszym zyciu - śmiem powiedzieć przyjemność a nie konieczność czy zapychacz. Tak wię Lena nie martw się, pączki już spalone:), truskowki witaminy i idzimey dalej:) Moich zup i Twoich pyszności juz nie ma, to jest przeszłośc, dzis jest kolejny dzień naszej podrózy w poszukiwaniu naszego lepszego ja:)
Nikuś - to pojechałs po bandzie jak to sie mówi az dwa hamburgery ...... wiesz a może masz taki apatyty bo jesteś przed okresem???? A może jak masz takie smaki to rób sobie takie cuda sama w domu??? Są mniej kaloryczne no i masz pewność co do świeżości produktów.
dziś jest mój pierwszy dzień oczyszczenia, planuje być przez trzy dni... jak narazie nie jest zle... ale przyznać muszę ze to oczyszczenie nie jest takie pełne bo pale... chce rzucić ale nie bardzo mi to wychodzi.....
a jak u WAS dziewczynki??? 17 czerwca zbliża się wielkimi krokami:)
Wiecie Kochane, nam tez sie od zycia cos nalezy:) Wiadomo, ze dbanie o siebie to podstawa, ale zyje sie tylko raz. Wiec jak juz zgrzeszycie, odluzcie sumienie na bok. Zawsze jest nastepny dzien i mozna odpokutowac;)
Tak w ogole, to nie wiem co sie ze mna ostatnio dzieje. Mam takie dziwne smaki! Czasami ie moge sie powstrzymac, i...po diecie ![]()
Np. ostatnio zajadam sie zwyklymi slonymi krakersikami z maselkiem (niskim w tluszcze oczywiscie), a nie moge patrzec na pieczywo.
Pare dni temu naszla mnie oczota na lody wloskie, wczoraj musialam sie napic wody gazowanej z lodem, bo myslalam, ze zwariuje. Do tego w nocy naszla mnie ochota na...cos kawsnego.
I wez tu sie odchudzaj ![]()
Oj Maleństwo<3 doskonnale Cię rozumiem
Mam dokładnie tak jak Ty.Jednego dnia nie mogę się powstrzymać a drugiego jem tylko jogurt naturalny z muslii i ćwiczę jak oszalała.
Katorga jest straszna...
Ale postanowiłam się bardziej zmotywować. Zrobiłam sobie zakład z moim mężczyzną, ponieważ postanowiłam schudnąć 10 kg w 2 miesiące, jak mi się uda to Ukochany powiedział, że kupi mi mój wymarzony aparat cyfrowy
Mnie to motywuję bardziej, jak czeka nagroda. Mam nadzieję, że do wielkiego ważenia strace 5 kg było by cudownie
połowa sukcesu.
Jestem pozytywnie nastawiona i to chyba najważeniejsze jest łatwiej ![]()
Trzymam za Was dziewczyny ![]()
ja daję radę
zauważyłam , że w ciągu dnia jestem mniej głodna niż wieczorem...byłam dziś pierwszy dzień na solarium- mam karrnecik na 40' więc będę brązowiutka.
okazuje się, że obiekt moich westchnień, dający mi częściową motywację jest owszem zainteresowany bliższą znajomością, ale z jakąś małolatą 4 lata młodszą od niego-3 ode mnie. ponoć laska jak malowana więc nie mam szans. trudno się mówi- niech się powody do chudnięcia same znajdują po drodze do wymarzonej figury. właściwie doszedł kolejny...wybieram się z koleżanką nad morze pod koniec czerwca...czyli bikini welcome to ![]()
a co do starań, to mam postanowienie:
niech faceci się starają przypodobać a nie na odwrót!wystarczy, że wydajemy krocie na kosmetyki, żeb jakoś wyglądać, na fryzjera, którego oni nie zauważają, a sami często są na tyle leniwi, że na spotkanie przychodzą w pogniecionej koszuli, a zamiast wody pod prysznicem wylewają na siebie flakon tanich perfum... mam rację Dziewczyny?!
PEWNIE, ŻE MAM!!!!!!!!!!!
Karmara, co Ty wypisujesz! Jaka malowana, przeciez jej nie widzialas, a tu odrazu jakies slowa zalamania:) Jejku, ja bym nawet sie nie starala o faceta, dla ktorego liczy sie tylko wyglad zewnetrzny, bo w koncu trzeba sie pokazac! Co za dziecinada. Tak jak napisalas, to ON powinien sie o Ciebie starac:)
Nikus, dobrze wiedziec, ze nie jestem jedyna:) Ach...zobaczymy co z tej diety wyjdzie...
Alex jak wygląda to oczyszczanie? czy to jakaś specjalna dieta czy co? Napisz coś więcej.
Nikuś - nie sądzisz, że 10 kg w 2 m-ce to jest zbyt drastyczna dieta? średnio przy dobrej diecie chudnie się koło 3 kg na miesiąc. Obawiam się, że nawet jeśli uda CI się zrzucić te 10 kg to potem możesz je bardzo szybko odrobić z nawiązką
A Wy dziewczyny odchudzajcie się dla siebie a nie dla innych- myślę, że to powinna być podstawowa motywacja.
jest motywacja! co prawda moje plany się po kolei walą, ale w takim wypadku nie zostaje nic innego jak je zmienic ![]()