hej ;d witam wszystkie forumowiczki ;p
...bardzo chce schudnac...ale jakos nie mam motywacji...i silnej woli
fakt...schudlam juz 9kg (z 70 zjechalam na 61:)) ale jeszcze chce schudnac te 5 kg (mam 162cm) ;( wtedy bylabym szczesliwa
majac 56 kg <buja w obłokach> hehe ;d teraz to coraz trudniej... staram sie ograniczac w jedzeniu ... nie jem tlustych rzeczy slodycze raczej rzadko (a od 2 tyg w ogole) ale chyba zbyt duzo jem chleba i to jest moja zmora ;( moze macie jakies zamienniki ;d
prosze o jakas rade
pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
aleX gdzieś Ty się podziewała ?
uśmiechniętaXn skoro tyjesz po pigułkach to nie ma na co czekać tylko trzeba je zmienić, i przede wszystkim się nie załamuj/ poddawaj bo to Ci wcale nie pomoże.
Moja droga czy ty się przejmujesz??? ja ważę 58 a mam tyle samo wzrostu co ty czy mam narzekać?? nie można się dołować bo wtedy odchodzą chęci. Ja ważyłam 65 przy 158 cm wzrostu oj wtedy to musiała być ze mnie piłeczka ale teraz czuję się świetnie. Wystarczy prosta postawa głowa podniesiona do góry i o wiele lepiej się czujesz i znacznie szczuplej:-) naprawdę uwierz w siebie !!!! a może razem będziemy dążyć do 54?? ja sobie spróbuję plaż południowych rok temu byłam udało się wyszczuplić tu i ówdzie no i jeszcze proteinowa dukana:-) dzięki niej schudłam 10 kg. polecam jak najbardziej.......no oczywiście teraz mam okres kebabów pizzy mc donalds i o dziwo waga stoi w miejscu ale to chyba dlatego że dużo chodzę spaceruję bo niestety biegać już nie mam jak. No dziewczyny uśmiech na buzi pozytywne nastawienie do świata zamiast liczyć kilogramy....one i tak znikną jeśli będziemy się racjonalnie odżywiać i nie myśleć o nich:-) no głowa do góry!!!!!!!!!!!!!
GORKA
Słodka Czarodziejka waze ok 57 kg i mam jakies 158cm. jestem mała okrągła i pofałdkowana. ostatnio w ogole po zmianie pigułek anty zaczynam jeszcze bardziej tyc. Zaczynam powoli popadac w paranoje i załamanie totalne. Przy szczupłych i wysokich kolezankach wygladam jak pileczka. Trudno jezeli taka mam byc pogodze sie z tym ale prosze Boga zebym nie byla grubsza.
ups....to jest tekst skomentowany wcześniej:-) sorki za pomyłkę
Witam wszystkie forowiczki! z duma moge się pochwalic, ze w koncu cos sie ruszyło - waga dzis wskazała 55,8kg!uśmiech na buzi i motywacja do dalszych starań. do wyMAŻONEJ 50 DALEKA DROGA ALE JAK OSIAGNĘ CHOCBY 53-4 BEDE Z SIEBIE DUMNA:) W NAGRODE ZAKUPIŁAM SOBIE SUKIENKĘ I WYGLADA CALKIEMNIEZLE ;-). KOLEJNE WAZENIE ZA TYDZIEN A DIETA NIEZMIENNIE POLEGA NA OGRANICZANIU SLODYCZY- W SUMIE OSTATNIO W OGOLE MNIE DO NICH NIE CIAGNIE NAWET PRZED OKRESEM, NA SNIADANIE OTREBY Z MLEKIEM, JAKAS KANAPKA Z RAZOWCEM W PRACY I POLOWA OBIADU, KTORY NIESTEY ALE JADAM ZAZWYCZJ DOPIERO OK 18 ALE DZIEKI TEMU POTEM NIE ODCZUWAM GLODU. DODATKOWO PO PRZERWIE WRACAM DO HERBATY ZIELONEJ I CZERWONEJ. WIADOMO, ZE NIE SA TO TZW. HERBATY ODCHUDZAJACE ALE Z PEWNOSCIA POPRAWIAJA PRZEMIANE MATERII I DODAJA ENERGII ( CHYBA WIEKSZEJ NIZ KAWA). LICZĘ , ZE KAZDA Z NAS MNIEJSZYMI LUB WIEKSZYMI KROKAMI ALE DOJDZIE DO CELU.. A PODSTAWA TO DOBRZE SIE CZUC W SWOIM CIELE. WASZE WYPOWIEDZI I RADY NAPRAWDE POTRAFIA MOTYWOWAC I WSPIERAC
DZIKUJE WSZYSTKIM I POZDRAWIAM
Hej.. Chyba muszę tutaj coś napisać, bo zaczynam od dziś walkę z moją wagą.. Nie mogę już znieść swojej wagi choć nie jest tragiczna (ok 70kg).. Jednak źle się czuję w swoim ciele
I w dodatku odczuwam bóle kręgosłupa lędźwiowego ( a jestem po operacji i nie wolno (!) mi jeszcze bardziej przytyć).. Mam motywację ale nie wiem, czy wytrwam w postanowieniu ![]()
Kochane razem to możemy i góry przenosić motywujemy się wzajemnie UśmiechniętaXn gratuluję wyniku pięknie :-) no ja niestety teraz 1 kg w górę ale to dlatego że jestem chora i zero ruchu a niestety trzeba coś jeść:-) ale nie załamuję się jak wyzdrowieję mam nadzieję że szybko spadnie:-) boję się świąt bo w domu u mamy zawsze coś pysznego jest....i jak tu się powstrzymać?? ok dziewczyny trzymam kciuki i pozdrawiam
Hej! Drugi dzień kręcę HULA HOP-em idzie mi coraz lepiej mam nadzieję, że zobaczę efekty bo jak nie to będę wściekła!
pauli890 myślę, że efekty kręcenia będą - to tylko kwestia czasu
A ja co, weszłam dzisiaj tylko na chwilę z moim kusicielem po chleb do sklepu i jaki z tego wynik - wyszliśmy z kruchymi ciastkami. Normalnie gdybym poszła sama to bym sobie jakoś tego odmówiła.
Lena a próbowałaś tej metody bądź znasz kogoś kto ją stosował? Moja koleżanka mi o tym sposobie powiedziała, sama ją stosuje ale wraz z dietą 100kcal co dla mnie byłoby jak głodówka... Fakt u niej są efekty ale nie wiem, czy to dieta czy hula hop?
pauli890 każdy regularny ruch działa, kręcenie hulahop wymaga pracy mięśni brzucha. Owszem o wiele bardziej spektakularne efekty byłyby w połączeniu z dietą.
A odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie próbowałam tej metody.
Jeśli ograniczanie jedzenia i rezygnacja ze słodyczy to już dieta to ja w takim razie nie tylko kręcę HULA HOP ale także stosuje dietę... Muszę po prostu muszę stracić na wadze ![]()
Pytanie tylko na czym to Twoje ograniczanie jedzenia polega ?
Na pewno jem regularnie i nie po 18... no jem zdecydowanie mniej, nie jem tłustych rzeczy zastępując je owocami, nie spożywam słodyczy, chipsów, fast-foodów, pije wodę mineralną niegazowaną... to chyba tyle..
Widzę, że aleX nadal nie ma...a dyskusja się ożywiła ![]()
Ja dzisiaj pofitnessie się zważyłam i co?! 3kg w dół!! jupii ![]()
Kupiłam sobie dziś pstrągi i będę wcinała cały tydzień hehe, kurczę, jaka to jest satysfakcja....
Pauli890- ja też zaczęłam od zwykłych ograniczeń, tak jak piszesz
-chipsy, które w ogole rzadko jadam,
- słodycze, które uwielbiam
-jem mało mięsa, ale to tylko dlatego,że mam problem z jego kupowaniem- tyle razy się nadziałam....
-nie piję gazowanych napojów, soków też unikam, chyba, że raz na jakiś czas taki bez cukru,
Kiedy jeszcze chodziłam do mojej P. Dietetyk, zwróciła mi uwagę na ilości mleka, które spożywam, jak się okazało od mleka się puchnie, więc Dziewczynki...ostrożnie
Kawka z mlekeim owszem
Czego staram się przestrzegać- jeść sporo surowych warzyw...
Lenko- ja jakiś czs temu też byłam w sklepiku, z którego wyszłam z 3 rożkami kruchymi z marmoladką, nie mogłam się powstrzymać, a miałam fatalny dzień niestety
Dziewczyny...za niedługo święta, jak ja się ich boję
jestem przerażona: pierogi, kapusta, fasola itd. itp. karpia nie lubię, bo według mnie śmierdzi mułem(chociaż pływa w rodzinnej wannie prawie tydzień zwykle), ratujcie...jakieś pomysły ??
Karmara myślisz, że takie ograniczenia na początek wystarczą?
Kręcę tym hula Hop (które wciąż spada) już 4 dni.. Troszkę bolą mnie mięśnie ale przynajmniej wiem, że pracują ![]()
Co do świąt - Ja osobiście cały rok czekam aż nadejdą te magiczne dni.. Nie jestem pewna czy w tym okresie będę przestrzegać ograniczeń.. szczerze w to wątpię
Ale co zrobić.. Taki czas się zdarza raz do roku...
karmara - a to ciekawe z tym mlekiem, kurczę a jakie ilości będą sklasyfikowane jako "duże" w tym przypadku?
aaa i czy tak samo wpływają na nas jogurty?
Jeśli chodzi o święta - to myślę, że nie ma sensu sobie odmawiać i potem żałować. Ja mam zamiar spróbować tego za czym przepadam, tylko w mniejszych ilościach i co jest najbardziej zgubne w czasie świąt - to się nie przejadać. A do tego spacer obowiązkowo, żeby pobudzić perystaltykę jelit.
karmara - a to ciekawe z tym mlekiem, kurczę a jakie ilości będą sklasyfikowane jako "duże" w tym przypadku?
aaa i czy tak samo wpływają na nas jogurty?
Z mlekiem to jest tak, że najlepiej jest je pić sporadycznie (małe ilości to wg mnie ok szklanki/dwóch max), albo jeśli jesteś przyzwyczajona, to codziennie z kawką i na tym koniec. Niekorzystne może się okazać codzienne jedzenie płatków z mlekiem i potraw w tym stylu, ale jak takie płatki, czy owsiankę zjemy raz w tygodniu to chyba ok. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że nie wszystkich to dotyczy, najłatwiej to sprawdzić odstawiając mleko na jakiś czas. Ja poczułam sporą różnicę, m.in. opuściły mnie problemy ze wzdęciami, skóra nie przetłuszcza się już tak bardzo itp. Niestety nie jestem ekspertem, więc nie mogę stwierdzić na ile przyczyniło się do tego samo odstawienie mleka, ale na pewno mialo w tym spory udział.
Co do jogurtów, to troszkę mniejszy rygor. Jak zjemy jeden dziennie, to nie umrzemy...Jednak mi P. Dietetyk zaleciła odstawianie nabiału (również serków wszelkiej maści) co jakiś czas-na jakiś czas(ok tygodnia/dwóch), bo jak twierdziła, jogurty "zamulają" jelita. Przyznaję, że w czasie tych ogrzniczeń zdawało mi się, że łatwiej trawię różne rzeczy i dodatkowo ni czułam się "taka ociężała".
Powiem Wam, że mleka piję mało, bo mi zwyczajnie przestało smakować. Czasem mam ochotę na kakao, więc piję no i z kawą, ale kiedyś potrafiłam pić mleko szklankami- dosłownie.
Może macie jakieś wieści o innych produktach, które często spożywamy, a mogą być szkodliwe? ![]()
Wiesz co karmara mało optymistyczne są dla mnie te informacje odnośnie mleka i jogurtów - bo ja bez nich długo nie wytrzymam. Owszem mleko najczęściej z kawą i płatkami, ale jogurty praktycznie codziennie.
Chyba muszę zrobić test żeby się przekonać jaki to będzie miało na mnie wpływ. Tylko co ja wtedy będę jadła ?
A słyszałyście o diecie dla grupy krwi? Może coś w tym jest.
A słyszałyście o diecie dla grupy krwi? Może coś w tym jest.
Tak, słyszałam bardzo pozytywne opinie, ale niestety nie pamiętam od kogo dokładnie. Tylu ludzi rozmawiało ze mną o dietach, że nie wiem już sama. Ale na pewno był to znajomy- żaden przypadkowy człowieczek. Tylko, że to bardziej niż na odchudzaniu polega na dostosowaniu zapotrzebowania na poszczególne składniki odżywcze danej grupy krwi. Bo np. jedna potrzebuje więcej mięsa, inna nabiału itd.-->tak słyszałam.
No właśnie - dostosowanie ilości poszczególnych składników odżywczych i może stąd się bierze to, że dla niektórych duża ilość mleka nie działa za dobrze.
Dokładnie...
Wybaczcie, ale muszę się pochwalić, że podczas wczorajszego wypadu ze znajomymi powstrzymałam się od kupna kebaba pomimo, że byłam potwornie głodna i wszyscy je jedli ![]()
I jeszcze jedno. Wczoraj dowiedziałam się, że jedna z moich nowych znajomych jakies 3 lata temu schudła ponad 15 kg i do dzisiaj ma się świetnie- bez jojo.
Je co chce, ale przyznała, że to co "chce" znacznie różni się od tego co "chciała" przed odchudzaniem, bo zmieniły jej się upodobania smakowe, np. jest wyczulona na ilości cukru w różnych potrawach, co sprawia, że nie smakują jej już tak jak kiedyś. Jak ma np. ochotę na coś słodkiego, to zjada jogurt, bo jest on dla niej "wystarczająco słodki", z kolei na codzień po takie jogurty słodzone sięga rzadko, bo są "za słodkie".
Witajcie moje mile!no coz po jedej milej chwili znowu rozczarowanie - nie schudlam ani grama przez tydzien
nadal ograniczm ilosc i kalorycznosc posilkow jednak nawal pracy i brtak ruchu swoje robi. Dodatkowy problem - zblizaja sie świeta, a to dla wekszosci z nas oznacza chwilowe zawieszenie diety i pewnie dotatkowe gramy wskazywane przez wagę. no nic moze jednak do wiosny uda sie dobrnac do wymazonej 50 lub chociaz 53
Po\drawiam was i 3mam kciuki za kazda z nas
Witam ![]()
No i moje postanowienia poszły na spacer... Byłam na weselu przyjaciółki no a wiadomo wesele jak to wesele.. A teraz wdrożyć się znów w ten rytm? Ciężko...
Witam
No i moje postanowienia poszły na spacer...
Oj nie Ty jedna niestety!
Coś czuję, że zbliża się czas, w którym takie wypowiedzi pojawiać się zaczną często...
Ja jestem tuż za Tobą w kolejce, bo wczoraj impreza, dzisiaj i w sobotę znów to samo....ale na ćwiczenia idę, więc nie rzucam wszystkim ot tak..i nie zamierzam, bo mnie wczoraj kumpela zabiła jednym zdaniem. Jak jej oznajmiłam, że się odchudzam, odpowiedziała z pogardą"coo?! ty się wiecznie odchudzasz...nic nowego, to co jemy pizzę?" A to oznacza, że mnie nikt nie traktuje poważnie z tym odchudzaniem, a ja tego nienawidzę- dlatego się jeszcze bardziej zawzięłam ! A CO?!
duuuużo silnej woli życzę i mam nadzieję, że żadna nie zniknie jak AleX (wróć do nas!), szczególnie na święta ![]()
Ha Ha karmara nie martw się.. Moja kumpela na wieść, że zaczęłam się odchudzać nakrzyczała na mnie, bo uważa, że jest mi to zbędne.. Ale czemu zabrania mi, skoro ja czuję się źle we własnym ciele? Codziennie spoglądam w lustro i myślę jak pięknie bym wyglądała bez wystających boczków i lekkiego brzuszka.. Ja w końcu nie zamierzam zrobić z siebie kościotrupa jakiegoś tylko chcę wyglądać dobrze.. a na wagę nie zwracam aż tak uwagi jak na wygląd i samopoczucie ![]()
I też mnie kuszą wszyscy smakołykami
Koleżanka w ciąży wczoraj przyszła z ciastem i czipsami do mnie
No i jak tu się odchudzać? ![]()
witam,wlasnie zjadlam trzy cieple lody, w pracy trzy drozdzowki,w domu pozniej jeszcze jedna. za chwile zjem obiad a na wadze wstretne47kg,mam nadzieje ze nie chcecie tak wygladac? co zrobic zeby przytyc? morze zrzucicie sie kazda po troche dla mnie ![]()
mam nadzieje ze nie zabrzmialo zlosliwie,ale czytajac co piszecie pomyslalam ze chyba chciala bym miec taki problem ![]()
Zuzia ja Tobie chętnie oddam pewną część mnie
Ale tylko pewną bo ja nie chcę się przesadnie odchudzić ![]()
mam nadzieje ze nie zabrzmialo zlosliwie,ale czytajac co piszecie pomyslalam ze chyba chciala bym miec taki problem
mam koleżnki, które chciałyby przytyć, ale mimo wszystko zdaje sie, że to w drugą stronę gorzej niestety...czyli jesteś w lepszej sytuacji.
Ja bym polecała ćwiczenia siłowe, a nie zajadanie- od tego urośnie Ci oponka na brzuchu i nabawisz się rozstępów itd. Jeśli pójdziesz poćwiczyć, to wyrobisz sobie fajne mięśnie i ciało ładniej się zaprezentuje, no i mięśnie są ciężkie, więc jeśli waga jest dla Ciebie zmorą, to też Twoje na wierzchu ![]()
Powodzenia życzę, bo ja dziś poszłam po herbatkę do kuchni, a tam....miska nadziewanych czekoladek, ech ciągła walka ze sobą ![]()
Jak tam Lenka? Próbujesz czegoś nowego? ![]()
moja praca zastepuje mi wszystkie cwiczenia,miesnie mam ja Pudzian:) brzuch jak kalortfer tylko tam gdzie nie mam miesni odstajace kosci
ps
pracuje w piekrarni, wiec podnoszenie przesuwanie,cw,brzucha to narmalaka ![]()
zuzia to nic dziwnego, że przy takim trybie pracy nie możesz przytyć, dziennie masz 2 x więcej ruchu niż my - pracownicy biurowi. Pamiętam jak swego czasu pracowałam na hali w markecie - i co bez żadnej diety, do tego wtedy wcale nie miałam jakiejś super nadwagi, w ciągu 2 tygodni schudłam 3 kg. Ruch i dźwiganie zrobił swoje. Niestety siedzący tryb życia wcale człowiekowi nie służy.
karmara niestety na nic nowego nie wpadłam, byłam na szkoleniu wyjazdowym i od powrotu próbuję się jakoś zregenerować, dlatego praktycznie przez 3 dni nie było mnie na forum. Aaaa a na szkoleniu co ? Oczywiście pączki.
Moje Kochane!
Raporciki proszę...
Ja mam szczęście, że Boże Narodzenie obchodzimy zawsze bez ciast!Brakuje również makaronów, ziemniaków itp., więc z listy zakazanych potraw zgrzeszyłam jedynie pierogami i kilkoma czekoladkami ![]()
Wlazłam w jakieś stare spodnie sprzed...10kg! Chyba się tylko rozciągnęły...hahaha
A Wy jak? Ciekawa jestem ile z Was ma równie pozytywne odczucia świąteczne ![]()
No i gdzie ta nasza Alex...Wracaj Kochana, my Cię zawsze z otwartymi ramionami przyjmiemy...nie ma zdobytych kilogramów, których nie możaby stracić w gronie takich zapaleńców jak MY ![]()
Ściskam Was mocno i Wesołych Świąt ![]()
U mnie święta minęły pod znakiem obżarstwa i w sumie wciąż tak mijają bo oczywiście zapasy przyjechały ze mną, zatem pewnie jakieś kg przybyły, ale to się okaże dzisiaj jak już pójdę na fitness.
618 2009-12-29 18:22:19 Ostatnio edytowany przez closest_thing_to_crazy (2009-12-29 18:34:19)
witam i jest mi wstyd nic więcej chyba nie trzeba dodawać...
To tak jak i ja... Aż szkoda gadać przytyłam nie dość, że 5kg to jeszcze nadprogramowe 2kg...
Jestem załamana... ![]()
No i gdzie ta nasza Alex...Wracaj Kochana, my Cię zawsze z otwartymi ramionami przyjmiemy...nie ma zdobytych kilogramów, których nie możaby stracić w gronie takich zapaleńców jak MY
Dokładnie wracaj do nas AleX ![]()
Wybaczcie, ale muszę się pochwalić, że podczas wczorajszego wypadu ze znajomymi powstrzymałam się od kupna kebaba pomimo, że byłam potwornie głodna i wszyscy je jedli
Gratulacje Karmara! Jesteśmy z Ciebie dumne
Naprawdę, małymi kroczkami, ale to duży postęp. Świadomość tego, że się wytrzymało, daje większą radość niż zjedzenie takiego kebaba.
Ale teraz te święta... Eh no przyznaję, ja odpadłam... :[
I jeszcze jedno. Wczoraj dowiedziałam się, że jedna z moich nowych znajomych jakies 3 lata temu schudła ponad 15 kg i do dzisiaj ma się świetnie- bez jojo.
Je co chce, ale przyznała, że to co "chce" znacznie różni się od tego co "chciała" przed odchudzaniem, bo zmieniły jej się upodobania smakowe, np. jest wyczulona na ilości cukru w różnych potrawach, co sprawia, że nie smakują jej już tak jak kiedyś. Jak ma np. ochotę na coś słodkiego, to zjada jogurt, bo jest on dla niej "wystarczająco słodki", z kolei na codzień po takie jogurty słodzone sięga rzadko, bo są "za słodkie".
A pamiętasz może na jakiej diecie była ta znajoma?
U mnie święta minęły pod znakiem obżarstwa i w sumie wciąż tak mijają bo oczywiście zapasy przyjechały ze mną, zatem pewnie jakieś kg przybyły.
Lena mam to samo
((
Ale nie poddamy się! Zaczynamy postanowienia noworoczne. Tym razem na pewno się uda ![]()
A w chwilach podłamania możemy zawsze pożalić się naszej grupie wsparcia. Razem damy radę ![]()
Buziaki kochane, trzymajcie się :*
Kochane ja w sumie 4 kg ale to mnie motywuje żeby nie jeść więcej jak na święta. Teraz sylwester jeszcze sobie pofolgujmy a od 4 stycznia do boju z kilogramami. A wiecie co ostatnio w gazecie znalazłam reklamę tabletek Adipesina zastanawiam się nad kupnem. A może wy mi podsuniecie jakieś dobre suplementy na odchudzenie się oczywiście z dietką i ruchem:)
Malibox jeśli chodzi o tabletki to raczej odradzam Ci całą tą chemię, bo niewiele pomoże, a może zaszkodzić, z tego co słyszałam. Polecam ''Odchudzanie na zawołanie'' wpisz sobie w google, mi pomogło, schudłam 5 kg w krótkim czasie, ale nie wytrwałam tyle ile chciałam niestety, a jeśli chodzi o ruch to czytałam o ''3 minutowym odchudzaniu'' polega na kontrolowaniu intensywności ćwiczeń 6 serii trwających każda po 30 sekund... ''wolno-szybko''
Zresztą poszukaj w wyszukiwarce tam jest dokładnie opisane, jakie to mogą być ćwiczenia
Próbowałam, ale tylko parę razy i w końcu o tym zapomniałam, dlatego po dwóch dniach z wiadomych względów nie było różnicy w wadze
Mimo wszystko polecam
Warto spróbować, bo nie jest to męczące i nic nie kosztuje
Szykujmy się od stycznia kochane
Buziaki :*
Cześć dziewczęta, święta i sylwester już za nami a ja widzę, że po tych rarytasach mój brzuszek sie zrobił okrągły jak piłeczka. A tu w lodówce jeszcze trochę zapasów zostało, które trzeba zjeść bo inaczej się zepsują.
Ale cóż myślę, że mniej więcej od 9.01 trzeba się wziąść ostro za siebie. A jak tam Wasze brzuszki łakomczuszki?
622 2010-01-03 00:46:15 Ostatnio edytowany przez closest_thing_to_crazy (2010-01-03 00:46:31)
Moje postanowienia .. dieta pod koniec sierpnia, wytrzymałość - miesiąc i odpadłam... dwa tygodnie potem ... znowu dieta wytrzymałość - dwa tygodnie, na tym koniec i do tej pory obżeram się jak głupia ![]()
Kolejne postanowienie ''BIORĘ SIĘ W GARŚĆ od pierwszego stycznia'' a tu już trzeci się zbliża, jak widać i nic...
Napiszcie, że chociaż u Was dobrze. Trzymajta się ![]()
623 2010-01-03 00:53:53 Ostatnio edytowany przez aburrida (2010-01-03 00:55:00)
Napiszcie, że chociaż u Was dobrze.
u mnie dobrze
chociaż nie jestem z Waszej grupy
walczę od 1.stycznia
jutro mam dzień słodyczy ahhh
oczyiście nie wchłonę ich zbyt wiele ![]()
przyznam że nie przeczytałam jeszcze tych 25 stron Waszego tematu ale może to zrobię jutro ![]()
póki co - pozdrawiam i życzę Wam wszystim POWODZENIA w tej ciężkiej walce którą tez prowadzę !!!
(jak mi się uda schudnąć trochę , to do Was dołączę by dodac motywacji
)
joł!
aburrida spokojnie możesz się do nas przyłączyć już teraz, wcale nie musisz najpierw chudnąć by to zrobić
A ja tymczasem mam 3 z kolei dzień siedzenia w domu, bez ruchu i czuję się jak kulka. A przez ten paskudny śnieg za oknem nawet nie chce mi się z domu wychodzić.
fajnie, że zostałam przyjęta ![]()
przetrwałam dzień słodyczy bez obżerania się nimi ![]()
Poza tym spore problemy sprawia mi to, że nie jem po 18:00 .. ale przyzwyczaję się z biegiem czasu. Póki co jestem wytrwała i dumna z tego powodu ;P
pozdrawiam- trzymam kciuki
Malibox jeśli chodzi o tabletki to raczej odradzam Ci całą tą chemię, bo niewiele pomoże, a może zaszkodzić, z tego co słyszałam. Polecam ''Odchudzanie na zawołanie'' wpisz sobie w google, mi pomogło, schudłam 5 kg w krótkim czasie, ale nie wytrwałam tyle ile chciałam niestety, a jeśli chodzi o ruch to czytałam o ''3 minutowym odchudzaniu'' polega na kontrolowaniu intensywności ćwiczeń 6 serii trwających każda po 30 sekund... ''wolno-szybko''
Zresztą poszukaj w wyszukiwarce tam jest dokładnie opisane, jakie to mogą być ćwiczeniaPróbowałam, ale tylko parę razy i w końcu o tym zapomniałam, dlatego po dwóch dniach z wiadomych względów nie było różnicy w wadze
Mimo wszystko polecam
Warto spróbować, bo nie jest to męczące i nic nie kosztuje
Szykujmy się od stycznia kochane
Buziaki :*
Odchudzanie na zawołanie nie jest dla mnie próbowałam nawet kupiłam za 50 zł a może nawet za więcej ten niby super poradnik który wyrzuciłam do kosza "komputerowego kosza" , natomiast 3 minutowe odchudzanie też znam i niestety po 7 dniach zrezygnowałam, wiem powinnam cierpliwie i dłużej. Kupiłam kilka diet na allegro jeśli chcecie z chęcią się nimi podzielę dajcie swoje maile :-) ja mam grube uda i wiem że strasznie ciężko z nich zgubić tłuszczyk dlatego pytałam się o ten specyfik. Mimo, że odradzacie takie formy odchudzania ja wypróbuję i dam wam znać czy pomogło ale to dopiero za jakiś miesiąc teraz od poniedziałku wracam na dietę Ducana bo święta i ważę 4 kg więcej:-) Ale damy radę co nie DZIEWCZYNY!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj zakupiłam Turbo slim drink i olejek z wiesiołka zastanawiam się jak to poskutkuje na mnie oczywiście dam wam znać:-) moja waga wskazuje 60 kg napisze o efektach za 10 dni :-)
witam wszystkie "krągłe Panie"!! Czytam i czytam i... postanowiłam włączyć się do dyskusji n temat tak bliski mojemu..ciału, czyli odchudzanie. Walcze z wagą dopiero od tygodnia. Podeszłam do sprawy naprawde serio- chyba jak nigdy :-) Założyłam zeszycik, w którym dokładnie notuję każdą zjedzoną kalorie. Najgorsze jest to, że mam mało czasu na aktywność fizyczną. Mam prace siedzącą po 10-12h. Czasem dzień wolny, ale wtedy nie nadrobie tych kilku "przesiedzianych" niestety :-( Zaczęłam jeść więcj warzyw, pije wodę mineralną i nareszcie nikt mi nie powie, że kawa, którą wręcz uwielbiam jest bee!!!! ehh... mam nadzieję, że zaistniałam w końcu na jakimś forum i postanowiłam "spowiadać się" z każdego zrzuconego kilograma pozoli mi oprzeć się pokusom- oj wstyd by mi było. Tak więc jeszcze raz witam bardzo serdecznie. Jestem Fionka, jestem gruba.
Witam Cię fionka - życzę wytrwałości w swoim postanowieniu i jak najbardziej zachęcam do dzielenia się problemami
Oj cichutko się zrobiło w tym naszym kurniczku ![]()
Ja obecnie nie nadążam z regularnością posiłków i zaczęłam niestety pić napoje energetyczne, co znaczy, że sesja pełną parą
Podobnie jak inne Damy nie mam czasu na siłownię/fitness, chociaż zostało mi 6 opłaconych wejść- mam czas do 29.01 o ile dobrze liczę.
A jak Wasze noworoczne zrzucanie?
AleX to już chyba nie wróci do nas
Przykro, bo była niejako prekursorem naszego tematu...
Czekamy na wieści od "malibox"
Co to za cuda tam łyka ![]()
Hej dzisiaj piszę po tygodniu stosowania moich specyfików:-) więc muszę się przyznać, że niestety nie schudłam ale to tylko i wyłącznie moja wina........i nie ważne czy stosujemy jakieś rzeczy na odchudzanie czy nie (czyt. dodatkowe drinki tabletki itp.) jeśli nie weźmiemy się w "garść" nie odkryjemy w sobie chęci by tak naprawdę schudnąć i nie pozwolimy sobie na małe grzeszki to nawet najcudowniejszy środek wspomagający na nas nie zadziała jak powinien. Piję ten turbo drink ale niestety nie stosuję diety nawet muszę przyznać pozwoliłam sobie na więcej jedzonka.....siedzę piszę tego posta i patrzę na swoje oponki na brzuchu, pragnę by zniknęły.... patrzę na swoje grube uda i przypominam sobie jak ostatnio kupowałam spodnie....i przez te uda nie mogłam wcisnąć na siebie spodni wreszcie znalazłam odpowiednie -------> w udach spoko ale w pasie za duże niestety musiałam wziąć.....tak mam doła dzisiaj...... do nas Kobiet przy tuszy najłatwiej dostać się ze środkami odchudzającymi.... wszyscy napędzają ten rynek specyfików do odchudzania poczynając od ukochanych kończąc na właśnie producentów ubrań,którzy chyba specjalnie robią takie szczupłe nogawki od spodni.....Dziewczyny piłam turbo slim drink schudłam może z 1 kg w sumie ale jadłam a powinnam jakąś dietę + ćwiczenia wtedy efekty bym widziała. Polecałam też olej z wiesiołka biorę 10-ty dzień i z tego produktu jestem zadowolona ale nie jako środka odchudzającego lecz poprawiającego moją skórę:-) na początku wyskoczyło mikilka pryszczy ale bardzo szybko zniknęły. Miałam na czole dużo zaskórników i zauważyłam że stały się mniej widoczne, moja skóra na udach i brzuchu poprawiła się. Więc olejek polecam jak najbardziej. Dodatkowo smaruję z eweline cosmetic taki slim 3d rozgrzewa mnie super ale o efektach czy jest mniej w centymetrach to na razie za krótko by się pochwalić. Wiem, że muszę się w końcu wziać w garść bo po świętach przybyło 4 kg których strasznie ciężko się pozbyć ze względu na brak diety. Obiecuję sobie że od następnego dnia zaczynam dietę. Dzisiaj też ponownie. Ale jutro rano na śniadanie kawa + jogurt naturalny bez cukru z małą zawartością tłuszczu. Czyli dieto dukana come back:-) A może wy mi napiszecie jakie diety stosujecie? Bo na internecie jest mnóstwo diet ale ciężko wybrać. Napiszcie jakie diety po jakim czasie jakie efekty. Wspierajmy się dalej i zapraszam wszystkie do dyskusji. A ja chowam swoją depresję dnia dzisiejszego i wierzę że mi się uda:-)
Myślę droga malibox że nie dieta będzie najskuteczniejsza, ale całkowita zmiana nawyków żywieniowych... Faktem jest że przez ostatni tydzień jak się okazało nie schudłam nic (wg wagi), ale mimo to czuję się lepiej- zdecydowanie :-) Jogurt na śniadanie to troszkę za mało aby dać rozpęd organizmowi na cały dzionek, ale jakbyś sypnęła w to wszystko trochę musli to było by akurat. Ponad to warto jeść mało, chudo i z jak najmniejszą zawartością cukru- ale za to często. Głodek będzie cały czas taki lekki, dzięki czemu organizm na bieżąco spala to co mu podajesz :-) Pozwodzenia!! Ja mimo braku "wagowego" efektu nie zniechęcam się, bo i tak czuję się super, mam energię, eksperymentuje w kuchni, odkrywam nowe- "chude" smaki :-) Pozdrawiam
malibox to nie o dietę chodzi tylko o zmianę nawyków żywieniowych jak to już zauważyła fionka. Ja się zupełnie nie ograniczam, za to ćwiczę regularnie i owszem efekty wagowe widać - jakieś 8 kg mniej. Tylko, że to był proces bardzo czasochłonny - mniej więcej kg mniej na m-c. Teraz widzę, że moja waga stanęła w miejscu mimo ćwiczeń zatem chyba czas na lekką dietę.
Co do jedzenia- zdecydowanie odradzam jogurt i kawę na śniadanie - to zdecydowanie za mało. Śniadanie ma być syte i dające energię na cały dzień. Do tego jedz często i regularnie (za to mniejsze porcje), tak jak radzi fionka.
Ciszę się Lenka, że zgadzasz się z tym co mi się wydaje, że jest właściwe ;-) zazdroszczę Ci chęci do ćwiczeń. Jestem typem domatorki, a każdą wolną chwilę jestem skłonna spędzać jakkolwiek ale nie na wysiłku fizycznym. Zdaję sobie sprawe, że gdybym poświęciła dziennie chociaż 10-15 minut na gimnastykę, to efekty by były. Może podzielisz się z nami w jaki sposób ćwiczysz, ile czasu itd.?
Pozdrawiam
Widzisz fionka mimo mojego całego samozaparcia gdyby nie to, że chodzę na fitness to pewnie z regularnych ćwiczeń by nic nie było. A tak rozpisuję się na cały miesiąc i chodzę. I tak 3 razy w tygodniu chodzę na 1 h zajęcia (Step, Fat Burning, BPU). Do tego przydałoby się jeszcze w domu zmobilizować żeby w pozostałe dni coś robić - owszem jeżdżę jeszcze konno, ale tutaj dużo zależy od pogody. Te ostatnie mrozy nie pomagają za bardzo. W zeszłym roku też regularnie chodziłam na basen, ale się przeprowadziłam i teraz nie mam żadnego sensownego w pobliżu
A Ty nie myślałaś o tym żeby się zapisać do jakiegoś klubu na ćwiczenia?
Pewnie masz racje. Bez aktywnego trybu życia za wiele nie zdziałamy ..... Mieszkam na nowym osiedlu od niedawna, i jeszcze nie ogarnęłam tematu fitnes klubów :-) Ale... trzeba będzie. Niedługo urlop, więc z pewnością znajdę chwilkę. Tym czasem koniecznie muszę się pochwalić, że moja uparta waga w końcu drgnęła i jestem o 1 kg lżejsza!! Niby nie dużo, ale dla mnie to już coś. Przede mną jeszcze jakieś 20 .. ale wszystko w swoim czasie. Podchodze do całej sprawy bardzo pozytywnie. Nie jestem sama w tym co robię, gdyż mój mąż postanowił mi towarzyszyć w odchydzaniu- też ma z czego ;-) Razem jest o wiele łatwiej zmieniać nawyki żywieniowe a co za tym idzie- zawartość lodówki. Pozdrawiam wszystkie krągłe Panie i czekam kolejnych doniesień o waszych straconych kilogramach !!
Widzę, że ładnie idzie wspieranie
![]()
Ja niestety zaczęłam sesję makaronem i czekoladą i katarem, ale wiem, że z tego wyjdę...
Nie mam czasu na fitness i właśnie teraz, kiedy nie mam czasu- mam na niego największą ochotę! Czuję, że się zapuszczam...jeszcze tylko przyszły tydzień i powracam na fitnessowe salony ![]()
wiecie co zainteresowała mnie dieta dr Kwaśniewskiego. Czy słyszałyście o niej? zaczęłam czytać fora na ten temat i książki ściągnięte (gdybyście chciały pisać) napisane przez doktora. Powiem wam że chyba mnie ta dieta przekonała gdyż od środy ją stosuję może z błędami
jem tłusto i widzę na wadze 2 kg mniej oczywiście piję dużo wody, może znacie osoby które przestawiły się na taki właśnie tryb żywienia?? wiem lubię bardzo eksperymentować z różnymi rzeczami związanymi z odchudzaniem, byłam na proteinowej ale szczerze miałam jej już dość teraz dieta optymalna i smakuje mi bo lubię tłusto pojeść:-)
639 2010-01-23 21:01:23 Ostatnio edytowany przez fionka (2010-01-25 11:43:07)
Tak słyszałam o tej diecie Kwaśniewskiego. Uważam jednak że diety produktowe (nastawione na jeden rodzaj produktów- w tym wypadku tłuste mięsa) wyjałowiają organizm... może się myle. No i cholesterol.... Jesteśmy jeszcze w miare młode :-) ale za kilka lat da nam sie we znaki. Ja jednak zostaje przy tym co stosuję. Waga nie spada szybko- ale cóż- cudów nie ma, z drugiej strony super diety z gazet, które są dla każdego- uważam, że są do niczego. Malibox mam nadzieję, że jeszcze po tygodniu stosowania tej diety będziesz miała ochotę na tłuste mięsko ;-) Jeżeli jednak chciałabyś spróbować czegoś innego, to ja zachęcam np.: do liczenia kalorii. W internecie jest dużo stron z kalkulatorami, które przede wszystkim po krótkiej ankiecie są w stanie wyliczyć Tobie ile dziennie "paliwka" potrzebujesz. A więc jeżeli tyjemy to znaczy że zjadamy kalorii więcej niż jesteśmy w stanie przerobić. I tak jeżeli potrzebujesz dziennie 2600 kalorii (a spalamy je nawet oddychając czy śpiąc!!) to wystarczy, że zjesz każdego dnia o 1000 mniej, a w ciągu tygodnia powinnać]ś bytć już lżejsza o 1 kg ( 6000-7000 kcal to mniej więcej 1 kg). I gdzie tu ma zastosowanie drastyczna dieta 1000 kcal, którą można znależć na każdej stronie z tematyką odchudzania!! Aby chudnąć zdrowo i nie nabawić się efektu jo-jo należy chudnąć nie więcej niż 1 kg tygodniowo... oczywiście z początku będzie to więcej, a później przez tydzień może się okazać, że nie schudniue się nic. Ale waga ruszy, sprawdziłam :-) Dlaczego uważam liczenie kalorii za fajną sprawe- przede wszystkim jesz to co lubisz (pomidorek, ogórek, serek, jogurcik, kurczaczek itd) a nie jeden konkretny rodzaj produktów... Ponadto na rynku teraz większość artykułów spożywczych ma na etykiecie zawartą informację ile kalorii zawiera, co znacznie ułatwia zakupy- bo tam się tak naprawdę odchudzanie zaczyna :-) Po kilku dniach sama zobaczysz, że patrzysz na kromkę chleba razowego nie jak na kanapkę a przez pryzmat np.: 150 kcal... a na śniadanko zastanowisz się ile jajek zjeść wiedząc że jedno ma.. 180 kcal!! Zaczęłam sobie planować menu na cały dzień z góry. Powstrzymuję się od zakupów w pracy (pracuję w C.H) a biore jedzonko ze sobą.. oczywiście wcześniej dokładnie przeliczone. Moja waga na dzień dzisiejszy jest w fazie regularnego spadku :-) od początku mojego odchudzanka pozbyłam się 3,5 kg.. a to ponad dwie butelki wody mineralnej (tak wzrokowo) ;-) w spodniach nie do końca się jeszcze dopinam (ciekawe skąd mi zjechało ;/) ale jestem dobrej myśli :-) Jestem pewna malibox, że niebawem znajdziesz coś dla siebie :-)
Pozdrawiam
Mój tata stosował dietę "Kwaśniewskiego".
Rezultaty były świetne, ale nie bez dużych poświęceń...niestety jeśli zdecydujesz się na tą dietę, to musisz się liczyć z jej nieskończonością. Nie ma szans na powrót do jedzenia bardziej zróżnicowanych produktów, bo od razu zaczynasz tyć z powrotem.
Mój tata schudł na niej prawie 20kg. Kiedy już stwierdził, że waga go satysfakcjonuje, okazało się, że jest w kropce, bo wracając do jedzenia rzeczy innych niż podczas diety jego waga znów wzrastała....aż w końcu przytył z nawiązką. Krótko mówiąc, jest to ciężka i po 2 tygodniach nudna dieta na całe życie. Nie polecam
witam:)
zima na pewno nie sprzyja mojemu organizmowi
czy ktoś mógłby przesłać mi na maila dietę "Odchudzanie na zawołanie"?
czytałam na forum, że są osoby które są zadowolone z niej i podobno jest "łatwa, lekka i przyjemna" ![]()
co do diety Kwaśniewskiego moja mama też ją kiedyś stosowałą i zdecydowanie nie polecam
Witaj jaspek!
Nie słyszałam o tej diecie. Ciekawe czy jakakolwiek może być lekka i przyjemna :-) Jak się już czegoś dowiesz to chętnie posłucham na czym polega jej cud- działanie.
informacje mozesz znaleźć na stronie odchudzanienazawolanie pl
ogólnie chodzi o takie dostosowanie posiłków żeby zwiększyć tempo swojego metabolizmu: Technika Różnicowania Typów Kalorii
natknęłam się na nią przypadkiem. dla mnie to też to wszystko za piękne żeby mogło być prawdziwe, ale spróbować warto
zwłaszcza, że czytałam na forach, że pomaga. nawet na tym portalu był wątek o niej ale niestety już zamknięty
więc ponawiam moją prośbę ---> prześlijcie mi ją na maila:)
RapidShare: Easy Filehosting link do ściągnięcia diet:) hmm.. może spróbuje? jeśli tak, to napisze wam o efektach ![]()
o jej coś nie wyszło:( ja jestem mało ogarnięta na komputerach ale jeśli ktoś chce to postram się wysłać ją na maila o ile ktoś do mnie napisze na maila:)
No i jak idzie odchudzanko?? Przymilkło nasze forum- mam nadzieję tylko na chwilkę :-) Dzisiaj z mężem robimy sobie dzień rozpusty... kulinarnej oczywiście
.. A więc cały dzień pielęgnujemy żołądeczki jogurtami i owocami, aby na obiado-kolację (tak mąż wraca z pracy) zajadać się naszym ulbionym pesto. Oczywiście w odchudzonej ilości :-) A więc nie paczka makaronu jak zawsze- ale pół i nie cały słoiczek tego diabelnie kalorycznego sosu- a też możliwie jak naj naj mniej :-) MOże nie jest to najlepszy pomysł patrząc na kaloryczność owego dania, ale z drugiej strony dieta ma być nie tylko "chuda" ale i znośna- boprzecież to nie na tydzień czy dwa powinno się ją stosować, a jak już wcześniej mówiłyśmy - całkowita zmiana nawyków żywieniowych. A więc odmawianie sobie ulubionych dań jest czymś w rodzaju potwornej kary!! :-) A mprzecież wszytko jest dla ludzi- byle w odpowiednich ilościach
No dobrze... myślę że wytłumaczyłam się z grzechu, który zamierzam dzisiaj popełnić...
Schudnąć nie schudnę- ale mam nadzieję że nie utyje :-)
ehhh aż strach pomyśleć ile jeszcze pracy przede mną. Dobrze, że się chociaż sprawnie poruszam... Jestem wysoka i jakoś te kilogramy w miarę przyzwoicie się po mnie rozłożyły że gdyby nie waga w domu to sama bym nie powiedziała, że tyle waże!! Chwilka zaniedbania, wygody i lenistwa przede wszystkim poodkładały się to tu ... to tam. Uskuteczniam gimnastykę!! To też uważam za mój sukces :-)
Pozdrawiam i czekam waszych relacji ![]()
ja jestem dopiero w pieluchach:D zaczełam wczoraj i muszę powiedzieć, że jestem w szoku:D naczytałam się, że dieta turbo na serio działa. no ale w głowie mi się nie mieści jak to jest możliwe, bo ja jestem ciągle najedzona!:) jem owoce, serek wiejski i kurczaka i do tej pory nigdy w życiu nie powiedziałabym, że mogę z tego wyżyć, a co dopiero mieć pełny brzuch!:D jej przede mną jeszcze duuuużo pracy! zwłaszcza, że jazda konna, która trzymała mnie w formnie, jest już od jakiś miesięcy nie możliwa:( no ale cóż:D mam nadzieję, że wytrwam w moim postaniowieniu i zrzucę zbędne kilogramy!
trzymam za nas kciuki:)
jaspek a czemuż to jazda konna jest niemożliwa w Twoim przypadku ?
a ja z racji mrozów odpuściłam sobie zupełnie zajęcia fitness w tym tygodniu, ale myślę że w miarę nadrabiam latając i załatwiając inne sprawy a przynajmniej mam taką nadzieję, że nadrabiam :>
właściciel zabrał konia, na którym jeździłam:( ale to nie jest przeszkodą w samej jeździe, bo w sumie mogłabym jeździć na jakimś "ze szkółki" ale przy aż takich mrozach odpuściłam tymczasowo. no ale muszę się pochwalić, że być może już niedługo uda nam się skompletować grupę do areobiku, więc chyba nie będzie aż tak źle jak myślałam:)
ja również, ze względu na mrozy, na razie odpuściłam jazdę konną - tam gdzie jeźdżę nie ma w ogóle zadaszenia zatem tylko i wyłącznie zostaje jazda pod chmurką. Co za tym idzie z niecierpliwością czekam na jakąś sensowną pogodę.
Kurczę już od jakichś 2 tygodni sobie obiecuję, że będę w domu brzuszki robić i co ? I oczywiście nic ![]()