HEJ MISSNOWEGOYORKU
Kiedys gdzies chyba na forum przeczytalam takie zdanie : Sztuka zycia polega na smianiu sie z samego siebie, przynajmniej wtedy zycie nie jest nudne" chyba cos w tym stylu, pewnie je zdeformowalam, ale juz nie wazne, nie chce mi sie teraz szukac tego zdania, ale mam wrazenie, ze to troche pasuje do ciebie!
Wlasciwie, ty tak naprawde nie jestes z samotnych, roztkliwiajcych sie nad soba ludzi.... umiesz opisac z humorem to co cie boli, a nie kazdy to potrafi... sztuka smiania sie z samego siebie? Niezle z tymi malpami i krowami!
No a mnie sie ostatnio tez dostalo! I tez smialam sie z siebie samej, chociaz tak naprawde bylam w srosdku stlumiona przez stres....
TYdzien temu podjelam nowa prace, dosc powazna w ubezpieczeniu dla studentow... To moja branza, ale! nigdy jakos nie mialam szczescia kontraktu na czas nieokreslony, bo o to bardzo ciezko nawet we Francji, gdzie jest moje zycie. No i wyobraz sobie, trzy dni pracy, gdzie trzeba wszystko dobrze zapamietac w sensie takim bardzo praktycznym, na przyklad gdzie sa drzwi wyjsciowe ( pracujemy w duzej sali w systemie amerykanskim, czyli sa biura ale nie odzielone zadnymi drzwiami, to wszystko jest w ciaglosci szyb i przestrzeni ), no i juz wychodze po skonczeniu i nagle obok mnie wyskakuje dyrektor, ja tam go nawet nie zauwazylam, ale lece do drzwi wyjsciowych, ale widze trzy zamiast jednych! No i oczywiscie jak to ja, zawsze musze strzelic gafe! Mowie wszystkim grzecznie "do jutra!" no i otwieram drzwi, ktore sa skladem elektrycznosci!!!!! Oczywiscie, wszyscy w smiech, ja sie patrze i co? Kurcze, zaczelam sie z siebie smiac mowiac : " Sory, to normalne ze mna!" No i az dyrektor wkroczyl w moja obrone mowiac, "No juz przestancie sie nasmiewac z nowej kolezanki!! ma prawo sie pomylic"... ale do dzisiaj jak mnie widzi to sam sie fajnie ze mnie smieje...
Szczerze mowiac, nie lubie stawac sie klaunem, ale to silniejsze ode mnie.... i zawsze mam jakies dziwne smieszne sytuacje...
Tak na boku, tez czuje sie samotna, ale nie rozkliwiam sie nad soba, mysle, ze czasami samotnosc ma dobre strony, i rozumiem rowniez ze ona dotyka wszystkich, tych fajnych zadbanych kobiet, ktore sa oczytane, elegancke, po 4O tce!
CIEPLO POZDRAWIAM
LESZCZYNEK