kaisa_malene napisał/a:Lena: przecież tak jak teraz ewidentnie wracam się do Ciebie, tak wtedy zwróciłam się do Wojciecha. Zawsze wytłuszczam na początku wypowiedzi do kogo piszę. Do tej pory zawsze działało i wszyscy rozumieli do kogo piszę. No i to nie o to chodzi, że ja się nie dam skrytykować, po prostu uważam, że skrytykowałaś mnie bezpodstawnie. Ale zakończmy lepiej ten wątek, skoro i tak doszłyśmy już do wniosku, że to było nieporozumienie 
busiu: ja mam na swojej siłowni rowerki, które mierzą też puls, ale akurat były zajęte, więc wsiadłam na ten mniej skompilkowany. Ale też fajny, bo odlicza mi czas, ile kalorii spaliła i ile przejechałam kilometrów. Motywujące, nie powiem
Ale będę musiała się dorwać do tego mierzącego puls, przynajmniej na początku warto sprawdzić. Ja w ogóle gdzieś w necie wyczytałam, że najlepszy jest trening interwałowy. Próbowałaś tego kiedyś?
truskaweczka: no ja jestem akurat osobą, która szybko się czymś nudzi, więc fajnie, że moja siłownia oferuje bardzo różne zajęcia i zależnie od humoru mogę iść na co chcę. Mój oczywiście też mówi, że podobam mu się taka, jaka jestem, ale ja się sobie nie podobam, więc chcę schudnąć dla siebie samej, żeby dobrze się czuć. Niemniej jednak miłe jest uczucie, że nadal mu się podobam mimo trochę większego brzuszka i ud.
O, a ja mam jeszcze jedno ogólne pytanie: jak radzicie sobie z jedzeniem przed i podczas okresu? Bo muszę przyznać, że potrafię przez prawie cały miesiąc słodkości nie jeść, ale przed okresem mogę nawet tabliczkę czekolady wciągnąć. Takie napady słodyczowe mam. Jest na to jakiś sposób? No i dodatkowo zwijam się z bólu przez kilka dni i ciężko mi wtedy cokolwiek ćwiczyć. Niestety Ibuprom+Naproksen+termofor działają dość krótko.
Tak, przed okresem było mi ciężko, ale jakoś dałam radę
. Grunt to jeść mniej, ale też urozmaicać posiłki , by się nie znudziło. Choć ja to na diecie, prawie non stop jem na kolację sałatkę i kanapkę, także tu jednak nie urozmaiciłam. Ale np ostatnio podczas okresu jadłam na kolację serek wiejski plus kanapkę plus pomidora i ten zestaw podczas okresu mi podpasował
No i piję dużo wody, pewnie gdyby nie to, to co chwilę bym chciała jeść
Mi takie kolacje odpowiadają, nie wyobrażam sobie np na kolację samej sałatki- nie najadłabym się, a sałatka i kanapka to myślę, że dobre rozwiązanie. Wiem, że może niektórzy z Was stwierdzą, że to trochę duzo, ale moim zdaniem OK.
Nadal jest mi ciężko, mam pokusy, jestem 2 tygodnie na diecie, ale na pewno jest lepiej.
Dziś facet zabrał mnie do McDonalda, bo musiał zjeść, oj ciężko mi było, ale ja nie miałam nic przeciwko, bo jak głodny, to cóż zrobić. Jakoś dałam radę.
Ja przed okresem zazwyczaj też jadłam niebotyczne ilości, jak ja na co dzien pewnie jadłam z 3 tysiące kalorii, to przed okresem lepiej nie myśleć
Chyba czasem wyciągałam w nocy kiełbasę i potrafiłam duży kawał zjeść, mimo dużej kolacji wcześniej. 
Ja też mam bolesny okres, przez 1 dzień nie jestem w stanie nawet wyjść z domu
Nie wiem jak to będzie jak znajdę pracę, chyba będę musiała nałykać się prochów albo brać zwoleniania.. no chyba, że anty mi załagodzą.. ale powiem szczerze, że tym razem nie miałam tak boleśnie, nie wiem czemu, może dlatego, że ćwiczę, ale i tak 2 dni pierwsze okresu raczej byłam w domu i nie ćwiczyłam, bo mimo wszystko byłam bardzo słaba, pewnie to też kwestia tego, że okresy mam obfite
i miałam nieregularnie, ale teraz przyszedł w terminie, pewnie dzięki temu lekowi na insulinę, on też mógł wspomóc
jeżeli 1 czy 2 dni odpuścić ćwiczenia to przecież nic się nie stanie.. moim zdaniem przynajmniej
nie ma co się zmuszać, jak się wtedy nie ma siły.. poza tym podczas okresu ćwiczenia i tak pewnie byłyby mniej efektowne.. dlatego nie przejmuj się
To dobrze, że znalazłaś siłownię, która ma różnorodne ćwiczenia 
Ja jak znajdę już pracę, to też się zapiszę, na razie odpada, więc tylko ćwiczenia w domu i na dworzu. Albo aż ;-)
Co do niejedzenia po 18, to widzisz, ja mimo że nie pracuję , większość czasu spędzam w domu to nie dałabym rady, a co dopiero jakbym pracowała, szczególnie fizycznie. Dlatego nie martw się., Po prostu mimo że np siedzę w nocy i nie robię nic szczególnego, to i tak mozna poczuć głód, jak jadło się o godz 18, tu nie trzeba wielkiego wysiłku, także u niewielkiej ilości ludzi chyba się sprawdza niejedzenie po tej porze, większość nie wytrzyma, mimo siedzącego nawet trybu zycia.
O której jesz kolację Sadie? Ja tak jak pisałam, przed 21.
Pozdrawiam 