netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

137 odpowiedzi44 858 wyświetleńzałożony przez zagubiona79, 03.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 138 z 138 ]

131

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Witam, nie oczekiwalam od Was, ze ktos powie, ze dobrze robie ale zeby wyzywac, ze jestem nienormalna.To troche przesada. Pewnie jeszcze przed paru miesiecy zaragowalabym podobnie. Lapie sie sama na tym, ze jak opowiadam o jakiejs parze to mowie, tak, jej maz to byl ..., ciagle ja zdradzal. Nie zycze Wam aby ktos z was znalazl sie w podobnej sytuacji. Ja jestem poprostu zalamana i nie mam z kim o tym porozmawiac. Jestem na to za dumna. Wszyscy z mojego otoczenia mysla, ze jestesmy normalna para. Jest mi bardzo ciezko i moze nie mam sily na to, zeby mu powiedziec-odejc. Ja dla niego odeszlam od meza, stracilam wielu przyjaciol, zmienilam mieszkanie, cale swoje zycie przeorganizowalam. Wszystko postawilam na jedna karte. Zastanawialam sie dlaczego tak zrobilam. W moim malzenstwie juz od dawna nic nie funkcjonowalo. Wstawal rano i bralam srodki uspakajajace aby moc przetrwac z nim sobote czy niedziele. Caly czas upokarzal nas (mnie i naszego synka), obrazal,straszyl, wyzywal i nawet dochodzilo do rekoczynow. Balam sie od niego odejsc. Dopiero jak poznalam JEGO odwazylam sie na ten krok. Dawal mi tyle sily. W koncu poczulam sie kobieta. Chcielismy byc razem. Nawet jezeli odejdzie juz na zawsze nigdy nie zapomne tych chwil. Dla wyjasnienia nie sypialam nigdy z dwomam mezczyznami w tym samym czasie i w ciazy bylam z nim. W innym watku mozecie o tym przeczytac. Probowalam ulozyc sobie zycie bez niego. Umowilam sie nawet z kims na kawe. Jak wracalam po spotkaniu wylam jak glupia, bo tesknilam za NIM. Ja go bardzo kocham i nie moge sobie z tym poradzic. Od Was jednak oczekiwalam wsparcia a nie, ze ktos pisze , ze jestem d...ka. Nigdy nia nie bylam.

A czy nie jestes poprostu w depresji z powodu meza i tego co bylo,przelalas na niego uczucia i szukasz poczucia bezpieczenstwa ,pewnie niejedno przezylas ,ale to Cie nie usprawiledlia i dla dobra jego zony powinnas jej powiedziec ,niech kobieta wie co ma o co dba ,bo najwidoczniej to on jest zwyklym s...........em bawi sie tobom,wie co przezylas .
Balabym sie na Twoim miejscu takiego zwiazku on zawsze bedzie mial na Ciebie haka ,bo to Ty slepo kochasz ,nie on
On sie dobrze bawi Twoim i zony swojej kosztem ,a ze czuly i dobry hhmmm chyba tego Ci brakowalo dlatego tak sie uczepilas tego uczucia .Zapomnij o tym pajacu i walcz o swoje zdrowie psychiczne

132

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
ann33 napisał/a:

Takie jest życie ktoś czasem musi ucierpieć żeby szczęśliwy był ktoś

ufam ze jestes jeszcze bardzo mloda stad ten idiotyzm
Bo widzisz prawdziwy meszczyzna kocha swoje dziecko i matke jego szanuje za ten dar jakim go obdarowala
Masz skrzywione spojrzenie mysle ze zle w domu rodzinnym zle bylo))
Myslisz ze jak on tamtego dziecka nie kocha bo ruinuje mu zycie to Twojego bekarta z nieprawego loza pokocha?
Otuz nie kochana naiwna istotko ,a i obys z nim zyla ,zycze Ci bo widocznie obydwoje mocno spatrzeni psychicznie jestescie

133

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
Rybitwa2000 napisał/a:

Kiedyś znalazłam taki tekst na jakimś forum  i zapisałam sobie.  Ku przestrodze.

"Kochanka to nikt. Ktoś taki nie istnieje. O niej mężczyzna nie mówi nikomu bliskiemu. Kochanka jest nieważna. Nieważna w święta, niedziele, wakacje. Nieważne, że choruje i martwi się. Nieważne są jej sprawy przyziemne, zepsuta pralka, zepsuty samochód, brak pieniędzy, chore dziecko, chory pies. Kochanka ma czekać (!!!)  na telefon od pana znudzonegożonkosia, Broń Boże sama nie ma dzwonić (bo żona albo dziecko obok stoi i może coś usłyszeć). Ma czekać na jakiś cudowny/szybki (?) seks i na ochłapy uczuć, albo na słowa, które chce usłyszeć (pan znudzonyzonkoś poszasta słowami - przecież to nic nie kosztuje, a seks potem lepszy, i tańszy niż w agencji ...). Kochanka ma być, bo panu znudzonemużonkosiowi rodzina/żona się cokolwiek znudziła, ale on rodziny nie opuści, bo po co mu zaczynać wszystko od nowa ? Nowy dom ? Nowe dziecko? Nowe zycie ? Nowe kredyty? Nie, on to wszystko ma , jest za wygodny zeby zaczynać od zera .Zresztą dzieci rosną, a z kim , jak nie z zoną , można by cieszyć się sukcesami dzieci, wnukami, itp .? On ma pozycje. Co powiedzą znajomi, przyjaciele, gdyby chciał zacząć nowe życie? Powiedzą "stary, zwariowałeś, masz potrzebę to idź, pociumciaj i wracaj do domu". Nikt nie pochwaliłby jego nowych planów, więc on zostanie przy tym co ma. Dzieci mu przecież nie wybaczą - będzie już dla nich tylko maszynką do wyciągania pieniędzy, o ile w ogóle będą chciały się z nim kontaktować. A rodzice? Na pewno starsi. Lubią synową. O nie, ich nie będzie denerwował. To niech już lepie zostanie tak jak jest. Żona to żona - ostoja spokoju, bezpieczeństwa i pewności . Znudzonyżonkoś wie co ma . Kochanka - to niewiadoma, więc nie warto ryzykować. Ale seks chociaż tani i bardziej ekscytujący niż z żoną ( bo po kilkunastu latach mniej namiętności). Wystarczy parę słów, czułych spojrzeń, obiecanki cacanki i trele morele. Można się pochwalić kumplowi (nie wymieniając kochanki z imienia i nazwiska, absolutnie nie), że się przerżnie coś od czasu na  boku (tak właśnie faceci rozmawiają!) i owo zadowolone stworzenie kwiczy  z rozkoszy . Trzeba tylko nie dac po sobie nic poznać w domu, trzeba pilnować telefonu, dobrze zabezpieczać laptop (hasła!!!), trzeba żonę zabrać na dobre wakacje, kupić coś ładnego , powiedzieć, że super gotuje.
Kochanka - chwilowa odskocznia od prozy zycia.
Kochanka - nikt i nic znaczącego.
Kochanka - osoba dorabiająca filozofię (miłość) do zwykłego seksu, z facetem mającym ją za NIC."

Tez to kiedys czytalam .....i to cala prawda 
kochanka to ktos bez duszy ,bez zasad ,bez wlasnego ja......i czesto to prawda

134

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
slodkixmotylek napisał/a:

hmm czy warto wierzyc taakim facetom..?  nie wiem .. sama jestem w takiej sytuacji .. zapatrzona, zauroczona, moze i  zakochana.... nie wiem, nie wiem czego chce tak naprawde.. bylam w samych dlugich zwiazkach.. prawdziwych, pelnych milosci... ostatni moj zwiazek tez myslalam ze jest "cudowny" .. Wydawalo mi sie ze to moj ksiaze z bajki. Zawsze mial dla mnie czas.. jezdzilismy do kina , restauracji, hoteli, spa... cudownie nam sie zylo razem ... po roku sie dowiedzialam ze byl ze mna ale mial tez panią S.... Pani e-S... jak pozniej zobaczylam na zdjeciach wygladala zupelnie inaczej niz ja...  byla przecietna dziewczyną, blondynką , po studiach ... mniej kobiecą i atrakcyjna niz ja . Dotarlo do mnie ze ona siedziala w domu , gotowala , prala mu.. a ja .. a ja bylam ja bylam (gwiazdą ktora  blyszczala) na pokaz... z tego co sie pozniej dowiedzialam z nia sie nie pokazywal.. nie jezdzil z nia na imprezy jak ze mna, do spa itd itd. ale i tak poczulam sie jak ta gorsza... to z nia przeciez mieszkal .. ze mna sie pokazywal.. co jest lepsze?? juz sama nie wiem. wstydzil sie jej.... tzn. ze jej nie kochal? nie moglam tego zrozumiec.. zostawialam go. zmienilam numer... zaczelam wiecej pracowac, przestalam imprezowac.. by go czasami nie spotkac... by zapomniec. po kilku miesiach pojechalam do znajomych .. poznalam tam kogos.. byl czarujacy.. mega przystojny, starszy i poukladany. Zaczelismy sie spotykac.. dowiedzialam sie wtedy ze ma zone i dzieci.. wrocilam do domu i myslalam, myslalam i myslalam.. co robic? Gdy zapytalam znajomych ktorzy wczesniej juz go znali o co tu chodzi przeciez on ma zone dlaczego szuka kogos innego... (nie pytalam jego -krotko go znalam. sadzilam ze moglby sklamac) znajomi odpowiedzieli -nie przejmuj sie , on chce ja zostawic... dlugo juz szuka kogos nowego, dzieci trzymaja go przy niej .. ciagle sie kluca. w ogole to cale malzenstwo jest do bani, go prawie w domu nie ma... Oczarowal mnie... pomyslalam moze warto sprobowac... sprawdzic czy jest tak naprawde... spotykamy sie juz dluzszy czas ... kazdy weekend spedzamy razem , w tygodniu tez sie widzimy ale juz nie tak czesto jak napoczatku... czy jest tak zle miedzy nim a zona? nie sadze............. ostatnio jak sie kapal a ja lezalam juz w lozku (czekajac na niego po cudownej kolacji i wspaniale spedzonym dniu razem) dostal wiadomosc.. z ciekawosci zobaczylam kto to pisze o tak poznej porze .. to byla zona .. a tresc wiadomosci - kocham cie i tesknie. powiedzial ze nie mam sie przejmowac itd itd. na poczatku w ogole nie bylo o niej slowa jak by nie bylo  w ogole tematu... nie bylo rozmow typu-moja zona.. moje dzieci.. nic ! doslownie ani slowa... i tak lecial dzien za dniem... mowil ze teskni ze nie mogl juz sie doczekac kiedy znowu mnie zobaczy.. gdy zauwazyl ze coraz bardziej mi zalezy nagle zaczal sie temat dzieci.. zony.. Pomyslalam okej... moze to nawet i lepiej on ma swoje zycie ja mam swoje , pospotykamy sie pospotykamy i na tym sie zakonczy znajomosc... jednak potoczylo sie inaczej.... ciagle sie spotykamy a to brnie coraz dalej i dalej....  zasypiam i budze sie myslac o nim.. w nocy mi sie sni, a w dzien ciagle o nim mysle. . Wiem ze to jest chore.. Mowi mi to co chce uslyszec.. jej pewnie tez. ale nie moge z tego wybrnac. Teraz cierpie... jestem zazdrosna i czekam tylko od weekendu do weekendu by sie przytulic , polezec przy nim.... zapominam wtedy o wszytskich problemach i chcialabym zeby czas stanal w miejscu... a ona .. a ona pewnie nie wie o moim istnieniu... (lecz ostatnio dowiedzialam sie ze cos zaczela podejrzewac) .... to wszystko jest do bani... ;(

Widac ze naiwna jestes ,bo cos tam czujesz ,ale pewnie zycie Ci jak kazdej innej pokaze ,ze nie jest takie jak Ci sie wydaje i ty staniesz po drugiej stronie uwierz ,nie teraz to kiedys za kilka lat

135

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Uwielbiam czytac co piszecie. Czasem boli ale teraz zupelnie inaczej patrze na sprawe. Spedzilam w samotnosci Swieta Bozego Narodzenia, Sylwestra i Wielkanoc. To byly najgorsze swieta w moim zyciu. Czekalam tylko na jakis znak od niego. Powiedzialam glosno NIE! Jestem juz silna i nie bede udawac, ze jestem szczesliwa. Skonczylam ta parodie zwiazku. Powiedzialam mu, ze miedzy nami koniec. Czuje, ze on nie do konca sobie tak to wyobrazal. Nadal by to chetnie ciagnal. Nawet nie dotrwalo to daty, ktora wczesniej sobie wyznaczylam.

Poznalam kogos. Nosi mnie na rekach. Wspolnie planujemy wakacje i wyjazd na sylwestra. To jest zupelnie inne zycie. Dzwonisz kiedy chcesz a nie tylko w godzinach, kiedy zona jest w pracy. Czujesz, ze jestes dla kogos calym zyciem. Wspolne wypady, plany-to jest miedzy innymi sens zwiazku. To ku przestrodze. Teraz juz wiem, ze zeby byc ta trzecia-trzeba to umiec albo miec charakter, ktorego ja nie posiadam. Nie chce zyc wiecej marzeniami.Zawsze pozostanie w moim sercu, bo spedzilam z nim wspaniale chwile-zycze jemu i jego rodzinie wszystkiego co najlepsze. Duzo mnie to nauczylo. I NIGDY WIECEJ NIE ZROBIE TEGO PONOWNIE!!! Chce byc ta jedyna, chce zasypiac przy nim kazdego dnia, chce sie z nim kochac a nie uprawiac seks, chce patrzec w ta sama strone i miec wspolne cele. Jestem o krok od mojego szczescia. Nie umiem jednak narazie zaufac mezczyznie, ale sie staram. Moje zycie nabralo znowu sensu.

136

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Uwielbiam czytac co piszecie. Czasem boli ale teraz zupelnie inaczej patrze na sprawe. Spedzilam w samotnosci Swieta Bozego Narodzenia, Sylwestra i Wielkanoc. To byly najgorsze swieta w moim zyciu. Czekalam tylko na jakis znak od niego. Powiedzialam glosno NIE! Jestem juz silna i nie bede udawac, ze jestem szczesliwa. Skonczylam ta parodie zwiazku. Powiedzialam mu, ze miedzy nami koniec. Czuje, ze on nie do konca sobie tak to wyobrazal. Nadal by to chetnie ciagnal. Nawet nie dotrwalo to daty, ktora wczesniej sobie wyznaczylam.

Poznalam kogos. Nosi mnie na rekach. Wspolnie planujemy wakacje i wyjazd na sylwestra. To jest zupelnie inne zycie. Dzwonisz kiedy chcesz a nie tylko w godzinach, kiedy zona jest w pracy. Czujesz, ze jestes dla kogos calym zyciem. Wspolne wypady, plany-to jest miedzy innymi sens zwiazku. To ku przestrodze. Teraz juz wiem, ze zeby byc ta trzecia-trzeba to umiec albo miec charakter, ktorego ja nie posiadam. Nie chce zyc wiecej marzeniami.Zawsze pozostanie w moim sercu, bo spedzilam z nim wspaniale chwile-zycze jemu i jego rodzinie wszystkiego co najlepsze. Duzo mnie to nauczylo. I NIGDY WIECEJ NIE ZROBIE TEGO PONOWNIE!!! Chce byc ta jedyna, chce zasypiac przy nim kazdego dnia, chce sie z nim kochac a nie uprawiac seks, chce patrzec w ta sama strone i miec wspolne cele. Jestem o krok od mojego szczescia. Nie umiem jednak narazie zaufac mezczyznie, ale sie staram. Moje zycie nabralo znowu sensu.

Wazne by uczyc sie na bledach i dobrze obserwowac facetow ,niestety takie zycie ,badz uwazna i czerp z zycia i zwiakow radosc
Uda Ci sie zobaczysz a tego klamce olej ,nie jest wart niczyich lez ani Twoich ,ani zony

137

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Nie potrafimy z tym skonczyc... to jest chyba najwiekszym błędem... eh..

Posty [ 131 do 138 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026