netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

245 odpowiedzi35 035 wyświetleńzałożony przez Ela44, 19.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 246 ]

66

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Jeśli z jakimkolwiek facetem się zwiąże i co jeszcze mniej prawdpodobne bede miała dzieci, a gnojek mnie zostawi. To bardzo tego pożaluje. I jestem gotowa wydać każde pieniądze na adwokata by go puścić w skarpetkach smile
Do tego wszystkiego jestem typowym skorpionem ciętym na facetów xD

Rozwiązanie umowy jest za zgodą stron. To co innego. Zdrada czy zostawienia dla innej to zerwanie umowy, a to się powinno wiązać z konsekwencjami. Za zmarnowana lata, za cierpienie itd.

Myślę, że nie znajdziesz faceta, który będzie aż tak odważny :-D
Nie wierzę, że przestaniesz mówić o swoich zasadach, więc to zaraz się wyda.

Cierpień sąd nie ocenia, zmarnowanych lat również nie, więc za to kary nie ma. Ja osobiście nie żałuję swojego tamtego związku, rozwinęło mnie to, sporo skorzystałem z różnych możliwości. Finansowo straciłem, ale to nie zawsze jest najważniejsze.

Umowę można wypowiedzieć, czasami są za to kary, ale nie zawsze.
Na przykład w Niemczech są wysokie alimenty na byłą żonę/męża, często nie opłaca się rozwodzić. Ale Niemcy to dziwny kraj, dość policyjny, tam są również wysokie kary za samodzielnie zrobione badania porównawcze DNA.

67

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
terk napisał/a:

Myślę, że nie znajdziesz faceta, który będzie aż tak odważny :-D
Nie wierzę, że przestaniesz mówić o swoich zasadach, więc to zaraz się wyda.

Cierpień sąd nie ocenia, zmarnowanych lat również nie, więc za to kary nie ma. Ja osobiście nie żałuję swojego tamtego związku, rozwinęło mnie to, sporo skorzystałem z różnych możliwości. Finansowo straciłem, ale to nie zawsze jest najważniejsze.

Umowę można wypowiedzieć, czasami są za to kary, ale nie zawsze.
Na przykład w Niemczech są wysokie alimenty na byłą żonę/męża, często nie opłaca się rozwodzić. Ale Niemcy to dziwny kraj, dość policyjny, tam są również wysokie kary za samodzielnie zrobione badania porównawcze DNA.

No i pod tym względem Niemcy są normalne, zarówno pod względem testów jak i alimentów.

Nie zamierzam przestać o tym mówić. Jak się boi stracić, to znaczy, że już zakłada, że się będzie rozwodził, żadna strata. Ja nie ma czystych intencji to się boi, tylko wtedy.

I intercyza to największe popapraństwo jakie istnieje.

I w ogóle co ma się wydawać? To, że strona zdradzająca ma ponieść konsekwencje, równie dobrze mogłabym to mieć wypisane na czole xD

68

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Nie mówiąc już o dzieciach bez ślubu cywilnego czy intercyzie.

Ślub czy jego brak nie ma większego wpływu na sytuację dzieci przy potwierdzonym ojcostwie. Ze ślubem czy bez na ojcu ciąży obowiązek alimentacyjny. Różnica polega na tym, że bez ślubu, to matka musi udowodnić, że ten konkretny facet jest ojcem, a w małżeństwie jest domniemanie ojcostwa więc to facet w razie czego musi zaprzeczyć ojcostwo.
Intercyza jako taka ma sens w sytuacji kiedy w związek małżeński wstępują osoby o diametralnie różnej pozycji materialnej lub też każde z nich ma istotny majątek i intercyza ma ten stan podtrzymać. Intercyza nie jest w interesie Kopciuszka tylko Księcia wink Służy do ustalenia, że w czasie trwania małżeństwa Kopciuszek może korzystać z wszystkich dóbr Księcia ale zawsze są to dobra Księcia, również te, na które zapracował w trakcie związku z Kopciuszkiem. Ewentualnie można w intercyzie ustalić kwotę jaka będzie się należeć Kopciuszkowi w razie rozstania "na otarcie łez". W przybliżeniu temu samemu służy instytucja rozdzielności majątkowej małżonków. Paradoksalnie, zapewne poza zdolnością pojmowania tzw. feministek, instytucja ta służy najczęściej do ochrony współmałżonka przed konsekwencjami działalności jednego z małżonków.
Ślub jako taki jest formą ochrony słabszej strony w związku, co raczej budzi moje rozbawienie w sytuacji kiedy od już dziesięcioleci jest atakowany jako forma zniewolenia i niepotrzebnego formalizowania tego co jest piękne ale jak życie pokazuje również ulotne. Całe pokolenia wyrosły na walce z tą formą uciemiężenia m.in. szermując hasłem, że to tylko papierek i jako taki nie jest potrzebny do szczęścia. Faktycznie, do szczęścia nie jest potrzebny ale w razie braku szczęścia jakże przydatny...

69

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

No i pod tym względem Niemcy są normalne, zarówno pod względem testów jak i alimentów.

Nie zamierzam przestać o tym mówić. Jak się boi stracić, to znaczy, że już zakłada, że się będzie rozwodził, żadna strata. Ja nie ma czystych intencji to się boi, tylko wtedy.

I intercyza to największe popapraństwo jakie istnieje.

I w ogóle co ma się wydawać? To, że strona zdradzająca ma ponieść konsekwencje, równie dobrze mogłabym to mieć wypisane na czole xD


Niemcy nie są normalnym krajem, to kraj socjalny, ale policyjny. Pewne rzeczy mi się tam podobają, jak konsekwencja w przepisach i egzekwowaniu, ale nie wszystko.
Facet ma żonę, żona dziecko na boku, mąż nie ma prawa tego sprawdzić, nawet gdy ma uzasadnione wątpliwości. To jest chore.

Intercyza jest w porządku, można się doskonale dogadywać z intercyzą, a bez intercyzy robić różne wałki. Wszystko zależy od człowieka.
U nas i tak jest coś takiego, jak majątek osobisty, więc zniesiona intercyza nie przeszkadza w posiadaniu różnej wielkości majątku przez małżonków.

To jak zamierzasz się ukarać, gdy zdradzisz męża? :-D

70 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (2019-03-17 11:24:36)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
terk napisał/a:

Niemcy nie są normalnym krajem, to kraj socjalny, ale policyjny. Pewne rzeczy mi się tam podobają, jak konsekwencja w przepisach i egzekwowaniu, ale nie wszystko.
Facet ma żonę, żona dziecko na boku, mąż nie ma prawa tego sprawdzić, nawet gdy ma uzasadnione wątpliwości. To jest chore.

Intercyza jest w porządku, można się doskonale dogadywać z intercyzą, a bez intercyzy robić różne wałki. Wszystko zależy od człowieka.
U nas i tak jest coś takiego, jak majątek osobisty, więc zniesiona intercyza nie przeszkadza w posiadaniu różnej wielkości majątku przez małżonków.

To jak zamierzasz się ukarać, gdy zdradzisz męża? :-D

Nie zamierzam nikogo zdradzać, a jak to zrobię liczę się z konsekwencjami. Jakim są straty finansowe.

No to tu bym zmieniła tyle, że jak są konkretne dowody to, żeby taki test można było zrobić. Ale nie tak, że ojciec może bez zgody kobiety to zrobić. Bo jak się nie dowie to pół biedy, gorzej jak się dowie, bo jest jak splunięcie w twarz. Świadomość, że jej ukochany zastanawia się czy dziecko, które mui urodziła, ich dziecko jest jego. Ja sobie nie chcę nawet tego wyobrażać. Ja bym to nawet do zdrady porównała.

Snake o to właśnie, Książe korzysta z pracy kopciuszka, której się na pieniądze nie wycenia, to ona urodzi mu dzieci, oddała mu najlepsze lata i jak książe nalega na intercyzę to znaczy, że kocha bardziej pieniądze od kopciuszka i od takich "książąt" się trzyma z daleka.

Intercyza ma sens tylko w przypadki związku biznesmanów, gdzie oboje mają firmy i nie chcą by w razie splajtowania jedna pociągnęła drugą.

71

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Snake o to właśnie, Książe korzysta z pracy kopciuszka, której się na pieniądze nie wycenia, to ona urodzi mu dzieci, oddała mu najlepsze lata i jak książe nalega na intercyzę to znaczy, że kocha bardziej pieniądze od kopciuszka i od takich "książąt" się trzyma z daleka.

Słusznie, że kocha pieniądze, bo umiał na nie zapracować i niekoniecznie musi chcieć je rozdawać każdej chętnej. Jak życie pokazuje chętnych pań jest zazwyczaj więcej niż dostępnych pieniędzy. Taka forma intercyzy służy również do odsiewania ziarna od plew. Czy nadobnej oblubienicy zależy na długoletnim związku z Księciem czy też na tym żeby po przemęczeniu się przez kilka lat wyjść na wolność z połową jego majątku.

Nie_samica napisał/a:

Intercyza ma sens tylko w przypadki związku biznesmanów, gdzie oboje mają firmy i nie chcą by w razie splajtowania jedna pociągnęła drugą.

W Polsce się to nazywa rozdzielnością majątkową i nie, nie służy głównie do zabezpieczania związków biznesmenów. Przeważnie służy do zabezpieczenia sytuacji współmałżonka z dziećmi, który może sobie zarabiać nawet najniższą krajową ale nie wejdzie mu na nią komornik z powodu kłopotów w firmie małżonka.

72

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

No to tu bym zmieniła tyle, że jak są konkretne dowody to, żeby taki test można było zrobić. Ale nie tak, że ojciec może bez zgody kobiety to zrobić. Bo jak się nie dowie to pół biedy, gorzej jak się dowie, bo jest jak splunięcie w twarz.

W Polsce dzieci ze zdrady to jakieś kilkanaście procent, to jest poważny problem. Nikt nie robi badań bez podejrzeń, to kosztuje trochę, ale więcej kosztują alimenty na obce dziecko. :-)
Kobiety są dziwne. Ja bym się zgodził. Sprawdzaj! Ale jeśli nie masz racji, to oczekuję ładnej biżuterii, do tego przeprosin i wielkiego bukietu kwiatów. Taki zakład. Przegrany zakład mógłby podziałać pozytywnie na związek.


Nie_samica napisał/a:

Książe korzysta z pracy kopciuszka, której się na pieniądze nie wycenia, to ona urodzi mu dzieci, oddała mu najlepsze lata i jak książe nalega na intercyzę to znaczy, że kocha bardziej pieniądze od kopciuszka i od takich "książąt" się trzyma z daleka.

On też jej oddaje swoje najlepsze lata. Tak było u mnie. I co mam teraz zrobić? Iść z tym do Hagi? ;-)
Wszystko jest kwestią dogadania się.


Nie_samica napisał/a:

Intercyza ma sens tylko w przypadki związku biznesmanów, gdzie oboje mają firmy i nie chcą by w razie splajtowania jedna pociągnęła drugą.

Nie tylko.

73

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

[
No to tu bym zmieniła tyle, że jak są konkretne dowody to, żeby taki test można było zrobić. Ale nie tak, że ojciec może bez zgody kobiety to zrobić. Bo jak się nie dowie to pół biedy, gorzej jak się dowie, bo jest jak splunięcie w twarz. Świadomość, że jej ukochany zastanawia się czy dziecko, które mui urodziła, ich dziecko jest jego. Ja sobie nie chcę nawet tego wyobrażać. Ja bym to nawet do zdrady porównała.

Każdy powinien mieć w dowolnej chwili prawo zrobienia testów DNA i sprawdzic czy dziecko jest jego. To jest ważniejsze niż zaufanie czy reakcja kobiety.

Dlatego Niemcy (i zdaje się Francja chce zabronić testów) są chore pod tym względem.

Piszesz o twardych dowodach? Zdajesz sobie sprawę, że o takie trudno?

Jest za to mnóstwo dowodów mniejszych, poszlag.

Na przykład - wątek Nathana. Tam się żona przyznala ale nie musiała. Mogła nic nie powiedziec i gość wychowywał by jak swoje ale poszlaki miał - imprezowy styl życia żony, znikanie na weekendy, delagacje i nagle ciąża ....

To nie są twarde dowody a dziecko kochanka z tego się pojawiło.

74

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@nie samica
Czy twój tata rozstał się z mamą?

75

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Snake napisał/a:

Snake o to właśnie, Książe korzysta z pracy kopciuszka, której się na pieniądze nie wycenia, to ona urodzi mu dzieci, oddała mu najlepsze lata i jak książe nalega na intercyzę to znaczy, że kocha bardziej pieniądze od kopciuszka i od takich "książąt" się trzyma z daleka.

Słusznie, że kocha pieniądze, bo umiał na nie zapracować i niekoniecznie musi chcieć je rozdawać każdej chętnej. Jak życie pokazuje chętnych pań jest zazwyczaj więcej niż dostępnych pieniędzy. Taka forma intercyzy służy również do odsiewania ziarna od plew. Czy nadobnej oblubienicy zależy na długoletnim związku z Księciem czy też na tym żeby po przemęczeniu się przez kilka lat wyjść na wolność z połową jego majątku.

Haha, ale tak to ma pomóc oddzielać ziarno od plew. Czy ją kocha czy zamierza się zwinąć jak już nie będzie tak młoda i atrakcyjna. Facet proponujący intercyzę to nieporozumienie i nie rozumiem kobiet, które na to idę i jeszcze rodzą takiemu dzieci, gotują sprzątają to ona powinna to wycenić.
Wiążesz się z pierwszą lepszą? Pierwszej lepszej robisz dziecko? No to gratuluję. Jak tak bardzo kocha rozdzielność to niech będzie rodzielność we wszystkim niech sam sobie gotuje, sprząta, sam dzieci rodzi i sam ze sobą kopuluje.

Francja ma super prawo. Nie, jak nie jest ważniejsze. Jak nie ufasz i zakładasz, że Cię zdradziła to po co jej dziecko robiłeś? Wierzcie mi panowie, że wiele kobiet po czymś takim się spakuje i faktycznie okaże się, że dziecko nie jest Wasze. Już nie.
Zachód właśnie jest normalny. Gdyby nie uchodźcy oczywiście.

Zakład? Dobre. Napluje Ci w twarz, ale jak niesłusznie to Ci kwiatki kupię. Super pomysł. Zero empatii. Zakładanie, że kobieta Cię zdradziła, a co gorsze zakładanie, że dziecko nie jest Twoje to dla kobiety cios na godności, zaprzeczenie miłości i nawet nie chce sobie tego wyobrażać. Taka moja prośba do panów. Jak kiedyś będziecie chcieli to zrobić to ją uprzedźcie przed staraniem o dziecko. To będzie bardziej fair.

Xymena Nie. Mój ojciec zginął jak byłam mała. Moj ojczym zdradzał mamę, ale, że ma firmę, a mama jest wychowawczynią w domu dziecka, a mają wielki dom i dziecko to nadal z nim jest. Są i takie kobiety..

76

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Zakład? Dobre. Napluje Ci w twarz, ale jak niesłusznie to Ci kwiatki kupię. Super pomysł. Zero empatii. Zakładanie, że kobieta Cię zdradziła, a co gorsze zakładanie, że dziecko nie jest Twoje to dla kobiety cios na godności, zaprzeczenie miłości i nawet nie chce sobie tego wyobrażać. Taka moja prośba do panów. Jak kiedyś będziecie chcieli to zrobić to ją uprzedźcie przed staraniem o dziecko. To będzie bardziej fair.

Ja byłem w takiej sytuacja, że żona poszła w długą z szefem, pojechali razem na krótki urlop.
Według Ciebie, nie miałbym prawa sprawdzić czy poczęte dziecko jest moje, czy tamtego faceta, bo to kobieta ma prawo pluć facetowi w twarz, a facet nie ma prawa sprawdzić.
W takiej sytuacji dziecko może być jednego albo drugiego faceta, ale sprawdzić nie wolno :-)

Gdyby babka się spakowała i odeszła, oznaczałoby jedno, dziecko jest owocem zdrady.
Takie myślenie przez lata czy było coś, czy nie, jest bez sensu, gdy można to załatwić jednym testem. Gdyby babka kochała faceta i była pewna, to nie miałaby problemu z testem.
Jeśli ma z tym problem, to znaczy, że kocha przede wszystkim siebie.

Za to po zamianie dziecka w szpitalu, gdy to się wyda po latach, kobiety dostają szału i nigdy nie są w stanie tego przyjąć. A mężczyzna ma być super hero zawsze i w każdych okolicznościach.

77

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Haha, ale tak to ma pomóc oddzielać ziarno od plew. Czy ją kocha czy zamierza się zwinąć jak już nie będzie tak młoda i atrakcyjna. Facet proponujący intercyzę to nieporozumienie i nie rozumiem kobiet, które na to idę i jeszcze rodzą takiemu dzieci, gotują sprzątają to ona powinna to wycenić.


Ależ to się wycenia stąd kobieta w intercyzie dostaje coś "na otarcie łez". Na poziomie adekwatnym do np. 10 lat gotowania, sprzątania, kopulowania, a nie prezesowania spółce ze szczytów giełdy. To są rzeczy policzalne.

Nie_samica napisał/a:

Wiążesz się z pierwszą lepszą? Pierwszej lepszej robisz dziecko? No to gratuluję. Jak tak bardzo kocha rozdzielność to niech będzie rodzielność we wszystkim niech sam sobie gotuje, sprząta, sam dzieci rodzi i sam ze sobą kopuluje.

A czemu ktoś kogo stać ma to robić wszystko sam? wink Jak nie lubi złudzeń, to ma sprzątaczkę, kucharkę (pewnie raczej kucharza, bo przecież prawdziwymi kucharzami są faceci, a ktoś kogo stać nie będzie jadł byle czego), dochodzące nałożnice. Płaci im za pracę ale nie muszą mu mówić, że go za to kochają. Niektórzy lubią zaś tą otoczkę miłości więc potrzeba czegoś więcej. Zresztą nie ma co się oszukiwać, że panienka wchodząca do bogatego domu jako małżonka lata ze szmatą. Od tego nadal są sprzątaczki, kucharki (raczej kucharz), no i nałożnice też bywają lol Żona jest potrzebna, bo niektórzy nadal hołdują zasadzie, że dzieci powinny być z prawego łoża. Poza tym obłuda tego świata premiuje zachowania rodzinne, facet z żoną, dziećmi wygląda pijarowo lepiej. Zawsze lepiej na raucie pokazać się z oficjalną żoną niż kolejną flamą. No i za tą niedogodność w postaci, że wypadałoby choć sprawiać pozory miłości i oczywisty nakład pracy i obciążenia zdrowia z tytułu rodzenia dzieci w intercyzie ustala się odpowiednią stawkę. No ale nie róbmy sobie jaj, że jest nakład porównywalny ze zdolnościami i pracą włożoną w zarobienie olbrzymich pieniędzy. Gdyby było to łatwiejsze, to panie częściej zostawałyby rekinami biznesu niż matkami...

78 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (2019-03-17 12:54:07)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
terk napisał/a:

Ja byłem w takiej sytuacja, że żona poszła w długą z szefem, pojechali razem na krótki urlop.
Według Ciebie, nie miałbym prawa sprawdzić czy poczęte dziecko jest moje, czy tamtego faceta, bo to kobieta ma prawo pluć facetowi w twarz, a facet nie ma prawa sprawdzić.
W takiej sytuacji dziecko może być jednego albo drugiego faceta, ale sprawdzić nie wolno :-)

Gdyby babka się spakowała i odeszła, oznaczałoby jedno, dziecko jest owocem zdrady.
Takie myślenie przez lata czy było coś, czy nie, jest bez sensu, gdy można to załatwić jednym testem. Gdyby babka kochała faceta i była pewna, to nie miałaby problemu z testem.
Jeśli ma z tym problem, to znaczy, że kocha przede wszystkim siebie.

Za to po zamianie dziecka w szpitalu, gdy to się wyda po latach, kobiety dostają szału i nigdy nie są w stanie tego przyjąć. A mężczyzna ma być super hero zawsze i w każdych okolicznościach.

Jak zdradziła to bez dwóch zdań facet powinien mieć prawo. Ja raczej mam na myśli 90% przypadków czyli, że facet chce się przekonać nie mając żadnych powodów raniąc kobietę, która nie dała mu żadnych powodów do nieufności.
A najczęściej tacy robią testy. Rogacze ci za samo zaproponowanie, by test zrobił da w twarz xD

Snake - Dziwię się, że jesteś na tym forum, bo jesteś typowym mizoginem i obrażasz kobiety. To, że najwięksi kucharze to faceci nie oznacza, że średnio faceci są lepszymi kucharzami.

Jak bierze żonę dla PRu to jest śmieciem. Jej praca jakim jest danie dziecko jest bólem i poświęceniem, a kobiety się na to decydują, przez instynkt macierzyński. I jak chce rodziny to nie ma prawa brać i nic nie dawać. Chce żonkę i dzieci? To ryzyk - fizyk, żadan inteligentna się na intercyzę nie zgodzi. Bo to nie tylko kobieta ma się poświęcać i coś dawać. Najlepiej niech urodzi, a za parę lat będzie wymieniona na młodszą, a sku*wiel nie poniesie żadnych konsekwencji.

79

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@Snake
Nic z mężczyzny nie robi większego cynika i seksisty niż nieudana relacja z kobietą.
Szkoda.

80

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@ nie samica
Nie oceniaj pochopnie. Nie wiesz jaka jest naprawdę relacja twojej mamy. Nie wiesz jak było między nią a ojczymem. Nigdy się tego nie dowiesz przecież. Zachowaj dystans.

81

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Xymena napisał/a:

@ nie samica
Nie oceniaj pochopnie. Nie wiesz jaka jest naprawdę relacja twojej mamy. Nie wiesz jak było między nią a ojczymem. Nigdy się tego nie dowiesz przecież. Zachowaj dystans.

Nie wiem, ona uważa, że kocha i, że wybaczyła. Mój ojczym to specyficzny człowiek, wobec mnie stosował przemoc psychiczną i fizyczną. Mamie groził, że się zabije jak odejdzie. Jest toksyczny. Nawet moja 14 letnia siostra - jego córka uważa, że mama jest z nim z tych 2 powodów. Bo to nie była jedna zdrada. Zdradził ją nawet jak była z nią w ciązy..

82

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Jak bierze żonę dla PRu to jest śmieciem. Jej praca jakim jest danie dziecko jest bólem i poświęceniem, a kobiety się na to decydują, przez instynkt macierzyński. I jak chce rodziny to nie ma prawa brać i nic nie dawać. Chce żonkę i dzieci? To ryzyk - fizyk, żadan inteligentna się na intercyzę nie zgodzi. Bo to nie tylko kobieta ma się poświęcać i coś dawać. Najlepiej niech urodzi, a za parę lat będzie wymieniona na młodszą, a sku*wiel nie poniesie żadnych konsekwencji.

To straszne co piszesz, bo oznaczałoby, że na świecie jest tak wiele nieinteligentnych kobiet!
Tak na marginesie, te bóle i poświecenia związane z urodzeniem dziecka też są jak najbardziej policzalne. Usługa surogatki jest co raz bardziej popularna i kosztuje konkretne, określone pieniądze i nie jest to ha, ha połowa majątku. Zapewne wielu majętnych facetów będzie co raz chętniej patrzeć w tym kierunku na kwestię odfajkowania pozycji "spłodzić syna".

Xymena napisał/a:

@Snake
Nic z mężczyzny nie robi większego cynika i seksisty niż nieudana relacja z kobietą.
Szkoda.

Oj tam, oj tam. To jak z zostawaniem największym znawcą od relacji. Nic nie robi większego znawcy niż nieudany romans.
Na razie idę z powrotem oddać się hobby, w oczekiwaniu na obiad, który robi się na górze. No ale potem zabieram rodzinkę na spacer, bo słonko takie słodkie wyszło.

83

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Snake napisał/a:

To straszne co piszesz, bo oznaczałoby, że na świecie jest tak wiele nieinteligentnych kobiet!
Tak na marginesie, te bóle i poświecenia związane z urodzeniem dziecka też są jak najbardziej policzalne. Usługa surogatki jest co raz bardziej popularna i kosztuje konkretne, określone pieniądze i nie jest to ha, ha połowa majątku. Zapewne wielu majętnych facetów będzie co raz chętniej patrzeć w tym kierunku na kwestię odfajkowania pozycji "spłodzić syna".

Naiwnych może, pewnie nieinteligentnych też, to, że wśród mężczyzn jest więcej debili nie oznacza, że nie ma kobiet o niskim iq smile

Tak, surogotka, niania, kucharka, sprzątaczka, prostytutka przez 20 lat. Myślę, że większość facetów, by się nie wypłaciło smile

Xymena napisał/a:

@Snake
Nic z mężczyzny nie robi większego cynika i seksisty niż nieudana relacja z kobietą.
Szkoda.

Oj tam, oj tam. To jak z zostawaniem największym znawcą od relacji. Nic nie robi większego znawcy niż nieudany romans.
Na razie idę z powrotem oddać się hobby, w oczekiwaniu na obiad, który robi się na górze. No ale potem zabieram rodzinkę na spacer, bo słonko takie słodkie wyszło.

Sam się robi? A to ciekawe.  Zabierasz no szkoda, że nie wyprowadzasz...Może pokażes wybrance co tu wypisujesz. I skoro lepiej gotujecie czemu sam tego nie robisz, hm?

84

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@nie samica
Nie martw się o wybrankę wink
Gra w tą samą grę co on.

85

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Sam się robi? A to ciekawe.  Zabierasz no szkoda, że nie wyprowadzasz...

Dzieci zasadniczo wyprowadzam, znaczy wskazuję azymut i ulica wasza. Małżonkę z godnością prowadzę za rękę.

Nie_samica napisał/a:

Może pokażes wybrance co tu wypisujesz.

Ha, ha już ci koleżanka napisała swoje mądrości. Moja kobita sama sobie czyta kiedy chce i najczęściej słyszę - Boże, że tobie jeszcze się chce z tymi babami pisać... Niemniej jakieś rozrywki trzeba mieć.

Nie_samica napisał/a:

I skoro lepiej gotujecie czemu sam tego nie robisz, hm?

Jak nie robię jak robię? Ale to jest forma nagrody, wyróżnienia kiedy pan domu, świetny kucharz postanawia coś rodzinie ugotować. Coś jak niedzielne śniadanie choć tu się zaniedbałem przyznaję ale była sobotnia kolacja. Albo szarlotka pana domu z własnych jabłuszek albo racuchy, mniam... Osobliwie jednak na co dzień lubię kuchnię małżonki.

86

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Wojującej feministki nic nie przekona zawsze będzie stawiała kobietę ponad mężczyznę krzycząc że wszyscy faceci to świnie. A jak nie będzie miała racji? to i tak ją będzie miała bo to kobieta i już.

87

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Snake napisał/a:
Nie_samica napisał/a:

Sam się robi? A to ciekawe.  Zabierasz no szkoda, że nie wyprowadzasz...

Dzieci zasadniczo wyprowadzam, znaczy wskazuję azymut i ulica wasza. Małżonkę z godnością prowadzę za rękę.

Nie_samica napisał/a:

Może pokażes wybrance co tu wypisujesz.

Ha, ha już ci koleżanka napisała swoje mądrości. Moja kobita sama sobie czyta kiedy chce i najczęściej słyszę - Boże, że tobie jeszcze się chce z tymi babami pisać... Niemniej jakieś rozrywki trzeba mieć.

Nie_samica napisał/a:

I skoro lepiej gotujecie czemu sam tego nie robisz, hm?

Jak nie robię jak robię? Ale to jest forma nagrody, wyróżnienia kiedy pan domu, świetny kucharz postanawia coś rodzinie ugotować. Coś jak niedzielne śniadanie choć tu się zaniedbałem przyznaję ale była sobotnia kolacja. Albo szarlotka pana domu z własnych jabłuszek albo racuchy, mniam... Osobliwie jednak na co dzień lubię kuchnię małżonki.

Kobieta nie lubiąca kobiecości i przyklaskująca mizoginowi, którym między nimi ją obraża...Mnie to nigdy nie przestanie zadziwiać. Jak kobiety tłumaczą sobie obrażanie ich płci.
Ale nadzieja w feminizmie i młodych pokoleniach, że to się skończy, kobiety będą się szanować, a seksiści co najwyżej będą sobie sex - roboty kupować, których tak wyczekują.

Prowadzisz za rękę czy razem idziecie za tą rękę? Bo to subtelna, ale jednak różnica.

maku2 napisał/a:

Wojującej feministki nic nie przekona zawsze będzie stawiała kobietę ponad mężczyznę krzycząc że wszyscy faceci to świnie. A jak nie będzie miała racji? to i tak ją będzie miała bo to kobieta i już.

Nie będę stawiała mężczyzny ponad kobietę ani dawała jej obrażać ani wykorzystywać ani stawiać jej w uległej pozycji. A ten pan kobiety obraża i stawia mężczyzn ponad kobietami.

88

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
terk napisał/a:

Ja byłem w takiej sytuacja, że żona poszła w długą z szefem, pojechali razem na krótki urlop.
Według Ciebie, nie miałbym prawa sprawdzić czy poczęte dziecko jest moje, czy tamtego faceta, bo to kobieta ma prawo pluć facetowi w twarz, a facet nie ma prawa sprawdzić.
W takiej sytuacji dziecko może być jednego albo drugiego faceta, ale sprawdzić nie wolno :-)

Gdyby babka się spakowała i odeszła, oznaczałoby jedno, dziecko jest owocem zdrady.
Takie myślenie przez lata czy było coś, czy nie, jest bez sensu, gdy można to załatwić jednym testem. Gdyby babka kochała faceta i była pewna, to nie miałaby problemu z testem.
Jeśli ma z tym problem, to znaczy, że kocha przede wszystkim siebie.

Za to po zamianie dziecka w szpitalu, gdy to się wyda po latach, kobiety dostają szału i nigdy nie są w stanie tego przyjąć. A mężczyzna ma być super hero zawsze i w każdych okolicznościach.

Jak zdradziła to bez dwóch zdań facet powinien mieć prawo. Ja raczej mam na myśli 90% przypadków czyli, że facet chce się przekonać nie mając żadnych powodów raniąc kobietę, która nie dała mu żadnych powodów do nieufności.
A najczęściej tacy robią testy. Rogacze ci za samo zaproponowanie, by test zrobił da w twarz xD

Sęk w tym, że może nie mieć zielonego pojęcia o porożu, aż w pewnym momencie się nie zacznie okazywać, że na przykład dzieciak znacząco odbiega wyglądem od rodziców lub jakieś inne wątpliwości. Jeśli nie jest pierdołą, to bez trudu sobie poradzi z potwierdzeniem/rozwiązaniem swoich dylematów tak, żeby nikt poza nim się o niczym nie dowiedział.

89

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@ maku
Jej poglądy są wynikiem trwania w związku dla dobra dzieci wink które tu niektórzy propagują...

90 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (2019-03-17 13:59:14)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
assassin napisał/a:

Sęk w tym, że może nie mieć zielonego pojęcia o porożu, aż w pewnym momencie się nie zacznie okazywać, że na przykład dzieciak znacząco odbiega wyglądem od rodziców lub jakieś inne wątpliwości. Jeśli nie jest pierdołą, to bez trudu sobie poradzi z potwierdzeniem/rozwiązaniem swoich dylematów tak, żeby nikt poza nim się o niczym nie dowiedział.

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

Moje poglądy są wynikiem długoletnich obserwacji, czytanie książek seksuologicznych o mężczyznach i ich naturze, czytanie wielu historii.
Doświadczenie, biologia i socjologia wink

91 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-03-17 14:01:51)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
assassin napisał/a:

Sęk w tym, że może nie mieć zielonego pojęcia o porożu, aż w pewnym momencie się nie zacznie okazywać, że na przykład dzieciak znacząco odbiega wyglądem od rodziców lub jakieś inne wątpliwości. Jeśli nie jest pierdołą, to bez trudu sobie poradzi z potwierdzeniem/rozwiązaniem swoich dylematów tak, żeby nikt poza nim się o niczym nie dowiedział.

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

A jeśli nie jest jego...? Co wtedy?

Spójrz w jakim dziale dyskutujemy, zwróć uwagę na szacunki potomków  ze zdrad małżeńskich w Polsce, co dziesiąte dziecko bodajże.

92

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
assassin napisał/a:
Nie_samica napisał/a:
assassin napisał/a:

Sęk w tym, że może nie mieć zielonego pojęcia o porożu, aż w pewnym momencie się nie zacznie okazywać, że na przykład dzieciak znacząco odbiega wyglądem od rodziców lub jakieś inne wątpliwości. Jeśli nie jest pierdołą, to bez trudu sobie poradzi z potwierdzeniem/rozwiązaniem swoich dylematów tak, żeby nikt poza nim się o niczym nie dowiedział.

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

A jeśli nie jest jego...? Co wtedy?

Kukułcze jaja to max 10% przypadków. Jak są przesłanki to spoko, jak wie, że został zdradzony czy ma silne podejrzenia. Ale jak żona nie daję żadnych podstaw, a on sprawdza dla świętego spokoju wiedząc jak to może ją zaboleć jak się dowie to jest po prostu świnią.
Dla mnie jak facet zakłada, że dziecko nie jest jego może rzeczywiście lepiej by nie było.. nie wyobrażam sobie by po czymś takim nadal z mężczyzna być, bo to znaczy, że nie ufa, może nie kocha dziecka, może uważa, że każda kobieta zdradza. To jest po prostu straszne.

93

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
assassin napisał/a:

Sęk w tym, że może nie mieć zielonego pojęcia o porożu, aż w pewnym momencie się nie zacznie okazywać, że na przykład dzieciak znacząco odbiega wyglądem od rodziców lub jakieś inne wątpliwości. Jeśli nie jest pierdołą, to bez trudu sobie poradzi z potwierdzeniem/rozwiązaniem swoich dylematów tak, żeby nikt poza nim się o niczym nie dowiedział.

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

Moje poglądy są wynikiem długoletnich obserwacji, czytanie książek seksuologicznych o mężczyznach i ich naturze, czytanie wielu historii.
Doświadczenie, biologia i socjologia wink

A także spaczone spojrzenie na małżeństwo jakie zafundowała Tobie mama i ojczym.

94 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-03-17 14:08:14)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Prowadzisz za rękę czy razem idziecie za tą rękę? Bo to subtelna, ale jednak różnica.

Kobietę się prowadzi za rękę albo pod rękę żeby miała należyte oparcie w męskim ramieniu. Po to Stwórca dał mężczyźnie ramiona wink Żeby były oparciem dla kobiety. No i jeszcze żeby zapracowały na nią, na dzieci, na siebie. Na szczęście polować już nie trzeba tongue

Xymena napisał/a:

@ maku
Jej poglądy są wynikiem trwania w związku dla dobra dzieci wink które tu niektórzy propagują...

Oj tam, oj tam. Zawszeć lepsze takie poglądy niż takie, które ugruntowało wzgardzenie ze strony mężczyzny, który wybrał jednak małżonkę.

95

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Dostęp do badań DNA na żądanie przez mężczyznę to piękny przejaw równouprawnienia. Obie płcie mają równy dostęp do informacji.

Ale rozumiem że ma być to feminizm i równouprawnienie wybiórcze. Tam gdzie kobiecie pasuje.

96 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (2019-03-17 14:14:17)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
maku2 napisał/a:

A także spaczone spojrzenie na małżeństwo jakie zafundowała Tobie mama i ojczym.

To też na pewno miało duży wpływ. Nauczyło np tego, że zawsze kto więcej zarabia ma władzę i podział kobieta dzieci dom ,  a mężczyzna utrzymanie, ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego. Kobiety pragną bezpieczeństwa, moja mam była młodą wdowa z dzieckiem przed związkiem z nim i pewnie wolała to wybaczyć niż znów wszystko niszczyć. Choć ja uważam, że mogłaby sobie jeszcze kogoś znaleźć. Wiemy, że panowie patrzą na wygląd, a ona akurat ma hopla, w ogóle nie wygląda na swoje lata. Pewnie też dlatego, że boi się kolejnej zdrady...
Jak się na to nie wkurzać? Na to, że mężczyźni mają taką obsesję na punkcie wyglądu i seksualności. Na to, że zdradzają, oszukują. Mężczyźni zdradzają dużo częsciej niż kobiety rodzą dzieci kogoś innegi niż partner. Czemu nie ma testów na męską wierność?

Herfi Równouprawnienie? Dobre sobie. Szkoda, że nie ma równouprawnienia tam gdzie on ma orgazm, a ona musi w bólach rodzić. No, ale za to ona me pewność. Więc wyrównajmy tylko to co mężczyznom pasuje, bo legalna aborcja na życzenie to już be xD

97

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

Moje poglądy są wynikiem długoletnich obserwacji, czytanie książek seksuologicznych o mężczyznach i ich naturze, czytanie wielu historii.
Doświadczenie, biologia i socjologia wink

Ciebie by żarło, wiele pań nie żre, kilkanaście procent dzieci są ze skoku w bok i mało która o tym wspomina mężowi, ewentualnie przy rozstaniu sobie chlapnie w gniewie, żeby się facet nie czuł zbyt radosny.

Panowie mają większe wątpliwości, niż kobiety, to się dużo częściej wydaje. Tak pokazuje praktyka, nie książki.
A pani może i rodziła w bólach, ale listonoszowi albo koledze z pracy, z którym byli razem na szkoleniu.

Pani też może zrobić testy, jakoś nie słyszałem, żeby jakakolwiek to robiła.

98

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
assassin napisał/a:
Nie_samica napisał/a:

Mnie, by sumienie zżarło, gdybym coś takiego ukrywała przed ukochaną osobą, ale pewnie panowie nie mają takich obiekcji.
Sama myśl, że facet, któremu kobieta w tak wielkich bólach rodziła dziecko patrz na nie i się zastanawia czy jego przyprawia o mdłości.

A jeśli nie jest jego...? Co wtedy?

Kukułcze jaja to max 10% przypadków. Jak są przesłanki to spoko, jak wie, że został zdradzony czy ma silne podejrzenia. Ale jak żona nie daję żadnych podstaw, a on sprawdza dla świętego spokoju wiedząc jak to może ją zaboleć jak się dowie to jest po prostu świnią.
Dla mnie jak facet zakłada, że dziecko nie jest jego może rzeczywiście lepiej by nie było.. nie wyobrażam sobie by po czymś takim nadal z mężczyzna być, bo to znaczy, że nie ufa, może nie kocha dziecka, może uważa, że każda kobieta zdradza. To jest po prostu straszne.

No tak, lepiej żeby takie coś wyszło przy np. ciężkiej chorobie latorośli, gdy wymagany jest jakiś przeszczep... i wychodzi co wychodzi. To hipotetyczna sytuacja, ale jednak tu i ówdzie o takich się słyszało.

Przecież napisałem, jak nie jest pierdołą, to tak wszystko zorganizuje, że tylko i wyłącznie on sam będzie o tym wiedział.

Test jest bronią obosieczną, bo wtedy tatuś będzie musiał się znaleźć, czy to nieznany czy jakiś wskazany przez matkę np. facet zdradzający żonę.

99

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
terk napisał/a:

Pani też może zrobić testy, jakoś nie słyszałem, żeby jakakolwiek to robiła.

Co, co? Ma sprawdzać czy dziecko, które rodziła jest jej? xD

A bilologiczny tatuś raczej się nie pali zazwyczaj do tatusiowania. Co najwyżej będzie zmuszony płacić, a kobieta zostaje samotną matka, co jest na szkodę i jej i dziecka. Więc nie, nie jest obusieczna.
A z tymi badaniami i wielką troskę to argument, który ma kobietom oczy mydlić. Że oni tacy martiący się o dziecko. Oni się martwią o własny kuper. Bo chce odejść i jak by się okazało, że dzieciak nie jego to nawet płacić nie musi. Gdyby mu zależało nie chciałby żadnych testów, czuł by się szczęśliwy, że ma rodzinę.

A gadania, że to kobiety częściej zdradzają nie skomentuje xD

100

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

@nie samica
Na decyzje mamy nie masz wpływu. To jej życie.
Pilnuj swojej niezależności, bo to daje możliwość bycia w związku dlatego, że chcesz, a nie dlatego, że musisz.
Tylko pamiętaj przy tym, że życie bez miłości i mężczyzn nie byłoby takie piękne. wink

101

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Nauczyło np tego, że zawsze kto więcej zarabia ma władzę i podział kobieta dzieci dom ,  a mężczyzna utrzymanie, ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego.

Mało widziałaś. Ja znam bardzo wiele par, gdzie dostęp do wszystkich pieniędzy mają oboje. Znam też pary nie będące małżeństwem, gdzie wystarczy, że ona powie, że potrzebuje pieniędzy, on się tylko pyta o kwotę i robi zaraz przelew bez pytania o cel.



Nie_samica napisał/a:

Kobiety pragną bezpieczeństwa, moja mam była młodą wdowa z dzieckiem przed związkiem z nim i pewnie wolała to wybaczyć niż znów wszystko niszczyć.

Rozumiem, że masz pretensje do mamy? Czy jednak do kogoś z forum?
Tak się patrzę na Twoje wpisy, to wygląda na to, że przechodzisz późny bunt nastolatki. ;-)


Nie_samica napisał/a:

Mężczyźni zdradzają dużo częsciej niż kobiety

Z kim zdradzają? Ze sobą? :-D Czy to są geje? Czy może jednak zdradzają z kobietami, które również zdradzają?
Można jeszcze postawić ryzykowną hipotezę, że jest duża grupa pań, która jest wolna tylko po to, żeby mężczyźni mieli z kim zdradzać. ;-)

A co do kontroli aborcji, to tak działają sukienkowi, wielkie wsparcie mają u starszych pań, nie panów. To dojrzałe i przejrzałe kobiety czuwają nad systemem.

102 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-03-17 14:39:07)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
terk napisał/a:

Pani też może zrobić testy, jakoś nie słyszałem, żeby jakakolwiek to robiła.

Co, co? Ma sprawdzać czy dziecko, które rodziła jest jej? xD

A bilologiczny tatuś raczej się nie pali zazwyczaj do tatusiowania. Co najwyżej będzie zmuszony płacić, a kobieta zostaje samotną matka, co jest na szkodę i jej i dziecka. Więc nie, nie jest obusieczna.
A z tymi badaniami i wielką troskę to argument, który ma kobietom oczy mydlić. Że oni tacy martiący się o dziecko. Oni się martwią o własny kuper. Bo chce odejść i jak by się okazało, że dzieciak nie jego to nawet płacić nie musi. Gdyby mu zależało nie chciałby żadnych testów, czuł by się szczęśliwy, że ma rodzinę.

A gadania, że to kobiety częściej zdradzają nie skomentuje xD

Wyobraź sobie, że kilka lat temu głośna była taka sprawa. Facetowi coś nie grało albo coś z chorobą dziecka (nie pamiętam dokładnie), geny się nie zgadzały, praktycznie oparło się o rozwód, ale sprawdzili też geny żony....dziecko nie było ich. Pomyłka w szpitalu. Znaleźli potem swoje właściwe dziecko, ale postanowili razem z drugą parą nie burzyć życia dzieciakom, tylko na to konto bardzo często się wspólnie spotykali, wycieczki i takie tam. .....to do Twojego pierwszego zdania smile .....

Ale co to tego rogacza obchodzi, że kobieta zostanie samotną matką, przecież to nie jest jego wina, że... Widzisz jak to w ogóle niepoważnie brzmi???

103 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (2019-03-17 14:51:32)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
assassin napisał/a:

Wyobraź sobie, że kilka lat temu głośna była taka sprawa. Facetowi coś nie grało albo coś z chorobą dziecka (nie pamiętam dokładnie), geny się nie zgadzały, praktycznie oparło się o rozwód, ale sprawdzili też geny żony....dziecko nie było ich. Pomyłka w szpitalu. Znaleźli potem swoje właściwe dziecko, ale postanowili razem z drugą parą nie burzyć życia dzieciakom, tylko na to konto bardzo często się wspólnie spotykali, wycieczki i takie tam.

Ale co to tego rogacza obchodzi, że kobieta zostanie samotną matką, przecież to nie jest jego wina, że... Widzisz jak to w ogóle niepoważnie brzmi???

Ile takich historii jest? Jedna na milion? xD

Ja nie mówię, że jego wina, ale argument o obupólnej korzyści z testów jest conajmniej chybiony wink.


Terk - Zdradzają  z mlodszymi, wolnymi, które liczą, że zostawi dla nich żone, a on oszukuje je obydwie. Mało jest takich sytuacji? Co ciekawe seksuologia nie zna odwrotnych przypadków, by to kochanek czekał aż kobieta rozwiedzie się z mężem.
Nie mówiąc już o tym, że faceci mają jeszcze opcję prostytutek, taka zdrada bardzo rzadko wychodzi, no chyba, że coś chwyci i przy okazji żonę zarazi..

Co z tego, że jej da jak mu powie? Ale to jego wola czy da czy nie da w momencie zdrady ona jest zależna na przegranej pozycji.

Xmena - Racja. Ja się zdystansowałam do tego co mama robi, na jej zapieprzanie w pracy, w domu i na studiach podyplomowych, na to, że więcej pracuje, ale mniej zarabia i więcej zapyla w domu. Na to, że się daje wykorzystywać. Jestem tam bardzo rzadkim gościem. Zna moje zdanie, a niech robi co chce, ważne, że wiem, że siostra też ma takie zdanie jak ja, często z nią rozmawiam na te sprawy. Nie ma edukacji seksualnej to chociaż tyle xD

A co do mężczyzn jeśli zakładamy, że nie wszyscy zdradzają, widzą w kobietach tylko obiekty seksualne i pomoce domowe i są tacy, z którymi naprawdę można zbudować trwały, szczęśliwy związek oparty przede wszystkim na przyjaźni to oczywiście. Tylko ja coraz częściej przestaje w to wierzyć. Obie historie z tego wątku to potwierdzają. Zostały po prostu wymienione na lepszy model i do tego nadal kochają, nie mają siły walczyć o swoje.

104

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Co, co? Ma sprawdzać czy dziecko, które rodziła jest jej? xD

Sprawdzić czy dziecko nie zostało podmienione w szpitalu i czy dziecko jest męża, a nie listonosza, choćby po to, żeby wiedzieć o potencjalnych chorobach. Panie nie robią takich badań, a zdradzają i mają kilkanaście procent dzieci ze zdrady.  Kobieta, jak małe dziecko, schowa się pod kocem, nie wie, więc nie ma zagrożenia.


Nie_samica napisał/a:

A bilologiczny tatuś raczej się nie pali zazwyczaj do tatusiowania. Co najwyżej będzie zmuszony płacić, a kobieta zostaje samotną matka, co jest na szkodę i jej i dziecka.

Nie znam badań, znam za to przypadki, gdy to matki wysiudały ojców z życia dzieci, żeby nie przeszkadzali w ułożeniu sobie życia po rozstaniu. Nie mam dostępu do sensownych i niezakłamanych badań, więc nie dyskutuję, jak jest w skali makro.


Nie_samica napisał/a:

jak by się okazało, że dzieciak nie jego to nawet płacić nie musi. Gdyby mu zależało nie chciałby żadnych testów, czuł by się szczęśliwy, że ma rodzinę.


Nie dziwne, że facet nie miałby płacić na obce dziecko. A jakby to miało być?
Jemu zależy na własnym dziecku, co w tym dziwnego?


Nie_samica napisał/a:

A gadania, że to kobiety częściej zdradzają nie skomentuje xD

Twierdzę, że tak samo często. U mężczyzn to częściej wychodzi, bo trudniej ukryć, tylko dlatego.

105

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Nie samica polecam przeczytać temat Myszencji123 jak zdradziła swojego męża i ukrywa ten fakt przed nim. Koleżankom się wygadała. Oczywiście kochasiem był kolega z pracy.

Polecam również temat Nathana, który został zdradzony przez żonę. Żona skończyła z brzuchem a on próbował ratować związek wybaczając jej zdradę. Niestety okazało się, że jej mamusia nastawia ją przeciwko niemu próbując wrobić go w pedofilię aby tylko wykurzyc go z jego domu.

Również zdrada z jakimś kolesiem z pracy na imprezie integracyjnej. Poszła do nowej pracy, poznała koleżaneczki w korpo no i popłynęla.

Polecam te dwa tematy. Łatwo znajdziesz ponieważ są na ponad 500 komentarzy.

Zdrady kobiet i mężczyzn rozkładają się po równo. I nie ma tutaj żadnej reguły.

106

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
terk napisał/a:

Nie dziwne, że facet nie miałby płacić na obce dziecko. A jakby to miało być?
Jemu zależy na własnym dziecku, co w tym dziwnego?

A jak by się okazało np po 10 latach, że to nie jego to co? Nagle przestał by je kochać?


terk napisał/a:

Twierdzę, że tak samo często. U mężczyzn to częściej wychodzi, bo trudniej ukryć, tylko dlatego.

U mężczyzn trudniej? Właśnie u kobiet, bo po pierwsze ciąża, a po drugie kobiety rzadziej zdradzają dla samego seksu, tylko się angażują i to się ciągnie. Facet za to robi to tylko dla seksu, często z różnymi kobietami pod pretekstem dłuższego zostania pracy, częściej wyjeżdżają na wyjazdy służbowe. A więcej kobiet niż mężczyzn zostaje w domu, więc mają ograniczone możliwości zdrady.
Na jakiej podstawie uważasz, że mężczyznom jest trudniej ukryć?

107

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

A jak by się okazało np po 10 latach, że to nie jego to co? Nagle przestał by je kochać?

Kochać może, utrzymywać nie chce. Może kupić prezent i przyjść na urodziny, ale trudno oczekiwać, żeby kupował obcemu dziecku kawalerkę.
Mnie wkurza takie chłopskie podejście kobiet: twoja krowa, więc i twoje cielę. Dziwi mnie to, że kobiet to nie oburza, a wręcz są zadowolone.


Nie_samica napisał/a:

U mężczyzn trudniej? Właśnie u kobiet, bo po pierwsze ciąża, a po drugie kobiety rzadziej zdradzają dla samego seksu, tylko się angażują i to się ciągnie.

U kobiet łatwiej, bo zawsze można ciążę ze zdrady zwalić na męża, są w wielu miejscach, zawsze można wymyślić jakiś wyjazd i nikt się nie przyczepi.
A co do angażowania kobiet, to mnie rozśmieszyłaś. Oceniasz po sobie, ale tak nie jest. Ile ja dostałem ofert systematycznych spotkań dla seksu i żebyśmy sobie układali życie, jak chcemy. :-) W tym rzecz, że ja nie jestem zainteresowany, widocznie jestem za mało kobiecy, bo się angażuję, nie interesuje mnie seks dla seksu. Gdy byłem w Twoim wieku, miałem tak samo, pomimo dużych potrzeb, ale wiem, że są bardzo różni panowie i spora część idzie w ciemno. Kobiet też, trochę znam życie.

108

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
terk napisał/a:

Nie dziwne, że facet nie miałby płacić na obce dziecko. A jakby to miało być?
Jemu zależy na własnym dziecku, co w tym dziwnego?

A jak by się okazało np po 10 latach, że to nie jego to co? Nagle przestał by je kochać?


terk napisał/a:

Twierdzę, że tak samo często. U mężczyzn to częściej wychodzi, bo trudniej ukryć, tylko dlatego.

U mężczyzn trudniej? Właśnie u kobiet, bo po pierwsze ciąża, a po drugie kobiety rzadziej zdradzają dla samego seksu, tylko się angażują i to się ciągnie. Facet za to robi to tylko dla seksu, często z różnymi kobietami pod pretekstem dłuższego zostania pracy, częściej wyjeżdżają na wyjazdy służbowe. A więcej kobiet niż mężczyzn zostaje w domu, więc mają ograniczone możliwości zdrady.
Na jakiej podstawie uważasz, że mężczyznom jest trudniej ukryć?

Pewnie nadal bym je kochał ale przestałbym kochać jego matkę, mogę tak? czy to nadal nie wybaczalne?
A Wy kobiety jesteście tak mało inteligentne żeby się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą?
Nie idealizuj kobiet znam takie co lubią zaliczać facetów tak jak faceci kobiety.
Kobiety mają ograniczone możliwości zdrady? Ty tak na poważnie czy żartujesz?

109

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Tak są takie kobiety, ale jest ich zdecydowanie mniej niż mężczyzn.
To kwestia nie tylko biologii, ale i kultury. Faceci, którzy zaliczają są fajni, męscy. A kobiety wyzywa się od szmat, ku*ew, dzi*ek etc. Takie kobiety, a wiem, bo byłam jedną z nich, mają przez to obniżone poczucie własnej wartości, bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo.

Do tego kobiety są nastawione na namiętność wobec konkretnej osoby, a mężczyźni na sam seks jako czynność.

110

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Tak są takie kobiety, ale jest ich zdecydowanie mniej niż mężczyzn.

(...)

Do tego kobiety są nastawione na namiętność wobec konkretnej osoby, a mężczyźni na sam seks jako czynność.


Mam inne obserwacje. Ale ja mam dużo większe doświadczenie z kobietami. Kobiety są bardzo konkretne, jeśli już są w pewnym wieku i wiedzą, że zostanie zachowana tajemnica. Wtedy zazwyczaj traktują facetów przedmiotowo.
Całkiem niedawno przypomniała sobie o mnie jedna znajoma, dwa razy próbowała, nie mogła zrozumieć, że mówię "nie", nie jestem zainteresowany. A dawniej, miałem duże problemy z jedną wielbicielką, z którą nic mnie nie łączyło, ale sobie ubzdurała, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Taka moja stalkerka. :-) Mówią, że jestem przystojny, ale uważam, że szału nie ma, a i tak takie rzeczy się działy i to nie jeden raz. Na wyjazdach służbowych kobiety też dawały jawne sygnały, nawet o tym mówiły wprost i mężowie nie byli problemem.

Kobiety i mężczyźni są dość podobny, tylko panowie robią to w bardziej chamski sposób, a często nawet bardzo chamski.

111 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-03-17 16:11:48)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Tak są takie kobiety, ale jest ich zdecydowanie mniej niż mężczyzn.
To kwestia nie tylko biologii, ale i kultury. Faceci, którzy zaliczają są fajni, męscy. A kobiety wyzywa się od szmat, ku*ew, dzi*ek etc. Takie kobiety, a wiem, bo byłam jedną z nich, mają przez to obniżone poczucie własnej wartości, bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo.

Do tego kobiety są nastawione na namiętność wobec konkretnej osoby, a mężczyźni na sam seks jako czynność.

Faceci co zalicząją ja nazywam ruchacze albo spermiarze ewentualnie troglodyci. A to według mnie taka sama oblega jak szmata, ku..a. Szukasz dziury w całym. Ciągle poszukujesz potwierdzenia swoich chorych tez.

Sorry ale nikt Ci nie kazał być prostytutką dlatego nie miej teraz do nikogo pretensji. LOL

112

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Tak są takie kobiety, ale jest ich zdecydowanie mniej niż mężczyzn.
To kwestia nie tylko biologii, ale i kultury. Faceci, którzy zaliczają są fajni, męscy. A kobiety wyzywa się od szmat, ku*ew, dzi*ek etc. Takie kobiety, a wiem, bo byłam jedną z nich, mają przez to obniżone poczucie własnej wartości, bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo.

Do tego kobiety są nastawione na namiętność wobec konkretnej osoby, a mężczyźni na sam seks jako czynność.

Kobiety zdradzają tak samo jak mężczyźni, skąd Ty bierzesz te statystyki?
Dla mnie faceci co zaliczają wszystko co na drzewo nie ucieka nie są ani fajni ani męscy. Za to dziwie się kobietą co się z nimi zadają a potem są zdziwione efektem końcowym.
Mężczyźni i kobiety którzy namiętnie zaliczają są partnerami wysokiego ryzyka(dla mnie) bo czym się kierują? tylko przyjemnością? czy będę kolejnym zaliczonym?
Piszesz:
- bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo - dlaczego przejmujesz się gadaniem obcych ludzi? Piszesz że miałaś sporo partnerów seksualnych - czyli jesteś taka kochliwa? czy lubisz zaliczać?

113

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Kobieta nie lubiąca kobiecości i przyklaskująca mizoginowi, którym między nimi ją obraża...Mnie to nigdy nie przestanie zadziwiać. Jak kobiety tłumaczą sobie obrażanie ich płci.

Hmm, zależy jak na to patrzeć tongue Osobiście znam tylko jedną kobietę na świecie. Można dywagować czy to dlatego ją spotkałem czy fakt, że ją spotkałem uczynił ją jedyną kobietą na świecie wink W tym kontekście nie wiem czemu miałbym być mizoginem? Jeśli mizoginię rozumiesz jako niechęć do członków populacji ludzkiej, którą wyróżnia brak członka, a posiadanie waginy, to już jako tako być może bym się zgodził. Niestety myślę, że jest gorzej, bo na co dzień zazwyczaj staram się ten zbiór populacji ludzkiej olewać. Oczywiście zauważam jakieś konkretne podzbiory w rodzaju "podzbiór fajne cycki" czy "podzbiór długie nogi" ale, że podzbiory te umiejętnie odizolowuje od ogólnego postrzegania całego zbioru, to o niczym to nie świadczy. Chciałbym nadmienić, że to olewanie całkiem pojemnej części ludzkiego zbioru nie wzięło się z moich szczególnych i zapewne metafizycznych przekonań i przemyśleń. Jestem człowiekiem, który lubi traktować ludzi jak ludzi bez rozróżniania ich na rodzaj przypadłych im do użytkowania członków. Niestety życie mnie nauczyło, że tak się nie da. Jako człowiek dobrze wychowany i kulturalny nie raz oferowałem innym ludziom szczerość, otwartość, ludzką rozmowę. W przypadku posiadaczy członków oznacza to przeważnie ryzyko co najwyżej zadzierzgnięcia jakiejś długiej znajomości skutkującej od czasu do czasu wesołą i niezobowiązującą zabawą do białego rana z użyciem napojów wyskokowych, tudzież wzajemnej pomocy w sytuacjach kiedy człowiek pomocy potrzebuje. W przypadku części populacji, która zamiast członka posiada waginę niestety sytuacja się komplikuje. Kiedy zaczyna się wobec takiego osobnika ot tak z głupia frant szczerym, otwartym i jeszcze się zwyczajnie po ludzku pogada, to osobnik taki zaczyna węszyć jaki się ma interes w takim podejściu do niego. Pół biedy jeśli osobnik taki uznaje, że takie podejście ma na celu jego ogłupienie i tzw. poderwanie. Większa bieda jak osobnik taki w szoku poznawczym jaki sprawia podobne jego traktowanie sam zaczyna wierzyć, w to co sobie wyinterpretował. Jeszcze większa jak w pierwszym i drugim przypadku zaczyna używać takiego traktowania swojej osoby jako narzędzia do rozgrywek z innymi osobnikami gatunku ludzkiego, szczególnie tych z członkami, a tym bardziej tymi, którzy nabyli jakieś prawa do ich osoby. Rodzą się z tego tylko kłopoty. Stąd jedyne racjonalne podejście do tego zbioru ludzkiej populacji to jego olewanie, niezauważanie, a jeśli już, to w kontekście zakwalifikowania do konkretnych, a akurat miłych oku podzbiorów. W grę wchodzą głupkowate odzywki i niezbyt wyszukane, i niedługie rozmowy. Najlepiej o rzeczach dość nieatrakcyjnych lub niemiłych. Głupie, a sprośne dowcipy rulez! Kiedy widzi się w oczach takiego osobnika posiadającego waginę ten szczególny wyraz zawodu, to można odfajkować, że uff, uff jest dobrze lol Potem można już spokojnie udać się na interesującą i całkowicie bezpieczną (pomijając ryzyko kaca) pogawędkę z dowolnym przedstawicielem zbioru posiadaczy członków...

114

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
maku2 napisał/a:

Piszesz:
- bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo - dlaczego przejmujesz się gadaniem obcych ludzi? Piszesz że miałaś sporo partnerów seksualnych - czyli jesteś taka kochliwa? czy lubisz zaliczać?

Nie można tego rozpatrywać w kategoriach teraźniejszości. Bo to było dawno i wiele się zmieniło o 180 stopni.
Chciałam być "wyzwolona" skoro facetom wolno to mi też! Potrafiłam prowadzić dysputę o feminizmie i partii kobiet w swingers clubie, żeby zaraz z tymi samymi facetami zrobić sobie bukkake...

Co miałam we łbie nie wiem, nie zakochałam się, ale to nie było normalne. I teraz mam mimo upływu czasu przez to problemy.

115

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:
maku2 napisał/a:

Piszesz:
- bo faceci traktują kobiety przedmiotowo i mówią o "przebiegu" w samochodach, uważają takie kobiety za mnie wartościowe i kobieta nie może swobodnie powiedzieć ilu miała partnerów seksualnych jak miała ich sporo - dlaczego przejmujesz się gadaniem obcych ludzi? Piszesz że miałaś sporo partnerów seksualnych - czyli jesteś taka kochliwa? czy lubisz zaliczać?

Nie można tego rozpatrywać w kategoriach teraźniejszości. Bo to było dawno i wiele się zmieniło o 180 stopni.
Chciałam być "wyzwolona" skoro facetom wolno to mi też! Potrafiłam prowadzić dysputę o feminizmie i partii kobiet w swingers clubie, żeby zaraz z tymi samymi facetami zrobić sobie bukkake...

Co miałam we łbie nie wiem, nie zakochałam się, ale to nie było normalne. I teraz mam mimo upływu czasu przez to problemy.

No i Ty się dziwisz? zaliczałaś co mogłaś i teraz masz pretensje ze coś tam złego o Tobie mówią. Żeby zaliczać trzeba to też robić z głową a facet nawet z dwoma głowami smile

116

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
maku2 napisał/a:

[
No i Ty się dziwisz? zaliczałaś co mogłaś i teraz masz pretensje ze coś tam złego o Tobie mówią. Żeby zaliczać trzeba to też robić z głową a facet nawet z dwoma głowami smile

U faceta z tymi głowami to taki odwrotny efekt synergii, bo tu 2+2 wychodzi 1 albo jeszcze mniej xD

O facecie mającym taki jak ja "wynik" nie mówi się źle, zwłaszcza jak to był krótki okres za młodu. Po prostu się wyszalał i mu przeszło.

117

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

U mnie jak napisaliście wcześniej jest ten proces gnilny. Jest to okropny okres. Przezwycięża ból tesknota. Chciałabym aby ten okres minął szybko. Jutro notariusz. Jeszcze mąż dzwoniąc zapytać o notariusza w rozmowie zapomina się o mówi misiu kochanie do mnie. Gdzie dzisiaj pisząc SMS do niego w sprawie godziny napisałam z przyzwyczajenia do niego misiu(Bo tak zawsze mówiliśmy do siebie) odpisał do mnie nie mów do mnie misiu nie ma co już więc ja że to z przyzwyczajenia tak jak on wczoraj że kochanie do mnie mówił. To zagroził odrazu że zablokuje mój numer. Pewnie obok była big Love i dlatego głupio mu było.
Dzisiaj byłam na pogotowiu nerwy ciśnienie przezwyciężylo. Dostalam zastrzyk i tabletki.

118

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Lorna1171 dostalam wiadomość od Ciebie napisz do mnie podaj nr zadzwonię.

119 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-03-17 20:17:00)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Żylaś z nim wiele lat, to nie da się, ot tak wyrzucić z pamięci. Nie staraj się na siłę, tylko zajmij sobą.
Układanie tego zajmie trochę czasu. Wady Misia i waszego małżeństwa wypełzną na wierzch..
Spojrzysz realniej.  Lepiej chyba z mieszkaniem własnym niż wynajmowanym?
Całkiem prawdopodobne, ze On otrzeżwieje i będzie chciał wrócić- ale Ty możesz nie chcieć.
Powodzenia. Chce notariusza, niech go ma. smile

120

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Nie_samica napisał/a:

Chciałam być "wyzwolona" skoro facetom wolno to mi też! Potrafiłam prowadzić dysputę o feminizmie i partii kobiet w swingers clubie, żeby zaraz z tymi samymi facetami zrobić sobie bukkake...

Jesteś młodą dziewczyną, wyzwoloną, mam nadzieję że teraz już wiesz że ci wyzwoleni- środowisko feministyczne - co innego mówi a co innego robią.Nie wiem po co chodziłaś do takich klubów - może przez modę?- ale tam nie można znaleźć kogoś do związku nie po to tam się chodzi. Ale to już chyba wiesz.

Nie_samica napisał/a:

O facecie mającym taki jak ja "wynik" nie mówi się źle, zwłaszcza jak to był krótki okres za młodu. Po prostu się wyszalał i mu przeszło.

Nie wiem jaki "wynik" masz na myśli ale zmień środowisko, znajomych - niech się pałują. A Ty daj sobie odsapnąć i nie jedź tak po facetach bo jest jeszcze jedna płeć i nie żyjemy w oderwaniu od siebie.
Chyba że jest sie wojującą feministką, cóż to zupełnie inny świat.

121

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Załóż sobie samico nie samico swój temat o uciśnieniu kobiet bo offtopujesz wszędzie gdzie się da.

122

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
maku2 napisał/a:
Nie_samica napisał/a:

Chciałam być "wyzwolona" skoro facetom wolno to mi też! Potrafiłam prowadzić dysputę o feminizmie i partii kobiet w swingers clubie, żeby zaraz z tymi samymi facetami zrobić sobie bukkake...

Jesteś młodą dziewczyną, wyzwoloną, mam nadzieję że teraz już wiesz że ci wyzwoleni- środowisko feministyczne - co innego mówi a co innego robią.Nie wiem po co chodziłaś do takich klubów - może przez modę?- ale tam nie można znaleźć kogoś do związku nie po to tam się chodzi. Ale to już chyba wiesz.

Nie_samica napisał/a:

O facecie mającym taki jak ja "wynik" nie mówi się źle, zwłaszcza jak to był krótki okres za młodu. Po prostu się wyszalał i mu przeszło.

Nie wiem jaki "wynik" masz na myśli ale zmień środowisko, znajomych - niech się pałują. A Ty daj sobie odsapnąć i nie jedź tak po facetach bo jest jeszcze jedna płeć i nie żyjemy w oderwaniu od siebie.
Chyba że jest sie wojującą feministką, cóż to zupełnie inny świat.

przez dwie strony szybko stworzyliście off-toppa
załóżcie inny wątek

123 Ostatnio edytowany przez Anka1977 (2019-03-18 19:30:02)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Witam Was kochani. Dzisiaj był notariusz, maz( jm) podpisał dokumenty podział majątku i rozdzielczość majątkową wszystko tak jak chciałam. Bolało gdy siedzieliśmy obok siebie i była cisza. Wychodząc od notariusza spytal czy podejdę do adwokata aby napisał z głową pozew( no ja pitole myślę sobie ) odpowiedziałam że ja tego nie Chciałam i żeby sobie sam załatwiam. Przecież ja tego nie Chciałam. Bardzo szybko się uwija z nim pewnie nacisk ze strony big Love. Jestem troszkę spokojniejsza o przyszłość tylko oczywiście ból jest bo jednak już nas nie ma.
Aha i myślę czy podejść do adwokata O porade co mam zrobić

124

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Anka1977 napisał/a:

Witam Was kochani. Dzisiaj był notariusz, maz( jm) podpisał dokumenty podział majątku i rozdzielczość majątkową wszystko tak jak chciałam. Bolało gdy siedzieliśmy obok siebie i była cisza.


Rozsądna kobieta z ciebie. Gładko idzie. Zastanów się czy chcesz za porozumieniem stron czy z jego winy.

Zazdroszczę twojemu mężowi determinacji i odwagi.

125

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Hrefi dzieki. Dlaczego ta determinacja ponieważ myślę że ta druga naciska na papierek rozwodowy z sądu. Teraz ja myślę intensywnie o tym w jaki sposób to zrobić czy ugoda czy orzeczenie, sama nie wiem bo mam juz oprócz meza wszystko i jakoś sobie poradzę nawet przeżycie z małej pensji.

126 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-03-18 23:32:47)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Jeżeli nie czujesz się winna rozpadu związku, to z orzeczeniem o jego winie. To jemu ten papier potrzebny, nie Tobie teraz. Idż się skonsultuj do prawnika.

Czy jest czego gratulować mężowi, to się jeszcze okaże Hrefi smile Bo albo to odwaga, albo głupota, kto wie, kto wie..

127

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Anka1977 napisał/a:

Hrefi dzieki. Dlaczego ta determinacja ponieważ myślę że ta druga naciska na papierek rozwodowy z sądu. Teraz ja myślę intensywnie o tym w jaki sposób to zrobić czy ugoda czy orzeczenie, sama nie wiem bo mam juz oprócz meza wszystko i jakoś sobie poradzę nawet przeżycie z małej pensji.

Hrefiemu tak nie dziękuj .
Jemu tez marzy się taka ugodowa żona smile

To mężowi się spieszy a Tobie ?

Jeżeli nie to dlaczego tak łatwo dajesz się przekupić ?
Mieszkanie już masz, samochód tez.
Jakoś łatwo się zgodził na te ustępstwa po tym jak próbował Ciebie zmanipulować i wyrobić w Tobie winę za jego zdradę .

Niech powie przed sądem prawdę a będzie ugodowo i szybko.
Wszystko w jego rękach smile

Weźmie rozpad małżeństwa na siebie, jako swoją winę i będzie mogł pognać do tej w której się tak zalofciał. smile

A Ty... zrobisz potem to co uznasz za stosowne.
Przynajmniej nie będzie mogł przed kimkolwiek , choćby przed dziecmi za pare lat, że to była również Twoja decyzja.

128

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Ela210 napisał/a:

Czy jest czego gratulować mężowi, to się jeszcze okaże

O to to to, właśnie.

Też mi odwaga jak nowa du#a już jest.

Odwagą byłoby usiąść z kobietą, z którą się spędziło wiele lat, której się przysięgało przy świadkach, z którą się stworzyło rodzinę i porozmawiać stawiając uczciwie sprawę, że niemożliwe jest dalsze wspólne życie (zdarza się) ZANIM nowa du#a się pojawi.

Wiem, dla niektórych niewyobrażalne.

129 Ostatnio edytowany przez Anka1977 (2019-03-19 10:05:46)

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

I See Beyond tak jak napisałaś chciałam rozmów zaznaczalam mu dlaczego ich nie było. Po nim nic nie bylo widać że coś go trapi, wszyscy wokół nawet tego nie zauważyli. I gdzie tu jest sprawiedliwość po prostu facet mój jeszcze mąż wymyśla sobie teraz różne rzeczy aby mnie wykończyć ale nie dam się.

130

Odp: Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa
Anka1977 napisał/a:

I See Beyond tak jak napisałaś chciałam rozmów zaznaczalam mu dlaczego ich nie było. Po nim nic nie bylo widać że coś go trapi, wszyscy wokół nawet tego nie zauważyli. I gdzie tu jest sprawiedliwość po prostu facet mój jeszcze mąż wymyśla sobie teraz różne rzeczy aby mnie wykończyć ale nie dam się.

Jeśli nie będziesz się starać o alimenty na siebie (duża różnica w zarobkach) to orzeczenie o winie jest bez sensu.
To będzie jedynie formą zemsty, nic nie dającej a przedłużającej własne cierpienia. Lepiej to szybko uciąć.....i najszybciej jak można zapomnieć.

Podejrzewam, że twój jm za jakiś czas obudzi się jak Kaziu Marcinkiewicz smile Z ręką w nocniku....

Posty [ 66 do 130 z 246 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż się zakochał po 23 latach małżeństwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026