netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

tracę męża..... on pije

353 odpowiedzi38 185 wyświetleńzałożony przez makarena, 04.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 354 ]

131 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-08 09:10:49)

Odp: tracę męża..... on pije

nie, nie i jeszcze raz nie!!!
nie można brać odpowiedzialności  za pijanego,  nie można tachać go do domu zafajdaczonego, to jego życie i on sam musi brać odpowiedzialność za swoje życie.

Sorry Zakłamani ale Tw?j post to bełkotanie osoby wsp?łuzależnionej, nie znajácej istoty alkoholizmu, walki z tá chorobá.

Poduszeczkę jeszcze mu podłożcie aby miał miękko pod gł?wká i butelkę kupcie aby miał na kaca co chlapnáć, głaskać pij?cego to jak sama sobie podrzynać gardło. Pomagać owszem ale jak zacznie się leczyć i POPROSI o pomoc jednocześnie nie przejmuj?c zn?w odpowiedzialności za trzeźwienie!!!

to się dopiero wkurzyłam jak czytam takie bzdury.

132

Odp: tracę męża..... on pije

no mój właśnie poszedł zatankowac, ciekawe kiedy wróci hmm
musiał coś mieć w nocy, bo wali niemiłosiernie, także mycie nie pomogło......... kurtka oczywiście ta sama:P

133

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

no mój właśnie poszedł zatankowac, ciekawe kiedy wróci hmm
musiał coś mieć w nocy, bo wali niemiłosiernie, także mycie nie pomogło......... kurtka oczywiście ta sama:P

makarena nie daj się, u jednych trwa to miesiác u innych 5 lat, Ty musisz budować swoj? niezależność, odrębność, zaj?ć się sob? i dziećmi, on sobie poradzi, będzie wiedział co robić aby przestać pić, jak sam to zrobi to bardziej doceni. nie trzeźwieje się dla żony, dzieci, rodziny, pracy, trzeźwieje się dla siebie, wtedy to ma sens i wtedy trzeźwiej?cy trwa w postaniwieniu zanievhania picia-jak przestaje pić dla siebie.

134

Odp: tracę męża..... on pije

obawiam się ze on zapije sie na smierc sad jak mu pomóc? moze zawiezc na odtrucie?

135

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

obawiam się ze on zapije sie na smierc sad jak mu pomóc? moze zawiezc na odtrucie?

nie b?j się, oni maj? instynkt samozachowawczy,

zawieźć możesz ale jak sam poprosi, Ty absolutnie nie proponuj, nie wymuszaj, nie proś,

ma m?zg niech używa:-p

136

Odp: tracę męża..... on pije

Oni zawsze znajdą powód do picia.
makarena, Tobie pewnie powie, że pije bo się wyprowadziłaś do innego pokoju, a co z jego pracą?
Pije, więc nie chodzi do pracy (chyba)
Mój ma własny interes więc jest sobie szefem i dlatego się nie obawia, że ktoś go zwolni.

137

Odp: tracę męża..... on pije

<<<<Pije, więc nie chodzi do pracy (chyba)
Mój ma własny interes więc jest sobie szefem i dlatego się nie obawia, że ktoś go zwolni.>>>>

my tez mamy własny interes, ale jutro miał iść na zlecenie, a nie nadaje się

138

Odp: tracę męża..... on pije

Ehh...
Wiesz? W nowy rok, trzymało go jeszcze po sylwestrze, wypił ze znajomym flaszkę, poszedł spać, jak wstał to do lodówki po flaszkę, a tam pusto.  Pyta się mnie gdzie ta wódka- mówię no przecież idioto wypiłeś ją z kumplem! Nie uwierzył... Powiedział, że ja mu ją wypiłam yikes
pomimo tego, że ja w ogóle nie piję alko hmm Jemu ta vóda już chyba wszystkie styki spaliła hmm

139

Odp: tracę męża..... on pije

wiem,że nie powinnam, ale poszłam do niego pogadac: no nie  zdatne to jeszcze do niczego, ale uparcie twierdzi, ze to już koniec,
szkoda mi Go, ale nie bede się nad nim litować

140

Odp: tracę męża..... on pije

Życzę Tobie, a przede wszystkim Twemu mężowi, by to gadanie przekształcił w działanie.

141

Odp: tracę męża..... on pije

Kiedyś myślałam, że tylko mój jest taki niepoukładany.
Teraz wiedząc, że nie tylko on taki jest, to jakoś mi łatwiej...
Ja dziś też z nim rozmawiałam, ale doskonale wiem, że to nie ma sensu.
Mi też powiedział, że dziś koniec bo jutro praca, ale chciał jeszcze piwo na kaca, nie 1 lecz 4, powiedziałam ok.
Ale idź do swojej matki to wypić, wróć rano bo nie mam siły na to patrzeć.
I poszedł, a mi ulżyło....

142

Odp: tracę męża..... on pije

dlaczego ten swiat jest pełny takich dziadów??????
bo jak ich inaczej nazwać????  może bydlęta?

143

Odp: tracę męża..... on pije

Nie wiem, też się zastanawiam, i pytam... Za co taka kara?

144

Odp: tracę męża..... on pije

ja swojemu przerwałam  dwutygodniowy cii?g:
po prostu skończyła mu się kasa, nie miał z k?d wzi?ść alkoholu, ja mu nie kupiłam, pochowałam resztki w?dy, piwa już nie było, przez te 2 tygodnie prawie nie jadł,
zacz?ł trzeźwieć, miał oczywiście drgawki, śmierdz?cy pot, duży apetyt na seks...
   przy wychodzeniu z ciágu oni musz? albo minimalnie jeszcze popijać albo mieć kropl?wki z elektrolitami, ja mu kropl?wki nie podł?czyłam, w?dy nie dałam, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał zawału...

i nie pije.

wiem, wiem, wredna jestem:-p

145

Odp: tracę męża..... on pije

Motylewemgle,
kokietujesz z tą swoją wrednością. Jesteś po prostu mądrą osobą. smile

146

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

ja swojemu przerwałam  dwutygodniowy cii?g:
po prostu skończyła mu się kasa, nie miał z k?d wzi?ść alkoholu, ja mu nie kupiłam, pochowałam resztki w?dy, piwa już nie było, przez te 2 tygodnie prawie nie jadł,
zacz?ł trzeźwieć, miał oczywiście drgawki, śmierdz?cy pot, duży apetyt na seks...
   przy wychodzeniu z ciágu oni musz? albo minimalnie jeszcze popijać albo mieć kropl?wki z elektrolitami, ja mu kropl?wki nie podł?czyłam, w?dy nie dałam, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał zawału...

i nie pije.

wiem, wiem, wredna jestem:-p

Tego mojego alkoholika brat, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał padaczki, masakra jak on wyglądał, ma troszkę ponad 30 lat a wtedy wyglądał na 80. Wylądował w szpitalu na detoxie 10 dni, wyszedł i po tygodniu znowu się napił, i nadal pije, może nie często, ale wpada w tygodniówki. Spróbował raz po szpitalu, zobaczył, że nie było nawrotu padaczki to stwierdził, że nie jest alkoholikiem i może pić hmm

147

Odp: tracę męża..... on pije

mój też nie ma kasy to pożycza.... albo na mecie na kreche bierze, choć tu nie mam pewności

148

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

ja swojemu przerwałam  dwutygodniowy cii?g:
po prostu skończyła mu się kasa, nie miał z k?d wzi?ść alkoholu, ja mu nie kupiłam, pochowałam resztki w?dy, piwa już nie było, przez te 2 tygodnie prawie nie jadł,
zacz?ł trzeźwieć, miał oczywiście drgawki, śmierdz?cy pot, duży apetyt na seks...
   przy wychodzeniu z ciágu oni musz? albo minimalnie jeszcze popijać albo mieć kropl?wki z elektrolitami, ja mu kropl?wki nie podł?czyłam, w?dy nie dałam, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał zawału...

i nie pije.

wiem, wiem, wredna jestem:-p

Tego mojego alkoholika brat, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał padaczki, masakra jak on wyglądał, ma troszkę ponad 30 lat a wtedy wyglądał na 80. Wylądował w szpitalu na detoxie 10 dni, wyszedł i po tygodniu znowu się napił, i nadal pije, może nie często, ale wpada w tygodniówki. Spróbował raz po szpitalu, zobaczył, że nie było nawrotu padaczki to stwierdził, że nie jest alkoholikiem i może pić hmm

dlatego jak alkoholik jest jeszcze na detoksie trzeba postarac się o rozmowę terapeuty z alkoholikiem aby od razu z detoksu przenieść alkoholika na terapię zamknięt? 6 tygodniow?, zazwyczaj alkoholik jeszcze odczuwa skutki przepicia i zgadza się na umieszczenie na oddziale zamkniętym.

jak padaczka to pogotowie i też na detoksie umieszczaj?, ja swojego 4 razy na detoks woziłam, nawet prywatne kliniki, płaciłam dużo forsy, nie pomagało, dopiero zawał go otrzeźwił.
Oczywiście teraz ma się dobrze, miał dwie koronorografie, teraz za tydzień trzeci?, ale ma się dobrze.

149

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

mój też nie ma kasy to pożycza.... albo na mecie na kreche bierze, choć tu nie mam pewności

Ile Twój mąż ma lat? Jeśli mogę zapytać?

Hmm, mój jutro ma urodziny, ciekawe czy pamięta hmm

150

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

ja swojemu przerwałam  dwutygodniowy cii?g:
po prostu skończyła mu się kasa, nie miał z k?d wzi?ść alkoholu, ja mu nie kupiłam, pochowałam resztki w?dy, piwa już nie było, przez te 2 tygodnie prawie nie jadł,
zacz?ł trzeźwieć, miał oczywiście drgawki, śmierdz?cy pot, duży apetyt na seks...
   przy wychodzeniu z ciágu oni musz? albo minimalnie jeszcze popijać albo mieć kropl?wki z elektrolitami, ja mu kropl?wki nie podł?czyłam, w?dy nie dałam, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał zawału...

i nie pije.

wiem, wiem, wredna jestem:-p

Tego mojego alkoholika brat, w wyniku nagłego odstawienia alkoholu dostał padaczki, masakra jak on wyglądał, ma troszkę ponad 30 lat a wtedy wyglądał na 80. Wylądował w szpitalu na detoxie 10 dni, wyszedł i po tygodniu znowu się napił, i nadal pije, może nie często, ale wpada w tygodniówki. Spróbował raz po szpitalu, zobaczył, że nie było nawrotu padaczki to stwierdził, że nie jest alkoholikiem i może pić hmm

dlatego jak alkoholik jest jeszcze na detoksie trzeba postarac się o rozmowę terapeuty z alkoholikiem aby od razu z detoksu przenieść alkoholika na terapię zamknięt? 6 tygodniow?, zazwyczaj alkoholik jeszcze odczuwa skutki przepicia i zgadza się na umieszczenie na oddziale zamkniętym.

jak padaczka to pogotowie i też na detoksie umieszczaj?, ja swojego 4 razy na detoks woziłam, nawet prywatne kliniki, płaciłam dużo forsy, nie pomagało, dopiero zawał go otrzeźwił.
Oczywiście teraz ma się dobrze, miał dwie koronorografie, teraz za tydzień trzeci?, ale ma się dobrze.

Szkoda, że takim kosztem, ale dobrze że zrozumiał i przestał pić.

151 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-08 16:28:11)

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

nie, nie i jeszcze raz nie!!!
nie można brać odpowiedzialności  za pijanego,  nie można tachać go do domu zafajdaczonego, to jego życie i on sam musi brać odpowiedzialność za swoje życie.

Sorry Zakłamani ale Tw?j post to bełkotanie osoby wsp?łuzależnionej, nie znajácej istoty alkoholizmu, walki z tá chorobá.

Poduszeczkę jeszcze mu podłożcie aby miał miękko pod gł?wká i butelkę kupcie aby miał na kaca co chlapnáć, głaskać pij?cego to jak sama sobie podrzynać gardło. Pomagać owszem ale jak zacznie się leczyć i POPROSI o pomoc jednocześnie nie przejmuj?c zn?w odpowiedzialności za trzeźwienie!!!

to się dopiero wkurzyłam jak czytam takie bzdury.

Nie chciałam żeby na moich oczach się staczał, gdy trzeźwiał kłóciłam się z nim i wyrzucałam Go na leczenie do AA ale gdy był pijany nie chciałam żeby wstydu mi narobił wśród sąsiadów bo mieszkał w moim mieszkaniu i miałam jeszcze na wychowaniu jego nastoletnią córkę i mojego syna więc zajmowałam się nim żeby młodzież nic nie słyszała. Nie chciałam żeby jego córka wiedziała do końca kim jest jej ojciec dlatego nim się zajmowałam żeby poszedł spać jak jest pijany....miałam się kłócić z pijanym facetem? to jest dopiero bzdura, przeprowadzać rozmowy jakieś z pijanym. Dopiero jak trzeźwiał przeprowadzałam z nim rozmowę mówiłam mu że jak jeszcze raz upije mi się w trzy litery to musi się wyprowadzić z mieszkania bo mam dość takiego życia, no i poszedł...Kazałam mu zapisać się do AA ale miał to gdzieś.
Nie jestem żadna jakaś współuzależniona, nie nadaje się do życia z pijakiem i na szczęście w moim życiu Go już nie ma i nigdy nie będzie.

152 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-08 16:24:36)

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:
makarena napisał/a:

mój też nie ma kasy to pożycza.... albo na mecie na kreche bierze, choć tu nie mam pewności

Ile Twój mąż ma lat? Jeśli mogę zapytać?

Hmm, mój jutro ma urodziny, ciekawe czy pamięta hmm

mój ma 34...........
i własnie sie zrzygał na podłogę

153

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:
makarena napisał/a:

mój też nie ma kasy to pożycza.... albo na mecie na kreche bierze, choć tu nie mam pewności

Ile Twój mąż ma lat? Jeśli mogę zapytać?

Hmm, mój jutro ma urodziny, ciekawe czy pamięta hmm

mój ma 34...........
i własnie sie zrzygał na podłogę

Młody gościu...
Może faktycznie trzeźwieje?
Posprzątasz?

154

Odp: tracę męża..... on pije

Detoks alkoholika jest potwornym widokiem (widziałam sad ), padaczka alkoholowa na pewno jeszcze gorsza. Niektórzy po detoksie "trzeźwieją" i robią coś dalej ze swoim życiem. Niektórzy niestety nic...nadal chleją. Kiedyś miałam okazję porozmawiać z lekarzem, który "odtruwa" alkoholików-powiedziała mi, że odtruwanie może mieć tragiczne skutki-np. jeden z drugim mogą nie przeżyć detoksu (głównie wysiada serce), bądź wyjść po nim, ale na wózku inwalidzkim. Niestety-kiedy alkoholik zaczyna odchodzić od zmysłów musem wysłać go trzeba na detoks, innej pomocy nie ma.

Życzę Wam kobietki (sobie także smile ) zdrowego myślenia (a niektóre z Was już mają go multum) i skutków swoich działań. Przede wszystkim skupiane się na sobie jest najważniejsze. Nikt za takiego pijaka nie będzie odpowiadał i brał na siebie żadnej winy. Wiem, oni zawsze szukają winnego, ale niestety to oni piją i to oni mają problem ze sobą i nikt inny tylko oni przyczyniają się do tego.

155

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

Ile Twój mąż ma lat? Jeśli mogę zapytać?

Hmm, mój jutro ma urodziny, ciekawe czy pamięta hmm

mój ma 34...........
i własnie sie zrzygał na podłogę

Młody gościu...
Może faktycznie trzeźwieje?
Posprzątasz?

absolutnie nie!!!! dobrze że nie na dywan, bo by jeszcze w koszty musiał doliczyć pralnię, a tak tylko zgarnął ręcznikiem po łózko tongue

mój w swoje ostatnie urodziny był nieprzytomny

156

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

mój ma 34...........
i własnie sie zrzygał na podłogę

Najgorszy wiek obecnie na uzależnianie się hmm

Nie sprzątaj tego, niech nawet w tym leży.

157

Odp: tracę męża..... on pije

"Nie chciałam żeby na moich oczach się staczał, gdy trzeźwiał kłóciłam się z nim i wyrzucałam Go na leczenie do AA ale gdy był pijany nie chciałam żeby wstydu mi narobił wśród sąsiadów bo mieszkał w moim mieszkaniu i miałam jeszcze na wychowaniu jego nastoletnią córkę i mojego syna więc zajmowałam się nim żeby młodzież nic nie słyszała. Nie chciałam żeby jego córka wiedziała do końca kim jest jej ojciec dlatego nim się zajmowałam żeby poszedł spać jak jest pijany....miałam się kłócić z pijanym facetem? to jest dopiero bzdura, przeprowadzać rozmowy jakieś z pijanym. Dopiero jak trzeźwiał przeprowadzałam z nim rozmowę mówiłam mu że jak jeszcze raz upije mi się w trzy litery to musi się wyprowadzić z mieszkania bo mam dość takiego życia, no i poszedł...Kazałam mu zapisać się do AA ale miał to gdzieś.
Nie jestem żadna jakaś współuzależniona, nie nadaje się do życia z pijakiem i na szczęście w moim życiu Go już nie ma i nigdy nie będzie."


podstawowe pytanie:
Ty miałaś się wstydzić? to Twôj wstyd?Twojego dziecka?
to wstyd jego i wyłácznie jego. Wsp?łuzależnionym kobietom ci?żko to zrozumieć,
ukrywanie faktôw, alkoholizmu męża, jego postępowania tylko przedłuża agonię zwi?zku, przedłuża męczarnię i rodziny i alkoholika. Bo im też jest źle, oni też cierpi?.
kłôcić sie z pijanym? a po co? wyjść do drugiego pokoju albo jemu kazać wyjść, jak sie awanturuje, kł?ci wezwać policje i tyle, zabior? na dołek do wytrzeźwienia. Proste.

Ja pewnej nocy wzywałam 5  razy policję, za każdym razem go zabierali i puszczali na podw?rku a on wracał po  5 minutach z rz?daniem kasy na alkohol. W końcu zadzwoniłam do komendy wojewôdzkiej ze skarg? na patrol to przyjechali, zabrali go na 24 godziny, chłopina  się męczył bo nawet kranôwy nie dali mu do picia:-)
A jak się grozi alkoholikowi to groźby trzeba spełnić, słôw na wiatr nie można rzucać.

158

Odp: tracę męża..... on pije

mój uzaleznił się jako 20 latek, czyli wcześnie, nie było to takie zaawansowane jak teraz, gdy go poznałam nie pił- zakochałam się, było kilka epizodów opilstwa w trakcie narzeczeństwa, ale wybaczalam, nie mieszkaliśmy razem, w dodatku w innych miastach, nie wiedziałam co to alkoholik, dowiedziałam się jak chodził na terapię i źle mi z ta wiedzą,

obwiniam w duchu o to wszysto jego rodziców, choć nie są alkoholikami,   można mu było wszystko: dyskoteki nienormowane powroty do domu , żadnych granic,
a teściowa jeszcze przed ślubem podpowiedziała mi żebym złapała go na dziecko, bo coś długo nie wyskakuje ze ślubem, tak chciała,  żeby synuś życie sobie ułożył, ze niby jak sie ożeni to się odmieni <żałosne>

159

Odp: tracę męża..... on pije

chłop bierze się w garść.... przyniósł sobie karpia z zamrazarki, obsypał żelatyną(było napisane do ryb o.O ) i włożył do piekarnika, zasmrodził całe mieszkanie,
umył się, robi pranie- bo mu kazałam, umówil się do pracy,
sprzątnął rzygowiny, pozbierał butelki i mówi, że będzie ze mną spał(niedoczeknie jego)
myslicie że trzeźwieje???????????

160 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-08 19:14:13)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

chłop bierze się w garść.... przyniósł sobie karpia z zamrazarki, obsypał żelatyną(było napisane do ryb o.O ) i włożył do piekarnika, zasmrodził całe mieszkanie,
umył się, robi pranie- bo mu kazałam, umówil się do pracy,
sprzątnął rzygowiny, pozbierał butelki i mówi, że będzie ze mną spał(niedoczeknie jego)
myslicie że trzeźwieje???????????

myšlimy, że przygotowuje się do walenia skruchy, abyś puściła ten "incydent" w niepamięć aż do następnego razu i przyjęła go pod czyst? swoj? kołderkę:-p

jak smakuje karp pieczony z żelatyn??

161 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-08 19:22:16)

Odp: tracę męża..... on pije

Obieca teraz wszystko, łącznie z zapewnieniem, że to ostatni już raz i idzie na terapię.
Wszystko po to, byś nabrała się kolejny raz, by znowu móc pić bezkarnie, by, jak dotąd, nie ponosić żadnej odpowiedzialności. Byś znowu się nad nim litowała, żałowała. Wracają stare, sprawdzone, schematy.

A to się zdziwi, jeśli zobaczy różnicę w Twoim zachowaniu.

162

Odp: tracę męża..... on pije

oj zdziwi się zdziwi..... juz mu zapowiedziałam, że w czwartek wyjeżdzam (na serio, bo moja siostra urodziła dziecko) , nie powiedziałam mu o tym, poczekam az wytrzeźwieje,
nie zostawię dzieci z pijakiem, dlatego czekam do czwartku
a seks może będzie jak wrócę po tygodniu i jak będę miałą ochotę tongue

163

Odp: tracę męża..... on pije

karpia na razie wyłączyłam bo korki waliło, pranie niech najpierw zrobi brudas jeden, i niech się odwali od mojej kołderki


DAŁYŚCIE MI DUŻO SIŁY DZIEWCZYNY!!! DZIEKI

164

Odp: tracę męża..... on pije

Gratulacje dla cioci. big_smile big_smile big_smile

Wyjazd, niezależnie od przyczyny, świetnym pomysłem.

Trzymam kciuki. smile

165

Odp: tracę męża..... on pije

Ehh, zwykłe pijackie mydlenie oczu.
makarena, bądź twarda, nie daj się skusić na wspólne spanie, chce Cię tam zaciągnąć, łóżko godzi i on tak chce Cię zmanipulować.

166

Odp: tracę męża..... on pije

Znam dobrze ten problem ....mój mąż też pił . Tygodniówki ....potem płakał przepraszał klękał , i znowu robił to samo - nie miałam wsparcia w nim wszystko było na mojej głowie - gdy wracałam po pracy do domu to już sie trzęsłam ,z nerwów że znowu jest po piwkach. Z pomoca przyszła mi rodzina ..teściowa , przestałam ukrywac problem , miałam w niej wsparcie to ona namówiła męża na leczenie , a ja póżniej to pociagłam dalej ...mąż nie pije 4-lata . Nie nie ma tak że ja sie nie boję ...do końca życia będę drżała że któregos dnia powróci do nałogu .....ostatnio mi powiedział że ma żal o to że nie chodziłam z nim na spotkania ....Więc może to wazne żeby razem uczestniczyć w tym...Namów męża na AA idzcie tam razem jest grupa wsparcia dla żon , mężów alkoholików To sie musi udać ! powodzenia !

167

Odp: tracę męża..... on pije

coś nie przeprasza, czyżby czuł, że to nie ta sama żona


prania nie rozwiesił, to mu wywalilam na podłoge w pokoju


to chyba jeszcze nie koniec.....

168

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

coś nie przeprasza, czyżby czuł, że to nie ta sama żona


prania nie rozwiesił, to mu wywalilam na podłoge w pokoju


to chyba jeszcze nie koniec.....

makareno
czekasz na przeprosiny?co ci to da? wybaczysz po raz kolejny?

w stosunku do alkoholika:

zero oczekiwań-zero rozczarowań

169

Odp: tracę męża..... on pije

nie chce mu wybaczyć, chce zeby przeprosił, bo wtedy wiem, ze zamierza skonczyc pic,

jakies pol godziny temu cały trzesący się błagał o 10, mowil, ze umrze, nie dałam, zaczal blagac o 3 zł nie dałam

poszedł........

170 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-09 08:50:59)

Odp: tracę męża..... on pije

makarena, on znowu się napije... ?
Mój jak się dowiedziałam od jego matki wczoraj jak kazałam mu wyjść poszedł do niej, kupił sobie 4 browary i powiedział, że wyszedł z domu bo nie mógł słuchać jak się drę!
Co za bałwan kłamliwy, nie darłam się tylko grzecznie powiedziałam, żeby poszedł trzeźwieć do matki bo ja nie mam ochoty na to patrzeć!
A jej powiedział co innego hmm
Ciekawe co dziś powie i mi i jej bo ja jej powiedziałam jak było naprawdę. Drugi raz ja okłamał jak chciała mu dać jeść... to powiedział, że nie chce bo jest najedzony a nie jadł nic od kilku dni, tylko vóda, piwo i fajki.
I tak kłamie w tym amoku pijackim hmm
Wymyśla, żeby się nad nim litować a on taki biedny, poszkodowany.
I po raz kolejny winna jestem ja! Bo się darłam. hmm
Co za cham!
Dzisiaj menel ma urodziny, okazja do picia?
W d..... to mam niech pije dalej, byle nie u mnie w domu!

171 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-09 09:17:24)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

nie chce mu wybaczyć, chce zeby przeprosił, bo wtedy wiem, ze zamierza skonczyc pic,

jakies pol godziny temu cały trzesący się błagał o 10, mowil, ze umrze, nie dałam, zaczal blagac o 3 zł nie dałam

poszedł........

Sorki że się wtrącę bo czytam Wasz wątek, bo sama dwa lata żyłam z alkoholikiem ale nie mamy dzieci ani nie był moim mężem ( nie jesteśmy już razem 7 miesięcy) i jak słusznie jedna z Pań tu na forum zauważyła, że nie umiałam traktować Go tak jak traktuje się alkoholika....tzn. wyszło na to że nieświadomie pomagałam mu w tym jego piciu, po prostu opiekowałam się nim jak dzieckiem....a tak nie wolno robić. Chciałam się tylko dowiedzieć Makarena w jakim wieku jest Twój mąż??? jeśli można wiedzieć, bo wzruszył mnie Twój opis, że się cały trzęsie itd. Ja do alkoholika się nie nadaję, bo mam za dobry charakter i wszystkimi nieszczęśliwymi czy to ktoś jest chory na raka czy alkoholikiem bym się zaraz opiekowała....a tu widzę trzeba mieć inne podejście do pijącego...O sorki już wiem ile ma Twój mąż lat tylko 34......Szok na jakim jest już dnie...Koniecznie musisz wziąść Go  Makarena zmusić na zapisanie się do AA....może nie umiem obchodzić się z alkoholikami ale to że Twój mąż powinien się leczyć jestem pewna....jest jeszcze bardzo młody, trzeba Go leczyć....Sama mam syna prawie 20 letniego ale mój syn jest abstynentem, a co na to matka i ojciec Twojego męża??? Nie chcą Ci Makarena jakoś pomóc leczyć syna z alkoholizmu, może matka miałaby jakiś wpływ też??? Ja mam bardzo duży wpływ na syna, chociaż też było różnie jak miał 16 lat, bo był zbuntowany ale teraz zmienił się na odpowiedzialnego mężczyznę ( sama Go wychowywałam). Czasami matki mają przeogromny wpływ na synów....Mi jak by syn tak spadł na dno, starałabym się pomóc synowej Go ratować.....Matka też powinnam stanąć na rzęsach żeby syna ratować...On jest bardzo młody! Musi się leczyć!!!

172 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-09 09:22:37)

Odp: tracę męża..... on pije
zakłamani napisał/a:
makarena napisał/a:

nie chce mu wybaczyć, chce zeby przeprosił, bo wtedy wiem, ze zamierza skonczyc pic,

jakies pol godziny temu cały trzesący się błagał o 10, mowil, ze umrze, nie dałam, zaczal blagac o 3 zł nie dałam

poszedł........

Sorki że się wtrącę bo czytam Wasz wątek, bo sama dwa lata żyłam z alkoholikiem ale nie mamy dzieci ani nie był moim mężem ( nie jesteśmy już razem 7 miesięcy) i jak słusznie jedna z Pań tu na forum zauważyła, że nie umiałam traktować Go tak jak traktuje się alkoholika....tzn. wyszło na to że nieświadomie pomagałam mu w tym jego piciu, po prostu opiekowałam się nim jak dzieckiem....a tak nie wolno robić. Chciałam się tylko dowiedzieć Makarena w jakim wieku jest Twój mąż??? jeśli można wiedzieć, bo wzruszył mnie Twój opis, że się cały trzęsie itd. Ja do alkoholika się nie nadaję, bo mam za dobry charakter i wszystkimi nieszczęśliwymi czy to ktoś jest chory na raka czy alkoholikiem bym się zaraz opiekowała....a tu widzę trzeba mieć inne podejście do pijącego...O sorki już wiem ile ma Twój mąż lat tylko 34......Szok na jakim jest już dnie...Koniecznie musisz wziąść Go  Makarena zmusić na zapisanie się do AA....może nie umiem obchodzić się z alkoholikami ale to że Twój mąż powinien się leczyć jestem pewna....jest jeszcze bardzo młody, trzeba Go leczyć....

Nie zmusi go, on sam musi tego chcieć, inaczej to nic nie da. Musi to poczuć, że chce tego dla siebie. W tym momencie jest to wymuszenie na nim, alkoholik, który chce pić uważa, że nie jest alkoholikiem, wtedy to my się mamy leczyć, bo jesteśmy chore psychicznie, kumasz? Taka pijacka gadka!
My się ich tylko czepiamy, oni nic takiego nie robią, że sobie przez tydzień czy dwa pochleją, no przecież później znowu nie będę pił parę miesięcy.(oby) I my się mamy z tego cieszyć czy jak? I siedzieć jak na bombie do następnego razu hmm
Miałaś pijaka, i nie wiesz jak umieją oczy mydlić?

173

Odp: tracę męża..... on pije

No i dlatego rozstałam się z alkoholikiem nie umiem za ząb nimi się zajmować...Zawsze miałam abstynentów, dosłownie, abstynentów facetów....

174 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-09 09:34:46)

Odp: tracę męża..... on pije

Strasznie ciężko do takiego dotrzeć, człowiek się produkuje, tłumaczy on niby rozumie, przytakuje, tak kochanie masz racje, wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zła, ja tez bym tego nie wytrzymał, obiecuję już tak nie zrobię, przepraszam, kocham Cię wybacz sad bla, bla, bla... Do następnego...
Ale chory nie jestem bo mogę przestać, no sama widzisz... Czasem mnie coś przerośnie to sobie tylko żyły rozluźnię, ale potrafię nie pić jakiś czas.
No właśnie jakiś czas!
Paranoja!


makarena, to ile dni już chleje? Mój od sylwestra, w tym 2 razy do upadłego.

175

Odp: tracę męża..... on pije

Zakłamani napisałaś:
"Sorki że się wtrącę bo czytam Wasz wątek, bo sama dwa lata żyłam z alkoholikiem ale nie mamy dzieci ani nie był moim mężem ( nie jesteśmy już razem 7 miesięcy) i jak słusznie jedna z Pań tu na forum zauważyła, że nie umiałam traktować Go tak jak traktuje się alkoholika....tzn. wyszło na to że nieświadomie pomagałam mu w tym jego piciu, po prostu opiekowałam się nim jak dzieckiem....a tak nie wolno robić. "

to znaczy, że Ty masz problemy z samą sobą, przepraszam, że to piszę ale Ty masz skłonności do współuzależnień, nie musi to być współuzależnienie spowodowane alkoholizmem, ale możesz też "litować się, opiekować" przemocowcem, alkoholikiem, facetem toksycznym.
Zresztą jak my wszystkie tutaj, część po terapii uświadomiona w czym tkwi problem, przed częścią dopiero ta droga.

   Na Twoim miejscu pogrzebałabym w Twoim dzieciństwie z terapeutą co było nie tak ,dlaczego masz skłonności ku takim ludziom zwichrowanym, zachodzi ryzyko, że prędzej czy później trafisz na gościa  z jakimś problemem cięższej wagi, zadurzysz się tak, że nawet nie będziesz widziała problemu, który tak naprawdę będzie Cię niszczył od środka. Wydaje mi się, że powinnaś popracować nad wyższym poczuciem wartości:-) Ale mogę   się mylić.

Nie można głaskać alkoholika, głaskaniem przedłużamy swoją i jego agonię, my ponosimy większe straty niż oni, chociaż wydaje się to odwrotnie.

Mój mąż ma 48 lat, ja mam 35, różnica pokolenia.

176

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Strasznie ciężko do takiego dotrzeć, człowiek się produkuje, tłumaczy on niby rozumie, przytakuje, tak kochanie masz racje, wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zła, ja tez bym tego nie wytrzymał, obiecuję już tak nie zrobię, przepraszam, kocham Cię wybacz sad bla, bla, bla... Do następnego...
Ale chory nie jestem bo mogę przestać, no sama widzisz... Czasem mnie coś przerośnie to sobie tylko żyły rozluźnię, ale potrafię nie pić jakiś czas.
No właśnie jakiś czas!
Paranoja!


makarena, to ile dni już chleje? Mój od sylwestra, w tym 2 razy do upadłego.

Wiesz, że oni obiecają wszystko byle tylko osiągnąć zamierzony cel a my się na to łapiemy.

177

Odp: tracę męża..... on pije

To nie ja wymyśliłam, dostałam to na zjeździe rodzin alkoholików,
Przeczytajcie:

List alkoholika do swojej rodziny?

Jestem alkoholikiem. Potrzebuję Waszej pomocy!

Nie róbcie mi wymówek, nie wińcie ani nie łajcie mnie. Nie bylibyście na mnie źli, jeżeli miałbym raka czy też cukrzycę. Alkoholizm jest także chorobą.
Nie wylewajcie mojej wódki, jest to nadaremne, ponieważ ja zawsze znajdę sposób aby dostać więcej.

Nie pozwólcie, abym prowokował Wasz gniew. Kiedy atakujecie mnie słownie lub fizycznie, potwierdzacie tylko moją złą opinię o samym sobie. Ja już nienawidzę siebie sam wystarczająco.

Nie pozwólcie na to, aby Wasza miłość i niepokój zmuszały Was do zrobienia tego, co ja sam powinienem dla siebie zrobić. Jeżeli przejmiecie na siebie moje własne obowiązki, utrwalicie moją niezdolność do ich wykonywania. Umocni to moje poczucie winy a i Wy sami będziecie tym zagniewani.

Nie polegajcie na moich przyrzeczeniach. Przyrzeknę wszystko aby się tylko wykręcić. Natura mojej choroby nie pozwala mi na dotrzymanie przyrzeczeń nawet wtedy, kiedy mam szczerą chęć je wykonać.

Nie groźcie nadaremnie. Kiedy podejmiecie decyzję -trwajcie przy niej. Wie wierzcie wszystkiemu ,co mówię do Was, może to być kłamstwem. Przeczenie rzeczywistości jest objawem mojej choroby. W dodatku, prawdopodobnie stracę szacunek dla tych , którzy dają się łatwo oszukać .

Nie pozwólcie, abym Was wykorzystał, czy też eksploatował w jakikolwiek sposób. Miłość nie może istnieć długo bez poczucia sprawiedliwości.

Nie starajcie się mnie ochraniać ani w jakikolwiek sposób oszczędzać mi skutków mojego picia. Nie kłamcie za mnie, nie płaćcie moich rachunków, nie pracujcie, aby pokryć moje zobowiązania w utrzymaniu domu. Może to zapobiec, albo też zmniejszyć kryzys, który mógłby mnie zmusić do szukania pomocy. Mogę zaprzeczać że mam problem z piciem tak długo, jak długo będziecie mi umożliwiać automatyczną ucieczkę od skutków mojego picia.

Ponad to wszystko, nauczcie się wszystkiego co tylko możecie o alkoholizmie i o Waszej roli w stosunku do mnie. Chodźcie na otwarte zebrania AA /Anonimowi Alkoholicy/, kiedy tylko jesteście w stanie. Uczęszczajcie na zebrania AL-Anon /grupy rodzinne/ regularnie, czytajcie literaturę i utrzymujcie kontakt z członkami AL -Anon. Są to ludzie , którzy mogą Wam pomóc w jasnym pojęciu całej sytuacji.

Kocham Was

Wasz alkoholik

178

Odp: tracę męża..... on pije

mój dzis 12 dzień,
miał jechac do pracy, przyjechał chlopak co dla nas pracuje, wział co trzeba i pogonił na zlecenie

zakłamani, ja wiem, ze on musi wrocic na leczenie, ale przeciez musi najpierw wytrzeźwiec,
juz go puszczało wystarczyło przemeczyc sie te kilka godzin i byłoby lepiej, ale jednak poszedł chlać dalej,


jego matka(mieszkaja pod nami w tym samym domu) nie ma pojecia co to alkoholizm,
dla niej on jest poprostu głupi i tyle,
wkurza  mnie jak przychodzi i przy dzieciach pyta o niego, a po co dzieciom znac szczegóły???
ja na jej miejscu, widząc jak bardzo cierpię i przez wzgląd na nasze dzieci pojechałabym na miasto  i odnalazła go, załadowała do samochodu i dalej na odtrucie, ale ona nie pojęcia o wychowywaniu dzieci, bo go wychowała na takiego jakim jest(musze zaznaczyc, ze jak nie pije jest szlachetnym człowiekiem),
kazde jej dziecko ma jakis problem:
syn alkoholik
dwie corki wpady w młodym wieku, małzeństwa z musu (jedna juz sie rozwiodła, bo ja chlop zdradzał)

cała trojka nie miała wyznaczonych zadnych granic, bezstresowe wychowanie, wracali do domu kiedy chcieli, na pewno nie była zdziwiona ciaza u 18 latki i 19 latki,
jej cała pomoc polega tylko na tym , ze rozaniec odmawia i pyta o niego,

juz ja bym mojemu syniowi pokazała jak sie zachowuje mąż i ojciec,
ale on sam bedzie wiedział, jak ma sie zachowywac, bo jesli moj maz mu tego nie pokaze to ja mu to wpoje

179

Odp: tracę męża..... on pije

makarena,
Twój mąż jest dorosłym człowiekiem, ma 34 lata. Ty podjęłaś decyzję, by przestać być współuzależnioną.
Oczekujesz, że jego matka, będzie chodziła po melinach, szukała swego syna i zmusi do leczenia. Znowu ktoś ma przejąć odpowiedzialność za jego picie?

180

Odp: tracę męża..... on pije

MOZNA POWIEDZIEC, ZE TESCIOWA SPRZEDAŁA MI TREFNY TOWAR, A JESZCZE NA GWARANCJI TO NIECH GO NAPRAWIA, JA GO NIE WPEDZIŁAM W ALKOHOLIZM, BYŁ JUZ CHORY GDY BRALISMY SLUB, ONI Z TESCIEM MU TO UMOZLIWILI- A WIEDZIELI, ZE W RODZINIE BYŁY PRZYPADKI, WIEC POWINNI BYLI PILNOWAC GO BARDZIEJ

181

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

makarena,
Twój mąż jest dorosłym człowiekiem, ma 34 lata. Ty podjęłaś decyzję, by przestać być współuzależnioną.
Oczekujesz, że jego matka, będzie chodziła po melinach, szukała swego syna i zmusi do leczenia. Znowu ktoś ma przejąć odpowiedzialność za jego picie?

JA NIE CHCE ZEBY ONA GO DO DOMU SPROWADZIŁA, ANI ZMUSZALA DO LECZENIA, MOGŁABY ZAWIEZC GO DO SZPITALA NA ODTRUCIE, TO TYLKO PRZYCHODZ I PYTA CZY JA GO ZAWIOZE, A Z JAKIEJ PAKI JA?????? TO JEJ SYNALEK, WYCHOWAŁA ZULA NIECH SIE NIM ZAJMUJE

182 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-09 10:46:03)

Odp: tracę męża..... on pije

Rozumiem, że "winna" sytuacji jest albo teściowa albo żona.
Nigdy alkoholik.
W taki sposób człowiek nie ma szans na wyjście z alkoholizmu.


***
Zaczynasz się złościć. To zdrowy, dobry objaw.

183

Odp: tracę męża..... on pije

"ja na jej miejscu, widząc jak bardzo cierpię i przez wzgląd na nasze dzieci pojechałabym na miasto  i odnalazła go, załadowała do samochodu i dalej na odtrucie"


NIE, Makarena

to jest znów branie odpowiedzialności za alkoholika;-(

Jeżeli każde dziecko teściowej ma problem z alkoholem to są to błędy wychowawcze,  uświadom teraz sobie, że jeżeli ugniesz się mężowi, będziesz za nim latała, gonił na detoks czy terapie to zgotujesz taki sam los dzieciom jak teściowa swoim.
Terapia czy odtrucie pod przymusem NIC nie da, oddali tylko faktyczną chęć leczenia się uzależnionego, dlaczego oddali? A no dlatego, że ten alkoholik wie, że zawsze ktoś z rodziny weźmie za fraki i uratuje mu dupę przed osiągnięciem dna, które musi sam osiągnąć aby chcieć dokonać zmian w swoim życiu.
A Ty może zamiast sprawdzać co on robi, nakręcać się niepotrzebnie to zacznij przeglądać portale z ogłoszeniami o pracy?

184

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

Rozumiem, że "winna" sytuacji jest albo teściowa albo żona.
Nigdy alkoholik.
W taki sposób człowiek nie ma szans na wyjście z alkoholizmu.


***
Zaczynasz się złościć. To zdrowy, dobry objaw.

PRZYZNAJ SAMA, PO TYM CO NAPISAŁAM O JEJ METODACH WYCHOWAWCZYCH, CZY NIE UŁATWIŁA MU STAWANIA SIE ALKOHOLIKIEM,
KIEDY UPIJAL SIE W WIEKU 15 LAT NIKT MU UWAGI NIE ZWRACAŁ
JAKO 18 LATEK JUZ KLINOWAŁ,
A MAMUSIA KRZYCZY NA NIEGO TERAZ GDY MA 34 LATA

CHYBA TROCHE ZA POZNO

185

Odp: tracę męża..... on pije

<<<<A Ty może zamiast sprawdzać co on robi, nakręcać się niepotrzebnie to zacznij przeglądać portale z ogłoszeniami o pracy?>>>>

NIE MAM SZANS NA PRACE W NASZYM MIESCIE (10TYS), DO WIEKSZEGO MAM 50 KM, DOJAZD 3 GODZINY W OBIE STRONY PLUS 8 GODZIN PRACY TO 11 GODZIN DAJE, A KTO MI DZIECI Z PRZEDSZKOLA ODBIERZE????
NIE MOGE SOBIE POZWOLIC NA PRACE W ODDALONYM MIESCIE,
OGŁOSZENIA PRZEGLADAM, ALE U NAS NIC NIE MA, ZAREJESTROWAC W PUP SIE NIE MOGE BO FIRMA NA MNIE, ALE TO MAZ ZARABIA, JA JESTEM NA PAPIERACH

186 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-09 10:57:51)

Odp: tracę męża..... on pije

Krzyczenie, gdy dziecko ma lat 4, czy 15, czy jest dorosłym człowiekiem niczego dobrego nie przynosi.
Obwiniasz teściową. Cóż, wychowywała swoje dzieci tak, jak umiała. Na pewno nie marzyła o synu alkoholiku.

Złość się, ale nie na teściową, bo niczego dobrego to też nie przyniesie. Ona ma małe szanse na zmianę swego zachowania.

Twój mąż wie, że istnieje terapia, że pracując nad sobą może wyjść z alkoholizmu. Teraz tylko to on musi podjąć taka decyzję. Sam, z własnej woli. Zmuszany przez kogokolwiek, na terapie pójdzie, ale terapia człowieka niezmotywowanego nie ma żadnego sensu. To tylko wyrzucony czas, pieniądze i nadzieje.


***
Proszę, wyłącz Caps Lock'a.

187 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-09 11:04:19)

Odp: tracę męża..... on pije

maz przyszedł kiedys z terapii i powiedział, ze terapeutka powiedziała tak:
To nie wasza wina ze jestescie alkoholikami, to wina waszych rodzicow

czyzby w tym tez mnie okłamał? a moze terapeutka nie tego?

188

Odp: tracę męża..... on pije

makarena, jesli firma jest na Ciebie to dlaczego on przepija te pieniądze?
Wy macie wspólne konto czy jak?

189

Odp: tracę męża..... on pije

makarena
    O krok od uzależnienia    tongue

190

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

maz przyszedł kiedys z terapii i powiedział, ze terapeutka powiedziała tak:
To nie wasza wina ze jestescie alkoholikami, to wina waszych rodzicow

czyzby w tym tez mnie okłamał? a moze terapeutka nie tego?

Dobry terapeuta nigdy tak nie powie.

191 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-09 11:11:02)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

maz przyszedł kiedys z terapii i powiedział, ze terapeutka powiedziała tak:
To nie wasza wina ze jestescie alkoholikami, to wina waszych rodzicow

czyzby w tym tez mnie okłamał? a moze terapeutka nie tego?

Wszystko możliwe, że Cię okłamał. Przecież jest dorosły nawet jeśli matka go źle wychowała to ma swój rozum i jakby nie chciał pić to by nie pił, miałby chęć pokazania tego, że pomimo tego, że matka miała to gdzieś to on jest kimś, bo sam chce być kimś dobrym i ważnym. Takie moje zdanie
Skoro jakoś prowadzi firmę to do końca nie jest tak zepsutym, alkohol tylko z niego takiego robi a on nie potrafi z nim zawalczyć, bo mu nie zależy.


atmosfere, a Twój nadal pije? czy uleczony na razie?

192

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

makarena, jesli firma jest na Ciebie to dlaczego on przepija te pieniądze?
Wy macie wspólne konto czy jak?

on nie ma pieniedzy, pije na kredyt, potem odrabia,
sam rozlicza sie z klientami, mi mowi ile zarobił,

a wszystko wskazuje na to ze zostawia sobie troche na czarna godzine, na sponsoring dla kolegów, taki dobry wujek zawsze znajdzie wsparcie w potrzebie

193 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-09 11:15:52)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

makarena, jesli firma jest na Ciebie to dlaczego on przepija te pieniądze?
Wy macie wspólne konto czy jak?

on nie ma pieniedzy, pije na kredyt, potem odrabia,
sam rozlicza sie z klientami, mi mowi ile zarobił,

a wszystko wskazuje na to ze zostawia sobie troche na czarna godzine, na sponsoring dla kolegów, taki dobry wujek zawsze znajdzie wsparcie w potrzebie

Właśnie, koledzy od kieliszka. Też chamy! Albo to tacy co żon i dzieci nie mają, albo dziady, albo mają żony za dobre, albo głupie... sama już nie wiem hmm

194

Odp: tracę męża..... on pije

muszę powiedzieć, ze faktycznie radzi sobie z firma, sam znajduje zlecenia, wlasciwie ma taką renomę, że ludzie sami dzwonia z polecenia, teraz w zimie martwy okres, bo to budowlanka, ale trafiła sie robota w wykonczeniowce, to łajdak nie dał rady pojsc

195

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

<<<<A Ty może zamiast sprawdzać co on robi, nakręcać się niepotrzebnie to zacznij przeglądać portale z ogłoszeniami o pracy?>>>>

NIE MAM SZANS NA PRACE W NASZYM MIESCIE (10TYS), DO WIEKSZEGO MAM 50 KM, DOJAZD 3 GODZINY W OBIE STRONY PLUS 8 GODZIN PRACY TO 11 GODZIN DAJE, A KTO MI DZIECI Z PRZEDSZKOLA ODBIERZE????
NIE MOGE SOBIE POZWOLIC NA PRACE W ODDALONYM MIESCIE,
OGŁOSZENIA PRZEGLADAM, ALE U NAS NIC NIE MA, ZAREJESTROWAC W PUP SIE NIE MOGE BO FIRMA NA MNIE, ALE TO MAZ ZARABIA, JA JESTEM NA PAPIERACH

mieszkam w miasteczku 10 000 ludności, mąż pił,

jestem po zawodówce, znalazłam pracę jako przedstawiciel handlowy, rano na 7 dzieciaka do przedszkola, sama do roboty w teren, wracałam około 15-16, jak wiedziałam, że będę dłużej w pracy-dzwoniłam do dziewczyny, której płaciłam za odbieranie dziecka z przedszkola i opiekę kiedy mnie nie było.
I tak przez 3 lata, pracowałam w banku jako przedstawiciel terenowy, awansowałam na zastępcę kierownika, miałam swoje spore pieniądze, do biura jeździłam w jedną stronę 56 kilometrów, z biura dalej 100-150km do klienta i  z powrotem tyle samo do domu.
to co że masz działalność, to jeszcze lepiej, w tej chwili wielu pracodawców zatrudnia na działalność a Ty zaoszczędzasz na zusie;-)

Jak się chce to można.
Na Twoim miejscu robiłabym wszystko aby mieć swoją kasę. Nie szukasz sobie usprawiedliwienia?

Posty [ 131 do 195 z 354 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026