netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

tracę męża..... on pije

353 odpowiedzi38 184 wyświetleniazałożony przez makarena, 04.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 354 ]

66 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-06 19:49:42)

Odp: tracę męża..... on pije

Dzieci są najczęściej przestraszone z powodu braku, a nie nadmiaru, wiedzy.

Widzą, że ni z gruszki, ni z pietruszki, najukochańsza osoba zaczyna bełkotać, zataczać się, śmierdzi. Wyobraźnia ich działa cuda, oczywiście myślą wszystko co najgorsze, również o śmierci tej osoby. Do tego dochodzi zmowa milczenia i udawanie otoczenia, że nic się nie dzieje.

A wystarczy kilka zdań wyjaśnienia, by je uspokoić.

67

Odp: tracę męża..... on pije

Mąż spi w naszej sypialni, ja rozłożyłąm narożnik i powiedziałam dziciom, zę zrobimy sobie wieczór filmowy(ma być król lew w tv). O dziwo zaczęły robic miejsce dla taty. Powiedziałam, zę tata się nie zmieści i może lepiej zeby spał w sypialni. Przytakneły mi.
A propos tego nieułatwiania picia: zamykać drzwi na noc by  nie mógł wejść?????
Znam przypadek, że dziewczyna zamknęła drzwi, to chłop powiesił się na klamce, rano Go znalazła, okropnie się załamała, wyłysiała z nerwów.

68

Odp: tracę męża..... on pije

Nie zamykałabym. Nie z obawy, że sobie coś zrobi, tylko nie widzę takiego sensu, bo nie jest agresywnym.

69

Odp: tracę męża..... on pije

a ja sie obawiam o niego, wrócił w podartej kurtce, wytłumaczył mi, że psy go pogryzły yikes

70

Odp: tracę męża..... on pije

O co się martwisz?

71

Odp: tracę męża..... on pije

że zapije się na smierć, że umrze z wychłodzenia, gdy zaśnie np. w lesie, że ktoś go pobije(zabije), że spożyje jakąś truciznę, że odbierze sobie życie..... itd....

72

Odp: tracę męża..... on pije

Dlatego też tak namawiałam i namawiam Cię do tego, byś nie brała na siebie odpowiedzialności za jego picie. Im szybciej dotknie on dna, tym większa jest szansa na jego przebudzenie i podjęcie decyzji o życiu w trzeźwości.

Rozumiem, że ciężko jest patrzeć na kochanego człowieka w takim stanie, do którego się doprowadził. Możesz te swoje obawy i lęki dopisać do długiej listy kosztów ponoszonych przez Ciebie w związku z jego alkoholizmem.

73

Odp: tracę męża..... on pije

jak będzie w stanie już myśleć racjonalnie, to pokaże mu to forum i mój temat, może wtedy zrozumie jak bardzo mnie krzywdzi i jakie to dla mnie cięzkie

74

Odp: tracę męża..... on pije

Oby!
Do zrozumienia da mu też zmiana Twego sposobu traktowania i jego, i jego alkoholizmu. Paradoksalnie, ponoszenie konsekwencji swoich zachowań działa mobilizująco.

Najważniejszym jest jednak, by Twój mąż zrozumiał, że najbardziej krzywdzi siebie (nie bagatelizując kosztów, które ponosisz Ty i wasze dzieci).

75

Odp: tracę męża..... on pije

myslę, ze dobrym rozwiązaniem byłoby gdybysmy spali osobno, ale nie wiem,czy dam radę

jak wytrzeźwieje i zacznie przepraszać to nie jestem siebie az taka pewna, zwłaszcza, żę bardzo za nim tęsknie i KOCHAM GO JAK SZALONA

76

Odp: tracę męża..... on pije

Makareno, nie bierz na barki odpowiedzialnosci za cały świat, bo Cię powali to na kolana, zacznij od dbania o siebie i dzieci, chroń najsłabszych, niewinnych tej sytuacji, a Twoje obawy choć szlachetne, to jednak ukierunkowane tylko na męża ..... Trzymam kciuki za Twoje bohaterskie zmagania, ale czas zmienić drogę, którą wybrałaś. Podziwiam Cię, ale posłuchaj dziewczyn, one wskazują Ci dobry kierunek działania, jak widzisz wiele z nich już swój koszmar przeszło.

77 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-06 21:16:02)

Odp: tracę męża..... on pije

W chwili, gdy zacznie Cię ogarniać szaleństwo, polegające na litowaniu się i użalaniu nad nim, sięgnij do własnej pamięci. Przypomnij sobie swój lęk, swój strach, swoje obrzydzenie, swoją złość. Jeśli to zawiedzie, zacznij... czytać swój wątek i swoje posty.

Nie namawiam Cię do znienawidzenia swego męża, nie namawiam do przekreślenia go jako człowieka, ale namawiam do   p r z y t o m n e j    m i ł o ś c i.

78

Odp: tracę męża..... on pije

CHRONIĘ MOJE DZIECI, MOŻE NIE TAK JAK NIEKTÓRE PANIE Z FORUM BY CHCIAŁY, ALE JA UWAŻAM, ZĘ ROBIĘ DLA NICH TO CO NAJLEPSZE, WALCZE O MOJĄ RODZINĘ, ZACZYNAM DZIAŁAĆ, NIE BĘDĘ UŁATWIAĆ PICIA MOJEMU MĘŻOWI. KONIEC TOLERANCJI!!

79

Odp: tracę męża..... on pije

A jeszcze nie uważaj, że jesteś winna tej całej sytuacji lub ze musisz męża "doprowadzić do łózka" ukołysać i okryć kołderka..... Ja tez tak myslałam, bo obawiałam sie, ze zrobi SOBIE krzywde, a nie widziałam, że krzwdę robił mnie, dzieciom i naszej rodzinie.

80

Odp: tracę męża..... on pije

No! big_smile big_smile big_smile

Trzymam kciuki.
Pisz, gdy tylko będziesz tego potrzebowała.

81

Odp: tracę męża..... on pije

SERDECZNE DZIEKI, JUTRO DAM ZNAĆ, CZY TRZEŹWIEJEMY, CZY DALEJ WALCZYMY.    big_smile

82 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-06 21:38:27)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

że zapije się na smierć, że umrze z wychłodzenia, gdy zaśnie np. w lesie, że ktoś go pobije(zabije), że spożyje jakąś truciznę, że odbierze sobie życie..... itd....

o to się nie martw, oni maj? instynkt samozachowawczy,
m?j raz zasn?ł na lawce przed blokiem pijany, była zima, mr?z... obudził sie po 15 minutach i przyszedł do domu z tekstem, że ja wredna żona go nie obudziłam...wiele razy spał na podłodze, budził się pod stołem w salonie brudny, zasikany, nie sprz?tałam po nim, nie prałam, sam to robił...
a co do samob?jstwa- kto chce się zabić to nie straszy odebraniem sobie życia.
M?j ojciec odebrał sobie życie bez uprzedzania, straszenia.

reszta to zwykłe pijackie manipulacje, zastraszanie.

83

Odp: tracę męża..... on pije

Dobranoc Kochana i spokojnej nocy Ci życzę i jescze wielu spokojnych następnych nocy i dni :-)

84

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

<<<<Jeśli oczekiwałaś, że ludzie na forum będa Cię głaskać po głowie i mówić Ci tylko to co chcesz usłyszeć to faktycznie mocno się rozczarowałaś!>>>>

Bardzo tego pragnęłam. Bardzo tego potrzebowałam. Mądre artykuły potrafię sama znaleźć w necie. Myślałam, ze skoro nie mam komu o tym wszystkim opowiedzieć, to założe wątek na forum. Jakże się przeliczyłam. Wygląda na to , że mój mąz jest ok, a ja ta zła, bo mu ułatwiam picie, bo Go wpycham w bagno.
Jedno w życiu jest prawdziwe: UMIESZ LICZYĆ LICZ NA SIEBIE!

Ja w tym przypadku muszę dusić wszystko w sobie, ba nawet na forum, nie mogę się wypisać, tak jak bym chciała.

Kochana!
Wcale nie twierdzę, że Ty jesteś ta zła a mąż dobry! Absolutnie nie!
Jestem na forum od pół roku - borykam się ze zdradą męża. Inny temat, choć bardzo bolesny.
Uwierz mi, że nie raz wściekałam się na to co pisały mi dziewczyny. Wkurzałam się i obiecywałam, że już nigdy tu nie zajrzę. Ale wierz mi, że te posty, które były krytyczne, otwierały mi oczy na problem. Dzięki nim udawało mi się nie popaść w skrajną depresję, motywowały do działania.
Ja naprawdę szczerze Ci współczuję. Wiem co oznacza życie z alkoholikiem. W moim otoczeniu znam kilka drastycznych przykładów do czego alkohol może doprowadzić.
Jest mi naprawdę żal, że znalazłaś się w tej trudnej dla Ciebie sytuacji, naprawdę, ale rozczulanie się, rozpamiętywanie i użalanie jest najgorszą rzeczą, którą teraz możesz robić.
Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić! Ja rozumiem!
Naprawdę potrzebujesz jakiegoś wsparcia, dzięki któremu poradzisz sobie z trudną dla Was wszystkich sytuacją!
Po to stworzono grupy wsparcie dla rodzin alkoholików. Bo - podkreslę to jeszcze raz - to jest problem całej rodziny, nie tylko samego pijącego!

Pozdrawiam!

85

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

M?j ojciec odebrał sobie życie bez uprzedzania, straszenia.

reszta to zwykłe pijackie manipulacje, zastraszanie.

ON NIE STRASZY MNIE TYM, ALE TYLU W NASZEJ MIEŚCINIE PIJACKIEJ JUZ TO ZROBIŁO, ŻE MAM OBAWY. KIEDYŚ MATKA Z DZIECKIEM POSZŁA NA SPACER DO PARKU I NATKNĘŁA SIĘ NA WISZĄCEGO MĘŻA sad
PRZYKRO MI Z POWODU SMIERCI  TWEGO OJCA sad

DOBRANOC KOCHANE

86

Odp: tracę męża..... on pije

Motyle, qrka wodna, tak mi przykro, doczytałam dopiero Twoj post, zawsze naskórkowo wiedziałam, ze alkohol odbiera trzeźwa ocene rzeczywistosci, sama lubie drinki wieczorem, ale ostatnio zbyt wiele informacji wali mnie po głowie, które zaczynam prawidłowo odczytywac, co znaczy poczytalność np..... Sasiad dźgnał zaprzyjaźnionego sasiada nozem w czasie suto zakrapianej kolacji, ile nieszczesć alkogol moze sprowadzić na dom, rodzinę ? Przykto mi Kochana, ze w Twoim zyciu takie tragiczne sprawy się działy, napewno nie pozostały bez echa w Twojej psychice ...... Przytulam mocno :-)

87 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-07 05:12:27)

Odp: tracę męża..... on pije

alkoholizm to jedna rzecz, nie napisałam tego ale

za każdym zniknięciem mojego męża w ciâgu kryły się perfidne zdrady, w hotelach, w biurze, w naszym aucie, w domu kiedy raz się wyprowadziłam, tych dziewczyn było conajmniej kilkdziesi?t, małolaty za noc w dobrym hotelu, zawodowe prostytutki, cichodajki, w końcu on wyprowadził się do innego miasta, zamieszkał w mieście kochanki, z czasem dowiedziałam się, że to prostytutka pracuj?ca w agencji w innym mieście. Przedstawiał j? jako psychologa, chyba wstydził się, że to zwykła kur....wa, nie pani psycholog. Każdy kolejny ciág alkoholowy był gorszy, dłuższy, on stawał się coraz bardziej bezczelny, ja i c?rka przestawałyśmy mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. najważniejsi byli koledzy, alkohol, dziewczynki, czasem miękkie narkotyki. Byłam w czarnej dooopie. jak zgłosiłam go na przymusowe leczenie groził mi śmierciá. Jego kochanka zawodowa prostytutka zarzucała mi, że jestem z nim dla pieniędzy( tak jakby ona charytatywnie dawała dupy w burdelu i mojemu mężowi:-)).
  Dopiero jak stracił wszystko: pieni?dze, firmę, kochankę, koleg?w(kt?rych sponsorował) zaczęło do niego docierać co jest ważne, ostatecznym dnem był jego zawał po kolejnym ciágu, na kt?ry ukradł mi moje służbowe pieni?dze i firmowy towar. Sw?j luksusowy samoch?d sprzedał, 46 tysięcy zawi?zł do burdelu zapłacić rachunki(znali go tam dobrze więc rachunek miał otwarty) a 24 tysi?ce wyrwałam mu bo był winien mi pieni?dze. Ostatni  rachunek za ci?g i prostytutki, hotel to 16 tysięcy za 7 dni, styczeń 2010.
Przepraszam, że piszę to nie w swoim temacie ale chcę pokazać na własnym przykładzie że nie można im dać się zmanipulować, pogr?żyć, znikanie i alkoholizm to bardzo często przygody erotyczne.

zabrakłoby miejsca na serwerze gdybym miała wszystko opisać.
Teraz on śpi obok mnie, przez sen szuka mnie w łożku, przytula się a ja co noc budzę się ok 12-1 i nie śpię do rana, czy go kocham? nie wiem, raczej nie, ale jest dobrze bo nie pije, zmienił się, widzę że mu na mnie zależy. Wiem, że trzeźwość to nie wszystko, ja obrosłam w skorupę, czy myślę o sobie? Teraz już tak, trzeba być egoistká, oni o nas nie zadbaj?. Dbam o siebie i c?rkę, nie pozwalam na brak szacunku, znam już swoj? wartość. Naiwnie s?dziłam, że jak kocham to wytrzymam wszystko ale czy warto było? Taka trauma zmienia uczucia, spojrzenie na męża, życie.
Czy warto było walczyć? i tak i nie. To wszystko zostało i w głowie i w sercu... ale côrka ma trzeźwego, fajnego tatę.

88 Ostatnio edytowany przez Miriam (2012-01-07 05:38:08)

Odp: tracę męża..... on pije

Makarena podpisuje się pod tym co piszą dziewczyny!!!
Prośby, groźby, tłumaczenia - nimi nie osiągniesz nic, zupełnie nic!!!
W takich sytuacjach potrzebne są konkretne decyzje, takie, które uświadomią Twojemu mężowi, że stracił coś co miał najcenniejsze - rodzinę.
Spakuj Go, każ się wyprowadzić, pozwól sięgnąć dna, po to, by miał się od czego odbić.
W przeciwnym wypadku Twój małżonek nie zmieni nic w swoim życiu, bo i po co? skoro u swego boku
- cokolwiek by nie zrobił i tak zawsze będzie miał kogoś kto nie pozwoli mu upaść, kogoś, kto zamortyzuje ten upadek i nie pozwoli się potłuc, a tym kimś będziesz Ty!
Piszę o tym pierwszy raz na forum, ale napiszę: ja podjęłam takie radykalne kroki i nie zrobiłam tego dlatego, że już miałam dość. Zrobiłam to dlatego, że miałam inne perspektywy na życie.
Widziałam w tym czasie łzy męża, słyszałam prośby o kolejną szansę, obietnice, że nigdy więcej itd. - ale było mi to już obojętne.
Stało się jednak tak, że życie zakpiło sobie ze mnie, albo jak kto woli napisało dla mnie inny scenariusz
- ostatecznie zostałam z mężem. Z mężem, który obecnie nie pije (chyba, że okazjonalnie i za moim przyzwoleniem), a nie pije gdyż wie jakie z mojej strony będą tego konsekwencje, doświadczył już ich na własnej skórze.
Czy warto było tak radykalnie postąpić..? - TAK!!! Dzisiaj z perspektywy czasu zdecydowanie wiem, że tak, chociaż przyznaje, że gdyby nie pewne okoliczności jakie wtedy zaistniały, nigdy bym się na to nie odważyła. Trochę zadecydował za mnie los, ponieważ podejmując decyzje o rozstaniu kierowałam się zupełnie innymi powodami niż tylko uświadomienie mężowi, że zostaje sam ze swoim problemem, co nie zmienia faktu, że zyskało na tym przede wszystkim dziecko i chociażby dla dziecka warto było!!!
Postaw wszystko na jedną kartę, w przeciwnym razie niczego nie zmienisz w swoim życiu, powiem więcej z każdym rokiem będzie coraz gorzej!
Pozdrawiam.

89

Odp: tracę męża..... on pije

mój chłop nie ma tak bujnego zycia, stety, albo niestety, nie mam zadnych dowodów na to ze mnie zdradza, ale watpię aby był w stanie, raczej lezy w jakims barłogu w obsranych gaciach, przy łózku butelka, przyjaciel na drugim łózku, ewentualnie w tym samym
nie mamy  az tyle kasy i na całe szczęscie nie przepija wszystkiego co jest w domu, nigdy tez nie zostawił mnie bez grosza(narazie) zawsze szedł w tango po jakiejś dobrej robocie(chyba chciał odetchnąć, zapierdala od świtu do ciemnej nocy, po kilkanascie godzin na dobe)
dla mnie to jest nie do zrozumienia, bo ja bym taki czas wykorzystala na pasje lub dla rodziny
Mamy małą firmę budowlana, z tego około 5 tysiecy miesięcznie. Nigdy nie podjął kasy z konta, ani z domu nie brał- najwyżej 20-50zł z mojego portfela. Zapozycza się u znajomych, pije raczej tanie alkohole, jak dojdzie do siebie do wszystko oddaje.
Znowu mnie pewnie zakrzyczycie, ale on naprawde nie chce pić, trwa tak w tym postanowieniu wiele miesięcy, jak pojedzie gdzieś samochodem to zawsze wraca trzeźwy, nie pije w pracy- mimo, że to budowa. czasami mam wrazenie, ze bardziej zalezy mu na prawie jazdy niz na nas.
a zaczyna sie niewinnie... mieszkajacy po sasiedzku szwagier woła go po coś... najczesciej do pomocy, żeby coś przenieść itp, potem proponuje piwko, a dalej leci juz samo.
dziś też go juz nie ma, 10 dzień, to nigdy nie trwało tak długo... słyszałam w nocy jak snuje sie po mieszkaniu, cięzko oddycha... głód..... przed 6 poszedł, czekał do otwarcia sklepów.....
gdybym się dowiedziała o zdradzie to nie wiem, czy dałabym radę wybaczyc, podziwiam Cię motylewemgle
jedno jest pewne koniec z ułatwianiem picia....
wszystkie jego brudy wyniosę na strych....
nie będę dyskutować......
zarządzę separację.... nie moge go wygonić, bo to dom jego rodziców, ale wyprowadze się do dużego pokoju... dam radę.....
.... nie chce życ w oczekiwaniu na kolejny ciag.....

90

Odp: tracę męża..... on pije

wiedziemy normalne spokojne zycie..... całe miesiące sielanki..... a tu nagle łup!!! koniec

91 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-07 11:29:53)

Odp: tracę męża..... on pije

ja nie twierdzę, że tw?j ma bujne życie erotyczne.

U mojego wszystko to zaczęło wychodzić na jaw po jakimś roku od nawrotu, byłam a szoku, z czasem i po czasie dowiadywałam co działo sie w kolejnych ci?gach, melanżach.

byłam w totalnym szoku co on robi, też kiedyś byłam pewna że on napewno mnie nie zdradza, napewno nie zrobi mi takiego świństwa, rozczarowanie bardzo bolało.

Teraz mam kontakt z wieloma  niepij?cymi alkoholikami, s? szczerzy do b?lu. 90% z nich przyznało, że u nich za alkoholem szły przygody pozamałżeńskie, często nawet w trakcie terapii, tak zwany 13 krok AA.

nie twierdzę, że Tw?j też to robi.

Piszę tylko na podstawie własnych doświadczeń i doświadczeń os?b mi znanych.

A te brudne ciuchy przyniosłabym ze strychu i zostawiłabym w pokoju gdzie on śpi, wiem że śmierdz?, ale to jego problem, wyniosłaś na strych czyli sprz?tnęłaś, nie r?b nic niego.
    Ja przestałam zbierać butelki po w?dce w sypialni, przez tydzień uzbierało się ponad 20 pustych, codziennie tylko wchodziłam i robiłam zdjęcia jak on pijany śpi ze ści?gniętymi gaciami, burdel totalny w pokoju, stos butelek obok ł?żka, zasikany materac. Dałam mu te zdjęcia jak wytrzeźwiał, nic nie m?wiłam tylko wręczyłam i wyszłam.

92

Odp: tracę męża..... on pije

musze przyznac, ze myśle o tym.....ale jestesmy se soba 8 lat... to cos by moze wyszło...... sama nie wiem.....    chyba juz mu nie zaufam.....
pragne dodac jeszcze.... ze ten jego ciag boli jeszcze bardziej, bo jest w okresie mojej żałoby..... dwa miesiace temu zmarł mój jedyny brat, miał tylko 18 lat....
i nie moge tego pojac, ze własny maz dokłada mi zmartwien....

93 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-07 11:45:10)

Odp: tracę męża..... on pije

kochana przykro mi
oni o tym nie myśl?.

Môj m?ż tydzień po śmierci swojej matki wyl?dował w Tajlandii z dziwk?, wcześniej jak jego matka chorowała, była umieraj?ca on zastanawiał się czy się wyrobi z czasem, pogrzebem bo bilety do Tajlandii już kupione, czy matka nie pokrzyżuje mu plan?w swojá śmierciá.
Dla nich to teraz bez znaczenia.

Musisz być stanowcza, uzbroić się w cierpliwość, zmiany nie przychodz? nagle, uważaj bo teraz będ? puste obietnice, być może głupie oskarżenia, zastraszanie, szantaż emocjonalny i finansowy. To standard u każdego alkoholika.
   Oni s? perfekcyjni w manipulacjach ale jako zdrowi, zterapezutyzowani ludzie s? wspaniałymi, wrażliwymi partnerami. Warto.

Jeżeli chcesz coś w swoim życiu zmienić musisz dużo pracy w to włożyć a zacznij od siebie.

coś jeszcze:

pokażesz to forum mężowi, ten temat, wiesz co on powie?

zarzuci ci, że durne nawiedzone  baby tob? manipuluj?, że nie masz racji, że on nie jest takim alkoholikiem, jest inny. Ja też to usłyszałam, ironicznie na głos czytał moje posty z forum alkoholowego i wyzywał mnie od idiotek
prawda jest taka, że oni niczym się nie r?żni?, jeden pije koniak, drugi denaturat, w czym lepszy jest alkoholik z mercedesa od takiego z pod sklepu?
w niczym. Dosłownie niczym.

94

Odp: tracę męża..... on pije

ale on otwarcie przyznaje ze ma problem, nigdy mnie tez nie zwyzywał, przeszedł terapię, było ok przez jakis czas... tylko że musi najpierw wytrzźwieć aby na nia wrocic, a ja nie wiem kiedy to nastąpi

95

Odp: tracę męża..... on pije

nie awanturuje się, raczej cały czas śpi, nie mam z nim żadnego problemu, oprócz tego, zę rani moje serce......... i dzieci

96

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

nie awanturuje się, raczej cały czas śpi, nie mam z nim żadnego problemu, oprócz tego, zę rani moje serce......... i dzieci

czy to nie wystarczy aby zacz?ć wdrażać zmiany w swoim życiu, stawiać rz?dania, nie tylko dawać?

97

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:
makarena napisał/a:

nie awanturuje się, raczej cały czas śpi, nie mam z nim żadnego problemu, oprócz tego, zę rani moje serce......... i dzieci

czy to nie wystarczy aby zacz?ć wdrażać zmiany w swoim życiu, stawiać rz?dania, nie tylko dawać?

oczywiście, że wystarczy, właśnie sie przenosze z sypialni do dużego pokoju

98

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:
makarena napisał/a:

nie awanturuje się, raczej cały czas śpi, nie mam z nim żadnego problemu, oprócz tego, zę rani moje serce......... i dzieci

czy to nie wystarczy aby zacz?ć wdrażać zmiany w swoim życiu, stawiać rz?dania, nie tylko dawać?

oczywiście, że wystarczy, właśnie sie przenosze z sypialni do dużego pokoju

Nic tym nie zmienisz, dajesz mu wolną rękę, wolny pokój, wyniesiesz się z pokoju to zacznie tam libacje urządzać. Będziesz wynosiła za nim butelki, puszki, bo Cię będzie denerwował ten syf w pokoju i alkoholicki wygar, smród! hmm

99

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

alkoholizm to jedna rzecz, nie napisałam tego ale

za każdym zniknięciem mojego męża w ciâgu kryły się perfidne zdrady, w hotelach, w biurze, w naszym aucie, w domu kiedy raz się wyprowadziłam, tych dziewczyn było conajmniej kilkdziesit, małolaty za noc w dobrym hotelu, zawodowe prostytutki, cichodajki, w końcu on wyprowadził się do innego miasta, zamieszkał w mieście kochanki, z czasem dowiedziałam się, że to prostytutka pracujca w agencji w innym mieście. Przedstawiał j jako psychologa, chyba wstydził się, że to zwykła kur....wa, nie pani psycholog. Każdy kolejny ciág alkoholowy był gorszy, dłuższy, on stawał się coraz bardziej bezczelny, ja i crka przestawałyśmy mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. najważniejsi byli koledzy, alkohol, dziewczynki, czasem miękkie narkotyki. Byłam w czarnej dooopie. jak zgłosiłam go na przymusowe leczenie groził mi śmierciá. Jego kochanka zawodowa prostytutka zarzucała mi, że jestem z nim dla pieniędzy( tak jakby ona charytatywnie dawała dupy w burdelu i mojemu mężowi:-)).
  Dopiero jak stracił wszystko: pienidze, firmę, kochankę, kolegw(ktrych sponsorował) zaczęło do niego docierać co jest ważne, ostatecznym dnem był jego zawał po kolejnym ciágu, na ktry ukradł mi moje służbowe pienidze i firmowy towar. Swj luksusowy samochd sprzedał, 46 tysięcy zawizł do burdelu zapłacić rachunki(znali go tam dobrze więc rachunek miał otwarty) a 24 tysice wyrwałam mu bo był winien mi pienidze. Ostatni  rachunek za cig i prostytutki, hotel to 16 tysięcy za 7 dni, styczeń 2010.
Przepraszam, że piszę to nie w swoim temacie ale chcę pokazać na własnym przykładzie że nie można im dać się zmanipulować, pogrżyć, znikanie i alkoholizm to bardzo często przygody erotyczne.

zabrakłoby miejsca na serwerze gdybym miała wszystko opisać.
Teraz on śpi obok mnie, przez sen szuka mnie w łożku, przytula się a ja co noc budzę się ok 12-1 i nie śpię do rana, czy go kocham? nie wiem, raczej nie, ale jest dobrze bo nie pije, zmienił się, widzę że mu na mnie zależy. Wiem, że trzeźwość to nie wszystko, ja obrosłam w skorupę, czy myślę o sobie? Teraz już tak, trzeba być egoistká, oni o nas nie zadbaj. Dbam o siebie i crkę, nie pozwalam na brak szacunku, znam już swoj wartość. Naiwnie sdziłam, że jak kocham to wytrzymam wszystko ale czy warto było? Taka trauma zmienia uczucia, spojrzenie na męża, życie.
Czy warto było walczyć? i tak i nie. To wszystko zostało i w głowie i w sercu... ale côrka ma trzeźwego, fajnego tatę.

Wielki szacun dla Ciebie! Ja nie potrafiłabym wybaczyć takiej przeszłości swojemx mężowi! Nawet dla dziecka!
Życzę Ci wszystkiego co najlepsze!

100

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:
makarena napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

czy to nie wystarczy aby zacz?ć wdrażać zmiany w swoim życiu, stawiać rz?dania, nie tylko dawać?

oczywiście, że wystarczy, właśnie sie przenosze z sypialni do dużego pokoju

Nic tym nie zmienisz, dajesz mu wolną rękę, wolny pokój, wyniesiesz się z pokoju to zacznie tam libacje urządzać. Będziesz wynosiła za nim butelki, puszki, bo Cię będzie denerwował ten syf w pokoju i alkoholicki wygar, smród! hmm

no wiesz, ja nie sprzátałam pokoju przez miesi?c, nie wchodziłam tam, tylko aby zrobić zdjęcia tego bajzlu.

to właśnie jest pr?ba charakteru, wytrzymać ten syf.
bo skoro tylko tak prozaicznej głupoty jak syf w pokoju nie wytrzymasz to jak masz znieść o wiele gorsze jego zachowania powodowane upiciem się?

nie zmieni tym nic? samym nie sprzátaniem napewno nie...ale jak wszystkie te zmiany swojego postępowania zbierze się w całość, doda się do tego tward?, m?dr? miłość to daje 100%efekt.
Doświadczenie wielu os?b to pokazało.

101

Odp: tracę męża..... on pije

przykładny mąz wrócił po porannym leczeniu się.... wszedł do kuchni, akurat jadłam, dzieci na szczeście skonczyły wczesniej, spytał czy dam mu coś do jedzenia, a ja sprzatnęłam nasze talerze i wyszłam z kuchni, dokończył to czego nie zdazyłam zjeść i poszedł do "swojego " pokoju
nie martwię się o libacje bo on nigdy nie przyprowadzał swoich gości, mieszkamy 3 km od miasta wiec, nie martwię się że zechcieliby swoje wątłe nóżki fatygować do nas,
zabrałam z naszej sypialni część swoich rzeczy, muszę tam jeszcze wejść po ksiązki, czuję się dobrze z tym , zę podjęłam takie kroki,
kiedys, zeby nie poszedł dalej pić zatrzymałąm go w łóżku, poskutkowało, nie pił 8 miesięcy, wiem teraz ze to nie metoda...... ja chce zeby on nie pił wcale

102

Odp: tracę męża..... on pije

Boże jak bardzo mi cięzko... to trwa juz tak długo... to chyba najgorszy ciąg w jego zyciu.... sad

103

Odp: tracę męża..... on pije

Nie poddawaj się.

Trzymam kciuki. smile

104

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

Boże jak bardzo mi cięzko... to trwa juz tak długo... to chyba najgorszy ciąg w jego zyciu.... sad

według mnie to dopiero poczátek Twojej drogi.
Powodzenia.

105

Odp: tracę męża..... on pije

TO znowu  ja.musze sie gdzieś wygadać i doraadzić bo mam mętlik w głowie.mój mąż pije od paru lat , codziennie.próbowałam tłumaczeniem,leczenia AA,lekami,ale nic niepomaga.moje nerwy już nie wytrzymuja . wczoraj powiedziałam mu że chce wziąść z nim rozwód , i chcę żeby sie wyprowadził . a dziś wpadła teściowa i powiedziala że rozwalam rodzine ,że on nie jest alkocholikiem(niepowinnam tak mówić) , to że wypija pare piw lub setke wódki dziennie to nieznaczy że jest ałkocholikiem? oddaje mi większość wypłaty i mni nie bije to powinnam być zadowolona.wiem że zaczełam wojne z jego rodziną? a z domu sie nie wyprowadzi,to ja jak chce to mam z dziećmi sie wyprowadzić.co ja mam zrobić! czy ja dobrze postępuje? a moze faktycznie rozwalam rodzine!(ale ja już niemoge tego wytrzymać nerwowo i udawać że wszystko jest w porządku

106

Odp: tracę męża..... on pije

lola084,
podjęłaś decyzję dotycząca swojego związku.
Nie chcesz dalej żyć z człowiekiem, który codziennie pije alkohol i robi awantury.
Wszystko jedno, czy nazwiesz go alkoholikiem, czy pijakiem, czy jeszcze innym określeniem.
Nie odpowiada Ci taki dalszy związek i to jest najważniejsze.

Czy Ty rozbijasz rodzinę? Pod względem formalnym - tak, bo zdecydowałaś się za rozstanie. Faktycznie jednak, to Twój mąż przyczynił się do takiej Twej decyzji. Przecież podjęłaś ją na skutek wieloletniego określonego zachowania swego męża.

Nie oszukujesz ani siebie, ani nikogo. Nie udajesz, nie opowiadasz bajek, tylko przedstawiasz stan faktyczny. Teściowa jednak woli, by tzw. brudy prane były w czterech ścianach, a na zewnątrz Twoja rodzina była lukrowana. Tyle tylko, że wówczas zbiera się na mdłości.

Trzymam kciuki.

107

Odp: tracę męża..... on pije
lola084 napisał/a:

TO znowu  ja.musze sie gdzieś wygadać i doraadzić bo mam mętlik w głowie.mój mąż pije od paru lat , codziennie.próbowałam tłumaczeniem,leczenia AA,lekami,ale nic niepomaga.moje nerwy już nie wytrzymuja . wczoraj powiedziałam mu że chce wziąść z nim rozwód , i chcę żeby sie wyprowadził . a dziś wpadła teściowa i powiedziala że rozwalam rodzine ,że on nie jest alkocholikiem(niepowinnam tak mówić) , to że wypija pare piw lub setke wódki dziennie to nieznaczy że jest ałkocholikiem? oddaje mi większość wypłaty i mni nie bije to powinnam być zadowolona.wiem że zaczełam wojne z jego rodziną? a z domu sie nie wyprowadzi,to ja jak chce to mam z dziećmi sie wyprowadzić.co ja mam zrobić! czy ja dobrze postępuje? a moze faktycznie rozwalam rodzine!(ale ja już niemoge tego wytrzymać nerwowo i udawać że wszystko jest w porządku

ja mojego zostawiłam w sypialni i urządziłąm się w duzym pokoju, moze spróbuj tak jak ja, teraz spi tam sam jak pies, o dziwo nie protestuje i nie siedzi z nami

108

Odp: tracę męża..... on pije

makarena, skąd on bierze alko jak cały czas siedzi w tym pokoju?

109

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

makarena, skąd on bierze alko jak cały czas siedzi w tym pokoju?

wychodzi, zatankuje i wraca
ale dziś to się nawet porządnie wymył.... tak długo woda sie lała i wanne popłukął na koniec:P
muszę przyznac, ze juz lepiej wygląda,
może faktycznie trzeźwieje

110 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-07 21:32:42)

Odp: tracę męża..... on pije

m?j przez cały ci?g chodził do sklepu zatankować, zrobić zapas i wracał do swojej jaskini(czytaj:swojego pokoju), i tak przez tydzień, 2 tygodnie, zależnie od długości ciágu, tylko sklep-dom, sklep-dom, jak zombie:-) można było gadać do niego-nic nie docierało, zaprogramowany tylko na alkohol, reakcja tylko na alkohol,

jak miał zamiar trzeźwieć to kápał się, mył zęby, zmieniał ubranie, szukał jedzenia w kuchni, czasem robił sobie ostr? chińsk? zupke, musztardę jadł całymi słoikami,

tw?j może na ten raz zatankował już do pełna, nie witaj go rzuacjác mu się w ramiona, niech zobaczy zmianę w Twoim postępowaniu.

111 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-07 21:32:49)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

makarena, skąd on bierze alko jak cały czas siedzi w tym pokoju?

wychodzi, zatankuje i wraca
ale dziś to się nawet porządnie wymył.... tak długo woda sie lała i wanne popłukął na koniec:P
muszę przyznac, ze juz lepiej wygląda,
może faktycznie trzeźwieje

No może trzeźwieje, wiesz? szkoda mi takich ludzi pijanych... zatracają się w tym alko, mój tez pije, teraz mi zadzwonił żebym po niego przyjechała bo jest na warsztacie, ale nie pojadę.

112

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

m?j przez cały ci?g chodził do sklepu zatankować, zrobić zapas i wracał do swojej jaskini(czytaj:swojego pokoju), i tak przez tydzień, 2 tygodnie, zależnie od długości ciágu, tylko sklep-dom, sklep-dom, jak zombie:-) można było gadać do niego-nic nie docierało, zaprogramowany tylko na alkohol, reakcja tylko na alkohol,

jak miał zamiar trzeźwieć to kápał się, mył zęby, zmieniał ubranie, szukał jedzenia w kuchni, czasem robił sobie ostr? chińsk? zupke, musztardę jadł całymi słoikami,

tw?j może na ten raz zatankował już do pełna, nie witaj go rzuacjác mu się w ramiona, niech zobaczy zmianę w Twoim postępowaniu.

Nie czytałam wszystkich Twoich postów, dlatego pytam... pił i jest teraz trzeźwiejacym tak?

113

Odp: tracę męża..... on pije

po 3 latach nie picia zapił rok temu, to jego trzeci cug od tamtej pory, trwa od 28.12.2011

moj gdy trzeźwieje to przeprasza, a jeszcze tego nie robi.............
mył sie, przebierał kilka razy w tym cugu, ale to po odglosach z lazienki bylo raczej kropienie wodą, dzis za to -porządne mycie, szczoteczka była mokra, użył dezodorantu:P ale chyba się nie golil


mam ochote na*ebać mu patelnia po łbie

114 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-07 21:46:48)

Odp: tracę męża..... on pije

Nie rób tego, bo będzie myślał, że "zapłacił" za tych kilka dni picia, że wszystko jest wyrównane.



Poza tematem.
Nie kropkuj niecenzuralnych wyrazów,  nie wstawiaj gwiazdek zamiast jednej lub kilku liter, bo jest to zabronione na forum. I tak wiadomo, na co masz ochotę.

115 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-07 21:53:59)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

po 3 latach nie picia zapił rok temu, to jego trzeci cug od tamtej pory, trwa od 28.12.2011

moj gdy trzeźwieje to przeprasza, a jeszcze tego nie robi.............
mył sie, przebierał kilka razy w tym cugu, ale to po odglosach z lazienki bylo raczej kropienie wodą, dzis za to -porządne mycie, szczoteczka była mokra, użył dezodorantu:P ale chyba się nie golil


mam ochote na*ebać mu patelnia po łbie

big_smile

Ja swojego zawsze goniłam do mycia, i powiem Ci, że juz dawno zastosowałam metodę wyprowadzki do drugiego pokoju, ale on się po prostu do tego przyzwyczaił jak uda mu się pijanemu wejść do domu to idzie spać tam i już się nie czepia jak kiedyś, że z nim nie śpię. Wiesz co mnie po jego trzeźwiałce denerwuje? To że ma straszną ochotę na sex, a ja mam obrzydzenie do niego hmm I on tego nie potrafi zrozumieć. Zaraz sobie przypominam jak chlał, ryczał(wódka ryczała) a on taki posmarkany fuj!
No i oczywiscie przeprasza, ale mam gdzieś jego przeprosiny hmm

Jak chleje wygląda jak  ostatni dziad! Dobrze,że nie leje jeszcze w spodnie hmm A jak wytrzeźwieje to straszny biznesmen z niego hmm

116

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

m?j przez cały ci?g chodził do sklepu zatankować, zrobić zapas i wracał do swojej jaskini(czytaj:swojego pokoju), i tak przez tydzień, 2 tygodnie, zależnie od długości ciágu, tylko sklep-dom, sklep-dom, jak zombie:-) można było gadać do niego-nic nie docierało, zaprogramowany tylko na alkohol, reakcja tylko na alkohol,

jak miał zamiar trzeźwieć to kápał się, mył zęby, zmieniał ubranie, szukał jedzenia w kuchni, czasem robił sobie ostr? chińsk? zupke, musztardę jadł całymi słoikami,

tw?j może na ten raz zatankował już do pełna, nie witaj go rzuacjác mu się w ramiona, niech zobaczy zmianę w Twoim postępowaniu.

Nie czytałam wszystkich Twoich postów, dlatego pytam... pił i jest teraz trzeźwiejacym tak?

nie pije od lutego 2011'
ale nie mam już w sobie tego strachu, że zn?w zacznie, nie myślę o tym zupełnie,
to chyba znaczy że skończyło się moje wsp?łuzależnienie, wrôciła pewność siebie, samodzielność.
Jest mi dobrze po prostu.

117

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Ja swojego zawsze goniłam do mycia, i powiem Ci, że juz dawno zastosowałam metodę wyprowadzki do drugiego pokoju, ale on się po prostu do tego przyzwyczaił jak uda mu się pijanemu wejść do domu to idzie spać tam i już się nie czepia jak kiedyś, że z nim nie śpię. Wiesz co mnie po jego trzeźwiałce denerwuje? To że ma straszną ochotę na sex, a ja mam obrzydzenie do niego hmm I on tego nie potrafi zrozumieć. Zaraz sobie przypominam jak chlał, ryczał(wódka ryczała) a on taki posmarkany fuj!
No i oczywiscie przeprasza, ale mam gdzieś jego przeprosiny hmm

Jak chleje wygląda jak  ostatni dziad! Dobrze,że nie leje jeszcze w spodnie hmm A jak wytrzeźwieje to straszny biznesmen z niego hmm

mój też wygląda obleśne,

nwet chodził do sklepu w tej pogryzionej przez psy kurtce

118

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

m?j przez cały ci?g chodził do sklepu zatankować, zrobić zapas i wracał do swojej jaskini(czytaj:swojego pokoju), i tak przez tydzień, 2 tygodnie, zależnie od długości ciágu, tylko sklep-dom, sklep-dom, jak zombie:-) można było gadać do niego-nic nie docierało, zaprogramowany tylko na alkohol, reakcja tylko na alkohol,

jak miał zamiar trzeźwieć to kápał się, mył zęby, zmieniał ubranie, szukał jedzenia w kuchni, czasem robił sobie ostr? chińsk? zupke, musztardę jadł całymi słoikami,

tw?j może na ten raz zatankował już do pełna, nie witaj go rzuacjác mu się w ramiona, niech zobaczy zmianę w Twoim postępowaniu.

Nie czytałam wszystkich Twoich postów, dlatego pytam... pił i jest teraz trzeźwiejacym tak?

nie pije od lutego 2011'
ale nie mam już w sobie tego strachu, że zn?w zacznie, nie myślę o tym zupełnie,
to chyba znaczy że skończyło się moje wsp?łuzależnienie, wrôciła pewność siebie, samodzielność.
Jest mi dobrze po prostu.

Mój nie pił 9 m-cy, nie był po żadnej terapii, obiecywał, twardo się trzymał, nawet rady innym pijącym dawał(czułam wtedy do niego wstret bo to był fałsz), a ja i tak wiedziałam, że się napije.

119

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

ale nie mam już w sobie tego strachu, że zn?w zacznie, nie myślę o tym zupełnie,
to chyba znaczy że skończyło się moje wsp?łuzależnienie, wrôciła pewność siebie, samodzielność.
Jest mi dobrze po prostu.

skoro ja nie myslę o piciu mojego gdy jest trzeźwy to tez nie jestem wspoluzalezniona???????

120

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

Ja swojego zawsze goniłam do mycia, i powiem Ci, że juz dawno zastosowałam metodę wyprowadzki do drugiego pokoju, ale on się po prostu do tego przyzwyczaił jak uda mu się pijanemu wejść do domu to idzie spać tam i już się nie czepia jak kiedyś, że z nim nie śpię. Wiesz co mnie po jego trzeźwiałce denerwuje? To że ma straszną ochotę na sex, a ja mam obrzydzenie do niego hmm I on tego nie potrafi zrozumieć. Zaraz sobie przypominam jak chlał, ryczał(wódka ryczała) a on taki posmarkany fuj!
No i oczywiscie przeprasza, ale mam gdzieś jego przeprosiny hmm

Jak chleje wygląda jak  ostatni dziad! Dobrze,że nie leje jeszcze w spodnie hmm A jak wytrzeźwieje to straszny biznesmen z niego hmm

mój też wygląda obleśne,

nwet chodził do sklepu w tej pogryzionej przez psy kurtce

Jak wytrzeźwieje to powiedz żeby w tej kurtce po chleb poszedł, że ona taka fajna, modna, taka poszarpana big_smile

121

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
Motylewemgle napisał/a:

ale nie mam już w sobie tego strachu, że zn?w zacznie, nie myślę o tym zupełnie,
to chyba znaczy że skończyło się moje wsp?łuzależnienie, wrôciła pewność siebie, samodzielność.
Jest mi dobrze po prostu.

skoro ja nie myslę o piciu mojego gdy jest trzeźwy to tez nie jestem wspoluzalezniona???????

Ani razu Ci przez myśl to nie przeszło?

122

Odp: tracę męża..... on pije

przeszło- ale dosłownie kilka razy, szybko zapominałam.............

123

Odp: tracę męża..... on pije

dlatego każdy cug był dla mnie jak grom z jasnego nieba

124 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-07 22:18:16)

Odp: tracę męża..... on pije

Ja też tak miałam, i nie raz było tak, że wypił 1-2 piwa i spokój, a ostatnio zaczął pić karmi i czułam, że coś się święci.


Teraz wydzwania mi co chwile,żebym po niego przyjechała, ale nie odbieram nawet telefonu, przecież wybrał alko! A ja mam go znowu ratować hmm

125

Odp: tracę męża..... on pije

dzięki za radę ,z pokoju od męża to już dawno sie wyniosłam(to już nierobi żadnego nanim wrarzenia).dlaniego liczy sie tylko picie,kłamstwo i użalanie sie ?miło jest mieć wsparcie i skimś pogadać, bo z tym problemem jestem sama? i niewiem czy sobie poradze!

126 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-07 22:21:53)

Odp: tracę męża..... on pije
lola084 napisał/a:

dzięki za radę ,z pokoju od męża to już dawno sie wyniosłam(to już nierobi żadnego nanim wrarzenia).dlaniego liczy sie tylko picie,kłamstwo i użalanie sie ?miło jest mieć wsparcie i skimś pogadać, bo z tym problemem jestem sama? i niewiem czy sobie poradze!

Poradzisz sobie...
My jesteśmy twardsze niż oni, przynajmniej tak mi się wydaje.

Nie masz zupełnie nikogo do porozmawiania? rodzina, znajomi?

127

Odp: tracę męża..... on pije

mamy niemam zmarła,mam koleżanke też sie jutro w pracy jej wygadam.ale najlepiej sie rozmawia z osobami ktuży mnie rozumiom, bo to samo doświadczyli? u mnie wrodzinie nie było rozwodu,wiekrzość mieszka nawsi(picie mężów to normalka)też na temet rozwodu,gdzie co załatwić wiem tak mało? niewiem co mam zrobić ,gdzie napisać żeby mąż sie wyprowadził, przynajmniej dzieci zaznały by troche spokoju

128

Odp: tracę męża..... on pije

mamy niemam zmarła,mam koleżanke też sie jutro w pracy jej wygadam.ale najlepiej sie rozmawia z osobami ktuży mnie rozumiom, bo to samo doświadczyli? u mnie wrodzinie nie było rozwodu,wiekrzość mieszka nawsi(picie mężów to normalka)też na temet rozwodu,gdzie co załatwić wiem tak mało? niewiem co mam zrobić ,gdzie napisać żeby mąż sie wyprowadził, przynajmniej dzieci zaznały by troche spokoju

129

Odp: tracę męża..... on pije

może i twardsze ale ja jestem  sama z dziećmi a on ma za sobom matke która mieszka naprzeciwko w bloku i siostre która mieszka ulice dalej!własinie dzisiaj wyrzuciłam teściowom z domu bo mnie obrażala i sie odgrarzała że mnie zniszczy jak będe chcila to zrobić!

130 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-08 04:57:18)

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

że zapije się na smierć, że umrze z wychłodzenia, gdy zaśnie np. w lesie, że ktoś go pobije(zabije), że spożyje jakąś truciznę, że odbierze sobie życie..... itd....

Właśnie wczoraj byłam na pogrzebie mojej kuzynki męża, był alkoholikiem.....chciał popełnić samobójstwo wieszając się na klamce....(był pijany). Nie udało mu się tego zrobić ale za mocno paskiem ścisnął szyję i coś się stało że dostał wylewu....gdy Go znaleziono jeszcze żył.Po przewiezieniu do szpitala, zmarł...miał 49 lat był bardzo wesołym i dobrym człowiekiem, zabiła Go wódka.... Piszę to żeby Cię ostrzec Makarena, uważaj na męża kiedy pije dużo, bo może tak jak napisałaś zapić się na śmierć, odebrać sobie życie....alkoholicy zawsze tak kończą z butelką w ręku....według piosenki Gepert:" jakie życie taka śmierć".....Ja też jestem Makarena po rozstaniu z mężczyzną który nadużywał alkoholu.....byłam z nim tylko 2 lata ale to były najcięższe lata w moim życiu....Opiekowałam się nim jak dzieckiem.....gdy spadał nieprzytomny z łóżka, podnosiłam Go....gdy płakał przez wódkę głaskałam jak dziecko i tuliłam żeby zasnął, troszczyłam się o niego....bo wiem, że alkoholizm to śmiertelna choroba.....ale przez te dwa lata byłam strasznie zmęczona (nie jesteśmy pół roku ze sobą). Odeszłam ja.....mimo że nie był mi obojętny, jego alkoholizm mnie niszczył.....nie dałam rady....zostawiłam Go.... ( jeszcze po drodze parę innych spraw wynikło, że podjęłam taką decyzję) ale jeden widok chyba będzie mnie prześladował do końca....On siedzi pijany, ze zwieszoną głową, na stole stoi opróżniona przez niego butelka wódki i prosi mnie w upojeniu alkoholowym: 'Nie odchodź..."Wiem, że jest teraz z inną kobietą.....jestem szczęśliwa, że znalazł kobietę....bo inaczej bałabym się o niego nadal.....Mam nadzieję tylko, że nie taką samą jak On....bo to byłby jego koniec....Ja osobiście nie umiem żyć z nadużywającym alkoholu, to jest wegetacja. Ciebie Makarena więcej łączy z Twoim mężczyzną to jest Twój mąż, ojciec Twoich dzieci więc walcz żeby się leczył w AA bo inaczej czeka Go śmierć od wódki prędzej czy później wszyscy pijący tak kończą. Walcz o męża! o jego życie i swoje życie....lecz męża w AA..... Ja się poddałam bo mój eks partner uwielbiał picie........ Mój konkubent nie chciał się leczyć... powiedział że kocha wódkę, zawsze będzie pił  i z butelką wódki umrze. Ja po studiach nie pijąca.....wstydziłam się Go czasami....wódka u niego była zawsze najważniejsza.....więc dałam sobie spokój....wódka była jego kochanką....Wyciągałam do niego przez te dwa lata ciągle pomocną dłoń , miał to w czterech literach....Nie chciał zapisać się do AA, bo mówił że nie jest pijakiem. Leżenie nieprzytomnym w weekendy od wódki i picie co dziennie po trzy piwa i jeszcze wódki, to był alkoholizm! Mój konkubent był alkoholikiem, który mówił że nim nie jest a był nim na 100 procent.....Współczuję kobietom które mają dzieci z takimi mężczyznami,naprawdę dopiero po moim dwuletnim konkubinacie zrozumiałam co przeżywacie.....to jest choroba która dotyka przez alkoholika całą rodzinę... ale jeśli mężczyzna chce się leczyć, to uważam trzeba mu pomóc bo w tym momencie jest szansa na uratowanie Go od spadku na całkowite dno przez wódkę....Ratuj Makarena męża!!! lecz Go w AA lecząc Go ratujesz mu życie....To nie żart...przez wódkę wszyscy pijący tracą życie....wiem co piszę....... Mój eks nie pozwolił sobie pomóc.....niestety.... naprawdę szkoda mi Go....wiem, że już nigdy się nie podniesie....

Posty [ 66 do 130 z 354 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026